Makijaż na oddziale :)

05.10.09, 21:11
Heh, no właśnie. Ja Wasze doświadczenia w tej kwestii?
Nie jestem wypacykowaną lalą, co kładzie się w pełnym makijażu do
łóżka, bo inaczej mąż by jej nie poznał, ale krem+podkład+rzęsy to
moje codzienne minimum. No, lubię siebie taką i koniec. Podobnie jak
lubię siebie wykąpaną i pachnącą.
Zdziwiło mnie po poprzednim porodzie (spędziłam 8 dni w szpitalu)
kiedy widziałam zgorszenie lub słyszałam wręcz oburzone komentarze -
głównie położnych lub pielęgniarek od dzieci, że już TU mogłabym
sobie darować.
A mi było przyjemnie wziąć prysznic, przebrać się z posklejanej
mlekiem koszuli i wymalować rzęsy.
Kurczę, rodząca nie jest tylko dziurą, z której wychodzi dziecko i
cycem, z którego leje się mleko - przecież jest też kobietą.
Przesadzam?
    • slonko1335 Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 21:14
      Nie nie przesadzasz skoro tak lubisz to Twoja sprawa.
    • 18_lipcowa1 Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 21:25
      No ja mam przygotowane kosmetyki do szpitala, takie normalne
      codzienne typu zel pod prysznic, krem, dezodorant,
      mam zamiar umyc glowe, uczesac sie, ladnie sie ubrac ( tzn mam
      wygodne sportowe ubranie, ale wszystko nowe i ladne )
      czy bede robila makijaz to nie wiem, nie wiem czy zdaze, bo w UK sie
      lezy w szpitalu tylko wychodzi do domu szybko
    • anettchen2306 Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 21:26
      Nie, nie przesadzasz! Po pierwszym porodzie potraktowano mnie
      dokladnie tak samo, jak ciebie: bylam gojacym sie kroczem i matka
      karmiaca. Wybierajac sie do szpitala na drugi porod zabralam ze soba
      pokazna kosmetyczke - ba, znajdowala sie nawet ona na poczesnym
      miejscu na liscie, ktora dostalam od mojej poloznej. Po porodzie
      jest czas na cieszenie sie swoim szczesciem a wyglad ma w tym nam
      dopomoc: zadbana mama ma lepszy humor smile. Codziennie robilam sobie
      lekki makijaz, takze po to, by nie odstraszac odwiedzjacych mnie
      bladoscia i sincami pod oczami. I faktycznie, czulam sie znacznie
      lepiej. Mama to takze kobieta - ma prawo pieknie wygladac i czuc sie
      z tym dobrze w kazdych okolicznosciach. Zwlaszcza, ze na 2-3 dzien
      przychodzila pani fotograf robic sesje zdjeciowa maluszkom i ich
      rodzicom.
    • mw144 Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 21:31
      Tak, przesadzasz.
    • carmita80 Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 21:44
      Nie przesadzasz, jednej wystarczy wziac prysznic, a innej zrobic
      makijaz i jesli tylko bedziesz czula sie dzieki temu lepiej to
      bardzo dobrze. Dla wiekszosci kobiet to bardzo wazne i niema w tym
      nic dziwnego. Wez te ladne i wygodne ubranie do szpitala, to w czym
      ci do twarzy, wygodna bielizne itp. Powodzenia i zdrowego malenstwa.
      • red-truskawa Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 22:19
        Nie przesadzasz, ale moje odczucia co do stosunku położnych, pielegniarek i rodzacych sa podobne do Twoich. Sama nie rodziałam jeszcze ale tez przygotowałam "kolorowe" kosmetyki, ale byłam swiadkiem podejscia jak do dziwaka do mojej kolezanki, która umalowała sie w szpitalu. Sama przyznała ze czuła sie jak "dziwoląg" bo panie które z nia lezały na oddziale tak na nią patrzyły. Same rodzace w swojej swiadomosci jednej chwili stawały sie tylko karmiacym cyckiem. Moja kumpela mówi ze to było chyba dla niej najbardziej szokujace z całego pobytu w szpitalu- ze to ona jest dziwakiem bo chce normalnie wygladac (dodam ze nie jest zadna pacykarą i np nie maluje sie idac na basen)
    • rusalka-1 Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 22:19
      Wydaje mi się to jak najbardziej naturalne, skoro na co dzień używam kosmetyków
      to nie wiem dlaczego nie miałabym używać ich także na oddziale po porodzie?
      Jeśli lekki makijaż ma poprawić moje samopoczucie to nie widzę przeszkódsmile
    • sueellen Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 22:38
      Nie przesadzasz. Sama zamierzam zabrać tusz, puder, podkład, nawet perfumy.
      Raczej nie będzie mi dane malować się na oddziale bo tu gdzie rodzę zazwyczaj
      wychodzi się szybko, nawet po kilku godzinach, ale przecież wykąpię się po
      porodzie i dlaczego miałabym się nie umalować na wyjście jeśli bym się dobrze czuła?
      • 18_lipcowa1 Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 22:46
        z perfumami nie przesadzaj
        moga draznic dziecko
        ja mam nawet dezodorant bezzapachowy
        • sueellen Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 22:52
          Eee, no co Ty, a moja teściowa zawsze przywozi taką specjalną wodę kolońską dla
          dzieci. Wszystkie tym smarowała, a mój facet do tej pory używa po wieczornej
          kąpieli bo mu przypomina dzieciństwo tongue_out
          • 18_lipcowa1 Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 22:58
            sueellen napisała:

            > Eee, no co Ty, a moja teściowa zawsze przywozi taką specjalną wodę
            kolońską dla
            > dzieci. Wszystkie tym smarowała, a mój facet do tej pory używa po
            wieczornej
            > kąpieli bo mu przypomina dzieciństwo tongue_out


            Nie sadze by woda kolonska to byla podstawa pielegnacji dziecka.
            Tak samo z perfumami, wez sobie wyobraz ze ciebie draznia pewne
            zapachy, pewne rodzaje i marki perfum, niektore sa za slodkie, za
            mocne, za duszace.
            I wez teraz sobie takiego noworodka wtulonego w matke zmuszonego
            wdychac to,,, bez przesady. Nie meczylabym dziecka czyms takim.
    • zabulin Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 22:54
      Absolutnie twoja sprawa i tylko twoja.
      Ja pamietam, że byłam tak zmęczona, a lepsze słowo to SENNA, że
      kiedy tylko Mały zasypiał ja zaraz za nim. Każda wolną chwilę
      wykorzystywałam na sen. Zresztą ja całą ciążę byłam tak senna, że
      mogłabym spać na stojąco.
      A że nie mam zwyczaju spac w makijażu wink ja występowałam zupełnie
      saute, ale zupełnie nie mam nic przeciwko malowaniu się dziewczyn.
      Indywidualna sprawa.
    • walasia1 Re: Makijaż na oddziale :) 05.10.09, 23:35
      Nie widzę w tym nic dziwnego. Lubisz się malować, to dlaczego nie w szpitalu.
      Sama planuję wziąć maskarę i jakiś róż. Podobno po porodzie wygląda się jak
      śmierć na urlopie big_grin
      • lukrecja34 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 07:35
        mnie tam nic do tego czy się malujecie czy nie.ale pamiętam jak leżałam na
        oddziale-najpierw na patologii a potem na porodówce z dziewczyną,która
        codziennie nie wyszła na korytarz jeśli nie miała na twarzy wieczorowego,bardzo
        mocnego makijażu (coś w stylu jak tancerze mają wysmarowaną skorupę).brrr..nikt
        nie miał pojęcia jak ona naprawdę wyglądała.
    • makika7_0 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 08:17
      może podkład to za dużo dla mnie, bo i tak go nie używam na co dzień, ale krem
      to już podstawa. ja zabiorę jakieś coś matujące, bo mam tłustą cerę, a chcę
      ładnie wyglądać, tusz może wezmę, ale czy użyję to zależy od tego czy będę na
      chodzie...
      umycie się jest dla mnie tak oczywiste, że nie wymaga komentarza...
      • kotkowa Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 08:37
        Tez mysle, ze najwazniejsze, zeby czuc sie dobrze. W szpitalu, ktory
        ja wybralam trzeba nosic ich koszule, wiec pewnie extra makijaz do
        takiej koszuli wygladalby glupio. Gdybym mogla miec swoje ciuchy,
        wlasnie jakies sportowe, to tez inaczej. Druga rzecz, to lezy sie w
        lozku, wiec nie wiem, czy ten makijaz - typu rzesy pomalowane, nie
        bedzie czasem wrecz przeszkadzal, rozmazywal sie od poduszki itd. Ja
        na pewno zamierzam byc zadbana, umyta, wlosy ulozone i w razie
        potrzeby i mozliwosci - delikatny makijaz.
        • sueellen Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 09:08
          W szpitalu, ktory
          > ja wybralam trzeba nosic ich koszule, wiec pewnie extra makijaz do
          > takiej koszuli wygladalby glupio.


          A tak się zastanawiam, gdyby pacjentka włożyła własne ubranie, to co by jej
          zrobili? Wyrzucili ze szpitala za brak przepisowego mundurka?
          • anettchen2306 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 09:19
            Niestety, polska rzeczywistosc sad tylko w nielicznych
            szpitalach "pozwalaja" nosic rzeczy osobiste. Ja nawet wlasnego
            szlafroka miec nie moglam, tylko koszule z rozcieciem do pasa z
            oderwanymi tasiemkami mi dano, do tego cos w rodzaju podomki,
            jeszcze krotszej niz koszula. Po drugim porodzie zdecydowanie lepiej
            czulam sie w luznych spodniach, t-shircie i sweterku. Spodnie
            lepiej "trzymaja" podklady. Urodzilam tez we wlasnym dlugim t-
            shircie (byl na liscie rzeczy do szpitala, obok modnego ciuszka np.
            wlasnie sweterka, coby dobrze wygladac gdy ludziska przyjda w
            odwiedziny), bynajmniej nie umazali go krwia (moze przez to, ze
            rodzilam na kolanach). Po przepisowych 2-3 godzinach lezakowania
            polozne zaprowadzily mnie pod prysznic (samemu absolutnie nie wolno
            wstac po raz pierwszy z lozka!), pomogly sie umyc (tez wybralam
            wersje bezzapachowe lub o neutralnym delikatnym zapachu) i przebrac
            we wlasne ciuchy celem odbycia pierwszych odwiedzin smile) ba,
            przychodzily nawet siostry zakonne pytajac, czy pomoc w ulozeniu
            fryzury (wysuszenie, uczesanie) smile
            • sueellen Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 12:01
              Hehe, wiesz co, jakbym się dobrze czuła po porodzie olałabym wszystkie zakazy.
              Ubrałabym się w dres i umalowała, a niech położna krzyczy, to bym jej
              odpowiedziała, że mnie się jej fryzura również nie podoba...

              No i co mi robią? Nic!
              • anettchen2306 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 16:58
                Dobrze gadasz! Po pierwszym porodzie zakonczonym krwotokiem
                faktycznie nie mialam sily nic przy sobie zrobic - ale to glownie za
                sprawa personelu, ktory nie przejmowal sie zybtnio prosbami
                poloznic. Za to po drugim - choc trwal cala noc, dostalam takiego
                przyplywu energii i checi do zycia, ze moglabym gory przenosic, o
                spaniu nawet mowy nie bylo. Zjadlam sniadanie, wypilam dzbanek
                siezutkiej kawy i pomyslalam sobie: kurde, jak wspaniale jest zycie!
                Hormony tak mi buzowaly, dziecie spalo po 3-4 godziny na raz, wiec
                te energie trzeba bylo jakos spozytkowac smile)
      • laura801 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 08:39
        jak czujecie się na tyle dobrze po porodzie, aby się malować, no to pewnie, nie
        mam nic przeciwko temusmile)) Wręcz super, ze macie na to siły.
        ja po cc spędziłam 5 dni w szpitalu i do głowy mi to nie przyszło, jak
        doczołgałam się do prysznica to byłam z siebie dumnawink cały czas spałam lub
        zajmowałam się dzieciem
        • loganmylove Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 09:16
          Na pewno wezmę podstawowe dla mnie kosmetyki czyli puder i tuszsmile Po pierwszym
          porodzie który był bardzo szybki a ja nie najlepiej umiałam przeć miałam całą
          twarz w popękanych naczynkach-makijaż powodował, że nie bałam się spojrzeć w lustro.
          • alex_78_2006 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 09:25
            ja pierwsze dziecko rodziłam późnym wieczorem, rano wstałam wzięłam prysznic ,
            umyłam głowę i się umalowałam i czułam się bardzo z tym dobrze, położne jak mnie
            zobaczyły to też nakrzyczały - jak to głowę myłam - kto to słyszał , chyba
            lepiej wyglądać ładnie, jeśli siły po porodzie na to pozwolą to czemu nie.
            Niektóre mamy nie miały ochoty zwlec się z łóżka i je też rozumiem, jedni tak
            mogą inni muszą poodpoczywać.
    • nati.82 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 09:40
      Lepsza zadbana i zadowolona mama! Ale mi się nie chciało malować w szpitalu. Za
      to po powrocie do domu z przyjemnością umalowałam rzęsy, nałożyłam puder
      brązujący i wróciłam do żywych!
      • pulenka Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 09:58
        Nie przesadzasz.Sama po porodzie chetnie wskoczylam pod prysznic i
        umylam z radoscia lepetyne.Nie malowalam sie, bo jakos tego we krwi
        nie mam, ale...golarki uzylamsmile
    • kaamilka Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 10:04
      Ja nawet ułożyłam włosy i zrobiłam makijaż do porodu tongue_out W szpitalu też się
      malowałam, a jakże wink Tusz do rzęs i kredka w prawdzie, ale lepiej się czułam smile
      Nikt mi uwag nie robił.
      Po wyjściu ze szpitala, w domu, pierwsze co robię rano jak mam moment, to myję
      włosy i je układam oraz robię makijaż smile
    • martha-s Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 10:48
      nie zabieram kolorowych kosmetykow do szpitala bo w domu idac do
      lozka tez sie nie maluje. Spie w koszulkach lub pizamkach wiec do
      szpitala biore bielizne nocna. W domu nie sypiam w dresie. Jak
      pojade do porodu to napewno zmyje makijaz, paznokcie. Nie chce w
      czasie porodu wygladac jak fleja z rozmytym tuszem.
      • zabcia35 ? 06.10.09, 11:20
        Sa tusze wodoodporne i nie musisz wygladac jak rozmazana fleja
        marthas .

        Ja tez codziennie robie delikatny makijaz nawet gdy nigdzie sie nie
        ruszam z domu. Bez makijazu czuje sie flejowato.
        • meresanch Re: ? 06.10.09, 11:32
          nie wiem czy wezmę kolorowe kosmetyki (ale nie mam nic przeciw że
          ktoś sie w szpitalu umaluje) w domu robię to codziennie nawet jak
          jestem chora
          ale nie wyobrażam sobie by codziennie nie umyć głowy (moja tego
          wymaga) i bardzo źle się czuję z brudnymi włosami i mam nadzieję że
          będę maiła możliwość je ułożyć - specjalnie chce mieć krótką
          fryzurkę
      • embeel Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 11:24
        nie przesadzasz. chociaz przyznam, ze mimo zabranych kosmetykow
        kolorowych zupelnie nie mialam sily ani ochoty sie malowac.
        Higiena osobista to oczywiscie inna sprawa wink
        • sarling Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 11:39
          Więc jednaksmile
          Z całą pewnością przez piewrwszych kilkanaście tygodni chcę
          zrezygnować z perfum, ale bez pomalowanych rzęs czuję się jakbym nie
          miala oczusmile
          Nie podobają mi sie oczekiwania wobec leżących w szpitalu, bez
          względu na samopoczucie, że będą zmarnowanym, szlafrokowym,
          szurającym kapciem stworem.
          Na początku tej ciąży traflam na tydzień na oddział - czułam się
          doskonale, właściwie trochę jak w sanatorium. Dziewczyna obok też w
          początkach, została "nakryta" przez położną na robieniu oka. I, co
          miało niby byc zabawne, usłyszała, że lekarz nie będzie jej raczej w
          oczy patrzył. Hahaha uncertain
          • makika7_0 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 11:52
            no przecież od dawien dawna wiadomo jest, że kobiety malują się nie dla siebie,
            ale dla innych...
            • meresanch Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 13:25
              dziwne bo ja się maluję dla siebie - nawet jak mieszkałam sama i byłam
              chora, nigdzie nie wychodziłam to i tak byłam umalowana smile
              • makika7_0 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 13:41
                meresanch - to był sarkazm...
    • zoria_polunocznaja Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 13:28
      urodziłam o 20:25, następnego dnia o 5 rano byłam już wykąpana, uczesana,
      pachnąca i lekko podmalowana w świeżej koszuli. Czułam się WSPANIALE. Dziewczyny
      z sali były w porządku, 2 po cesarce, jedna po kleszczach, jedna po
      łyżeczkowaniu i żadna po prostu nie mogła zadbać o siebie. Położne wypychały pod
      prysznic i żeby o siebie zadbać. Natomaist inne kobity - często patrzyły na mnie
      jak na idiotkę, żeby DBAĆ O SIEBIE w takiej chwili????
    • martha-s Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 13:40
      higiena osobista- prysznic, umyte wlosy, swieza bielizna rzecz
      naturalna
      makijaz po porodzie-niekonieczny, wrecz zbedny.
      • meg230 Re: Makijaż na oddziale :) 06.10.09, 14:49
        prysznic z myciem głowy + czysta koszula to podstawa. Ale nie sadze
        ( biorac pod uwage wczesniejsze dwa porody) bym miała siłe sie
        malowac lub układac włosy. Poza tym jakos nie bardzo sie czuje w
        makijazu leżąc w łózku bo i na poduszce sie odcisnie a i pociłam sie
        dosc mocno po porodzie i ten makijaz by mi najzwyczajniej
        przeszkadzał. Ale jesli ktos czuje sie na siłach zeby go zrobi i nie
        przeszkadza potem to czemu nie.

        Magda
    • zuziakce Re: Makijaż na oddziale :) 11.10.09, 20:32
      też się nad tym zastanawiałam i cieszę się, że nie jestem jedynasmilenie chodzi mi
      nawet o sam fakt robienia sobie makijażu z przyzwyczajenia. Po prostu w ciąży
      pogorszyła mi się cera i jak się troszkę przypudruję czuję się bardziej zadbana
      i mam poczucie, że nie straszę ludzi. Co do rzęs mam zamiar zrobić sobie henne,
      bo liczę się z tym, że w trakcie poporodowej burzy hormonalnej będę wiecznie
      ryczeć (to ze wzruszenia, to z powodu czegoś innego), więc tusz by się
      rozmazywał.pozdrowieniasmile
      • hanulllka Re: Makijaż na oddziale :) 12.10.09, 00:04
        Prysznic, depilacja, uczesanie jak najbardziej. Makijaż nie za bardzo, mimo że
        jestem z tych, co na co dzień zawsze się malują, przynajmniej jak wychodzą z
        domu. W szpitalu przez pierwsze dni do głowy mi nie przyszło, by się umalować,
        bo jakoś tak dziwnie by mi było w pełnym make-up'ie i w piżamie, w łóżku. Poza
        tym to zupełnie niepraktyczne, zważając na to, że większość czasu, gdy dziecię
        spało to ja razem z nim - korzystałam z chwili. Z makijażu po kilku godzinach
        takich drzemek zostałaby jedna wielka maź na twarzy. A już abstrahując od tego
        po prostu byłam bardziej skupiona na dziecku i ewentualnie na wypoczynku, niż na
        własnym wyglądzie.
    • przeciwcialo Re: Makijaż na oddziale :) 12.10.09, 09:05
      Higiena to niekoniecznie makijaż szczególnie że pierwsze doby po
      porodzi organizm eliminuje nadmiar płynów. Spływający makijaz
      wyglada niefajnie ale spocona i nieświeża połoznica tez.
      Zdrowy srodek trzeba znaleźć.
    • magdalenasz77 Re: Makijaż na oddziale :) 12.10.09, 09:19
      Rzęsy tuszowałamsmiledla lepszego samopoczuciasmile
    • yoga24 Re: Makijaż na oddziale :) 12.10.09, 14:30
      Przed porodem na pewno wybiorę się do kosmetyczki na zrobienie rąk i stóp, henna
      rzęs i brwi, odświerzę fryzurę i tyle. Rzecz normalna, że zabiorę ze sobą do
      szpitala kosmetyki do pielęgnacji, balsam itd, ale tuszu i podkładu nie będę
      stosowała, bo dla mnie jest to właśnie niehigieniczne pudrować się i kłaść się z
      tapetą na twarzy na podusie, bleeeeee, fujjjj. Na samo wyjście ze szpitala na
      pewno zrobię lekki makijarz.
    • mloda0242 Re: Makijaż na oddziale :) 12.10.09, 14:37
      nie przesadzasz, jeśli tylko będziesz miała siłę/ochotę się malować to się maluj;

      ja po porodie wzięłam prysznic, przebrałam się w czyste ciuchy, użyłam
      antyperspirantu ale na makijaż nie miałam czasu i ochoty - raz że kilkugodzinne
      dziecko dość mocno absorbuje, dwa: moje pierwsze dwie doby to było ciągłe
      leżenie w pościeli i przysypianie z córką u piersi więc tusz czy podkład chyba
      by mi przeszkadzał...
    • drosophila.melanogaster Re: Makijaż na oddziale :) 12.10.09, 15:21
      Nie sadze zeby pomalowanie rzes bylo przesada.Zwlaszcza jesli tak czujesz sie lepiej.Przesada jest traktowanie kobiet jak inkubator a pozniej jak mleczarnie,ktora nie ma prawa miec swoich potrzeb.
    • archeopteryx Re: Makijaż na oddziale :) 12.10.09, 22:05
      Ja zabrałam do szpitala puder, korektor pod oczy i tusz do rzęs, a
      także róż do polików. Jak leżałam na patologii to się malowałam, ale
      po cc umalowałam się dopiero na wyjście do domu. Wcześniej jakoś nie
      miałam kiedy. Natomiast higiena osobista raczej bez odstępstw. Jak
      nie mogłam się jeszcze sama ruszać myły mnie położne, natomiast
      twarz i zęby umyłam sama po jakichś 12 godzinach od operacji. Jak
      już mogłam trochę chodzić to polazłam pod prysznic i to było cudowne
      uczucie móc sie wykąpac i umyć głowę. Na każdy dzień w szpitalu
      oczywiście świeża koszula i obowiązkowo stanik do karmienia+wkładki
      laktacyjne! Nie wyobrażam sobie funkcjonowac z wielkimi mokrymi
      plamami na koszuli!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja