unruzanka Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 23.02.04, 15:06 Witam Poszłam na zwolnienie od 13.01.2004r. (koniec 7 miesiąca - zalecenie lekarskie). Dwa tygodnie później (32 tc) urodziłam wcześniaczka Oleńkę, która skończyła właśnie miesiąc. Dostałam zwolnienie, ale to było wyrażne polecenie lekarskie, z resztą chciał mi dać zwolnienie już miesiąc wcześniej, ale ja się wzbraniałam - czułam się dobrze.Z tego co wiem, większość ginów nie robi z tego problemu, ale zdarzają się tacy, którzy uważają ciążę za "stan fizjologiczny" i niechętnie wysyłają na zwolnienie. Natomiast mój szef jest bardzo prorodzinny i nie robił mi żadnych problemów (co prawda pracuję w budżetówce, prywatnie już mogłoby nie być tak różowo). Pozdrawiam serdecznie Ania i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
barbamama1 Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 24.02.04, 09:44 Naprawdę nie ma się o co spierać: dobro dziecka jest najwazniejsze. Zwłaszcza, ze w naszym kochanym Państwie poległ przyrost naturalny. Stad też propozycja "feministyczna" ? wydłużenia min. wieku kobiet przejścia na emeryturę. Jeśli nie będą rodziły sie dzieci, to nie bedzie miał kto pracować na nasze emerytury (bo i tak w jakiejs czesci beda one placone z ogolnych skladek wplywajacych do ZUS), no i wydluza nam kobieta ten wiek minimalny przejscia na emeryture do lat 100 :o) ZUS to zlodziejska firma - naprawde nie nalezy miec wyrzutow sumienia, jesli korzysta sie wreszcie w czasie ciazy ze skladek, ktore sie tam wplaca. Ja wplacalam te skladki przez 17 lat. Na zwolnieniach w sumie przez ten czas bylam w sumie 1- 1,5 miesiaca. Nie mam najmniejszych wyrzutow sumienia, ze jestem na zwolnieniu, zwlaszcza, ze ze wskazan lekarskich. Odpowiedz Link Zgłoś
agnig Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 24.02.04, 14:19 To zalerzy od ciebie. Ja poszłam na zwolnienie miesiąc przed terminem porodu.Lekarz nie robił problemu, szef też nie, zresztą uczę w-f i nie jestem wstanie przewidzieć gdzie poleci np.piłka. Zresztą brzuch robi się coraz większy i trochę przeszkadza. Teraz odpoczywam, gotuje obiadki, śpiewam dzidziusiowi piosenki. Należy się to NAM!!!! Agnieszka i dzidziuś 34tydz. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 25.02.04, 10:14 Aga! To cool, że przynajmniej w części się zgadzamy Zresztą zauważyłam, że najbardziej agresywne wypowiedzi prezentowała beemka i tam jeszcze ktoś A ja konkludując napiszę tak: w idealnym świecie kobiety w ciąży byłyby szanowane i odpowiednio traktowane w pracy, w idealnym świecie miałybyśmy długi macierzyński, ale nie byłby nam nawet potrzebny bo nasi mężowie za swoją pracę przynosiliby wystarczającą ilość pieniążków. Uch... Rozmarzyłam się! Ale ponieważ nie żyjemy w idealnym świecie jest inaczej. Ze wszystkich mniejszych i większych afer o jakich słyszę, branie L4 w ciąży bez specjalnych wskazań, nawet zdaniem niektórych z was błahych, jest z tego wszystkiego niespecjalnie szkodliwe. I nazywanie tego ostrymi słowami typu kradzież jest daleko idącym przegięciem. Bądźmy realistami. Ja osobiście nie lubię pieniaczy, którzy na innych psy wieszają, że może i w niecałkiem idealnie uczciwy sposób starają się sobie radzić w życiu, a sami nie robią tego nie dlatego, że takie z nich kryształy, a po prostu nie mają takiej możliwości, albo tyle sprytu i zaradności, argumentację mają kryształową tyle że motywacją jest zwykła zawiść. Bo ja nie wierzę w takie głośne kryształy, szczególnie, że kryształy po prostu są kryształowe i nie zaglądają w cudzą michę, ich kryształowość polega również na tym, że nie krytykują innych, bo nie są w ich sytuacji Nie tak dawno na tym forum pojawił się post dziewczyny w ciąży, która była w pracy szykanowana i specjalnie zawalana robotą, bo śmiała zajść w ciążę. Wszystkie jak jeden maż doradziłyśmy pójście na L4, pomimo iż wskazań lekarskich nie było. A teraz dlaczego ja wezmę w końcu L4: bo w ciąży lubię celebrować swój brzuch, bo mam dwuletniego synka i chcę z nim więcej pobyć, bo planuję niewielki remont, bo w pracy i tak tego oczekują, bo i tak obniżą mi premię nieważne ile będę pracować, bo mam fuchy i chcę mieć na to czas, bo chcę trochę odpocząć przed sajgonem jaki będę mieć z dwójką maluchów, bo jak zaczną się upały to zawsze mam problemy z sercem, bo lekarz mi je pewnie da, wreszcie: BO TAK I nie życzę sobie, żeby ktokolwiek mnie z tego rozliczał, bo to moja sprawa i moje sumienie, bo nikomu to nie zaszkodzi, a mnie zrobi dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 25.02.04, 16:04 Ja jestem na zwolnieniu od samego początku (obecnie 24 tydz.), tak się złożyło, że byłam akurat przeziębiona. Mój ginekolog daje swoim pacjentkom zwolnienia bez problemu. Jeśli chodzi o pracę to akurat nie należała do najlepszych i moi szefowie zaczeli "gierki", więc nie wahałam się ani chwili. Poza tym przez pierwsze 3 miesiące czułam się osłabiona, sporo spałam, a teraz wypoczywam sobie, co zaleca lekarz, dużo spaceruję, jestem u rodziców na wsi i wcale mi się nie nudzi. Nie wyobrażam sobie pędu na 9 do pracy i o 18,19 powrót do domu, ciąża to niemałe obciążenie dla organizmu kobiety. Poza tym mam 31 lat i już się zdążyłam "nacieszyć" pracą. Pozdrawiam, powodzenia, jola Odpowiedz Link Zgłoś
magi73 Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 25.02.04, 16:05 Jestem w 22 tyg.c. Na razie pracuję ale od poł.marca myślę iść na zwolnienie. W zasadzie czuję się dobrze, chociaż jestem ciągle zmęczona i niewyspana. Patrząc na to jak moi pracodawcy traktują swoich pracowników, obcinając im ciągle pensje, narzekają że firma w dołku i budują swoje domy o wartości ok.2 mld. jeden to myślę że nie zrobię im krzywdy. Pracuję w hurtowni budowlanej w godz. 7-15 lub 9-17, zarabiam 610zł.miesięcznie i pragnę odpoczynku. Mam 4-letnią córkę i wszystko muszę robić w pośpiechu. Po urodzeniu dziecka na pewno nie będę miała czasu na odpoczynek. Zresztą mój gin. pyta się czy chcę zwolnienie przy każdej wizycie więc chyba pójde. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 25.02.04, 20:14 nie czuję się kryształem w związku z tym, że chodze do pracy, ale czuję, że jestem tam potrzebna i biorę pod uwagę fakt, że za parę miesięcy tam wrócę i też chciałaby być tam jeszcze potrzebna... pomijam fakt, że i obowiązki i atmosfera w pracy bardzo mi sprzyja.. no ale co innego jak ktos zakłada, że firmie nie zrobi różnicy i w ogóle ZUS to złodzieje, pracodawca też, a zwolnienie:BO TAK. niestety za zwolnieniem jestem tylko w przypadku wskazań medycznych, uzasadnionych a nie z samego faktu bycia w ciąży. dla poprawienia samopoczucia i odpczynku są tzw. urlopy (który dosyć dłucgo zresztą chomikowałam, żeby jak najdłużej zostać potem z dzieckiem).. pozdrawiam--i pamiętajcie, że siedzenie w domu i "odliczanie" tylko wydłuża ten okres a chyba nie o to chodzi--ja osobiście chciałabym, żeby dziecko pojawiło się na świecie a to jeszcze 2 tygodznie--więc idę do pracy--tam czas szybciej mija marzena Odpowiedz Link Zgłoś
ainer1 do Marzenki i nie tylko 25.02.04, 20:50 Czesc! ja z kolei nie czuje sie czarna owca chociaz nie chodze do pracy od konca 2 miesiaca. Mialam bardzo powazne powody, ktore mnie oczywiscie na poczatku denerwowaly i sie buntowalam, ze ja chce pracowac. Czasem jednak nie mozna i juz. Pewnie tlyko pozniej bede sie bardziej bala ze mnie zechca usunac niz Ty Ale to juz inny temat Renia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 26.02.04, 08:44 Marzenko, szczerze mowiac napisalam sie w tym watku i napisalam, i odnosze wrazenie (bo mnie cytujesz) ze zupelnie nie czytalas tego co napisalam, i dosc wybiorczo wyciagasz fragmenty moich wypowiedzi. Mnie tylko chodzi o to zeby nie robic nagonki. Masz to szczescie, ze lubisz swoja prace, a atmosfera tam jest przyjazna, masz rowniez to szczescie, ze prawdopodobnie mozesz wziac urlop, nikt ci nie bedzie robil problemow z jego udzieleniem. Czujesz sie dobrze i chcesz pracowac, bo wrecz nie wytrzymalabys w domu. I ja to rozumiem. Jedyne o co prosze wszystkie wspaniale czujace sie mamy o troche empatii, inne ciezarne byc moze nie maja tyle szczescia, sama wiem to po sobie i paru kolezankach, ze roznie to bywa. Czasem nie ma powodow stricte medycznych, po prostu zmeczenie i nienajlepsza atmosfera w pracy powoduja ze jedynym wyjsciem jest L4. Zreszta, prosze oto przyklad, postawcie sie w takiej sytuacji (wzieta z zycia nawet bardzo mi pobliskiego): lubicie swoja prace, pracujecie 15-16 godzin na dobe, weekendy oczywiscie tez, laptop i komorka to wlasciwie wasze organy, telefon od prezesa po godzinie 22 to chleb powszedni, uzyskanie urlopu graniczy z cudem, zreszta i tak bedziecie na nim pracowac, wiec wlasciwie po co, macie zalegly urlop zbierany przez ostatnie kilka lat, no i przychodzi ciaza, o wymiotach, mdlosciach, sennosci, zmeczeniu nie bede nawet pisac, bo po co, kto nie przesiedzial calego dnia przytulony do kibla ten i tak bedzie wiedzial swoje, ale jest zagrozenie, skurcze macicy, lekarz zapisuje leki i prosi przez kilka tygodni zeby pacjentka poszla na L4, w koncu grozi ze do pracy idzie na swoja odpowiedzialnosc. I co? Dodam, ze na tym L4 dziewczyna i tak otrzymuje tysiace telefonow i mnostwo pracy przesylanej mailem i kurierem do domu. Cool, nie? Sluze innymi przykladami, bo obracam sie w towarzystwie wielu ciezarnych i dzieciatych. I prosze jesli wydaje sie wam, ze wszyscy maja tak dobrze jak wy to zastanowcie sie kilka razy. Odpowiedz Link Zgłoś
adzia_a trochę się Wam rozmijają argumenty... 26.02.04, 10:04 ...jak zresztą w innych podobnych dyskusjach. Osoba A pisze, że pójdzie na zwolnienie "BO TAK". Osoba B ją krytykuje (słusznie, moim zdaniem), na to osoba C pisze, że co ty sobie wyobrażasz, ja miałam plamienia, mdłości i co, miałam iść do pracy??? Jejku, kiedy wreszcie niektóre osoby zrozumieją, ze nikt nie wysyła do pracy tych, co chorują, albo się źle czują. Ale jak czytam, że ktoś tam idzie, bo chce jechać na wycieczkę, albo zrobić remont, to się zastanawiam, czy tak samo głośno narzeka na nieuczciwych aferzystów, którzy wyprowadzają kasę z budżetu państwa. i to nie chodzi o to, ze oni ciągną dużo, a my mało. O zasadę chodzi. Zasady są jednak dla innych, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
beemka1 Re: trochę się Wam rozmijają argumenty... 26.02.04, 14:44 Adzia_a, Rozumujesz słusznie, tutaj chodzi o zasady, ale pojawiają się argumenty typu: "Co z tego, że postępuję nieuczciwie, jest tylu naciągaczy większego kalibru, że moje drobne oszustwo nie zrobi nikomu różnicy". I tu nastepuje błąd logiczny: ZUSu i podatników nie oszukuje jedna osoba, są ich całe rzesze, a kto na tym cierpi? MY WSZYSCY. Tak, drogie mamy, wy również ponosicie konsekwencje swojej beztroski. Poniżej tego wątku jest inny w rodzaju: "Ten wstretny ZUS nie pozwala ciężarnym iść na zwolnienie na 2 tygodnie przed porodem, tylko każe brać macierzyński! Gdzie sprawiedliwość!?" Co gorsza, wątek założony przez obrończynię ZUSowych naciągaczek, która potrzebuje zwolnienia ze względów zdrowotnych. Aż korci, żeby napisac: "To czemu popierasz koleżanki, które w tym samym czasie, kiedy Ty zwolnienia potrzebujesz naprawde, chodzą na spacerki i pija kawkę z koleżanką? Tylko i wyłącznie im możesz podziękować za to, że ZUS należnego Ci zwolnienia nie da." Tylko jakoś wątpię, by do koleżanki to dotarło... Adzia, pozdrawiam serdecznie Beemka. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: trochę się Wam rozmijają argumenty... 26.02.04, 15:03 Do tego załozycielka tego wątku pyta kiedy mozna isc na zwolnienie, czując się dobrze, a dopiero dzień po założeniu tego wątku zakłada następny, w którym chwali się ciążą Jednym słowem jeszcze nie wie że jest w ciąży, a już się planuje, kiedy by mogła wziąć zwolnienie Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bibellott O Przepraszam 26.02.04, 16:16 joanna_poz napisała: > Do tego załozycielka tego wątku pyta kiedy mozna isc na zwolnienie, czując się > dobrze, a dopiero dzień po założeniu tego wątku zakłada następny, w którym > chwali się ciążą Po pierwsze się nie chwalę i mam to głęboko gdzieś czy ktoś się tym interesuje czy nie! > Jednym słowem jeszcze nie wie że jest w ciąży, a już się planuje, kiedy by > mogła wziąć zwolnienie Szanowna Joanno z Poz! wskaż, mi proszę zdanie, w którym wypowiedziałam się, że chce iść na zwolnienie. Mało tego - że je planuję. Nie drażnij mnie, bo mój mózg w ostatnich tygodniach jest wrażliwszy na takie bodźce, stroi fochy i jest bezczelny. Więc ne chciałabym się wypowiedzieć na tym forum w jakiś sposób, który mógłby Cię urazić. styczeń/luty: Mój styl życia jest naganny. Gonię za pieniądzem. Pracuję od 8 rano do 22 przy komputerze, kserokopiarce, drukarce. Jeżdżę szybko samochodem. Po godz. 22 często odbieram telefony z firmy. Nie uprawiam żadnego sportu. Nie jadam regularnie i zdrowo. Nie jem owoców, ani warzyw. Jem dużo mięcha i lubię zjeść konkretnie. Piję, palę i spędzam weekendy w klubach. Luty. I wiem, że jestem w ciąży. Co zmieniłam? Chodzę na aerobik. Jem regularnie i zdrowo. Jem owoce. Nie piję, nie palę, nie chodzę do zadymionych, głośnych klubów. Luty. Czego nie zmieniłam, a wiem że powinnam (a