Do nie naciętych a pęknietych :)

07.01.10, 21:12
Ile czasu dochodziłyście do siebie?
W moim przypadku:
pękniecię 2-go stopnia
prysznic po godzinie
siadanie normalne bezbolesne też po godzinie
lekkie szczypanie przy siusianiu przez pierwsze dwa dni
dzień po porodzie poszłam na zakupy w dżinsach
    • wanioliowa Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 07.01.10, 21:33
      ło smile czyli że lepiej pęknąć? z tego co pamiętam u "naciętych" gorzej to wygladalo.
      • gonia28b Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 08.01.10, 10:28
        oczywiście, że lepiej troszeczkę pęknąć, niż nacinać...
        krawędzie pęknięcia może nie są tak regularne i łatwe do zszycia jak
        nacięcie, ale jeśli coś pęka to pęka najsłabszy obszar krocza, czyli
        bardziej skóra. A nacina się skórę, mięśnie - prosto jak idzie...
        goi się dłużej, i przesakramencko potrafi boleć jeszcze też
        dłuuuugo uncertain
        jak również nikt też nie udowodnił jakoby nacięcie miało chronić
        przed późniejszymi konsekwencjami typu nietrzymanie moczu, wypadanie
        narządów itp.
        a tak na logikę to jest wprost przeciwnie - ponieważ nacina się
        mięsień, więc zostaje on w znacznym stopniu osłabiony - nietrzymanie
        moczu murowane! tongue_out
    • monique76 Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 07.01.10, 21:44
      Ja dokladnie tak samo - godzine po drugim porodzie (z peknieciem)
      siedzialam po turecku i karmilam córkę. Po pierwszym porodzie (z
      nacieciem) przez trzy tygodnie nie moglam normalnie usiasc..
    • 18_lipcowa1 to i ja mam pytanie do suellen 07.01.10, 23:23

      Też mialam II stopnia.
      Mogę się podpisać,ogólnie od razu prysznic, siadałam od razu, bez
      problemu, zero bólu, nic nie bolało w toalecie- ani przy sikaniu,
      ani wypróżnianiu. Chodziłam jak zwykle szybko, szycia nie widać
      prawie. Ogolnie rewelacja, tylko : boli podczas stosunku. Tj na
      początku, potem już nie, po -też nie. Normalne?
      • sueellen Re: to i ja mam pytanie do suellen 07.01.10, 23:49
        no ja nie wiem. Seksu jeszcze nie uprawiam. Az tak hardcorowa nie jestem (12 dni
        po porodzie)smile
        • julia56 Lipcowa 08.01.10, 09:22
          ja wprawdzie byłam lekko nacięta (2 szwy), proces gojenia przebiegał
          pewnie podobnie jak u Was.
          Ale do rzeczy: bolało podczas seksu. Dokładnie tak jak opisujesz.
          Przez pierwszy chyba miesiąc. Potem już było jak dawniej. smile


          ------------------------------
          Znam anioła. Spłodził mi syna.
        • 18_lipcowa1 Re: to i ja mam pytanie do suellen 08.01.10, 09:55
          sueellen napisała:

          > no ja nie wiem. Seksu jeszcze nie uprawiam. Az tak hardcorowa nie
          jestem (12 dn
          > i
          > po porodzie)smile


          Oj kurde sorry, myślałam, ze więcej.
          To daj znać w kazdym razie wink
    • yuska Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 07.01.10, 23:41
      ja miałam 1-szy stopień. siadałam od razu, pod prysznic też szybko,
      w dżinsy wskoczyłam następnego dnia.
    • inia1984 Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 08.01.10, 00:55
      mam porownanie, bo za pierwszym razem bylam mocno nacieta i goilo
      sie dlugo i w sumie do tej pory to czuje (mija prawie 4 lata). za
      drugim razem peklam. nie wiem jaki stopien, dwa szwy mi zalozyli.
      chodzilam bez bolu niemal od razu, prysznic od razu, ciutke piekło
      jak sikałam, ale tylko 2,3 dni. po tygodniu wyglądałam "tam" i
      czułam sie jakbym nie rodziła. na seks zdecydowalismy sie dosyc
      szybko i bylo ok.
      wydaje mi sie, ze lepiej peknąc, oczywiscie chodzi mi o małe
      pekniecia.
    • anettchen2306 Re:Ja tez ... 08.01.10, 09:24
      Przy drugim porodzie nieznacznie peklam (polozna zalozyla
      profilaktycznie dwa szwy, samorozpuszczalne), przy pierwszym zrobili
      rutynowe ciach.
      Blizne po pierwszym razie odczuwam do dzis, ta druga nawet nie wiem
      gdzie byla smile W 3 godziny po porodzie przyszly dwie polozne i udaly
      sie ze mna pod prysznic - bo tu samemu pierwszy raz po porodzie nie
      wolno wstac - jak sie chce do lazienki (we wlasnym pokoju!) to
      trzeba obowiazkowo zadzwonic - takie przepisy mieli. Usiasc moglam
      od razu. We znaki dawaly mi sie jedynie hemoroidy, wyskoczyly mi
      przy porodzie i zaczela je odczuwac tak ok 3 dnia po. Na to dawali
      lodowate kompresy z rumianku. Wypisali w 5 dobie (bo czekalam na
      lekarza pediatre), przy badaniu koncowym lekarka powtierdzila, ze
      blizna zupelnie zagojona smile W koszulach nikt tu nie chodzi -
      wszystkie kobity w dresikach. Chyba zadna z 14 kobiet na odziale nie
      zostala nacieta, bo regularnie normalnie chodzily po korytarzu i
      przesiadywaly w kawiarence (z dzieciaczkami w chuscie) na odziale :-
      ))Ze szpitala tez w jeansach wyszlam. Nikt niczego wietrzyc nie
      kazal.
    • tusie-czek Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 08.01.10, 10:50
      Ja mialam pekniecie IV stopnia i nie polecam. Dwa tyogdnie nie wstalam z lozka.
      Czulam miesiacami. Teraz lekarz zaordynowal cesarke wlasnie przez to.
      • barbaram1 Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 08.01.10, 13:25
        Rodziłam pierwsze dziecko w Anglii. Tam się nie nacina krocza i
        niestety nie mogę napisać nic dobrego. Pękłam w stronę odbytu, nie
        mogłam przez tydzień siadać, siusiać i wszystko strasznie bolało. Po
        tygodniu dodatkowo pękły szwy i do dziś daje to pewien dyskomfort w
        życiu.
        Teraz jestem w drugiej ciąży i podobno muszę być nacięta, nie ma
        innej rady, aby pęknięcie, które już mam nie poszło dalej.
        • sroka75 Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 08.01.10, 13:44
          nie
          > mogłam przez tydzień siadać, siusiać i wszystko strasznie bolało. Po
          > tygodniu dodatkowo pękły szwy i do dziś daje to pewien dyskomfort w
          > życiu.
          z tego co można tu przeczytać takie same historie zdarzają się dziewczynom po
          nacięciu...
          • zabulin Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 08.01.10, 15:17
            Z powyższych wypowiedzi, wniosek jeden- zarowne te nacięte jak i
            peknięte dziela się na dwie grupy:
            te, u ktorych naciecie/peknięcie goilo sie szybko oraz te, u
            ktorych nacięcie/pęknięcie goiło sie fatalnie.

            Ja - nacięta- ani sekundy bólu, potem podczas sikania, seksu (dość
            szybko po porodzie), nic, nawet6 dyskomfortu.Zero dyskomfortu>
            • dziub_dziubasek Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 08.01.10, 15:23
              Pierwszy poród z nacięciem, drugi bez- lekkie pęknięcie na kilka szwów. W obu
              przypadkach śmigałam bez problemów, mogła siedziec bez dolegliwości kilka godzin
              po porodzie. Co do seksu to gorzej było po drugim porodzie, ale z czasem
              wszystkie dolegliwości przeszły.
    • zebra12 Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 08.01.10, 16:21
      A skąd wiecie który stopień pęknięcia? Mnie nic nie mówili. Przy
      pierwszym porodzie nacieli. Bolało dlugo. Przy drugim pękłam, ale
      tylko dwa szwy miałam - nic nie czułam, nic nie bolało. Przy trzecim
      pękłam aż do odbytu o czym dowiedziałam się, gdy poczyłam, że szyją
      mi... odbyt. No cóż, w tym wypadku lepsze byłoby nacięcie. Do dziś
      po tym ostatnim porodzie na szeroką na pół centymetra różową szramę
      aż do zwieracza. I nie ma szans, że zniknie. bo juz minęło przeszło
      3 lata. Dobrze, że nikt mnie tam poza ginem nie ogląda... tongue_out
      • sueellen Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 09.01.10, 11:14
        Ja miałam to na karcie wypisu ze szpitala i aż się zdziwiłam, że to 2 stopień
        (podobno odpowiada nacięciu), bo nic mnie nie bolało. Byłam tylko opuchnięta
        przez pierwsze 2 dni.
        • agar2208 Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 10.01.10, 23:02
          A mi się wydaje, podkreślam,wydaje z moich obserwacji, bo ja miałam cc, że to
          wszystko zależy od organizmu.
          Siostra była nacinana , rodziła w nocy,ja odwiedziłam ją rano i nic ja prawie
          nie bolało, przechodziła "okrakiem " przez łóżko, aż się dziwiłam. Już przed
          samym ściągnięciem szwów ją trochę ciągło, ale to normalne, bo rana się goiła i
          szwy ciągnęły.
          Natomiast znajoma nie mogła aż do ściągnięcia szwów prawie siadac, siedziała na
          kółku zrobionym z koca, z chodzeniem też było u niej kiepsko.
          Dla tego myślę, że nie ma co porównywac, bo każdy z nas ma inny próg bólu.
          Ja po cc wszystko sama robiłam w szpitalu koło synka, spokojnie chodziłam, a
          rana aż tak bardzo nie bolała. Znowu kuzynka była strasznie obolała, nie mogła
          podnosic dziecka, tak ja bolało.
    • mondovi Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 11.01.10, 12:41
      miałam założone prawie 40 szwów, pękłam w trzy strony. Pierwszy tydzień po
      porodzie był wielką męką, w drugim zaczęłam chodzić, ale jeszcze po miesiącu
      bolało mnie przy siedzeniu.
      • loganmylove Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 11.01.10, 15:58
        Jestem w piątej dobie po 2 porodzie-lekko pękłam na bliźnie z nacięcia przy 1
        porodzie-mam bodajże 3 szwy katgutowe-zero dolegliwości, siadałam i chodziłam od
        początku normalnie. Pierwszy raz wspominam o wiele gorzej ale tym razem miałam
        świetnie poprowadzony poród prze super położną i nikomu się nie spieszyło jak
        poprzednio..
        • aniwidu Re: Do nie naciętych a pęknietych :) 13.01.10, 13:42
          ja też bym tak chciała choć do drugiego porodu mam jeszcze 6
          miesięcy ale to nacinanie i pękanie ostatnio tylko mam w
          głowie.pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja