jagonia
09.01.04, 20:22
Dzisiaj byłam na badaniu USG przyzierności karkowej mojego 11 tyg.
dzieciaczka. Badanie rozbawilo mnie do łez - co też on nie wyczyniał na tym
monitorze!!!
Najpierw jakby spał (pozwoliło to p. doktor zmierzyć jego długość), ale to
trwało tylko kilka sekund... A potem... pomachał rączką i... zaczął swój 15-
minutowy popis! Fikołkom nie było konca

Fikał na wszystkie strony, a pani
doktor tylko cierpliwie mówiła co aktualnie widac czekając, aż mu się znudzi
i pozwoli się obejrzeć - przeważnie jak konczyła mówić, że np: teraz odwrócił
się tyłem, to on już zdążył zrobić trzy fikołki i właśnie machał rączką,
oczywiscie odwrócony przodem

Cały ten czas skakał, fikał i tanczył co jakiś
czas robiąc przerwę machając mi rączką (lub obydwiema naraz
Pani doktor parę razy próbowała zrobić zrzut, aby wykonac badanie, ale sie
nie dało - za każdym razem obraz był ruszony

)) Skąd w tym dziecku tyle
energii - ja jestem taką spokojną osobą

))
Na szczęście po 15 minutach się zmęczył, przestał "tańczyć" i Pani doktor
mogla dokonać stosownych pomiarów

Wszystko na szczęście jest dobrze,
dzidziuś rozwija się prawidłowo, jak narazie idzie "jak po maśle".
He he... Rośnie mi albo jakiś tancerz, albo showmen, w każdym razie jest
baaaardzo aktywny.
Jagonia