gunda24 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 18.01.06, 18:17 Drogie Mamy bez cięcia! Nie wiem jak to jest, że ja mimo naciętego krocza.. (stało się to w sekundę i nic nie czułam, zorientowałam się tylko dlatego, że ranę polano środkiem dezynfekującym a to piekło - to był najmniej przyjemny moment z całego porodu) ..sama zlazłam z łoża porodowego i z moim maleństwem na rękach przeszłam na swoją salę.Nie miałam też problemu ze wstawaniem, chodzeniem, czy I wypróżnieniem w szpitalu. Wszystko to sprawiło,że nie mam negatywnego stosunku do nacinania i ta kwestia nie jest dla mnie istotna przy rozmyślaniu o przebiegu porodu. Jestem jednak zdania, że nikt nie ma prawa przymuszać rodzącej do zgody na cięcie, jeśli ona sobie tego nie życzy, a ma świadomość konsekwencji. Jej ciało - jej decyzja! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
wellanna Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 21.01.06, 20:07 Gdzie rodziłaś? Pytam bo pierwsze słyszę żeby kobiecie po porodzie pozwolili zejść samej z łóżka porodowego i przejść samej do "swojej" sali! Po porodzie obowiązuje 6 godzinna kwarantanna, podczas której nie wolno wstawać bo to grozi omdleniem. POza tym po porodzie kobieta jest badana przez lekarza i sprawdza sie m.in. stan krocza a po nacieciu zawsze sie je zszywa! Przed szyciem kobieta najczęściej jest przenoszona na drugie łóżko i nie ma mowy o samodzielnym wstawaniu. Dziwny ten twoj szpital... Odpowiedz Link Zgłoś
gunda24 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 22.01.06, 15:01 Oczywiście,że nie od razu,ale po 2 godzinach od urodzenia dzieciątka. A było to w Kowarach w szpitalu "na Bukowcu". Nie wiem czy wyleżałabym 6! godzin?- Jak piszesz. Po czułam się naprawdę dobrze, pomimo nieprzespanej nocy. Nie wiem skąd we mnie tyle siły. Zmęczenie dopadło mnie dopiero na trzecią dobę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kajo145 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 07.02.06, 17:50 witam mam troje dzieci pierwsze 3500g urodziłam z nacięciem nie czułam cięcia i po porodzie tez nie narzekałam na krocze zagoiło sie szybko i bezboleśnie drugie(4800)rodziłam z ochrona krocza lekko pękłam i też dobrze się goiłam trzecie 3600 równierz bez naciecia jestem położna i sama nieraz staje przed dylematem czy nacinac.i czesto to nie jest łatwa decyzja..często wprost czuje sie pod palcami jak tkanka sie pruje... trzeba naciąć niezaleznie który poród. są różne "rodzaje" krocz- przy kroczu tzw niskim (mała ilość tkanki między odbytem apochwą) ryzyko cięzkiego pęknięcia krocza wraz z odbytem jest większe czasem trzeba szybko przyspieszyć proces wyrzynania się głowki(spadek tętna itp)i wtedy nacięcie pozwala na szybszy porod.... kobiety które chcą rodzić bez nacięcia muszą równiez poza masażami zadbac o brak stanów zapalnych które niszczą sluzówkę i sa przyczyną wielu peknieć Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 17.02.06, 00:52 > jestem położna i sama nieraz staje przed dylematem czy nacinac.i czesto to nie > jest łatwa decyzja..często wprost czuje sie pod palcami jak tkanka sie pruje... dopoki polozne maja watpliwosci, czuja pod palcami jak sie pruje czy ratuija dziecko- niech tna na zdrowie. I takich poloznych nam trzeba. Jesli jednak w spzitalu nacina sie 100% pierworodek i wiekszosc wielo- trudno polozne w tym szpitalu podejrzewac o jakas glebsza refleksje na temat tego, czy sie pruje, no nie? no dopisywac, dopisywac Odpowiedz Link Zgłoś
oldzinka Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 17.02.06, 11:47 kobiety! wczoraj trafiłam na to forum i ten wątek i jestem pod wielkim wrażeniem. wcześniej nie wierzyłam że samym chciejstwem mogę ochronić krocze. w końcu co kobieta ma do gadania. ale po przeczytaniu waszych żarliwych relacji głęboko wierzę, że można i trzeba walczyć o swoje prawa podczas porodu. będę rodzić w małej miejscowości, gdzie 99% pierwiastek nacina się rutynowo (ten 1% to zapewne porody tak szybkie,że po prostu nie zdążyli ciachnąć). co z przypadkami, gdzie pomimo ustaleń i obietnic o ochronie krocza, kobieta była nacinana z nienacka, przez zaskoczenie i wyraźnie bez jej zgody a czasem nawet wbrew wyraźnym prośbom (błaganiom)? czy my kobiety mamy jakieś formalne narzędzia do obrony przed taką sytuacją? czy istnieje jakieś prawo regulujące te kwestie? czy jestśmy w stanie przed sądem wykazać, że nie było wskazań do nacięcia a położna zrobiła to dla własnej wygody czy z przyzwyczajenia??? Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 18.02.06, 10:56 Oczywiście, że mamyformalne narzędzia do obrony przed taką sytuacją. Podpisuje się na izbie przyjęć odpowiedni papier. Rozmawiałam ostatnio z położną ze szkoły rodzenia, z którą mam zamiar rodzić (a będzie to już lada dzień). Nie zaprzeczyła, że prawie wszystkie pierworódki są nacinane, ale ze swoimi argumentami dlaczego tak, to moim zdaniem plątała się w zeznaniach. Moim najważniejszym jest fakt, że moja Mama dwoje dzieci, wcale nie małych (znajdziesz w moich postach powyżej) urodziła BEZ nacięcia. Tymczasem pani położna odpowiedziała mi na to, że tak owszem, da się rodzić bez nacięcia, ale - uwaga cytuję: "jak te krocza później wyglądają". Kurde fiks, ręce mi już w tym momencie opadły, nie miałam siły użerać się z tą kobitą. Mówię jej przecież o mojej własnej Matce, z którą codziennie się widzę i rozmawiam, jesteśmy dla siebie najbliższymi kobietami, i chyba moja własna Matka powiedziałaby mi o tym, że np. dzisiaj, po 30 latach żałuje, że tego, że broniła swojego krocza jak lwica, bo niby coś się jej tam teraz dzieje niedobrego. Nie uważacie tak? Ostatnim, chyba najważniejszym "argumentem" pani położnej jest fakt, że niewykonanie nacięcia krocza jest karalne w sytuacji jeżeli krocze rodzącej popęka. Dlatego też tnie się te krocza tak na wszelki wypadek. Tak więc - tak jak napisałam wyżej: nie chcesz nacięcia - musisz podpisać odpowiedni dokument na izbie przyjęć. I ja to z całą pewnością zrobię. Nie mam zamiaru później cierpieć tylko dlatego, że jacyś "mądrzy" panowie pozbawieni wyobraźni, wymyślili taki świetny przepis. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
oldzinka Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 18.02.06, 15:59 to naprawdę strasznie kretyński przepis, że niewykonanie nacięcia jest karalne jesli krocze popęka. przecież często pęknięcie jest minimalne (i goi się tak samo dobrze albo i lepiej). dużo mniejsze niż nacięcie. moim zdaniem dużo położnych po prostu nie potrafi chronić krocza i jest to dla nich mniej wygodne niż nacięcie. a apropos tego papierka podpisywanego na izbie przyjęć to przecież chyba nie podpisuję że kategorycznie w żadnym przypadku nie zgadzam się na nacięcie w żadnych okolicznościach itp. może się chyba zdarzyć ten 1 na 100 przypadków że będzie konieczne a okaże się to w ostatniej chwili. gonia współczuję, że będziesz rodzić z położną która traktuje krocza kobiet jak jakieś okazy. życzę mimo wszystko łatwego porodu i zdrowej dzidzi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nikomu_nieznajoma Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 19.02.06, 13:45 Co za głupoty ta połozna ci opowiada, ze brak nacięcia krocza jest karany. Moim zdaniem tępe i głupie i niedouczone babsko, którego edukacja skończyła się warz z odebraniem dyplomu szkoły pielęgniarskiej. Chyba jest coś w powiedzeniu "głupia piguła", stosowanym przez lekarzy nota bene . Przepraszam panie połozne, że tak nisko Was oceniam , ale ta wasza podległośc wobec doktorów i brak samodzielności w podejmowaniu sensownych decyzji bardzo źle o Was świadczy. Krytykuję po to, żebyście wzięły się w garść i stosowały swoja wiedzę i doświadczenie do ochrony, a nie okaleczania bliźnich. Ja równiez rodziłam bez nacinania w wałbrzyskim szpitalu i zadbałam o komfort psychiczny zespołu szpitalnego i aby zminimalizować ich strach przed panem prokuratorem za brak nacięcia sama napisałam pismo, że na podstawie tego i tego artykułu ze szczegółowym podaniem podstawy prawnej (chodzi o to, że nic bez mojej woli) odmawiam nacięcia krocza i nie życze sobie takiej interwencji chirurgicznej. Nadmieniłam także, że zostałam poinformowana przez lekarza prowadzącego ciąże i panie położne ze szkoły rodzenia o wadach i zaletach takiego postępowania i w przypadku, gdy nastąpi peknięcie III lub IV stopnia, lub drugiego stopnia w kilku miejscach spontanicznie, nie będę rosciła sobie niczego od personelu medycznego. Podpisałam i w izbie przyjęc zostawiłam za ptwierdzeniem. I dopisuje się do tej sondy. Urodziłam bez nacięcia, w wodzie. Położne uszanowały moją decyzje i pomagały urodzic bez pęknięć. Ani jednego szwa, a krocze miałam nie takie znów wymęczone. Przyznaje, że przez całą ciąże przygotowywałam krocze na poród, dwa razy dziennie masaże krocza przez dziesięc minut rano i wieczorem, smarowałak krocze i wejście do pochwy, wiamina A i E plus olivka dla dzieci i olej z kiełków przenicy. Oczywiście Kegel codziennie kilka razy. Na początku ćwiczeń czułam pieczenie i cholerne napięcie, a potem lekki ból przez około godzinę, ale po tygodniu było coraz lepiej. Mięsnie krocza jak kazde poddawane stosownym cwiczeniom fizycznym stały się bardziej elastyczne i wytrzymałe, tak jak przy uprawianiu stretchingu, żadna tam nowośc i jakies odkrycie. Potem juz nie miałam zadnych objawów ubocznych. Ponadto od 35 tygodnia ciaży stosowałam epi- no, doszłam do 10 cm. Więc pracowałam na to ok. 8 miesięcy, osiem miechów regularnych treningów, więc prawdopodobieństwo ze pękne było nie za duże, a pęknięcie III i IV stopnia według moich odczuć niemalze niemozliwe. Brałam pod uwagę, że może pęnąc moja śluzówka, bo tak się zdarza. Nie mogłam zgodzic sie na nacięcie, musiałam szanowac siebie i swoje starania, reguralną pracę i wierzyć, że kobiece ciało jest perfekcyjnie przygotowane przez naturę do porodu. Nie mogłąm sobie pozwolić, aby ktoś ze względu na swoje widzimisie zniweczył moje wysiłki. Druga faza porodu to była dla mnie pestka, nawet gdyby połozna mnie olała, myslę, że wszystko byłoby ok. Nie czułam az tak bardzo nadmiernych sensacji z napieraniem główki dziecka na krocze i rozciąganiem się tkanek. Po porodzie byłam w bardzo dobrej formie, po dwóch godzinach wzięłam prysznic i do roboty przy małej, chodziłąm i siadałam na tyłku bez problemu, karmiłam dzidzię po turecku lub na siedząco, w każdej pozycji było ok. Mogłam z powodzeniem iśc do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia hop do gory 28.02.06, 23:26 nowe nienacinane prosimy o opisanie doswiadczen- jak wspolpraca z polozna, jaka pozycja, jak parcie- wszystko co wam przychodzi do glowy. Chcialam jeszcze dodac ze wprost nieprzyzwoicie ten watek wyglada- tak polozne i lekarze strasza tymi pekaniami po odbyt a w tym watku co?? Dwie osoby jakos bardziej pekly?? wstyd wstyd..... Odpowiedz Link Zgłoś
wellanna Amerykanie nie nacinają rutynowo 10.04.06, 12:31 Ważny link do świeżego artykułu nt. nacięcia krocza www.acog.org/from_home/publications/press_releases/nr03-31-06-2.cfm (Aga1000 dzieki!) Odpowiedz Link Zgłoś
ag.at.ka Re: hop do gory 20.04.06, 11:28 Witam wszystkie mądre mamy, których wypowiedzi wciągnęły mnie jak literatura najlepszej próby!!! Aż postanowiłam się zarejestrować, żeby też móc do Was papunię otworzyć A więc: jestem potrójną mamą, oczekującą 4-tej latorośli (początek dopiero). Z moich 3 porodów bez nacięcia odbył się trzeci - właśnie "wodny" poród. To logiczne, no bo niby jak mieliby naciąć mnie pod wodą? - musiałby położnik wystąpić w stroju nurka Urodziłam dość łatwo i przyjemnie, pękł mi delikatnie naskórek - w miejscu, gdzie po poprzednim nacięciu była blizna i jakiś zrost (!!!). Goiło się świetnie (1 czy 2 szwy - ponoć można by się bez nich obyć; tak stwierdził położnik, ale jednak je załozył) i szybko byłam na chodzie. Jeśli chodzi o dwa poprzednie "cięciowe" porody, to pokrótce: przy pierwszym lekarzowi zależało na jak najszybszym wydobyciu dziecka, gdyż wody okazały się zielone (czyli niedotlenienie dzieciątka), było więc przebicie pęcherza płodowego, oksytocyna i cięcie (i stół do cesarki z oprzyrządowaniem w pogotowiu!). Udało się naturalnie; Mały (no nie taki znowu mały - 3920g) był niedotleniony, bo szczelnie oplątał wokół siebie dłuuugą pępowinę. Rana zagoiła się szybko, idealnie, bez śladu (było to cieplutką wiosną, więc często wystawiałam krocze na słoneczko ) O ile tutaj jestem skłonna nacięcie usprawiedliwić, to przy drugim porodzie było typowo rutyniarskie, nikt się nawet nie zastanawiał nad tym czy trzeba, czy nie. To nacięcie goiło się dużo gorzej i dłużej, pozostawiło też zrosty i bliznę, także w sferze psychicznej, gdyż czułam się jakaś uszkodzona, "popsuta"... Gdyby położnicy przejawiali więcej dobrej woli, pewnie obeszłoby się bez tych nacięć, ponieważ jestem z gatunku "elastyn", po trzech porodach mam tylko kilka rozstępów na brzuchu, głównie w okolicy blizny po wycięciu wyrostka, tak, że gdy będąc po raz 3 w ciąży trafiłam do nowego lekarza gin. - myślał, że to moja pierwsza ciąża!!! (czy to mógł być dobry lekarz?! ) Gehennę przeżyłam za to z piersiami (i te niestety nie wyglądają jak u pierwiastki ... Dziewczyny, a co myślicie o wyduszaniu i wyciąganiu z nas łożyska? Tak 2 razy postąpiono ze mną; nawet nie zaczekano na skurcze pomagające urodzić łożysko. Skutek: konieczność łyżeczkowania macicy. Nigdy nie przeżyłam czegoś równie nieprzyjemnego i bolesnego - to zmora moich 2 ostatnich porodów. Pozdrawiam i pozostaję wierną czytelniczką i, od teraz, dyskutantką. PS Wysyłam tę wiadomość drugi raz, jako że z impulsu odpowiedziałam na jakiś post z dość dawnych czasów (czytam wszystkie od początku..) i uplasowałam się gdzieś w roku 2004 chyba A przecież mamy już 2006!!! Odpowiedz Link Zgłoś
beatkadaniela Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 21.03.06, 21:54 Ja dwa porody. Przy pierwszym nacięcie, rutyna, Damianek był mały (3000g, 52 cm), dwa tygodnie chodziłam zgięta w pół. Drugi poród - bajka. Bez nacięcia, nie popękałam, 2 godziny po byłam pod prysznicem, mogłam siedzieć i wszystko inne. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia_2222 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 28.03.06, 23:13 Witam wszystkich serdecznie!!! Jestem w 27 tygodniu ciąży.W czerwcu rodzę.Wciąż dręczy mnie pytanie "z nacięciem czy też bez"??Bardzo chciałabym urodzić bez naciecia ale obawiam się znacznego pękniecia.Jestem osoba drobną a maluch jest juz duzy-proszę o pomoc.Doradzcie mi proszę..... z gory dziekuje za odpowiedz Madzia Odpowiedz Link Zgłoś
gaba36 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 28.03.06, 23:24 Ja również rodziłam bez nacięcia. Jakoś jak byłam w ciąży sprawa ta mnie nie nurtowała, po prostu uznawałam nacinanie jako sprawę naturalną i wiedziałam, że jak będzie trzeba to będę nacinana, nie ja pierwsza, nie ja ostatnia. I dobrze, że tak luzacko podchodziłam do tego (obce mi były pytania i o nacinanie i o ból przy porodzie, nie rozumiem ciężarnych zadających te pytania), bo i tak nie byłam nacinana, a tak to bym się jak głupek denerwowała. Nic nie robiłam, nic nie ćwiczyłam, z wyjątkiem dobrego sexuMoże w innym szpitalu by mnie nacinali, na Żelaznej nikt nie miał takiego pomysłu. Za położną nie płaciłam. W piątej dobie po porodzie jeździłam na rowerze. Odpowiedz Link Zgłoś
corneliss Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 12.05.06, 22:42 urodzilam niecale 2 tyg. temu, bez naciec, bez zadnych naderwan, w takiej pozycji jak chcialam - najpierw na krzeselku, pozniej juz ostatnie parcia na lozku (rodzac o 22.30 nastepnego dnia o 14 bylam juz w domu) porodu nie wspominam jako horroru, wszelki bol mija zaraz po wyciagnieciu Malucha mialam ten komfort ze rodzilam w Holandii we wspanialych warunkach Odpowiedz Link Zgłoś
edyta.23 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 12.05.06, 22:58 A czy którejś z Was udało się urodzić bez nacięcia PIERWSZE i DUŻE dziecko? tzn. takie ważące ponad powiedzmy 4200 g z dużym obwodem główki? Jest to możliwe? Z tego co tu czytam większość z Was, którym się udało, rodziła po raz któryś lub jeśli był to pierwszy poród dzieci były raczej malutkie Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 12.05.06, 23:04 Oczywiście!Pierwszego synek:4500g obwód główki 35cm.Drugi 5250g obwód główki36cm.Nie popękałam,miałam tylko lekkie otarcia i 1szew. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta.23 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 12.05.06, 23:18 ło matko, mi też szykuje się mały olbrzymek, ale 5250 siłami natury chyba nie dała rady bym urodzić Gratuluję! A w jakiej pozycji rodziłaś? Robiłaś wcześniej ćwiczenia lub jakieś masaże krocza? Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 13.05.06, 08:27 Ja też nie wiedziałam,że będzie 5kilo.Trzy dni przed porodem miałam USG i lekarz poinformował mnie,że będzie "kruszynka"4kilowa Przed porodem ćwiczyłam aerobik5lat 3 razy w tygodniu+siłownia i rower przez cały rok do końca ciąży także.Mój drugi poród był ekspresowy(1:50),nawet nie zdążyli mnie podłączyć do KTG,spacerowałam po korytarzu,na fotelik porodowy wskoczyłam 3razy poparłam i młody był na świecie.Za 10 dni obchodzimy roczek,moje "maleństwo" waży już ok.14kg.Wszystkim brzuchatkom życzę takich lekkich porodów jak ja miałam.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
onion75 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 13.05.06, 00:03 edyta.23 napisała: > A czy którejś z Was udało się urodzić bez nacięcia PIERWSZE i DUŻE dziecko? > tzn. takie ważące ponad powiedzmy 4200 g z dużym obwodem główki? moze nie tak duze, bo "tylko" 4050, obwod glowki 35cm. Nie nacinano mnie, lekko popekal mi naskorek ale nie czulam po porodzie zadnego dyskomfortu. Moglam siedziec w jakiej pozycji tylko chcialam. Odpowiedz Link Zgłoś
joana.mz Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 13.05.06, 21:50 Rodziłam 1 raz i nie byłam nacięta z czego jestem bardzo zadowolona. Szkoda tylko, że musiałam "molestować" położną o to by mi oszczędzono tej wątpliwej przyjemności. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dorothyw1 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 22.05.06, 04:12 bez nacięcia dziecko sporawe 3630 g, dł. 60cm, główka duża (po tacie). poród pierwszy. wszystko extra -a to dlatego ze położnej się chciało!!! Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: do góry! 05.06.06, 13:10 czy mozna prosić jeszcze informacje, czy położne stosowały jakieś aktywne metody ochrony krocza? (np. odpowiednie ustawienie główki dziecka, dyrygowanie parciem - na "wydychanie dziecka", odradzanie silnego parcia w momencie pojawienia się główki)? Odpowiedz Link Zgłoś
wellanna Co powinna zrobić położna :o) 06.06.06, 11:59 Już to opisywałam ale odpowiem chętnie jeszcze raz: moja położna po pierwszym skurczu partym kazała mi wstrzymać się od parca w czasie kolejnego skurczu - w tym czasie jakby "naciągnęła" tkanki mojego krocza równomiernie na główkę dziecka, którą juz było widać (ja rodziłam leżąc, nie było mowy o pionie niestety). Potem był kolejny skurcz i dziecko wyprysnęło jak z procy. Z książek wiem, że położne na Zachodzie: 1) w czasie porodu robią ciepłe okłady (np. zanurzony w ciepłej wodzie mały ręczniczek, lub mają specjalne termoforki na krocze, świetne są ponoć okłady z ciepłych fusów kawowych). 2) podobnie działa ciepła woda, która relaksuje i uelastycznia tkanki. Ale dodam, iż tkanki zdrowej kobiety uelastyczniają się samoistnie pod wpływem hormonów wydzielanych od początku porodu, dodatkowo, by dziecko mogło swobodnie wyjść na świat mięścnie zmieniaja swoja strukturę z poprzecznych na gładkie - rozciągliwe. Więc te okłady to pomoc w przypadku niezbyt elastycznych tkanek. U nas ponoc to naciągnięcie tkanek na główkę jest najpopularniejsze, bo wieści o dobroczynnych okładach jeszcze się nie upowszechniły. No i niestety nadal pokutuje rodzenie na leżąco. Gdyby kobieta mogła zachować pion, to główka sama odpowiednio - równomiernie ułożyłaby się w kroczu. No ale mimo tego leżenia mi udało się urodzić pierwsze dziecko bez nacięcia i bez jakiegokolwiek urazu krocza. Na oględzinach krocza kilka tygodni po porodzie mój gin zapytał, czy ja miałam cesarkę, bo krocze wygląda jak przed porodem. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Co powinna zrobić położna :o) 06.06.06, 15:09 dzięki, Welanno. Staram sie ocenic ryzyko rodzenia bez zgody na nacięcie (tak jak ty pisemnie bym się nie zgodziła). niestety nie mogę liczyć na jakąkolwiek pomoc położnych (w Poznaniu i okolicach uważają, że bez nacięcia się nie da, a jak nie chcę to moja sprawa i sama zobaczę, jak to się skończy). Zastanawiam się więc, czy jest szansa na uratowanie krocza bez pomocy połoznej, a nawet trzeba by powiedzieć, że wbrew niej. Odpowiedz Link Zgłoś
wellanna Re: Co powinna zrobić położna :o) 07.06.06, 15:15 Z tego, co wyczytałam w Medline kobieta z przecietną rozciągliwością tkanek na niecałe 2% szans na poważny uraz krocza. Dobra położna powinna ocenić możliwość poważnego pęknięcia patrząc np. na kolor skóry napinanego krocza (jeśli krocze bieleje to należy wstrzymać się od parcia i naciąć tkanki, jeśli nie bieleje wówczas mozna spoko rodzić bez nacięcia). Może zasiegnij języka wśród położnych poznańskich i wypytaj o takie, które przyjmują lub przyjmowały porody w domu (pewnie nie będą się chciały przyznać ale one ponoć nigdy nie kroją bez potrzeby). Może uda Ci się wybrać położną, która uszanuje Twoja wolę i bez konieczności nie natnie - czego Ci z serca życzę i tzrymam kciuki. Ps. kiedys krażył tu artykuł napisany przez jakiegoś poznańskiego ordynatora z jakiegoś szpitala lub kliniki położniczej. Facet pisał tam powołujac się na autorów zagranicznych, ze czas skończyć z rutynowym nacinaniem. Szkoda, że do położnych tekst nie dotarł. Kiedys się zastanawiałam nad tym, czy by nie wysłać do szpitali położniczych wydruków z artykułami i in. informacjami o szkodliwosci rutynowego nacinania. Moze wówczas by coś drgnęło..... Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Co powinna zrobić położna :o) 07.06.06, 15:39 wysłanie wydruków to pomysł genialny! Tylko trzeba się poważnie zastanowić, do kogo konkretnie adresować - ordynator może zagubić wśród kilogramów innej korespondencji, położne moga zlekceważyć. Tym niemniej trzeba próbować. pewnie wiesz, że Fundacja Rodzić po Ludzku wydała taka książeczkę o ochronie krocza, zawierająca też badania w tym temacie. Równie dobrze można wysłać książeczkę, wraz z informację, że Fundacja prowadzi kursy dla położnych, ale to już chyba dla Fundacji do przemyślenia. Ja mam wizję, że idę z tą książeczką do wybranego szpitala, ale juz sobie wyobrażam ciąg dlaszy - obraza majestatu i zwoływanie całego szpitala, żeby zobaczyli co za księżniczka przyszła, nie może rodzić tak jak wszystkie. Ja szukam już drugi raz, niestety bezskutecznie. Odpada najprostsza metoda (przez Izbę Pielęgniarek i Położnych), bo u nas nie można oficjalnie (na lewo tak) umówić się z połozną na poród w szpitalu, traktowane jest to jak łapownictwo i gdzieniegdzie z tolerowane, a gdzieniegdzie wprost tępione. Zupełnie sobie nie wyobrażam, który to ordynator mógłby byc w Poznaniu, sądząc po szpitalach - żaden. Odpowiedz Link Zgłoś
wellanna Ten ordynator to dr hab. A. Klejniewski 08.06.06, 08:56 Ordynator Oddziału Położniczo-Ginekologicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Poznaniu Sprawdziłam i znalazłam. Co prawda nie jest aurtorem tego artykułu. Autorami są E. Eason, M. Labrecque, G. Wells, P. Feldman. Ale Klejniewski napisał komentarz, który to skopiowałam. Komentarz Nacięcie krocza jest jedną z najbardziej powszechnych procedur chirurgicznych. Do praktyki klinicznej zostało wprowadzone na podstawie sugestii o możliwej roli ochronnej tkanek krocza, bez jednoznacznych naukowych przesłanek. Nacięcie krocza, w odniesieniu do klasyfikacji pęknięć krocza, odpowiada pęknięciu drugiego stopnia, zatem ma ono chronić przed wystąpieniem pęknięcia trzeciego i czwartego stopnia. W niektórych przypadkach, jak na przykład podczas porodu kleszczowego, porodu płodu o masie ciała większej niż 4000 g czy porodu płodu w ułożeniu politycowym tylnym, profilaktyczne nacięcie krocza, w szczególności środkowe, nie zawsze zapobiega pęknięciu krocza trzeciego stopnia. Roberto i wsp. po przeprowadzeniu analizy licznych wieloośrodkowych badań stwierdzili, że selektywne nacięcie krocza może o 9% zredukować częstość występowania poważnych urazów krocza, jednak ten wynik zmienia się w zakresie pomiędzy 40% redukcją a 38% wzrostem w zależności od przeprowadzonych badań. Natomiast rutynowe nacięcie krocza wydaje się, że nie jest korzystne w odniesieniu do zmniejszenia częstości występowania urazów krocza. Analiza długoterminowych korzyści z nacięcia krocza, takich jak prawidłowe napięcie mięśni dna miednicy czy profilaktyka nietrzymania moczu i kału, również nie świadczy na korzyść dobroczynnych efektów tego zabiegu. Na podstawie badań elektromiograficznych przeprowadzanych 3 miesiące po porodzie, stwierdzono lepsze napięcie mięśni dna miednicy u pacjentek po porodzie drogami naturalnymi bez nacięcia krocza (nawet u pierwiastek) i po cięciu cesarskim niż w grupie kobiet po porodzie drogami naturalnymi z nacięciem krocza. Nietrzymanie moczu i kału u kobiet, u których nie rozpoznano uszkodzenia zwieracza po porodzie, tłumaczy się uszkodzeniem nerwu sromowego, występującym w około 16% po porodzie drogami naturalnymi. Do uszkodzenia dochodzi w czasie drugiego okresu porodu, poważnych uszkodzeniach krocza, instrumentalnych porodach i makrosomii płodu, raczej niż w nacięciu krocza. Kobiety po nacięciu krocza miały większe dolegliwości bólowe w czasie stosunków seksualnych i odczuwały mniejszą satysfakcję ze współżycia w porównaniu z kobietami, które nie odniosły obrażeń krocza podczas porodu lub doznały spontanicznych urazów krocza. Nacięcie krocza jako procedura chirurgiczna wymaga rutynowego chirurgicznego odtworzenia anatomii przeciętych tkanek, co zwiększa dyskomfort pacjentek i koszty opieki medycznej. Powyższa analiza nie wykazuje ewidentnych medycznych korzyści związanych z rutynowym nacięciem krocza. Wielu autorów przychyla się do zdania, że rutynowe nacięcie krocza powinno zostać zarzucone, ponieważ nie odnotowano ewidentnego wzrostu częstości występowania urazów krocza i uszkodzeń zwieracza odbytu w związku z ograniczeniem stosowania tej procedury. dr hab. med. Andrzej Klejewski Ordynator Oddziału Położniczo-Ginekologicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Poznaniu Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Ten ordynator to dr hab. A. Klejniewski 08.06.06, 11:19 strasznie ci dziękuję. lektura pouczająca, cóż z tego, skoro nie jestem w stanie przemówić do rozsądku lekarzom i połoznym, którzy wiedzą swoje, a badania naukowe w końcu poważnych autorów i instytucji naukowych traktują, jakby to były... moje badania. "Pani zawsze musi wszystko lepiej wiedzieć", alno "te najmądrzejsze to zawsze najgorzej znosza poród". A najlepsze, że na Lutyckiej (w tym właśnie szpitalu wojewódzkim) też pytałam o prowadzenie porodu, nacięcie itp. i co - oczywiście - na drugą fazę na łóżko i pierworódki tniemy. Chyba musiałabym być prywatna pacjentką ordynatora, ale może to jest warte przemyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Ten ordynator to dr hab. A. Klejniewski 11.09.06, 10:43 ordynator wyleciał z tego szpitala z hukiem juz jakis czas temu, za naciąganie pacjentek na grube pieniądze min za cesarki ale nei tylko. Poczytajcie na forum: biały ginekolog. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta.23 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 10.06.06, 14:35 No to jestem następna urodziłam 6 czerwca synka z wagą 3500 g, obwód główki 37 cm a więc chyba spory. Jest to moje pierwsze dziecko. Rodziłam w pozycji półsiedzącej. Przed porodem zarzekałam się, że będę rodzić w pionie, ale podczas parcia nie miałam na to siły, podziwiam kobiety, które mogą przeć na tojąco czy w kucki jak widać nie miało to jednak znaczenia. Miałam zaledwie delikatne obtarcie. Brałam zzo. Z kroczem przed porodem nie robiłam nic. Polecam. I tak jestem ogólnie obolała po porodzie (kręgosłup, piersi wrrr) i nie wyobrażam sobie mieć jeszcze jakieś ciągnące szwy. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey proszę piszcie, czy położne coś pomagały 10.06.06, 14:54 w ochronie krocza podczas porodu, czy po prostu "sie udało", a cała ochrona ograniczyła się tylko do nienacinania. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta.23 Re: proszę piszcie, czy położne coś pomagały 10.06.06, 15:15 w moim przypadku to zasługa przede wszystkim położnej. Jeden mały minusik ochrony krocza, parcie się trochę przedłuża, przynajmniej dla mnie parcie było najgorszym i bardzo bolesnym momentem porodu, (znieczulenie już nie działało) więc strasznie się przy tym namęczyłam, podobno z nacięciem było by połowę krócej, a tak wyszła w sumie godzinka męki ale warto było. Odpowiedz Link Zgłoś
nanna75 Re: proszę piszcie, czy położne coś pomagały 10.06.06, 20:37 Ja rodzilam 2 razy bez nacinania. Oba porody w innym kraju. I tam nikt nawet nie pomyslam o tym, ze moga nacinac rutynowo. Pierwsze dziecko sie zaklinowalo i musieli uzyc proznociagu i mimo to nie nacinali mi krocza. W obu przypadkach troche popekalam, zalozyli mi kilka rozpuszczalnych szwow i kilka dni po porodzie nie bylo juz sladu. Oba porody byly ze znieczuleniem i w pozycji lezacej, bo taka tylko moglam zniesc. Teraz jestem w trzeciej ciazy i kolejny raz sie nie dam Pozdrawiam. Nanna Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: proszę piszcie, czy położne coś pomagały 10.06.06, 21:42 Ja niestety nie uniknęłam nacięcia bo rodziłam wcześniaka i nawet nie dyskutowałam o ochronie krocza, ale na szczęście miałam swoją położną która zrobiła małe nacięcie, lekarz mnie dobrze pozszywał i już dwa tygodnie po porodzie śmigaliśmy z mężem na motorze. ) Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Drugi raz bez nacięcia 11.06.06, 14:08 i jest CUDOWNIE. To właśnie siódma doba mija a ja od upłynięcia niespełna godziny po porodzie jestem nieźle sprawna (teraz już całkiem). Siadłam na tyłek zeby zjeść kolację tuż po urodzeniu dziecka, chodziłam sama do wc (po pierwszym porodzie musiała mnie zawlec położna i oporządzić), w dwie godziny po siedziałam u córeczki na OIOMku noworodkowym, ogólnie luksusowo. Aha, a w piątej dobie byłam w pracy - dwie godziny tłumaczenia ustnego na twardym stołku barowym.... Generalnie gdyby nie biust to mogłabym zapomnieć ze rodziłam (oczywiście Małej nie wliczając)... Odpowiedz Link Zgłoś
pinka2403 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 12.06.06, 21:13 7-06 o 23-14 urodzilam synka moj Louisek jest zdrowiutki sliczniutki porod przebiegal aktywnie nie bylam nacieta i nawet nie peklam ani nie mialam nawet otarcia sluzowki nawet polozna sie dziwila tzn pochwalila moja prace nad kroczem i podczas porodu dzielnie go bronila i dbala o to aby nie nacinac lekarz chcial oczywiscie ciachnac ale mialam prywatna polozna i mial gowno do gadania po lozysku dostalam lekki krwotok ale zaraz mnie wyczyscili i bylo super i nie bolalo to czyszczenie a po porodzie najgorzej ze nie moglam zasnac przez 2 godziny i meczylam sie a malutki lulal sobie i na drugi dzien siadalam sikalam chodzilam przewijalam synka karmilam i nadal to robie i nic nie boli poza brzuchem tak jak na okres i jest dobrze i warto bylo sie pomeczyc aby spojrzec na buzke tej bezbronnej istotki i miec ja przy sobie Odpowiedz Link Zgłoś
pinka2403 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 12.06.06, 21:21 oczywiscie szwow nie mialam zakladanych bo nie dylo na co Odpowiedz Link Zgłoś
wellanna Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 28.06.06, 14:52 Kilka informacji o nacięciu krocza: Możesz spotkać się z wieloma pozytywnymi opiniami o nacięciu krocza - że chroni pochwę przed pęknięciami i nadmiernym rozciągnięciem, zapobiega wypadaniu narządów rodnych i urazom główki dziecka. Badania naukowe jednak nie potwierdzają słuszności tych twierdzeń: 1. Nacięcie krocza nie zapobiega dalszym, poważnym uszkodzeniom. Aby rozerwać mocno napiętą tkaninę, wystarczy naciąć jej brzeg. Podobnie jest z tkankami krocza - ich nacięcie sprzyja dalszym pęknięciom krocza i poważnym obrażeniom sięgającym odbytu. 2. Nacięcie krocza nie zapobiega obniżeniu napięcia mięśni dna miednicy, wypadaniu narządów oraz wysiłkowemu nietrzymaniu moczu. Główne czynniki obniżenia mięśni dna miednicy, wypadania narządów oraz nietrzymania moczu to predyspozycje genetyczne, ciąża, poród oraz nacięcie krocza. Zapobieganiu dolegliwościom przypisywanym porodom bez nacięcia służy regularne wykonywanie ćwiczeń mięśni dna miednicy w czasie ciąży i po porodzie. 3. Nacięcie krocza nie zapobiega urazom główki dziecka Nie udowodniono związku nacięcia krocza ze stanem dziecka po porodzie. W szpitalach, w których znacznie spadł odsetek nacięć krocza, nie stwierdzono wzrostu przypadków niedotlenienia lub uszkodzenia mózgu u noworodków. Krocze zbudowane jest z tkanek miękkich, więc napieranie główki dziecka nie powoduje jej urazów. 4. Nacięcie krocza nie jest łatwiejsze do zaopatrzenia i nie goi się łatwiej niż pęknięcie. W porodach prowadzonych z ochroną krocza, nawet jeśli dochodzi do pęknięcia krocza, jest to fizjologiczne pęknięcie skóry i śluzówki. Tymczasem nacięcie odpowiada pęknięciu II stopnia i obejmuje również mięśnie krocza i pochwy, jest więc uszkodzeniem głębszym niż fizjologiczne pęknięcie. Krocze po porodach z nacięciem goi się dłużej, jest bardziej bolesne i podatne na infekcje niż w przypadku porodów bez nacięcia lub z niewielkim pęknięciem. 5. Nacięcie krocza nie zapobiega rozluźnieniu pochwy po porodzie i pogorszeniu się jakości współżycia seksualnego Nacięcie krocza wykonywane jest w momencie, gdy tkanki krocza są maksymalnie rozciągnięte przez wyłaniającą się główkę. Aby zmniejszyć ich rozciągnięcie, zabieg ten musiałby być wykonywany dużo wcześniej, gdy główka znajduje się wyżej w kanale rodnym. Nacięcie osłabia mięśnie i utrudnia ich powrót do stanu przed porodem. Częste powikłania po nacięciu krocza, takie jak dalsze pęknięcia, infekcje rany, bolesne szwy mogą wpłynąć na utrudnienie współżycia po porodzie. Bolesne gojenie ogranicza również swobodę ruchów i utrudnia opiekę nad dzieckiem. Czy wiesz, że utrata krwi na skutek nacięcia jest porównywalna z utratą krwi przy cesarskim cięciu? Nacięcie krocza zwiększa ryzyko: * dodatkowego pęknięcia skóry i mięśni * infekcji * przedłużonego gojenia się rany * przedłużonej bolesności krocza oraz problemów w podjęciu współżycia seksualnego po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
elve Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 28.06.06, 18:12 z przyjemnością wpisuję się już po raz drugi na moją prośbę nie byłam nacinana, pęknięcia były minimalne, mam 3 rozpuszczalne szwy, których nawet nie czuję. od razu po porodzie chodziłam, siadałam - jak przed porodem. zero ciągnięcia i bólu. i - uwaga, niespodzianka! - nie pękłam do odbytu! dziękuję pani Ewie i dr Szafranowi ze szpitala wojewódzkiego w Gdańsku za uszanowanie mojej woli i dobry poród Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka no to i ja się dopiszę 01.07.06, 18:40 rodziłam w Niemczech, tutaj nie musiałam prosić o nie nacinanie, ale pewności czy nie pęknę nie miałam masaż krocza mąż mi zrobił może z pięć razy, bardziej dbałam o brzuch żeby rozstępów nie było urodziłam Mariannę po północy, poród był dość ciężki bo mała utknęła 2 cm przed końcem i popychali mnie oksytocyną przez 4 godziny, ale udało się nie pękłam, zero szwów, otarcia tylko o 17 wyszlismy do domu, piekło mnie nieco przy sikaniu, ale siadałam nromalnie i po turecku, bólu prawie nie czułam pieczenie ustało po 5 dniach aha rodziłam w pozycji półleżącej na boku, mąż zapierał mi jedna nogę, połozna drugą, w innych pozycjach już nie miałam siły przeć gdy mała zdecydowała się wyjść, położna kontrolowała końcówkę parcia, każąc mi zatrzymywać parcie lub wypychac małą leciutko - w ten sposób chroniła mnie przed pęknięciem i udało się Odpowiedz Link Zgłoś
kasinekg Re: no to i ja się dopiszę 24.07.06, 15:32 dopisuję się dopiero teraz (temat znów mi bliski), choć rodziłam dwa lata temu, moja recepta na brak nacięcia i pęknięcia: masaż krocza olejkami ćwiczenia na epi-no dobra położna mam nadzięję, że tym razem ten przepis znów zadziała Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka to jeszcze raz ja :) 28.07.06, 15:12 od porodu minął miesiąc i mogę dopisać: pieczenie zniknęło po tygodniu, mrowienie w dole ciała po kolejnym po trzech tygodniach seks i choć bałam się trochę, to okazało się że odczucia super, żadnego rozciągnięcia, żadnego bólu no rewelka teraz czekamy na jajko kolejne i następnego bobasa moge rodzić, żadnej traumy, żadnego strachu Odpowiedz Link Zgłoś
gosia45671 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 28.07.06, 15:50 drugie bez naciecia i trzecie tez mimo ze duze bo prawie 4200 nic nie peklo i czulam sie jakby ten wielki ludek wogole tamtędy nie wyszedł Odpowiedz Link Zgłoś
demonii Re: ja też bez :-) 29.07.06, 08:10 Ja też bez nacięcia, rodziłam cztery razy, ale bez nacięcia tylko raz Minęło 2,5 mies. od ostatniego porodu, mały ważył ponad 4 kg, a położna bardzo cierpliwa i stanowcza, co na 100% ułatwiło mi poród. Oczywiście ćwiczenia mięśni też robią swoje. A ja...cóż rewelacyjnie się czułam juz 1 dzień po porodzie (jeśli chodzi o krocze) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bazylia_am dwa porody bez nacięcia 11.08.06, 13:34 Chyba taka moja uroda bo nic specjalnie nie ćwiczyłam, nie masowałam. Pierwszy poród - w 1998 roku, lekko pekłam, miałam 2 szwy, wszystko ładnie się wygoiło. Drugi poród odbył się w maju 2005. Dwie godziny po porodzie siedziałam na szpitalnym stołku! To było cudowne uczucie móc siedzieć, normalnie poruszać się Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
atrakcyjna2 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 27.07.07, 23:18 Rodziłam bez nacięcia pierwsze duże dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
24lena bez naciec ;)) 10.09.06, 18:30 Pierwszy porod,udalo sie bez znieczulenia i bez naciecia. Naderwalo mnie delikatnie,ale nie na zewnatrz tylko w srodku. Wystarczyly 4 rozpuszczalne szwy,chodzenie niebylo problemem,siadanie tez,zreszta po 17 godzinach wyszlam do domu i wzielam sie za sprzatanie lazienki Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkas72 Dopisuje się-4 porody bez cięcia 11.09.06, 09:40 Rodziłam w domu,pod opieką położnej,w pozycji klęczącej,dzieci powyżej 4000g.Przy pierwszym lekkie otarcie naskórka-miałam potem coś przykładac ale nie miałam czasu,wygoiło się samo,bez szycia i leczenia.Nastepne porody nie zostawiły po sobie żadnego śladu w miejscach intymnych D.Nie czułam też zadnego dyskomfortu. Moim zdaniem najwazniejsza jest pozycja w fazie parcia-nie dajcie się połozyć na plecach!Wtedy główka dziecka trafia w miejsce,w którym krocze jest wyjątkowo nieelastyczne i oporne. Nie przygotowywałam nigdy krocza do porodu,nie masowałam-jest to zbędne wg mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
leeloo2002 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 12.09.06, 01:01 na razie rodzilam raz, nie bylam nacinana, tylko rowniez delikatnie peklam i zostalam pieknie zszyta przez polozna. Po porodzie normalnie chodzilam. Zadnych skutkow ubocznych. Odpowiedz Link Zgłoś
niunciaplus Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 27.09.06, 10:18 ja bylam nacinana,11 szwow.nie bylo najgorzej.zaczelam chodzic 2 godz po porodzie,bylo ciezko,ale dalam rade. w szpitalu nawet nikt nie spytal, czy pani chce Odpowiedz Link Zgłoś
k.sg Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 01.10.06, 01:03 Nie byłam nacinana. Śluzuwka tylko lekko popękała. Po porodzie mogłam normalnie siadać. Odpowiedz Link Zgłoś
iwta Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 07.11.06, 12:00 Rodziłam dwa razy. Za pierwszym razem byłam nacinana i po porodzie dopóki mi szwów nie zdjęli to była męczarnia. Wyłam z bólu. Mocno mnie zszyli i nic do zdjęcia szwów nie dało się z tym zrobić. Przy drugim porodzie nie zostałąm nacięta i dwie godziny później praktycznie nie czułam że urodziłam dziecko. Oczywiście dyskomfort był no bo przecież nie było łatwo,ale porównując oba porody znacznie lepiej wspominam poród bez nacięcia.Gdybym miała rodzić raz jeszcze( chociaż nie planuję) to tylko bez nacinania pomimo utrudnionej II fazy porodu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aga.knobel Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 22.01.07, 21:37 Ja dopiero bede za jakies 3 miesiace mama, ale jestem szczesciara, bo mieszkam w Niemczech i tutaj bede rodzic i w zadnym ze szpitali nie wykonuje sie rutynowo naciecia krocza, tylko w naglych wypadkach i tylko za zgoda rodzacej W zaleznosci od szpitala liczba naciec krocza w stosunku do ilosci porodow wynosi od 5 do 10 %. Jesli w NIEMCZECH JEST TO MOZLIWE TO DLACZEGO ZABIEG TEN WYKONUJE SIE W POLSCE RUTYNOWO?! Odpowiedz Link Zgłoś
asikkol1 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 16.02.07, 08:57 Witam, rodziłam 4 lata temu i miałam bardzo ciężki poród. To znaczy nic nie zapowiadało takiego. Przyjechałam do szpitala ze skurczami co 20 min, miałam rozwarcie na 2 palce. bole miałam i z brzucha i z krzyża. Koszmar. Po jakiś 2 godznach akcja sie zatrzymała i nie miałam już rozwarcia. Podano mi kroplówkę - bóle wściekłe mialam nadal. Po kilkunastu godzinach akcja sie wznowiła. Jednak rozwarcie bylo znów na 2 plce tylko. Koniec końcow, po ok 9 godzinach rozwarcie zaczęło się zwiększać, miałam już 9, 10 palcow - poród. Byłam tak wymordowana z bólu że dano mi zzo (bez tego bym chyba nie przezyla), mialam te 10 palcow a urodzić nie moglam. Na cc bylo za późno a sil juz nie mialam wcale. No i usłyszałam KLESZCZE. To już zwątpiłam .Ale w tej sytuacji to już bylo naprawde konieczne. KTG synka bylo coraz słabsze. Ale wszytsko skonczyło sie szcześliwie, synek 10 pkt a ja nawet NIE BYŁAM ROZCINANA ani nic nie popekało. Tutaj kłaniam sie położnej ze szpiatala na Solcu, bo zrobiła wszytsko i pozszywała mnie przecudnie. Gdyby nie znieczulenie moglam juz smigac po szpitalu kilka h po porodzie. Wyszliśmy do domu w Wigilie a 1 dzien po swietach byłam już w sklepie na spacerze. Nawet lekarz byl w szoku ze tak pieknie mnie zszyto. Naprawde, żadnych bóli, pieczenia, zadnych okładów. NIC. Pozdrawiam wszystkie kobitki. Odpowiedz Link Zgłoś
padthai BRAWO, to mi sie podoba :))))) 16.02.07, 11:43 skonczmy z dyktatem koniecznych naciec krocza, bo to technika ktora miala pomagac w niektorych przypadkach, a stala sie rutyna i faktycznie najwiecej mowia o takiej koniecznosci kobiety ktore byly nacinane i lekarze ktorzy nacinaja. Polozna ostanio mi powiedziala ze 99% pierowrodek sie nacina - dane chyba z wlasnego doswiadczneia wziela PPPPPPP Ja chce rodzic bez naciecia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-in-spe Re: BRAWO, to mi sie podoba :))))) 17.02.07, 10:58 Najlepszy sposób na brak nacięć to cesarka - polecam Odpowiedz Link Zgłoś
buniuch Re: BRAWO, to mi sie podoba :))))) 05.03.07, 13:16 Czy cesarka jest rzeczywiscie najlepszym wyjsciem? Przeciez my kestesmy storzone do porodu. Przez tysiaclecia kobiety rodzily i nic ise nie dzialo. Dawniej nie bylo interwencji, bo bylo to traktowane jako cos zupelnie normalnego, bo przeciez takie wlasnie jest! Gdyby te polozne, co rutynowo nacinaja i lekarze, ktorzy twierdza, ze to jest dla zdrowia kobiet, dawniej kobiety bylyby schorowane i wszystkie chodzilyby posiusiane, a przeciez tak nie bylo. Moja babcia urodzila 5 dzieciakow, wszystkie sama w domu i do konca zycia byla sprawna i nie miala zadnych problemow urologicznych. Zatrwarzajace jest to, ze z takiej normalnej rzeczy i naturalnej zabrano nam wszystko, a teraz musimy walczyc o to, co przeciez jest naszym naturalnym prawem! Przeciez, gdybysmy nie rodzily przez wieki, ludzkosc by wymarla! I to jeszcze zanim jakis oswiecony facet wytmyslil, ze zrobi na tym interes! Ja zawsze wszystkimfacetom powtarzam, kiedy mi mowia, ze to moze jest dobre dla kobiety i dla dziecka, zeby dali sobie pociac zoladz, zalozyc szwy i czuli sie swietnie, czujac, ze to dla ich dobra. A samo ciecie cesarskie jest przeciez tez ingerencja w twoj organiz i lekarze dostaja za to jeszcze wiecej kasy. Ciecie cesarskie jest krzykiem o pomoc i swiadoma decyzja, o tym, gdzie wolimy byc ciete i krzywdzpone. Poniewaz zas brzuch jest miejscem mniej intymnym, wolimy, zeby tam nas cieto, niz zeby cieto nasze najdelikatniejsze organy. Jednak to dalej pozostaje cieciem i nie rozwiazuje problemu! Porod jest rzecza naturalna i nalezy walczyc o to, aby swiadomosc ludzi (lekarzy, poloznych i samych kobiet)zmienila sie natyle, ze przestana to traktowac jako cos co wymaga niesamowitej interwencji chirurgicznej! I to my same powinnysmy o to walczyc i nie pozwalac im w akcie zadoscuczynienia dawac sie pociac gdzie indziej! Odpowiedz Link Zgłoś
aurelkax Nigdy nie zostały potwierdzone zalety nacinania... 26.03.07, 15:05 Jako ciekawostka: nacięcia maja swoje zródło w pomysłach pewnego lekarza, chyba amerykanskiego, ktory gdzies na pocz. XX wieku opublikowal, ze porod to patologia i wymaga interwencji chirurgicznej. Jego pomyslem bylo uspienie kobiety, glebokie i rozlegle ponacinanie jej krocza i wyjecie dziecka kleszczami.... Super pomysl, nie ma co... Niestety tezy tego lekarza byly szeroko popularyzowane i doszlo do tego , ze juz w latach przedwojennych w krajach anglosaskich nacinanie stało sie zabiegiem oczywistym w kazdym porodzie. Zalety nacinania nigdy nie zostały potwierdzone zadnymi badaniami, wrecz przeciwnie badania wykazaly szkodliwosc tego zabiegu i na Zachodzie juz sie dawno od tego odchodzi. Natomiast w Polsce zdecydowana wiekszosc lekarzy i poloznych ignoruje wyniki badań i tnie nadal. Absurd i ignorancja... Odpowiedz Link Zgłoś
wellanna Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 26.03.07, 22:16 Ja się już raz wpisywałam. A teraz drugi - drugie dziecko bez nacięcia i bez pęknięcia. Szpital na Kamieńskiego we Wrocławiu. POlecam poród bez nacięcia, jak i szpital, w którym położne odeszły od rutyny i nie kaleczą już niepotrzebnie kobiet. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misinka81 Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 27.03.07, 09:08 Jesetem kolejną kobietą bez nacięć Urodziłam pierwsze dziecko (synka)w Lublinie na Kraśnickiej, podawano mi oksytocynę, bo wody odeszły, a skurczów nie było. Nastawiałam się na nacinanie, bo dość mała kobietka jestem Jednak może mam elastyczną skórę, może dlatego, że synek był mały (2900), a może położne dobrze pokierowały akcją (też miałam zalecenie, by w pewnym okresie czasu nie przeć) i nic się nie stało. Miałam tylko małe uszkodzenia, na które nałożono chyba 2 szwy wewnętrzne, rozpuszczalne. Teraz czekam na drugie dziecko i liczę, że po pierwszym jestem już uodporniona nieco i może też obedzie się bez narzędzi tnących Odpowiedz Link Zgłoś
ewa-krystyna Re: A moze mala sonda- kobiety bez naciec ;)) 04.04.07, 01:39 zaluje,ze nie znalazlam waszego watku w grudniu,kiedy to na moje zdziwienie,ze jeszcze sie robi nacinanie krocza podczas porodu zostalam przez grono innych forumowiczek z ciezarna polozna wsrod nich zakrzyczana jakie to jest dobroczynne dla kobiet a nienacinanie ryzykowne... jakie to pozniej ma sie klopoty z wypadajaca macica... jakie sa powiklania jak sie popeka w strone odbytu i jak pozniej takie samoistne pekniecie ciezko pocerowac... itp...itd.... horror... mieszkam w Kanadzie i na razie jestem na etapie staran,ale duzo czytam na temat ciazy i porodu,wiec wyczytalam,ze tu sie nie stosuje naciec,tylko pozwala kobietom urodzic naturalnie... zawsze chcialam rodzic w szpitalu pod bacznym okiem lekarza,ale pod wplywem waszych wypowiedzi chyba zmienie troche zdanie i poszukam sobie raczej dobrej poloznej - tutaj lekarz nie musi byc przy porodzie wystarczy polozna z odpowiednimi uprawnieniami.... bardzo wam dziekuje za wasze wypowiedzi,teraz bede mogla podawac was za przyklad na poparcie w razie podobnych dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś