anulka74
16.02.04, 09:41
Cześć
Po dwukrotnym poronieniu mój gin. (chodzę prywatnie) przepisał mi tabletki
antykoncepcyjne (żebym broń Boże nie zaszła...) a oprócz tego dał mi
skierowanie na toksoplazmozę i jeszcze coś na "c" (nie pamiętam dokładnie).
I mam przyjść w trzecim miesiącu przyjmowania tabletek antykoncepcyjnych.
Badanie histopatologiczne po drugim poronieniu niczego nie wykazało (po
pierwszym nie było robione bo nie byłam w kraju). Czy nie uważacie, że przy
drugim poronieniu lekarz powinien trochę bardziej się "przejąć" kobietą.
Czy te dwa skierowania to nie jest trochę za mało?!!! Podczas wizyty byłam
jeszcze zbyt zrozpaczona żeby go o to zapytać ale teraz mija miesiąc i
zastanawiam się nad zmianą lekarza. Czyba powinien dać wszystkie możliwe
skierowania bez proszenia i upominania się? Ktoś kiedyś nawet napisał na
forum, że po dwukrotnym poronieniu należą się badania genetyczne na kasę
chorych. Może coś wiecie na ten temat? A może przeżywałyście podobną tragedię
a lekarz w Gliwicach lub okolicy potraktował Was inaczej?
Proszę o radę i/lub polecenie dobrego gina.
Ania