Dodaj do ulubionych

ciązowe mity - na wesoło

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.02.10, 13:33
Witam Was drogie mumusie.
Pomyslałam żeby założyć wątek o ciążowych mitach które krążą w naszym
społeczeństwie...
Ja staram sie traktować je z uśmiechem, choć ostatnio jak słysze któryś raz z
rzędu to samo to wymiękam już...

ja się spotkałam z takimi mitami:
1. (na początku ciaży) Nie podnoś tego krzesła, bo nie wolno Ci dźwigać!!
Zaszkodzi Ci to! smile
2. (w II trymestrze) po kształcie brzuszka i Twojej twarzy widać że to będzie
chłopiec!! big_grin (stwierdzenie wypowiedziane przez osobę młodą i wykształconą)
3. (w III trymestrze) Niemozliwe że na usg wyszło, że to dziewczynka, tak
ładnie wyglądasz!! smile
4. wkładanie czerwonej wstążeczki do wózka bo mi ktoś dziecko zauroczy... big_grin

Znacie jeszcze jakies śmieszne mity i zabobony, które do dzisiejszego dnia
królują w społeczeństwie? Opowiedzcie śmieszne historyjki, które Wam się
przytrafiły...
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • makika7_0 Re: ciązowe mity - na wesoło 03.02.10, 14:19
      nie podnoś rąk do góry pod koniec ciąży, bo grozi poronieniem

      nie wpatruj się w chore dzieci (np. z ZD), bo to samo spotka ciebie

      nie wychodź sama z domu pod koniec ciąży - ja rozumiem, że jak kiedyś wyszła baba w pole to ze cztery godziny jej nie było i mogła nie dać rady wrócić, ale dziś w mieście pełnym ludzi?

      więcej narazie nie pamiętam
    • bast3 Re: ciązowe mity - na wesoło 03.02.10, 16:42
      A to, że z dzieckiem nieochrzczonym nie wolno wychodzić na dwór, bo
      się mu krzywda stanie?? Mam takie koleżanki, co siedziały z
      maluchami w domu do chrztu.
      Mojemu jakoś się nic nie stało,a ma już 3 lata wink
    • straszna_00 Re: ciązowe mity - na wesoło 03.02.10, 21:07
      1.Jak Ci marzną stopy bardziej niż przed ciążą to będzie chłopak
      2.Jak masz zgagę, dziecko urodzi się kudłate.
      3.Nie wolno patrzeć na księżyc w pełni, bo dziecko urodzi się łyse.
      4.Nie można zaglądać ziewającemu kotu do gardła, bo dziecko może mieć rozczep
      podniebienia...
      5.Przez płot nie wolno przechodzić bo dojdzie do rozwarcia.

      Nie wiem jak Wy ale przy 4 wymiękam big_grin Widać że sem ze wsi... smile
      • aniaturek0409 Re: ciązowe mity - na wesoło 05.02.10, 21:52
        1.Jak swędzi brzuch to włosy rosną - jak to usłyszałam to zaczęłam się śmiać,
        więc popłynęła opowieść jak to ją swędział mocno brzuch a córka urodziła się z
        długimi czarnymi włosami tak, że mogła kucyk wiązać.
        2. Poparzyłam sobie nogę olejem i na palcach stóp wyskoczyły mi pęcherze więc
        usłyszałam, że dziecko będzie miało znamiona w tym miejscu, jak zwykle słysząc
        takie nowiny zaczęłam się śmiać, więc oczywiście usłyszałam pasmo opowieści jak
        to ktoś się gdzieś poparzył i dziecko z czymś się urodziło.
        Tak się zastanawiam ile jeszcze takie zacofanie będzie u nas trwało,
        bo znam wiele młodych dziewczyn, które w zabobony święcie wierzą.
        • kerkoo Re: ciązowe mity - na wesoło 14.02.10, 16:45
          No widzisz a ja wogole w zabobony nie wierze. Moja mama jak byla ze
          mna w ciazy spadla ze stolka i uderzyla sie baaardzo w kolano, do
          tej pory to pamieta. No i ja mam znamie na tym oto kolanie. Ja jak
          bylam w ciazy uderzylam sie bardzo mocno w brzuch-klamka od
          drzwismile)) tzn ktos je po prostu otworzyl i mnie uderzyl. Mialam
          nawet kilkucentymetrowe dosc mocne zadrapanie. Moje dziecko ma w tym
          miejscu znamie. I teraz sie ze mnie nie smiejcie ale ja naprawde w
          te rzeczy nie wierzesmile)) tylko troche mnie te nasze 2 sytuacje bawia
          i czasem tak powatpiewam.
          • erin7 Re: ciązowe mity - na wesoło 14.12.10, 13:33
            Ja mam podobnie. Zawsze się smieje i pukam w głowe jak słysze takie rzeczy ( o ziewajacym kocie to dla mnie hit) ale jak bylam z corcia w ciazy to raz omal nie mielismy wypadku samochodowego i ja sie tak wsytaszylam ze zlapalam sie za brzuch. Mniej wiecej w tym miejscu mam tak zwana mysze (ciemna ale bez wlosow) a corka ma na brzuszku w tym miejscu jasna plamke takiego ksztaltu jak moja. Nadal mysle ze to sie da jakos normalnie wytlumaczyc ale...
    • picabo1 Re: ciązowe mity - na wesoło 04.02.10, 00:27
      Moja ciężarna przyjaciółka została matką chrzestną mojego synka, co wzbudziło duży sprzeciw w mojej rodzinie, która twierdziła, że w ten sposób zostanie ochrzczone również jej nienarodzone jeszcze dziecko. Żadnemu księdzu ciąża nie przeszkadzała jednak, by ją dopuścić jako chrzestnąsmile
      A bardzo mi się podoba przesąd wywodzący się z Wiednia. Otóż jeśli dziecko w brzuszku słysząc walca "tańczy" to znaczy, że urodzi się dziewczynka. Jeśli się nie rusza, to znak niechybny, że to chłopiec, bo chłopcy na balach wolą stać pod ścianą, a nie tańczyćsmile
      • acth Re: ciązowe mity - na wesoło 04.02.10, 09:40
        1. ZGAGA:a)dziecku włosy rosna ,wiec będzie dziewczynka(jak byk widziałam
        osobiście siuraka na usg)
        b)ociera sie włosami o wątrobę(cóż że jest w pecherzu płodowym,drobny szczegół)
        2.nie pdnoś rąk do góry ,bo sie owinie pepowiną
        a o tym rośnięci wlosów i zgadze to mi powiedziala z pełna powagą
        pielęgniarka,moja koleżanka z pracy(53lata)
        3.słodkie dziewczynka,kwaśne chłopiec
        4.kształt brzuch:okrągły albo szpiczasty to jaka płęć(koleżanka
        rehabilitantka,jedno dziecko,30 lat)
        5.hit od mojej teściowej:ty sie nie martw porodem,to bedzie tak raz dwa,bo to
        chłopiec,bo dziewczynki to sie długo rodzi........
        RĘCE I CYCKI OPADAJĄ NA TAKIE ZŁOTE MYŚLI
          • slonko1335 Re: ciązowe mity - na wesoło 04.02.10, 19:08
            > A moja mama wymyśliła że nie można mierzyć sobie obwodu pasa bo się coś złego
            > może stać...co złego nie dowiedziałam...

            dziecko będzie owinięte pępowiną....u nas położna na każdej wizycie mierzy
            nieszczęsny obwód pasasmile
        • madelyn1988 Re: ciązowe mity - na wesoło 06.02.10, 17:23
          "Metoda dietetyczna" prof. Josepha Stolkowskiego
          Dietę należy rozpocząć nie wcześniej jak 6 miesięcy i nie później niż
          6 tygodni przed zapłodnieniem.
          Jadłospis kobiety, która pragnie urodzić dziewczynkę, powinien być
          bogaty w wapń i magnez. Powinna zatem jeść dużo produktów mlecznych,
          soi, orzechów, fasoli, brokułów, ryb, a także gruboziarniste kasze,
          figi, migdały i warzywa liściaste.
          Jeśli kobieta marzy o chłopcu, jej dieta powinna być bogata w sód i
          potas. Musi zawierać pomidory, ziemniaki, owoce cytrusowe, banany,
          pestki słonecznika, pietruszkę i miętę.
          Odsetek niepowodzeń tego sposobu wynosi 24%. Jednak nie każda kobieta
          może zastosować się do zaleceń dietetycznych, np. z powodu
          nadciśnienia tętniczego.
    • neftis83 Re: ciązowe mity - na wesoło 04.02.10, 10:04
      -Jeśli w ciąży włosy na nogach rosną szybciej niż przed ciążą- będzie chłopiec

      -Zawieś obrączkę na nitce i puść luźno nad brzuchem, jeśli obrączka będzie się
      kręcić ruchem kolistym będzie chłopiec, jeśli wahadłowym- dziewczynka

      -Nie obcinaj włosów, bo dziecko będzie głupie

      -Nie patrz na księżyc, bo dziecko będzie łyse

      -Nie uprawiaj sexu na 2 m-ce przed porodem, bo dziecku będą ropiały oczy

      -Nie powinno się odmawiać czegokolwiek kobiecie w ciąży, bo temu, co odmówi,
      zalęgną się myszy w domu

      smilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
      • zlotarybka81 Re: ciązowe mity - na wesoło 04.02.10, 12:29
        "Jeśli w ciąży włosy na nogach rosną szybciej niż przed ciążą-
        będzie chłopiec "
        Siuttt to jest taki pesad? Kurde a mi tak w ciazy wlosy rosna jak u
        faceta hehe szczegolnie na brzuchu. Na szczescie po pierwszej ciazy
        oslabily sie i wypadly. Licze, ze teraz tez tak bedzie wink
        Pewnie to przypadek, ale nosze drugiego chlopca wink
        • acth Re: ciązowe mity - na wesoło 04.02.10, 12:53
          a i najważniejsze
          w ciążę zaszłam,nie dlatego,że mąż się leczył na poprawę jakości plemników
          prawie trzy lata,tylko dlatego,że mojej teściowej na komin w tamtym roku w
          kwietniu usiadł bocian i po prostu ona od razu wiedziała,że w tym roku będę w
          ciązy,także widomośc w lipcu to żadna niespodzianka!!!!!!!!!!!!!!!!!!autentyk!
          • justtli Re: ciązowe mity - na wesoło 03.03.10, 14:04
            acth napisała:

            > a i najważniejsze
            > w ciążę zaszłam,nie dlatego,że mąż się leczył na poprawę jakości plemników
            > prawie trzy lata,tylko dlatego,że mojej teściowej na komin w tamtym roku w
            > kwietniu usiadł bocian i po prostu ona od razu wiedziała,że w tym roku będę w
            > ciązy,także widomośc w lipcu to żadna niespodzianka!!!!!!!!!!!!!!!!!!autentyk!


            Się tak nie śmiej. Mnie i mojego chłopaka, podczas urlopu prześladował bocian.
            Nawet flisak na Dunajcu powiedział że to chyba nad któraś parą lata bo
            towarzyszył nam cały "rejs". I co? I to już 9 miesiąc (staraliśmy się mocno nie
            mieć dzidziusia).....może coś w tym jest wink)))
        • titta to akurat nie jest mit 12.03.10, 13:53
          To nie przesad, to ma sens. Porost wlosow uzalezniony jest od
          androgenow - hormonow meskich (kobiety naturalnie produkuja mala ich
          ilosc). Mezki plod jest natomias dodatkowym producentem androgenow -
          stad mozliwosc silniej rosnacych wlosow i ladniejszej cery.
          • landora Re: to akurat nie jest mit 07.07.10, 15:40
            Ale porost włosów typu męskiego, a nie tego na głowie (przecież to częściej
            panowie łysieją - aktywność genu powodującego łysienie związana jest z poziomem
            testosteronu), to po pierwsze, a po drugie nadmiar androgenów u kobiety akurat
            często objawia się trądzikiem...

            Poza tym, gonady dziecka produkują niewielkie ilości hormonów.
          • maria_curia "niebezpieczne" koty 20.01.11, 09:36
            To też wcale takie wesołe nie jest, ale warto wspomnieć. Kobiety, które zaszły w ciążę, są straszone toksoplazmozą, którą można zarazić się od kota. Niektórzy "mądrzy" radzą pozbycie się kota z domu na czas ciąży albo nawet przed nią i po niej.
            Krzywdzące dla zwierzaków!
            Jeśli chodzi o domowe koty, które nie wychodzą z domu, prawdopodobieństwo nosicielstwa jest u nich BARDZO MAŁE. Jeśli ktoś czuje się zagrożony, można zbadać kota w najbliższej lecznicy, badanie nie kosztuje dużo, kotu pobiera się po prostu krew z łapki.
            Poza tym nosicielami t. mogą być też inne zwierzęta, nie tylko koty. Mogą to być ptaki, jakieś zwierzęta leśne itd.
            Przede wszystkim należy zrezygnować z surowego mięsa i ryb, które są rzeczywistą przyczyną zarażenia toksoplazmozą.
            Jeśli chodzi o zwierzęta - zarażenie następuje w wyniku kontaktu z odchodami. Przy czym musi to być "bardzo bliski" kontakt. Pani w lecznicy, podczas badania mojego kota, powiedziała mi, że nawet, gdyby kot był nosicielem, musiałabym ZJEŚĆ KUPKĘ z kuwety, żeby się zarazić.
            Dlatego przyszłe mamusie absolutnie nie powinny pozbywać się kotów z takiego powodu, w wyniku czyjegoś straszenia. Wystarczy kotka zbadać, by czuć się bezpiecznie.
      • jol.ek Re: ciązowe mity - na wesoło 08.02.10, 17:13
        -Nie powinno się odmawiać czegokolwiek kobiecie w ciąży, bo temu, co odmówi,
        zalęgną się myszy w domu

        Ja uważam, że coś w tym jest, a szczególnie na wsi. Jesienią myszy same włażą do
        chałupy.
    • aneta79_1979 Re: ciązowe mity - na wesoło 08.02.10, 15:14
      No to i ja dodam perełkę....jeśli chcecie stacić pokarm to należy.....siknąć
      mlekiem na rozgrzaną blachę pieca kuchennego( w dobie kuchenek gazowych i
      elektrycznych?hmmmmm), jeśli karmisz piersią broń Boże abyś po zmroku wychodziła
      bo Cię "wilkołak" porwie, nie mówiąc że z nieochrzczonym dzieckiem tez do zmroku
      powinnaś wrócić do domu( z miesięcznym maluchem na. w listopadzie czy grudniu
      spacerki po zmroku?hmmmmsmile no a niezawodny sposób aby maleństwo "oduroczyć" gdy
      ktoś "źle" patrzył to posypać maleństwu czoło solą potem zlizać i ją i splunąć
      za siebie koniecznie przez lewe ramięsmilesmilesmilesmile
    • martusia_25 Re: ciązowe mity - na wesoło 10.02.10, 16:33
      W firmowej kuchni zostałam poinformowana przez nie całkiem znanego
      mi pana, że absolutnie nie wolno jeść w ciąży sałaty. Na jednej z
      imprez zakazano mi ananasa. No i słyszałam też, że nie wolno mi
      wchodzić na krzesło, ani włazić pod stół.
        • lili-2008 Re: ciązowe mity - na wesoło 16.03.10, 11:30
          I to właśnie kolejny mit - nie każdy kot jest nosicielem toksoplazmozy.

          Co prawda nie jestem w ciąży (planuję dopiero być), ale już od jakiegoś czasu
          zdarza mi się przeczytać/usłyszeć, że jak będę w ciąży to będę musiała pożegnać
          się ze swoim kotkiem. Strach ogarnia, gdy się okazuje, że takie "teoryje"
          wygłaszają czasem nawet lekarze.
          • mia_siochi Re: ciązowe mity - na wesoło 07.07.10, 18:06
            lili-2008 napisała:

            > I to właśnie kolejny mit - nie każdy kot jest nosicielem
            toksoplazmozy.

            No właśnie.
            Ja jestem dziewczyna ze wsi, przez moje ręce przewinęło się
            dziesiątki (serio, zawsze się jakaś kotka przypałętała ciężarna)
            kotów i nie załapałam toksoplazmozy.
            Od ginekologa usłyszałam, że od kota można się zarazić tylko jeśli
            zjem (dosłownie smile ) kocie odchody- ustaliliśmy ze to mi nie grozi wink
            Mam natomiast kategoryczny zakaz dotykania surowego mięsa i jedzenia
            czegokolwiek przyrządzonego na drewnianych deskach do krojenia
            (takich których raz się używa do mięsa, a za chwile np do warzyw).

            Koty kazał lekarz zostawic w spokoju smile
            • czekolada85 Re: ciązowe mity - na wesoło 02.10.10, 20:09
              No i co do toksoplazmozy to się mylicie, od zawsze byłam straszną kociarą w pewnym okresie miałam 8 kotów (mieszkałam na wsi i koty mieszkały na podwórku w szopce) i zachorowałam na toksoplazmoze niewiem czy uwierzycie ale nie jadłam ich odchodów i w sumie nie mam pojęcia jak się zaraziłam być może zjadłam jakieś nie umyte warzywko z ogrodu po wizycie kotka opcji jest wiele...
              Koty były bardzo zadbane. Na szczęście było to przed ciążą, teraz mam już przeciwciała i toskoplazmoza mi nie groźna. Ale od kotów mnie jakoś odsunęło ;/
                  • mariolka99 Re: ciązowe mity - na wesoło 02.10.10, 20:50
                    A no widzisz. Czyli nie wiesz smile W szpitalu też nie wiedzieli, więc powiedzieli na odczepnego. Ewentualności sa dwie- zaraziłas się od kotów/ nie od kotów. Nikt tego nie rozstrzygnie, więc na kotach nie wieszajmy psów wink
                    • czekolada85 Re: ciązowe mity - na wesoło 02.10.10, 21:20
                      Koty są głównymi nosicielami toksoplazmozy i zwierzęta kotowate i niektóre ptaki ale zdecydowanie dużo rzadziej.
                      Więc teoretycznie teza że zaraziłam się od innego zwierzęcia zakładając że z kotami miałam bardzo częsty kontakt jest małoprawdopodobna.
                  • aga.1975 Re: ciązowe mity - na wesoło 02.10.10, 21:42
                    Bzdura z tymi kotami,
                    Najczesciej toxoplazmoza przebyta jest z probowania farszu na mielone.
                    toxo maja gryzonie potem zjada je swinka i sa w wiepszoinie.
                    Nosicielami moga byc koty zywiace sie myszami lub wiepszowina.
                    Od dziecka posiadam zmiennie spora ilosc kotow w porywach do 10smile, za to surowego miesa do ust bym nie wziela. Toxo jest ujemna.
                    Mozna przebadac kota!
    • czarna-owieczka Re: ciązowe mity - na wesoło 12.02.10, 22:19
      Ja miałam zabawną sytuacje z konduktorką w pociągu.
      Jechałam na nieważnej legitymacji szkolnej (szkoła policealna), oczywiscie
      niewiedzac o tym ze legitymacja jest nie wazna. Konduktorka sie uczepiła,
      przekroczenia magicznego wieku 24 lat. Ale stwierdziła ze nie wystawi mi kary,
      bo.... nie bypada karać kobiety w ciąży, bo ja myszy zjedzą! smile I w taki o to
      sposób, uniknęłam kary, jak również dopłaty do biletu big_grin
    • misica89 Re: ciązowe mity - na wesoło 13.02.10, 08:33
      to ja jeszcze słyszałam że:
      # nie wolno nosić czarnej bielizny, bo urodzi się murzynek (ta, a jak by się
      nosiło zielone majtasy to pewnie ufoludek big_grin)
      # nie siadać tyłem do kierunku jazdy w autobusie bo się dziecko zakleszczy przy
      porodzie albo ustawi dupką do wyjścia.
      # jak się w ciąży usłyszy szczekanie psa, to dziecko się będzie bało burzy.
      • sikorka68 Re: ciązowe mity - na wesoło 13.02.10, 15:09
        misica89 napisała:

        > to ja jeszcze słyszałam że:
        > # nie wolno nosić czarnej bielizny, bo urodzi się murzynek

        Niezłe wytłumaczenie dla mężasmile

        > # jak się w ciąży usłyszy szczekanie psa, to dziecko się będzie bało burzy.

        Zakleić mordkę psu, a może oddać.

        Czego to ludzie nie wymyślą.
    • expecting Re: ciązowe mity - na wesoło 13.02.10, 13:28
      1. Nie noś korali - bo się dziecku pępowina owinie.
      2. Nie ścinaj włosów - bo przetniesz pępowinę.
      3. Sądząc po krostkach na twojej twarzy, to będzie dziewczynka 0- bo odbiera
      mamusi urodę (standardowa odpowiedź: Pani to chyba musi mieć z tuzin córek!)
    • agnieszka_z-d Re: ciązowe mity - na wesoło 13.02.10, 14:44
      To żeby nie głaskać brzucha, bo się robią skurcze, to akurat prawda.

      Natomiast moje debeściaki to:
      1. Nie wolno w ciąży ścinać włosów, bo się Dziecku rozumek skróci, ew. bo się
      urodzi z jednym paluszkiem krótszym;
      2. Nie wolno patrzeć przez wizjer, czy przez okno przez nieodsłoniętą firankę -
      bo wiadomo - zez;

      Więcej pamiętałam takich kwiatków z poprzedniej ciąży, ale kurde pozapominałam
      już te wszystkie bzdety. Natomiast opcja z ziewającym kotem, tudzież myjącym się
      zającem - bezcennewink
    • sikorka68 Nie mit może, a ludzka głupota 13.02.10, 15:05
      Warte przytoczenia:
      Wózek z niemowlęciem musi jeździć. Jak stoi- dziecko marznie.

      A nieźle było: łagodny styczeń, nawet róża mi zakwitła w ogrodzie. Jak nie
      musiałam się szwędać po ulicach wyciągałam wózek do ogrodu, usypiałam dziecko i
      sobie spało na dworze pod domem. I się zaczęło- tarabanienie głupiej baby, i
      tłumaczenie. W końcu się obraziła i dała spokój.
    • ewi80 Re: ciązowe mity - na wesoło 13.02.10, 19:37
      Większość takich tekstów zawsze traktowałam z przymrużenie oka, ale ostatnio
      jeden mnie rozłożył... rozmawialiśmy z bratem męża i jego narzeczoną o
      ewentualnym drugim dziecku. Stwierdziliśmy że zaplanowaliśmy już termin poczęcia
      i porodu żeby nam pasowało wink (oczywiście w żartach bo wiadomo jak to bywa) no i
      wyszło tak, że na ich weselu byłabym w ciąży. I co usłyszałam?: "absolutnie nie
      możesz, bo kobieta w ciąży na weselu przynosi pecha. chyba nie życzysz nam źle"
      ... no i mnie zatkało. myślałam ze żartuje, ale ona tak na poważnie. A zdawało
      się, że wykształcona... Nie wiedziałam, że kobieta w ciąży to jakaś trędowata i
      powinna siedzieć w domu całe 9 miesięcy bo jest sprawczynią wszelkich nieszczęść
      w okolicy.
      Stwierdziliśmy z mężem że w tej sytuacji tym bardziej dołożymy starań, aby
      wyszło zgodnie z planem wink najwyżej nie pojedziemy na wesele...
      A co do tej urody i płci dziecka, to u mnie też śmiesznie wyszło. Na początku
      dostałam strasznych krost. Zawsze miałam cerę mocno trądzikową, ale w ciąży to
      już była tragedia. Wszyscy więc wokoło twierdzili, że będzie dziewczynka.
      Dermatolog przepisała mi maść, którą mogłam stosować i w ciągu miesiąca
      dorobiłam się gładkiej twarzy smile No i nagle ci sami zaczęli twierdzić, że to na
      pewno chłopiec. Rzeczywiście urodził się chłopiec.
    • kumak Re: ciązowe mity - na wesoło 13.02.10, 19:50
      A ja słyszałam takie:
      1. W ciąży nie patrz na psy bo dziecko urodzi się rude
      2. Jak - np. w trakcie zmywania - zmoczysz sobie brzuch to dziecko będzie alkoholikiem

      A jak - już z dużym brzuchem - poszłam do krawcowej poszerzyć spodnie ciążowe i ta zdejmowała miarę opasując mnie centymetrem inne nakrzyczały na nią, żeby tak nie robiła bo maleństwo owinie się pępowiną. Zdjęłam więc te spodnie, pani zmierzyła je "na płasko" a przerobiła "na oko" smile)
      • sikorka68 Re: ciązowe mity - na wesoło 13.02.10, 20:18
        kumak napisała:

        > A ja słyszałam takie:

        > 2. Jak - np. w trakcie zmywania - zmoczysz sobie brzuch to dziecko będzie alkoh
        > olikiem
        >
        No tak, żona (w ciąży) do męża:
        - Jak nie chcesz, aby nasze dziecko było alkoholikiem, to idź pozmywać naczyniasmile
        Fajny zabobonsmile Mnie się podobasmile
        Szukam praktycznych zastosowań.
      • drzewko_szczescia Re: ciązowe mity - na wesoło 15.02.10, 12:13
        kumak napisała:



        > A jak - już z dużym brzuchem - poszłam do krawcowej poszerzyć spodnie ciążowe i
        > ta zdejmowała miarę opasując mnie centymetrem inne nakrzyczały na nią, żeby ta
        > k nie robiła bo maleństwo owinie się pępowiną. Zdjęłam więc te spodnie, pani zm
        > ierzyła je "na płasko" a przerobiła "na oko" smile)

        Ale dlaczego ty zdjęłaś te spodnie, a nie powiedziałaś, że to bzdura, w którą
        nie wierzysz i prosisz, żeby zmierzyła na tobie? Nie wierzysz, ale wolisz nie
        ryzykować? Dlatego właśnie te przesądy tak długo żyją.
        • aniwidu Re: ciązowe mity - na wesoło 15.02.10, 13:44
          jeśli chodzi o czerwona wstążeczkę to mimo że te zabobony wszystkie
          tez mnie drażnią to ten akurat sama stosuje,zreszta myslę że ten to
          taki "nie grożny jest".I równiez uważam że te zabobony to grzech
          (pisała któras przedmówczyni że nie może patrzeć jak do kościoła
          przychodzą z wózkiem a na nim przypięta wstążka)Ale niestety w
          czarownice wierze(i dlatego na wszelki wypadek przypinam cos
          czerwonego bo jak inaczej uroki odrzucać to nie wiem) z tego
          względu że mam taką sąsiadkę która rzuca uroki,jest wredna nigdy
          nie odmówi sobie żeby przypiąć ci szpilę ,zawsze jest
          najmądrzejsza,koleżaneczka mojej teściowej,więc przyłazi do nas i
          to co ona pochwali to zawsze to się niszczy?kwiatki usychają ,jak
          kiedyś kurczaki zobaczyła to pozdychały,mam jeszcze jedną sytuację
          ale zbyt drastyczna żeby wam o tym pisać.Mnie nie pochwaliła nigdy
          i mojej córki też na szczęście bo wręcz gardzi nami że do kościoła
          nie latam co niedzielę więc jestem nie wierząca i raz mi
          dosrała"czy mnie budda opuścił że zimą okna myje".Ona posrana
          katoliczka,mocherowy beret,co niedziela kościółek na pokaz bo
          przykazania kościelnego"szanuj bliżniego swego jak siebie
          samego"nie uznaje,ja to bym nawet powiedziała że to wysłanniczka
          diabła i kiedyś jak juz miarka się przebierze to jej powiem!
    • iszaki Re: ciązowe mity - na wesoło 14.02.10, 01:03
      Kiedyś, gdy siostra mojego chłopaka była w ciąży, byłyśmy razem u rodziców
      chłopaka i jej. Włożyłam klapki, które ona miała ubrane wcześniej kiedy tam
      była, będąc już w ciąży. Wtedy też zapytano mnie, czy nie boję się wkładać tych
      klapek, bo też zajdę w ciążę. Cóż... minęły ponad trzy lata i jakoś nadal nie
      jestem w tej ciąży...
      • miriam08 Re: ciązowe mity - na wesoło 14.02.10, 09:37
        Z tych wszystkich mitów najbardziej podoba mi się ten o myszach, bo daje
        możliwość pogrymasić.
        Ja po urodzeniu córki walczyłam z czerwonymi wstążeczkami na uroki.
        I jeszcze jeden, już po urodzeniu się dzieciny. Kiedy mała dostała pleśniawek po
        tygodniu pobytu w domu, to rada, żeby w buzi wytrzeć je zasikaną pieluchą, to
        znikną. To jeszcze z czasów pieluch tetrowych.
        A z zakazem dźwigania i podnoszenia rąk do góry to nie przesąd.
          • metall Re: ciązowe mity - na wesoło 15.02.10, 09:42
            agnieszka_z-d napisała:

            > Na wspominki o czerwonej wstążeczce zawsze odpowiadałam:
            > - Matce wiedźmie nikt Dziecka nie zauroczywink

            Dobre.
            Sorki, że ja trochę na poważnie o tych wstążeczkach, ale jak widzę wózek z
            dzieckiem, ze wstążeczką w kościele i to czasem w czasie chrztu dziecka, to mnie
            coś trafia. Ludzie przed ołtarzem wiarę w Boga wyznają, a na wózku wstążeczka
            przeciw urokom. No ..... nie będę klął.

            A poza tym ze wszystkich przesądów można się pośmiać.
          • nowi-jka Re: ciązowe mity - na wesoło 29.03.10, 12:29
            agnieszka_z-d napisała:

            > Na wspominki o czerwonej wstążeczce zawsze odpowiadałam:
            > - Matce wiedźmie nikt Dziecka nie zauroczywink
            >
            > Wszystkie twarze się zamykałybig_grin
            Swietne na pewno wykorzystam przy kolejnym dziecku bo przy
            pierwszym tez wszystkich bolał ten brak czerwonej wstązki hehe
        • kerkoo Re: ciązowe mity - na wesoło 14.02.10, 17:06
          To jakies uzasadnienie moze miec. Zwlaszcza jak sie cofniemy o
          kilgadziesiat lat kiedy wiele schorzen bylo leczonych uryna,
          zwlaszca na wsiach gdzie dostep do opieki medycznej byl ograniczony.
          Uruna ma dzialanie odkarzajace i bakteriobojcze, z tego tez powodu
          na wojnie zolnierze obsikiwali sobie rany. Ale jasne budzi to badz
          co badz obrzydzeniesmile
        • ognista998 Re: ciązowe mity - na wesoło 23.06.10, 19:50
          przed chwilą od znajomego usłyszałam przez tel, żebym nie chodziła po schodach,
          bo w ciąży nie wolno;P

          dodaję, że mieszkam na 3 piętrze nie mam windy, a poza tym tam gdzie jest -
          nigdy z niej nie korzystam, a nie chce mi sie wyciągać linki strażackiej i się
          wciągać przed okno na niej;P
      • jol.ek Re: ciązowe mity - na wesoło 15.03.10, 09:33
        Niektórzy twierdzą, że ciąża może być zaraźliwa. ja się z tym zgadzam, ale
        bardziej jest to związane z przebywaniem z ciężarną niż chodzeniem w jej
        kapciach. Sama jestem takim przypadkiem "zarażenia". A mianowicie dość długo po
        ślubie ja i moja koleżanka nie mogłyśmy zajść w ciążę. W końcu moja druga
        koleżanka (panna) zaliczyła wpadkę no i od niej się zaczęło. Dwa miesiące
        później kumpela była w ciąży, a za następne dwa miesiące ja. Posypałyśmy się
        wówczas jedna za drugą, bo po mnie zaciążyły jeszcze dwie następnesmile
    • teodor23 Re: ciązowe mity - na wesoło 14.02.10, 19:43
      Moja teściowa zna bardzo przydatny przesąd: ciężarnej nie wolno
      niczego odmówić jak poprosi, bo osobę odmawiającą czeka jakaś
      przykrość (nie wiem co dokładnie). Teściowa nigdy nie odmawia. Ja o
      tym przesądzie dowiedziałam się kilka lat po urodzeniu dziecka -
      szkoda. No dziewczyny korzystajcie.
    • fraupilz Re: ciązowe mity - na wesoło 15.02.10, 00:51
      Mojej mamie w ciąży radził dziadek, żeby nie patrzyła na wiewiórkę (a mieli
      wtedy udomowioną wiewiórkę w domu), bo dziecko się urodzi rude, a rude to
      fałszywe. Natomiast już w szpitalu po fakcie druga kobieta z tej samej sali
      stwierdziła, że takie czarne to musi być cygańskie, a w najlepszym wypadku
      Cyganie rzucili urok. Ale dziadek już był zadowolony smile
    • balbyna70 Re: ciązowe mity - na wesoło 15.02.10, 08:23
      Fajny wątek:smile
      Będąc z malutką córką u znajomej po przewinięciu małej wrzuciłam pampersa do kosza. I się dowiedziałam, że to super, bo jak się wrzuci zużyty pampers do śmietnika, to pani domu zachodzi w ciążęwink A najlepsze jest to, że rzeczywiście zaszła. Tyle, że to raczej dzięki mężowskim staraniomwink
      Z podobnej beczki: Jak się nie chce zajść w ciążę, to lepiej, żeby partner nie kupował nam podpasek, bo inaczej ciąża murowanawink
      A jak byłam w ciąży, to tak często mi powtarzali, że skoro nie mam zgagi, to dziecko będzie łyse, że sama w to uwierzyłam (kobiety w ciąży to jednak podatne są na te wszystkie bzdury). I co? Jak się urodziła, to stwierdziłam , że nie moja, bo taka kudłata byławink
        • ola_rataj Re: ciązowe mity - na wesoło 15.02.10, 11:11
          heheheh a ja usłyszałam oststnio od młodej, wykształconej i niby
          rozsądnej dziewczyny, że dziecku do roku czasu NIE WOLNO pod żadnym
          pozorem obcinać włosów bo to przynosi nieszczęście. Na
          skonsternowane miny i pytanie jakie nieszczęście i co z nim włosy
          miałyby wspólnego nie odpowiedziała ale upierała się że nie wolno
          bo... Dzieciom do roku się nie obcina włosów!
          Heheheheh to już wiem skąd się biorą nieraz takie bidaki z
          powycieranymi włoskami i prześwitującą łysiną na potylicy a z przodu
          i na bokach długimi kołtunkami wink))
            • tosiara13 Re: ciązowe mity - na wesoło 19.02.10, 09:37
              No proszę - jestem psychologiem dziecięcym i pracuję m.in. z niemowlakami i
              ostatnio była u mnie na teście mama z takim maluszkiem. Jedno z zadań testowych
              to pokazanie dziecku lustra i sprawdzenie, czy interesuje się swoim odbiciem i
              czy się z nim "bawi". Ja za lustro, a mama w krzyk, dzieciaka na ręce i ucieka z
              gabinetu. Powiedziała, że jest zdegustowana moimi metodami pracy i nie będzie
              jednak robić testu. Zostałam z głupią miną, lustrem w ręku i ogromną
              ciekawością, o co tu chodzi? A teraz już wiem - dzięki! wink))
    • jagodzianka73 Re: ciązowe mity - na wesoło 16.02.10, 19:11
      I ja mam swoje perełki.
      - Nie wolno w ciąży robić na drutach ani na szydełku, bo się dziecko w pępowinę
      zaplącze.
      - Nie wolno zostawić ciuszków dziecka do wyschnięcia na dworze po zachodzie
      słońca, bo wtedy dziecko po założeniu takiego ubranka płacze.
      - Nie zaszywamy niczego na dziecku ani na ciężarnej (np. guziczek) bo się
      dziecku rozumek zaszywa. Jak nie ma innego wyjścia, to w ostateczności można,
      ale trzeba palec włożyć do buzi.
      - Na odczynienie uroków, trzeba przetrzeć dziecko koszulką przewiniętą na lewą
      stronę i trzy razy zlizać dziecku czoło i wypluć przez ramię.
      - Aby spalić pokarm trzeba psiknąć pokarmem prosto z cyca na rozgrzany piec.
      • mefika1 Re: ciązowe mity - na wesoło 17.02.10, 02:05
        ciuszkow to nie można po zmroku zostawiać na dworze bo dziecko kolki
        będzie miało, podobnie jak nie można po zmroku wody z wanienki po
        kąpieli wylewać (z tego samego powodu) Mam nawet kuzynkę która na
        jesieni jak szybko słońce zachodziło wodę z wanienki wylewała
        dopiero rano smile
        Kolki przeszły dziecku książkowo w 4 miesiącu życia