poroniłam i straciłam pracę

30.01.04, 21:45
Witam,od jakiegoś czasu wchodze na tą stronę, ale dopiero teraz odważyłam
się napisać.Straciłam dziecko tydzień temu w 8 tyg. ciąży i nie był to
pierwszy raz, więc niektóre z Was wiedzą jak jest mi ciężko. Jestem jeszcze
na zwolnieniu, ale wiem od koleżanek z pracy,że nie mam gdzie wrócić, bo
zostanę zwoniona, więc moje samopoczucie jest raczej kiepskie. Tak w naszym
kraju traktuje się kobiety po ciężkich tragediach (bo dla mnie była to
ogromna tragedia).Proszę odpiszcie jak było u Was.Anita
    • roksana78 Re: poroniłam i straciłam pracę 30.01.04, 23:38
      aNITA BARDZO WSPÓŁCZUJĘ, WIEM JAK SIĘ CZUJESZ PO STRACIE CIĄZY, BO I JA TEGO
      DOŚWIADCZYŁAM 3 MIESIĄCE TEMU. BĄDŻ PEWNA, ŻE Z MIESIĄCA NA MIESIĄC POCZUJESZ
      SIĘ CORAZ LEPIEJ, CZAS LECZY RANY.
      NAJGORSZE JEST TYLKO TO, ŻE STRACIŁAŚ PRACĘ. JA NIESTETY MIAŁAM GDZIE WRÓCIĆ PO
      ZWOLNIENIU LEKARSKIM. MÓJ SZEF NAWET MI WSPÓŁCZUŁ TEJ TRAGEDII, CZYM BARDZO
      MNIE ZDZIWIŁ...
      TRZYMAJ SIĘ ANITA
    • ala_ben Re: poroniłam i straciłam pracę 31.01.04, 00:26
      Bardzo Ci wspolczuje z powodu poronienia, ale trzeba byc dobrej mysli, znowu za
      jakis czas napewno sie uda!
      co do straconej pracy to nie zaluj, moze lepiej ze nie bedziesz juz miec do
      czynienia z podlymi ludzmi, bezwzglednymi!
      urodzisz zdrowego bobasa i znajdziesz lepsza prace!
      jestem pewna
      sciskam
      Ala
    • anulka74 Re: poroniłam i straciłam pracę 02.02.04, 15:56
      Trzymaj się bardzo mocno, przechodziłam przez to dwa razy (11 i 12 tc), tylko
      że mnie sie udało w pracy to ukryć, wiedziało niewiele osób i do szefa to nie
      dotarło.
      To straszne, że do takiej tragedii dochodzi jeszcze znieczulica.
      Pozdrawiam serdecznie
      Ania
      Ps. A może z tą utratą pracy to tylko takie pogłoski, jesteś już pewna?
      Może martwisz się na zapas?
    • malika5 Re: poroniłam i straciłam pracę 03.02.04, 09:32
      Mikima, przede wszystkim nie słuchaj pogłosek tylko zaraz po powrocie idź na
      rozmowę z szefem/szefową. Wiesz ludzie różne rzeczy gadają i nie pomyślą że
      kogoś może to zaboleć.
      Jeżeli jednak straciłaś pracę to może to nie ma związku z ciążą? Sytuacja na
      rynku jest bardzo zła i każdy musi się liczyć z utratą pracy teraz. Może to
      zbieg okoliczności? Najważniejsze to brać tego personalnie. Na pewno uda Ci
      się znaleźć nową pracę i urodzić zdrową dzidzięsmile)
      Trzymaj się cieplutko, nie przeżyłam takiej tragedii jak ty, ale mój sposób na
      takie rzeczy to jest taki:
      1. Wypłakać się gdzieś w kącie na maksa- może to trochę potrwać
      2. Mała przyjemność- fryzjer, dobra restauracja lub coś podobnego
      3. Z powrotem do walki!
      Powodzeniasmile)
Pełna wersja