Kontrowersje wokół porodu

02.12.09, 19:18
Poród siłami natury byłby pięknym przeżyciem, gdyby rodzącą otaczały
kompetentne osoby. To prawda. W rzeczywistości takich osób jest
naprawdę niewiele, w Polsce to chyba niemożliwe. Z własnego
doświadczenia wiem, jak wygląda to naprawdę. Rodzącą traktuje się
rutynowo, życzliwości jest niewiele. Która położna myśli nad ochroną
krocza rodzącej - śmiechu warte - a co ją obchodzi krocze obcej
baby, tnie i tyle, bo tak jest prościej. Normalką jest, że do pokoju
rodzącej bez pukania wchodzą jakieś osoby, przygladają się,
komentują. Dla nich to normalny dzień pracy, herbatkę trzeba wypić,
pożartować, a że kobitka rodzi, to i pozartować między sobą można.
Tak naprawdę cesarka jest jakimś rozwiązaniem, bo robi ją lekarz i
wcześniej można pewne sprawy ustalić, a tak zdanym się jest na łaskę
niedouczonych położnych.
    • kgsz Haha, znakomite 02.12.09, 20:55
      Znów piękne baśnie na temate tego jak mógłby wyglądać IDEALNY poród.

      To zdanie: "(...) fizjologicznie prowadzony poród naturalny, w bezpiecznych
      warunkach, z życzliwym wsparciem personelu jest znacznie lepszym rozwiązaniem
      - i dla mamy, i dla dziecka - niż cesarka na życzenie." mówi wszystko o tym
      jak umocowany w rzeczywistosci jest autor artykułu: WCALE.

      Personel jest arogancki, o niczym nie informuje, powarkuje, zadaje świadomie
      ból (położna przed cesarką zgoliła owłosienie na wzgórku łonowym zamoczoną w
      zimnej wodzie jednorazową (ale czy użytą pierwszy raz?) maszynką do golenia) i
      naraża na trwałe okaleczenia ("masaż" szyjki macicy, BARDZO głębokie nacięcia
      krocza bez racjonalnego powodu (proszę porównać statystyki nacięć w Polsce i w
      cywilizacji) - przyjaciółka żony po ostatnim porodzie, ponad 4 lata temu nadal
      odczuwa duży dyskomfort w czasie seksu - ze względu na ogromną bliznę, jakiej
      się dorobiła), kłamie w dokumentacji (np. nie mierzy miednicy, a jakieś liczby
      wpisuje w kartę - z d**y wyjęte, najwyraźniej - wcześniej w wypisie z
      patologii ciąży wpisuje kroplówkę, której nikt nie widział), podaje zupełnie
      sprzeczne informacje ("budzić do karmienia!" vs. "czego budzi?! Jak dziecko
      śpi to nie budzić!"), podaje zepsutą żywność kobietom na ścisłej diecie
      (śmierdzącą kwasem "zupę mleczną" w dużym bydgoskim szpitalu), naraża rodzące
      się dzieci na śmierć (dziwnym przypadkiem bardzo chudej znajomej [tak, z
      wąskim kanałem] mimo kazano rodzić "naturalnie" - skończyło się na
      próżniociągu i wypychaniu dziecka na siłę; inna urodziła dziecko w zamartwicy
      "bo nie!") - dlaczego?

      Dlatego, że te ścierwa w białych kitlach uważają się za półbóstwa.
      Wszystkie* - od Marii K. po salowe.

      * z jednym wyjątkiem - anonimowego lekarza asystującego na porodówce w pewnym
      szpitalu - potrafił w trakcie porodu zrobić badanie tak, że rodząca nie czuła
      absolutnie żadnego dyskomfortu.
      • doolina Re: Haha, znakomite 02.12.09, 21:50
        No i właśnie z tych i kilku innych powodów załatwiłam sobie papiery na cesarkęsmile
        Pomimo iż szpital w którym rodziłam cieszy się bardzo dobrą opinią i ponoć wiele
        rzeczy można wynegocjować, nie mogłam przewidzieć na kogo trafię i czy akurat
        wszystko pójdzie "po mojemu". Wybrałam chyba to mniejsze zło...uncertain
        • asikx Miałabym 2gie dziecko gdybym była pewna cesarki... 06.12.09, 10:26
          a tak się nie zdecyduję.
          Nie stać mnie na cesarkę w prywatnej klinice i nie mam 100% zaufania
          do poziomu opieki neonatologicznej w prywatnych.
          A nie mam pewności, że uda mi się załatwić cesarkę w tym szpitalu w
          którym miałam pierwszą. Poród naturalny nie wchodzi w grę - jak to
          się ładnie argumentuje "bo nie".

          W efekcie moje dziecko pozostanie jedynaczką.
          Trudno.

          Aśka
    • callado Re: Kontrowersje wokół porodu 02.12.09, 22:28
      A jednak możliwe. Aktywny poród jest przeżyciem pięknym, gdy rodzi w
      się w łódzkim Koperniku. Mili i uprzejmi lekarze. Serdeczne i
      kompetentne położne (zwłaszcza pani Inga). Normą są tam rodzinne
      porody aktywne. Położne zachęcają do rodzenia w pozycjach
      wertykalnych. Normą jest ochrona krocza i indywidualne ciepłe
      traktowanie rodzącej. Bardzo podobało mi się również to, że mimo
      maleńkiej sali porodowej mieliśmy zapewnioną intymność.
      • kgsz Zazdroszczę 07.12.09, 09:17
        I zdrowia życzę, pięknego rozwoju smile
    • persephonix Kontrowersje wokół porodu 02.12.09, 23:01
      niestety trudno nie wierzyc babkom po porodach, jak mozna czasem
      obejrzec obsługe szpitala na żywo przy innych okazjach....
      co raz mniej mam chec na dziecko
      a juz na bank nie bede ryzykowac porodu naturalnymi humorami
      personelu, tez zalatwie sobie cesarke
      nie bede miec na starosc problemu xz nietrzymaniem moczy, złych
      wspomnien, zrypanego sexu z bólem i dyskomfortem... i mozna by
      wymieniac,


      z moich znajomych,a mam ich wiele na 100 babeczek okolo moze 1-2
      wspominaja poród jakos cos intymnego i cudownego, reszta dzieki
      wielu w kitlach wzbrania sie przed kolejnymi ciązami lub zalatwia
      sobie cesarki w prywatnych klinikach.

      • ola Re: Kontrowersje wokół porodu 02.12.09, 23:15
        Kurde, to ja chyba rodziłam na księżycu.
        Miałam śliczną, pomarańczową salkę, w której przez cały naturalny
        poród byliśmy tylko we troje: ja, mąż i nasza połozna.
        Raz tylko wszedł anesterjolog, żeby dać znieczulenie. Zapukał.

        Personel na poporodówce był miły, nikt się tam nie kręcił.
        Nie mam traumy, trzymam mocz, nie mam żadnych szpecących blizn.

        Oczywiście było to trochę męczące przeżycie (w sensie
        fizjologicznym), ale od dawna wiem, że dzieci nie znajduje się w
        kapuście...
        I jakoś znów jestem w ciąży
        Bez przesady
        • theeldzi Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 20:28
          A jesli mozesz: gdzie rodzilas? Bo takie cieple wspomnienia... ja mam
          traume! Porod kojarzy mi sie z ogromnym bolem, ponizeniem i strachem. Podziel
          sie informacja
          • lia.13 Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 23:57
            nie podzieliła się informacją. Chyba to była jakaś położna, która poczuła się w
            obowiązku napisać post broniący jej zawodu wink
            Ja jeszcze nie rodziłam. Rodziła moja siostra, na 3 tygodnie przed porodem,
            badająca ją w szpitalu lekarka, widząc brak wskazań do cc w karcie, powiedziała,
            że nie widzi ona u mojej siostry możliwości porodu naturalnego. Lekarz
            prowadzący zaproponował siostrze, że może uczestniczyć przy porodzie, takze cc
            wykonać za sumkę 5 tys. zł. Siostra tyle nie miała, więc przez przez 11 godzin
            się męczyła, po czym, dziecko urodziło się przez cc. Szczęśliwie mały jest normalny.
            • aurita Re: Kontrowersje wokół porodu 07.12.09, 07:56
              ja raczej zapytam : za ile te cudenka?
        • ylunia78 Re: Kontrowersje wokół porodu 22.06.10, 12:40
          pisz gdzie rodziłaś....
          jak zdecyduję się na trzecie dziecko to pojadę tam rodzićwink
    • franczii Re: Kontrowersje wokół porodu 02.12.09, 23:53
      wg mnie porod jest bardzo cennym doswiadczeniem, ekstremalnym, niezwyklym,
      zadziwiajacym i nieporownywalnym z niczym innym, jest mnostwo emocji, sa bardzo
      intensywne doznania. To jest ekstremalna wyprawa w pojedynke na odkrycie
      nieznanej krainy, jest ryzyko i jest adrenalina. Jest walka o kontrole nad soba
      i utrata tej kontroli, jest w koncu poddanie sie calkowicie obcej energii i
      sile. Ale tego mozna doswiadvzyc pod warunkim, ze nikt nie przeszkodzi, nikt
      niczego nie kaze, nie zada, nie probuje podporzadkowac jakims odgornie przyjetym
      standardowym sposobom posteoowania bo inaczej pozostaje sam bol, koszmar i zero
      niezwyklych przezyc.
      • denea Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 21:02
        Pęknie to Franczii ujęła, choćbym tydzień myślała, nie dałabym rady
        tak napisać, a trafiła w samo sedno smile

        I nawet typowy, polski, zmedykalizowany poród może pozostawić piękne
        wspomnienia, mimo licznych atrakcji wymienionych w artykule wink Ja
        trafiłam na świetne położne, które stosowały to, co w konkretnym
        szpitalu stosuje się wciąż rutynowo, bo taka jest tam filozofia, ale
        czułam się po prostu jak człowiek. Pierwsze pytanie brzmiało jak mam
        na imię i jak można się do mnie zwracać smile Cudowna kobieta spokojnie
        i rzeczowo odegnała mój lęk po wrzaskach pana ordynatora, kolejna po
        zmianie personelu kojarzyła mnie z widzenia i potraktowała jak starą
        znajomą. Jak potrzebny był lekarz też okazało się, że mam szczęście
        choć na oczy go wcześniej nie widziałam. Reasumując czasem chyba
        jest tak, że szef-potwór narzuca wszystkim co i jak mają robić, bo
        30 lat temu tak go uczono tongue_out I nawet w bogactwie praktyk medycznych
        można trafić na naprawdę fajnych ludzi smile
    • zabulin Re: Kontrowersje wokół porodu 03.12.09, 08:40
      To prawda. W rzeczywistości takich osób jest
      > naprawdę niewiele, w Polsce to chyba niemożliwe. Z własnego
      > doświadczenia wiem, jak wygląda to naprawdę. Rodzącą traktuje się
      > rutynowo, życzliwości jest niewiele.


      W Polsce to możliwe.
      Rodziłam w Krakowie, w żeromskim i poród przeszedł moje oczekiwania-
      mówię tu o pomocy personelu (tzn nie tylko- ból tez przeszedł moje
      najśmielsze oczekiwania smile smile smile)

      Kiedy położna, która asystowała przy moim porodzie wyszła na chwile
      do toalety, weszła do sali na chwilę inna. Mnie to ani nie uraziło,
      ani nie obraziło. Przyszła po coś, ale trafiła akurat na mój b.
      bolesny skurcz. Natychmiast rzuciła co miała w tręce i podbiegła mi
      pomóc. Razem znalazłyśmy nowa pozycję, w której ból był mniejszy.
      Za chwilę wyszła i juz jej nie widziałam.

      I co??? Co ją mógł obchodzić poród i bol kobiety, przy której
      nie "pracowała" wtedy. A jednak ją obszedł.

      Otaczały mnie kompetentne osoby, w państwowym szpiatalu, nic nikomu
      nie zapłaciłam.
      Wzajemnie się sznowalyśmy podczas tego porodu i wystawiam pani
      doktor i pani poloznej świetną laurkę.
      Nie traktowały mnie rutynowo, pławiłam sie w ich zyczliwości.Na
      koniec uwaga:!!!! Pani doktór podziękowała mi za miłą współpracę i
      wspólny poród.Lekarka, którą widziałam pierwszy raz w życiu.

      Podsumowując chodzi mi tylko o to, żeby nie generalizować, że
      wszytskie porody w PL to dramat. Chociazby mój jest dowodem, ze nie
      każdy, czego i wam przyszłe mamy zyczę z całego serca.
      • gabi683 Re: Kontrowersje wokół porodu 03.12.09, 08:59
        Ja teraz rodilm w malej miejscowosci w Nowogardzie dziewczyny
        pieknie rewelacyjnie.Bez tloku rutyny,poród rodzinny mala sala z
        wanna wrunki super ,personel mily i uprzejmysmileNaprawde pomimo bolu
        wspominam bardzo dobrze mój porod.Bez nacięcia krocza,bez lezenia
        tylko na placach bez nakazów i zakazów.mozna w PL urodzic godnie bez
        zalatwiania sobie CC
      • bestyika Re: mój poród 03.12.09, 09:00
        mój poród był dla mnie jednym z piękniejszch przeżyć...i chciałabym
        jeszcze raz...był też ogromny ból i zwątpienie czy dam radę, ale mój
        poród prowadziła wspaniała położna (nie opłacona przeze mnie
        dodatkowo), która wspierała mnie, pokazała jak oddychać, zachęcała
        do korzystania z wanny, piłki...rodziłam w pozycji klęczącej, bez
        nacięcia i tuż po porodzie byłam w pełni siłsmile
        • aszkerson Re: mój poród 04.12.09, 22:43
          Gratuluję dobrego porodu smile
          Co do artykułu.. Fajnie, że ktoś w końcu zrobił takie abecadło
          ciężarówki wink Mój poród był w miłej atmosferze, z moim facetem,
          całkowicie za friko i wspomnienia mam dobre. Nigdy w życiu nie chcę
          mieć cc. Może i bolało, ale ten ból zapomniałam jak zobaczyłam JĄ,
          moją małą kwilącą córę smile
    • woda.ognista Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 11:19
      Cudowny lekarz (ogromna wiedza, anielski spokój i opanowanie)-dr Witold
      Ledowicz-Warszawa. Pomógł przyjść na świat mojej Córeczce!!!
      • ciocia_mlotek Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 23:15
        to i ja wam opowiem o moim zderzeniu z polskim porodem. od poczatku wybralam sobie szpital na warszawskim Solcu. dobre opinie, blisko domu, cud.
        ciaze mialam idealnie ksiazkowa (od tej najlepszej stony). czulam sie dobrze, nie czulam potrzeby badania krwii co miesiac. robilm rutynoe usg no i wr na koniec. traf chcial zadnych wynikow nie wzielam na poroowke. dotarlam z mezem do spitala w idealnie wyznaczonym terminie i skurcze rowno co 6min. i bum. na poczatek zebralam ochrzn za brak krty ciazy. polozna byla gotowa wywalic mnie z odzdialu, ze co ja obie mysle, ze ona teraz musi na slepo. potem katowala mnie jak mogla. wsdzily mnie pod ktg i godzine lezalm na plecach. bolalo jak diabi bo mialam surcze "z krzyza".bylam tak obolala i zestresowana, ze nie zauwazylam ze odeszly wody, za co tez dostlam opr. w koncu w sali zobilo sie mrowisko, podlcyly mi tlen czy cos(okropnie mnie zamoczylo) a meza wyprosily. wsystko bez slowa wyjasnienia. w koncu skoczyla do mnie jedna i wyszceala, ze mam podpisac zgode na cesarke bo dziecko umiera. kazaly mi ISC na operacyjna. dalej nie pmietm bo dostalam znieculenie ogolne(to akurat jedno poprawnie wykonali)
        rano obudilam sie nago w kaluzy krwii. kazai szybko wstac bo potem bedzie mi ltwiej(o tez bylo sluszne). ale szlo ciezko. i nikt mi nie mowil co z moim synkiem. opiero pryszla pani fotograf spytac czy moze zrobic malemu zdjecie i jak usyszala, ze te suki nawet mi nie powiedzily, czy zyje to poleciala, przyniosla mi go, polozyla na piersi. moglabym ja ucalowac gybym byla w stanie usiascwink
        kiedy juz razem bylismy w dugiej sali moja polozna odmowila dezynfekowania mojej rany pooperacyjnej dopoki nie wezme prysznica. poza tym nikt nie raczyl pomoc z karmeniem itd. a myly dzieci tak obcesowo, ze w koncu im zabrnilam go dotykac. na to tez sie obrazily bo przeciez "trzeb" kapac codzien.
        choiaz moj dr byl mily i wypisl nas w moje urodiny
        teraz mieskamy w Skocji i mimo kiepskiej ogolnej opieki meycznej, drugie dziecko urodze tu. staly kontat z polozna od poczatku ciay a lekarz tylko jak os nie tak lub jesi zazadasz. i ogolnie tu ciaza jest stanem fizjologicznym nie medycznym
    • jolkak11 Kobieta także powinna mieć prawo decydować!!! 06.12.09, 12:15
      jest XXIwiek a nadal traktuje sie kobiety przedmiotowo!? Nie
      rozumiem problemu - to kobieta powinna miec prawo do decydowania
      (chyba że jest to ciąża z zagrożeniem zdrowia lub życia)!!! A znam
      przypadki że tak długo zwlekano z cięciem aż dziecko urodziło się z
      niedotlenieniem(czytaj upośledzone umysłowo). Znam tez sytuacje gdy
      kobieta rodziłą "siłąmi natury" 16 godzin!!! Nikt nie chciał jej
      pomóc (przyspieszyć poród) choć błagała! Lekarze boją sie i tyle - i
      dobrze wiemy wszyscy kogo i dlaczego!!! Rządy zmieniają sie i nic po
      za tym!
      • mamciulka-nikulka Re: Kobieta także powinna mieć prawo decydować!!! 06.12.09, 18:22
        jolkak11 napisała:

        nam tez sytuacje gdy
        > kobieta rodziłą "siłąmi natury" 16 godzin!!!

        I co w tym dziwnego??? Porody mogą trwać jeszcze dłużej i właśnie problem w tym,
        że medycyna zmusza kobietę do pośpiechu, a to nie są chwile gdzie ten pośpiech
        jest wskazany...
    • yola13 Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 12:30
      moim zdaniem kobieta jako przyszła matka powinna miec prawo wyboru
      sposobu urodzenia swojego dziecka, poród gdy wszyscy sie usmiechają
      kiedy jest miła atmosfera to wtedy wszyscy sa szczesliwi, i matka i
      dziecko, a tak gdy kobieta jest na siłe zmuszana np. do porodu z
      uzyciem proznociągu czy innych kleszczy(bo pan doktor uznał ze
      cesarka do której były wskazania jest beeee...) no to potem nie
      dziwmy sie ze wszyscy sobie fundują cesarki w prywatnych klinikach
      czy załatwiaja to lewo ze swoimi lekarzami, sytuacja je do tego
      zmusza, gdyby były traktowane jak człowiek a nie jak robot to sprawa
      zupełnie inaczej by wyglądała, ale niestety kobiety w panstwowych
      szpitalach ciagle sa traktowane jak bydło w oborze i zupełnie
      bezpodmiotowo
    • q_vw Poród oczami faceta... 06.12.09, 12:59
      Poród rodzinny, pierwszy, własna sala, renomowany szpital, my zestresowani,
      żona przerażona (co naturalne w takiej sytuacji).

      Lekarze (bo nie jeden), położne (bo kilka) zaangażowani maksymalnie,
      profesjonalizm, rutyna (ta pozytywna. Żona koniecznie chciała cesarkę, nawet
      to uzgodniła z prowadzącym lekarzem, ale poród dwa dni przed terminem, a
      lekarz w drodze z konferencji w Szwajcarii, więc kontaktu brak. Był inny,
      szybka rozmowa, w ciszy i spokoju, że nie ma absolutnie wskazań na cesarkę,
      poród idzie szybko i prawidłowo, niech rodzi naturalnie, szczególnie, że
      rozwarcie już spore... tak, można podać środki dla uśmierzenia bólu, ale cudu
      nie ma, jak naturalnie to i ból jest, ale mąż (czyli ja) ma się wziąć do
      roboty i pomagać aktywnie, choćby masując plecy, trzymając za rękę
      (rozpaczliwie nie dać jej sobie zmiażdżyć wink. W efekcie żona bardzo dobrze
      wspomina poród, niczego nie żałuje... nacięcie krocza było, ale dowiedzieliśmy
      się od kuzynki, że lepsze to, niż pęknięcie, czego ona właśnie doświadczyła.

      Co wedle mnie, faceta jest najważniejsze ?! Przed porodem, w czasie ciąży
      obowiązkowa szkołą rodzenia dla obojga, to pozwala uniknąć wszelkiej histerii
      i plotek rodem z magla. Mocne postanowienie jaki ma być poród, ja drugi raz,
      jak się uda, też chcę w tym uczestniczyć, każdy facet powinien wiedzieć, ile
      to wysiłku wymaga, by przyszedł na świat upragniony dzieciak. Wzmaga to
      szacunek do kobiety, tak jest przynajmniej u mnie.

      Jeśli coś nie pasuje, jeśli mamy wrażenie, że personel zachowuje się nie tak,
      to mówić o tym, dobitnie ale i spokojnie, wskazując miejsce problemu.
    • given5 Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 14:40
      nie czytalam calego ale mam sugesje: moze by zrobic badania i ocenic
      ile kobiet ktore rodzily i byly naciete, w wieku 50+, ma teraz
      problemy z nietrzymaniem moczu i takie tam inne z tymi rejonami
      ciala? I wtedy ocenic co lepsze?
      • zabulin Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 14:55
        Uważażam, że jak kobieta nie chce być nacięta, to powiino się zrobić
        wszystko, zeby nacieta nie była. Wszystko, żeby ochronić krocze.
        A jak się nie da, dać jej popękać ale nie nacinać.
        Że popękanie jest lepsze od nacięcia słysząłam tylko od kobiet,
        które ani nie popękały ani nie były naciete.

        A z ciekawości- zapytałam sześć kobiet w wieku +50 z mojej rodziny,
        które były nacięte.
        Żadna nie popuszcza moczu.
        • swallow_jaskolka Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 15:30
          Przeraża mnie to wszystko, co czytam.
          Planuję zajść w ciążę w przyszłym roku i NIE POZWOLĘ traktować siebie jak rzecz,
          jak kawałek ciała, do którego przyczepione jest dziecko.
          Jasno i dobitnie powiem zarówno lekarzowi, jak i położnej, że nie życzę
          sobie
          nacinania krocza, zmuszania mnie do rodzenia w pozycji, w jakiej im
          jest wygodnie ani tabunów obcych ludzi naruszających moją intymność. W ogóle
          najchętniej rodziłabym w domu albo w jakiejś izbie porodowej (jeśli ciąża będzie
          przebiegała prawidłowo i nie będzie przeciwwskazań), bo przeraża mnie wizja
          porodu w szpitalu, gdzie o niczym nie informują i samowolnie decydują wszystkim.
          Będę asertywna, bo jestem świadoma swoich praw. Chcę być traktowana jak
          człowiek, z godnością i szacunkiem, ze zrozumieniem i odrobiną empatii.
          Czy w XXI w w Polsce to wielkie wymagania??
          • zarazaa Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 16:11
            Trzymam kciuki i życzę wszystkiego najlepszego smile I powodzenia w walce z betonem!
          • kgsz Może Ci się nie udać 07.12.09, 09:32
            ...jeśli będziesz rodzić w Polsce.

            Położna szkoły "rodzenia" powiedziała na informację o różnicach w ilości
            wykonywania nacięć krocza pierwiastek (kilkanaście w cywilizacji vs. 99% w
            Polsce), że "jak się nie natnie to pęknie i się pochwa połączy z odbytem i żadna
            położna nie weźmie na siebie takiej odpowiedzialności" - czytaj: "gadu gadu, a
            my zrobimy swoje".
          • e.lucek Re: Kontrowersje wokół porodu 07.12.09, 23:46
            swallow_jaskolka napisała:

            > Przeraża mnie to wszystko, co czytam.
            > Planuję zajść w ciążę w przyszłym roku i NIE POZWOLĘ traktować
            siebie jak rzecz
            Życzę Ci powodzenia. Też myślałam tak jak Ty. Rodziłam w dużym
            Wrocławskim szpitalu, ponoć najlepszym... Ciekawa jestem kiedy minie
            mi trauma i przestanie mnie boleć krocze...rodziłam 8 m-cy temu
          • ylunia78 Re: Kontrowersje wokół porodu 22.06.10, 13:01
            tak,tak..łatwo mówić
            ja potrafię być asertywna....umiem się przciwstawić,powiedzieć swoje zdanie ale
            ....na porodówce jakoś nie umialam.
            Jak poprzednim razem się odważyłam to mnie lekarz OPR.Dlatego teraz wybrałam
            opcję"siedź cicho"Bo i tak żadna to różnica.Co mogę zrobić jak lekarz i tak nie
            zwraca uwagi na moje prośby i groźby?!i zrobi swoje,jak nacięcie krocza i
            golenie?Nie mam na to żadnego wpływu,co oni ze mną zrobią.Położna mu się nie
            przeciwstawi bo będzie miała totalnie przechlapane,a potem po porodzie nie daj
            Boże jak rodzisz w klinice to masz jak w banku konkretne przesiwtlenie krocza
            przez p.doktora i kilkunastu asystujących mu osob....bo byłaś nieposłuszna i
            miałaś swoje zdanie.
            Nie ma czegoś takiego jak piękny poród w Polsce.Są wyjątki i owszem,ale wyjątki
            przez duże W!
            A my kobiety godzimy się na to....na drzwi otwarte od porodówki,na nacinanie
            krocza,golenie i wieeele innych"atrakcji"podczas porodu.
            Niby za pród rodzinny nie ma przepisu nakazującego płacenie,czyli wymyślili,że
            płacę za strój kogoś kto jest ze mną przy porodzie.Czyli kupiłam najdroższy
            fartuch i papcie w swoim życiu.I to jednorazowesmile
            Na szczęście jesteśmy w stanie to przeżyć i dziękuję Bogu,że jak położyli mi
            dzieci na piersi zapomniałam o bólu,otwartych drzwiach ,stanie mojego krocza itp.
            Jedyne co mnie pociesza to,że warto było,żeby teraz patrzeć jak rosną i na
            pierwszy nieświadomy uśmiech....Na szczęście....
            • sroka75 Re: Kontrowersje wokół porodu 22.06.10, 13:42
              > Na szczęście jesteśmy w stanie to przeżyć
              człowiek jest wiele rzeczy w stanie przezyć...wojnę teżsad to jeszcze
              nie oznacza, że wszystkie rzeczy które "jest się wstanie przeżyć"
              zostawiać na później i...do następnego razu
              > Jak poprzednim razem się odważyłam to mnie lekarz OPR.Dlatego
              teraz wybrałam
              > opcję"siedź cicho"Bo i tak żadna to różnica.
              owszem jest, przyzwolenie na chamstwo to tak jakby jego akceptacja...
              zdaję sobie sprawę, że poród to nie jest sytuacja do "wymachiwania
              szabelką"wink) ale cóż taka indolencja utrwala tylko "zwyczaje"
              panujące na porodówkach (przy właśnie cichym przyzwoleniu wielu
              kobiet na takie traktowanie)...a propos, a co na to wszystko mąż?
        • franczii Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 17:57
          Ja zabulin peklam przy obu porodach. Pekniecie 1 stopnia czyli sama skora.
          Mialam kilka szwow.
    • 3-kuleczka Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 17:00
      poród jest piękny, ale dla tych co nie rodzili, nie oszukujmy sie,
      co może byc pięknego w rozdzierajacym bólu i rozrywaniu ciała -
      fakt, że zaraz póżniej zapomina sie o przejściach, jednak nie wiem
      dlaczego, gdy wszystko sie zmienia, każe sie kobietom tkwic w
      średniowieczu i wszelka pomoc czy zmiana jest zle widziana. Myślę,
      że kobieta powinna miec wszelka pomoc i gadanie "rodzą od wieków i
      ty tak urodzisz"jest nieludzkie
      • red-truskawa Re: Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 18:29
        Mogę tylko powiedziec, ze wspólczuje wszystkim dziewczynom, które odebrały poród jako koszmarny epizod w swoim życiu.
        Rodziłam niedawno i nie zdarzyłam jeszcze zapomniec jak to było. Poród nie był dla mnie i nadal nie jest żadnym "cudem natury", mistycznym przeżyciem i takie tam. Moze to wynika z mojego zawodu i pragmatyzmu- dla mnie to fizjologia, która wyglada tak a nie inaczej, bo tak została urządzona przez naturę. Mimo iż znam się "na rzeczy" było to dla mnie nieznane przeżycie i spodziewałam sie czegoś gorszego i tez (jak większość Was- kobiet przed pierwszym porodem) jechałam z nastawieniem bojowym, że będę walczyć o swoje i że w ogóle wszystko będę musiała sobie "wywojować" (oczywiście partner został stosownie "przyuczony do obrony" moich praw). Ku mojemu zdziwieniu NIE MUSIAŁAM WALCZYĆ. Początkowo przybrałam ton niemalże dyktatorski, mówiąc, ze zyczę sobie ochronę krocza, nie chcę być podpięta pod KTG cały czas, chcę rodzic aktywnie i możliwe ze w innej pozycji niż leżacej (sama jeszcze nie wiedziałam co podyktuje mi ciało), itp. Połozna ze spokojem powiedziała, ze oczywiscie. Spokorniałam, zrobiło mi się głupio za tą bojowa postawę, i reszta porodu to były moje i położnej propozycje oraz jej sugestie i pomoc. Poród poszedł szybko i sprawnie, nie doznałam "traumy", nie zostałam "obdarta z godnosci osobistej" ani moja "strefa intymna" tez nie została naruszona.
        Moje wnioski- nie zawsze i nie wszędzie trzeba walczyć, są miejsca gdzie się rozmawia.
        Musze jednak przyznać, że szalenie przydaje się znajomość "tematu", daje komfort pewności i możliwości podjęcia decyzji,stajemy się "partnerem w negocjacjach" a nie "bezwiednym cielęciem" za którego podejmuje się decyzję, natomiast brak wiedzy czyni nas nieufnymi i wszystkich zaczynamy postrzegać jako potencjalnych "krętaczy". Zresztą jak w kazdej dziedzinie.
    • embidi Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 19:34
      Wszystko zalezy od ludzi! Moj porod byl bardzo ciezki. Rodzilam synka 1,5 doby. Bylam przygotowana na bol i wysilek (w przeciwienstwie do wiekszosci majac wskazania do cesarki chcialam rodzic naturalnie), ale nie trwajacy tak dlugo. Jednak dzieki wspanialej poloznej ze szpitala sw. Zofii - Maryli Romanowskiej przyjscie na swiat mojego synka bede wspominac jako cudowana, magiczna chwile. Wiem, ze moj maz odczuwa to podobnie. Maryla wspaniale motywowala, czulam sie bezpiecznie. Ciepla, z poczuciem humoru, a jednoczesnie konkretna, profesjonalna. Dawala mi i mezowi przestrzen, po kilkunastu minutach czulam sie jakbysmy sie znali od zawsze. Synka urodzilam sobie na recesmile i przez kolejne trzy godziny swiat nalezal tylko do nas. Gdy moj maz towarzyszyl synkowi w pierwszym badaniu Maryla pomogla mi sie wykapac i o 21 przyniosla odgrzany obiad. Niby drobna rzecz, ale wtedy na wage zlota. Bede jej wdzieczna za wszystko do konca zycia.
    • w.i.l Już dzś można sobie wynająć inną kobietę 06.12.09, 19:49
      w celu zajścia w ciążę i rzecz jasna urodzenia dziecka.
      Zalatana biznes woman nie ma na to czasu.
      Już niedługo będzie to się odbywać w specjalnych mechanicznych
      inkubatorach.
      Po pobraniu materiału genetycznego - odbiór gotowego dziecka za 9
      miesięcy.
      • supelek.1 Re: Już dzś można sobie wynająć inną kobietę 06.12.09, 20:36
        w.i.l napisał:

        > w celu zajścia w ciążę i rzecz jasna urodzenia dziecka.
        > Zalatana biznes woman nie ma na to czasu.
        > Już niedługo będzie to się odbywać w specjalnych mechanicznych
        > inkubatorach.
        > Po pobraniu materiału genetycznego - odbiór gotowego dziecka za 9
        > miesięcy.

        Jesli zalatane biznes women nie maja czasu na ciaze, to jak chca wychowac dziecko?
        Mam nadzieje, ze mechaniczne inkubatory dlugo, dlugo beda tylko science fiction.
      • julita165 Re: Już dzś można sobie wynająć inną kobietę 29.04.11, 12:41
        Oj to byłoby coś w sam raz dla mnie smile
    • a_lucka Kontrowersje wokół porodu 06.12.09, 20:41
      Nie nacinac, bo wtedy zle sie bedzie goic. Pozwolic peknac - wtedy
      ladnie sie zagoi.
    • femur Nacinanie krocza 06.12.09, 22:30
      Rutynowe nacinanie krocza jest niezrozumiałe dla ginekologów z
      innych krajów. Nasi lekarze muszą się tłumaczyć podczas sympozjów
      międzynarodowych - dlaczego u nas większość kobiet jest nacinana.
      Odpowiadają zwykle - taka tradycja...
      • dopaminka Re: Nacinanie krocza 06.12.09, 23:23
        jeżeli drogi rodne nie są odpowiednio przygotowane do porodu istnieje ryzyko
        pęknięcia krocza, które może być znacznie gorsze od nacięcia i np. skutkować
        nietrzymaniem kału. W innych krajach nacina się rzadziej krocze m. in. dlatego
        że więcej kobiet chodzi do szkół rodzenia i przygotowuje się do porodu przez
        masaż, ćwiczenia etc.
        • anettchen2306 Re: Nacinanie krocza 07.12.09, 08:06
          "W innych krajach nacina się rzadziej krocze m. in. dlatego
          > że więcej kobiet chodzi do szkół rodzenia i przygotowuje się do
          porodu przez
          > masaż, ćwiczenia etc"
          Tu sie nie do konca zgodze, bo mieszkam w jednym z takich krajow i
          jakos nie zauwazylam, by moje ciezarne kolezanki i znajome jak jeden
          maz biegaly do "szkoly rodzenia", co tutaj nazywa
          sie "przygotowaniem do porodu". W Polsce moje wszystkie kolezanki
          chodzily do szkoly rodzenia i jakos zadna nie uniknela naciecia, ze
          mna wlacznie (pierwszy raz tez rodzilam w Polsce i tez mnie nacieto,
          bez pytania, bez wczesniejszego uprzedzenia). Owszem, od swojej
          lekarki dostalam instrukcje, ze moge wykonywac sobie masaze w celu
          polepszenia elastycznosci. Ale tez bez przesady. Mimo, ze te moje
          zagraniczne kolezanki nie chodzily na kursy przedporodowe, mimo to
          ZADNEJ nie nacieto. Mnie tez nie, na kurs przygotowawczy tez nie
          uczeszczalam. Pierwszym pytaniem jednak, ktore uslyszalam od mojej
          lekarki podczas wywiadu ginekologicznego jeszcze przed zajciem w
          ciaze bylo, czy za pierwszym razem zostalam nacieta, bo polscy
          koledzy ze tego "sa znani" sad Przy porodzie drugiego dziecka (ponad
          4000 g) delikatnie peklam, zalozono mi dwa szwy a ranka zagoila sie
          w 4 dni. Dla porownania "kontrolowane" polskie ciecie z 4 szwami
          goilo sie u mnie przez dobry miesiac i jego skutki odczuwam do dzis
          a minelo juz 10 lat. Bardzo duzo zalezy jednak od umiejetnosci i
          checi pomocy poloznych: latwiej zrobic ciach, niz dokladnie sledzic
          rozwoj wydarzen i dawac wskazowki kobiecie, kiedy ma przec a kiedy
          nie. To wymaga skupienia i zaangazowania ze strony personelu.
          Wiekszosc idzie jednak na latwizne i robi "ciach"...
          • franczii Re: Nacinanie krocza 07.12.09, 08:41
            u mnie podobnie. Wprawdzie moje tutejsze kolezanki wszystkie chodzily do szkoly
            rodzenia ale zadna nie przygotowywala krocza. Ja o masazach krocza dowiedzialam
            sie na forum i doszlam do fundacji rpl i tam przeczytalam jak to sie robi.
            Polozna w porodowce powiedziala ze masowanie nie jest konieczne a i tak w
            znakomitej wiekszosci krocze im sie udaje ochronic. Wprawdzie nienacinanie nie
            jest powszechne bo sa i szpitale ktore tna rutynowo ale z moich tutejszych
            znajomych naciecie mialy tylko 3 osoby: porod zabiegowy i kristeller po zzo i
            jedna rutynowo.
          • kim2kim3 Re: Nacinanie krocza 22.06.10, 14:42
            Tu się niestety muszę zgodzić. Też chodziłam do szkoły rodzenia i nic to mi nie
            dało. Na szczęście nie jest jeszcze tak źle, jak w innym wręcz zacofanych krajach
          • marlesek Re: Nacinanie krocza 22.06.10, 15:12
            to fakt polskie położne wpadają w rutynę i rodzące kobiety traktują przedmiotowo
            a nie podmiotowo. dla nich jesteśmy którąś tam rodzącą w ich prywatnej
            statystyce, jedną z wielu , a nie ta jedyna. ja wcale nie chce głaskania i
            pieszczenia sie zemną ja chce by traktowano mnie jak podmiot a nie jak przedmiot
            który można przestawiąć na który można nawrzeszczeć i się znim nie liczyć.
            zdaję sobie sprawę że praca położnej nie należy do najlżejszych ale niech i
            położne uświadomia sobie to, iż my przyszłe matki bardzo często sie boimy
            jesteśmy zdezorientowane i oczekujemy życzliwości i odnego traktowania!
    • gadolinn Pęknięcie pęcherza płodowego 07.12.09, 08:04
      W artykule napisano: "Pęknięcie pęcherza płodowego to także nie powód,
      by gnać do szpitala."

      Owszem, jest to powod, bo pekniety pecherz plodowy to ryzyko infekcji.
      • franczii Re: Pęknięcie pęcherza płodowego 07.12.09, 08:29
        u mnie kobiety z odchodzacymi wodami ale bez skurczy odsylali do domu po ktg.
        Czekali 24 godziny na pojawienie sie skurczy. Mnie nie odeslali tylko dlatego,
        ze mialam paciorkowaca i do domu 70 km. U mnie czekac mieli 12 godzin na
        rozpoczecie porodu.
        • anettchen2306 Re: Pęknięcie pęcherza płodowego 07.12.09, 08:55
          Moja niemiecka lekarka poinstuowala mnie, ze gdy wody zaczna mi
          odchodzic nagle, "jak wodospad" (tak sie wyrazila) to mam absolutnie
          nie ruszac sie z domu tylko wezwac pogotowie, ktore przetransportuje
          mnie na lezaco i w szpitalu na miejscu ocenia stan. Chodzenie z
          pustym pecherzem plodowym grozi wypadnieciem pepowiny sad Gdy zas
          wody sie tylko delikatnie sacza a nie ma akcji porodowej, wowczas
          tez kaza przjechac w celu zbadania, zrobia ktg i orzekna co dalej.
          raczej wysylaja do domu, rzadko podaja cos na wywolanie. Robia to
          jedynie wtedy, gdy ciaza jest "przeterminowana" lub brak postepu w
          porodzie (rozwarcie nie postepuje). Zazwyczaj wtedy podaja tez od
          razu zzo, gdyz na "wspomaganiu" skurcze sa bardziej intensywne i
          bolesne.
          Pamietam, ze za pierwszym razem wody wlasnie mi tak nagle odeszly.
          Kazano mi jednak przyjechac wlasnym transportem do szpitala
          (rodzilam wtedy w Poznaniu), skurczy zadnych nie mialam wiec na
          dzien dobry podano mi oksytocyne. Nikt na pojawienie sie skurczy nie
          chcial czekac, cos w stylu: "wody odeszly, no to rodzimy!" No i co
          prawda ten pierwszy porod na oksytocynie trwal tylko 4 godziny (od
          pierwszego okstocynowego skurczu do momentu iurodzenia syna), to
          wspominam to bardzo zle ;-( Drugi porod (w zalozeniu powinien byc
          krotszy od pierwszego) trwal 12 godzin! Bez zadnych "wspomagaczy".
          Wszystko bez pospiechu, w zgodzie z natura. I jakos ten drugi porod
          wspominam bardzo dobrze, choc raodzilam cala nocke smile Nie bylo
          zadnej oksytocyny, zadnych kroplowek, zadnych zbednych zabiegow.
          Zadnego ponaglania, przyspieszania. I co dziwne, po pierwszym
          porodzie, tym 4 godzinnym bylam zupelnie wyczerpana. Po tym 12
          godzinnym nocnym porodzie czulam sie na drugi dzien jak skowronek :-
          ) Dziwne jakos, nie?
          • maj16 Leżenie po odejściu wód... 07.12.09, 13:20
            Zastanawia mnie praktyka kładzenia kobiet po gwałtownym odejściu wód. Czy to nie
            podczas leżenia może nastąpić wypadnięcie pępowiny? Przecież podczas stania,
            chodzenia - działa siła grawitacji, która nie powinna dopuścić do wypadnięcia
            pępowiny - pierwsza jako najcięższa "idzie" główka, która, na chłopski rozum,
            powinna zablokować wymsknięcie się pępowiny.
            Szkoda, że nie zaglądają tu położne. Może opowiedziałyby, kiedy w ich pracy
            zdarzył się taki wypadek - czy wtedy gdy kobieta leżała, czy gdy była w pionie.

            Sytuacja, gdy może dojść do wypadnięcia pępowiny. Można być pewnym, że kobieta
            wtedy leżała:
            forum.gazeta.pl/forum/w,548,97171299,97171299,wypadniecie_pepowiny.html
            I jeszcze tu o pępowinie:
            forum.gazeta.pl/forum/w,45447,91098399,91132188,Wypadniecie_pepowiny.html
    • iamhier Re: Kontrowersje wokół porodu 07.12.09, 09:58
      Dlaczego ciagle strasza porodami na tym portalu?

      Nie ma sposobu na ominiecie porodu.
      Cesarka jest gorsza niz porod naturalny i ma duzo dzialan ubocznych na cale zycie!!
    • iamhier Re: Kontrowersje wokół porodu 07.12.09, 10:02
      A ja uwazam,ze Wyborczej powinno sie zakazac pier.....wiecznie o
      porodach.Kolejna manipulacja,ktora nijak nie pomoze kobietom.
      Moze jedynie spowodowac strach albo to,ze jednak wiekszosc kobiet nie zajdzie w
      ciaze,jak bedzie ciagle sluchac tego pitolenia w mediach o porodach.

      Mordessy trzeba by zamknac tym idiotkom z Wyborczej.
      • maj16 Więcej o porodach w Wyborczej! 07.12.09, 13:02
        A ja uważam, że w Wyborczej jest ZA MAŁO o porodach! Kilka wielkich akcji
        "Rodzić po ludzku" w niewielkim stopniu zmieniły nawyki położnych. Kobiety nadal
        rodzą w najgorszej pozycji jaką można sobie wymyślić, nadal są przymuszane do
        leżenia, co prowokuje komplikacje, nadal porody są haniebnie zmedykalizowane. Na
        dodatek zamiast jak w cywilizowanych krajach zwiększać ilość izb porodowych, w
        zeszłym roku zamknięto ostatnią taką placówkę w Polsce!
        Więcej o porodach powinno być nie tylko w Wyborczej, ale też innych gazetach.
        Trzeba kruszyć ten szpitalny beton do skutku - wtedy kobiety nie będą się bały
        zachodzić w ciążę i rodzić dzieci.
        • anettchen2306 Re: A ja kontrowersyjnie ... 07.12.09, 21:04
          Trzeba tez kruszyc beton w glowach samych kobiet ...
          Wystarczy poczytac kilka watkow na tym forum, by dojsc do
          przekonania, ze spora ilosc z nas nie chce rodzic w ludzkich
          warunkach. Sa takie, ktore "zatancza i zagraja", bo tak kaze szpital
          (taka odpowiedz dostalam kiedys na tym forum) i trzeba sie
          dostosowac do wymagan szpitala. Szpital wymaga, polozna wymaga,
          lekarz wymaga ... A my nie mamy prawa wymagac? Dziewczyny wyzwaly
          mnie tutaj od nieodpowiedzialnej idiotki, bo urodzilam dziecko w
          pomalowanych paznokciach, jedzac i pijac podczas porodu. Grozily, ze
          takie jak ja wyladuja na forum dzieci niedotlenionych. W wielu
          postach pojawia sie wypowiedz, ze "i tak mi wszystko jedno, bo
          dziecko jest najwazniejsze", bo "to tylko 3-4 dni i wyjde ze
          szpitala", a to, co robia tam z innym kobietami malo mnie obchodzi.
          Smutne, ale jakze prawdziwe. Tak samo jak mit, ze krocze trzeba
          wietrzyc, ze nalezy chodzic bez majtek, bo to "taka fizjologia".
          Skoro tak o sobie mysla kobiety, to nic dziwnego, ze szpital ich
          jeszcze w tym utwierdza i na odwrot.
          Niestety tak jak pisze maj16, w Polsce porod to zjawisko medyczne.
          Rzadko kiedy rodzinne (zakaz odwiedzin, utrudnianie dostepu do
          porodu rodzinnego - tak, tak, chyba w zadnym innym kraju obecnosci
          kogos z rodziny lub przyjaciolki przy porodzie nie nazywa sie
          porodem "rodzinnym", bo to oczywistosc, ze przy porodzie towarzyszy
          ktos bliski). Skoro kobietom taki stan rzeczy pasuje, to po co
          szpital ma cos zmieniac ...?
    • baby_4 Kontrowersje wokół porodu 07.12.09, 10:28
      ja rodziłam siłami natury bez znieczulenia i nacinano mi krocze.
      Bóle porodowe były silne-ale można przeżyć. Gdy nacieli mi kroczę
      dziecko odrazu wyszło-samo nacięcie nie boli tylko szczypie jak
      cholera. Ja osobiście ni chciałam mieć cesarki ponieważ nie chciałam
      mieć blizny. Myślę ze to sie da przeży ale nie będę sie wypowiadać
      za innych.
      • anettchen2306 Re: Kontrowersje wokół porodu 07.12.09, 20:50
        "Ja osobiście ni chciałam mieć cesarki ponieważ nie chciałam
        > mieć blizny." Nie chcialas blizny na brzuchu ale masz ja w innym
        miejscu. Owszem, naciecie krocza rzadko kiedy boli (bo tnie sie na
        skurczu). Bol odczuwa sie dopiero pozniej, czasem nawet przez cale
        zycie. U mnie od pierwszego ciecia minelo prawie 11 lat. Miejsce po
        fatalnym zeszyciu doskwiera bolesnie nadal.
    • e.lucek Kontrowersje wokół porodu 07.12.09, 23:33
      "Rodzić po ludzku" A co to znaczy? Rodzące wiedzą, ale personel i
      tak traktuje rodzące jak bydło. Co nam daje świadomość swoich praw,
      skoro i tak nas ignorują? Przykuto mnie do łożka przy pomocy KTG na
      40 min. w kompletnym bezruchu, jak się ruszyłam choćby milimetr to
      tętno uciekało, a to akurat była kulminacja bólu. Nacięto mnie wbrew
      mojej woli, wyraznie mówiłam, ze się nie godzę. Przyszła lekarka i
      zrobiła po swojemu, bo jest bogiem i wie lepiej...dalej nie będę
      opisywać, bo z każdym wspomnieniem narasta we mnie wściekłość
    • mamusinkaslask Polecam Raciborską w Katowicach! 01.06.10, 08:36
      Ja miałam szczęście trafić na świetny szpital- Katowice ulica Raciborska i na
      super położną w szkole rodzenia,panią Magde Łosik, mówiła nam o połogu a
      ponieważ szpital ma taką specjalną usługę dla dziewczyn ze szkoły rodzenia-
      konsultacje z położną, jeśli się boi porodu naturalnego to trafiłam na panią
      Magdę i powiem tak: wszystko mi wyjaśniła, nawet lekarzowi tyle nie
      powiedziałam co jej (aborcja po gwałcie) w spokojnej rozmowie jak kobieta z
      kobietą utwierdziła mnie w przekonaniu, że mogę urodzić naturalnie- a
      wcześniej bardzo chciałam mieć cięcie. Polecam wszystkim Raciborską, dr
      Migacza i położną Magde Łosik, nawet o seksie po ciąży rozmawiałyśmy, wysłała
      mi ćwiczenia, które można robić po porodzie, żeby mięśnie i pochwa " wróciły
      do normy" na prawdę miałam szczęście. Planujemy z mężem w przyszłości kolejne
      dziecko i na pewno będę rodzić w tym szpitalu!
    • eireen1 cc na życzenie mówię NIE! 23.06.10, 22:57
      To wszystko jeszcze zależy od tego co kto woli.
      Ja miałam planowe cc ale i tal czekali jak akcja porodowa się rozwinie.18 h
      skurczów,doszlam do 8 cm rozwarcia,nawet raz nie jęknęłam.Cieszyłam się,ze to
      już,te skurcze serio były przyjemne.Był przy mnie mąż,umiałam dobrze
      oddychać,miałam w d...to czy ktoś jest dla mnie miły czy nie i czy ktoś se ze
      mnie żartuje(sama jestem lekarzem,moze dlatego).
      Masakra się zaczeła jak przyszli i zabrali na salę operacyjną.wszyscy
      zdenerwowani,śpieszący się(bo dziś duzo porodów!),bolesne znieczulenie i
      zabieg(czułam nieprzyjemny dotyk i wydobywanie płodu),miałam ucisk w klatce
      piersiowej,zaburzenia oddychania.Potem wypad na pooperacyjną i 10-cio godzinne
      leżenie krzyżem.W końcu dali mi synka do piersi i od tamtej pory radź sobie
      sama. A ja nie mogłam się z pleców na bok przewrócić tak bolało.Do tego nie było
      odwiedzin.Leżałam więc bez ruchu całe dnie z moim głodnym dzieciątkiem bo nikt
      nie reagował na moją prośbę aby mi go do piersi przystawić. pieprzyli o
      laktacji,o jej zaletach itp. po czym nie chciało im sie podać mi dziecka,woleli
      dokarmić.
      chyba nie jestem taka bardzo mało wytrzymała na bol skoro wytrzymałam te skurcze
      prawda?Pomyślcie jak musiało mnie boleć po cc,skoro przy próbie siadania PO RAZ
      PIERWSZY w życiu poryczałam się z bólu.Boli zresztą do dziś.Zastanówcie się nad
      cesarką na życzenie.Dziewczyny po porodzie naturalnym kicały na drugi dzień a
      ja?Wstałam z łóżka po 2 tyg.Przez ten czas nie zrobiłam NICZEGO przy
      dziecku(karmiłam na leżąco).
      Wiem wiem,każda z nas jest inna.Ja załuję,ze nie przeżyłam naturalnego porodu
      razem z moim kochanym mężem,gdzie od razu kładzie się dzieciątko na piersi mamy
      a nie ono samo leży na drugim końcu szpitala przez 10 godzin jak w przypadku
      cc.Marze o tym aby przy drugiej ciąży nie było wskazań do cc.
      A wracając do tematu-jak widać opieka i szacunek czy to nad ciężarną rodzącą
      naturalnie czy nie ,czy to nad karmiącą matką jest niestety w większości do bani.
      Uważam,ze dobrze jest rodzić naturalnie z opłaconą położną i pielegniarka a
      nawet wywołać poród na dyżurze swojego lekarza prowadzącego.może wynająć doulę i
      zapłacić za naprawdę fachową,podparta badaniami poradę laktacyjną a nie
      pitolenie pań pielęgniarek,z których każda gada coś innego.
      Dziewczyny-proszę i apeluję zastanówcie się dobrze nad cc na życzenie.Może nie
      boli tak bardzo w trakcie,może nie jest takie meczące ale naprawdę-ma bardzo
      dużo minusów.
      Boże jak ja zazdroszczę tym kobietom,które naturalnie rodziły( z racji zawodu
      troche ich widziałam).Razem z mężem,który trzyma za rękę i podaje wodę.Pierwszy
      widzi swoje dziecko,przecina pępowinę.Potem dzidziuś do cyca.I tak sobie siedzą
      razem w trójkę.To niesamowite musi byc...
      pozdrowka dla wszystkich mam,Trzymajcie się,tak czy inaczej damy radęwink
    • kshak Kontrowersje wokół porodu 26.04.11, 21:03
      wspaniały tekst!!!!smile taki praktyczny przewodnik od a do z. już wiem jak, gdzie i w jakich warunkach będę chciała kiedyś rodzić. wiem co dla mnie dobre i czego się wystrzegać. i wiem też, że będę miała do strachu, bólu, niepewności, euforii, radości, płaczu i zadawania nawet najbardziej banalnych pytań jeśli coś budzi moje obawy. a tak naprawdę to wszystko siedzi w naszych głowach. i jeśli nastawimy się negatywnie i nasłuchamy krwawych historii to z pewnością tak będzie. a ja od dziś myślę, że jednak będzie dobrzewink
    • ninka_mm Re: Kontrowersje wokół porodu 26.04.11, 21:13
      Nie mam siły czytać całości, ale przy sn też jest lekarz. Przychodzi na tzw. finał, czyli II fazę (parte skurcze), zagląda też wcześniej i zawsze jak coś jest nie tak. Poza tym rodzi się raczej (przynajmniej ja znam takie szpitale) w osobnej sali, gdzie się nikt nie kręci. Ochrona krocza jest trudna i przy pierwszym porodzie przeważnie trzeba ciąć (lepiej ciąć niż pękać; poród z ochroną krocza jest dłuższy, a większość rodzących sama woli przyspieszać). Ale zgadzam się, że w Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii (czyli porodów w lepszych warunkach, bardziej przyjaznych dla rodzącej).
      • sroka75 Re: Kontrowersje wokół porodu 27.04.11, 11:49
        > Nie mam siły czytać całości, ale przy sn też jest lekarz. Przychodzi na tzw. fi
        > nał, czyli II fazę (parte skurcze)
        Nieprawda, w wielu szpitalach poród prowadzi tylko położna (z ew. szyciem krocza później- w niektórych placówkach), nierzadko pierwszy kontakt z lekarzem, po porodzie, kobiety mają dopiero na obchodzie
        >Poza tym rodzi się raczej (przynajmniej ja znam takie szpitale) w oso
        > bnej sali, gdzie się nikt nie kręci.
        raczej nie zawsze
        >cryinglepiej ciąć niż pękać)
        było o tym nie raz i to "zaklęcie" pęta się po wielu wątkach w nieskończoność
        >Ochrona krocza jest trudna
        Jak się komuś nie chce to problemy lubią się piętrzyćwink
      • 1matka-polka Re: Kontrowersje wokół porodu 29.04.11, 08:29
        Ochrona krocza jest trudna i przy pierwszy
        > m porodzie przeważnie trzeba ciąć (lepiej ciąć niż pękać; poród z ochroną krocz
        > a jest dłuższy, a większość rodzących sama woli przyspieszać).

        Przestań chrzanić, ciecie nie zależy od tego który to poród. Weź się doucz zanim się odezwiesz. I lepiej pękać niż ciąć, bo lepiej się goi i pęka w najcieńszym miejscu, ekspertko od siedmiu boleści.
Pełna wersja