Urodziłam. Było pięknie :)

05.03.10, 10:16
Pomyślałam sobie, że podzielę się swoimi wrażeniami z porodu. Może kogoś to
zainspiruje pomoże lub uspokoi smile Przepraszam z góry za wszelakie literówki,
znaki interpunkcyjne i brak polskich liter, ale nie jestem jeszcze na tyle
wypoczęte, żeby się całkowicie skupić i nie pominąć niczego.
Tak więc...:

Była to pewnego rodzaju przyjemność. Poród trwał w całości 8 godzin.
Parłam raptem 1 godzina i 15 minut. Zaczęło się około 16 a mała przyszła na
świat 3 minuty po północy. Na porodówkę pojechaliby ze skurczami co 5 minut.
Droga trwała jakieś pól godziny. Dotarliśmy tam kolo 20. Rozwarcie bylo już na 5
cm. Zaoferowano mi wannę wiec wskoczyłam w cieplutka wode, dostaliśmy napoje z
lodem wiec sie trochę poczułam jak na wakacjach. Skurcze stały sie mniej bolesne
i jeszcze dzwoniłam do mamy, zeby powiedzieć jak sie sprawy maja smile Maz moj był w
totalnym stresie i zanosił sie łzami co chwile ale dzielnie polewał brzuszek
woda żeby bylo mi ciągle cieplo. Ciężko było mu na począku znieść widok mnie
cierpiącej z bólu, choć wcale tak bardzo nie cierpiałam. Tak to sobie sama
ciagle tłumaczyłam w głowie. Opieka byla rewelacyjna, ani na moment nie
bylismy sami. Polożna siedziała obok i sobie z nami rozmawiała o roznych
pierdółkach. Jak kończyła się jej zmiana przychodziła inna. Po okolo 2
godzinach skurcze stały sie hmmm...stanowczo bardziej
uporczywe i częstsze. Tak bym to określiła, ze zaczęły odbierać mi mowe. Zrobiło
mi się niekomfortowo w wannie i postanowiłam sie wytoczyć. Wyladowalam na łózko
i próbowałam znaleźć odpowiednia pozycje. Zapasowało mi klęczenie na kolanach i
opieranie się o pionowo wzniesione oparcie łóżka na poduchach. Poklęczałam
jakies pol
godziny i nogi zaczely troszkę odmawiac posłuszeństwa. Na plecy nie było szans
bo dostawałam boli w krzyzu. No to wylądowałan na lewym boku z noga podparta u
góry o jakies coś smile Zaczely sie parte, ale nie do końca wszystkie parcia były
odpowiednie, wiec należało znalezc kolejna pozycje i okazalo sie ze bardzo dobra
jest siedzaca, plecy dosc mocno w pionie i jak nadchodził skurcz to musiałam
lapac ramionami nogi pod kolanami i ciągnąć mocno do siebie i na boki,
broda do klatki piersiowej i plecy w kształt luku i pushhhhhh smile jak na siku a
nie kupke smile No krzyczałam dość głośno żeby się wyładować jak juz mialam dosyć.
Nie trzymalam żadnych emocji w sobie. Miedzy skurczami głębokie wdechy nosem i
wydechy ustami, mimo, ze bolitrzeba miarowo i rytmicznie i naprawdę jest
lepiej gdy się dobrze skupi na oddechu i próbuje relaksowac, zamknąć oczy.
Parłam na bezdechach, próbując jakby powietrze przepchnac z gory w dol
ku "wyjsciu" smile
Polecam jak macie możliwość dotknąć główki jak się rodzi. Niesamowite uczucie.
Wtedy dostaje sie jeszcze większej mocy smile ktora i tak jest niewyobrazalna i
pamietajcie w trakcie, myslcie o tym, ze to wasze dziecko przychodzi na swiat i
ze to jest cos czego nie musicie robić ale chcecie i słuchajcie swego ciala smile
Bol mija w momencie jak sie widzi dziecko i nic ważniejsze. Po wszystkim byłam
okrutnie glodna. Przynieśli mi kanapke i herbatę a mąż jako pierwszy ubierał
mała. Piękny widok...
P.S. Noworodki tak pięknie pachną, ale zaraz po wyjściu z brzucha mają
nieciekawy kolor i kształty big_grin co wraca do normy po niedługim czasie.
Pozdrawiam wszystkie kobitki, które są wciąż przed tym wielkim dniem, dniem,
który stanie się najpiękniejszym dniem zycia smile
    • pola.cocci Re: Urodziłam. Było pięknie :) 05.03.10, 10:45
      Gratulacje i duzo zdrowka dla was.
      • mama-donna Re: Urodziłam. Było pięknie :) 05.03.10, 10:52
        Dziękuję za gratulacje smile
    • e-siarecka Re: Urodziłam. Było pięknie :) 05.03.10, 10:47
      Gratuluję!!!I zazdroszczę, jak nie wiem co, że masz to już a soba. Chyba nigdy
      nie natknęłam się na tak obrazowy, ale za razem fajny opis porodu. A może
      napisz, gdzie rodziłaś, żeby inne dziewczyny miały nadziejęsmile Pozdrawiam i życzę
      baaardzo szybkiego powrotu do formysmilesmilesmile
      • mama-donna Re: Urodziłam. Było pięknie :) 05.03.10, 10:51
        Niestety, a zarazem na szczęście nie rodziłam w Polsce, tylko w Danii. Myślę, że
        nasi powinni tu przyjeżdżać na praktyki smile Do formy w sumie już powoli wracam,
        choć to tylko tydzień po, ale jestem troche nie do końca wypoczęta, bo ciągle
        bym coś robiła, żeby nie było bałaganu i żeby wszystko było ogarnięte, no
        ale...tak już mam smile
        • gazeta_mi_placi Re: Urodziłam. Było pięknie :) 08.03.10, 10:57
          Ech...
          A już myślałam po pierwszym poście,że coś jednak w Polsce zmieniło sad
          Jak ktoś daje taki fajny opis porodu od razu powinien w pierwszym poście zaznaczyć "zagranica" uncertain
          Już od razu coś mi tu nie bardzo pasowało do Polski uncertain
    • alicja_ala Re: Urodziłam. Było pięknie :) 05.03.10, 11:11
      gratuluje zdrowiego dziecka ale wmawianie sobie i innym ,ze to takie
      piekne i prawie bez bolu to wpuszczanie w maliny- sorry gregory tongue_out
      • mama-donna Re: Urodziłam. Było pięknie :) 05.03.10, 11:18
        Oczywiscie, ze z bolem. Nie ma innej opcji, ale dla mnie to była kwestia
        podejscia do tego i pewnosci siebie, ze jestem silna i ze dam rade, bo pragne
        tego dziecia najmocniej na swiecie. Wiem, że mogą być różne komplikacje itp.
        itd, ale warto wierzyć i nie dac sie zestresować innym w około,że to taka
        teksańska masakra i w ogóle. Moze to kwestia poloznych, tego jak bardzo mnie
        wspieraly i maz rowniez. Mialam robione oklady cieple na krocze, chwalily mnie
        przy kazdym parciu, dodawaly otuchy. Cudowne osoby. A w domu zanim pojechaliśmy
        na porodówke nie chcialam dać sie zwariowac. Starałąm sie tanczyc delikatnie,
        rozbawiac męza i do tego jeszcze go zmusilam, zeby mi wlosy obciał i potem je
        prostowalam bo chcialam ladnie wygladać jak zajadę do szpitala big_grinbig_grinbig_grin no ale w
        wannie sie pokrecily jak durne big_grin
        • mamanaczasie Re: Urodziłam. Było pięknie :) 05.03.10, 11:31
          Aż się łezka zakręciła w oku smile. Gratuluję i 3-mam kciuki za szybki
          powrót do formy. Mam nadzieję że mój poród też będzie fajnym
          przeżyciem...
        • lentylek_89 [...] 05.03.10, 11:35
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ognista998 Re: Urodziłam. Było pięknie :) 05.03.10, 19:16
          tak se myślę, że jak z takimi rozkoszami typu wanna, osobny pokój, napoje z
          lodem i tak dalej to musiałaś za niego słono zapłacić...

          ale cieszę się że bezstresowo i nie nacierpiałaś sięwink no i gratulujęwink
          • magdad5 Re: Urodziłam. Było pięknie :) 05.03.10, 21:45
            Ja mam za soba 3 porody. Wszystkie w Polsce, w tym samym szpitalu
            (na Zelaznej). I wiecie co ? Strasznie mi zal, ze juz nigdy tego nie
            przezyje. Bo tak jak napisala autorka watku - oczywiscie, ze boli
            (chociaz moim zdaniem jak sie nie wpada w panike i nie histeryzuje
            to wcale nie tak bardzo) ale sa to najpiekniejsze przezycia w moim
            zyciu. Zawsze jak ktos mnie pyta co bylo najszczesliwszym i
            najpiekniejszym momentem w moim zyciu to mowie, ze moje 3 porody. Bo
            tak bylo. I jak widze kobiety w ciazy to czasem mi zal, ze mnie to
            juz nie spotka bo caly czas uwazam, ze ciaza i porod to cud. Sorry,
            gadam jak nawiedzona ale naprawde tak mysle smile. Fajnie macie
            dziewczyny, ze to jeszcze przed wami. Wszystkiego dobrego !
    • 18_lipcowa1 a wystarczyło 05.03.10, 21:53
      wziąć ZZO i niepotrzebny by był cały ten opis

      + uśmieszki
      • mama-donna Re: a wystarczyło 06.03.10, 00:58
        "tak se myślę, że jak z takimi rozkoszami typu wanna, osobny pokój,
        napoje z
        lodem i tak dalej to musiałaś za niego słono zapłacić..."

        Nic nie placilam nikomu. Rodzilam w Danii a tutaj to taka norma.


        18_lipcowa1 sorry, ale nie lubie szprycowania zwlaszcza w kregoslup,
        raz juz to przezywalam, a poza tym nie naleze do slabych osob a co
        do usmieszkow to ich uzylam bo tak sie czulam, usmiechnieta kiedy to
        opisywalam.
        • ognista998 Re: mama-donna 07.03.10, 19:43
          ....a to zwracam honorwink Dania to niestety nie Polska, Polska słuŻba zrdowia
          pozostawia wiele do życzenia, W innych krajach, typu Dania, Irlandia, HoLADNIA
          jest zupełnie inne podejście do położnictwa, gdyby w Polsce była taka norma,
          byłoby więcej takich postów jak Twójwink

          ja mieszkam w Polsce i będę rodzić w jednym z pobliskich mojego miejsca
          zamieszkania szpitali (jeszcze nie wybrałam placówki) i wiem, że to nie będzie
          tak wyglądało jak w Danii, ale mam nadzieję, że nie nacierpię się i że też poród
          będzie dla mnie miłym wspomnieniem jak jak w Twoim przypadku...

          pozdrawiam i życzę radości z dzieciątkawink
          • ognista998 Re: do reszty 07.03.10, 19:45
            dajcie se siana z odpisywaniem lipcowej, ona się nie nadaje między ludzi, na
            mnie jej posty już dawno przestały robić wrażenie
    • justtli Re: a wystarczyło 06.03.10, 10:26
      18-lipcowa1. Skąd tyle w Tobie złości i agresji? Chcesz to bierzesz zzo i nikt
      Ci nie mówi, że to źle. A może zazdrościsz że ktoś chce przeżyć poród tak jak on
      naprawdę wygląda i wejść na tez szczyt z bólem zmęczeniem i satysfakcją? Ja
      jeszcze nie rodziłam ale jak na razie nie chcę zzo (chyba że w trakcie zmięknę)
      i strasznie mnie wkurza jak wszyscy mówią :" hah ha - taka mocna
      jesteś...ciekawe kiedy się złamiesz" albo jeszcze gorzej. Każdy ma prawo do
      wyboru a ja chcę się przekonać na własnej skórze i tyle.
      Mi się opis bardzo podoba i wcale nie odnoszę wrażenia że było bez bólu i
      cudnie, po prostu było tak normalnie, z bólem, wysiłkiem ale jak jest się na to
      przygotowanym to może być piękne.
      Gratulacje, pozdrowienia dla dzidzi i dzięki za opis. Mam nadzieję że ja
      podobnie opiszę swój poród - mimo że w Polsce i niekomercyjnie zamierzam rodzić.
      Pozdrawiam.
      • sueellen Re: a wystarczyło 06.03.10, 23:45
        Przyznam Ci rację. Nastawiaj sie na rodzenie bez ZZo, a jeśli masz mozliwość w
        razie czego w trakcie zmienisz zdanie.

        Rodziłam w UK gdzie epidural jest dostepny dla wszystkich i bylam nastawiona na
        znieczulenie, ale że było Boże Narodzenie, sezo urlopowy, anestezjolog na sali
        operacyjnej, a mój porod postępowal blyskawicznie, nie dostalam znieczulenia.
        Anestezjolog kiedy wreszcie przyszedł, stwierdzil, że jest za późno na podannie.
        Byłam bardzo, bardzo zawiedziona. Wydawalo mi się, ze nie wytrzymam z bólu, że
        zaraz umrę. Jak lekarz wychodził, to bylo takie żalosne uczucie okropnej
        bezradności. Cieżko to nawet opisac. A mimo wszystko urodzilam, przezyłam i tego
        bólu nawet już nie pamietam. Pamietam za to strach jakby mnie wlasnie żywcem
        zakopano i tak zostawiono. A wszystko przez nastawienie, że ZZO musi być i już.
        • red.sarah Re: a wystarczyło 10.03.10, 00:40
          Też czułam ten strach i pamiętam go do dziś chociaż minęło 10 lat i
          dlatego tym razem mam zamiar skorzystać z zzo jeśli tylko będzie to
          możliwe.
    • gabi683 Re: a wystarczyło 06.03.10, 12:05
      Gratuluje smile


      lipcowa Twoja sprawa nie musisz syfić komuś w wątku.
    • sugarka Re: a wystarczyło 06.03.10, 18:50
      Lipcowa, skad u Ciebie tyle zalu? Swietnie, ze mialas zzo i
      rodzilas lekko, latwo i przyjemnie - chyba nie chodzi tutaj o
      licytowanie sie kto sn, cc, kto z a kto bez zzo - ale o to ze
      dzielimy sie swoimi radosciami (i smutkami tez).

      Wpis OP zadzialal jak balsam na moje serce i dobrze wiedziec, ze
      ktos ma cudne wspomnienia z porodu (ja licze na podobne). Oh, swoja
      droga nie chce zeby mi grzebali w kregoslupie i mam nadzieje, ze
      obejde sie bez zzo (a jak bedzie trzeba to dam sie skluc). Czy to
      takie wazne?

      Milego dnia.
    • mniemanologia Re: Urodziłam. Było pięknie :) 07.03.10, 20:27
      Gratulacje!

      Ps. Dla mnie to nie był najpiękniejszy dzień życia. Wprawdzie było
      lepiej niż normalnie - bo do przeżycia, bo poród nie trwał tych 14
      godzin, które podobno sa średnią - ale miałam w życiu fajniejsze
      dni smile
    • ollasja Re: Urodziłam. Było pięknie :) 07.03.10, 22:05
      Gratuluję i... bardzo zazdroszczę... Mój poród tez trwał 8 godzin, ale niestety zasadniczą jego część spędziłam na korytarzu porodówki (nie będę już pisać o powodach). I najbardziej żałuję, że póki jeszcze miałam na to siłę, nie miałam możliwości ruszenia się z łóżka (bo dokąd?), wybrania jakiejś lepszej pozycji (zero intymności).A kiedy już trafiłam do osobnej sali nie miałam na to siły i byłam po dolarganie (zawroty głowy), więc znów leżałam. I mam trochę żalu, że m.in. z tego powodu poród wspominam niespecjalnie, a na pewno nie jak rodzinne przeżycie czy coś w tym rodzaju sad
      Lekarz zaproponował mi dotknięcie główki, ale... wtedy wydawało mi się to PRZERAŻAJĄCE, bo miałam wrażenie, że rozpękam się na pół wink i ręką natrafię na jakieś strzępy mięsa wink))
      Cóż... pozostaje mieć nadzieję, że mój następny poród będzie bardziej podobny do tego Twojegowink
    • karolina.and Re: Urodziłam. Było pięknie :) 08.03.10, 11:40
      Gratuluję,ale pieknie to opisałaś,aż troszkę przestałam sie bać....
    • seoid Re: Urodziłam. Było pięknie :) 08.03.10, 12:47
      GRATULUJĘ!

      Pierwsze dziecko rodziłam w polsce i obyło się bez ZZO- i było
      cudownie pomimo bólu- doskonała położna i obecność męża może
      naprawdę wiele zdziałać. ten ból szybko się zapomina gdy tylko ma
      się już dzidzię przy sobie.
      Moje drugie dziecko przyjdzie na świat w Irlandii i też będę upierać
      się przy tym, by nie majstrowano mi w okolicach kręgosłupa. Mam
      nadzieję, że i tym razem obejdzie się bez ZZO.

    • monika_a_b Re: Urodziłam. Było pięknie :) 08.03.10, 16:36
      Dziękuję za tak piękną opowieść... wink Mój poród zbliża się wielkimi
      krokami i mam nadzieję, że będę miała ponim równie miłe wspomnienia,
      co Ty po swoim. wink Będę rodziła w Kanadzie. Postaram się pamiętać o
      tej główce... smile
      Pozdrawiam,
      Monika
    • milena_1 Re: Urodziłam. Było pięknie :) 08.03.10, 17:20
      Gratuluję! I przyznam się ze ja swój poród (6 m-cy temu w Polsce)
      również wspominam cudownie. I też był sn bez znieczulenia. Super
      położna, pomoc męża a także fakt ze moj porod nie byl dlugi i ciezki
      (parte były mocno bolace ale I faza w miare lekka - do tego stopnia
      ze jak przyjechalam do szpitala to bylo juz 5 cm rozwarcia a ja
      ciagle zastanawialam sie czy to naprawde juz porod)- to wszystko na
      pewno pomogło. Do tej pory jak wspominam dzień porodu to też myślę
      sobie : "było pięknie" smile




    • anettchen2306 Re: Było pięknie :) 09.03.10, 10:01
      Po pierwsze - GRATULACJE! Twoj opis przypomnial mi moje wspomnienia
      z porodu. Takze wanne - super sprawa i wspaniale odprezenie. I
      mojego meza dolewajacego ciagle wody do tej wanny smile
      Co do wpisu lipcowej o zzo: pewnie nie wie, ze ALBO zzo ALBO wanna :-
      ) Jak sie dostanie zzo to do wanny juz nie mozna wejsc. Ja tez
      zdecydowalam, ze zzo nie wezme - choc mialam na wyciagniecie reki.
      Balam sie "przywiazania" na wiele godzin do lozka,
      potem "bezwladnosci" po porodzie. Co dziwne, inne kobiety tez z
      niego jakos nie skorzystaly - wraz ze mna na oddziale poporodowym
      bylo ok 15 kobiet i tylko dwie z nich zdecydowaly sie w trakcie
      porodu na zzo. Pozostala czesc wybrala "aktywna" forme rodzenia.
      Anestezjolog z ktorym rozmawialam przed porodem nie byl zachwycony
      ta matoda usmierzania bolu porodowego. Mnie tez niezbyt odpowiadala
      perspektywa wbijania mi igly w kregoslup ... Wybralam wanne i nie
      zalowalam. Porod przezylam w pelni swiadomie. Bol nie byl az taki
      straszny, ciepla woda i mila atmosfera skutecznie go jakos
      zmiejszaly smile Pamietam, ze godzinke przed partymi siedzialam
      jeszcze w tej wannie i popijalam wraz z mezem i polozna cappuccino,
      tak wiec bol nie byl jakis przeogromny. Owszem bolalo, ale byly tez
      przerwy pomiedzy tymi bolami. Poza tym polozna powiedziala, ze nie
      ma z tym bolem wlaczyc, mam mu sie poddac. Jak ma sie potrzebe
      krzyczec - to mam sie drzec i rozladowac niepotrzebne napiecie.
      No i nigdy nie zapomne jak smakuje prawdziwa kawa i cieple bulki po
      12-sto godzinnym nocnym maratonie porodowym smile Wszystkiego tego Ci
      zycze, co w macierzynstwie najpiekniejsze i najlepsze! I oby jak
      najwiecej takich pozytywnych wpisow.
      • 18_lipcowa1 Re: Było pięknie :) 10.03.10, 07:27

        > potem "bezwladnosci" po porodzie.

        Jak tylko mnie zszyli poszłam sama pod prysznic.
        O jakiej bezwładności mówisz?




        • anettchen2306 Re: Było pięknie :) 10.03.10, 08:41
          No wiesz, kwestia moze "doswiadczenia"? Mnie przy rozmowie
          przedporodowej (planowanie porodu) lekarz anestezjolog niestety
          roztoczyl nieco inna wizje "samodzielnosci" po znieczuleniu. Tzn.
          powiem inaczej, nie obiecal, ze ZARAZ bede mogla wstac, ze MOZLIWE
          sa jeszcze rozne niespodziewane reakcje mojego organizmu na
          znieczulenie. A jak juz dostalam do wypelnienia ankiete pod katem
          podania mi pozniej znieczulenia (z lista mozliwych powiklan, ze
          licze sie z nimi i jestem ich swiadoma!) to sie zaczelam super
          zastanawiac. Nie wypowiadal sie bynajmniej w samych superlatywach na
          temat zzo i radzil sprawe przemyslec - no i dalo mi to do myslenia
          oj dalo. I to raczej jemu ufalam, choc mialam swiadomosc, ze
          wystarczy powiedziec "prosze zawolac anestezjologa" i poloza kres
          cierpieniom. Mnie po porodzie jednak polozna nie pozwolila od razu
          isc pod prysznic smile Powiedziala, ze jest na to czas pozniej, ze mam
          sie najpierw "rozgoscic" i ochlonac z wrazen - chociaz energia mnie
          rozpierala. Pod prysznic u nas obowiazkowo chodzi sie z "opieka",
          nie do pomyslenia jest, by udac sie tam samodzielnie smile i jeszcze
          zaryc nosem w kafelki i ten nos potem trzeba by bylo zszywac lub
          sklejac ...
          • 18_lipcowa1 Re: Było pięknie :) 10.03.10, 09:49
            anettchen2306 napisała:

            > No wiesz, kwestia moze "doswiadczenia"? Mnie przy rozmowie
            > przedporodowej (planowanie porodu) lekarz anestezjolog niestety
            > roztoczyl nieco inna wizje "samodzielnosci" po znieczuleniu.


            i wlasnie dlatego kobiety go nie biora
            bo im kolezanki/ polozne/ lekarze roztaczaja takie piekne wizje
            jak opowiadalam ze biore zzo to slyszalam o paralizach, wózkach
            inwalidzkich, przedluzonym porodzie, o przenikaniu leku do krwi
            dziecka i inne podobne bzdury
            owszem, zdarzaja sie komplikacje, ale one to moga byc i bez zzo

            kobiety nie biora bo sie boja
            a druga sprawa ze im zyczliwe kolezanki pomoga bo doradza ze ''bol
            jest potrzebny i kazda mama musi go przezyc''

            tak tak- moje kolezanki nie brały bo :
            - nie mogly
            - nie byly poinformowane

            a nie bo ''nie chciały''



            Tzn.
            > powiem inaczej, nie obiecal, ze ZARAZ bede mogla wstac, ze MOZLIWE
            > sa jeszcze rozne niespodziewane reakcje mojego organizmu na
            > znieczulenie.

            ja bylabym gotowa lezec dłuzej byle nie męczyc sie z bólem

            • franczii Re: Było pięknie :) 10.03.10, 10:52
              Naprawde nie potrafisz pogodzic sie z mysla, ze porod bez znieczulenia moze byc
              SWIADOMYM i dajacym sie RZECZOWO uzasadnic wyborem kobiet, ktore WIEDZA, ze tak
              jest dla nich korzystniej?
              Albo niedoinformowane albo zastraszone.
            • zabulin Re: Było pięknie :) 10.03.10, 11:07
              No, popatrz lipcowa - a ja świadomie zrezygnowałam ze znieczulenia.
              NIE CHCIALAM go- ze wzgledów, o których tu nie będę pisać.
              Mylisz sie zakładając, że nie biorą znieczulenia tylko kobiety, jak
              sugerujesz, niedoinformowane lub zastraszone/przestarszone.

              Wierz mi, mnie lekarz nie jest w stanie zastraszyć, a tym bardziej
              przestraszyć kolezanka czy położna, czy kto tam chcesz.

              Jeżeli twój mózg nie obejmuje czegoś, nie znaczy że to jest
              niemożliwe.

              Właśnie dziś rano rozmawialam z koleżanką, ktora miała zzo (poznałam
              ją mając już dziecko, więc wpływu na moje wybory nie miała,
              uprzedzając twe sugestie.)
              I własnie ona mając zzo przy pierwszym porodzie, nie chciala go przy
              drugim. Bo akurat jej przytrafily się "sflaczałe" nogi i wydłużenie
              porodu.

              A w moim przypadku wydłużenie czasu trwania porodu skończyc się
              mogło dla dziecka fatalnie.

              Trzeba dokonać świadomego wyboru, stosownie do sytuacji, najlepszego
              dla matki i dziecka.


              • anettchen2306 Re: Było pięknie :) 10.03.10, 11:43
                Zastraszona??? Przez lekarza, ktory zachowuje sie profesjonalnie?
                Tym bardziej, ze bylam w towarzystwie meza i poloznej u niego na
                rozmowie smile Bo znieczulenie zzo to nie tylko "usmierzenie bolu", to
                takze cala gama mozliwych powiklan i zagrozen, nie tylko dla
                dziecka - talze dla samej kobiety. Fakt, nie dziala tak bezposrednio
                na dziecko jak np. dolargan ale mozliwosc, ze cos pojdzie nie tak
                istnieje i nie da sie jej wykluczyc. Moze dzieki rzetelnej
                informacji na temat zzo 8nie rodzilam ani w Pl ani tez w UK), mimo
                bezproblemowego dostepu do niego (palci za nie kazda kasa chorych,
                anestezjolog podaje, polozne dozuja i dozoruja, bo sa do tego
                specjalnie przygotowane szkoleniami i praktyka) stosunkowo malo
                kobiet tutaj sie na nie decyduje (glupie jakies czy zastraszone
                te "wygodne" tak bardzo zyciowo Niemki? watpie...). Tym bardziej, ze
                znieczulenie planuje sie duuuuzo wczesniej niz przy samym porodzie,
                gdzie na rzetelna informacje nie ma juz czasu i w panice (lub w
                otepieniu) podpisywane jest wszystko, co sie dostanie podsuniete pod
                nos. A potem w razie "wpadki" lamenty i placze, bo "lekarz cos
                sknocil" podajac znieczulenie. A przeczytaly to, co podpisuja?
                Watpie...
                Wystraszona bynajmniej nie bylam, pomyslunek jednak nikomu jeszcze
                nie zaszkodzil. Po rozpatrzeniu za i przeciw wiecej korzysci
                przyniosla decyzja, ze jednak nie skorzystam (chociaz wypowiedzialam
                zyczenie "znieczulenie!!!!!" przy 9 cm rozwarcia, za 10 min moja
                corka byla juz na swiecie). Mimo nie wziecia zzo, porod wspominam
                jako bardzo dobry, w super atmosferze, niemalze domowy. Gdybym miala
                urodzic po raz trzeci pewnie tez nie wezme zzo (nie zarzekam sie
                jednak), bo to dla mnie nie pepek swiata przy porodzie.
                Nie gloryfikuje wiec zzo, nie zarzekam sie tez go. Niech kazdy rodzi
                tak, jak JEMU to odpowiada. Mi odpowiadalo BEZ zzo, czulam sie tez
                bardzo komfortowo, mialam wspaniala opieke. Nie potrzebne jest ZADNE
                znieczulenie, by urodzic po ludzku. Rodzenie po ludzku kojarzy mi
                sie glownie z tym, jak MNIE i moje potrzeby traktuja. Mozna wiec
                urodzic z bolem i rownoczesnie pol ludzku - bez strachu i obaw.
                PS Jako metody bezinwazyjne mialam do wyboru: akupunkture,
                homeopatie, wielgasna wanne z woda (w niczym nie da sie porownac z
                dzialaniem prysznica), masaze, aromaterapie. Do wyboru. Jak ktos nie
                wyprobowal - niech nie krytykuje. Ja na akupunkture chodzilam
                praktycznie cala ciaze (problemy z kregoslupem) do mojej poloznej -
                i o dziwo dzialalo! Niekoniecznie kazda chce miec igle wybijana w
                kregoslup na dzien dobry.
                • mama-donna Re: Było pięknie :) 10.03.10, 14:33
                  anettchen2306 zgadzam się z Tobą w 100%. Bardzo dobrze to ujęłaś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja