Kilka rad dla przyszłych mam.

18.01.04, 22:57
Witajcie!
Chciałam się podzielić z Wami kilkoma radami, które bardzo mi pomogły przed
porodem i tuż po.

1. Jeśli boicie się lewatywy, którą w niektórych szpitalach wykonuje się
rutynowo, polecam preparat Enema. Można go kupić w każdej aptece bez
recepty. Jest to mini lewatywa (tylko 250 ml) do wykonania w domu. Na pewno
każda z Was sobie z nią poradzi. Pamiętajcie, żeby ja wykonać gdy sa już
bóle porodowe. Przed wyjazdem do szpitala.

2. Po porodzie (mój poród był naturalny) bardzo pomogły mi nasiadówki z kory
dębu, również do kupienia w aptece bez recepty. Ulge czułam już po pierwszej
nasiadówce. Naprawdę POLECAM!

3. Mozecie sie śmiać, ale okłady z białej kapusty na piersi działają cuda.
Żeby ustrzec sie przed zapaleniem piersi przed karmieniem maleństwa robiłam
okłady rozgrzewające (do goracej wody kilka kropel spirytusu
salicylowego,namoczyć mały recznik, obłożyć piers - omijając okolice
brodawki, nastepnie położyć folię i gruby ręcznik frote, trzymać nie dłużej
niż 30 min, i chociaż 15 min. - do wystygnięcia. Przed karmieniem można
obmyć brodawke by dzidziuś nie nałykał sie spirytusu), natomiast po
karmieniu okład z białej kapusty (układałam listki kapusty wokół piersi
omijając oczywiście brodawke i trzymałam tak długo az listki zrobiły sie
całkowicie miękkie)

3. Zachęcam do trzymania diety po porodzie. Dzieki niej moja córeczka nie
miała ani razu kolki.
Jadłam rzeczy tylko lekko strawne,gotowane, nic smażonego czy grillowanego,
nie wzdymające (kapusta, groch, cebula itd.) Żadnej kawy, herbata jedna
dziennie i bardzo słabiutka. Kawa zbożowa w dużych ilościach ale bez mleka
(silny alergen), żadnych cytrusów. Lepiej darować sobie (choc w pierwszym
miesiącu) mleko i jogurty. Lepiej zamienić je na serki topione. W dużych
ilościach jeść gotowana marchewkę i surówke z gotowanych buraczków ale
koniecznie bez octu! I bardzo dużo pic niegazowanej wody mineralnej.
Wygląda to może drastycznie ale warto ja trzymać choć w pierwszy miesiacu
póki dzidziuś nie przyzwyczai sie do jedzenia. Próbuje przecież wszystkie z
mlekiem matki. Ja dietę trzymałam przez pół roku (tyle czasu karmiłam Manię)

4.Nie martwcie się, że nie macie jeszcze wszystkiego dla swojego dzidziusia.
Gdy będzie taka potrzeba Wasz małżonek na pewno poradzi sobie z zakupami. A
już na pewno będzie bardzo dumny, ze bedzie mógł kupić coś dla Waszego
maleństwa. Ja swojego męża nie doceniałam, a jak przyszło co do czego latał
po sklepach jak oszalały (normalnie tego nie cierpi) i ciaszył sie, ze może
kupić śpiochy (zwykle to ja wybierałam wzory) i kilka pieluszek.

5. Jak najwięcej odpoczywajcie w dzień. Nie martwcie sie, ze jest nie
posprzątane i nie wszystko jest jak dawniej - już nigdy tak nie będziewink
Ja starałam sie spać co najmiej raz dziennie razem z moja dzidzią - w nocy
czekały mnie przecież pobudki na karmienia.

Na zakończenie życzę Wam wszystkim powodzenia. I na pewno wszystko będzie
dobrze!!!

Pozdrawiam,
HeXe123
Mama 15 miesięcznej Mani

p.s. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania - piszcie. Jak tylko będę potrafiła
odpowiem
    • asia_k2 Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 19.01.04, 12:28
      dzięki hexe,
      za chwilę wszystkie te rady na pewno się przydadzą,
      pozdrawiam,
      asia
    • us28 Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 19.01.04, 12:50
      Super że wpadłaś na ten pomysł – dobre rady zawsze w cenie. Ja mam jednak małą
      prośbę – chodzi mi o dietę. Jestem bardzo za przestrzeganiem dobrej diety i też
      postanowiłam prowadzić „Jakąś” przez pierwsze miesiące. Jakby Ci to nie
      sprawiło kłopotu napisz co tak naprawdę można jeść a czego zdecydowanie unikać.
      Nigdzie nie mogę znaleźć takiej diety.
      Pozdrawiam i z góry dziękuję
      Us28
      • hexe123 Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 19.01.04, 23:57
        Witajcie!

        Jesli chodzi o dietę to rzeczywiscie znam dziewczyny, które nigdy takiej nie
        prowadziły, ale znam też takie, które zaczęły ją stosować po kilku nie
        przespanych nocach - ze świetnym rezultatem. Ja poprostu wolałam nie ryzykować
        i od początku ja stosowałam. Moja dieta to zlepek informacji, które zdobyłam
        ze szkoły rodzenia, ksiązek i czasopism.
        W jaki sposób się odżywiałam? Prosze o to w skrócie moja dieta.
        Nie jadłam:
        - potraw smażonych,
        - potraw osto przyprawinych,
        - surowego mięsa: tatar, surowa kiełbasa
        - serów pleśniowych, typu Rokpol
        - warzyw wzdymających: kapusta, groch, fasola,kalafior, brokuły oraz co się z
        tym wiąże zup: grochowej, fasolowej itd.
        - warzyw i przypraw o intensywnym smaku: cebula, czosnek, czarny pieprz
        - owoców cytrusowych:pomarańcze, mandarynki, cytryny, kiwi oraz soki z nich
        wyciśnięte
        - w pierwszym miesiacu unikałam mleka, jogurtów, kefirów itp.
        - unikałam mocnej herbaty, kawy nie piłam bo w tym okresie mi nie smakowała,
        - alkoholu nie piłam, nie licząc toastu z okazji Nowego Rokusmile


        Produkty dozwolone:
        - mięso gotowane lub duszone: piersi z kurczaka, mięso z kurczaka, mieso
        mielone (mięso najczęściej wkładałam do wywaru z kostki rosołowej),
        - ryby, gotowane lub duszone
        - różnego rodzaju serki,
        - warzywa: buraczki, marchweka, pomidory,ogórki (ale nie konserwowe)
        - owoce
        - dużo piłam kompotu z jabłek, wody niegazowanej mineralnej i herbaty miętowej
        (którą uwielbiam)
        - ciemne pieczywo

        Ale pamiętajcie, że oczywiście trzeba zachować we wszystkim umiar. Dietę można
        stopniowo poszerzać jednocześnie obserwując maluszka, jeżeli wszystko jest
        OK., to świetnie!

        Pozdrawiam,
        pa!
    • werata Re: DZIĘKI 19.01.04, 13:43
      Naprawdę dzięki za coś tak konstruktywnego i konkretnego!
      Również z chęcią dowiem się, z jakiego źródła (książki itp) korzystać jeśli
      chodzi o dietę? Bo bardzo mnie przekonało to, co napisałaś.
      Fajnie, gdybyś napisała, co się przyda od rau, a z jakim zakupem można poczekać
      a po co mozna wysłać męża wink
      Pozdrawiamy z Groszkiem (19tc)


      • hexe123 Re: DZIĘKI 20.01.04, 00:07
        Zapewniam Cię, ze mąż na pewno sobie poradzi, a w sklepie dla dzieci będzie
        wysoko trzymał głowę no przecież właśnie został TATĄ!smile))

        Pozdrawiam,
    • sirod78 Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 19.01.04, 15:02
      Cześć Hexe, super że wpadłaś na taki pomysł aby nam przyszłym mamą doradzić,
      rady te napewno sobie zapamiętam, (świetnie że jesteś), pozdrawiam Ciebie i
      twoją 15 miesięczną Mani
      Dziękuje Dorota i 24 tyg."ktoś"smile
    • yousta1 Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 19.01.04, 15:10
      Wielkie dzieki!
      Twój post juz wydrukowałam i niedługo zawieszę go na lodówce hi hi
      Pozdrawiam
      Justa
      • ania30poz Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 19.01.04, 16:42
        Niedlugo zostane mamą ( 28.02.2004r) i przymierzam sie do karmienia
        piersia. Troche to dla mnie tragedia, kiedy nie bedzie mozna jeśc
        owocow,poniewaz przez calą ciąze praktycznie obiadam sie cytrusami.W
        związku z czym mam pytanie, czy mozna jeśc wowczas babany, kaki,
        kiwi,jabłka? A jakie zupy sa wslazane? Slyszalam,ze krupnik, rosoł?

        Pozdrawiam

        Ania i 35 tyg Wikusia

        • edi.k Re: Kilka rad dla przyszłych mam. - a propos diety 19.01.04, 17:46
          Trochę Ci współczuje tego trzymania diety przez rok karmienia córki, a
          zarazem podziwiam Twoją wytrwałość....
          Ja karmiąc synka (poza początkowym okresem, ok. 2 miesięcy), nigdy nie
          przestrzegałam jakiejś specjalnej diety, niczego nie ograniczałam.
          Oczywiście wszystko w granicach normy.. Nie opijałam sie kawą czy herbatą,
          starałam odżywiać się zdrowo i naturalnie. Pomimo, że jesteśmy rodziną
          obciążoną alergią, nigdy nie ograniczałam nabiału.
          We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. W początkowym okresie karmienia
          piersią mojego synka, bardzo pomogła mi rada pewnego pediatry (skadinąd bardzo
          znanej Jolanty Zdzienieckiej), że mój pokarm jest jedynym dla mojego dziecka i
          ono musi się do niego przystosować.
          Było wtedy u mojego synka podejrzenie nietolerancji laktozy. Zalecenia
          wszystkich lekarzy byly: zakaz spożywania jakiegokolwiek cukru,
          soków,odciąganie przed każdym karmieniem początkowego mleka (najbardziej
          bogatego w laktozę). Tak początkowo robiłam i coraz bardziej miałam dosyć
          karmienia piersią . Jak można odciągnąć pierwsze mleko, gdy przez pierwszy
          miesiąc, dziecko większość czasu spędza przy piersi?? smile)
          Pewnie gdyby nie rada pani Zdzienieckiej, nie udałoby mi się karmić syna
          prawie póltora roku.
          Synek nigdy nie cierpiał na kolki. Za to był małym alergikiem, uczulonym
          wlaściwie na większość owoców i warzyw ( w tym również na marchewkę i
          buraczki, o których piszesz), Z tego powodu przez długi czas spożywał zakazane
          produkty tylko poprzez moje mleko smile Myślę, że w taki sposób przyswoił sobie
          je...
          Teraz synek ma prawie trzy lata i nie wykazuje nietolerancji na żadne
          produkty, a jego dieta już od dawna niczym nie odbiega od naszej.
          Okres karmienia piersią nie powinien się kojarzyć z jakimiś zakazami. A
          przestrzeganie diety, gdy dziecko skończyło pół roku (i oczywiście jest
          zdrowe)uważam za zbyteczne.
          Pozdrawiam
          Edyta
          • edi.k Re: Kilka rad dla przyszłych mam. - a propos diet 19.01.04, 17:51
            Własnie się doczytałam w Twoim poście, że trzymałaś dietę pół roku a nie rok,
            tak jak napisałam smile)))
            Nie ważne i tak podziwiam Cię za wytrwałość....
            Pozdr.
            Edi
        • hexe123 Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 20.01.04, 00:03
          Co do zup to prawie wszystkie prócz tych, które zawierają warzywa wzdymające:
          grochówka, fasolowa itd. Rosól (łagodny) i krupnik jak najbardziej. Kiwi
          raczej bym nie doradzała gdyż jest silnie alergizująca, co do kaki - nie wiem,
          jabłka oczywiście w każdej postaci.

          PA!
    • jagienka.harrison Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 19.01.04, 18:07
      Wiecie co, z tą dietą to nie należy przesadzać, faktycznie przez pierwszy
      miesiąc można uważac troszkę, ale potem to trzeba rozszerzać dietę i patrzeć
      jak dziecko reaguje. Ale to moje zdanie.
      Moje rady natomiast są takie: 1)nie myślcie, że po porodzie się wbijecie w
      swoje dźinsy! Mnie zajęło chyba z 5 m-cy, chociaż innym mamom mniej, ale
      większości z nas nawet więcej niż pół roku. Ja zainwestowałam w 2 pary spodni
      o rozmiar większe! I dużo cierpliowości! 2) znajdźcie sobie przychodnię gdzie
      zapiszecie dziecko do lekarza, gdzieś blisko miejsca zamieszkania, ja o tym w
      ogóle zapomniałam i potem musiałam szukać z kilkudniowych maluszkiem 3)
      znajdźcie sobie też na wszelki wypadek (i spokoju sumienia) numer do lekarza
      pediatry i poradni laktacyjnej. 4) jak wam nie idzie karmienie piersią, nie
      lubicie, źle się z tym czujecie itp to nie bójcie się po kilku misiącach
      zmienić karmienie na butelkę. Ja po 5 m-cach miałam tak dośc, że
      zdeterminowana przerzuciłam małego na butlę, z bólem serca, ale muszę przyznać
      że to była wielka ulga, i do teraz jest.
      I pamiętajcie z tygodnia na tydzień będzie lepiej, takie maluszki co chwila
      będą się uczyć czegoś nowego, czas szybko upłynie, z miesiąca na miesiąc
      łatwiej jest mi być mamąwink i coraz bardziej to kocham!
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10016884
    • ainer1 Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 19.01.04, 19:31
      a ja mam poytanie o rzcezy:
      1. pomidory
      2. salata
      3. ser feta
      4. wino zcerwone
      5. piwo

      Renia
      • ulala72 Re: dieta 19.01.04, 20:12
        Ja sie jeszcze dorzucę do tematu diety. Przerabiałam to już dwukrotnie
        (rodzina alergików) i chcę powiedzieć, że to tylko teraz (czyli teoretycznie)
        wydaje się Wam takie straszne. Po urodzeniu dziecka (przynajmniej tak u mnie
        było) zmieniaja sie priorytety i naprawdę małym wyrzeczeniem wydaje się
        trzymanie diety złożonej z 10 produktów w porównaniu z wytrzymaniem
        tygodniowej kolki lub objawów uczulenia.
        Pozdrawiam.
        • sugar_mama_danielcia Re: dieta 19.01.04, 22:21
          Ja nie wierze w diete matki karmiacej. Ale te spory nie sa jakas nowoscia. Na
          powitanie po powrocie ze szpitala mama na moje zyczenie zaserwowala mi
          bigos...he he he i w takim mniej wiecej tonie trzymalam dalej. Moje dziecko
          nigdy nie mialo kolek, niestrawnosci i innych dolegliwosci brzusznych. SAmo
          zreszta dostalo gotowana kapustke w 7 miesiacu i tez bez zadnych rewolucji.
          Ponoc jest taki sam procentaz dzieci z kolkami zarowno u matek wprowadzajacych
          diete w swoje posilki jak i te niemajace zadnej diety. Na Zachodzie popularne
          jest twierdzenie, ze kolki u dzieci wystepuja na podlozu psychologicznym.
          Jakkolwiek sa one uciazliwe, mijaja same...Beda na pewno przeciwnicy, ale ja w
          to wierze.
          Sugar
      • jagienka.harrison Re: Kilka rad dla przyszłych mam. 19.01.04, 23:08

        Ja jadłam wszystko z Twojej listy, piłam wino (ale nie piwa bo nie lubię) i
        nigdy nic się nie stało! Żadnych uczuleń ani rewolucji.
        Z pozdrowieniami
        Jagienka & Dominik (29.11.02)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10016884
Inne wątki na temat:
Pełna wersja