3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat!!! ..

21.01.10, 16:25
i już piszę dlaczego.

jestem po 30-stce. mam dwoje dzieci: córka ponad 6 lat, synek - 2
lata.
Córka jest dzieckiem niepełnosprawnym (niewidomym, obecnie w ośrodku
dla dzieci niewidomych). To była wpadka!!! Rzadko z mężem
współżyliśmy, byłam pewna, że to pewny dzień, no ale...

Ostatnie parę dni to dla mnie koszmar. Bo waham się co dalej:
czy usunąć ciążę czy donosić?

u mnie jest wiele niepewności: zdrowotnych, finansowych.
2 cc, a jedno wejście do brzucha po 1 cesarce:błąd lekarzy i krwiak.
macica dwurożna. Lekarze, którzy odbierali synka powiedzieli mi,
żeby już nie zachodzić w ciążę bo jest ryzyko pęknięcia macicy.

Ja nie mam zamiaru ryzykować, mam 2 dzieci na ziemi, które musze
wychować i mnie potrzebują.
2 poprzednie ciąże przechodziłam koszmarnie: wymioty do 16 t.c. ( i
w związku z tym pobyty w szpitalu).

Nie mam nikogo do pomocy (stałej pomocy), nie pogodzę tego
wszystkiego ( i tutaj mam na względzie przede wszystkim moją
niepełnosprawną córkę). Ona jest dla mnie najważniejsza.

A finanse... szkoda gadać.

Jest to ciąża nieplanowana, niechciana.
Od momentu kiedy Beta Hcg potwierdziła ciążę (lekarz jeszcze nie
widział pecherzyka na wizycie) jest to dla mnie koszmar. Nie śpię,
mało jem, jestem już okropnie senna.

I waham się: urodzić czy nie!!! Myślałam, ze łatwiej podjąć decyzję
o aborcji nawet w 3 t.c. ale nie Kochane. Jest to takie trudne!!!


Nie liczę, że będziecie mnie tu wspierały, ale musiałam Wam się
wyżalić, nie mam komu się zwierzyć. Mąż oczywiście wie o ciąży. Dla
niego są najważniejsze względy zdrowotne, ale jeśli będzie szansa na
donoszenie ciąży to chciałby abym urodziła.


    • maltika mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 16:27
      siedzenia w nim, nie chce biedy klepać przy 3 dzieci. A tak będzie!!!
      chciałam odchować synka, iść do pracy, a tu co - kolejne pieluchy?!

      Dziewczyny, mam tyle wątpliwości, od tego rozmyślania głowa mi już
      pęka. Poza tym ten stres (po raz kolejny) czy dziecko urodzi się
      zdrowe, czy donoszę, mam tego wszystkiego dość.

      Może gdybym miała jeszcze stałą pomoc...
      • doral2 Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 16:32
        a jak się zabezpieczałaś przed tą niechcianą ciążą??
        i jak się przed następną zabezpieczać będziesz??
        bo jeśli tak samo, to przygotuj się na czwarte dziecko i piąte i kolejne...
        • deodyma Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 16:52

          doral2 napisała:

          > a jak się zabezpieczałaś przed tą niechcianą ciążą??
          > i jak się przed następną zabezpieczać będziesz??
          > bo jeśli tak samo, to przygotuj się na czwarte dziecko i piąte i
          kolejne...






          dokladnie to samo mialam napisac...
          • alicja_ala Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 17:00
            Rzadko z mężem
            współżyliśmy, byłam pewna, że to pewny dzień, no ale...

            tu chyba jest odpowiedz jak sie zabezpieczali...
            • alicja_ala Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 17:04
              tu kolezanka nawet wiecej napisala...

              nie pamiętam daty ostatniej miesiączki! a ciąża
              maltika 20.01.10, 08:26
              Witajcie Dziewczyny!
              mam do Was pytanie. otóż od dłuższego czasu nie notowałam sobie daty
              miesiączki, bo tego nie potrzebowałam. wiedziałam, kiedy zbliża się
              miesiączka po bólach w podbrzuszu, no i nie planowałam ciąży!

              A jednak!

              Beta Hcg 701. Wczoraj byłam u gina, ale powiedział że nie widzi
              pęcherzyka ciążowego i kazał mi przyjść za tydzień.
              Nie pamiętam daty ostatniej miesiączki (podałam orientacyjnie
              13.12), ale pamiętam dokładnie dzień stosunku z mężem bez
              zabezpieczenia - 23.12.2009r.

              Czy jest szansa, że pojawi się jeszcze pęcherzyk ciążowy? nawet nie
              jestem w stanie obliczyć wieku ciąży. Ale na pewno to wczesna ciąża.

              Dziękuję

              to ja nie wiem jaka tu mowa o zabezpieczaniu, faktycznie macie
              racje, bedzie i 4 i 5...
              jak mozna byc pewnym,ze ten dzien jest pewny jak sie nie pamieta
              daty miesiaczki...litosci...
          • lukrecja34 Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 17:00
            a znacie 100% skuteczną antykoncepcję?
          • barbaram1 Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 17:01
            Na szczęście ciąża trwa 9 miesięcy, więc jest sporo czasu na
            przyzwyczajenie się i przygotowanie na następne dziecko.
        • maltika nie ma mowy o 4,5 dziecku 21.01.10, 17:33
          tutaj już na pewno wpadki nie będzie.
      • bluemka78 Re: mam dość prowadzenia domu 21.01.10, 17:06
        Rozumiem, ze jest Ci ciezko. Ja sama dlugo musialam czekac na ten
        cud, by w koncu okazalo sie ze jestem w ciazy. Jest wiele par, ktore
        nie maja zadnych szans na posiadanie wlasnych dzieci, a adopcja
        niemowlaka normalna droga jest niezwykle trudna. Jesli nadal
        bedziesz uwazac, ze nie podolasz i nie chcesz 3 dziecka, nie
        odbieraj mu zycia tylko skontaktuj sie ludzmi chetnymi na adopcje ze
        wskazaniem. Poznasz wtedy przyszlych rodzicow adopcyjnych i bedziesz
        miec pewnosc, ze dziecko bedzie chciane i kochane. Wejdz sobie na
        strone www.adopcjazewskazaniem.pl
        • maltika macie rację Dziewczyny 21.01.10, 17:31
          w żaden sposób się nie zabezpieczyłam i są tego konsekwencje.
          Adopcja nie wchodzi w grę.

          Zresztą nieważne, ważne są moje odczucia. Nie chcę tego dziecka,
          wiem że wszystko skomplikuje. Ale po prostu źle mi z tym.
          • kicia_beauty Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 17:52
            Na pewno jest Ci bardzo ciężko, ale było trzeba wcześniej myśleć o możliwości
            niechcianej ciąży przy braku antykoncepcji. Aborcja nie jest środkiem
            antykoncepcyjnym. Nie godzi się , żeby zabierać komuś życie , tylko dlatego, że
            samemu było się nieodpowiedzialnym. Pomyśl o tej sytuacji inaczej - są ludzie,
            którym Twoje dziecko może dać szczęście największe na świecie.
            • mad-25 Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 18:11
              Oj dziewczyny dajcie jej spokój z tym zabezpieczeniem, zdarzyło się,
              już się nie odstanie!!! Przytocze tu przykład mojej koleżanki:
              pierwsza ciąża tuż po ślubie, o drugą dzidzię starali się grubo
              ponad rok, a trzecia ciąża to tak z nienacka, bo używała tabletek
              które niestety zawiodły , nie mają pojęcia co i jak, kiedy??????
              Wtedy akurat jej mąż stracił pracę i myśleli o aborcji, lecz ona ma
              bardzo kochającą mamę - niepozwoliła jej!!!! Teściowa dołowała że do
              gara nic nie będzie miała, żeby usunąć. Dzięki Bogu posłuchała mamy
              a teraz dziecko najukochańsze z całej trójeczki , tuż po porodzie
              mąż znalazł dobrze płatną pracę i jakoś naprawdę lepiej im się żyje
              jak kiedy mieli tylko dwójeczkę, czasami tak bywa niestety.

              Wiem jedno napewno nie wybaczyłabyś sobie do końca życia. Wiem że
              jest Ci ciężko , ja też siedzę sama z dziećmi, mąż za granicą.
              Czasami mam ochotę to walnąć i odpocząć , bo przy dwójce (5 lat,
              10miesięcy) to też nie bajka. Ale trzeba dać sobie rade, jak widzę
              gdy moje dzieci są radosne to wtedy nie liczy się nic, ani moje
              zmęcznie, ani to że nie ma czasu dla siebie, nic się nie liczy tylko
              uśmiech i radość dziecka.
              • maltika Mad-25, ja to wszystko rozumiem 21.01.10, 18:18
                ale ja nie mam 2 zdrowych dzieci, tylko jedno niepełnosprawne, które
                jest ze mną bardzo zżyte i mnie potrzebuje.
                Córcia jest na weekendy w domu, jeżdżę po nią. Przy 3 nie widzę
                tego, nie pogodzę wszystkiego.
                • memphis90 Re: Mad-25, ja to wszystko rozumiem 21.01.10, 19:44
                  Wybacz, że drążę temat, ale czy niepełnosprawność Twojej córki to tylko brak
                  wzroku, czy jest coś jeszcze? Bo przecież niewidomi świetnie funkcjonują w
                  świecie, więc i Twoje dziecko za jakiś czas się usamodzielni. Nie będzie
                  wiecznie córeczką bezwzględnie potrzebującą mamuni- wyjdzie z domu jak każdy
                  nastolatek, założy rodzinę itd. Czy jest więc sens "zasłaniać" się potrzebami
                  córki przed posiadaniem kolejnego dziecka i poświęcać temu jednemu całe życie?
                  • maltika Re: Mad-25, ja to wszystko rozumiem 21.01.10, 21:36
                    Deficyt wzroku to największa wada mojej córki, ale są też, a
                    właściwie były inne, ale zostały zoperowane.
              • boo-boo Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 22:27
                W takie cudowne poczęcia przy PRAWIDŁOWYM stosowaniu doustnej hormonalnej
                antykoncepcji nie wierzę- z koleżanką 24 na dobę nie przebywałaś tak,że nie
                opisuj takich tragedii rodzinnych na forum- bo nie wiesz jak było z dyscypliną
                ich przyjmowania-nawet jak się zarzeka,że na 100% prawidłowo je stosowała. Tylko
                tabsy nieumiejętnie stosowane mogą zawieść.
                • mad-25 Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 22:52
                  Nie pisałam czy brała regularnie, bo rzeczywiście nie siedziałam z
                  Nią 24/dobę więc nie wiem? Wiadomo jak to koleżanka- mówi że brała
                  regularnie a mogło tak nie być! Ale jeżeli chodzi o tabletki to
                  nawet lekarz mi mówił że nic nie daje 100% pewności więc nigdy nic
                  nie wiadomo. Jakieś cudziki się czasami zdarzają. To tak a propo!
                  • maltika Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 23:00
                    nie, w ogóle się nie zabezpieczałam
                  • maagdaamm Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 23:02
                    Ja stosowalam Evre, przyklejalam zgodnie z zaleceniami, jestem szczupla, zaden
                    plaster sie nie odkleil nigdy, byly bardzo dokladnie przyklejone, w zalecanych
                    przez producenta miejscach i pewnego dnia na USG okazalo sie, ze nie dziala, bo
                    macice mialam taka jak u kobiet "plodnych". Wiec sadze, ze i tabletki moga
                    zaskoczyc.
                • ola_mi81 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 09:25
                  jak nie wierzysz to uwierz, bo ja zaszłąm w ciąże przy stosowaniu
                  (prawidłowym) środków dosuttnych, żadna metoda nie daje 100%
                  gwarancji, niestety lekarze nie zlecaja badań poziomu hormonów u
                  kobiety, więc wpoadki tabletkowe się zdarzają..
                • estel7 Re: macie rację Dziewczyny 27.01.10, 14:01
                  Gratuluję idiotycznego zaufania do firm farmaceutycznych, zwłaszcza, że one same
                  nie twierdzą, że hormony działają w 100%.
                  Wierz dalej we wszystko co usłyszysz - jesteś idealnym konsumentem...
          • mruwa9 Re: macie rację Dziewczyny 21.01.10, 17:57
            Adopcja nie wchodzi w gre? Przeciez jedno dziecko juz oddalas, temu
            adopcyjnemu trzeciemu byloby pewnie znacznie lepiej w nowej
            rodzinie, niz Twojej corce w zakladzie sad(
            • maltika Mruwa9, powiem Ci, że Twoje słowa 21.01.10, 18:09
              bardzo mnie zabolały. Nie wiesz dlaczego moja córcia jest w ośrodku
              (a nie zakładzie) więc się tak drastycznie nie wypowiadaj.
              Nigdy, przenigdy nie oddałabym dziecka do zakładu.

              Córcia jest w ośrodku dla niewidomych (Laski) ponieważ się tam uczy,
              ma odpowiedni rozwój i kadrę.
              Nie mam zamiaru Tobie ani innym dziewczynom tłumaczyć bo nikt tego
              nie zrozumie, nie mając takiego dziecka.

              Walczę o to, aby córcia była samodzielna w przyszłości. Dlatego tam
              jest i się rozwija. I rokuje dobrze.

              Więc na przyszłośc ostrożnie z takmi sądem!
              • mruwa9 Re: Mruwa9, powiem Ci, że Twoje słowa 21.01.10, 18:15
                dla mnie sama idea szkoly z internatem dla 6-latka to porazka. 6-
                latkowi jest potrzebna mama i tata na codzien, a nie zakonnice i
                kilkudziesiecioosobowa sypialnia (nie wiem, jakie tam sa warunki
                lokalowe obecnie). Mam znajoma, ktora wiele lat temu byla
                pensjonariuszka (uczennica) w Laskach, kobieta ma niezla traume w
                efekcie pobytu tamze. Twierdzi, ze wolami by jej tam nie zaciagneli
                z powrotem.
                A jak to jest miec dziecko specjalnej troski, to wiem az za dobrze.
                • maltika Murwa9, pewnie, że 21.01.10, 18:20
                  internat dla tak małego dziecka nie jest dobrą rzeczą. Ale w
                  przypadku dzieci niewidomych - nie ma wyjścia - jeśli się chce aby
                  było samodzielne. Moja miłość oraz nasza obecnosć na co dzień nie da
                  jej wykształceni, nie przygotuje do samodzielności itd.

                  Nie mam ochoty Ci tego tłumaczyć. Wiem, że dałam szansę córce na
                  samodzielność, wykształcenie - pomimo jej niepełnosprawności

                  • mruwa9 off topic 21.01.10, 20:26
                    zbaczajac z glownego watku i kontynuujac temat przyszlosci Twojej
                    corki- to, co miedzy innymi pozostawilo traume u mojej znajomej po
                    pobycie w Laskach, to , oprocz zwyklej tesknoty za domem i zmuszenia
                    malego dziecka do samodzielnosci ponad miare, oraz podejscia siostr
                    (koszary, a nie przyjazne srodowisko), to poziom ksztalcenia i
                    tlamszenie aspiracji dzieci, wmwianie im, ze ich przyszlosc zawodowa
                    nie ma szans na wyzszy pulap, niz sklejanie szczotek w spoldzielni
                    inwalidow - a moja znajoma jest bardzo inteligentna i chciala
                    (intelektualnie byla w stanie) studiowac, co przez wiele lat
                    zakonnice staraly sie jej wybic z glowy, wmawiajac jej, ze jest
                    zerem. Badz czujna , obserwuj i przede wszystkim rozmawiaj ze swoja
                    corka, bo byc moze na Laskach swiat niewidomych dzieci sie nie
                    konczy i byc moze wcale nie jest to optymalne miesce do zdobywania
                    samodzielnosci i wyksztalcenia.
                • przeciwcialo Re: Mruwa9, powiem Ci, że Twoje słowa 24.01.10, 14:13
                  Mam niewidoma znajoma, ma 40 lat wiec dzieckiem była bardzo dawno.
                  Uczyła sie w normalnej szkole, zdała maturę, studiowała. Jest
                  samodzielna.
                  Nie oddałabym tak małego dziecka do osrodka podobnie jak do
                  internatu.
              • ola_mi81 Re: Mruwa9, powiem Ci, że Twoje słowa 22.01.10, 09:34
                wiesz co w Twoim stanie nie czytaj niektórych postów, bo sie
                załamiesz...ja ci współczuje, juz nie ważne czy się
                zabezpieczyliście, bo to poczete dziecko juz jest...i czasami
                niełątwe zycie zmusza nas do takich myśli, tylko ja czytając Twojego
                posta i tak wiem,ze na aborcje się nie zdecydujesz...daj sobie
                jeszcze troszkę czasu, niech lekarze określa czy ta ciążą jest dla
                ciebie zagrożeniem, byc może będąc pod stałą opieką nic złego się
                nie wydarzy. Nie jesteś jedyna w trudnej sytuacji i czasai trzeba
                stawic czoła takim a nie innyj sytuacją w życiu, a aborcja i mysl,że
                się tego dokonało wcale nie ułatwi życia, poza tym, nie mamy prawa
                o tym sami decydować, chyba,że zagraża to zyciu matki..
                rozumiej twoje rozterki, ale uwierz mi,że na to potrzba czasu,
                musisz się z tą myslą pogodzić, bo wiele nieplanowanych ciąży wpędza
                w takie a nie inne rozterki.
                ja mocno trzymma kciuki za ciebie, bo wiem jakie to może byc
                trudne...
                • maltika Ola_mi81 22.01.10, 09:38
                  niektóre posty faktycznie nie są miłe, ale nie liczyłam na to.
                  Niektóre słowa bola, szczególnie jeśli wypowiada się ktoś o mojej
                  córce.
                  A odnośnie mojej sytucji: szkoda gadać...
                  Wolałabym to wszystko przespać, uznać że to był tylko zły sen.
                  Wtedy nie boli...
                  • ola_mi81 Re: Ola_mi81 maltika.. 22.01.10, 15:43
                    jest mi Ciebie bardzo żal, i wsciekła jestem za te Głupie
                    posty "najmądrzejszych" tu na forum....ja czytając Twojego p[osta
                    jakos p[otrafiłam zrozumieć Twoje rzoetrrki, chociaz bardzo kocham
                    dzieciaki, sama jestem w trzeciej ciązy...Mam do Ciebie ogromna
                    prosbę, po pierwsze nie czytaj tych złośliwych postów, bo to jest
                    Tobie teraz najmniej potrzebne, po drugie daj sobie jeszcze troszkę
                    czasu, zycie mamy jedno i to co teraz wydaje nam się dramatem, potem
                    wyglada zupełnie inaczej. Najłatwiej jest oceniać, ale wpadki się
                    zdarzają i nawet jak się zabezpeiczysz ( wkładka, tabletki-nigdy nie
                    dają 100% pewności), nie wszytsko tez w zyciu układa się tak
                    jakbysmy chcieli. Ludzie potrafią być okrutni i mają wielką
                    radochę ,że cię tu zgnebią, ale miej to gdzieś...jest tu wiele
                    postów dziewczyn , które rozumieja Twoje wahania i rozterki..a o
                    aborcji myslą nie tylko wyrodne matki, tylko czasem tez te , które
                    boją się,że speirdzilą zycie swoim starszym dzieciom lub wiedzą,że
                    nie podołają..a przynakjmniej tak myslą. Usiadz na spokojnie, rozważ
                    wszytskie apekty, zobacz czy twoje zdrowie na tym nie
                    ucierpi...trzymma kciuki,zebys przezwyciężyła swoje obawy....
            • joanalux Re: macie rację Dziewczyny 08.02.10, 11:14
              mruwa powiem tylko że takiej idiotki jak ty to dawno nie spotkałam!!!
              Co za tupet! Zero odruchów człowieczeństwa! Takich ludzi powinni od
              razu wyrzucać z forum. i tyle.
              A do autorki postu:
              Wiem, że ci ciężko. Współczuję. NA twoim miejscu chyba bym usunęła
              ciążę. Cięzki wybór. Ale czasami konieczny.
              Życzę powodzenia...
          • kamelia04.08.2007 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 11:30
            sorry, ale z głowa u ciebie coś jest nie tak.

            dziecka nie chcesz, bo ci skomplikuje życie (!!??), a do adopcji tez go nie oddasz, bo nie. Po co mu dawać szanse na szczęśliwe życie u obcych ludzi, lepiej mieć do niego pretensje i się nad nim pastwić.

            A życie to nie ono tobie skomplikuje, tylko wy jemu, bo to nie ono się prosiło na świat, tylko wy się bzykaliście bez zabezpieczenia.
            • maltika Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 11:36
              dokładnie, kolejne dziecko w obecnej sytuacji skomplikuje nam życie
              i to ogromnie!

              wolę usunąć ciążę aniżeli oddać dziecko do adopcji.moja decyzja
              • kamelia04.08.2007 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 12:05
                * ustalmy jedno raz na zawsze: to nie dziecko wam skomplikuje życie, tylko wy jemu.

                Co do aborcji, to proszę bardzo, jeśli jest to zgodne z prawem (a w twoim przypadku widocznie jest). Jesli jednak nie uda ci sie tego zrobic w tym ultrakatolickim kraju, to pozostaje adopcja.


                To nic nie kosztuje, nie ma żadnych konsekwencji, nikt nic od ciebie nie będzie chciał. Rodzisz dziecko w szpitalu, mówisz, ze chcesz oddać do adopcji i wsio. możesz się skontaktować jeszcze w ciąży z ośrodkami adopcyjnymi, będą szukać rodziny dla tego dziecka.
                Takie dziecko ma 100% szanse na szczęśliwe życie u adopcyjnych.rodziców
                • maltika Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 12:07
                  powtarzam: wolę usunąć aniżeli oddać do adopcji.!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • kamelia04.08.2007 [...] 22.01.10, 12:37
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • kaeira Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 13:21
                      >kamelia04.08.2007 napisała:

                      >To nic nie kosztuje, nie ma żadnych konsekwencji

                      Naprawdę? A 9 miesięcy ciaży, a jej potencjalne komplikacje, a zagrożenie pęknieciem macicy przy porodzie? (czy doczytałaś, że lekarze uznali kolejną ciążę za przeciwwskazaną) A świadomość do końca życia że gdzieś jest twoje dziecko, z którym nie wiadomo co się dzieje i na którego los nie masz wpływu??

                      > Takie dziecko ma 100% szanse na szczęśliwe życie u adopcyjnych.rodziców

                      100 procent? Naprawdę? Wow, nie widziałam, że istnieje taka gwarancja! Jaka szkoda, że dzieci biologicznej takiej gwarancji nie mają.


                      > Siedzi toto potem na ławie oskarżonych za zaniedbywanie, znęcanie się na dzieckiem,
                      >albo za zabicie jego i mówi "wysoki sadzie jestem niewinna".

                      Zwracam uwagę, że takie matki właśnie ciąży nie usunęły.


                      > Wolisz usunąć ciążę (o ile ci się to w ogóle uda) niż dać szansę innym ludziom cieszenia się dzieckiem.
                      > jak dla mnie jesteś planktonem (czy tez zlepkiem komórek) pozbawionym uczuć wyższych.

                      To i ja jestem dla ciebie planktonem, bo adopcji nigdy nie wzięłabym pod uwagę. Pozdrówka!
                      • kamelia04.08.2007 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 14:23
                        żeby było jasne. Aborcja mnie nie bulwersuje, czasem są sytuacje różne.
                        Bulwersują mnie inne rzeczy u owej autorki,

                        1. wie, że ma przeciwwskazanie do ciąży, to świadomie i z premedytacja uprawia seks bez zabezpieczeń już zakładając z góry, ze jeśli zajdzie to usunie. Nie oburza mnie aborcja, ale oburza mnie ten jej zamiar ewentualny (pojecie z prawa karnego), to zastępowanie antykoncepcji skrobanką. Seks bez zabezpieczeń to głupota, ale seks z zamiarem skrobania, to jest okropne.

                        2. nie chce tego dziecka, wyraźnie, o tym pisze, ale i oddać go innym na wychowanie tez ni chce. Oczywiście się zgadzam, że adopcje są nie zawsze udane, niemniej jednak dziecko ma większe szanse na szczęśliwe życie u obcych ludzi, którzy je chcą niż u własnych rodziców, którzy go nie chcą. Taki pies ogrodnika - sama nie chce, i innym tez nie da. A ta świadomość, ze gdzieś jest ich dziecko, na którego los się nie ma wpływu itd. to jej nie dotyczy, żeby mieć tę świadomość, to trzeba być na wyższym poziomie świadomości.

                        Co do reszty, to odnośnie owej ławy oskarżonych, to nie poruszałam tematu aborcji u tych kobiet, to nie ma nic do rzeczy, tylko to, że były złe dla swoich urodzonych dzieci (mówiąc dość delikatnie).
                        Oczywiście, że ciąża to nie zawsze przyjemności, ale patrz pkt pierwszy, a poza tym wiesz, ze mówiłam o konsekwencjach prawno-finansowych oddania do adopcji. A legalnie przerwać ciążę jest bardzo ciężko w PL, to tez wiemy.

                        Niepotrzebnie określiłaś się jako plankton, bowiem nie spełniasz tych kryteriów, zatem traktuje to jako kokieterię. Pozdrówka

                        Ten watek zaczyna nabierać charakteru serialu forumowego, rozwija się mocno dzięki założycielce, pojawiają się nowe odcinku, w których to autorka ujawnia nowe fakty. Pachnie mi to trollem
                        • maltika no niestety, to nie troll 22.01.10, 14:28
                          a chciałabym aby ta sytuacja nie zaistniała!
                        • irytator Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 21:29
                          Dla ścisłości. Usuwa się ciążę (zarodek) a oddaje się do adopcji
                          już dziecko. Rozumiem, że autorka nie chce oddać dziecka.

                          Popieram męża. Zdrowie jest najważniejsze, musisz je mieć dla swoich
                          dzieci (czyli tych istot, które już są na świecie).

                          Na tym forum niestety wiele wsparcia nie znajdziesz. Współczuję Ci.
                      • przeciwcialo Re: macie rację Dziewczyny 24.01.10, 20:12
                        A lepiej miec swiadomość że dziecko w kanalizacji albo piecu?
                        • maltika nie dziecko, 24.01.10, 20:25
                          tylko zarodek!
                          • ciociacesia krewetka 24.01.10, 22:06
                            obcy, płod, roznie ludzie na toto mówią
                  • maria252 Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 18:55
                    No pewnie lepiej zabić bezbronne dziecko niż dać innym ludziom
                    ogromy dar. Wybacz ale uprawiać seks to trzeba umieć, a jak sie nie
                    ma wyobrażni na tyle żeby przewidywać konsekwencje własnych
                    dzialań.... to naprawdę jest to żenujace. Lepiej sie dać wyskrobać
                    niż zabezpieczać gratuluje.
                    • maltika Re: macie rację Dziewczyny 22.01.10, 20:53
                      daruj sobie te pouczenia! za stara jestem!
                    • irytator Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 21:32
                      Nikogo się nie zabija. Do 22 tygodnia nie mówi się nawet o porodzie
                      tylko o poronieniu. A dziecko to się pojawia znacznie później na
                      świecie.

                      Więc jeszcze raz, *ciąże się usuwa*!
                  • ziutka23 Re: macie rację Dziewczyny 25.01.10, 15:45
                    "powtarzam: wolę usunąć aniżeli oddać do
                    adopcji.!!!!!!!!!!!!!!!!!!" .... Ciśnie mi się jedno - śmiesz
                    nazywać siebie matką? Daj temu dziecku szansę! Rozumiem, że go nie
                    kochasz (jest nieplanowane i niechciane - to Twoje słowa), ale skoro
                    powołałaś go do życia, to pozwól mu się urodzić i oddaj innej
                    kobiecie, która dla niego będzie matką w pełnym tego słowa
                    znaczeniu.
                    • maltika Re: macie rację Dziewczyny 25.01.10, 17:31
                      adopcja nie wchodzi w grę.
              • alajna85 Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 13:02
                A możesz to jakoś wyjaśnić? Dlaczego wolisz zabić swoje dziecko, niż oddać je po
                opiekę ludziom, którzy je pokochają? Przepraszam za mocne słowo, ale taka jest
                prawda. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia, dlatego chętnie poznałabym
                Twoje stanowisko.
                • ola_mi81 Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 13:49
                  a ja rozumiem dlaczego czasami mysl o usunięciu jest łaywiesza niz
                  adopcja...kobieta przez kilka miesięcy pokocha to maleństwo i za nic
                  w świecie go nikomu nie odda, to jest trudne i z tym tez nie każdy
                  potrafi zyć...co nie znaczy,że z aborcja jestłatwo. ja myslę,że
                  maltika wszytsko sobie poukłada i dojdzie do wniosku,że w zyciu
                  różnie bywa...i zamiast ja dobijać, lepiej pomóc poradzic sobie z tą
                  trudna sytuacją.
                • gladys_g Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 18:05
                  hm - a nie może chodzić o to, że donoszenie ciąży i urodzenie tego dziecka po to, żeby oddac je jakiejś bezpłodnej parze może tą konkretną kobietę zabić albo upośledzić? Ma uszkodzoną macicę, hello?
                  • irytator Re: macie rację Dziewczyny 23.01.10, 21:35
                    gladys_g napisała:

                    > hm - a nie może chodzić o to, że donoszenie ciąży i urodzenie tego
                    dziecka po t
                    > o, żeby oddac je jakiejś bezpłodnej parze może tą konkretną
                    kobietę zabić albo
                    > upośledzić? Ma uszkodzoną macicę, hello?
                    >





                    Właśnie, tych "kilka komórek z potencjałem" jest dla niektórych
                    ważniejsze niż drugi człowiek i dzieci za które ponosi
                    odpowiedzialność.
                  • ziutka23 gladys_g 25.01.10, 15:53
                    Jeśli ma uszkodzoną macicę (o tym nie wiesz, bo lekarz stwierdził li
                    jedynie tyle, że nie powinna po raz kolejny zaciążyć, a nie że ma
                    bezwzględny zakaz), to i tak ciąża się nie utrzyma, więc o czym Ty
                    mówisz?
                    A jeśli mówimy już o "zabijaniu" i "upośledzaniu", to chyba jedynie
                    w odniesieniu do tego nienarodzonego dziecka, bo ono akurat jest
                    bezbronne i nie ma mozliwości wpływu na decyzję tej pani. Jeśli niby
                    ta decyzja o oddaniu do adopcji ma kobietę zabić, to wybacz, ale to
                    jej wybór - ciąża jest wynikiem jej decyzji o seksie bez
                    zabezpieczenia. Trzeba ponosić konsekwencje swojej
                    nieodpowiedzialności, a nie przerzucać ją na nienarodzone dziecko.
                    Ty mówisz o jakichś uczuciach wyższych?
                • binkaa Re: macie rację Dziewczyny 27.01.10, 10:52
                  ja rozumiem
                  tez nie oddałabym dziecka od adopcji
                  po prostu sa ludzie co mogą to zrobić a sa tacy co nie mogą
                  tyle...
          • mamakingi Re: macie rację Dziewczyny 06.02.10, 11:24
            maltika napisała:

            > w żaden sposób się nie zabezpieczyłam i są tego konsekwencje.
            > Adopcja nie wchodzi w grę.
            >
            A dlaczego adopcja nie wchodzi w grę?Lepsza aborcja?
            • maltika Re: macie rację Dziewczyny 06.02.10, 21:26
              tak, lepsza aborcja
      • omega_m2 Re: mam dość prowadzenia domu 26.01.10, 12:55
        I do kogo Ty masz pretensje o to - do dzieci?? Ona same siebie nie
        przywołały na ten świat i przykro się robi czytając, że są dla Ciebie
        tylko ciężarem. Szkoda mi tych Twoich dzieciątek!
        • maltika Re: mam dość prowadzenia domu 26.01.10, 13:04
          mnie teżsmile
    • 11.jula Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 18:06
      Maltika, to normalne, że się boisz. Jesteś zmęczona opieką nad
      dwójką dzieci. Ja własnie wróciłam po wychowawczym z drugim
      dzieckiem do pracy, nie mogłam sie tego doczekać. Boisz się
      kolejnych problemów - wierzę. Powiedz, czemu adopcja nie wchodzi w
      grę, dla mnie to rozsądne wyjście. Aborcja problemu nie załatwi, a
      nawet może je dopiero zacząć. Co jeśli wpadniesz w syndrom
      poaborcyjny? Masz silną psychikę, zniesiesz to? Może teraz wydaje ci
      się, że podołasz, a co jeśli potem okaże się, że jednak nie? Od tego
      nie ma odwrotu. Jeśli mąż chce żebyś urodziła, to po aborcji może
      rozwalić się wasz związek, tu masz jego wsparcie, to jest ważne.
      Jeśli chcesz to napisz do mnie na priv, pogadamy
      • kasiak37 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 18:11
        "Jesteś zmęczona opieką nad
        dwójką dzieci."

        Nad jaka dwojka dzieci?Odsylam do postu tytulowego tego watku.
        • maltika Kasiak37, tak dwójką 21.01.10, 18:22
          bo córkę wychowywałam i wychowuję nadal (pomimo że jest w Laskach)
          do zeszłego roku. Liczne operacje, zabiegi, rehabilitacje.

          Nie odsunęłam się od dziecka, dalej staram się o jej lepsze jutro i
          ona dla mnie jest najważniejsza.
      • maltika 11.jula - dziękuję Ci za Twoją odpowiedź. 21.01.10, 18:16
        Jako jedyna napisałaś do mnie "normalny, ludzki" post.
        Rozmawiamy z męzem cały czas: wahamy się, bardziej ja.
        Mąż powiedział, iż rozumie mnie i nigdy mi tego nie wypomni. Wie, że
        ciąża to dla mnie "ciężkie" przejście i trauma poniekąd.
        Tyle już w życiu razem przeszliśmy, możemy liczyć na siebie.

        A adopcji nie chcę mówić. Wtedy dopiero nie mogłabym normalnie żyć.
        A co to jest syndrom poaborcyjny?

        Przyznam, że właśnie boję się wyrzutów sumienia w przyszłości.
        Aczkolwiek wiem, że 3 dziecko wszystko mi i mojej rodzinie zaburzy.


        Jakiejkolwiek bym decyzji nie podjęła - będzie ona zła!!
        • 11.jula Re: 11.jula - dziękuję Ci za Twoją odpowiedź. 21.01.10, 18:30
          napisałam ci wiadomość na pocztę
          • maltika Re: 11.jula - nie mam nic na poczcie 21.01.10, 18:36
            czy mogłabyś wysłać jeszcze raz wiadomośc.
            dziękuję
            • 11.jula Re: 11.jula - nie mam nic na poczcie 21.01.10, 18:41
              A aktywowałaś sobie pocztę gazetową? Jeśli nie, to zrób to, bo
              inaczej nic nie dojdzie
              • maltika Re: 11.jula - nie mam nic na poczcie 21.01.10, 18:49
                tak aktywowałam. już sprawdzam
        • meggi502 Re: 11.jula - dziękuję Ci za Twoją odpowiedź. 21.01.10, 18:35
          nie bierz do siebie wrednych wypowiedzi. to forum ma własnie to do
          siebie uncertain ja mysle, ze moze potrzebujesz wiecej czasu by przemyslec
          wszystko i sprobowac poukladac na spokojnie. za jakis czas pewnie
          spojrzysz na to wszystko inaczej.
        • memphis90 Re: 11.jula - dziękuję Ci za Twoją odpowiedź. 21.01.10, 19:52
          > Przyznam, że właśnie boję się wyrzutów sumienia w przyszłości.
          > Aczkolwiek wiem, że 3 dziecko wszystko mi i mojej rodzinie zaburzy.
          Ale przecież nie masz magicznej kuli- nie wiesz, czy zaburzy, czy może akurat
          będzie dla Ciebie i swojego rodzeństwa w przyszłości oparciem... Ja byłam
          dzieckiem nieplanowanym i odrzuconym ze względu na depresję poporodową- a
          dzisiaj jestem tą najkochańszą córeczką (co, po latach, jest dla mnie dość
          krępujące i czasem trudne, ale moja mama jest przeszczęśliwa, z moimi siostrami
          stosunki układają się różnie...). Czy będzie trudno- oczywiście, że tak! Bo z
          niemowlakiem jest trudno, z dwójką maluchów robi się cyrk... a z trójką
          paradoksalnie po jakimś czasie może być łatwiej, bo starsze pomagają. Z innej
          strony- masz jedno chore dziecko, ale pewnie widzisz, jak cieszy się życiem, jak
          z niego czerpie. Dlaczego więc pozbawiać życia i jego radości to, które
          najpewniej będzie zupełnie zdrowe? Dlatego, że ma pecha być trzecim? IMO aborcja
          zawsze jest zła, dziecko nie jest winne naszym błędom i pomyłkom. Zastanów się,
          bo może właśnie zniszczysz wielkie szczęście?
        • lidpot Re: 11.jula - dziękuję Ci za Twoją odpowiedź. 21.01.10, 21:50
          Po oddaniu dziecka kochającej i czekającej na taki cud właśnie
          rodzinie nie mogłabyś żyć a po pozbawieniu SWOJEGO dziecka życia
          mogłabyś???
          Ej, no! coś tu chyba "nie halo"..
          • maltika Re: 11.jula - dziękuję Ci za Twoją odpowiedź. 21.01.10, 21:53
            tak mogłabym. Bo uważam, że 3 t.c. to nie dziecko, jeszcze nie.
      • nastia980 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 08:50
        11.jula
        milo, ze sa osoby, ktore zamiast udowadniania jakie to sa nieomylne, zaesze przewidujace i zabezpieczone na kazda ewentualnosc, zaoferuja swoja pomoc chocby rozmowe, gratuluje i pozdrawiam

        natomiast do autorki watku
        mysle ze dasz sobie rade, rozumiem wszystkie niepewnosci i przemyslenia, mysle jednak ze usuniecie moze nie dac Ci upragnionego wytchnienia. Oczywiscie to tylko Twoja decyzja, ale moze jeszcze chwile zaczekaj, tym bardziej, ze masz wsparcie w mezu. Ja jakos czuje, ze wszystko sie dobrze ulozy. Trzymaj sie i pozdrawiam cieplutko smile
    • zebra12 Też byłam w nieplanowanej ciąży 21.01.10, 18:27
      I też chodziło o 3 dziecko. U mnie przyczyną załamania był rozwód.
      Byłam podczas rozwodu, a tu dziecko... Szok! Nie mogłam się z tym
      pogodzić. Mimo namów mamy ciąży nie usunęłam. Po porodzie myślałam,
      że to jakiś zły sen, że zaraz się obudzę i co ja tu robię? No, ale
      powoli się wszystko unormowało. Rozwiodłam się jakoś i sama
      wychowuję trójeczkę. Pracuję. Nie wiem czemu miałabyś siedzieć w
      domu??? Ja poszłam do pracy po macierzyńskim i wykorzystanym zaraz
      po tym okresie urlopie. Teraz moja mała ma 3 lata i jest cudowna.
      Kocham ja nad życie, jest moją maskotą i przytulanką.
      A Ty masz męża... Poradzcie sobie.
    • kozica111 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 18:36
      A jeśli to dziecko które nosisz zostało zesłane na świat by w przyszłości zając
      się twoja niewidomą córką?Może ma być największym wsparciem dla niej gdy was
      zabraknie? Myślisz że takie sprawy dzieją się bez powodu?Kochasz córkę....to
      pomyśl....
      • maltika Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 18:40
        jak Ty, że może to dar od losu. Tylko mój mąż ma tyle pokory, w
        życiu przyjmie wszystko co mu się przytrafi - bo tak być powinno.

        Ja też o tym myślałam co piszesz.
        Naprawdę ja się cały czas waham. Ale jestem dopiero w 3 t.c.
        • martabg Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 19:01
          Nie, ty jesteś w 5 tc.



          Nie rozumiem, dlaczego nie chcesz zdecydować się na adopcję ze
          wskazaniem. To zupełnie inna sytuacja niż zwykłe zostawienie dziecka
          w szpitalu...
          Jeśli zdecydujesz się na aborcję, to szybko.
          I pomyśl nad antykoncepcją...
          • mamaanieli Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 19:25
            wejdż na forum "Aborcja" - pogadamy tam spokojnie. nie ma sytuacji,
            której nie da się rozwiązać. ale aborcja nie jest dobrym rozwiązaniem.
            nie rób czegoś, czego możesz żałować całe życie. a na żywe dziecko
            czeka wiele wspaniałych rodzin. pozdrawiam ciepło. a
            • kaeira Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 20:29
              mamaanieli napisała:
              > ale aborcja nie jest dobrym rozwiązaniem. nie rób czegoś, czego możesz żałować
              całe życie. a na żywe dziecko czeka wiele wspaniałych rodzin.

              Aha. Bo adopcji na pewno nie będzie się żałować?
              Oczywiście nieprawdą jest, że wszystkie, ani nawet większość kobiet, które
              przerwały ciążę, żałują tego prze całe życie. Owszem, żałują zwykle tego, że
              znalazły się w sytuacji, w której musiały podjąć taką decyzję. Ale to to co innego.

              A dla wielu osób oddanie dziecka do adopcji to nie jest wyjście do przyjęcia.
              Ja osobiście nigdy nie zdecydowałabym się na adopcję, a aborcję wzięłabym pod
              uwagę. (mówię ogólnie, nie odnoszę się do sytuacji autorki).
            • lesiaczek_2 Re: mruwa9 21.01.10, 20:32
              Tak się składa, że znam ośrodek w Laskach bardzo dobrze, no i tam nie oddaje się
              dzieci, bo są np. uciążliwe! To nie jest Dom Dziecka! Dzieci niewidome i
              słabowidzące mają tylko tam właściwie szansę na normalne funkcjonowanie w życiu.
              One tam się uczą życia. Wierz mi, że żaden rodzic tak dobrze nie przygotuje
              swego niewidomego dziecka... postaw się w sytuacji rodziców którzy tęsknią za
              swymi pociechami, dzwonią itd ale wiedzą, że to najlepsze rozwiązanie.
              Czasem trzeba w życiu podjąć trudne decyzje, mniejsze zło.
              • mruwa9 Re: mruwa9 21.01.10, 20:45
                Przeczytaj, co napisalam powyzej:
                forum.gazeta.pl/forum/w,585,106040141,106051254,off_topic.html
                Chce wierzyc, ze duzo sie w Laskach zmienilo (opowiesci mojej
                znajomej obejmuja przelom lat 80-tych i 90-tych ubieglego wieku), bo
                to, co sie tam wowczas dzialo , brzmialo jak koszmar, a Laski
                bynajmniej nie jawily sie jako dobre miejsce do przygotowania do
                zycia i zdobycia wyksztalcenia, zgodnego z aspiracjami i
                uzdolnieniami dziecka.
                • purpurowa_komnata Re: mruwa9 05.02.10, 23:12
                  Mam kontakt z Laskami, że tak powiem od środka. Są rodzice, którzy
                  przenoszą się pod Warszawę aby nie zostawiać dziecka w internacie,
                  nie wszyscy są w stanie zapewnić niepełnosprawnemu dziecku
                  wykształcenie np.-składa się na to wiele czynników. Jeśli to co
                  piszesz jest prawdą-to bardzo mi przykro. Obecnie wygląda-(wiem to
                  złe słowo)- to wg mnie bardzo pozytywnie-tzn. dzieci zachęca się aby
                  rozwijały swoje zdolności, studiowały..Dla mnie jedno się nie zmieni
                  oderwanie 5 latka od rodziców niesie też negatywne skutki.
          • maltika Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 21:38
            stosunek był dokładnie 23 grudnia, więc nie jest to 5t.c. - chyba,
            że liczony od daty ostatniej miesiączki.
            • binkaa Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 27.01.10, 11:00
              bo tak sie liczy ciążę !!
              5 tc. to 3 tygodnie od zapłodnienia smile
              2 tc. to zapłodnienie smile
              • binkaa Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 27.01.10, 11:01
                40 tc. to 38 tygodni od zapłodnienia
        • mruwa9 Re: Kozica111, mój mąż mówi tak samo 21.01.10, 20:40
          i moze Twoj maz ma racje. Masz w nim wsparcie, a to juz bardzo duzo.
          Sama kilka lat temu znalazlam sie w podobnej sytuacji i nie przecze,
          okres ciazy byl dla mnie psychicznie trudny, a dodatkowo mialam w
          domu dwojke piekielnie wymagajacych dzieci (jedno niepelniosprawne,
          wymagajace opieki non stop, 24 godziny na dobe, rowniez w nocy
          oczywiscie, drugie dziecko z ADHD, bardzo absorbujace i wymagajace
          ogromnej uwagi i pracy, do tego zero pomocy z zewnatrz, zadnej
          rodziny na podoredziu, ja bez pracy, bo dopiero co sie
          przeprowadzilismy, a maz w pracy po 10-11 godzin dziennie). Tez
          wydawalo mi sie, ze nie damy sobie rady, ze opieka nad dwojka
          naszych starszych dzieci calkowicie wyczerpuje nasze mozliwosci
          psychofizyczne, ze do konca zycia nie wygrzebie sie z pieluch i
          zostane bezrobotna na garnuszku meza. Nic z tego czarnowidztwa sie
          nie sprawdzilo: najmlodsze okazalo sie praktycznie bezproblemowym (
          w porownaniu do starszakow, bo charakterek pokazac potrafi)
          dzieckiem, praca sie znalazla, wszystko dobrze sie skonczylo i
          poradzilismy sobie i radzimy nadal calkiem niezle. Nie da sie ukryc,
          ze bywa intensywnie i stresujaco, ale wszystko jest dla ludzi.
      • purpurowa_komnata Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 05.02.10, 23:19
        Wsparciem to rozumiem ale przygotowywanie jednego dziecka na
        opiekuna drugiego jest wg mnie egoizmem rodziców. Zdrowe dziecko ma
        prawo do założenia rodziny, pracy zawodowej, odpoczynku-nie ma być
        opiekunem z przymusu-rodzice powinni-a nie rodzeństwo, zapewnić
        swojemu choremu dziecku opiekę-nawet, a może zwłaszacza wtedy, gdy
        sami już nie będą w stanie tego zrobić.

        takie oczekiwanie to ogromne obiążenie dla zdrowego dziecka-
        oczywiście jeśli samo postanowi być opiekunem- to inna sprawa-bez
        wymuszonej deklaracji
    • kingadaw Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 20:54
      maltika napisała:

      > ona dla mnie jest najważniejsza.

      A to nie jest tak, że każde dziecko powinno być dla matki tak samo ważne?
      • mruwa9 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 21:29
        kingadaw napisała:

        > maltika napisała:
        >
        > > ona dla mnie jest najważniejsza.
        >
        > A to nie jest tak, że każde dziecko powinno być dla matki tak samo
        ważne?


        nie wiem, jak dla Ciebie, ale dla mnie kazde z moich dzieci jest
        najwazniejsze na swiecie i najukochansze. Taki paradoks.
        • kingadaw Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 01:01
          mam nadzieję ze zostałam dobrze zrozumiana i wyczułaś ironię+krytykę autorki
          wątku. To tak gwoli ścisłości.
    • gato.domestico Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 21:01

      Kochana!
      masz przed sobą ciezka decyzje i tylko Ty razem z mezem bedziecie
      musieli ja podjac. Nie szukaj wsparcia tutaj na forum ... to nie
      jest dobre miejsce.

      https://www.suwaczki.com/tickers/hchy9n73iko3bq2a.png
      • maltika Drogie Dziewczyny! 21.01.10, 21:45
        przeczytałam uważnie wszystkie Wasze posty.
        Dziękuję za opinie, uwagi (te niemiłe również).

        Nie będę pisać już nic więcej, bo na tym forum faktycznie ta
        dyskusja nie powinna zostać powzięta.

        W każdym bądź razie (do kolejnej wizyty lekarskiej) przemyślę sobie
        to wszystko jeszcze raz. Zresztą cały czas to robię, funkcjonowac
        normalnie nie mogę.


        Pozdrawiam
        • nowako-wa Re: Drogie Dziewczyny! 21.01.10, 22:06
          Ale zanim podejmiesz decyzję co dalej- też gorąco polecam forum aborcja- zanim nie jest za pózno ...
          To trudna decyzja i lepiej się doinformować o skutkach niż potem załować...
          --
    • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 22:09
      Wiem, ze oczekujesz glaskania po glowie, wiec wybacz, ze Cie w tej kwestii zawiode.
      Jak dla mnie jestes wygodnicka, leniwa i nieodpowiedzialna. Sorry, ale
      praktycznie masz w domu tylko jedno dziecko, drugie w osrodku, w domu jedynie na
      weekendy. Wiec mowienie o tym, ze nie dasz rady z kolejnym to moim zdaniem
      zwykle lenistwo. Calkowite olanie antykoncepcji to zwykla glupota.
      Oddanie niewidomej corki do osrodka to juz w ogole totalna patologia. Nigdy nie
      uwierze, ze to dla jej dobra, raczej dla Twojej wygody. I nie mow mi, ze nie mam
      pojecia, jak to jest z dzieckiem niepelnosprawnym. Mam niepelnosprawnego brata i
      nikt nigdy nawet nie pomyslal, zeby go oddac do osrodka, chociaz opieka nad nim
      wymagala niesamowicie duzo czasu i pieniedzy. Co z Ciebie za matka, ktora
      pozbywa sie wlasnego dziecka? Brak slow.
      A tytulowy dramat to nie dla Ciebie, tylko dla Twoich dzieci.
      Trzecie powinnas urodzic i oddac do adopcji, pewnie trafi do ludzi, ktorzy nie
      beda tak nieodpowiedzialni i egoistyczni jak Ty.
      • maltika [...] 21.01.10, 22:54
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • maltika [...] 21.01.10, 22:59
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:07
            Moj brat nie jest warzywem. Skad ten wniosek? Dzis jest doroslym, dobrze
            ustawionym, inteligentnym, wyksztalconym, szczesliwym facetem. Ale jest
            niepelnosprawny ruchowo.

            A Twoja corka za kilka/nascie lat bedzie Cie szczerze nienawidzic, ze ja
            oddalas. Bo taki nie jest los dzieci niewidomych, takie jest tylko Twoje
            wygodnictwo. No ale usprawiedliwienie wybralas sobie swietne.
            • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:10
              I widać, że w ogóle się w temacie dzieci niewidomych nie orientujesz.
              Dzieci te są zdecydowanie wdzięczne rodzicom za możliwość rozwoju.


              Daruj sobie te wypowiedzi na temat dzieci niewidomych bo gó...
              wiesz!!!
          • mad-25 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:08
            Kochana nie przejmuj się, kiedyś oglądałam reportaż o tym Ośrodku, w
            żadnym innym Twoje dziecko nie miało by lepiej, tam jest wszystko
            przystosowane akurat dla dzieci niewidomych, z resztą kto chce może
            znaleźć tę stronę o tym ośrodku i poczytać , wtedy nie będzie gadał
            takich bredni.

            A co do tego 3.t.c to nie zgodzę się że to nie dziecko, ja poroniłam
            w 7t.c i choć to zlepek komórek to ból jest nie do opisania, choć we
            wrześniu minie 3 rok cały czas liczę i wyobrażam sobie jak by to
            dziecko wyglądało???
            • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:12
              nie staram podchodzić do tego, że na tym etapie ciąży to już
              dziecko. ale wiem, że kiedyś byłoby.

              w moim przypadku również chodzi o zdrowie: o moją macicę czy
              wytrzyma.
              Lekarze po poprzedniej ciąży zabronili mi zachodzić w kolejną bo nie
              donoszę. Jest ryzyko pękniecia macicy. Ja nie chcę ryzykować, boję
              się.
              • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:14
                Lekarze Ci zabronili zachodzic w ciaze, a Ty nie stosowalas zadnej
                antykoncpecji? Gratuluje. Jednak glupota ludzka nie zna granic.
                • justy-sia27 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 18.02.10, 13:22
                  Jeżeli jest takie ryzyko pęknięcia macicy i tego się boisz to musisz zgłosić sie
                  do lekarza i wtedy może niech oni zadecydują co dalej, bo jeżeli faktycznie
                  ciąża zagraża Twojemu życiu to niech to stanie sie legalnie...
              • mad-25 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:24
                To czego się żeś nie zabepieczała kobieto , jak masz ryzyko
                pęknięcia macicy- ja przy drugim porodzie też miałam te ryzyko więc
                żeby nie zajść w ciążę zabepieczam się.
                Ale podam Ci jeszcze 1 przykład gdzie miłość matczyna zwyciężyła: 14
                lat temu moja wówczas 32 letnia ciocia dowiaduje się że jest w
                ciąży, nie było w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to że miała
                zaplanowaną drugą chemię - rak płuc , uznała z mężem że dziecko
                ważniejsze i przestała brać chemię - urodziła przed czasem(w
                6miesiącu) - dziecko ważyło 900g to cud że wogóle przeżyło,po 3
                miesiącach po urodzeniu umarła. Życie za życie. Nikt nie dawał
                100% pewności że po chemii wyzdrowieje i nikt nie dawał 100%
                pewności że dziecko przeżyje - jednak wybrała dziecko, które żyje i
                ma się dobrze....
                • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:28
                  Straszna historia sad Tutaj bym zrozumiala ew. decyzje o przerwaniu ciazy,
                  zreszta w takich przypadkach jest to legalne. Niesamowita decyzje podjela Twoja
                  Ciotka, wiekszosci pewnie nie byloby na cos takiego stac. Ale ta historia nijak
                  sie ma do historii z tego watku.
                  • mad-25 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:31
                    Wiem, wiem że ma się nijak, ale może chociaż da coś do myśleniauncertain
                    • irytator Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 21:47
                      Dziecko żyje ale bez matki. A były jeszcze inne dzieci? Czy warto
                      było?
                      Moim zdaniem nie.
                      • mad-25 irytator 24.01.10, 10:47
                        Te dziecko to moja siostra, którą bardzo kocham, to po pierwsze. Po
                        drugie ciocia czuła że i tak odejdzie więc dała życie , nie zabiła.
                        Po trzecie to był na pewno jakis cud bo ciocia odeszła dopiero jak
                        dowiedziała się że z jej córeczką będzie wszystko dobrze i że
                        przeżyje. Cudem jest też to że jak była w ciąży to miała przerzuty i
                        że w ogóle do tego 6 miesiąca donosiła, musieli szybko zrobić
                        cesarkę bo już umierała, ale nie umarła dopiero parę miesięcy
                        później, musiała być pewna że dziecko przeżyje.
              • ziutka23 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 16:05
                Gdyby to był bezwzględny zakaz, to lekarze po uzyskaniu Twojej zgody
                (a taką pewnie by uzuskali, patrząc na Twoją nienawiść do poczętego
                dziecka) przeprowadziliby zabieg podwiązania jajowodów, coby tej
                ciąży na pewno nie było.
                Pęknięciem macicy zagrożone są również kobiety po wcześniejszym cc
                wykonanym klasycznie, czyli pionowo. Wg Ciebie ryzyko = dokonanie
                aborcji w przyszłości?
                Nawiasem mówiąc, chodzi o pęknięcie w czasie porodu siłami natury!
                Równie dobrze w takiej problematycznej ciąży można wykonać cc kilka
                tyg przed terminem, żeby to ryzyko zniwelować.
                Boisz się o swoją macicę, a zdrowie i życie dziecka Cię nie
                interesuje?! Koszmar
                • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 17:33
                  boję się o swoją macicę = swoje zdrowie bo mam dla kogo żyć i kogo
                  wychowywać.

                  a jak na razie nie rozmawiamy o dziecku tylko co najwyżej o zarodku!
                  • ola_mi81 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 18:56
                    maltika, a jeśli lekarz powie Tobie,ze będą pod opieką lekarską
                    donosisz ciąże i nic Tobie nie grozi, zdecydujesz się?
                    co do zarodka a nie dziecka, to tez zalezy z jakiego punktu
                    widzenia, z medycznego, masz racje to jeszcze nie dziecko. Moja
                    wcześniejsz aciąza obumarła 7-8tc, lekarz widząc mój smutek,
                    stwierdził,zebym o tym tak nie myślała, bo to jeszcze nie
                    dziecko...natomiast ja jako mama, od samego poczatku czy to zarodek,
                    czy pozniej traktuje jak moje dziecko...dziewczyno, daj sobie
                    przepowiedzieć,ze jest peełno kobiet, tutaj na forum też, które nie
                    maja łatwej sytuacji, alebo finanse albo inne rzeczy, ale
                    powołaliście na świat to maleństwo i widocznie tak ma być...
                    napisz jak samopoczucie i czy choc trochę skłaniasz sie ku temu,że
                    jakos się wszytsko poukłada...
                    • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 19:25
                      jeśli lekarz zapewni mi, że będąc pod stałą kontrolą nic mi nie
                      grozi to... jeszcze nie wiem, ale myślę nad urodzeniem dziecka,
                      naprawdę.

                      Rozum mówi co innego aniżeli serce niestetysad
                      • pilja Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 23:13
                        maltika napisała:

                        > jeśli lekarz zapewni mi, że będąc pod stałą kontrolą nic mi nie
                        > grozi to... jeszcze nie wiem, ale myślę nad urodzeniem dziecka,
                        > naprawdę.
                        >
                        > Rozum mówi co innego aniżeli serce niestetysad

                        No i brawa dla Ciebie że zaczynasz myśleć!! Zobaczysz wszystko się
                        poukłada samo,bo dobro drugie dobro przyciągnie! Poradzicie sobie!
                        Nie kończ na jednym lekarzu,masz dużo czasu(!) na podjęcie decyzji.
                        Bądź dzielna i weź na "klatę" co szykuje Ci los...widocznie tak
                        miało być.. Pozdrawiam.
            • kaeira Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 10:25
              mad-25 napisała:
              > A co do tego 3.t.c to nie zgodzę się że to nie dziecko, ja poroniłam w 7t.c
              > i choć to zlepek komórek to ból jest nie do opisania, choć we wrześniu minie 3 rok
              > cały czas liczę i wyobrażam sobie jak by to dziecko wyglądało???

              Możesz się najwyżej nie zgodzić, że dla ciebie to nie jest dziecko. Wiadomo, że każda kobieta do tych kwestii podchodzi inaczej.
              Ja tez poroniłam w 6/7t i choć oczywiście przeżywałam to, na pewno nie był to ból nie do wytrzymania, tylko raczej smutek, żal, lęk przed tym, czy oznacza to problemy z płodnością. Ale szybko przeszłam nad tym do porządku dziennego (tyle, że w kolejnej ciąży zawsze pamiętałam o mozliwości wczesnego poronienia). Na pewno nigdy nic nie liczyłam i niczeggo sobie nie wyobrazałam.
            • ahhna Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 23:45
              tam jest wszystko
              > przystosowane akurat dla dzieci niewidomych,

              I to jest chyba najgorsza z możliwych rekomendacji. Moim zdaniem
              niewidomy człowiek nauczy się w miarę normalnie funkcjonować nie w
              ośrodku dla niewidomych, choćby najlepszym, tylko przebywając w
              normalnym świecie. Był kiedys niezwykły film dokumentalny o
              czarnoskórym chłopcu, któremu usunięto oczy z powodu nowotworu we
              wczesnym dzieciństwie. Chodził do normalnego liceum, normalnie
              funkcjonował. W ośrodku nie spędził nawet jednego dnia. I co więcej,
              był przeszczęśliwym chłopakiem. 6-latka 5 dni w tygodniu poza domem
              to osobny, bolesny temat... Owszem, jazda na zajęcia dzienne w celu
              nauki czytania, pisania i innych podstawowych kwestii, tak. Ale 5
              dób poza domem... sorki.
              • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 08:52

                Zdecydowaliśmy z mężem o ośrodku (czyt. szkoła podstawowa i
                gimnazjum) dla dobra naszej córki.
                Jednostki, powtarzam jednostki!!! mogą kształcić się w miejscu
                zamieszkania. To zależy od potencjału dziecka niewidomego.

                Przede wszystkim szkoły (te normalne, w miejscu zamieszkania) nie
                mają odpowiednio wykwalifikowanej kadry, sprzętu itd.
                Wiec tym samym temu dziecku nie zostanie zapewniona należyta opieka
                i edukacja.

                Zresztą, co Wam będę tłumaczyć. Niektóre z Was nie mają zielonego
                pojęcia. Opieracie się na filmach, wypowiedziach kogoś tam.

                Nie macie takiego dziecka, tym samym nie macie pojęcia o jego
                wychowaniu!!!
                • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 10:15
                  Decyzja o posłaniu córci do szkoły z internatem była jedynym
                  sensownym rozwiązaniem mającym na celu dobro naszej córeczki.

                  Dla nas to byla ogromnie cięzka decyzja. Nie wyobrażałam sobie tego
                  jak Majka może być poza domem. Ale coś za coś: albo daję jej szansę
                  na samodzielnośc i rozwój albo chowam dziecko upośledzone w domu,
                  zdane tylko na pomoc rodziców - a tego nie chciałam, tym bardziej że
                  Majka jest mądrą dziewczynką, ale wymagającą pracy ze specjalistami.

                  Teraz, po paru miesiącach od rozpoczęcia edukacji córci widzę jakie
                  robi postępy, jak się rozwija, ile ma w szkole zajęć. W domu nikt by
                  jej tego nie zapewnił. Widzę, że jest szczęśliwa.
                  Wiadomo, że tęskni, ale ja codziennie z nią rozmawiam, co weekend
                  widzimy się.

                  A naszą miłość ma i będzie miała przez cały czas i nasze wsparcie
                  oczywiście!!!
                  • ahhna Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 23:51
                    Masz rację, pewnie po prostu nie wiem, o czym mówię. Wierzę ci, że
                    tak jest dla małej najlepiej, że nie ma bliżej lepszej szkoły życia
                    dla niej.
                    Ale dlaczego nie zabierasz małej na wknd do domu tylko odwiedzasz ją
                    na miejscu i to tak, że w niedzielę już o 18 jesteś w domu, choć to
                    podobno 300-400 km? Sorki, może to zbyt osobiste pytanie, ale jeśli
                    masz być wiarygodna w tym, co piszesz, a piszesz, że strasznie ci
                    ciężko, że mała jest w ośrodku, to proszę o odpowiedź.
                    Ogólnie współczuję bardzo sytuacji. Jestem przeciwniczką aborcji,
                    ale pomijając już to, wierzę, że nie macie lekko.
                    Życzę hartu ducha i właściwej decyzji.
                    • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 27.01.10, 07:58
                      zabieramy córkę na weekendy do domu. Ale odkąd przyszła ta zima nie
                      opłaca nam się po prostu jechać po nią tyle km, wracać i zaraz z
                      rana w niedzielę wyjeżdżać do szkoły. Dziecko zmęczone, my umęczeni -
                      ogólnie gonitwa.
                      A tak, jedziemy do Majki i poświęcamy się jej w 100%, a nie myślimy
                      o warunkach pogodowych i o której to trzeba wyjechać aby zdążyć
                      jeszcze wrócić.

                      Zanim przyszła ta zima Majka co weekend była w domciu. Zależy nam
                      również na tym bo ma rodzeństwo, z którym musi mieć kontakt.
                      A ona tęskni również zwyczajnie za bratem.

                      Czasem jest też tak, że dzieci w szkole-ośrodku mają zaplanowane
                      jakieś zabawy na weekend (tak jak było w zeszłym tyg., gdzie mieli
                      bal karnawałowy) i szkoda w tym momencie zabierać Oliwkę do domu.
                      Wtedy jedziemy do niej.

                      Ahhna, ja nie muszę dla nikogo z forum być wiarygodna i nie mam
                      zamiaru tego ciągle argumentować. Wiem, że dobrze z mężem zrobiliśmy.

                      Pozdrawiam
                      • ahhna Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 29.01.10, 01:01
                        > Ahhna, ja nie muszę dla nikogo z forum być wiarygodna i nie mam
                        > zamiaru tego ciągle argumentować. Wiem, że dobrze z mężem
                        zrobiliśmy

                        Oczywiście że nie, no chyba że chcesz poważnych odpowiedzi wink
                        Pozdrawiam również, gratuluję decyzji i wszystkiego dobrego dla
                        waszej rodzinki.
                      • milkablabla1 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 05.02.10, 10:45
                        jedziemy do Majki
                        szkoda w tym momencie zabierać Oliwkę do domu.
                        > Wtedy jedziemy do niej.
                        >
                        >

                        a ja mam tylko jedno pytanie: Wasza córka ma na imię Majka czy
                        Oliwka? Bo w tym samym poście raz piszesz tak a raz inaczej ...
                        • irmina78 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 05.02.10, 16:45
                          milkablabla1 napisała:

                          > jedziemy do Majki
                          > szkoda w tym momencie zabierać Oliwkę do domu.
                          > > Wtedy jedziemy do niej.
                          > >
                          >
                          >
                          > a ja mam tylko jedno pytanie: Wasza córka ma na imię Majka czy
                          > Oliwka? Bo w tym samym poście raz piszesz tak a raz inaczej ...

                          gdybyś przeczytała uważnie wątek to byś wiedziała dlaczego
              • ola_mi81 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 09:28
                ahhna i inne, które krytykuja za pobyt córeczki w osrodku..macie
                dziecko niewidome i doświadczenie,że tak łatwo oceniacie i
                krytykujecie? dlaczeo tak łatwo podważacie decyzje rodziców, które
                często są niełatwe i chyba własnie rodzicom zalezy jak najbardziej
                na odpowoiednim rozwoju...nie znma dokładnie tematu, więc nie
                wypowiadam się, zle dziwie się,że tutaj jest tyle specjalistek od
                róznych problemów, łacznie z tymi, które wuykrzykuja jak w
                sredniowieczu na autorke postu,ze jest morderczynią!!!no ręce
                opadają...
        • maagdaamm [...] 21.01.10, 23:00
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:06
            od ostatniej miesiączki może i 5 t.c.
            usuwając ciążę w 3 t.c. nie rozrywam dziecka, narządów itd.
            to tylko zlepek komórek
            • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:09
              Zlepek komorek w Polsce konstytucyjnie chroniony od momentu poczecia.
              • kaeira Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 10:21
                maagdaamm napisała:
                > Zlepek komorek w Polsce konstytucyjnie chroniony od momentu poczecia.

                Po pierwsze, jak wiadomo nie we wszystkich przypadkach,
                Po drugie - w Polsce chroniony, a winnych krajach nie chroniony.
            • mad-25 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:14
              Nie wręcaj sobie, u mnie też był zlepek kom. bo ciąża przestała się
              rozwijać na samym jej początku , to czemu ja dalej czuję taki ból,
              jak bym straciła kogoś naprawdę ważnego???sad
        • kamelia04.08.2007 [...] 22.01.10, 11:58
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • boo-boo Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 22:23
      Wiesz jeśli rzeczywiście stosowaliście normalną i pewną antykoncepcję i jednak
      zawiodła to faktycznie współczuję zaciążenia i przymusu podjęcia decyzji
      odnośnie urodzenia lub nie.
      Jeśli natomiast poszliście na żywioł bo się zdawało,że nie zaciążysz w tym
      czasie no to sami jesteście sobie winni i to podwójnie w waszej sytuacji.
      Co zrobisz-tylko i wyłącznie od ciebie zależy.
      • pepsilight Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 22:43
        napisz tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/f,20823,ABORCJA.html
        mysle, ze tu dziewczyny Ci pomoga i skutecznie zniecheca do aborcji
        powodzenia
        • elzabeth18 [...] 21.01.10, 23:47
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:55
            Elzabeth18, popieram w pelni!
            • elzabeth18 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 00:01
              Po prostu włosy stają dęba jak takie coś czytam. Myślałam, że o
              takich ludziach można tylko usłyszeć w telewizji albo przeczytać w
              gazecie jednak oni istnieją!!!
          • upsy.daisy Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:56
            wszystkie mamy taki madre, wszystkie maja taki poukladany swiat czarno-bialy
            ale na swiecie tez sa odcienie szarosci i czasem sa tak trudne sytuacje, ze
            czlowiek nie wie jak postapic
            dopoki same tego nie doswiadczymy, nie wiemy o czym mowa i dlatego tak latwo
            potepiac inne osoby

          • minerallna Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 03:28
            elzabeth18 napisała:
            (...)Nie rozumiem...dla mnie dziecko to najwspanialsza
            > rzecz jaka mnie spotkała jak czytam Twój list to wale głową w ściane!(...)

            I słusznie robisz, jak na ograniczoną osobę przystało.
            Kiedyś to zrozumiesz.
            • minerallna Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 04:02
              Żeby nie było, aborcji nie popieram, ale dylemat autorki wątku jak najbardziej
              rozumiem.
              Ale życie to nie bajka, jedni czekają inni widać nie...
            • elzabeth18 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 23:28
              Pozostawie to bez komentarza Panno Minerallno Twoja ksywka
              ograniczyła do napisu z butelki i kto tu jest ograniczony...Samo
              mówi za siebie wink
          • maltika Elzabeth 22.01.10, 08:57
            to wal dalej głową, może Ci pękniesmile nie mam ochoty się Tobie
            tłumaczyć.
            • szprotka9 Re: Elzabeth 22.01.10, 16:14
              Nie wiem czy juz ktoś pisał o tym ale może pomyśl o tym dziecku z innej strony.
              Skoro tak kochasz swoją córcię to może kolejne rodzeństwo będzie dla niej
              podporą w życiu. Kiedy zabraknie Ciebie i męża dzieci zostaną same a jak będzie
              ich trójka to zawsze o tą pomoc łatwiej. Teraz będzie ciężko ale tylko jakiś
              czas. Później Twoim dzieciom będzie lżej
          • ola_mi81 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 09:43
            dziewczyny nie znacie dokłądnie sytuacji, nie jesteście ne jej
            miejscu a pozwalacie sobie na takie uwagi,że normalnie krew zalewa.
            Jak widze takie kwoki co tylko na forum potrafią zgnebic, to nie
            wiem czy płakac czy się śmiać. Napisac swoje zdanie to jedno ale
            niektóre z was już osądziły, wogóle na temat dzieci niewidomych,
            niepełnosprawnych, antykoncepcji to tylko do was, bo wszytsko
            wiecie ...więcej pokory.
        • ayelet Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 21.01.10, 23:59
          Witaj,
          ja zupełnie nie rozumiem ludzi takich jak Ty, którzy aborcję
          rozważają ale adopcji już nie. Dziecko można zabić ale oddać innym
          rodzicom już nie?
          Ja też jestem teraz w III ciąży, z tymże odwrotnie niż Ty
          wiedziałam, że nie jestem w stanie zabić dziecka i luźno myślałam o
          ewentualnej adopcji, bo ta III ciąża też mi się pojawiła w
          tragicznym momencie mojego życia. Teraz jestem w 27 tygodniu,
          zaakceptowałam ciąże, cieszę się każdym kopnięciem synka, z
          niecierpliwością czekam na poród choć wiem, że łatwo nie będzie.

          Dziwi mnie taki krytyczny ton wypowiedzi do autorki wątku za
          umieszczenie niewidomej córki w Laskach, z tego co wiem to bardzo
          dobry ośrodek, bardzo wiele rodziców niewidomych dzieci decyduje się
          tam uczyć dzieci samodzielności, nie znaczy to bynajmniej pozbycia
          się ich z domu. Dobrze, że nie jesteście w takiej sytuacji jak
          autorka wątku i możecie sobie pozwolić na luksus potępienia osoby, o
          której życiu nie macie pojęcia sad
          • elzabeth18 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 00:04
            To chyba naturalne większość kobiet jest tu przy nadzieji albo
            cieszy się z posiadania dzieci.
            • upsy.daisy Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 00:09
              elzabeth18 napisała:

              > To chyba naturalne większość kobiet jest tu przy nadzieji albo
              > cieszy się z posiadania dzieci.

              i wlasnie te mamy, dla ktorych tak wazne jest to nowe zycie, kopia lezacego
              to swietna metoda na to, zeby namowic ja do urodzenia dziecka uncertain

              • elzabeth18 [...] 22.01.10, 00:24
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 00:30
                  Maltika odpowiedziałam ci na tamtym forum
                  • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 00:36
                    A umieszczenie dziecka w ośrodku dla niewidomych jest poniekąd zalecane, bo
                    gdzie to dziecko ma się uczyć poznawania świata. Tam przynajmniej ma
                    wszystko przystosowane do swoich potrzeb, zajęcia z terapeutami , uczy się
                    brajla. W domu jej tego nie nauczą.
                • upsy.daisy [...] 22.01.10, 00:37
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • upsy.daisy Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 00:47
                    powiem jeszcze jedno: wkurzaja mnie maksymalnie takie "idealne" osoby, ktore to
                    w zyciu by muchy nie skrzywdzily, zle nie postapily, a w ogole to zycie jest
                    czarno-biale i dylamaty jak zyc, co poczac sa dla nich obce, bo one zawsze
                    podejmuja wlasciwe, dobre decyzje
                    tylko...w wiekszosci przypadkow nie dotknely nawet palcem naprawde powaznego
                    problemu, nie stanely w zyciu przed sytuacja bez wyjscia, a wlasciwie sytuacja
                    gdzie kazde wyjscie bedzie zle
                    tak wiec nie maja prawa oceniac innych, bo nie wiedza co w ich glowie siedzi,
                    jak trudna maja sytuacje
                    sama kiedys stanelam przed beznadziejna decyzja (nie - nie byla to decyzja o
                    aborcji, zupelnie cos innego), ale nauczylo mnie to nie oceniac innych
                    a tu, widze same posty idealnych matek, idealnych zon, ktore tak pieknie mowia o
                    szacunku, milosci do drugiego czlowieka, do dziecka
                    a w nastepnych zdaniach rzucaja kamieniem
                    szkoda slow
                    • elzabeth18 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 24.01.10, 00:09
                      Kto rzuca kamieniem?piszesz straszne bzdury...zaszłam w ciąże będąc
                      nastolatkom i nie przeszło mi ani razu przez myśl, że mogę usunąć
                      ciążę chociaż byłam w klasie maturalnej rodzice wysoko postawieni w
                      społeczeństwie, matka profesor na uczelni ojciec biznesmen na skale
                      województwa...nie chwale się ale czułam oddech na ich plecach, że
                      zawiodłam ich, że będą na językach ludzi, że bliskie społeczeństwo
                      uzna mnie za puszczalską pomimo wieloletniego związku, że może
                      ojciec dziecka mnie zostawi bo ostatnio się nie dogadywaliśmy. Ale
                      bezwzględu czy sie mnie rodzice wyprą czy partner zostawi
                      powiedziałam, że urodze!Dzisiaj jestem szczęśliwą mamą i żoną i tak
                      uważam, że "NAJWAZNIEJSZA JEST MIŁÓŚĆ I SZACUNEK WOBEC DRUGIEJ
                      OSOBY" bo gdy tego nie ma...nie ma rodziny nie ma miłości sorry ale
                      ja w życiu lekko tez nie miałam...nie będę się żalić , jest się
                      młodym ma się gdzieś szacunek wsparcie i miłość ale kiedy przychodzi
                      starość człowiek przeżywa wszystko i wie że swoje życie mogł inaczej
                      przeżyć gdyby w przeszłości nie żył emocjami i wybuchowością tylko
                      kierował sie starymi ale sprawdzonymi metodami na godne życie. Tak
                      właśnie pisze wiele kobiet tutaj do maltiki i próbują jej
                      wytłumaczyć, że dorwie ja kiedyś sumienie, że może z mężem stracą do
                      siebie przez to szacunek, zaczną się gorzkie żale na fujarce do
                      siebie a co za tym idzie...reszte każdy może sobie sam dopisać. I
                      każdy choc moze tego nie ma u siebie to ma to u sąsiada koleżanki
                      ciotki itd może nienamacalnie ale ma i wie co to znaczy. A Ty
                      próbujesz pokazać jaki świat jest zły co ci to da?
                      • ola_mi81 Re:elzabeth.. 24.01.10, 10:16
                        masz sporo racji, ale każduy człwoiek jest inny i nie kazdy z
                        problemami p[otrafi sobie poradzić i chwyta sięnajłatwiejszego w tym
                        momencie wyjścia...a na kłopoty i nieszczęścia nie ma co się
                        licytować, kazdy kto ma cięzko to wydaje mu się,że inni mają
                        lepiej, bo pozornie tak sie wydaje...mnie tylko osobiście dziwią
                        niektóre beszczelne teksty w niektórych postach lub prawo
                        osądzania...ja uważam,że ona sobie poradzi, bo trzeba sobie poradzić
                        a miłosc do dziecka przezwycięża wiele problemów i wiem to z
                        własnego doświadczenia. ale staram się zrozumieć rozterki maltiki i
                        nie osądzać, ja wierze,że zrozumie,że poradzi sobie i kiedyś będzie
                        żałowała,że o tym myslała...dziewczyny spuście trochę z tonu, bo
                        przy kompie łatwo byc mądrym i rzucać głupimi tekstami...
                        • elzabeth18 Re:elzabeth.. 25.01.10, 21:58
                          No tak racja jest jak d*** każdy ma swoją, zrobi i tak co będzie
                          chciała.
                  • elzabeth18 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 00:50
                    ale ona wcale nie chce niczyjej pomocy...jest utwierdzona w swojej
                    decyzji i niechęci do dziecka. Raczej pisze tu w celu pożalenia sie.
                    Nie popieram tego i wcale nie ukrywam i tak zrobi co będzie chciała.
                    Psycholog ze mnie żaden napewno-ale ta kobieta jest niezadowolona z
                    całego życia u niej wszystko jest wpadką kontrolowaną przecież
                    świadomie sie niezabezpiecza!
                    • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 09:08
                      Nie znasz kobieto mnie więc nie oceniaj. Moja dwójka dzieci jest jak
                      najbardziej chciana i planowanasmile
                      Nie jestem utwierdzona w swojej decyzji, mam wątpliwości i to
                      ogromne...
                      Ale jestem realistką, i wiem, że nie będzie kolorowo. My z męzem
                      wyszliśmy już prawie na prostą: córcia w dobrych rękach, synek coraz
                      mądrzejszy. Sytuacja zaczęła nam się klarować, do tej sytuacji.

                      Faktycznie nie zabezpieczyłam się (tylko ten jeden raz nie
                      skorzystaliśmy z zabezpieczenia). Ale wiedziałam, że jestem gdzieś 7
                      po okresie (znam swój organizm, nie były to dni płodne) więc
                      uznałam, że to "pewny" dzień.

                      No, ale okazało się inaczej. Wiem, że ja poniosę tego konsekwencje.


                      Złe forum wybrałam, przepraszam Was, że podjęłam taki temat tutaj.
                      Powinien zostać i został już podjęty na innym forum.

                      dziękuję
                      • elzabeth18 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 23:37
                        Ja Ciebie nie osądzam broń Boże...że jesteś mało realna! Może ja też
                        źle zaczełam. Tylko spróbuj się poczuć w tą swoją fasolkę...siedzi
                        sobie w ciepłym brzuszku i liczy na Ciebie...na Twoją miłość na to,
                        że dasz mu życie czy to tak dużo ze strony niewinnego dziecka które
                        jest bezbronne?Nie jestem nawiedzoną katoliczką nie kieruję się tym
                        co mówi kościół. Ale ta ciąża juz jest czy tego chcesz czy nie.
                        Rozumiem Twoje zaniepokojenie ze względu na stan materialny ale
                        państwo oferuje juz pomoc takim rodzinom do roku czasu. Poza tym czy
                        lekko Ci będzie żyć z tą świadomością? Że zabiłaś coś co liczyło na
                        Twoja miłość?czy chccesz za kilka miesięcy cieszyć się z maleńkich
                        rączek i nóżek i usmiechu które rozczuli każde skamieniałe
                        serce.Jest wiele takich rodzin jak Wasza a nawet w gorszej sytuacji
                        i przetrwali to przecież nie zawsze może być źle prawda?
          • kaeira Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 10:24
            ayelet napisała:
            > ja zupełnie nie rozumiem ludzi takich jak Ty, którzy aborcję
            > rozważają ale adopcji już nie. Dziecko można zabić ale oddać innym
            > rodzicom już nie?

            Widać można. Ja aborcję wzięłabym pod uwagę, adopcji nigdy.
            • kulka1975 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 11:07
              Mnie najbardziej dobił tekst, że 3tc dziecko to nie dziecko tylko zlepek
              komórek, W sensie biologicznym masz może rację ale czy zastanawiasz się nad tym
              co czują dziewczyny, które nie mogą mieć dzieci albo te które poroniły??????
              Wierz mi, jest to strasznie przykre gdy umiera ten zlepek komórek!!!!!!
              • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 11:38
                mnie nie interesuje historia innych dziewczyn, które poroniły lub
                nie mogą zajść w ciążę. Takie życie - okrutne!! nie mam zamiaru
                porównywać się z tymi dziewczynami. dla mnie najważniejsza jest moja
                obecna sytuacja.
                • zebra12 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 14:24
                  Ciekawe, co powiesz za 30 lat, gdy usłyszysz od swoich dzieci, ze
                  ich Twoja sytuacja nie interesuje, bo one mają teraz swoje problemy.
                  Zresztą niewazne. Masz dziewczyno sytuację komfortową. W sumie
                  wychowujesz jedno dziecko, masz męża u boku. Ale to Twoja decyzja.
                  Może jeszcze poronisz? To się czasem zdarza.
                  • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 14:28
                    liczę, że natura zadziała w miarę szybko
          • ognista998 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 17:43
            noo ale ona się strasznie uparła na tę aborcję...zobaczymy co powie jak zobaczy
            pierwsze usg albo poczuje pierwsze kopnięciewink
            • maltika Ognista, ja jeśli zdecyduję się 24.01.10, 18:11
              usunąć ciążę, to na pewno nie będę czekała do momentu pierwszego
              kopnięcia. Nie dopuszczę do takiej chwili.
    • pollla Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 10:57
      Maltika - czasami tak się zdarza, że człowiek myśli, że zabrnął w
      sytuację bez wyjścia. Ale z drugiej strony po to jest gorzej, żeby
      mogło być lepiej.
      Nie wiem, jak powinnaś postąpić, bo trudno mi wczuć się w Twoją
      sytuację. Wierzę, że dla Ciebie jest trudna i nie wiesz, jak sobie z
      nią poradzić.
      Nie dyskutuj na tym forum, bo tylko się bardziej zgnębisz. Tu
      brakuje empatii. Bez względu na to co postanowisz szukaj wsparcia
      wśród ludzi, którzy nie będą Cię oceniać.
      Trzymaj się...
    • kamelia04.08.2007 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 11:17
      a przepraszam, czy u was to sex = ciąża ?

      Za rok znowu będziecie uprawiać seks i znowu będzie ciąża, za kolejny rok następna itd, itp.

      Na pociesznie ci powiem, by nie powiększać ci dramatu, ze można się zabezpieczać bardzo skutecznymi środkami antykoncepcyjnymi.

      zastanawiam sie czy ty tym drugim dzieckiem się w ogóle zajmujesz, bo z tego co napisałaś, to najważniejsze jest to chore, a co z tym zdrowym?
      • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 11:51
        tak zajmuję się synkiem cały czas. I nie musisz mnie pouczać
        odnośnie srodków antykoncepcyjnych - wiem, że istniejąsmile Sama brałam
        przez wiele lat tabletki.

    • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 11:54
      nie musicie mnie tutaj pouczać odnośnie antykoncepcji. nie jedne z
      Was są o wiele młodsze ode mnie i mało przeszły jeszcze w życiu. A
      wpadki się zdarzają. I myślę sobie, że niejedna z tego forum usunęła
      ciąże, ale siedzi cicho! Ideały chodzące!!!

      Jesteście w ciąży, cieszcie się nią. Ja się nie cieszę, wręcz
      przeciwnie. Dla mnie to kolejny problem, kolejny na mojej drodze.
      A ja mam już dość problemów.
      • kamelia04.08.2007 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 12:10
        nie odwracaj kota ogonem z tym usuwaniem ciąży przez inne forumowiczki.
        To, że ktoś tak zrobił (a może nie zrobił, tylko sama sobie wymyśliłaś), to cie nie usprawiedliwia.

        A te problemy są wyłącznie waszą zasługa, a nie dziewczyn z forum. A czy ma się lat 20 czy 45 to w temacie zapobieganie ciąży nie ma znaczenia. Jak widać wiek cie nie uchronił przed głupotą.

        A o antykoncepcji to ty może słyszałaś co najwyzej na filmie.
        • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 12:11
          Daruj sobie kobitko te uwagi. nic nie wnoszą do sprawy.
        • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 12:12
          ryzykowałam: nie zabezpieczyłam się. Ale też wiedziałam, że jeśli
          się tak stanie, że "wpadnę" to usunę!!!
          • pilja Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 22:51
            > ryzykowałam: nie zabezpieczyłam się. Ale też wiedziałam, że jeśli
            > się tak stanie, że "wpadnę" to usunę!!!
            Przeczytałam dużo w tym temacie i byłam raz po jednej raz po drugiej
            stronie.. ale to zdanie Ciebie pogrąża. Ty z premedytacją chcesz
            zabić swoje Dziecko wiesz o tym? bo może już się pogubiłas?
            i nie ważne który to tydzień ciązy jest, to byłoby Twoje
            Dziecko..Zastanawiałaś się jakie miałoby uszka,może Męża,stópki
            Smierdzące serkiem(to takie urocze) oczka mądre patrzące na Ciebie
            jak na wyrocznię,a po "drodze" brojące gdzie popadnie..Jak możesz je
            zabić..te ufne oczka!! Przemyśl prosimy. A zastanawiałaś się co
            powiedzą Twoje dzieci jak dowiedzą się że Mama zabiła im
            Siostrę/Brata? Myśle że dobre serce zwycięży w Tobie inaczej nie
            pisałabyś tylko zabiła od razu! A w życiu nie ma sytuacji bez
            wyjścia, wystarczy poczekać, ochłonąć, pomysleć.. może Dziadkowie
            sie zaopiekują wnuczkami a Ty pójdziesz do pracy..w Polsce ma być
            lepiej..Chyba macie co jeść, to też i dla trzeciego się znajdzie!
            Dzieci to w pewnym sensie inwestycja i od wychowania zależy czy będą
            podporą dla Was na starość.. Co do macicy na pewno są lekarze którzy
            podejmą się prowadzic tę ciąże..więcej odpoczynku,preparaty na
            podtrzymanie...oj sorry chyba się zapędziłam zapomniałam że chcesz
            zabić. NIE RÓB TEGO DZIEWUCHO!!
            • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 24.01.10, 18:16
              to zdanie:" wpadnę to usunę" napisałam oczywiście na złość. Któraś z
              dziewczyn mnie wkurzyła swoimi mądrościami.

              Oczywiście Pilja: tak nie myślałam i z premedytacją nie działałam.
              Ale nie wybiegam tak do przodu jak Ty: do kogo byłoby podobne, jakie
              miałoby uszka - bo wtedy przyznam - ciężko byłoby mi posunąć się do
              aborcji.

              Dla mnie przewagą (jeśli mogę nazwać to przewagą) jest to, że jestem
              w tak wczesnej ciąży.

              Niestety, dalej się waham. Nie podjęłam żadnej decyzji.
          • ziutka23 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 16:13
            Ale też wiedziałam, że jeśli
            > się tak stanie, że "wpadnę" to usunę!!!

            Ode mnie w takiej sytaucji tylko jedno: morderczyni!
            • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 17:33
              naprawdęsmile
        • maltika [...] 22.01.10, 12:14
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • maltika [...] 22.01.10, 12:21
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kamelia04.08.2007 [...] 22.01.10, 12:26
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • maltika [...] 22.01.10, 12:30
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nenia1 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 12:42
      Dziewczyno!!!
      Ale po co ty zadajesz takie pytania na tym forum?
      Przecież cię tu żywcem zjedzą, ludzkie panie, pełne
      dobroci, wzruszeń i egzaltowanych uczuć, wrażliwe
      znaczy się.
      Tak dobre i ludzkie, że nie potrafią zauważyć człowieka
      cierpiącego, zagubionego, mającego poważne dylematy,
      a widzą tylko przedmiot, na który można się wyrzygać
      z własnej żółci i bezkarnie oceniać.
      • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 12:44
        tak to był mój błąd. zgłosiłam już moderatorką prośbę o usunięcie
        wątku
        • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 12:52
          To forum powinno się nazywać dla szczęśliwie zaciąż onych bez żadnych
          kłopotów , problemów.
          • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 12:55
            Tu nie może napisać żadna z tych , która ma trudną ciąże , albo mniej się
            z niej cieszy. Tu musi być wszystko albo białe , albo czarne.
            • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:31
              Coz za bzdura. Wiekszosc tutaj ma trudne ciaze, ryzyko poronienia, poronienie
              (czasem wielokrotne) w wywiadzie, ryzyko przedwczesnego porodu, skrocona szyjka,
              wielotygodniowe lezenie, fatalne wyniki badan prenatalnych, infekcje toxo, etc.
              Ale tez wiekszosc nie jest w takiej sytuacji na wlasne zyczenie, a autorka watku
              owszem sama sobie winna. I jeszcze smie innych obrazac. Gdyby znalazla sie w
              ciezkiej sytuacji nie z wlasnej winy, to moglaby oczekiwac dobrych slow, ale
              glupote i brak odpowiedzialnosci nalezy bezwzglednie tepic.
              • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:33
                nie bzdura czytałam już w pewnym wątku, że takie kobiety nie powinny sie
                tu wypowiadać, bo straszą.... .
                • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:36
                  Gdyby znalazła się w
                  ciężkiej sytuacji nie z własnej winy, to mogłaby oczekiwać dobrych slow, ale
                  głupotę i brak odpowiedzialności należy bezwzględnie tęp

                  To jej teraz nie pomoże.
                  • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:44
                    Ale ona nie potrzebuje pomocy, potrzebuje przekonania, ze jej decyzja o aborcji
                    jest dobra. Sama w ktoryms poscie napisala, ze juz tamtego dnia w momencie
                    uprawiania seksu, wiedziala, ze jesli wpadnie, to usunie.
                    • maltika tak, tak napisałam 22.01.10, 13:53
                      a jednak... waham się
              • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:33
                to tęp dalej... życzę znalezienia się w podobnej rozterce życiowej
                • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:36
                  Wszystkim majacym inne zdanie tak zle zyczysz? Zeby kiedys te zle zyczenia do
                  Ciebie nie wrocily.
                  • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:46
                    Ona ci nie życzy źle, to tylko przestraszony do granic możliwości człowiek,
                    a nie jakiś potwór , weź poprawkę teraz na jej emocje.
                  • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:54
                    można mieć inne zdanie, jak najbardziej.
                    Ale przy wyrażaniu swojej opinii obrażacie mnie!! więc...
                    • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 14:04
                      Wiec przejdzmy do merytorycznej dyskusji.
                      Na forum ABORCJA podalam namiary do dwoch, moim zdaniem najlepszych, lekarzy na
                      Slasku - Dr Marek Pabian i Dr Stanislaw Dabrowski. Mysle, ze Dabrowski moglby
                      Cie przyjac jeszcze dzisiaj, gdybys zadzwonila. Mnie z ciazowym problemem
                      przyjal natychmiast, mimo ze byl to dzien, w ktorym nie pracowal - gabinet ma w
                      domu.
                      • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 14:09
                        dzięki miałam zrobić to samo , których z nich lepiej czyta USG, i jest ot
                        takich bardzo trudnych ciąż. Ja słyszałam ,że Pabian
                        • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 14:16
                          Nie wiem. Pabian ma USG w gabinecie, Dabrowski chyba nie. Pabian jest nie tylko
                          dobrym lekarzem, ale tez wspanialym czlowiekiem, na pewno bedzie sluzyl rada
                          "jak przyjaciel" (tak mi zawsze mowi). Dabrowski raczej nie podchodzi zbyt
                          emocjonalnie do pacjentki, ale lekarzem tez jest swietnym, bardzo rzeczowym, no
                          i dodatkowo zajmuje sie swoimi pacjentkami tez w szpitalu, nie wiem, jak w tej
                          kwestii jest z Pabianem, bo lezalam tylko u Dabrowskiego dwa razy.
                          Wizyta u Pabiana to koszt 100zl, u Dabrowskiego chyba 80zl, moze to ma jakies
                          znaczenie rowniez.
                    • li-lenka2010 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 19:44
                      Pisałaś że już wyszliście z mężem na prostą. Czy naprawdę sądzisz że nie dasz
                      rady? Chodzi mi o urodzenie, życie, wychowanie tego 3 dziecka? Przecież wiesz że
                      dzieci oprócz kłopotów, zmartwień dają niesamowitą, nieopisaną radośc. Skoro do
                      tej pory dałaś radę, poukładałaś sobie wszystko, masz wsparcie męża...
                      Wiem że pozostaje jeszcze kwestia bezpieczeństwa tej ciąży. Sprawdz to najpierw
                      u innych lekarzy. Lekarz to tylko człowiek - może się mylic... Przecież są babki
                      po 4 cesarkach.
                      Wiem że nieplanowana ciąża nie napawa optymizmem, ale wyjście w postaci aborcji?
                      Tylko zlepek komórek? Na pewno nic więcej???


                • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:37
                  To nie moje zdanie cytowałam tylko z powyższego postu.
      • elzabeth18 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 23:55
        Przepraszam ale czegoś tu nie rozumiem?!To w jakim celu on tu
        napisała???Przecież może blog sobie założyć itp a nie pisać na forum
        gdzie jest to oczywiste że spotka się z krytyką jak i poparciem!?Nie
        prawda?!Skoro grono kobiet jej radzi, żeby tego nie robiła to i tak
        pisze, że to zrobi albo czeka, że natura sie sama ze sobą rozprawi
        to wystarczy dac jej flage i życzyć powodzenia!Dobre matki Polki się
        użalają nad losem dzieciątka, a ona ma to i tak gdzies bo ma podjętą
        decyzje więc oczywiste, że po którymś wpisie spotka się z ostra
        krytyką, a Ty byś chciała wyleczyć świat z okrucieństwa. Pytanie:
        Czy okrucieństwem będzie krytykowanie matki która chce usunąć
        dziecko które ze świadomością poczeła i zachowała się nie
        odpowiedialnie nie zabezpieczając się -----czy okrucieństwem będzie
        zabicie dziecka?!Odpowiedz sobie sama...
    • ira.e Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 13:22
      Trzymaj się ciepło i nie śpiesz z podjęciem decyzji. Masz wsparcie
      Męża. Może jakoś dalibyście wspólnie radę? Może jeszcze drzemie w
      Tobie jakaś ukryta siła, która da Ci impuls do działania i
      niepoddawania sie? Wiesz, moja pierwsza córeczka zmarła
      (okołoporodowo)i mam silne przeświadczenie, że każdą choćby iskrę
      życia należy chronić. Ale rozumiem Twoje lęki. A te wszystkie
      wypowiadające się na forum cnotliwe i przekonane o swej prawości
      panny... Szkoda słów. Najgorsze w dzisiejszych czasach jest to, że
      głupcy, którzy wyobrażają sobie, że mają coś do powiedzenia mogą się
      wypowiadać publicznie. Brr...Pozdrawiam serdecznie.
      • barbaram1 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 18:58
        Rany, jestem w szoku. Sądziłam, że w naszym kraju oficjalnie nie ma możliwości
        dokonania aborcji, tymczasem bez problemu podawane są tu namiary do lekarzy i
        to z imienia i nazwiska!
        Dziewczyno, wszyscy tu na Ciebie napadli, że taka głupia, że nie myślała.
        Ja powiem tak - stało się i już. Jest duża szansa, że trzecie dziecko będzie
        zdrowe i w przyszłości, gdy Ciebie zabraknie pomoże temu niepełnosprawnemu.
        Widzę, że masz wsparcie męża, więc czym Ty się przejmujesz??? Jest jeszcze 9
        miesięcy na poukładanie sobie wielu spraw.
        • meg303 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 20:38
          Jesteś w szoku?
          Nie wiedziałam że w naszym kraju jest jeszcze ktoś, kto nie wie, ze aborcja to
          kwestia ceny. Obowiązująca ustawa jest fikcją. Wystarczy przejrzeć rubrykę ogłoszeń.
          Co do głownego wątku, to pewnie wiele kobiet zaskoczonych wiadomością o
          nieplanowanej ciązy rozważalo aborcję. Tylko ile z nich się przyzna?
          • emilli3 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 21:02
            Ja jak byłam w pierwszej ciązy miałam 20 lat i jak poszłam do
            ginekologa to zapytał się mnie czy chce być w tej ciązy, strasznie
            się zbulwersowałam, nie wiem co miał na myśli mogę się tylko
            domyślać, tak ze dużo jest takich lekarzy.
        • maagdaamm Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 22.01.10, 20:59
          Porabalo Cie?
          To nie sa nazwiska lekarzy, ktorzy dokonaja aborcji!
          To sa lekarze, ktorzy ocenia ryzyko jakie niesie za soba ta ciaza.
          • maagdaamm lekarze !!!!! 22.01.10, 21:07
            Jeszcze raz, zeby nie bylo zadnych watpliwosci, nazwiska przeze mnie podane to
            absolutnie nie sa nazwiska lekarzy, ktorzy autorce watku zrobia skrobanke. To sa
            po prostu wspaniali specjalisci, ktorzy ocenia ryzyko tej ciazy i jesli
            zdecyduje sie urodzic, poprowadza ciaze. Prosba o dobrych lekarzy padla na innym
            forum, wiec podaje nazwiska dobrych lekarzy, a nie rzeznikow z podziemia
            aborcyjnego!
            • maltika to prawda, lekarze podani 22.01.10, 21:40
              przez Maagdaamm to dobrzy specjaliści. Znam więc oceniam.
    • ewajb Do maltiki - pozytywne 22.01.10, 21:45
      Maltika - nie poddawaj się emocjom, które na samym początku ciąży
      szaleją. Nawet planowane ciąże to czasem szok, z którego kobiety
      wychodzą po kilku dniach. Tak już jesteśmy skonstruowane. Jesteś
      dobrą matką i wierzę w to, że twoje trzecie dzieciątko będzie miało
      szczęśliwy dom. Będzie pomocą dla Was wszystkich.
      To już jest TWOJE DZIECKO, które bardzo chce żyć. Aborcja to czyn,
      który ciągnie się jak cień za kobietą przez całe życie; zagłuszany w
      różne sposoby, nigdy nie przestaje dawać o sobie znać, aż do
      śmierci. Nie daj się omamić złym wizjom przyszłości. To dziecko to
      dar. Musisz zaufać, że będzie dobrze. Jesteś kochającą matką, masz
      wsparcie męża, dacie radę!!!
      • gladys_g Re: Do maltiki - pozytywne 23.01.10, 11:56
        Co Ty za bzdury opowiadasz?
        to nie jest dziecko, tylko kilkutygodniowy zarodek, który byc może zostanie dzieckiem.
        Kto Ci takich bzdur nagadał, ze zacytuję:
        Aborcja to czyn,
        > który ciągnie się jak cień za kobietą przez całe życie; zagłuszany w
        > różne sposoby, nigdy nie przestaje dawać o sobie znać, aż do
        > śmierci.

        Za Tobą sie ciagnie? czy możne znasz kogoś, za kim się ciągnie? Wcisnęli Ci kit, dziewczyno.
        • wiesia140 Re: Do maltiki - pozytywne 23.01.10, 13:02
          Są takie za którymi się ciągnie Nie ma pewności jak bedzie z autorką .
          Jedną z nich próbuję postawić na nogi, może się uda. Pozdrawiam
        • 11.jula Re: Do maltiki - pozytywne 25.01.10, 17:45
          gladys_g napisała:

          > Co Ty za bzdury opowiadasz?
          > to nie jest dziecko, tylko kilkutygodniowy zarodek, który byc może
          zostanie dzieckiem.
          > Kto Ci takich bzdur nagadał, ze zacytuję:
          > Aborcja to czyn, który ciągnie się jak cień za kobietą przez całe
          życie; zagłuszany w różne sposoby, nigdy nie przestaje dawać o sobie
          znać, aż do śmierci.
          >
          > Za Tobą sie ciagnie? czy możne znasz kogoś, za kim się ciągnie?
          Wcisnęli Ci kit
          > , dziewczyno.

          Ja znam kilka osób, po aborcji, które wylądowały na terapiach, miały
          zamiary samobójcze, niektóre bardzo szybko zachodziły w kolejną
          ciążę aby ukoić jakoś ból i wyrzuty sumienia. Nie masz pojęcia ile
          czasu trzeba poświęcić, aby taka osoba zaczęła PRÓBOWAć normalnie
          żyć. Także nie zapędzaj się, bo to, że ty nie znasz nikogo takiego,
          to nie znaczy że problemu nie ma.
    • kavainca Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 13:37
      Prawie 40 lat temu moi teściowie wpadli. Ona miała szesnaście on
      osiemnaście lat. Jak bardzo ta ciąża skomplikowała ich życie, nie
      musze tłumaczyć. Z pewnością były to wieksze trudności niż kłopot z
      kolejnym dzieckiem w rodzinie dojrzałych ludzi. Rodzina, wiadomo,
      miała tylko jedną radę. Ale oni sie uparli i postanowili urodzić i
      wychować dziecko, które poczęli w tak nieodpowiedzialny sposób. Mój
      mąż ma dziś 38 lat i jest najbliższą mi osobą na świecie. Teściowie
      cały czas są małżeństwem. Za ich odwage i hart ducha zawsze bedę im
      wdzięczna.
      • gato.domestico Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 13:49
        dziewczyno! chcesz usunąc to usuń...to jest forum ciazowe gdzie
        wiekszosc dziewczyn cieszy sie z ciazy....nie szukaj tutaj wsparcia
        chyba ze jestes trollem....cholera nie rozumiem Cie...nikt ci tutaj
        nie napisze wprost usun. Dla mnie sytuacja jest prosta musicie sami
        sie z tym uporac a ze macica jest Twoja wiec jak dla mnie rob co
        chcesz...
        to wy bedziecie w przyszlosci wychowywac to dziecko nie MY
        • kaeira Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 14:41
          gato.domestico napisała:
          > dziewczyno! chcesz usunąc to usuń...to jest forum ciazowe gdzie
          > wiekszosc dziewczyn cieszy sie z ciazy....nie szukaj tutaj wsparcia
          > chyba ze jestes trollem....

          Naprawdę uważasz, że to że "dziewczyna cieszy się z ciąży" oznacza automatycznie, że nigdy nie brała pod uwagę aborcji albo nie usunęły innej ciąży? Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. (Ogromna większość kobiet, które usuwają ciąży albo ma już dziecko, albo będzie je miała w przyszłości.)
          • gato.domestico Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 15:32

            nie uwazam w ten sposob o kt piszesz..ja nie naskakuje na autorke
            watku jak wiekszosc tutaj.
            Chce usunac niech usuwa, ale pytanie na tym forum to chyba jednak
            pomylka ( i nie chodzi o to ze to jakis nietakt czy cos...)Zreszta
            odzew jest dosc negatywny.Sa inne aborcyjne gdzie moze zasiegnac
            bardziej konstruktywnej porady.
            • ola_mi81 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 15:53
              dziewczyna jest rozdarta i ma prawo pisac na tym forum, a co
              niektórzy nie muszą albo tego czytac albo co więcej się wypowiadać,
              jeśli im sie taki post nie podoba...czy ona gdzieś na pisała,że na
              100% usunie???
              • gato.domestico Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 23.01.10, 18:24

                ten post to do mnie?
                • villemo86 Trzymam kciuki. Będzie dobrze 23.01.10, 20:27
                  Wiesz, aborcja to decyzja, która może skrzywdzić Cię na całe życie bardziej niż
                  kolejne dziecko. Dziecko daje radość, ale też przysparza problemów daje siłę,
                  ale też i ją odbiera, pomaga przetrwać ciężkie czasy, ale samo często jest
                  dodatkowym ciężarem w ciężkich czasach. Aborcja pozostawia ból i żal na całe
                  życie. Zawsze już będziesz się zastanawiała czy był by to chłopczyk czy
                  dziewczynka, czy miało by jasne czy ciemne włosy, czy było by podobne do Ciebie
                  czy do męża, a w końcu kim by zostało gdyby miało przeżyć. Znam kilka kobiet,
                  które patrząc teraz na swoje dziecko, nie są w stanie uwierzyć, że chciały
                  kiedyś, by go nie było. Spójrz na swoje dzieciaki i pomyśl sobie, że miała byś
                  ich nie mieć. Twoje życie było by puste... a może trzecie dziecko było by
                  uzupełnieniem pustki, która gdzieś wewnętrznie w Tobie jest. No i pamiętaj, że
                  kiedyś to maleństwo, które w Tobie jest może być ogromnym wsparciem dla
                  niepełnosprawnej córki. Przemyśl to. Cokolwiek nie postanowisz będziesz miała
                  zawsze wątpliwości i myśl, co by było gdyby. Jednak uprawianie cobygdybizmu jest
                  łatwiejsze, gdy nie masz sobie zbyt wiele do zarzucenia. Życzę rozjaśnienia
                  umysłu i podjęcia dobrej decyzji (dobrej nie znaczy urodzić, dobrej to takiej
                  abyś mogła być szczęśliwa). Jeśli chcesz pogadać to pisz do mnie na priv smile Ściskam
            • maltika GAto, ja już w jednym 24.01.10, 18:21
              z moich wypowiedzi przeprosiłam, że wątek o takiej tematyce został
              tutaj poruszyłam.
              Pisałam do moderatorek, ale nie usunęły postu.

              Znalazłam faktycznie bardziej odpowiednie forum.
    • agiku Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 24.01.10, 15:03
      tez jestem po 30, mam 4 dzieci....Przy 3 cięzy płakałam jak bóbr,
      nie chciałam tego dziecka, przeprowadzka, kredyty, dostałam w końcu
      nowa pracę i wiadomość o ciąży, szok !!!!! Urodziła, bo sumienie tak
      nakazywało. Wychowałam, ale tylko ja wiem ile mnie to kosztowało,
      mąz za granica, później stracił pracę, było nam coraz ciężej, w
      końcu znów wyjechał, długów tyle, ze spłacamy od roku i końca nie
      widać i kolejna wpadka......znów ryczałam, nie usunełam, urodziłam i
      prawie życie straciłam, bo w czasie porodu pękła mi macica. Dziś
      Igus ma 9 miesięcy i kocham go nad zycie, wychowuję samotnie 4
      dzieci, jest mi tak bardzo cięzko, ze płaczę niemal każdego dnia,
      ale musze dać radę i może kiedyś los i do mnie się uśmiechnie i będę
      dumna z moich dzieci.
      Wiem jak jest Ci cięzko i naprawdę Cię rozumiem, miałam te same
      dylematy i jeszcze nie raz będziesz płakać po nocach, ale bez
      wyrzutów sumienia, ze zabiłaś swoje dziecko.......życzę Ci
      wytrwałości, siły i wiary.
      • lamia78 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 24.01.10, 15:37
        czytajac twoj post hmmm zastanawiam sie do czego chcialas naklonic
        autorke. zamierzalas chyba do urodzenia,ale wyszlo ci inaczej.
        Na wlasnie boi sie nedzy, problemow zdrowotnych, teo czego Ty
        doswiadczylas
        • agiku Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 24.01.10, 15:51
          Czasem trzeba nauczyc się czytać między wierszami....
          • maltika Witajcie ponownie! 24.01.10, 18:28
            nic nie pisałam, bo właśnie wróciłam od córeczki.

            Nie podjęłam jeszcze żadnej decyzji, czekam do wizyty u lekarza
            (wtorek). Jednak źle mi psychicznie: śpię niespokojnie, ogólnie
            jestem rozdrażniona.

            Rozmyślam, zastanawiam się. Raz, jestem na 100% zdecydowana na
            usunięcie ciąży, innym razem już wcale nie jestem pewna tej decyzji.

            Pozdrawiam
            • maagdaamm Re: Witajcie ponownie! 24.01.10, 19:53
              Wtorek? Przeciez Dabrowski mial Cie przyjac w poniedzialek ?
              • maltika Re: Witajcie ponownie! 24.01.10, 19:58
                tak, ale przełożyłam wizytę na środęsmile
                • pilja Re: Witajcie ponownie! 24.01.10, 21:50
                  Maltika zastanow sie jeszcze 15 razy przed ta wizyta, moze lekarz
                  bedzie mial wplyw na pozostawienie Dziecka przy zyciu!! Pomysl ze
                  mozesz zabic taka mala >Maltike...((( a moze ona bzc twa podpora na
                  starosc!!
          • wiesia140 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 24.01.10, 20:28
            Agiku chciała pokazać,że nawet w takiej sytuacji można funkcjonować to zdaje
            się miała na myśli. Zgadza się Agiku?
            • agiku Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 10:45
              Wiesiu140, dokładnie to miałam na mysli wink
    • maltika Beta z dnia dzisiejszego: 25.01.10, 12:27
      = 2 365.

      To już lekarz nie bedzie miał wątpliwości, że to ciąża.
    • mad-25 Re: Beta z dnia dzisiejszego: 25.01.10, 15:25
      Mam jednak nadzieję że pozwolisz żyć tej istotce która rośnie w
      Tobie i jednak zaryzykujesz i ją urodzisz. Ja jestem tak wrażliwa że
      nie mogę nawet czytać o tym że ktoś może usunąć. Ogladałam w szkole
      kupę lat temu film z aborcji i jak sobie przypomnę to mi w oku łza
      się kręci.


      Ja choć mam dwójkę z którą nie jest kolorowo, a ostatnio @ spóźniła
      się parę dni to też mało zawału nie dostałam ,ale nigdy nawet przez
      myśl nie przeszło że mogłabym się od tak sobie tego pozbyć. Mąż mój
      choć ciągle narzeka na finanse , to powiedział że nigdy by mi na to
      nie pozwolił choć by musiał harować dzień i noc.Nawet spytałam się
      co by był jak bym była w ciązy , powiedział że było by ciężko ale
      daliybyśmy radę. Dodam iż jest prawdzibym pesymistą i te słowa mnie
      poprostu ogromnie zdziwiły, bo on zawsze widział wszystko w czarnych
      barwach. Wśród znajomych jest przypadek , rodzinka miała 1 dziecko 3
      letnie i ona zaszła w ciąże z bliźniakami , cóż urodziła , mieszkają
      w piątkę w 15 metrowym pokoju u jej teściów, on w między czasie jak
      była w ciaży starcił pracę. Ale mocno się kochają i jakoś dają
      radę , są naprawdę kochającym się małżeństwem. Jest multum takich
      przykładów, ale wszystko się przezwycięzy jak się jest kochającą
      rodziną, takie jest moje zdanie. U Nas też nie było kolorowo, jak
      zaszłam z drugim , też kasy nie było, mąż praca tymczasowa, ja bez ,
      ale daliśmy radę. Pojawiło się dziecko i jakoś wszystko się
      poukładało dziwnym trafem. Czego i Tobie życzę z całego serca. Mam
      nadzieję że podejmiesz prawidłową decyzję. Daliście komuś życie, mam
      nadzieję że tego życia nie zabierzecie. Pozdrawiam ciepło
      • lilly811 Re: Beta z dnia dzisiejszego: 25.01.10, 18:26
        maltika - ja bardzo długo starałam się z mężem o dziecko i wreszcie
        się udało- śpi w pokoju obok smile ale uważam, że Ty masz prawo wyboru
        co zrobić- wg mnie nikt Ci tutaj nie powie co jest dla Ciebie dobre.
        Sama musisz zdecydować czy usunąć to dziecko i żyć z tą świadomością-
        czy je urodzić i żyć, i wychowywać 3 dzieci. Proste (choć wybór
        wcale taki prosty nie jest...)
      • ewajb Re: Beta z dnia dzisiejszego: 25.01.10, 21:46
        A materialnie to mogę powiedzieć jedno: im więcej mam dzieci, tym jest mi lepiej
        kasowo. Tak to się już czasem życie przewrotnie układa, wbrew logice... Nie ma
        co się martwić na zapas o pieniądze.
    • minako87 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 18:35
      Mam 23 lata , córeczka ma 16 miesięcy , niedawno dowiedzieliśmy się z mężem że
      jesteśmy w ciąży (15 tc ) , Oboje jesteśmy studentami, mąż pracuje jako
      informatyk, dorywczo, utrzymujemy się głównie ze stypendióm, i wychowawczego
      które dostaj na córeczke, jest nam cieżko finansowo, ale kocham od
      samegopoczątku moje dziecko które jest w drodze, jestem pozytywnie nastawiona,
      wieże w to że ciąża będzie szczęśliwie domoszona i nasza dzidzia będzie zdrowa i
      silna,


      Uważam że powinnaś myśleć pozytywnie, skoro sobie dajesz rade z 2 dzieci to i z
      trzecim też dasz rade. pozdrawiam i wierze że postąpisz właściwie i pokochasz
      swoje maleństwo,
    • elzabeth18 Re: Beta z dnia dzisiejszego: 25.01.10, 22:02
      Ja też nie mam pojęcia co ona tu robi, skoro nie szuka wsparcia ani
      rady...a jest zdecydowana. Mamy klęczeć prosić maltika nie usuwaj.
      Niech robi co chce...
    • matysia20050521 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 23:08
      Moja droga nosisz w sobie swoje trzecie dziecko, zastanów się dlaczego tamtych
      dwoje jest kochanych, a to ma być przez ciebie odrzucone i nie chciane. Nie
      wartościuj w własnych dzieci bo to droga do nikąd. Ktoś mógłby powiedzieć po co
      ci niewidoma córka? Przecież jest wielkim obciążeniem dla rodziców.Ja myślę, że
      nic nie dzieję się bez przyczyny. NIe wiesz czy to właśnie dziecko , które w
      sobie nosisz nie będzie kiedyś wielką podporą dla ciebie a kiedy was zabraknie
      dla starszej siostry. Nie baw się w panią życia i śmierci bo to się zawsze
      strasznie mści na człowieku. Prędzej czy póżniej. Sama jestem teraz w takiej
      wpadkowej nie chcianej ciąży. Mam bliznę po c.c. grubości 2,5 mm. Skierowanie do
      szpitala bo właśnie zagraża mi pęknięcie macicy. Pracuję choć powinnam siedzieć
      w domu. Nie jestem w euforii, ale godzę się z pokorą. Będę to maleństwo kochać
      ze wszystkich sił. I tyle. TO będzie moje 7 dziecko na przestrzeni 23 lat. Mam
      wyższe wykształcenie i nie jestem ultra katolicka. Po prostu żyję zgodnie ze
      swoim sumieniem. A cha jeszcze jedno nie jest prawdą, że ci się tak strasznie
      obniży standard życia.Tak nie jest z każdym dzieckiem jest łatwiej a twój synek
      będzie miał kompana do zabaw polecam. To jest samograj przy takiej różnicy
      wieku. Wiem co mówię. POzdrawiam i życzę pokory i więcej zaufania do siebie i
      życia. Zobaczysz będzie dobrze choć niekoniecznie łatwo.
    • an-der Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 25.01.10, 23:20
      Nie usuwaj! Zobaczysz - wszystko się ułoży i dacie radę. Przykro mi, ze tak
      wiele osób Cię krytykuje. Niestety życie nie jest proste, a Ci którzy krytykują
      bardzo płytko myślą i mało życie znają. Trzymaj się!
      • luxnordynka Maltika, pisze do Ciebie na priva nt. (na gazetowy 26.01.10, 12:14
    • omega_m2 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 12:52
      Hmm... troszkę mnie zszokowało to co przeczytałam. Pytanie samo się
      nasuwa - skoro nie chcieliście dziecka, to dlaczego się nie
      zabezpieczaliście?? Zachowanie skrajnie nieodpowiedzialne jak na Twój
      wiek i przejścia. Tak naprawdę szkoda mi tylko tych waszych
      "niechcianych" dzieci. Ja sama jestem mamą dwójki córeczek, trzecia
      jest w drodze. Pierwsza nie była planowana, ale nigdy nie
      powiedziałabym na dziecko, że jest niechciane. Kocham je ponad
      wszystko. Możliwość stworzenia nowego życia jest czymś
      najpiękniejszym na świecie, a dziecko największym skarbem rodziców.
      Naprawdę przykro się robi jak czytam, co napisałać...
      • maltika Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 12:57
        realia...
        • mad-25 Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 16:35
          Kobieto jakie realia, po części Cię rozumiem że Ci ciężko,ale ja
          siedzę na co dzień z dwójką - mąż przyjeżdza raz na 2 miesiące z
          zagranicy(praca!) i jak nawet miałam grypę- każdy wie jak się czuje
          człowiek chory na grypę , musiałam zajmować się dziećmi, siedzę sama
          jak kołek. Z rodzicami , siostrą rzadko się widuję i naprawdę nikt
          mi nie pomaga. Nie jest kolorowo i lekko ale nigdy nawet przez myśl
          nie przeszło że "są niechciane, czy dobrze by ich nie było" Dzieci
          naprawdę są radością życia , ale też są momenty że mówię "mam dość"
          wtedy idę zapalić papierosa , jak wracam mała usmiecha się tym
          fajnym usmiechem z dwoma zębami i nie wiedzieć czemu jakoś ja też
          uśmiecham się i przechodzi ta cała złość.
          Nie jest lekko ale kto powiedział że bycie rodzicem jest lekkie,
          łatwesmile To jednak "najwyższa szkoła jazdy"... smile
          • sudestra Re: 3-cia ciąża, 3-cie dziecko - dla mnie dramat! 26.01.10, 18:24
            Witajcie. Ile osób tyle opinii. Ja równiez jestem w ciązy z trzecim dzieckiem. Róznica polega na tym,ze pomimo całkowicie innych planów sprzed niej- bardzo się cieszę. Nie jestem w Twojej sytuacji Kochana,dlatego na żadne osądy sobie nie pozwolę. Jednak jedyna myśl jaka nasuwa mi się teraz to URODZIĆ. Mozesz oddac do adopcji,mozesz pokochać,życie może napisać Ci nowy lepszy scenariusz z dnia na dzień więc URODZIĆ. Życzę powodzenia i siły ducha. Trzymam kciuki.
    • maltika podjęłam decyzję... 26.01.10, 22:26
      dzisiaj byłam u gina.
      Nie sądziłam, że w 6 t.c. może już być widoczne bijące serduszko.
      No i było. Ciąża dobrze zagnieżdżona, wszystko jak na razie
      prawidłowo.

      Lekarz powiedział, że w mojej sytuacji 3 cc nie jest zagrożeniem dla
      mnie. Pewnie, nikt nie da gwarancji.

      Zdecydowałam u lekarza (po zobaczeniu tętna), iż urodzę to dziecko.
      Nie umiałabym teraz usunąć tej ciąży...
      Mąż się cieszy, był ze mną, widział bijące serduszko. Nie pozwoliłby
      mi na usunięcie ciąży.

      Nie będzie łatwo - wiem o tym. Dużo na nas spadnie, nie wiem jak to
      wszystko pogodzimy. Ale czas pokaże, jestem już spokojniejsza.


      Pozdrawiam Was Dziewczyny i szczęśliwego rozwiązania Wam życzę D.
      • wiesia140 Re: podjęłam decyzję... 26.01.10, 22:55
        Maltika wejdź na tamte forum wejdź kochana zobacz. Ściskam cię.
        • maltika Re: podjęłam decyzję... 26.01.10, 22:58
          już czytałam, oczywiście że czytałamsmile
          • gemmi18 Re: podjęłam decyzję... 27.01.10, 00:25
            Czytam ten wątek, śledzę go od dnia, w którym napisałaś pierwszy raz. Tyle krytyki, nagonki - wszystko to pisane z ironią, bo każda z tych, które się wypowiadały chciały Twojego dziecka, a nie pokrwawionych sytzępków życia. Dostałaś też trochę wsparcia, zrozumienia - wszystko po to, aby namówić Cię na urodzenie, na miłość. Ja nie pisałam tu jeszcze, bo nie wiedziałam, co można Ci napisać, czego oczekujesz. I nie żałuję, bo czekałam aż zdecydujesz i ujawnisz, co zamierzasz. Teraz mogę Ci pogratulować - od początku wiedziałam, że nie masz innego wyjścia. Jesteś kobietą mądrą, dojrzałą, jesteś dobrą matką - a takie jak Ty nie dopuszczają się aborcji. Myśli każdy z nas ma różne i Twoje są jak najbardziej uzasadnione, rozterki, pytania, wątpliwości - wszystko po to, by podjąć tę jedną, właściwą decyzję. To było oczywiste, że gdy zobaczysz serce, uświadomisz sobie, że już za późno, że to już jest Twoje dziecko. Matczyny instynkt nie pozwoliłby zabić własnego, nowego życia. Życzę Ci dużo siły, samozaparcia i większej wiary w siebie, w życie, w męża i Wasz związek. Bez tego nie dasz rady, a przecież musiszsmile Pozdrawiam serdecznie!
      • ola_mi81 Re: podjęłam decyzję... 27.01.10, 09:00
        bardzo się ciesze maltika, ja tez pod skórą czułam,że taką decyzje
        podjełaś, niełatwa wiem, bo kolejne dziecko, które powołujemy do
        zycia to dar ale ogromna odpowiedzialność...ale tyle ludzi ma
        problemy i dziecko nie zawsze pojawia się w tym najlepszym
        momencie,ale to największe skarby na świeciesmile))
        • ewajb Re: podjęłam decyzję... 27.01.10, 10:02
          Opatrzność czuwa nad Tobą, Maltika. Nie będzie tak ciężko, jak Ci
          sie wydaje. Zobaczysz.
          To zwycięstwo Miłości.
          Nie zostawiaj naszego forum. Kibicujemy Ci wszyscy i trzymamy
          kciuki. Pisz, co dalej z Maleństwem.
          • pilja Re: podjęłam decyzję... 27.01.10, 10:19
            Brawo! właściwa decyzja Maltika! ja nie byłam pewna co zrobisz
            przyznam.. Ogromnie się cieszę i będę Wam "kibicować", wszystko się
            ułoży kochana zobaczysz.. Zobaczysz też niebawem uszka Dzidziwink
            Pozdrawiam serdecznie!!
            • maltika Re: podjęłam decyzję... 27.01.10, 11:03
              Dziękuję Wam za słowa otuchy, wsparcia.

              Będę odwiedzać forum i oczywiście napiszę jak urodzę. Ale do tego
              jeszcze długa droga.

              A teraz walczę z mdłościamismile

              • milkablabla1 Re: podjęłam decyzję... 05.02.10, 10:46
                jedziemy do Majki
                szkoda w tym momencie zabierać Oliwkę do domu.
                > Wtedy jedziemy do niej.
                > >

                a ja mam tylko jedno pytanie: Wasza córka ma na imię Majka czy
                Oliwka? Bo w tym samym poście raz piszesz tak a raz inaczej ...
                • maltika Re: podjęłam decyzję... 05.02.10, 12:47
                  Majkasmile czy to takie wazne!
                  • mrowka75 Re: podjęłam decyzję... 07.02.10, 00:00
                    no ważne, ja tez jestem ciekawa, skoro jż się zaangażowałam w Twój
                    wątek, sporo by mi wyjaśniło wyjaśnienie przez Ciebie tej zagadki....
                • maltika Re: podjęłam decyzję... 07.02.10, 21:34
                  to se laska drąż off topicsmile
      • osa551 Re: podjęłam decyzję... 06.02.10, 14:46
        kobieto, jak już będziesz miała to 3-cie cc to pogadaj z zaufanym lekarzem, żeby
        ci podczas cc podwiązał jajowody. Będziesz miała w przyszłości takie dylematy z
        głowy.

        • pilja Re: podjęłam decyzję... 06.02.10, 21:25
          Nieładnie się tak wyżywać na innych!! Odezwała się ostatnia
          sprawiedliwa! Nie lubimy takich osób..
          • osa551 Re: podjęłam decyzję... 08.02.10, 12:44
            > Nieładnie się tak wyżywać na innych!! Odezwała się ostatnia
            > sprawiedliwa! Nie lubimy takich osób..

            pilja weź może sobie wyjmij korek może Ci trochę tej nadętości wyleci, to była
            dobra rada z praktyki wzięta a nie wyżywanie się na kimkolwiek

            Jeśli autorka wątku nie chce mieć więcej dzieci i jeszcze dodatkowo ma problemy
            zdrowotne - po co ma się męczyć ze środkami antykoncepcyjnymi albo potem z
            czwartą niechcianą ciążą, łatwiej jest to załatwić chirurgicznie przy okazji cc,
            a dla niej na pewno zdrowiej niż łykać tabletki przez następne 10 lat.

            Moja koleżanka tak zrobiła i jest naprawdę zadowolona. Dla niej 3cia ciąża to
            byłby wyrok zdrowotny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja