Dodaj do ulubionych

3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat!!! ..

21.01.10, 16:25
i już piszę dlaczego.

jestem po 30-stce. mam dwoje dzieci: córka ponad 6 lat, synek - 2
lata.
Córka jest dzieckiem niepełnosprawnym (niewidomym, obecnie w ośrodku
dla dzieci niewidomych). To była wpadka!!! Rzadko z mężem
współżyliśmy, byłam pewna, że to pewny dzień, no ale...

Ostatnie parę dni to dla mnie koszmar. Bo waham się co dalej:
czy usunąć ciążę czy donosić?

u mnie jest wiele niepewności: zdrowotnych, finansowych.
2 cc, a jedno wejście do brzucha po 1 cesarce:błąd lekarzy i krwiak.
macica dwurożna. Lekarze, którzy odbierali synka powiedzieli mi,
żeby już nie zachodzić w ciążę bo jest ryzyko pęknięcia macicy.

Ja nie mam zamiaru ryzykować, mam 2 dzieci na ziemi, które musze
wychować i mnie potrzebują.
2 poprzednie ciąże przechodziłam koszmarnie: wymioty do 16 t.c. ( i
w związku z tym pobyty w szpitalu).

Nie mam nikogo do pomocy (stałej pomocy), nie pogodzę tego
wszystkiego ( i tutaj mam na względzie przede wszystkim moją
niepełnosprawną córkę). Ona jest dla mnie najważniejsza.

A finanse... szkoda gadać.

Jest to ciąża nieplanowana, niechciana.
Od momentu kiedy Beta Hcg potwierdziła ciążę (lekarz jeszcze nie
widział pecherzyka na wizycie) jest to dla mnie koszmar. Nie śpię,
mało jem, jestem już okropnie senna.

I waham się: urodzić czy nie!!! Myślałam, ze łatwiej podjąć decyzję
o aborcji nawet w 3 t.c. ale nie Kochane. Jest to takie trudne!!!


Nie liczę, że będziecie mnie tu wspierały, ale musiałam Wam się
wyżalić, nie mam komu się zwierzyć. Mąż oczywiście wie o ciąży. Dla
niego są najważniejsze względy zdrowotne, ale jeśli będzie szansa na
donoszenie ciąży to chciałby abym urodziła.


Obserwuj wątek
    • maltika mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 16:27
      siedzenia w nim, nie chce biedy klepać przy 3 dzieci. A tak będzie!!!
      chciałam odchować synka, iść do pracy, a tu co - kolejne pieluchy?!

      Dziewczyny, mam tyle wątpliwości, od tego rozmyślania głowa mi już
      pęka. Poza tym ten stres (po raz kolejny) czy dziecko urodzi się
      zdrowe, czy donoszę, mam tego wszystkiego dość.

      Może gdybym miała jeszcze stałą pomoc...
        • deodyma Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 16:52

          doral2 napisała:

          > a jak się zabezpieczałaś przed tą niechcianą ciążą??
          > i jak się przed następną zabezpieczać będziesz??
          > bo jeśli tak samo, to przygotuj się na czwarte dziecko i piąte i
          kolejne...






          dokladnie to samo mialam napisac...
            • alicja_ala Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 17:04
              tu kolezanka nawet wiecej napisala...

              nie pamiętam daty ostatniej miesiączki! a ciąża
              maltika 20.01.10, 08:26
              Witajcie Dziewczyny!
              mam do Was pytanie. otóż od dłuższego czasu nie notowałam sobie daty
              miesiączki, bo tego nie potrzebowałam. wiedziałam, kiedy zbliża się
              miesiączka po bólach w podbrzuszu, no i nie planowałam ciąży!

              A jednak!

              Beta Hcg 701. Wczoraj byłam u gina, ale powiedział że nie widzi
              pęcherzyka ciążowego i kazał mi przyjść za tydzień.
              Nie pamiętam daty ostatniej miesiączki (podałam orientacyjnie
              13.12), ale pamiętam dokładnie dzień stosunku z mężem bez
              zabezpieczenia - 23.12.2009r.

              Czy jest szansa, że pojawi się jeszcze pęcherzyk ciążowy? nawet nie
              jestem w stanie obliczyć wieku ciąży. Ale na pewno to wczesna ciąża.

              Dziękuję

              to ja nie wiem jaka tu mowa o zabezpieczaniu, faktycznie macie
              racje, bedzie i 4 i 5...
              jak mozna byc pewnym,ze ten dzien jest pewny jak sie nie pamieta
              daty miesiaczki...litosci...
      • bluemka78 Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 17:06
        Rozumiem, ze jest Ci ciezko. Ja sama dlugo musialam czekac na ten
        cud, by w koncu okazalo sie ze jestem w ciazy. Jest wiele par, ktore
        nie maja zadnych szans na posiadanie wlasnych dzieci, a adopcja
        niemowlaka normalna droga jest niezwykle trudna. Jesli nadal
        bedziesz uwazac, ze nie podolasz i nie chcesz 3 dziecka, nie
        odbieraj mu zycia tylko skontaktuj sie ludzmi chetnymi na adopcje ze
        wskazaniem. Poznasz wtedy przyszlych rodzicow adopcyjnych i bedziesz
        miec pewnosc, ze dziecko bedzie chciane i kochane. Wejdz sobie na
        strone www.adopcjazewskazaniem.pl
        • maltika macie rację Dziewczyny 21.01.10, 17:31
          w żaden sposób się nie zabezpieczyłam i są tego konsekwencje.
          Adopcja nie wchodzi w grę.

          Zresztą nieważne, ważne są moje odczucia. Nie chcę tego dziecka,
          wiem że wszystko skomplikuje. Ale po prostu źle mi z tym.
          • kicia_beauty Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 17:52
            Na pewno jest Ci bardzo ciężko, ale było trzeba wcześniej myśleć o możliwości
            niechcianej ciąży przy braku antykoncepcji. Aborcja nie jest środkiem
            antykoncepcyjnym. Nie godzi się , żeby zabierać komuś życie , tylko dlatego, że
            samemu było się nieodpowiedzialnym. Pomyśl o tej sytuacji inaczej - są ludzie,
            którym Twoje dziecko może dać szczęście największe na świecie.
            • mad-25 Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 18:11
              Oj dziewczyny dajcie jej spokój z tym zabezpieczeniem, zdarzyło się,
              już się nie odstanie!!! Przytocze tu przykład mojej koleżanki:
              pierwsza ciąża tuż po ślubie, o drugą dzidzię starali się grubo
              ponad rok, a trzecia ciąża to tak z nienacka, bo używała tabletek
              które niestety zawiodły , nie mają pojęcia co i jak, kiedy??????
              Wtedy akurat jej mąż stracił pracę i myśleli o aborcji, lecz ona ma
              bardzo kochającą mamę - niepozwoliła jej!!!! Teściowa dołowała że do
              gara nic nie będzie miała, żeby usunąć. Dzięki Bogu posłuchała mamy
              a teraz dziecko najukochańsze z całej trójeczki , tuż po porodzie
              mąż znalazł dobrze płatną pracę i jakoś naprawdę lepiej im się żyje
              jak kiedy mieli tylko dwójeczkę, czasami tak bywa niestety.

              Wiem jedno napewno nie wybaczyłabyś sobie do końca życia. Wiem że
              jest Ci ciężko , ja też siedzę sama z dziećmi, mąż za granicą.
              Czasami mam ochotę to walnąć i odpocząć , bo przy dwójce (5 lat,
              10miesięcy) to też nie bajka. Ale trzeba dać sobie rade, jak widzę
              gdy moje dzieci są radosne to wtedy nie liczy się nic, ani moje
              zmęcznie, ani to że nie ma czasu dla siebie, nic się nie liczy tylko
              uśmiech i radość dziecka.
              • maltika Mad-25, ja to wszystko rozumiem 21.01.10, 18:18
                ale ja nie mam 2 zdrowych dzieci, tylko jedno niepełnosprawne, które
                jest ze mną bardzo zżyte i mnie potrzebuje.
                Córcia jest na weekendy w domu, jeżdżę po nią. Przy 3 nie widzę
                tego, nie pogodzę wszystkiego.
                • memphis90 Re: Mad-25, ja to wszystko rozumiem 21.01.10, 19:44
                  Wybacz, że drążę temat, ale czy niepełnosprawność Twojej córki to tylko brak
                  wzroku, czy jest coś jeszcze? Bo przecież niewidomi świetnie funkcjonują w
                  świecie, więc i Twoje dziecko za jakiś czas się usamodzielni. Nie będzie
                  wiecznie córeczką bezwzględnie potrzebującą mamuni- wyjdzie z domu jak każdy
                  nastolatek, założy rodzinę itd. Czy jest więc sens "zasłaniać" się potrzebami
                  córki przed posiadaniem kolejnego dziecka i poświęcać temu jednemu całe życie?
              • boo-boo Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 22:27
                W takie cudowne poczęcia przy PRAWIDŁOWYM stosowaniu doustnej hormonalnej
                antykoncepcji nie wierzę- z koleżanką 24 na dobę nie przebywałaś tak,że nie
                opisuj takich tragedii rodzinnych na forum- bo nie wiesz jak było z dyscypliną
                ich przyjmowania-nawet jak się zarzeka,że na 100% prawidłowo je stosowała. Tylko
                tabsy nieumiejętnie stosowane mogą zawieść.
                • mad-25 Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 22:52
                  Nie pisałam czy brała regularnie, bo rzeczywiście nie siedziałam z
                  Nią 24/dobę więc nie wiem? Wiadomo jak to koleżanka- mówi że brała
                  regularnie a mogło tak nie być! Ale jeżeli chodzi o tabletki to
                  nawet lekarz mi mówił że nic nie daje 100% pewności więc nigdy nic
                  nie wiadomo. Jakieś cudziki się czasami zdarzają. To tak a propo!
                • ola_mi81 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 09:25
                  jak nie wierzysz to uwierz, bo ja zaszłąm w ciąże przy stosowaniu
                  (prawidłowym) środków dosuttnych, żadna metoda nie daje 100%
                  gwarancji, niestety lekarze nie zlecaja badań poziomu hormonów u
                  kobiety, więc wpoadki tabletkowe się zdarzają..
                • estel7 Re: macie rację Dziewczyny 27.01.10, 14:01
                  Gratuluję idiotycznego zaufania do firm farmaceutycznych, zwłaszcza, że one same
                  nie twierdzą, że hormony działają w 100%.
                  Wierz dalej we wszystko co usłyszysz - jesteś idealnym konsumentem...
            • maltika Mruwa9, powiem Ci, że Twoje słowa 21.01.10, 18:09
              bardzo mnie zabolały. Nie wiesz dlaczego moja córcia jest w ośrodku
              (a nie zakładzie) więc się tak drastycznie nie wypowiadaj.
              Nigdy, przenigdy nie oddałabym dziecka do zakładu.

              Córcia jest w ośrodku dla niewidomych (Laski) ponieważ się tam uczy,
              ma odpowiedni rozwój i kadrę.
              Nie mam zamiaru Tobie ani innym dziewczynom tłumaczyć bo nikt tego
              nie zrozumie, nie mając takiego dziecka.

              Walczę o to, aby córcia była samodzielna w przyszłości. Dlatego tam
              jest i się rozwija. I rokuje dobrze.

              Więc na przyszłośc ostrożnie z takmi sądem!
              • mruwa9 Re: Mruwa9, powiem Ci, że Twoje słowa 21.01.10, 18:15
                dla mnie sama idea szkoly z internatem dla 6-latka to porazka. 6-
                latkowi jest potrzebna mama i tata na codzien, a nie zakonnice i
                kilkudziesiecioosobowa sypialnia (nie wiem, jakie tam sa warunki
                lokalowe obecnie). Mam znajoma, ktora wiele lat temu byla
                pensjonariuszka (uczennica) w Laskach, kobieta ma niezla traume w
                efekcie pobytu tamze. Twierdzi, ze wolami by jej tam nie zaciagneli
                z powrotem.
                A jak to jest miec dziecko specjalnej troski, to wiem az za dobrze.
                • maltika Murwa9, pewnie, że 21.01.10, 18:20
                  internat dla tak małego dziecka nie jest dobrą rzeczą. Ale w
                  przypadku dzieci niewidomych - nie ma wyjścia - jeśli się chce aby
                  było samodzielne. Moja miłość oraz nasza obecnosć na co dzień nie da
                  jej wykształceni, nie przygotuje do samodzielności itd.

                  Nie mam ochoty Ci tego tłumaczyć. Wiem, że dałam szansę córce na
                  samodzielność, wykształcenie - pomimo jej niepełnosprawności

                  • mruwa9 off topic 21.01.10, 20:26
                    zbaczajac z glownego watku i kontynuujac temat przyszlosci Twojej
                    corki- to, co miedzy innymi pozostawilo traume u mojej znajomej po
                    pobycie w Laskach, to , oprocz zwyklej tesknoty za domem i zmuszenia
                    malego dziecka do samodzielnosci ponad miare, oraz podejscia siostr
                    (koszary, a nie przyjazne srodowisko), to poziom ksztalcenia i
                    tlamszenie aspiracji dzieci, wmwianie im, ze ich przyszlosc zawodowa
                    nie ma szans na wyzszy pulap, niz sklejanie szczotek w spoldzielni
                    inwalidow - a moja znajoma jest bardzo inteligentna i chciala
                    (intelektualnie byla w stanie) studiowac, co przez wiele lat
                    zakonnice staraly sie jej wybic z glowy, wmawiajac jej, ze jest
                    zerem. Badz czujna , obserwuj i przede wszystkim rozmawiaj ze swoja
                    corka, bo byc moze na Laskach swiat niewidomych dzieci sie nie
                    konczy i byc moze wcale nie jest to optymalne miesce do zdobywania
                    samodzielnosci i wyksztalcenia.
              • ola_mi81 Re: Mruwa9, powiem Ci, że Twoje słowa 22.01.10, 09:34
                wiesz co w Twoim stanie nie czytaj niektórych postów, bo sie
                załamiesz...ja ci współczuje, juz nie ważne czy się
                zabezpieczyliście, bo to poczete dziecko juz jest...i czasami
                niełątwe zycie zmusza nas do takich myśli, tylko ja czytając Twojego
                posta i tak wiem,ze na aborcje się nie zdecydujesz...daj sobie
                jeszcze troszkę czasu, niech lekarze określa czy ta ciążą jest dla
                ciebie zagrożeniem, byc może będąc pod stałą opieką nic złego się
                nie wydarzy. Nie jesteś jedyna w trudnej sytuacji i czasai trzeba
                stawic czoła takim a nie innyj sytuacją w życiu, a aborcja i mysl,że
                się tego dokonało wcale nie ułatwi życia, poza tym, nie mamy prawa
                o tym sami decydować, chyba,że zagraża to zyciu matki..
                rozumiej twoje rozterki, ale uwierz mi,że na to potrzba czasu,
                musisz się z tą myslą pogodzić, bo wiele nieplanowanych ciąży wpędza
                w takie a nie inne rozterki.
                ja mocno trzymma kciuki za ciebie, bo wiem jakie to może byc
                trudne...
                • maltika Ola_mi81 22.01.10, 09:38
                  niektóre posty faktycznie nie są miłe, ale nie liczyłam na to.
                  Niektóre słowa bola, szczególnie jeśli wypowiada się ktoś o mojej
                  córce.
                  A odnośnie mojej sytucji: szkoda gadać...
                  Wolałabym to wszystko przespać, uznać że to był tylko zły sen.
                  Wtedy nie boli...
                  • ola_mi81 Re: Ola_mi81 maltika.. 22.01.10, 15:43
                    jest mi Ciebie bardzo żal, i wsciekła jestem za te Głupie
                    posty "najmądrzejszych" tu na forum....ja czytając Twojego p[osta
                    jakos p[otrafiłam zrozumieć Twoje rzoetrrki, chociaz bardzo kocham
                    dzieciaki, sama jestem w trzeciej ciązy...Mam do Ciebie ogromna
                    prosbę, po pierwsze nie czytaj tych złośliwych postów, bo to jest
                    Tobie teraz najmniej potrzebne, po drugie daj sobie jeszcze troszkę
                    czasu, zycie mamy jedno i to co teraz wydaje nam się dramatem, potem
                    wyglada zupełnie inaczej. Najłatwiej jest oceniać, ale wpadki się
                    zdarzają i nawet jak się zabezpeiczysz ( wkładka, tabletki-nigdy nie
                    dają 100% pewności), nie wszytsko tez w zyciu układa się tak
                    jakbysmy chcieli. Ludzie potrafią być okrutni i mają wielką
                    radochę ,że cię tu zgnebią, ale miej to gdzieś...jest tu wiele
                    postów dziewczyn , które rozumieja Twoje wahania i rozterki..a o
                    aborcji myslą nie tylko wyrodne matki, tylko czasem tez te , które
                    boją się,że speirdzilą zycie swoim starszym dzieciom lub wiedzą,że
                    nie podołają..a przynakjmniej tak myslą. Usiadz na spokojnie, rozważ
                    wszytskie apekty, zobacz czy twoje zdrowie na tym nie
                    ucierpi...trzymma kciuki,zebys przezwyciężyła swoje obawy....
            • joanalux Re: macie rację Dziewczyny 08.02.10, 11:14
              mruwa powiem tylko że takiej idiotki jak ty to dawno nie spotkałam!!!
              Co za tupet! Zero odruchów człowieczeństwa! Takich ludzi powinni od
              razu wyrzucać z forum. i tyle.
              A do autorki postu:
              Wiem, że ci ciężko. Współczuję. NA twoim miejscu chyba bym usunęła
              ciążę. Cięzki wybór. Ale czasami konieczny.
              Życzę powodzenia...
          • kamelia04.08.2007 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 11:30
            sorry, ale z głowa u ciebie coś jest nie tak.

            dziecka nie chcesz, bo ci skomplikuje życie (!!??), a do adopcji tez go nie oddasz, bo nie. Po co mu dawać szanse na szczęśliwe życie u obcych ludzi, lepiej mieć do niego pretensje i się nad nim pastwić.

            A życie to nie ono tobie skomplikuje, tylko wy jemu, bo to nie ono się prosiło na świat, tylko wy się bzykaliście bez zabezpieczenia.
              • kamelia04.08.2007 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 12:05
                * ustalmy jedno raz na zawsze: to nie dziecko wam skomplikuje życie, tylko wy jemu.

                Co do aborcji, to proszę bardzo, jeśli jest to zgodne z prawem (a w twoim przypadku widocznie jest). Jesli jednak nie uda ci sie tego zrobic w tym ultrakatolickim kraju, to pozostaje adopcja.


                To nic nie kosztuje, nie ma żadnych konsekwencji, nikt nic od ciebie nie będzie chciał. Rodzisz dziecko w szpitalu, mówisz, ze chcesz oddać do adopcji i wsio. możesz się skontaktować jeszcze w ciąży z ośrodkami adopcyjnymi, będą szukać rodziny dla tego dziecka.
                Takie dziecko ma 100% szanse na szczęśliwe życie u adopcyjnych.rodziców
                    • kaeira Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 13:21
                      >kamelia04.08.2007 napisała:

                      >To nic nie kosztuje, nie ma żadnych konsekwencji

                      Naprawdę? A 9 miesięcy ciaży, a jej potencjalne komplikacje, a zagrożenie pęknieciem macicy przy porodzie? (czy doczytałaś, że lekarze uznali kolejną ciążę za przeciwwskazaną) A świadomość do końca życia że gdzieś jest twoje dziecko, z którym nie wiadomo co się dzieje i na którego los nie masz wpływu??

                      > Takie dziecko ma 100% szanse na szczęśliwe życie u adopcyjnych.rodziców

                      100 procent? Naprawdę? Wow, nie widziałam, że istnieje taka gwarancja! Jaka szkoda, że dzieci biologicznej takiej gwarancji nie mają.


                      > Siedzi toto potem na ławie oskarżonych za zaniedbywanie, znęcanie się na dzieckiem,
                      >albo za zabicie jego i mówi "wysoki sadzie jestem niewinna".

                      Zwracam uwagę, że takie matki właśnie ciąży nie usunęły.


                      > Wolisz usunąć ciążę (o ile ci się to w ogóle uda) niż dać szansę innym ludziom cieszenia się dzieckiem.
                      > jak dla mnie jesteś planktonem (czy tez zlepkiem komórek) pozbawionym uczuć wyższych.

                      To i ja jestem dla ciebie planktonem, bo adopcji nigdy nie wzięłabym pod uwagę. Pozdrówka!
                      • kamelia04.08.2007 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 14:23
                        żeby było jasne. Aborcja mnie nie bulwersuje, czasem są sytuacje różne.
                        Bulwersują mnie inne rzeczy u owej autorki,

                        1. wie, że ma przeciwwskazanie do ciąży, to świadomie i z premedytacja uprawia seks bez zabezpieczeń już zakładając z góry, ze jeśli zajdzie to usunie. Nie oburza mnie aborcja, ale oburza mnie ten jej zamiar ewentualny (pojecie z prawa karnego), to zastępowanie antykoncepcji skrobanką. Seks bez zabezpieczeń to głupota, ale seks z zamiarem skrobania, to jest okropne.

                        2. nie chce tego dziecka, wyraźnie, o tym pisze, ale i oddać go innym na wychowanie tez ni chce. Oczywiście się zgadzam, że adopcje są nie zawsze udane, niemniej jednak dziecko ma większe szanse na szczęśliwe życie u obcych ludzi, którzy je chcą niż u własnych rodziców, którzy go nie chcą. Taki pies ogrodnika - sama nie chce, i innym tez nie da. A ta świadomość, ze gdzieś jest ich dziecko, na którego los się nie ma wpływu itd. to jej nie dotyczy, żeby mieć tę świadomość, to trzeba być na wyższym poziomie świadomości.

                        Co do reszty, to odnośnie owej ławy oskarżonych, to nie poruszałam tematu aborcji u tych kobiet, to nie ma nic do rzeczy, tylko to, że były złe dla swoich urodzonych dzieci (mówiąc dość delikatnie).
                        Oczywiście, że ciąża to nie zawsze przyjemności, ale patrz pkt pierwszy, a poza tym wiesz, ze mówiłam o konsekwencjach prawno-finansowych oddania do adopcji. A legalnie przerwać ciążę jest bardzo ciężko w PL, to tez wiemy.

                        Niepotrzebnie określiłaś się jako plankton, bowiem nie spełniasz tych kryteriów, zatem traktuje to jako kokieterię. Pozdrówka

                        Ten watek zaczyna nabierać charakteru serialu forumowego, rozwija się mocno dzięki założycielce, pojawiają się nowe odcinku, w których to autorka ujawnia nowe fakty. Pachnie mi to trollem
                        • irytator Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 21:29
                          Dla ścisłości. Usuwa się ciążę (zarodek) a oddaje się do adopcji
                          już dziecko. Rozumiem, że autorka nie chce oddać dziecka.

                          Popieram męża. Zdrowie jest najważniejsze, musisz je mieć dla swoich
                          dzieci (czyli tych istot, które już są na świecie).

                          Na tym forum niestety wiele wsparcia nie znajdziesz. Współczuję Ci.
                  • maria252 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 18:55
                    No pewnie lepiej zabić bezbronne dziecko niż dać innym ludziom
                    ogromy dar. Wybacz ale uprawiać seks to trzeba umieć, a jak sie nie
                    ma wyobrażni na tyle żeby przewidywać konsekwencje własnych
                    dzialań.... to naprawdę jest to żenujace. Lepiej sie dać wyskrobać
                    niż zabezpieczać gratuluje.
                  • ziutka23 Re: macie rację Dziewczyny 25.01.10, 15:45
                    "powtarzam: wolę usunąć aniżeli oddać do
                    adopcji.!!!!!!!!!!!!!!!!!!" .... Ciśnie mi się jedno - śmiesz
                    nazywać siebie matką? Daj temu dziecku szansę! Rozumiem, że go nie
                    kochasz (jest nieplanowane i niechciane - to Twoje słowa), ale skoro
                    powołałaś go do życia, to pozwól mu się urodzić i oddaj innej
                    kobiecie, która dla niego będzie matką w pełnym tego słowa
                    znaczeniu.
              • alajna85 Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 13:02
                A możesz to jakoś wyjaśnić? Dlaczego wolisz zabić swoje dziecko, niż oddać je po
                opiekę ludziom, którzy je pokochają? Przepraszam za mocne słowo, ale taka jest
                prawda. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia, dlatego chętnie poznałabym
                Twoje stanowisko.
                • ola_mi81 Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 13:49
                  a ja rozumiem dlaczego czasami mysl o usunięciu jest łaywiesza niz
                  adopcja...kobieta przez kilka miesięcy pokocha to maleństwo i za nic
                  w świecie go nikomu nie odda, to jest trudne i z tym tez nie każdy
                  potrafi zyć...co nie znaczy,że z aborcja jestłatwo. ja myslę,że
                  maltika wszytsko sobie poukłada i dojdzie do wniosku,że w zyciu
                  różnie bywa...i zamiast ja dobijać, lepiej pomóc poradzic sobie z tą
                  trudna sytuacją.
                • gladys_g Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 18:05
                  hm - a nie może chodzić o to, że donoszenie ciąży i urodzenie tego dziecka po to, żeby oddac je jakiejś bezpłodnej parze może tą konkretną kobietę zabić albo upośledzić? Ma uszkodzoną macicę, hello?
                  • irytator Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 21:35
                    gladys_g napisała:

                    > hm - a nie może chodzić o to, że donoszenie ciąży i urodzenie tego
                    dziecka po t
                    > o, żeby oddac je jakiejś bezpłodnej parze może tą konkretną
                    kobietę zabić albo
                    > upośledzić? Ma uszkodzoną macicę, hello?
                    >





                    Właśnie, tych "kilka komórek z potencjałem" jest dla niektórych
                    ważniejsze niż drugi człowiek i dzieci za które ponosi
                    odpowiedzialność.
                  • ziutka23 gladys_g 25.01.10, 15:53
                    Jeśli ma uszkodzoną macicę (o tym nie wiesz, bo lekarz stwierdził li
                    jedynie tyle, że nie powinna po raz kolejny zaciążyć, a nie że ma
                    bezwzględny zakaz), to i tak ciąża się nie utrzyma, więc o czym Ty
                    mówisz?
                    A jeśli mówimy już o "zabijaniu" i "upośledzaniu", to chyba jedynie
                    w odniesieniu do tego nienarodzonego dziecka, bo ono akurat jest
                    bezbronne i nie ma mozliwości wpływu na decyzję tej pani. Jeśli niby
                    ta decyzja o oddaniu do adopcji ma kobietę zabić, to wybacz, ale to
                    jej wybór - ciąża jest wynikiem jej decyzji o seksie bez
                    zabezpieczenia. Trzeba ponosić konsekwencje swojej
                    nieodpowiedzialności, a nie przerzucać ją na nienarodzone dziecko.
                    Ty mówisz o jakichś uczuciach wyższych?
    • 11.jula Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 18:06
      Maltika, to normalne, że się boisz. Jesteś zmęczona opieką nad
      dwójką dzieci. Ja własnie wróciłam po wychowawczym z drugim
      dzieckiem do pracy, nie mogłam sie tego doczekać. Boisz się
      kolejnych problemów - wierzę. Powiedz, czemu adopcja nie wchodzi w
      grę, dla mnie to rozsądne wyjście. Aborcja problemu nie załatwi, a
      nawet może je dopiero zacząć. Co jeśli wpadniesz w syndrom
      poaborcyjny? Masz silną psychikę, zniesiesz to? Może teraz wydaje ci
      się, że podołasz, a co jeśli potem okaże się, że jednak nie? Od tego
      nie ma odwrotu. Jeśli mąż chce żebyś urodziła, to po aborcji może
      rozwalić się wasz związek, tu masz jego wsparcie, to jest ważne.
      Jeśli chcesz to napisz do mnie na priv, pogadamy
        • maltika Kasiak37, tak dwójką 21.01.10, 18:22
          bo córkę wychowywałam i wychowuję nadal (pomimo że jest w Laskach)
          do zeszłego roku. Liczne operacje, zabiegi, rehabilitacje.

          Nie odsunęłam się od dziecka, dalej staram się o jej lepsze jutro i
          ona dla mnie jest najważniejsza.
      • maltika 11.jula - dziękuję Ci za Twoją odpowiedź. 21.01.10, 18:16
        Jako jedyna napisałaś do mnie "normalny, ludzki" post.
        Rozmawiamy z męzem cały czas: wahamy się, bardziej ja.
        Mąż powiedział, iż rozumie mnie i nigdy mi tego nie wypomni. Wie, że
        ciąża to dla mnie "ciężkie" przejście i trauma poniekąd.
        Tyle już w życiu razem przeszliśmy, możemy liczyć na siebie.

        A adopcji nie chcę mówić. Wtedy dopiero nie mogłabym normalnie żyć.
        A co to jest syndrom poaborcyjny?

        Przyznam, że właśnie boję się wyrzutów sumienia w przyszłości.
        Aczkolwiek wiem, że 3 dziecko wszystko mi i mojej rodzinie zaburzy.


        Jakiejkolwiek bym decyzji nie podjęła - będzie ona zła!!
      • nastia980 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 08:50
        11.jula
        milo, ze sa osoby, ktore zamiast udowadniania jakie to sa nieomylne, zaesze przewidujace i zabezpieczone na kazda ewentualnosc, zaoferuja swoja pomoc chocby rozmowe, gratuluje i pozdrawiam

        natomiast do autorki watku
        mysle ze dasz sobie rade, rozumiem wszystkie niepewnosci i przemyslenia, mysle jednak ze usuniecie moze nie dac Ci upragnionego wytchnienia. Oczywiscie to tylko Twoja decyzja, ale moze jeszcze chwile zaczekaj, tym bardziej, ze masz wsparcie w mezu. Ja jakos czuje, ze wszystko sie dobrze ulozy. Trzymaj sie i pozdrawiam cieplutko smile
    • zebra12 Też byłam w nieplanowanej ciąży 21.01.10, 18:27
      I też chodziło o 3 dziecko. U mnie przyczyną załamania był rozwód.
      Byłam podczas rozwodu, a tu dziecko... Szok! Nie mogłam się z tym
      pogodzić. Mimo namów mamy ciąży nie usunęłam. Po porodzie myślałam,
      że to jakiś zły sen, że zaraz się obudzę i co ja tu robię? No, ale
      powoli się wszystko unormowało. Rozwiodłam się jakoś i sama
      wychowuję trójeczkę. Pracuję. Nie wiem czemu miałabyś siedzieć w
      domu??? Ja poszłam do pracy po macierzyńskim i wykorzystanym zaraz
      po tym okresie urlopie. Teraz moja mała ma 3 lata i jest cudowna.
      Kocham ja nad życie, jest moją maskotą i przytulanką.
      A Ty masz męża... Poradzcie sobie.
      • maltika Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 18:40
        jak Ty, że może to dar od losu. Tylko mój mąż ma tyle pokory, w
        życiu przyjmie wszystko co mu się przytrafi - bo tak być powinno.

        Ja też o tym myślałam co piszesz.
        Naprawdę ja się cały czas waham. Ale jestem dopiero w 3 t.c.
        • martabg Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 19:01
          Nie, ty jesteś w 5 tc.



          Nie rozumiem, dlaczego nie chcesz zdecydować się na adopcję ze
          wskazaniem. To zupełnie inna sytuacja niż zwykłe zostawienie dziecka
          w szpitalu...
          Jeśli zdecydujesz się na aborcję, to szybko.
          I pomyśl nad antykoncepcją...
          • mamaanieli Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 19:25
            wejdż na forum "Aborcja" - pogadamy tam spokojnie. nie ma sytuacji,
            której nie da się rozwiązać. ale aborcja nie jest dobrym rozwiązaniem.
            nie rób czegoś, czego możesz żałować całe życie. a na żywe dziecko
            czeka wiele wspaniałych rodzin. pozdrawiam ciepło. a
            • kaeira Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 20:29
              mamaanieli napisała:
              > ale aborcja nie jest dobrym rozwiązaniem. nie rób czegoś, czego możesz żałować
              całe życie. a na żywe dziecko czeka wiele wspaniałych rodzin.

              Aha. Bo adopcji na pewno nie będzie się żałować?
              Oczywiście nieprawdą jest, że wszystkie, ani nawet większość kobiet, które
              przerwały ciążę, żałują tego prze całe życie. Owszem, żałują zwykle tego, że
              znalazły się w sytuacji, w której musiały podjąć taką decyzję. Ale to to co innego.

              A dla wielu osób oddanie dziecka do adopcji to nie jest wyjście do przyjęcia.
              Ja osobiście nigdy nie zdecydowałabym się na adopcję, a aborcję wzięłabym pod
              uwagę. (mówię ogólnie, nie odnoszę się do sytuacji autorki).
            • lesiaczek_2 Re: mruwa9 21.01.10, 20:32
              Tak się składa, że znam ośrodek w Laskach bardzo dobrze, no i tam nie oddaje się
              dzieci, bo są np. uciążliwe! To nie jest Dom Dziecka! Dzieci niewidome i
              słabowidzące mają tylko tam właściwie szansę na normalne funkcjonowanie w życiu.
              One tam się uczą życia. Wierz mi, że żaden rodzic tak dobrze nie przygotuje
              swego niewidomego dziecka... postaw się w sytuacji rodziców którzy tęsknią za
              swymi pociechami, dzwonią itd ale wiedzą, że to najlepsze rozwiązanie.
              Czasem trzeba w życiu podjąć trudne decyzje, mniejsze zło.
              • mruwa9 Re: mruwa9 21.01.10, 20:45
                Przeczytaj, co napisalam powyzej:
                forum.gazeta.pl/forum/w,585,106040141,106051254,off_topic.html
                Chce wierzyc, ze duzo sie w Laskach zmienilo (opowiesci mojej
                znajomej obejmuja przelom lat 80-tych i 90-tych ubieglego wieku), bo
                to, co sie tam wowczas dzialo , brzmialo jak koszmar, a Laski
                bynajmniej nie jawily sie jako dobre miejsce do przygotowania do
                zycia i zdobycia wyksztalcenia, zgodnego z aspiracjami i
                uzdolnieniami dziecka.
                • purpurowa_komnata Re: mruwa9 05.02.10, 23:12
                  Mam kontakt z Laskami, że tak powiem od środka. Są rodzice, którzy
                  przenoszą się pod Warszawę aby nie zostawiać dziecka w internacie,
                  nie wszyscy są w stanie zapewnić niepełnosprawnemu dziecku
                  wykształcenie np.-składa się na to wiele czynników. Jeśli to co
                  piszesz jest prawdą-to bardzo mi przykro. Obecnie wygląda-(wiem to
                  złe słowo)- to wg mnie bardzo pozytywnie-tzn. dzieci zachęca się aby
                  rozwijały swoje zdolności, studiowały..Dla mnie jedno się nie zmieni
                  oderwanie 5 latka od rodziców niesie też negatywne skutki.
        • mruwa9 Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 20:40
          i moze Twoj maz ma racje. Masz w nim wsparcie, a to juz bardzo duzo.
          Sama kilka lat temu znalazlam sie w podobnej sytuacji i nie przecze,
          okres ciazy byl dla mnie psychicznie trudny, a dodatkowo mialam w
          domu dwojke piekielnie wymagajacych dzieci (jedno niepelniosprawne,
          wymagajace opieki non stop, 24 godziny na dobe, rowniez w nocy
          oczywiscie, drugie dziecko z ADHD, bardzo absorbujace i wymagajace
          ogromnej uwagi i pracy, do tego zero pomocy z zewnatrz, zadnej
          rodziny na podoredziu, ja bez pracy, bo dopiero co sie
          przeprowadzilismy, a maz w pracy po 10-11 godzin dziennie). Tez
          wydawalo mi sie, ze nie damy sobie rady, ze opieka nad dwojka
          naszych starszych dzieci calkowicie wyczerpuje nasze mozliwosci
          psychofizyczne, ze do konca zycia nie wygrzebie sie z pieluch i
          zostane bezrobotna na garnuszku meza. Nic z tego czarnowidztwa sie
          nie sprawdzilo: najmlodsze okazalo sie praktycznie bezproblemowym (
          w porownaniu do starszakow, bo charakterek pokazac potrafi)
          dzieckiem, praca sie znalazla, wszystko dobrze sie skonczylo i
          poradzilismy sobie i radzimy nadal calkiem niezle. Nie da sie ukryc,
          ze bywa intensywnie i stresujaco, ale wszystko jest dla ludzi.
      • purpurowa_komnata Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 05.02.10, 23:19
        Wsparciem to rozumiem ale przygotowywanie jednego dziecka na
        opiekuna drugiego jest wg mnie egoizmem rodziców. Zdrowe dziecko ma
        prawo do założenia rodziny, pracy zawodowej, odpoczynku-nie ma być
        opiekunem z przymusu-rodzice powinni-a nie rodzeństwo, zapewnić
        swojemu choremu dziecku opiekę-nawet, a może zwłaszacza wtedy, gdy
        sami już nie będą w stanie tego zrobić.

        takie oczekiwanie to ogromne obiążenie dla zdrowego dziecka-
        oczywiście jeśli samo postanowi być opiekunem- to inna sprawa-bez
        wymuszonej deklaracji
      • maltika Drogie Dziewczyny! 21.01.10, 21:45
        przeczytałam uważnie wszystkie Wasze posty.
        Dziękuję za opinie, uwagi (te niemiłe również).

        Nie będę pisać już nic więcej, bo na tym forum faktycznie ta
        dyskusja nie powinna zostać powzięta.

        W każdym bądź razie (do kolejnej wizyty lekarskiej) przemyślę sobie
        to wszystko jeszcze raz. Zresztą cały czas to robię, funkcjonowac
        normalnie nie mogę.


        Pozdrawiam
        • nowako-wa Re: Drogie Dziewczyny! 21.01.10, 22:06
          Ale zanim podejmiesz decyzję co dalej- też gorąco polecam forum aborcja- zanim nie jest za pózno ...
          To trudna decyzja i lepiej się doinformować o skutkach niż potem załować...
          --
    • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 22:09
      Wiem, ze oczekujesz glaskania po glowie, wiec wybacz, ze Cie w tej kwestii zawiode.
      Jak dla mnie jestes wygodnicka, leniwa i nieodpowiedzialna. Sorry, ale
      praktycznie masz w domu tylko jedno dziecko, drugie w osrodku, w domu jedynie na
      weekendy. Wiec mowienie o tym, ze nie dasz rady z kolejnym to moim zdaniem
      zwykle lenistwo. Calkowite olanie antykoncepcji to zwykla glupota.
      Oddanie niewidomej corki do osrodka to juz w ogole totalna patologia. Nigdy nie
      uwierze, ze to dla jej dobra, raczej dla Twojej wygody. I nie mow mi, ze nie mam
      pojecia, jak to jest z dzieckiem niepelnosprawnym. Mam niepelnosprawnego brata i
      nikt nigdy nawet nie pomyslal, zeby go oddac do osrodka, chociaz opieka nad nim
      wymagala niesamowicie duzo czasu i pieniedzy. Co z Ciebie za matka, ktora
      pozbywa sie wlasnego dziecka? Brak slow.
      A tytulowy dramat to nie dla Ciebie, tylko dla Twoich dzieci.
      Trzecie powinnas urodzic i oddac do adopcji, pewnie trafi do ludzi, ktorzy nie
      beda tak nieodpowiedzialni i egoistyczni jak Ty.
          • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:07
            Moj brat nie jest warzywem. Skad ten wniosek? Dzis jest doroslym, dobrze
            ustawionym, inteligentnym, wyksztalconym, szczesliwym facetem. Ale jest
            niepelnosprawny ruchowo.

            A Twoja corka za kilka/nascie lat bedzie Cie szczerze nienawidzic, ze ja
            oddalas. Bo taki nie jest los dzieci niewidomych, takie jest tylko Twoje
            wygodnictwo. No ale usprawiedliwienie wybralas sobie swietne.
          • mad-25 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:08
            Kochana nie przejmuj się, kiedyś oglądałam reportaż o tym Ośrodku, w
            żadnym innym Twoje dziecko nie miało by lepiej, tam jest wszystko
            przystosowane akurat dla dzieci niewidomych, z resztą kto chce może
            znaleźć tę stronę o tym ośrodku i poczytać , wtedy nie będzie gadał
            takich bredni.

            A co do tego 3.t.c to nie zgodzę się że to nie dziecko, ja poroniłam
            w 7t.c i choć to zlepek komórek to ból jest nie do opisania, choć we
            wrześniu minie 3 rok cały czas liczę i wyobrażam sobie jak by to
            dziecko wyglądało???
            • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:12
              nie staram podchodzić do tego, że na tym etapie ciąży to już
              dziecko. ale wiem, że kiedyś byłoby.

              w moim przypadku również chodzi o zdrowie: o moją macicę czy
              wytrzyma.
              Lekarze po poprzedniej ciąży zabronili mi zachodzić w kolejną bo nie
              donoszę. Jest ryzyko pękniecia macicy. Ja nie chcę ryzykować, boję
              się.
              • mad-25 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:24
                To czego się żeś nie zabepieczała kobieto , jak masz ryzyko
                pęknięcia macicy- ja przy drugim porodzie też miałam te ryzyko więc
                żeby nie zajść w ciążę zabepieczam się.
                Ale podam Ci jeszcze 1 przykład gdzie miłość matczyna zwyciężyła: 14
                lat temu moja wówczas 32 letnia ciocia dowiaduje się że jest w
                ciąży, nie było w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to że miała
                zaplanowaną drugą chemię - rak płuc , uznała z mężem że dziecko
                ważniejsze i przestała brać chemię - urodziła przed czasem(w
                6miesiącu) - dziecko ważyło 900g to cud że wogóle przeżyło,po 3
                miesiącach po urodzeniu umarła. Życie za życie. Nikt nie dawał
                100% pewności że po chemii wyzdrowieje i nikt nie dawał 100%
                pewności że dziecko przeżyje - jednak wybrała dziecko, które żyje i
                ma się dobrze....
              • ziutka23 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 16:05
                Gdyby to był bezwzględny zakaz, to lekarze po uzyskaniu Twojej zgody
                (a taką pewnie by uzuskali, patrząc na Twoją nienawiść do poczętego
                dziecka) przeprowadziliby zabieg podwiązania jajowodów, coby tej
                ciąży na pewno nie było.
                Pęknięciem macicy zagrożone są również kobiety po wcześniejszym cc
                wykonanym klasycznie, czyli pionowo. Wg Ciebie ryzyko = dokonanie
                aborcji w przyszłości?
                Nawiasem mówiąc, chodzi o pęknięcie w czasie porodu siłami natury!
                Równie dobrze w takiej problematycznej ciąży można wykonać cc kilka
                tyg przed terminem, żeby to ryzyko zniwelować.
                Boisz się o swoją macicę, a zdrowie i życie dziecka Cię nie
                interesuje?! Koszmar
                  • ola_mi81 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 18:56
                    maltika, a jeśli lekarz powie Tobie,ze będą pod opieką lekarską
                    donosisz ciąże i nic Tobie nie grozi, zdecydujesz się?
                    co do zarodka a nie dziecka, to tez zalezy z jakiego punktu
                    widzenia, z medycznego, masz racje to jeszcze nie dziecko. Moja
                    wcześniejsz aciąza obumarła 7-8tc, lekarz widząc mój smutek,
                    stwierdził,zebym o tym tak nie myślała, bo to jeszcze nie
                    dziecko...natomiast ja jako mama, od samego poczatku czy to zarodek,
                    czy pozniej traktuje jak moje dziecko...dziewczyno, daj sobie
                    przepowiedzieć,ze jest peełno kobiet, tutaj na forum też, które nie
                    maja łatwej sytuacji, alebo finanse albo inne rzeczy, ale
                    powołaliście na świat to maleństwo i widocznie tak ma być...
                    napisz jak samopoczucie i czy choc trochę skłaniasz sie ku temu,że
                    jakos się wszytsko poukłada...
                      • pilja Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 23:13
                        maltika napisała:

                        > jeśli lekarz zapewni mi, że będąc pod stałą kontrolą nic mi nie
                        > grozi to... jeszcze nie wiem, ale myślę nad urodzeniem dziecka,
                        > naprawdę.
                        >
                        > Rozum mówi co innego aniżeli serce niestetysad

                        No i brawa dla Ciebie że zaczynasz myśleć!! Zobaczysz wszystko się
                        poukłada samo,bo dobro drugie dobro przyciągnie! Poradzicie sobie!
                        Nie kończ na jednym lekarzu,masz dużo czasu(!) na podjęcie decyzji.
                        Bądź dzielna i weź na "klatę" co szykuje Ci los...widocznie tak
                        miało być.. Pozdrawiam.
            • kaeira Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 10:25
              mad-25 napisała:
              > A co do tego 3.t.c to nie zgodzę się że to nie dziecko, ja poroniłam w 7t.c
              > i choć to zlepek komórek to ból jest nie do opisania, choć we wrześniu minie 3 rok
              > cały czas liczę i wyobrażam sobie jak by to dziecko wyglądało???

              Możesz się najwyżej nie zgodzić, że dla ciebie to nie jest dziecko. Wiadomo, że każda kobieta do tych kwestii podchodzi inaczej.
              Ja tez poroniłam w 6/7t i choć oczywiście przeżywałam to, na pewno nie był to ból nie do wytrzymania, tylko raczej smutek, żal, lęk przed tym, czy oznacza to problemy z płodnością. Ale szybko przeszłam nad tym do porządku dziennego (tyle, że w kolejnej ciąży zawsze pamiętałam o mozliwości wczesnego poronienia). Na pewno nigdy nic nie liczyłam i niczeggo sobie nie wyobrazałam.
            • ahhna Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 23:45
              tam jest wszystko
              > przystosowane akurat dla dzieci niewidomych,

              I to jest chyba najgorsza z możliwych rekomendacji. Moim zdaniem
              niewidomy człowiek nauczy się w miarę normalnie funkcjonować nie w
              ośrodku dla niewidomych, choćby najlepszym, tylko przebywając w
              normalnym świecie. Był kiedys niezwykły film dokumentalny o
              czarnoskórym chłopcu, któremu usunięto oczy z powodu nowotworu we
              wczesnym dzieciństwie. Chodził do normalnego liceum, normalnie
              funkcjonował. W ośrodku nie spędził nawet jednego dnia. I co więcej,
              był przeszczęśliwym chłopakiem. 6-latka 5 dni w tygodniu poza domem
              to osobny, bolesny temat... Owszem, jazda na zajęcia dzienne w celu
              nauki czytania, pisania i innych podstawowych kwestii, tak. Ale 5
              dób poza domem... sorki.
              • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 08:52

                Zdecydowaliśmy z mężem o ośrodku (czyt. szkoła podstawowa i
                gimnazjum) dla dobra naszej córki.
                Jednostki, powtarzam jednostki!!! mogą kształcić się w miejscu
                zamieszkania. To zależy od potencjału dziecka niewidomego.

                Przede wszystkim szkoły (te normalne, w miejscu zamieszkania) nie
                mają odpowiednio wykwalifikowanej kadry, sprzętu itd.
                Wiec tym samym temu dziecku nie zostanie zapewniona należyta opieka
                i edukacja.

                Zresztą, co Wam będę tłumaczyć. Niektóre z Was nie mają zielonego
                pojęcia. Opieracie się na filmach, wypowiedziach kogoś tam.

                Nie macie takiego dziecka, tym samym nie macie pojęcia o jego
                wychowaniu!!!
                • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 10:15
                  Decyzja o posłaniu córci do szkoły z internatem była jedynym
                  sensownym rozwiązaniem mającym na celu dobro naszej córeczki.

                  Dla nas to byla ogromnie cięzka decyzja. Nie wyobrażałam sobie tego
                  jak Majka może być poza domem. Ale coś za coś: albo daję jej szansę
                  na samodzielnośc i rozwój albo chowam dziecko upośledzone w domu,
                  zdane tylko na pomoc rodziców - a tego nie chciałam, tym bardziej że
                  Majka jest mądrą dziewczynką, ale wymagającą pracy ze specjalistami.

                  Teraz, po paru miesiącach od rozpoczęcia edukacji córci widzę jakie
                  robi postępy, jak się rozwija, ile ma w szkole zajęć. W domu nikt by
                  jej tego nie zapewnił. Widzę, że jest szczęśliwa.
                  Wiadomo, że tęskni, ale ja codziennie z nią rozmawiam, co weekend
                  widzimy się.

                  A naszą miłość ma i będzie miała przez cały czas i nasze wsparcie
                  oczywiście!!!
                  • ahhna Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 23:51
                    Masz rację, pewnie po prostu nie wiem, o czym mówię. Wierzę ci, że
                    tak jest dla małej najlepiej, że nie ma bliżej lepszej szkoły życia
                    dla niej.
                    Ale dlaczego nie zabierasz małej na wknd do domu tylko odwiedzasz ją
                    na miejscu i to tak, że w niedzielę już o 18 jesteś w domu, choć to
                    podobno 300-400 km? Sorki, może to zbyt osobiste pytanie, ale jeśli
                    masz być wiarygodna w tym, co piszesz, a piszesz, że strasznie ci
                    ciężko, że mała jest w ośrodku, to proszę o odpowiedź.
                    Ogólnie współczuję bardzo sytuacji. Jestem przeciwniczką aborcji,
                    ale pomijając już to, wierzę, że nie macie lekko.
                    Życzę hartu ducha i właściwej decyzji.
                    • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 27.01.10, 07:58
                      zabieramy córkę na weekendy do domu. Ale odkąd przyszła ta zima nie
                      opłaca nam się po prostu jechać po nią tyle km, wracać i zaraz z
                      rana w niedzielę wyjeżdżać do szkoły. Dziecko zmęczone, my umęczeni -
                      ogólnie gonitwa.
                      A tak, jedziemy do Majki i poświęcamy się jej w 100%, a nie myślimy
                      o warunkach pogodowych i o której to trzeba wyjechać aby zdążyć
                      jeszcze wrócić.

                      Zanim przyszła ta zima Majka co weekend była w domciu. Zależy nam
                      również na tym bo ma rodzeństwo, z którym musi mieć kontakt.
                      A ona tęskni również zwyczajnie za bratem.

                      Czasem jest też tak, że dzieci w szkole-ośrodku mają zaplanowane
                      jakieś zabawy na weekend (tak jak było w zeszłym tyg., gdzie mieli
                      bal karnawałowy) i szkoda w tym momencie zabierać Oliwkę do domu.
                      Wtedy jedziemy do niej.

                      Ahhna, ja nie muszę dla nikogo z forum być wiarygodna i nie mam
                      zamiaru tego ciągle argumentować. Wiem, że dobrze z mężem zrobiliśmy.

                      Pozdrawiam
              • ola_mi81 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 09:28
                ahhna i inne, które krytykuja za pobyt córeczki w osrodku..macie
                dziecko niewidome i doświadczenie,że tak łatwo oceniacie i
                krytykujecie? dlaczeo tak łatwo podważacie decyzje rodziców, które
                często są niełatwe i chyba własnie rodzicom zalezy jak najbardziej
                na odpowoiednim rozwoju...nie znma dokładnie tematu, więc nie
                wypowiadam się, zle dziwie się,że tutaj jest tyle specjalistek od
                róznych problemów, łacznie z tymi, które wuykrzykuja jak w
                sredniowieczu na autorke postu,ze jest morderczynią!!!no ręce
                opadają...
    • boo-boo Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 22:23
      Wiesz jeśli rzeczywiście stosowaliście normalną i pewną antykoncepcję i jednak
      zawiodła to faktycznie współczuję zaciążenia i przymusu podjęcia decyzji
      odnośnie urodzenia lub nie.
      Jeśli natomiast poszliście na żywioł bo się zdawało,że nie zaciążysz w tym
      czasie no to sami jesteście sobie winni i to podwójnie w waszej sytuacji.
      Co zrobisz-tylko i wyłącznie od ciebie zależy.