jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"?

12.10.09, 12:45
przy porodzie oraz jak technicznie wyglądają przygotowania do porodu - czyli
masaże, o których niektóre dziewczyny piszą?
    • makika7_0 Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 13.10.09, 08:06
      nikt nie wie czy nie chce pomóc?
    • monique76 Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 13.10.09, 08:18
      Przy porodzie to po prostu polozna naciaga skore w czasie skurczy
      partych.. No i jak jest mozliwosc to zazwyczaj każe wstrzymac z
      parciem w czasie jednego skurczu tak aby skora miala czas się
      rozciągnąc.
      • franczii Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 13.10.09, 11:51
        no ja czytalam, ze polozna nic nie powinna naciagac, bo wtedy pekniecie jest
        gwarantowane,
        Jedyny dozwolony masaz to przed porodem sobie w domu przez kilka tygodni trzeba
        robic, masowac naciagajac. opis masazu jest gdzies na stonie fundacji rpl
        W trakcie porodu jedyne co sie robi to cieply oklad na krocze ale zabijcie juz
        nie pamietam z czegotongue_out
        A w 2 fazie w pozycji wertykalnej, polozna kieruje parciem, co w praktyce ze
        strony rodzacej polega na tym zeby strac sie przetrzymac skurcz bez wypierania
        no i moze powstrzymywac glowke zeby nie wychodzila zbyt gwaltownie
    • matysiaczek.0 Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 13.10.09, 09:55
      zapytaj tutaj, albo wyszukaj na tym forum:

      forum.gazeta.pl/forum/f,548,Dobry_porod.html
    • 18_lipcowa1 Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 13.10.09, 13:25
      u mnie polozna mowila przyj przyj, stop powoli oddychaj i tyle
    • postka Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 13.10.09, 21:26
      przy porodzie trzeba słuchać położnej, to zwiększa szanse. Ale
      gwarancji nie masz żadnej, nawet jakbyś wiesiołka łykała tonami i
      litry oliwki w siebie wsmarowała. Ja położnej nie słuchałam, bo to
      wcale nie jest takie proste podczas skurczu, a na końcu to błagałam
      o nacięcie. Nacięła i super, bo się nie musiałam męczyć jeszcze pół
      godziny. Nacięcie w połogu mnie chyba nie bolało - tak myślę, bo ból
      hemoroidów był porównywalny ze skurczami jeżeli chodzi o natężenie,
      a trwał skubany chyba z tydzień... Nacięcia nie miałam szans czuć...
      • ewunia_uk Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 14.10.09, 14:46
        Dobra polozna kieruje porodem tak, zeby nie trzeba bylo nacinac i
        zeby do pekniecia nie doszlo. Tylko wszystko zalezy od tego, czy
        rodzaca sie do wskazan poloznej dostosuje.

        W UK, gdzie sie nie nacina rutynowo, w czasie porodu sie slyszy
        raczej "nie przyj" niz "przyj". Glowka powinna rodzic sie powoli,
        wtedy minimalizuje sie ryzyko pekniecia. Przygotowujacym sie do
        porodu radze sie nauczyc technik wstrzymywania parcia (np sapanie,
        oddychanie przez usta), to jest wazniejsze niz wszelkie masaze itp.
        • anja0123 Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 14.10.09, 20:14
          No wlasnie - najwazniejsze to dobra polozna i wspolpraca z nia. I
          nie ma tu znaczenia, czy krocze wczesniej bylo masowane tudziez
          rozciagane, czy nie.
          a co do pozycji parcia - nie jest prawda, ze jedynie pozycja
          wertykalna gwarantuje ochrone krocza. Ja rodzilam w
          pozycji 'tradycyjnej'(bo mnie samej bylo tak wygodnie) i nie
          potrzebny byl ani jeden szew.
          • franczii Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 14.10.09, 23:24
            nie jest prawda, ze jedynie pozycja
            > wertykalna gwarantuje ochrone krocz

            Zgadza sie, nie gwarantuje ale udowodniono, ze minimalizuje ryzyko obrazen. A
            skoro juz sie dzielimy doswiadczeniem osobistym to ja 2 razy w pozycji
            wertkalnej bez naciecia ale z malutkim peknieciem z potrzeba zszywania . Ze to
            pekniecie nie bylo glebsze to prawdopodobnie zasluga korzystnej pozycji
    • pagaa Re: jak technicznie wygląda tzw "ochorna krocza"? 14.10.09, 22:14
      ojaaaaa dawno tu nie byłamsmile
      a u mnie było tak, że w czasie porodu położna (super babka bez niej bym chyba
      nie dała rady;P) mówiła kiedy co i jak mam robic i poszłowink w pewnym momencie
      powiedziała, że wydaje jej się, że krocze może pęknąć i czy w razie czego zgodzę
      się na cięcie, powiedziałam, że w razie czego tak, ale nie trzeba było jak się
      okazałowink ot i cała historia ochrony krocza, a masaży nie robiłamuncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja