Na skurcze - szpital?

13.02.04, 08:43
Witajcie przyszle mamusie. Mam maly problem. Jestem w 24 tyg.c., od dwoch
tygodni odczuwam skurcze, po kilka razy na dzien (czasem kilka razy w ciagu
dnia, a czasem raz czy dwa). To sa skurcze Braxtona-Hicksa (na pewno w
nazwisku tego pana popelnilam jakis blad), pamietam je dokladnie z
poprzedniej ciazy (wtedy mialam je czesciej i intensywniejsze) - brzuch na
kilkanascie sekund twardnieje, wyraznie czuc jak macica zwiera sie w sobie i
za moment "odpuszcza". Pani doktor wysyla mnie z tego powodu na kilka dni do
szpitala (przy poprzedniej ciazy pan doktor nie przejmowal sie tym
specjalnie), dala mi tez nospe. No wlasnie, czuje, ze ta nospa pomogla (albo
to zbieg okolicznosci), skurcze zniknely a dzis mam jechac do szpitala. Wyjde
na hipochondryczke. A moze jednak nie nalezy tego bagatelizowac? Co o tym
sadzicie? Moja pani doktor twierdzi, ze to za wczesnie i za czesto. Poza tym
czuje sie swietnie, dzieciatko sie rusza, tetno OK, w srodku "wszystko jest
wysoko". Czy ktoras z Was trafila z powodu tych skurczow na obserwacje?
Pozdrawiam serdecznie i czekam na odzew.
Ania, mama 5-letniego Jozia i Marysi/Olka
    • malika5 Re: Na skurcze - szpital? 13.02.04, 09:04
      Jedź do szpitala i wcale się nie przejmuj co inni pomyślą. W końcu nie jedziesz
      tam z własnej woli tylko wysyła Cię lekarz. Z tymi skurczami to chyba jest tak,
      że trudno ocenić czy wszystko w porządku czy nie. Ja mam skurcze od 26 tyg. i
      gin stwierdził, że są to skurcze fizjologiczne i nic się nie dzieje, a moja
      siostra miała w tym samym okresie ciąży skurcze i położyli ją w szpitalu. Mamy
      tego samego gina. Na szczęście okazało się że to nic poważnego, potrzymali ją
      parę dni, podłączali co chwilę do KGT, w końcu dali jej no-spę i wypuścili do
      domu. Lekarz w szpitalu tłumaczył jej że oni wolą dmuchać na zimne, niż coś by
      miało się zacząć dziać, np. rozwieranie, bo potem bardzo trudno jest to
      zahamować. Teraz moja siostra się zbliża do rozwiązaniasmile)
      Dlatego nie przejmuj się, odłóż tego typu dylematy na bok, teraz TY jesteś
      najważniejsza i twoja dzidzia i musisz znaleźć w sobie trochę egoizmuwink
      • la_lunia Re: Na skurcze - szpital? 13.02.04, 11:26
        tak jakbym czytala siebie smile)
        od 21 skurcze, dostalam leki obnizajace czynnosc skurczowa macicy ale to tez
        jakos nie za bardzo mi pomaga bo nadal mam okolo 4 skurczy na dzien
        bylam wczoraj u lekarza i dal mi skierowanie na KTG
        zobaczymy co wyjdzie na tym badaniu
        jelsi skurcze bede miala nadal to dostane silniejsze leki
        lub zostane w szpitalu
        okaze sie dzis po niedlugo jade na badanko
        • annastyr Re: Na skurcze - szpital? 13.02.04, 11:58
          Dzieki za odzew. Macie racje, jade i niech sprawdzaja, czy wszystko w porzadku.
          Pani doktor chyba zapomniala o jednej rzeczy: wszystkie znaki na ziemi i niebie
          (kolejne badania, USG, ktore robiono mi juz z 6 razy,w tym dopochwowo, kiedy na
          poczatku podejrzewano zagrazajace poronienie) wskazuja, ze ciaza jest nieco
          starsza, niz wynika z obliczen. A wiec nie 23-24 tydzien, tylko co najmniej 26.
          Czyli te skurcze nie pojawily sie za wczesnie... Juz calkiem skolowacialam.
          Jade do szpitala. Pozdrawiam.
          Ania
          • maminka1 Re: Na skurcze - szpital? 13.02.04, 18:56
            Właśnie wróciłam z dwutygodniowej "obserwacji". Na początku było ciężko, szpital
            nie jest miejscem, gdzie chce się przebywać, ale przynajmniej dokladnie mnie
            przebadali, wiem co i jak, dostałam leki i jestem juz spokojna. Nie martw się, a
            jak będzie się coś poważnego dzialo, po prostu jedź do szpitala. Powodzenia.
Pełna wersja