Ciąża a praca

09.03.10, 10:24
Dlaczego pracodawcy mają taki "straszny problem" z pracownicami, które zaszły
w ciążę? W wielu przypadkach kobiety przecież pracują, będąc w ciąży. Jeśli
idą na zwolnienie, to przecież po 33 dniach zwolnienia aż do powrotu z
macierzyńskiego płaci ZUS. A może się mylę? A może mają jakieś inne koszty?
    • magdakingaklara Re: Ciąża a praca 09.03.10, 10:41
      Mysle ze problem powstaje gdy zaklad pracy jest mały zakładem bo
      ktos musi zastapic kobiete bedaca na zwolnieniu. Trzeba przeszkolic
      itp a wiadomo ze nowa pracownica nie dostanie umowe na stale tylko
      na zastepstwo a to raczej nie interesuje bo akzdy chce umowe na
      stale. A kobieta bedaca na zwolnieniu tez nie wiadomo kiedy wroci
      czy po macierzynskim czy po wychowawczym
      • ola9876 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 10:50
        trudno nie ma ludzi nie zastapionych więc skoro pracodawca ma osoby
        w takim wieku musi liczyć się z taką ewentualnością. A finansowo
        wszytsko płaci ZUS po 33 dniach, macierzyński również więc zawsze
        można wziąc kogoś na zastepstwo.
        • magdakingaklara Re: Ciąża a praca 09.03.10, 11:03
          tylko wlasnie tu moze byc ten problem. Mało kto chce pracowac tylko
          na jakis czas bo wszyscy wola miec na stale a po drugie
          przeszkolenie nowego pracownika i "wciagniecie" w prace tez zajmuje
          czasu ale to wszystko zalezy od charakteru pracy. Mysle, ze
          wiekszosci nie chodzi pracodawca o pieniadze itp tylko wlasnie o
          zastepstwo szukanie, szkolenie itp
          • bzibulinka Re: Ciąża a praca 09.03.10, 11:21
            no ale nic na to nie poradzą. Pracodwacy kobiety też rodzą dzieci a
            pracodawcy mężczyźni także ich pragną. I jakby ktoś ich w taki
            sposób potraktował (z nienawiścia i wielką obrazą - tak potraktowano
            mnie) albo ich żony to byliby wzburzeni. Jak szłam do pracy to
            miałam napisane że jestem mężatka i mam 30 lat. Wiec nie rozumiem
            dlaczego mój pracodawca znienawidził mnie i obgaduje mnie przy
            personelu (jestem na stanowisku kierowniczym) z powodu własnie mojej
            ciązy. Koleżanka która pracuje ze mną nie pisała w CV że jest
            mężatką bo bała sie że pracy nie dostanie. To jest tragedia. Tak
            jest skonstruowany ten świat. Kobiety zachodzą w ciązę i pracodawca
            powinien mieć to od razu na uwadze kiedy zatrudnia pracownicę, ze
            kiedyś ta kobieta będzie chciała założyć rodzinę. A czym lepiej
            będzie traktowana ( w sensie - normalnie, bez złości i rzucania kłód
            pod nogi) tym bardziej będzie efektywna w pracy nawet będąc w ciąży
            i chętnie szybko do niej wróci. Są przeciez firmy które pozwalaja
            wykonywac część obowiązków w domu i kończy się na tym, że ta
            niezdolnośc do pracy jest 2-3 miesieczna.
            • magdakingaklara Re: Ciąża a praca 09.03.10, 11:48
              dlatego wlasnie mamy dyskryminacje kobiet w pracach bo wlasnie przez
              ciaze pracodawcy nie chca zatrudniac i nie kazda praca pozwala na
              pracowanie w domu.
          • funky_mamma Re: Ciąża a praca 09.03.10, 18:04
            magdakingaklara napisała:

            > tylko wlasnie tu moze byc ten problem. Mało kto chce pracowac tylko
            > na jakis czas bo wszyscy wola miec na stale

            Teraz to nawet nowych pracowników rzadko zatrudnia się na stałe. U mnie w
            firmieja i koleżanka zatrudniona razem ze mną w 2007 roku dostałyśmy umowę na
            czas nieokreślony, a wszystkie osoby zatrudniane po nas, a było ich około 20
            dostawały umowę na czas określony.

            Poza tym na zastępstwo wcale nie jest tak trudno znaleźć osobę - szczególnie
            taką z małym doświadczeniem - jeśli kobieta idzie w ciąży na zwolnienie to taka
            osoba ma zagwarantowaną pracę na co najmniej rok - to mało??? Wiadomo, później
            trzeba szukać innej pracy ale ma się już te roczne doświadczenie.


            a po drugie
            > przeszkolenie nowego pracownika i "wciagniecie" w prace tez zajmuje
            > czasu ale to wszystko zalezy od charakteru pracy.

            No a jak ktoś np. pracownik się zwalnia, bo znalazł lepszą pracę to co taki
            pracodawca nie musi znaleźć i przeszkolić nowego pracownika? Też musi. Tylko na
            kobiety jest większa złość, bo odchodzą często z dnia na dzień bez zapowiedzi
            (ciąża zagrożona) a potem wracają też nie wiadomo dokładnie kiedy...

            -
        • nchyb Re: Ciąża a praca 09.03.10, 15:28
          > trudno nie ma ludzi nie zastapionych więc skoro pracodawca ma osoby
          > w takim wieku musi liczyć się z taką ewentualnością.
          liczyć się musi i liczy i stąd jeżeli tylko ma możliwość to nie
          zatrudnia kobiet w wieku rozrodczym. A te później płaczą, że nie
          nikt ich na poważne stanowiska nie chce zatrudnić.

          > A finansowo
          > wszytsko płaci ZUS po 33 dniach
          a te 33 dni to przy najniższym wynagrodzeniu pracownicy - dla
          pracodawcy stanowi koszt ok. 3 tysięcy złotych z kawałkiem. Która z
          was lekką ręką wyrzuca ponad 3 koła i się tym nie martwi?

          Pracodawcy ZUS kosztów zastępstwa nie zwraca...


          > macierzyński również więc zawsze
          > można wziąc kogoś na zastepstwo.
          Zależy od pracy. Nie w każdej pracy da się łątwo znaleźć dobre
          zastępstwo.
          • ania1ooo Re: Ciąża a praca 09.03.10, 15:41
            ZUS nie zwraca kosztów zastepstwa, ale w tym czasie pracodawca nie
            musi płacić ciężarnej, więc bilans na zero.

            A jeśli faktycznie ktoś jest dobry i trudno znaleźć dobre
            zastępstwo, to chyba tym bardziej taką ciężarną watro docenić, a nie
            robić jej pod górkę.
            • nchyb Re: Ciąża a praca 09.03.10, 16:01
              > ZUS nie zwraca kosztów zastepstwa, ale w tym czasie pracodawca nie
              > musi płacić ciężarnej, więc bilans na zero.
              >

              ale przez te 33 dni też zastępstwo jest niezbędne, a ciężarnej
              płacić trzeba...
              • funky_mamma Re: Ciąża a praca 09.03.10, 18:07
                nchyb napisała:

                > > ZUS nie zwraca kosztów zastepstwa, ale w tym czasie pracodawca nie
                > > musi płacić ciężarnej, więc bilans na zero.
                > >
                >
                > ale przez te 33 dni też zastępstwo jest niezbędne, a ciężarnej
                > płacić trzeba...

                Śmieszne jest to co piszesz smile Nie takie ryzyko finansowe ponoszą firmy i nie
                takie kwoty utapiają z różnych powodów.
                • nchyb Re: Ciąża a praca 09.03.10, 18:31
                  firma firmie nierówna.
                  Mała firma topiąca kilka - kilkanacie tysięcy to całkiem co innego
                  niż firma moloch, gdzie giną miliardy. Przy czym te miliardy
                  wprywatnych firmach raczej nie giną...
    • maadzik3 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 11:51
      Po pierwsze sadzac po wypowiedziach forumowych to mnostwo kobiet w ktoryms
      momencie ciazy idzie na zwolnienie niekoniecznie z powodu wskazan lekarskich. Po
      drugie placenie 33 dni pracownikowi ktorego nie ma jest problemem (myslisz
      pewnie w kategoriach urzedu lub duzej firmy zatrudniajacej powiedzmy 200 osob, w
      ktorej jakos sie te koszta rozloza, a co z mnostwem ludzi zatrudnionych przez
      drobnych przedsiebiorcow zatrudniajacych 1-5 osob, to dla nich powazny koszt).
      Wreszcie po prostu brak tego konkretnego pracownika nagle przez rok (jesli sporo
      ciazy plus macierzynski plus urlop zliczyc razem) a nawet "tylko" pol roku to
      powazny problem. Wyobraz sobie powiedzmy mala praktyke dentystyczna - dentysta i
      jeden technik w ktorym technik dentystyczny oswiadcza z dnia na dzien ze jest w
      ciazy i idzie na zwolnienie. Masz kalendarz pelen pacjentow, musisz zaplacic
      czynsz, ubezpieczenie, pensje pracownika przez miesiac i zostajesz bez pomocy
      dentystycznej ktora trudno znalezc. Albo podobnie odchodzi sekretarka z duzym
      doswiadczeniem z malenkiej firmy prawniczej (nie wszystkie i dalece nie
      wiekszosc to miedzynarodowe giganty specjalizujace sie w powaznych transakcjach
      gospodarczych, wyobraz sobie adwokata w malym miasteczku zyjacego glownie z
      urzedowek - jest ich sporo), albo masz w ajencji "Zabke" i tyrasz w niej po 12
      godzin dziennie plus masz 1 sprzedawczynie ktora tak odchodzi z dnia na dzien, a
      ty jeszcze miesiac placisz pensje jej i komus kto przejmie jej prace. Dalej
      uwazasz ze nie ma problemu? Bo ja znam kobiety w takich sytuacjach ktore same
      bedac w ciazy tyraly po kilkanascie godzin dziennie bo ich jedyna pracownica...
      byla w ciazy.
      • maadzik3 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 11:57
        A co do rozwiazan to wystarczyloby pewnych kosztow nie przerzucac na pracodawce.
        Jakies 10-12 lat temu postanowiono zrownac pod wzgledem finansowym dla ZUS-u
        pracownikow firm prywatnych (gdzie ZUS placil od chyba 3 dnia chorobowe
        pracownikom) z zatrudnionymi w firmach panstwowych (placili od 33 dnia). Nie
        musze mowic w ktora strone zrownano - kazdy wie. I takiego przerzucania ciezarow
        jest sporo. Sama w ciazy prowadzilam dzialalnosc, pracowalam do ostatniego
        tygodnia - ok, moglam. Zwracam tylko uwage ze gdybym byla sama (nie bylam, mala
        spolka cywilna) i sama bym poszla na zwolnienie to oczywiscie zawiesilabym
        dzialalnosc lub zlikwidowala majac w perspektywie rok bez pracy i tym samym moi
        ewentualni pracownicy (wtedy jeden) zostaliby zwolnieni, to dopiero bylaby
        obraza! Jak pracodawca smie byc w ciazy!
        • wuika Re: Ciąża a praca 09.03.10, 13:26
          Rozumiem, o co chodzi (moi rodzice prowadzą działalność i właśnie ledwo co
          przyjęta pracownica okazała się być w ciąży i to jakiś tam problem jest, choć
          bez przesady), ale...
          Pracodawca tym się różni od pracownika, że to on ponosi ryzyko (ale też i dla
          niego są zyski) związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. A jeśli
          zapomina, że pracownik to tylko człowiek, to potem sam jest sobie winien. Każdy
          może zachorować, iść na urlop, zwolnić się z dnia na dzień, w skrajnych
          przypadkach zaginąć. I przedsiębiorca musi mieć świadomość, że pracownik to nie
          maszynka, która będzie chodziła non-stop. I też mnie wkurzają (ale bardziej
          'ideologicznie' niż osobiście) lasencje, które dzień po zobaczeniu dwóch kresek
          idą na zwolnienie na 7-8 miesięcy, ale mam też świadomość, że kiedy tyle ciąż
          się nie utrzymuje, środowisko zatrute, praca ciężka i/lub stresująca, etc.,
          każde odejście od normy w samopoczuciu może skutkować zwolnieniem - na wszelki
          wypadek.
      • ania1ooo Re: Ciąża a praca 09.03.10, 14:53
        Rozumiem, że w przypadku małych firm to może być większy kłopot, ale
        przecież nikt nie prowadzi firmy charytatywnie. I przecież ta
        pracownica, która zaszła w ciążę, to najpierw trochę pieniędzy dla
        swojego pracodawcy zarobiła. Trzeba być człowiekiem.
        • maadzik3 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 15:56
          Jasne ze trzeba. Dlatego byl czas kiedy pracownica w spolce w ktorej bylam
          wspolnikiem (jedyna pracownica wtedy) byla w ciazy i wszyscy podeszli
          sympatycznie i ze zrozumieniem starajac sie jej pomoc. Ale nie da sie ukryc ze
          bylo to dla firmy duze obciazenie i logistyczne i organizacyjne i - w mniejszym
          stopniu, ale tez - finansowe. Dlatego nie negujac ze trzeba byc czlowiekiem,
          majac wstret do jakichkolwiek szykan ciezarnych lub wracajacych po macierzynskim
          pracownic i utrudniania im zycia nie godze sie tez na mowienie - jak autorka
          watku - "a co to pracodawcy szkodzi", "a co mu do tego, jaka roznica". Roznica
          jest, duza. Pamietam jak w trzecim miesiacu zastepowalam chora wspolniczke ktora
          byla w szpitalu plus moja wlasna praca. W trzynastej godzinie nie wiedzialam jak
          sie nazywam i tylko mi sie w glowie krecilo. Bywa. Za ciezarna tez ktos jej
          prace wykonuje (zwlaszcza w malenkich firemkach). Jesli ciaza zagrozona i ona
          musi lezec to zlego slowa nie powiem ani jej ani na nia - jeszcze bronic bede.
          Ale jesli idzie na zwolnienie "bo to juz 20-y tydzien" "bo trzeba wyprawke
          kompletowac" "bo mi sie nie chce pracowac, a dostane 100% wynagrodzenia i
          zwolnic nie moga" to mnie krew zalewa. Co wiecej wiem jak takie podejscie psuje
          szanse na rynku wszystkim kobietom w wieku rozrodczym - takze tym nie
          wystawiajacym pracodawcy do wiatru "bo ginekolog zapytal czy chce zwolnienie".
      • bzibulinka Re: Ciąża a praca 09.03.10, 16:27
        maadzik3 napisała:

        > Po pierwsze sadzac po wypowiedziach forumowych to mnostwo kobiet w
        ktoryms
        > momencie ciazy idzie na zwolnienie niekoniecznie z powodu wskazan
        lekarskich. P
        > o
        > drugie placenie 33 dni pracownikowi ktorego nie ma jest problemem
        (myslisz
        > pewnie w kategoriach urzedu lub duzej firmy zatrudniajacej
        powiedzmy 200 osob,
        > w
        > ktorej jakos sie te koszta rozloza, a co z mnostwem ludzi
        zatrudnionych przez
        > drobnych przedsiebiorcow zatrudniajacych 1-5 osob, to dla nich
        powazny koszt).
        > Wreszcie po prostu brak tego konkretnego pracownika nagle przez
        rok (jesli spor
        > o
        > ciazy plus macierzynski plus urlop zliczyc razem) a nawet "tylko"
        pol roku to
        > powazny problem. Wyobraz sobie powiedzmy mala praktyke
        dentystyczna - dentysta
        > i
        > jeden technik w ktorym technik dentystyczny oswiadcza z dnia na
        dzien ze jest w
        > ciazy i idzie na zwolnienie. Masz kalendarz pelen pacjentow,
        musisz zaplacic
        > czynsz, ubezpieczenie, pensje pracownika przez miesiac i zostajesz
        bez pomocy
        > dentystycznej ktora trudno znalezc. Albo podobnie odchodzi
        sekretarka z duzym
        > doswiadczeniem z malenkiej firmy prawniczej (nie wszystkie i
        dalece nie
        > wiekszosc to miedzynarodowe giganty specjalizujace sie w powaznych
        transakcjach
        > gospodarczych, wyobraz sobie adwokata w malym miasteczku zyjacego
        glownie z
        > urzedowek - jest ich sporo), albo masz w ajencji "Zabke" i tyrasz
        w niej po 12
        > godzin dziennie plus masz 1 sprzedawczynie ktora tak odchodzi z
        dnia na dzien,
        > a
        > ty jeszcze miesiac placisz pensje jej i komus kto przejmie jej
        prace. Dalej
        > uwazasz ze nie ma problemu? Bo ja znam kobiety w takich sytuacjach
        ktore same
        > bedac w ciazy tyraly po kilkanascie godzin dziennie bo ich jedyna
        pracownica...
        > byla w ciazy.

        To co proponujesz?? nie rodzić dzieci? nie zatrudniać kobiet?
        • kasiak37 bzibulinka cytujemy urywki a nie cale 09.03.10, 18:47
          wypowiedzi na dodatek dodajac swoja wypowiedz w ilosci 1 linijki.Odsylam do
          netykiety.Dziekujesmile
      • funky_mamma Re: Ciąża a praca 09.03.10, 18:23
        maadzik3 napisała:

        > Po pierwsze sadzac po wypowiedziach forumowych to mnostwo kobiet w ktoryms
        > momencie ciazy idzie na zwolnienie niekoniecznie z powodu wskazan lekarskich. P
        > o
        > drugie placenie 33 dni pracownikowi ktorego nie ma jest problemem (myslisz
        > pewnie w kategoriach urzedu lub duzej firmy zatrudniajacej powiedzmy 200 osob,
        > w
        > ktorej jakos sie te koszta rozloza, a co z mnostwem ludzi zatrudnionych przez
        > drobnych przedsiebiorcow zatrudniajacych 1-5 osob, to dla nich powazny koszt).
        > Wreszcie po prostu brak tego konkretnego pracownika nagle przez rok (jesli spor
        > o
        > ciazy plus macierzynski plus urlop zliczyc razem) a nawet "tylko" pol roku to
        > powazny problem. Wyobraz sobie powiedzmy mala praktyke dentystyczna - dentysta
        > i
        > jeden technik w ktorym technik dentystyczny oswiadcza z dnia na dzien ze jest w
        > ciazy i idzie na zwolnienie. Masz kalendarz pelen pacjentow, musisz zaplacic
        > czynsz, ubezpieczenie, pensje pracownika przez miesiac i zostajesz bez pomocy
        > dentystycznej ktora trudno znalezc. Albo podobnie odchodzi sekretarka z duzym
        > doswiadczeniem z malenkiej firmy prawniczej (nie wszystkie i dalece nie
        > wiekszosc to miedzynarodowe giganty specjalizujace sie w powaznych transakcjach
        > gospodarczych, wyobraz sobie adwokata w malym miasteczku zyjacego glownie z
        > urzedowek - jest ich sporo),


        U huhu, normalnie teksańska masakra piłą mechaniczną... big_grin
        Dziwię się w takim razie, że kobiety są w ogóle zatrudniane, przecież 99% z nas
        prędzej czy później zachodzi w ciążę, przecież nikt nas nie zastąpi w tej
        kwestii, póki co...

        Weźmy taki coroczny ranking "Firma przyjazna mamie" - jak to jest, że jednak są
        firmy, które nie cierpią z powodu ciąż i macierzyństwa?
        Pomijam przypadki kiedy kobieta trafia do szpitala, ma zagrożoną ciążę i musi
        iść z dnia na dzień na zwolnienie (choć jak układ pracodawca-pracownica jest
        zdrowy to ona będzie mobilna i pomcna na ile się da), jednak w większości
        przypadków sprawdza się przysłowie "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" - pracownica
        szanująca swoją pracę, szanowana przez pracodawcę nie spali za sobą tego mostu.
        Można się spierać co było pierwsze czy jajko czy kura ale z mojego doświadczenia
        i obserwacji wiem, że pracodawcy zawsze się opłaci szanowanie
        pracownika-kobiety, opłacanie jej pracy tak jak pracy mężczyzny - dopóki będą
        pracodawcy traktujący kobiety jak gorszych pracowników, będą kobiety, dla
        których pójście w ciąży na zwolnienie będzie zemstą za traktowanie.
    • zabulin Re: Ciąża a praca 09.03.10, 15:27
      problem z pracownicami w ciązy mają glownie mali przedsiębiorcy z
      małym mózgiem, których wkurza to, że jak zatrudniali
      dwudziestoparolatke, to nie pomysleli, ze moze w/w zajśc w ciąże,
      pojść na macierzyński, a nawet wychowawczy.

      jakoś w dużych koncernach i u pracodawców posiadających mozg ten
      problem jest mniejszy.

      I wiem, ze koszty się inaczej rozkladają u "malucha" i "giganta",
      ale jak sie jest "maluchem" i boi się ciązy pracownika (która może
      pogrązyc pracodawcę- w sensie pojdzie na L-4 i nową trzeba
      ztrudnić, wyszkolić), to się zatrudnia mężczyznę, albo kobietę po
      menopauzie, a nie piszczy potem jak mysz której słoń na ogon
      nastąpił.
    • gizabelle Re: Ciąża a praca 09.03.10, 15:33
      Rzeczywiście po 33 dniach wypłatę zasiłku przejmuje ZUS i pracodawca
      z tytułu ciąży nie ma kosztów. Musi tylko poradzić sobie ze
      znalezieniem osoby na dane stanowisko. Mam wrażenie że to nawet
      czasami mu się opłaca, bo nowej osobie płaci mniej za tą samą pracę.
      • nchyb Re: Ciąża a praca 09.03.10, 15:40
        > znalezieniem osoby na dane stanowisko. Mam wrażenie że to nawet
        > czasami mu się opłaca, bo nowej osobie płaci mniej za tą samą
        pracę.

        a skąd te informacje? Znasz wiele osób, które pójdą na zastępstwo i
        za tĘ samą pracę będą woleć grosze?
        Kosztów znalezienia zastępstwa nie liczysz, tych kilku tysięcy
        podczas tych 33 dni też nie liczysz? W firmie molochu takie kilka
        tysięcy utonie w gąszczu innych płatności.
        W przypadku malutkiej firmy to pokaźna kwota w budźecie. A jak tak
        idzie kilka pracownic na zwolnienie ciążowe - to koszty razy kilka i
        wychodzą spore kwoty. Często dla pracodawcy nie do udźwignięcia...
        • gizabelle Re: Ciąża a praca 09.03.10, 15:48
          Ja to wszystko rozumiem. Ale pracodawca musi liczyć się z tym, że
          pracownik też ma prawo do posiadania dzieci i że prędzej, czy
          później to się stanie. Niekoniecznie nowego pracownika trzeba
          przyjmować na zastępstwo, są też inne rodzaje umów. Nie oszukujmy
          się też że pracodawca zapłaci tyle samo nowej osobie co tej już
          bardzo doświadczonej. Zgadzam się z tym, że koszty mogą okazać się
          poważnym kłopotem dla pracodawcy, ale to nie jest wina kobiet, tylko
          naszego systemu ubezpieczeń...
          • nchyb Re: Ciąża a praca 09.03.10, 15:55
            Gizabelle, pracodawca się liczy i jeżeli tylko na danym stanowisku
            może - to wybiera faceta. I dlatego kobietom trudniej znaleźć pracę,
            lub do niej po przerwie powrócić. Bo pracodawca to wszystko
            przelicza. To co jest dla niego korzystne, nie zawsze będzie
            korzystne dla pracownika i na odwrót...

            > ale to nie jest wina kobiet, tylko
            > naszego systemu ubezpieczeń...ale nie zmienia to sytuacji, że i
            kobieta i pracodawca (w różnym stopniu) ponoszą koszty tych błędów.
            I niestety, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Kobieta ze
            swoją działalnością inaczej rozkłada pracę i bierze wolne naprawdę
            gdy musi, a nie beztrosko w 5 tygodniu ciąży frunie na zwolnienie.
        • ania1ooo Re: Ciąża a praca 09.03.10, 15:52
          To może w takich wypadkach lepiej zatrudniać mężczyzn lub kobiety po
          menopauzie. A nie młode, bo chyba wiadomo, że prędzej czy później
          zajdą w ciążę.

          • maadzik3 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 16:13
            A potem zdziwienie ze pracodawcy nie chca zatrudniac mlodych kobietsad
            • ania1ooo Re: Ciąża a praca 09.03.10, 16:22
              Jestem młodą kobietą (30 l.), a do tej pory nie miałam problemów ze
              znalezieniem pracy. To chyba nie zawsze kwestia wieku.
              • ola9876 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 16:29
                Nawet jesli kobiety ida na zwolnienie w najgorszym przypadku jest to
                około pół roku, a potem po 4 miesiącach macierzynskiego wracaja do
                pracy harują na dwóch etatach w domu i w pracy, zostają bo trzeba
                byc dyspozycyjnym i wtedy szanownego pracodawcę nic to nie obchodzi
                że maleństwa zostają w domu, ale jak weźmiesz zwolnienie na dziecko
                oj to dopiero "masz chorego dzieciaka to po co do roboty". Szczerze
                poprostu mamy do kitu przepisy chroniące matkę dziecko żadnych
                warunków żeby pomóc a tylko utrudnić.
                • nchyb Re: Ciąża a praca 09.03.10, 18:37
                  > Nawet jesli kobiety ida na zwolnienie w najgorszym przypadku jest
                  to
                  > około pół roku, a potem po 4 miesiącach macierzynskiego wracaja do
                  > pracy

                  znam takie co na dłużej idą.
                  Osobiście w drugiej ciąży byłam na zwolnieniu od 5 tygodnia ciąży,
                  oprócz dwóch czy trzech dni po środku. A potem był macierzyńki,
                  wypoczynkowy, wychowawczy...
                  A potem jeszcze zwolnienie lekarskie i świadczenie rehabilitacyjne.
                  W sumie pracodawca nie widział mnie 5 lat. Miał problem...
                  Nie dziwię się, że pracodawcy wybierają mężczyzn, gdy mają możliwość.

                  > około pół roku, a potem po 4 miesiącach macierzynskiego wracaja do
                  > pracy harują na dwóch etatach w domu i w pracy,

                  a to już zażalenie do szanownego małżonka lub partnera, ze nie
                  pomaga.

                  > byc dyspozycyjnym i wtedy szanownego pracodawcę nic to nie
                  obchodzi
                  > że maleństwa zostają w domu,
                  nie pogniewaj się, ale to oczywiste. To nie jest dziecko pracodawcy,
                  to twoim obowiązkiem jest zapewnić dziecku opiekę. Mąż czasem
                  zwolnienia wziąć nie może?

                  > poprostu mamy do kitu przepisy chroniące matkę dziecko żadnych
                  > warunków żeby pomóc a tylko utrudnić.
                  wbrew pozorom wcale nie jest tak źle. Dowiedz się jak jest np. w
                  stanach...

                  W sumi
                  • magdakingaklara Re: Ciąża a praca 09.03.10, 18:55
                    > a to już zażalenie do szanownego małżonka lub partnera, ze nie
                    > pomaga

                    I tu sie nie zgodze bo ja osobiscie nie musialam i nie musze
                    pracowac a przed porode pracowalam do ostatniego dnia i bardzo
                    szybko wrocilam do pracy. Wcale nie musialam tylko chcialam i nie
                    wyobrazam sobie byc na czyims utrzymaniu ale to juz osobiste i
                    indywidulane potrzeby i ze tak ujme zasady
                  • maadzik3 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 19:06
                    Moge sie podpisac? smile
                  • maadzik3 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 19:09
                    A, i jeszcze dodam ze wprawdzie w Stanach wiekszosc kobiet ma zapewniony 6-12
                    tygodniowy bezplatny urlop macierzynski i tyle, ale z kolei znalezienie pracy
                    nie jest zadnym problemem. Mozna wiec miec albo ochrone albo latwosc znalezienia
                    pracy (gdy faktycznie gotowym sie jest ja swiadczyc). Nie mozna zjesc ciastka i
                    miec ciastka
                    • monnap Re: Ciąża a praca 10.03.10, 04:30
                      Z reguly w USA to tylko 6 tygodni tzw. maternity leave, 8 tyg.po
                      cesarce. Nie ma L4 i jakos dzieci sie rodza zdrowe i o czasie.
                      Problem w POlsce zaczyna sie gdy ciezarne odchodza na zwolnienia
                      tylko dlatego ze sa w ciazy i nie maja ku temu przeslanek
                      medycznych. Z perspektywy pracodawcy taki pracownik nie jest zbyt
                      wiele warty.Jesli chodzi o ubezpieczenia spoleczne to system w
                      POlsce jest zbyt mocno rozbudowany i dlatego ZUS ledwo zipie.
                      Wszystkie zdrowe ciezarne powinny pracowac i tyle, a jak nie
                      chcialyby to bezplatny urlop. Od razu skonczylyby sie choroby.
                      • mis-mis_01 Re: Ciąża a praca 10.03.10, 09:00
                        > Wszystkie zdrowe ciezarne powinny pracowac i tyle, a jak nie
                        chcialyby to bezplatny urlop. Od razu skonczylyby sie choroby.

                        w teorii to wygląda pięknie, pewnie, że powinny, tylko ktoś im te zwolnienia
                        wypisuje... to nie tylko kwestia kobiet, którym się nie chce pracować, ale i
                        lekarzy, którzy bez powodu szafują zwolnieniami.
              • nchyb Re: Ciąża a praca 09.03.10, 18:42
                > Jestem młodą kobietą (30 l.), a do tej pory nie miałam problemów
                ze
                > znalezieniem pracy

                wyjąti zawsze istnieją. Poczytaj statystyki, dowiedz się, czy więcej
                jest bezrobotnych kobiet, czy mężczyzn o podobnym stopniu
                wykształcenia.

                Z perspektywy pracownika - ceszyło mnie, że był ktoś kto za moje
                zwolnienie w ciąży płacił, zapewniał ubezpieczenie itp
                Z perspektywy pracodawcy, wybieram przewagę zatrudnionych mężczyzn,
                bo to bardziej ekonomiczne dla danej firmy.

                Logicznie - zawsze będzie mieć rację tylko jedna ze stron, ale każda
                będzie twierdzić, że to ona. Jak już pisałam - punkt widzenia zależy
                od...
                • ania1ooo Re: Ciąża a praca 11.03.10, 18:09
                  Statystyki statystykami, a w życiu różnie bywa.
                  Co to znaczy podobne wykształcenie? Ja i mój były mąż skończyliśmy tę samą
                  uczelnię, ten sam kierunek, pracowaliśmy na takim samym stanowisku w firmach z
                  tej samej branży i ja zarabiałam więcej. Liczą się kompetencje i to jak umiesz
                  "się sprzedać".
                  • nchyb Re: Ciąża a praca 12.03.10, 10:07
                    Aniu, nie mnie oceniać twój konkretny przypadek. Jednak nawet
                    śledząc rózne wątki na forum - daje się zauważyć, że sytuacje takie
                    jak u was nie stanowią reguły, a wręcz przeciwnie.

                    jednak prawda jest taka, że jeżeli ktoś jest naprawdę wybitnym
                    specjalistą w swojej branży i do tego trudnym do zastąpienia, a w
                    dodatku mającym dobre układy w swojej pracy, przykładającym się i
                    nie wykorzystującym swej pozycji chorego/ciężarnego itp. - to
                    pracodawca wiele zniesie - o ile zauważy w tym znoszeniu - korzyści
                    dla siebie i swojej firmy.

                    Dlatego jeden pracodawca nie będzie zachwycony faktem ciąży swojej
                    pracownicy, a inny jej pogratuluje i będzie czekał ile wlezie.
                    Dlatego część znanych mi osób powraca po kilku miesiącach czy latach
                    na dawne stanowisko (ja po 5 latach nieobecności awansowałam nawet
                    znacznie), a inne wylatuję dzień po powrocie. I tyle...
                    • ania1ooo Re: Ciąża a praca 12.03.10, 21:25
                      Właśnie o to mi chodzi - mądry pracodawca poczeka na wartościowego
                      pracownika i zapłaci za 33 dni jego zwolnienia, a głupi będzie
                      jęczał i komplikował życie ciężarnej, a gdy wróci z urlopu, to ją
                      wyrzuci.
                      • magdakingaklara Re: Ciąża a praca 12.03.10, 22:08
                        jak ciezarnia bedzie "leciec w kulki" to co sie dziwic ze po
                        powrocie ja zwalnia. Ja sie nie dziwie
                        • mis-mis_01 Re: Ciąża a praca 12.03.10, 22:38
                          dokładnie. to nie jest kwestia "mądry / głupi pracodawca" tylko "wartościowy /
                          niewartościowy pracownik" - pracodawca naprawdę potrafi to dostrzec, wierzcie mi.
                          • wuika Re: Ciąża a praca 12.03.10, 23:55
                            To zależy, co kogo trafiło wcześniej. Jeśli jeden pracodawca naciął się na
                            pracownicach, to do następnej najprawdopodobniej przypnie taką samą miarę i na
                            odwrót. Jeśli kobieta w pierwszej ciąży została zwolniona / źle potraktowana to
                            przy kolejnej nie będzie się zastanawiać, do kiedy pracować, tylko pójdzie na
                            L4, żeby sobie poodpoczywać, skoro i tak wyleci.
                            • nchyb Re: Ciąża a praca 13.03.10, 07:31
                              łaśnie. Bo prawda leży po środku. Mądrzy i głupi, rozsądni i wredni
                              są po obu stronach barykady.
                              Ale nie da się ukryć, ze działania wielu kobiet (można o nich nawet
                              na forum poczytać) sprawiły, że wielu pracodawców jednak już jest
                              zrazonym do ciężarnych i naprawdę musi to być niezwykła kobieta - by
                              pracodawca bezproblemowo czekał smile
                              • aniatko Re: Ciąża a praca 23.03.10, 17:04
                                Ostatnio na onecie był kapitalny artykuł na ten temat... Kobieta wykorzystała
                                wszystkie możliwe furtki (zwolnienie od początku ciązy, macierzyński, zaległy
                                urlop, urlop na nowy rok, kolejne l4 z różnych przyczyn, potem rehabilitacja i
                                tak od dwóch lat się buja.. Pracodawca wie, że babka go oszukuje, mało tego ZUS
                                i Inspekcja Pracy nieoficjalnie mówią to samo, ale wszyscy są bezradni.
                                Miejsce pracy musi być, kobieta ma umowę do 2017 roku i mogę się założyć, że
                                znowu przejdzie tą samą drogę.
                                Wcale się nie dziwię niektórym pracodawcom....
    • magdakingaklara Re: Ciąża a praca 09.03.10, 19:05
      Moi rodzice prowadza ala dzialalnosc gospodarcza i nie zatrudniaja
      kobiet w wieku rozrodczym wlasnie przez ciaze
      • mis-mis_01 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 20:40
        > Moi rodzice prowadza ala dzialalnosc gospodarcza i nie zatrudniaja
        > kobiet w wieku rozrodczym wlasnie przez ciaze

        wcale się nie dziwię. sama prowadzę działalność (będąc aktualnie w 24 tyg.),
        pracowników na razie nie potrzebuję, ale niewykluczone, że za jakiś czas będę. o
        ile zdecyduję się na młodą kobietę, to na pewno nie zaproponuję jej umowy o
        pracę. ale czytając fora ciążowe (jak również obserwując swoje koleżanki w
        ciąży) uważam, że same kobiety zapracowały sobie na takie traktowanie na rynku
        pracy sad
        • mis-mis_01 Re: Ciąża a praca 09.03.10, 20:49
          i jeszcze uzupelniając moją poprzednią wypowiedź: nawet nie tyle chodzi o
          koszty, co o "olewcze" podejście do pracy, typu "jestem w ciązy, i co mi zrobią,
          niech płacą".
          • magdakingaklara Re: Ciąża a praca 09.03.10, 20:56
            w 100% popieram to co napisalas. Same kobiety powoduja aby
            pracodawcy nie zatrudniali mlode kobietysmile)
            Lepiej starsze z doswiadczenie i juz posiadajace odchowane dzieci
            przy najmniej nie bedzie problemow.
            Niestety ale taka jest prawda. Kobiety ktore pracuja u kogos maja
            inne podejsci niz osoby ktore pracuja u siebie
    • joana.mz Re: Ciąża a praca 09.03.10, 21:38
      to przecież po 33 dniach zwolnienia aż do powrotu z
      > macierzyńskiego płaci ZUS. A może się mylę? A może mają jakieś inne koszty?

      Zgadza się. Często pracownice "biorą" zwolnienie od początku ciąży. W sumie
      pracownicy nie ma w pracy ponad rok. Jak tylko jej się skończy macierzyński
      idzie na przysługujący urlop który nabyła przez ten rok - za czas chorobowego i
      macierzyńskiego też przysługuje urlop wypoczynkowy.

      Do tego dochodzą koszty znalezienia, zatrudnienia, przeszkolenia osoby na
      zastępstwo.

      To "tylko" takie koszty. "Tylko" zależy z której strony się patrzy.


      Mam masę znajomych prowadzących mniejsze i większe biznesy. I takich co
      zarabiają po 2-3 tysiące i takich dużo "większych". Koszty pracownicy w ciąży
      obciążają tak samo tych małych jak i tych dużych. Jak widać dla niektórych
      pracownica w ciąży oznaczałaby po prostu brak tego zysku.

      Prawo jest skonstruowane tak a nie inaczej. Pracownice często je naginają a
      pracodawcy się bronią. Każdy broni swego i ja nic w tym dziwnego akurat nie
      widzę. W Polsce branie zwolnień lekarskich (nie tylko "na ciążę") jest bardzo
      popularne a koszty tych zwolnień w dużym stopniu ponoszą firmy. Dopóki tak
      będzie będą na tym tle konflikty.
    • eliza_dm moze nie chodzi o koszty 13.03.10, 03:26
      tylko o fakt, ze maja brak pracownika, tudziez pracownika
      niedyspozycyjnego. Sama jestem na l4 wlasciwie od poczatku ciazy.
      Dorze pamietam natomiast czasy, kiedy bedac na stanowisku
      kierowniczym dowiadywalam sie o ciazy. Z jednej strony czlowiek
      szczerze gratuluje, a z drugiej wie, ze musi albo kogos przyjac (
      teraz jest cos takiego jak umowa o prace na czas zastepstwa - super
      wynalazek), albo dodatkowo szkolic. Oczywiscie uwazam, ze nie
      pwoinien to byc problem. mamy przeciez prawo do bycia matkami.
      Jednak troche rozumiem dlaczego tak sie zachowuja.
      • olla_w Re: moze nie chodzi o koszty 23.03.10, 14:25
        Witam, piszę tekst do Gazety Wyborczej o kobietach w ciąży
        szykanowanych przez pracodawcę. Jeśli któraś z Pań zna taką osobę
        lub sama znalazła się w takiej sytuacji i chciałaby opowiedzieć
        swoją historię (anonimowo), to proszę o kontakt: olla_w@gazeta.pl
        Olimpia Wolf
Pełna wersja