wody plodowe

25.01.10, 12:17
czy zawsze jako pierwsze sa oznaka zaczynajacej sie akcji porodowej?
czy mozna je kontrolowac jak siusiu w sensie jak poczuje ze cos leci
czy moge je przytrzymac? co robilyscie jak one tak lecialy i
lecialy, przeciez trzeba jakos dojechac do szpitala...?
    • aszka07 Re: wody plodowe 25.01.10, 12:28
      Nie zawsze musi się zacząć od odejścia wód, tylko od samych skurczy. Można sobie
      ręcznik włożyć, ale nie próbowałam tego sposobu, bo jeszcze jestem przed.
    • yuska Re: wody plodowe 25.01.10, 12:45
      mi odeszły dopiero w drugiej fazie porodu - przy pierwszym skurczu
      partym. nie sączyły się, tylko od razu wypłynęły jednorazowo. nic
      się nie dało kontrolować.
    • zuchtor Re: wody plodowe 25.01.10, 13:14
      Mój poród zaczął się odejściem wód. Nie można tego kontrolować jak siusiu. One
      po prostu lecą i to w dużej ilości. Ja zaczekałam na stojąco w wannie aż zlecą,
      podmyłam się i pojechałam do szpitala. Jak mnie posadzili na fotelu na badanie
      to znów poleciało sporo. Teoretycznie jak stoisz wyprostowana to główka dziecka
      robi za swoisty korek i blokuje wypływające wody. Więc luz, dojedziesz do
      szpitala na spokojnie.
    • dragica Re: wody plodowe 25.01.10, 13:19
      Nie mozna kontrolowac wyplywania wod plodowych,one sobie po prostu cieknaalbo
      chlustaja-u mnie chlusnelo porzadnie,potem wyciekalo.Z recznikiem miedzy nogami
      pojechalismy do szpitala,bo wkladki szybko przeciekaly.
      • dragica Re: wody plodowe 25.01.10, 13:21
        Aha,mialam ciecie cesarskie,bo akcja sie nie rozpoczynala-wody odeszly ok.7,30
        rano,do 13h rozwarcie 1.5cm,a pniewaz to byla ciaza po cc i oksytocyna nie
        wchodzila w gre,zrobiono mi ciecie(choc ciecei i tak mialam miec).
    • emissy Re: wody plodowe 25.01.10, 16:23
      dobi naprawdę róznie to bywa. U mnie np. wody zaczęły się sączyć
      (baaardzo powoli) w środę około 22-giej, urodziłam w piatek o 16-tej
      (os pierwszrgo skurczu do finału - 3 godz.). Co lepsze cały czas
      postępowało rozwarcie a skurczy brak. Wywołane oksytocyną.
    • justynagl Re: wody plodowe 25.01.10, 22:56
      U mnie też zawsze (trzy razy) porody zaczynały się od odejscia wod w nocy około
      3.00-dziwne uczucie pęknięcia plastikowej butelki! Sączyły się bardzo powoli tak
      więc też zdążyłam się wykąpac, naszykowac mężowi i dzieciom sniadanie, spakowac
      nas do szpitala (moja torba była już oczywiscie wczesniej spakowanasmile i dopiero
      potem około 5.00 zaczynały się bole. Każdy porod miałam dopiero pomiędzy 10.00 a
      11.00 też z oksytocyną. Więc "czasu jak marasu". I zawsze wystarczały mi takie
      OGROMNE PODPASKI!!!
    • masafiu Re: wody plodowe 28.01.10, 10:21
      1.nie
      2.nie mozna kontrolowac
      3.polozylam recznik na siedzeniu samochodu i dojechalismy smile
      • maczaga Re: wody plodowe 28.01.10, 12:17
        u mnie najpierw poleciały wody - duużo - ale akurat po siusianiu smile
        potem się sączyły co jakiś czas - wtedy pomocna była pieluszka
        tetrowa między nogami
        • justi125 Re: wody plodowe 28.01.10, 12:52
          mi odeszly wody jak lezalam w łuzku...cale luzko zalenebig_grin
          poszlam do lazienki i znowu zaczely leciec...lazienka zalanabig_grin
          poczekalam troche i wlozylam te duze podpaski poporodowe,w
          samochodzie podlozylam koc pod pupebig_grin
          masakra z tymi wodami płodowymi;D
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja