hawela Re: Czy kobieta w ciąży jest obłoznie chora z zas 26.02.10, 13:11 Bardzo wulgarny wpis Odpowiedz Link Zgłoś
lamia78 Re: Czy kobieta w ciąży jest obłoznie chora z zas 26.02.10, 19:18 lecz sie zakompleksiona wredna stara babo... Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Czy kobieta w ciąży jest obłoznie chora z zas 01.03.10, 17:27 Moze ma hemoroidy i zakrzepice i siedziec nie moze? Odpowiedz Link Zgłoś
icarium2009 Re: Czy kobieta w ciąży jest obłoznie chora z zas 02.03.10, 15:38 Mialam zagrożoną ciążę, ale wszystkim mówiłam, że jest ok. Tylko rodzina i najbliżsi znajomi wiedzieli co się naprawdę dzieje. Nie miałam ochoty dzielić się ze znajomymi i przełożonymi w pracy moimi prywatnymi problemami. Tym bardziej, że nie mogłam mieć do nich zaufania - o ciąży wiedziała tylko dwójka przełożonych (powiedzialam im ok. 8tc), a one bez żenady ogłosiły to na 'forum' przed wszystkimi pracownikami. Skąd miałam wiedzieć, że o moich problemach nie będą rozmawiać podobnie? Wolałam już być wytykana palcami jako 'ta co choruje na ciążę'. Zdaję sobie sprawę, że z perspektywy pracodawcy wygląda to inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzkacava Re: Czy kobieta w ciąży jest obłoznie chora z zas 02.03.10, 19:39 Po przeczytaniu tego wątku jestem szczęśliwa, że moim przełożonym jest mężczyzna Kiedy zaszłam w ciążę, byłam przekonana, że będę mogła pracować do ostatnich dni. Niestety los tak chciał, że mam ciążę bardzo zagrożoną i od 8 tc jestem na zwolnieniu lekarskim. Mój przełożony przyjął tą wiadomość ze spokojem i radością, że zostanę mamą. Praca to mój żywioł, brakuje mi jej bardzo i mój szef bardziej przejmuje się tym, że cieżko mi jest tak psychicznie bez pracy, niż tym, ze jestem na zwolnieniu i musiał jakoś zorganizować pracę beze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia2122 Re: Czy kobieta w ciąży jest obłoznie chora z zas 03.03.10, 07:30 U nas w firmie właśnie 2 dziewczyny zaszyły w ciąże. Jedna będzie miała bliźniaki. obie poszły odrazu na L4.Przelozony zareagował spokojnie i ze zrozumieniem. Myślę, ze nawet się spodziewał W pierwszej ciąży od początku byłam na L4 (i dobrze bo było rożnie) i jak będę w 2 to tez pójdę nawet sie nie będę zastanawiać Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.marta Re: Czy kobieta w ciąży jest obłoznie chora z zas 05.03.10, 11:43 W pierwszej ciąży pracowałam prawie do końca. Pod koniec ginekolog sam mnie wysłał na L4 bo byłam przeziębiona okrutnie. W drugiej ciąży poszłam na zwolnienie od 3 miesiąca. Pracowałam w szkole i niby to nie jest fizyczna praca, ale ja nie mogłam wytrzymać. Dzieciaki dokazywały strasznie, prawie każdego dnia bolał mnie brzuch po powrocie do domu. Poza tym prawie zawsze miałam w klasie jakiegoś ucznia przeziębionego. Rodzice pracujący nie mają co zrobić z dzieckiem chorym w domu i go wysyłają do szkoły. Oczywiście mówią, żeby nie wychodziło na boisko, żeby nie stało przy otwartym oknie ale w ogóle nie myślą o tym, że takie dziecko zaraża. Poza tym taki uczeń (5 i 6 klasa) ma w nosie co mówi mama i tak wychodzi z kolegami pograć w piłkę, a potem kicha i kaszle jeszcze bardziej. Ktoś o mnie też pomysli, że naciągałam ZUS. Proszę mi wierzyć, że różnie jest u różnego pracodawcy i nawet lekka praca może być trudna na okres ciąży. Poza tym w przypadku ciężarnej pracodawca ma obowiązek ograniczyć pracę przy komputerze albo przenieść na inne stanowisko, jeśli to dotychczasowe jest niewskazane dla kobiet w ciąży. W praktyce często to jest niewykonalne i pracodawca oczekuje, że babka w ciąży będzie pracować tak, jak zawsze. Na inne stanowisko nie przeniesie (nie zawsze nie chce, czasmi po prostu nie może) ale będzie się wściekał, jak pójdzie na L4. Poza tym ciąża ciąży nierówna. Nawet jak ciąża jest książkowa i nic się nie dzieje, to są różne dolegliwości. Moja znajoma strasznie wymiotowała - to był jedyny objaw ciąży. Ale wymiotowała tak, że bała się wychodzić z domu. Na spacer wychodziła wieczorami, bo w razie 'wpadki' raczej nikt nie widział, że wymiotuje. Trudne były nawet wizyty u lekarza, bo był strach, że nie zdąży do toalety. A takie rewelacje zdarzały się prawie każdego dnia, czasami kilka razy. Poza tym ciąża przebiegała rewelacyjnie, żadnych zagrożeń, innych trudności nie było. I co, taka osoba też nadużywała L4, bo nie było wskazań medycznych? Wyobrażacie sobie taką kobietę pracującą w banku z klientami? Tu gdzieś przeczytałam, że jedna z Was to 6 dni po porodzie poszła do pracy. No ale urlop macierzyński nie trwa 6 dni a kilka tygodni. Z wyjątkiem ostatnich dwóch tygodni macierzyńskiego nie można się zrzec a pracodawca nie może przyjąć pracownicy do pracy. Poza tym ta osoba pisała, że wracała tylko na 3 godziny dziennie i że wówczas dziecko było w żłobku z babcią (ja przynajmniej tak to zrozumiałam), która tam pracowała. W polskich realiach nie zawsze pracodawca zgodzi się przyjąć pracownika na 3 godziny. Jeśli stanowisko wymaga pracownika 8-godzinnego (a tak jest przecież w większości) to co z pozostałymi 5-ma godzinami? Ktoś musi pracować za mamę, której chce się popracować 3 godziny. To może rozwalić rytm pracy. Zresztą ja to może jestem staroświecka, ale jestem przekonana, że 6-dniowe dziecko potrzebuje obecności, zwykłej fizycznej bliskości mamy. To mamy bicie serca zna, to mamy zapach zna, reszta jest nowością. Dopiero z czasem to się zmienia. Ale w tych pierwszych tygodniach, a już w ogóle dniach to mama jest całym światem dla dziecka. A i o żłobek trudno. Nie wiem, czy wszędzie ale w żłobkach w Trójmieście nie przyjmą dziecka 6 dniowego, tu chyba minimum to ukończone 4 miesiące ale nie jestem pewna. Poza tym naprawdę trudno dostac miejsce w żłobku. Moja sąsiadka zapisała swoje dziecko do żłobka jak była w 6 miesiącu ciąży i miała miejsce na liście gdzieś około 100. Mała ma już ponad pół roku i jeszcze czeka w kolejce na miejsce. I jeszcze jedna uwaga. W Polsce istnieje jakieś dziwne przekonanie, że dziedkowie a głównie babcie, to mają prawie obowiązek zająć się wnukami. Sama to widzę u znajomych, rodziny. A niby dlaczego? W końcu rodzice wychowali już swoje dzieci, a teraz kiedy są na emeryturze mają odpoczywać, podróżować, wykorzystać czas dla siebie. Nie twierdzę, że tak jest zawsze. Czasami dziadkowie rzeczywiście z przyjemnością chcą się zaopiekować wnukiem. Jednak jest też tak (i chyba częściej), że to młodzi rodzice oczekują od rodziców pomocy przy dzieciach, bo sami chcą pracować. Nie wiem skąd się to bierze ale to nie jest w porządku. Razem z mężem, jak tylko pomyśleliśmy o dziecku, wiedzieliśmy że dziecko jest nasze i naszym obowiązkiem jest je wychować a nie naszych rodziców. Nie przyszłoby nam do głowy, by obarczać naszymi obowiązkami naszych rodziców, bo oni już swoje obowiązki wypełnili względem nas. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia o przepraszam 05.03.10, 12:49 ja bylam w ciazy blizniaczej i do poczatkow 8 miecha chodzilam do pracy i na wyrazne zadanie mojego gina zrobilam sobie pod koneic urlop. takze ja tez tego nie rozumiem, jesli ciaza jest fizjlogiczna. ja bym tam w domu ocipiala z nerwow i nudow. Odpowiedz Link Zgłoś
jombusiowa Re: 05.03.10, 13:00 Nikt nie napada na kobiety, które nie mogą funkcjonować z powodu wymiotów, których ciąża jest zagrożona lub pracują w trudnych warunkach. Ale takie chodzenie na L4-"ot tak" jest moim zdaniem bardzo nie fair w stosunku do pracodawcy, poza tym bardzo negatywnie wpływa na pozycję kobiety na rynku pracy. Ja rozumiem,że nie każda kobieta ma ambicje pracowe-awansu, fajnych, dodatkowych obowiązków-widzę jak pracodawca traktuje u mnie kobiety i mężczyzn-ci awansują wczesniej, nawet jak niejedna z kobiet jest po prostu lepsza-ale taka rzeczywistość... ostatnio koleżanka z pracy bardzo się zdziwiła, dlaczego ja chodzę jeszcze do pracy, przecież powinnam sobie siedzieć w domu-nawet jak wszytsko jest okej, tak jak..: i tu podała przykłady dziewczyn, które właśnie siedzą na L4. I druga koleżanka stwierdziła, że chyba też pójdzie sobie na zwolnienie na 2 ostatnie miesiące, bo co tam będzie chodziła do pracy.. Odpowiedz Link Zgłoś
bluemka78 Re: 05.03.10, 13:22 Tak sobie mysle z punktu widzenia pracodawcy byloby jednak lepiej, zeby kobieta w ciazy poszla na stale l4 niz raz byla raz nie. A tak tez sie czesto zdarza, ze raz jest 2 tyg. potem 2 tyg zwolnienia i tak w kolko. To jest jeszcze gorsze, bo jej obowiazki spadaja na innych pracownikow, a calosc wyplaty placi pracodawca zamiast przyjac kogos na zastepstwo. Dobrze, ze u mnie sami faceci. Jak juz bym miala pracownice w ciazy to wolalbym, zeby sobie poszla odpoczac, a ja molgabym na spokojnie kogos przyjac na zastepstwo. Sama po sobie widze, ze czlowiek mimo ze wszystko przebiega prawidlowo, moze sie gorzej poczuc, byc bardziej zmeczony itp. To z pewnoscia nie wplywa korzystnie na jakosc pracy. Odpowiedz Link Zgłoś