shemreolin
19.01.04, 16:54
Byłam kiedyś z chłopakiem... stare to dzieje, ale przypomniało mi sie co
opowiedziała mi jego mama o tym w jaki sposób przyszedł na świat. Otóż jego
mama wyladowała na porodówce i po jakimś czasie okazało się, będzie to poród
pośladkowy. Rodziła w sali, w której było wiele kobiet miedzy innymi taka,
która wyklinała swojego męża tak, że nawet najgorszy obwieś by się zmieszał.
Mama chłopaka przeżywała katusze ze wzgledu na bóle jak i na tą kobitę. W
końcu po długiej walce ukazała się szacowna dupka mojego ex. I co on zrobił?
No co? Zanim wyszedł cały już osrał cały ten świat.

Podobno lekarze mieli
dziwne miny

))))))))
Moja babcia natomiast gdy poczuła bóle porodowe (przy drugim porodzie)
wstała, ubrała się i poszła sobie na piechotę do szpitala. Dziadek był w tym
czasie w pracy. Babcia doszła do szpitala i tam urodziła wujka. Jako, że
wtedy mężczyźni raczej nie mieli wstępu na salę poporodową to babcia
narysowała dziadkowi ich syna. Duma i chwała mężczyzny (bo wczesniej babcia
powiła moją mamę) spoczywała na kartce w postaci długiej, żóltej glizdy.
Wujek urodził się bardzo chudy i długi a na dodatek miał żółtaczkę. Co prawda
wyszedł z tego, ale było ciężko.
Moja babcia również zdobyła II miejsce w zawodach pływackich będac w 8
miesiacu ciąży i dopiero po zawodach powiedziała trenerowi, że odchodzi i że
jest w ciąży.
A moja mama poszła na dwa tygodnie przed urodzeniem mnie do kiosku po coś a
pani w budce spytała jej czy to prawda, że mama jest w ciąży (wtedy wszyscy
sie znali...) a jak usłyszała, że tak i ma termin za dwa tygodnie to tamta
nie mogła uwierzyc, bo moja mam była taka szczupła. Jak sie urodziłam to
ważyłam 2800g. Ciekawe czy to genetyczne i czy ja też będe mieć taki mały
brzusio.

))))
A Wy słyszałyście jakieś śmieszne historie z porodówki?