gochagocha
31.01.04, 09:49
Wczoraj na wizycie u gina dowiedzialam sie, ze moja szyjka sie "rozlazi" - w
ciagu 10 dni z 2,2 cm skrocila sie do paru milimetrow, ujscie zewnetrzne
jest zamkniete ale od wewnatrz jest juz piekne V.
Powiedzcie Dziewczyny, jak zrobi mi sie rozwarcie (sadzac po tempie
zanikania szyjki to calkiem mozliwe) to co wtedy? Mam szanse dolezec do 38
tygodnia?
A jak wody odejda to czy bede musiala rodzic czy tez mozna jeszcze czekac?
Slyszalam cos o uzupelnianiu wod solami fizjologicznymi.
Wiem, ze dziecko w 35 tygodniu (34 tyg. i 2 dni) ma juz duze szanse na
przezycie ale wczesniaczek to jednak wczesniaczek. Chcialabym wytrwac
jeszcze te 3 tygodnie.
Pocieszcie prosze.
Aa, lekarz nic nie wspominal o zakladaniu np. krazka a ja zapomnialam
zapytac z tego wszystkiego. Czy w 34 tygodniu zaklada sie jeszcze krazki dla
podtrzymania?