potforrrek
12.02.04, 16:28
Dziewczyny, piszę w imieniu mojej siostry (chyba mnie nie poćwiartuje

bo
chodzi zdenerwowana, nie wie, co robić...
Siostra od 7-miu lat przyjmowała pigułki antykoncepcyjne. Zawsze wszystko
było ok, żadnych plamień, dolegliwości...
Ostatni okres miała normalnie, tak jak zwykle w cyklach "pigułkowych". Potem
w nowym cyklu zapomniała o jednej pigułce, tylko o jednej. I w ogóle nie
myślała, że coś się może stać. A tymczasem jakieś trzy tygodnie później
zaczęła wymiotować po wstaniu z łóżka, po zjedzeniu czegokolwiek. Wszystko ją
boli (brzuch!), nic nie może jeść a jak zje to biegnie do toalety, jest
senna, odrzucają ją różne zapachy, nawet do papierosów jej nie ciągnie a
nieprzerwanie paliła od lat...
Kiedy zostały jej cztery pigułki do końca opakowania, zrobiła test ciążowy.
wyszedł negatywnie. Tego samego dnia pomimo brania pigułek przyszło
krwawienie, ale krótsze niż zwykle, mówi że było "inne". Zkończyło się, zanim
powinna odstawić pigułki. Teraz oczywiście ich nie łyka, a objawy ciążowe
pozostały, nic się nie zmieniło. Poszła dziś do ginekologa, a lekarka na to,
że nic nie widzi, że nie wyklucza ale też nie potwierdza i że ma przyjść za 3
tygodnie.
Ale co przez ten czas?! Jest sens robić beta HCG? Jeśli tak to kiedy i czy na
czczo? Jakie są sznase na to, że to ciąża? I jeśli nie ciąża, to co innego?
Co o tym sądzicie? Siostra boi się, że zwariuje z własnymi myślami przez te 3
tygodnie. Nastawiła się już na dziecko, a tu... "proszę czekać".