papaja76
21.01.04, 13:05
Cześć,
5 lat temu miałam operacje, w wyniku której usunięto mi prawy jajnik.
Przez 4 lata brałam tabletki antykoncepcyjne, które odstawiłam ponad pół roku
temu. Od tego czasu obserwuję swoje 28-29 dniowe cykle (temperatura i śluz
wskazują na to, ze mam owulację właściwie chyba co miesiąc), teraz robię
podstawowe badania (krew, mocz, toxo) i za miesiąc zaczniemy się starać o
dziecko. No właśnie... tylko czy mamy szanse na szybkie powodzenie?
Oczywiście radziłam sie lekarza, do którego mam zaufanie. I właściwie myślę
raczej optymistycznie, do chwili, gdy nie przypomni mi się, że mam tylko
jeden jedyny jajnik... a wtedy nachodzą mnie bardzo przykre myśli (nawet
jeszcze nie rozpoczęliśmy starań, a ja już się boję, że się nie uda...).
Dlatego bardzo Was proszę o kilka ciepłych słów, które podniosą mnie na
duchu... A moze znacie przypadki podobne do mojego, w których pomimo
istotnych "braków" nie było problemów z poczęciem dziecka i donoszeniem
ciązy..?
I z góry dziękuję za przeczytanie moich smętnych wypocin.