nie mogę): Pracuję po 12 godzin w stresie, krzyku i ciągłym biegu. W jedne dni siedzę przed komputerem, w inne biegam. Gine ostatnio mi sie pytał czy chcę iść na zwolnienie w drugim mies. ciąży. A po co mam iść? czy jestem chora? Ale ostatnio: - czuję się znudzona - chcę mi się spać non stop. Najchętniej spałabym 24 godz. na dobę, więc śpię przed monitorem. - boli mnie podbrzusze - mam humory i jestem opryskliwa dla współpracowników - zaczynam mieć wszystkiego dosyć, począwszy od znajomości ze znajomymi, skończywszy na obowiązkach zawodowych - kręci mi się w głowie, przy każdym większym wysiłku I tak naprawdę chcę ISC NA ZWOLNIENIE. Bo mam tego wszystkiego już dosyć. Czytam wypowiedzi wielu pań powyżej, a przede wszystki Joanny z Poz i aż rzygać mi się chce od argumentów na NIE. Mowa w nich o wykorzystywaniu państwa, innych, że ”my, te co zostają musimy Was, te w ciąży teraz zastępować. I mamy dwa razy tyle roboty”!!! A co wy kurde robicie o tej godzinie (10-15 - godziny pracy) na forum???? Tyle macie czasu w robocie, żeby grzebać po forach i czatach i wypisywać jakie to marnotrastwo czasu iść na L4 w ciąży? Bib z Poz > Pozdrawiam. A ja nie Odpowiedz Link Zgłoś
beemka1 Re: O Przepraszam 26.02.04, 16:49 bibellott napisała: A co wy kurde robicie o tej godzinie (10-15 - go > dziny > pracy) na forum???? Tyle macie czasu w robocie, żeby grzebać po forach i > czatach i wypisywać jakie to marnotrastwo czasu iść na L4 w ciąży? > A ja mam swoją firmę i pracuję częściowo w domu. I co, łyso Ci? Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: O Przepraszam 26.02.04, 17:11 > Pracuję po 12 godzin w stresie, krzyku i ciągłym biegu. Szanowna Bibelot. Stresująca praca 12h na dobę i nienajlepsze samopoczucie sprawia, że zwolnienie należy Ci się jak psu zupa. To jednak nie znaczy, że nie mamy prawa protestować przeciw wykorzystywaniu zwolnień zamiast urlopów przez kobiety które znakomicie czują się fizycznie i psychicznie (są takie, a ktorych praca nie jest ciężka czy bardzo stresująca (są takie prace. M. p.s. jak tak bardzo Cię interesuje co robimy na forum w godzinach pracy, to powiem, że ja akurat jestem wolnym strzelcem i pracuję w godzinach jakie sama sobie wyznaczę. Ale owszem pracując jeszcze w dużej firmie widziałam jak inna siedziała po godzinach i w weekendy, bo dziewczyna w ciązy poszła na zwolnienie. Pojechała nad morze, szkoda że jeszcze kartki nam nie wysłała)). Pikanterii temu dodaje fakt, że zastępująca ją szefowa akurat też była w ciąży, smutne, niewiarygodne, jak na zamówienie do tego postu, ale prawdziwe. I nie warcz)) już drogi Bibelocie Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: O Przepraszam 26.02.04, 19:09 Bibellott, Twoja sarkastyczna uwaga, co ja, tudzież inne osoby robią w godzinach pracy na forum jest raczej niestosowna i nielogiczna. Sama spędzasz tu dość dużo czasu (napewno więcej niż ja), obszernie opisując swoj tryb życia i to w tzw. godzinach pracy. Jednocześnie uskarżasz się, że pracujesz po 12 godzin i jesteś zmęczona - może gdybyś spędzała na forum mniej czasu wyrabiałabyś się z pracą w 8 godzin, szybciej była w domu, była mniej znużona, bardziej wypoczęta i odstresowana, no i mniej agresywna - z pożytkiem dla Ciebie i dla Twojego maleństwa. Po drugie odnośnie Twojej kwestii: >Po pierwsze się nie chwalę i mam to głęboko gdzieś czy ktoś się tym interesuje > czy nie! słowo "chwalić się" (w odróznieniu od słowa przechwalać) ma również wydźwięk pozytywny. Ty to od razu zinterpretowałaś jako ironiczne w mojej wypowiedzi. Każda z nas pisząc na tym forum o swojej ciąży cieszy się nią i właśnie chwali przed innymi - a skoro jest to forum publiczne musi się liczyć z tym, że ktoś się tym zainteresuje. Pisząc więc, że masz gdzieś to, czy ktoś się interesuje Twoimi wypowiedziami okazujesz tylko brak szacunku swoim rozmówcom... Po trzecie: fakt jest taki, że zachowałaś następującą chronologię - już pytałaś o zwolnienie, jeszcze nawet nie wiedząc że jesteś w ciąży. Nie, istotnie, nie napisałaś, że chcesz iśc na zwolnienie, ale wykazałaś dość żywe zainteresowanie tą kwestią - no nie wiem, może faktycznie przemawiała przez Ciebie zwykła ciekawość. a może chciałaś tylko poznać statystyki w tej kwestii I wreszcie ostatnia sprawa - najbardziej związana z meritum watku który założyłaś: pozwól, że podane przez Ciebie przyczyny dla których chciałabyś (a jednak!) iść na zwolnienie przerobię na pytanie. Czy gdybyś NIE BYŁA W CIĄŻY i: - czuła się znudzona - chciała spać non stop - bolało Cię podbrzusze (a boli ono pewnie 9 na 10 kobiet np. w czasie okresu) - miała humory i była opryskliwa dla współpracowników - zaczynała mieć wszystkiego dosyć, począwszy od znajomości ze znajomymi, skończywszy na obowiązkach zawodowych uznałabyś to za dobre usprawiedliwienie, żeby pojść na zwolnienie? Bo moim zdaniem, jak napisała to poniżej mela, jest to kwalifikacja raczej do urlopu wypoczynkowego, a nie zwolnienia i pobierania zasiłku majacego w swej nazwie przymiotnik CHOROBOWY. I w czasie ciązy i nie-ciązy jednakowo. Pozdrawiam - bo uznaję za grzeczne zakończyć tak dyskusję i pozdrowić inne osoby czytajace to forum. Nie musisz więc odbierać tego personalnie do siebie.. Joanna PS: a gwoli wyjaśnienia mam dziś urlop. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 26.02.04, 15:20 Przyczepilyscie sie tego BO TAK, ktore opatrzylam zreszta znaczkiem . A przeciez nie o to chodzilo w calosci wypowiedzi, czyz nie?? Akurat tak sie sklada, ze osobiscie na L4 bylam ze wskazan lekarskich w poprzedniej ciazy. W tej jak na razie pracuje. Ale nie razi mnie i nie bede palic na stosie kogos kto uwaza ze czuje sie zle i to jest jego subiektywne odczucie i woli posiedziec w tym czasie w domu. To jest jego sprawa. To co mnie razi to sformulowania typu: skoro ja moge chodzic do pracy to ty tez. Skoro ja nie zygalam w ciazy, to pewnie te wymioty sa przereklamowane. Skoro ja nie miewam migren, to pewnie inni tez ich nie maja. Przestancie we wszystkich widziec naciagaczy (zlosliwie moglabym stwierdzic: czyz nie oceniamy ludzi wg. siebie??) a zanim kogos okrzykniecie zlodziejem to zastanowcie sie troszke. Zasady zasadami, zycie zyciem. Nie mowcie hop! Moze i was kiedys okreslona sytuacja zmusi do ich nagiecia. A z Zusem problem polega na tym, ze kazdy wklada (jego zdaniem ogromny) udzial do tego worka i fakt faktem blednie zaklada ze w zwiazku z tym cos mu sie w zamian nalezy. Ze to bledne zalozenie przekonal sie juz niejeden schorowany rencista. Jak przychodzi co do czego to okazuje sie, ze skad jak skad ale z Zusu akurat to mu sie nic nie nalezy. Zus to biedna chora instytucja, i sadze ze tyle samo Zus ukradl jak i jemu ukradli, naprawianie ciezkiej niewydolnosci systemu odmawiajac ciezarnej paru tygodni L4 to absurd. No i wreszcie umowmy sie: byt okresla swiadomosc. Mnie osobiscie nie starcza czasu zeby litowac sie nad biednym zusem, ten sie nade mna nie ulituje. Martwie sie o siebie i swoja rodzine. Na wiecej zmartwien nie mam czasu. Zreszta Zus z tego co pamietam ma dosc dobrze oplacanych managerow, niech oni za moje pieniadze rowniez martwia sie o caly ten bajzel. Tylko moze nieco rozsadniej niz dotychczas. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 26.02.04, 16:31 > Akurat tak sie sklada, ze osobiscie na L4 bylam ze wskazan lekarskich w > poprzedniej ciazy. Ależ o tym właśnie pisała pare postów powyżej Adzia)). Przeczytaj osobo C > Ale nie razi mnie i nie bede > palic na stosie kogos kto uwaza ze czuje sie zle i to jest jego subiektywne > odczucie i woli posiedziec w tym czasie w domu. To jest jego sprawa. Samopoczucie w ciązy to bardzo subiektywna sprawa i jesli ktoś się źle czuje to zwolnienie należy mu się jak psu zupa)). Pokaż mi tutaj osobę, ktora twierdzi inaczej. > To co mnie > razi to sformulowania typu: skoro ja moge chodzic do pracy to ty tez. Skoro >ja > nie zygalam w ciazy, to pewnie te wymioty sa przereklamowane. Skoro ja nie > miewam migren, to pewnie inni tez ich nie maja. Ja nie widzę żadnej tego typu wypowiedzi. Jeśli ślepam to wskaż mi ją. >Przestancie we wszystkich widziec naciagaczy Nikt nie widzi we WSZYSTKICH naciągaczy, natomiast kilka osób widzi naciągaczy w tych, które ciąże zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym znoszą znakomicie, a zwolnienie jest im potrzebne dla zaoszczędzenia urlopu wypoczynkowego. > Zus to biedna chora instytucja, i sadze > ze tyle samo Zus ukradl jak i jemu ukradli, naprawianie ciezkiej niewydolnosci > systemu odmawiajac ciezarnej paru tygodni L4 to absurd. Aburd? Tysięce wyłudzonych zwolnień, a więc tysięce wypłaconych pensji to absurd? To według Ciebie nie ma wpływu na kondycję Zus-u? Idąc tym tropem można by powiedzieć, że każdy powinien mieć prawo do zwolnienia zamiast urlopu. Tu dobrze czująca się cieżarna, tam lewy rencista, jeszcze gdzie indziej zwyczajny symulant. Tylko z czego to finansować??? Jest nas prawie 40 milionów, odejmując nawet osoby niezdolne do pracy i tak koszty wychodzą gigantyczne! Fatalne zarządzanie składkami to jedno, ale powszechna zgoda na wyłudzanie zwolnień pogłębia tę niewydolność drastycznie. To naprawdę bardzo proste - jeśli kasy jest mało, to dając jednemu to co mu sie nie należy automatycznie zabierasz drugiemu, być może osobie której własnie się to należy. Komu? Ano np. cieżarnym prowadzącym własną działalność gospodarczą, wiadomo niewielka firma, łatwy cel, chorują w ciązy, a co tam, niech zostaną bez pieniędzy. I nic to, że i one opłacały składki. Zrozum mamo Wiktora - wszyscy płacimy składki po to, żeby skorzystać z nich w razie choroby. Bo gdybyśmy mieli przyjąć, że płacimy składki na to żeby kazdy korzystał w celu oszczędzenia urlopu, cóż wtedy na nie pensji nam by nie starczyło. Więc powtarzam: płacimy na wypadek choroby. I ja nie chcę się z zusem szarpać jak zwolnienie jest mi naprawdę potrzebne (choroba) dlatego, ze wczesniej wziął je ktoś komu było niepotrzebne. Dlaczego to akurat ja mam finansować cudzy urlop? > No i wreszcie umowmy sie: byt okresla swiadomosc. Mnie osobiscie nie starcza > czasu zeby litowac sie nad biednym zusem, To co Ty określasz jako litowanie się nad biednym zus-em, jest w istocie myśleniem o tych, którym płatne zwolnienie się należy, aktóre go nie dostaną dzieki naciągactwu na wielką skalę. > Martwie sie o siebie i swoja rodzine. Dobrze, tylko martw się o nią mądrze. Nie zdziw się jak ZUS szukając oszczędności na czym się da, zacznie tak naciskać lekarzy, ze przychodząc do pediatry z cięzko chorym dzieckiem nie dostaniesz zwolnienia z pracy. To jest prosta konsekwencja wyłudzeń, kaska poszła nie na to co trzeba, nie ma więc jej na to co trzeba. Ot i trudność. Nie mówiąc już o tym, że lewe zwolnienia uderzają rykoszetem w nas wszystkie. Później się dziwimy, że pracodawcy na rozmowach kwalifikacyjnych pytają nas o stan cywilny i plany macierzyńskie. I jak przychodzi do zwolnień to kobiety są pierwsze (nie tylko z tego powodu, ale to też jest argumentem). I jak ja mam przekonać pracodawcę, że w razie ciąży -o ile nie będzie wskazań- nie pójdę na zwolnienie? Jak on niby ma w to uwierzyć, jak przede mną zrobiło to 8 na 10 ciężarnych? Wyobraż sobie że prowdzisz niewielką firmę, założe się, że po przeczytaniu wypowiedzi na tym forum ostatnią osobą jaką byś przyjęła jest kobieta w wieku rozrodczym. Pomyśl o tysiącach kobiet szukających pracy i nie piłuj prosze gałęzi na której wszystkie siedzimy Pozdrawiam - Magda Odpowiedz Link Zgłoś
optymistka7 Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 26.02.04, 16:53 A ja jestem w 7 tyg. i niedługo się wybieram na L4 ... Chce mi się spać 24 godz na dobę, mdli mnie do południa,mam anemię, ciągły stan podgorączkowy,zmęczenie, lekkie plamienia od kilku dni ... Czy coś mi dolega ? właściwie nic, poza ciążą ... Mój pracodawca skrzętnie zwalnia wszystkie pracownice po macierzyńskim, zwolnienie z pracy planuje już kiedy są w ciąży ... z pięciu koleżaek świeżo upieczonych mam do pracy nie wróciła żadna, chociaż trzy z nich pracowały do 8 m-ca (jedna nawet miała ciążę zagrożoną !). Czy mam wyrzuty sumienia ? Jak myślicie ? Teraz myślę tylko i wyłącznie o sobie, a składek zusowskich w swoim życiu zapłaciłam tyle, że pokryłam kilkakrotnie koszt mojego zwolnienia ... Podobnie zresztą jak inne przyszłe mamy. Alina Odpowiedz Link Zgłoś
aga_rn Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 26.02.04, 17:06 Alina, jezeli tak zle sie czujesz, i do tego plamisz to dlaczego nie jestes JUZ TERAZ na zwolnieniu, tylko wybierasz sie "niedlugo" ? Odpowiedz Link Zgłoś
bibellott Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 26.02.04, 17:02 beemka1 nie, a czemu ma być mi łyso? czy mi niby dogadałaś? Ja pracuję w wielkiej firmie i nie mam czasu siku zrobić (a chce mi się co 30 minut). Oprócz tego mam własną działalność gospodarczą, ale tam mam ludzi, którzy sami kręcą interesem. I jak czytam o tej zawiści zawodowej to aż żałuję, że założyłam taki wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
beemka1 Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 26.02.04, 18:40 Czy ja Ci czyms dogadałam??? Wysuwasz brzydkie przypuszczenia, że w godzinach pracy siedzę w sieci i załatwiam prywatne sprawy, więc wyjaśniam, żem sama swoim szefem i że to ja ustawiam sobie godziny pracy. A łyso powinno Ci byc, bo bawisz się w zgaduj- zgadule i pudłujesz... I jaka zawiść zawodowa??? Ja ze swojej pracy jestem zadowolona, co już zresztą pisałam wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
bibellott Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 26.02.04, 20:55 Przepraszam za to głupie i nie na miejscu stwierdzenie o forum w godzinach pracy. Wyszłam na prostaczkę i głupią, rozkrzyczaną kuropatwę. Nie miałam nic złego na myśli i nie chciałam nikogo urazić. Po prostu nie przemyślałam tego co piszę i napisałam ze zwykłej złości, która i tak nie wiem skąd się bierze. Nie lubię ostatnio sama siebie. No właśnie:TAK SIĘ ZACHOWUJĘ!!! joanna_poz napisała: w taki sposób, przemiły, że aż mi się głupio zrobiło i chcę przesłać koleżańskiego buziaka na przeprosiny :# Odnosząc się: > Bibellott, > Twoja sarkastyczna uwaga, co ja, tudzież inne osoby robią w godzinach pracy na > forum jest raczej niestosowna i nielogiczna. Sama spędzasz tu dość dużo czasu > (napewno więcej niż ja), obszernie opisując swoj tryb życia i to w tzw. > godzinach pracy. Jednocześnie uskarżasz się, że pracujesz po 12 godzin i jesteś > > zmęczona - może gdybyś spędzała na forum mniej czasu wyrabiałabyś się z pracą w > > 8 godzin Niestety internet to moja praca > Po drugie odnośnie Twojej kwestii: > >Po pierwsze się nie chwalę i mam to głęboko gdzieś czy ktoś się tym interes > uje > > czy nie! > słowo "chwalić się" (w odróznieniu od słowa przechwalać) ma również wydźwięk > pozytywny. Ty to od razu zinterpretowałaś jako ironiczne w mojej wypowiedzi. > Każda z nas pisząc na tym forum o swojej ciąży cieszy się nią i właśnie chwali > przed innymi - a skoro jest to forum publiczne musi się liczyć z tym, że ktoś > się tym zainteresuje. Pisząc więc, że masz gdzieś to, czy ktoś się interesuje > Twoimi wypowiedziami okazujesz tylko brak szacunku swoim rozmówcom... Czuję i okazuję szacunek do każdego człowieka, za to że jest czlowiekiem. Czuję odrazę, ale to inna kwestia... > Po trzecie: fakt jest taki, że zachowałaś następującą chronologię - już pytałaś > > o zwolnienie, jeszcze nawet nie wiedząc że jesteś w ciąży. Nie, istotnie, nie > napisałaś, że chcesz iśc na zwolnienie, ale wykazałaś dość żywe zainteresowanie > tą kwestią - no nie wiem, może faktycznie przemawiała przez Ciebie zwykła > ciekawość. a może chciałaś tylko poznać statystyki w tej kwestii Czysta ciekawość i nie wiedziałam, że ona wzbudza tyle kontrowersji i że jest aż tyle ZA i PRZECIW!!! Nie wiedziałam o tym, może dlatego że nigdy tego nie doświadczyłam: ani bycia w ciąży, ani zastępstwa ciężarnej. > I wreszcie ostatnia sprawa - najbardziej związana z meritum watku który > założyłaś: > pozwól, że podane przez Ciebie przyczyny dla których chciałabyś (a jednak!) iść > > na zwolnienie przerobię na pytanie. > Czy gdybyś NIE BYŁA W CIĄŻY i: > - czuła się znudzona > - chciała spać non stop > - bolało Cię podbrzusze (a boli ono pewnie 9 na 10 kobiet np. w czasie okresu) > - miała humory i była opryskliwa dla współpracowników > - zaczynała mieć wszystkiego dosyć, począwszy od znajomości ze znajomymi, > skończywszy na obowiązkach zawodowych > > uznałabyś to za dobre usprawiedliwienie, żeby pojść na zwolnienie? Tak. Moja przyjaciółka Wylądowała kiedyś z anemią w szpitalu. Właśnie z takimi objawami. Nawet takich odczuć nie można lekceważyć i trzeba iść do lekarza (chcociaż czasem pomaga tygodniowa kuracja witaminami i spacer po plaży Nie wiem jak jest później, ale tydzień po tygodniu ciąży podobno jest gorzej. Może dlatego kobiety uciekają na zwolenienie. Ja jednak jestem za tym, żeby kobieta w ciąży, która śpi przy monitorze, kuca przez pół dnia nad kibelkiem próbując coś z siebie wykrztusić, jest odrętwiała i znudzona, poszła jak najszybciej na L4. Wolałabym ją zastępować niż patrzeć jak się męczy. Lecz tak jak napisałam wyżej, nigdy mnie to nie dotyczyło. Teraz mnie będzie musial ktoś zastąpić. Przyznaję, że czuję się źle i parszywie się męczę. Ten wątek założyłam nie myśląc o wolnym. To było dla mnie niewyobrażalne. Zostawić pracę i ukochanych ludzi, z którymi pracuję. Ale teraz - coraz częściej myślę o dniach wolnych. Każda kobieta przeżywa ten stan inaczej. Ja staję się coraz większym leniuchem. Teraz: PRACA NIE JEST NAJWAŻNIEJSZA. Niestety wiele kobiet obawia się czy będzie mialo gdzie wracać po porodzie i urlopie. Czy jej "ciepła" posadka będzie na nią czekać. To jest niestety nasza chora rzeczywistosc. > Pozdrawiam - bo uznaję za grzeczne zakończyć tak dyskusję i pozdrowić inne > osoby czytajace to forum. Nie musisz więc odbierać tego personalnie do siebie.. Przepraszam i przyznaję z pokorą, że się zaczerwienilam po Twojej odpowiedzi. Jestem ostatnio strasznym pot(f)orem. > Joanna Serdecznie chcę pozdrowić wszystkie mamy i fasolki humorzasta bib i już nie warczę ukrywam się na noc pod kołdrą dobra noc Odpowiedz Link Zgłoś
adzia_a Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 27.02.04, 08:32 Dokładnie, dziewczyny, nie chodzi tu o to, ze jedna drugiej zazdrości zwolnienia, czy o to, zeby chodzić do pracy pomimo dolegliwości. W ciąży dolegliwości jest mnóstwo, wszystkie to wiemy i większość z nich jest podstawą do chorobowego. Ja w drugiej ciązy spędziłam chyba ze trzy tygodnie na chorobowym, z powodu silnych bóli krzyża. Na początku wymiotowałam dość często, jednak tak się złozyło, że miałam duzo pracy, która spadłaby wtedy na kolegów, więc jakoś przemęczyłam - ale gdybym poszła na chorobowe, nie miałabym żadnych wyrzutów sumienia. Jednak chyba wszystkim wiadomo, że: remont, wycieczka, konieczność kupna wyprawki, cieszenie się dzieckiem to nie są dolegliwości ani choroby. Chyba, że o czymś nie wiem, czy w takim razie mogłybyście mi podać kod choroby, który wpisuje się w takich przypadkach na zwolnieniu )) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: Bib 27.02.04, 10:29 Bib, Za buziaka na przeprosiny dziękuję Miły to akcent na rozpoczęcie kolejnego dnia. Tak to już bywa, że dyskutując na kontrowersyjne tematy - a do takich należy własnie ten dominujący w watku - czasem ponoszą nas nerwy i zapędzamy się w swojej retoryce w niezbyt miłe klimaty. Zdarza się to Tobie, mi i pewnie każdej z nas. W kwestii zwolnień poruszyłyśmy tu tak wiele kwestii, że należy chyba uznać temat za wyczerpany Ja też podobnie, jak Ty jestem pierwszy raz w ciąży - co prawda już na trochę dalszym etapie, bo zaczynam 21 tydzień - i z dużą empatią odnoszę się do Twoich stanow emocjonalnych. Jesli mogę dać Ci jakąś radę - po prostu zwolnij trochę, daj samej sobie odsapnąć i nie miej wyrzutów sumienia, że wieczorem lezysz z nogami w górze albo idziesz spać już o 20 Istnieje duża szansa, ze po trudach pierwszych tygodni Twój organizm "odwdzięczy" Ci się dobrym samopoczuciem z chwilą zakończenia I trymestru i zaczniesz naprawdę cieszyć się ciąża, podobnie jak ja teraz. Życzę Ci duzo zdrowia i optymizmu wierz mi, że własnie resztki optymizmu stawiały mnie na nogi w tych pierwszych ciężkich tygodniach i dawały mi duzo siły. Z tej siły skorzystał chyba równiez mój mały chłopczyk, który kopiąc z pasją przypomina mi o swoim istnieniu Pozdrawiam, Joanna. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenawl Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 26.02.04, 21:49 i głos rozsądku na koniec... i tym się kierujmy przy braniu zwolnień i całej reszty pamiętając że każdy przypadek jest indywidualny.. pozdrawiam i zyczę, żeby żadna z nas nie musiała iść na L4 marzena Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 27.02.04, 09:22 Adziu!, wielokrotnie na tym forum podpisywalam sie dwoma rekami pod tym co piszesz, ale tym razem odnosze wrazenie, ze nie do konca odrozniasz osoby, ktore w tym watku sie wypowiadaja. Zeby nie byc goloslowna przejrzalam wypowiedzi od poczatku, aby uzmyslowic samej sobie, co mnie tak wkurzylo. I oto moje wnioski: Od poczatku dziewczyny pisaly jakie to wskazania sklonily je do wziecia L4, o tym czy lekarze sa sklonni je dawac itp itd. A potem pojawily sie wypowiedzi typu: Asiula12 "Dziewczyny nie myslcie "tu i teraz", ale zastanowcie sie co po macierzynskim - czy wracacie, czy nie. Ja bym sobie nie wyuobrazala powrotu do pracy, gdzie zrobilam sobie opinie osoby, ktora naduzyla faktu bycia w ciazy." Beemka "Może zamiast skupiać się wyłacznie na swojej wygodzie (jeszcze raz podkreślam, że piszę o sytuacji, kiedy kobieta bierze zwolnienie, choć nic nie zagraża jej ani jej dziecku), pomyslicie o innych, którzy tracą przez Wasze postępowanie?" Marzenawl "mój lekarz uważa, że ciąża nie jest chorobą--a wszystko zależy od rodzaju wykonywanej pracy i szkodliwości dla ciąży, praca przy komputerze czy inna biurowa jest dla mnie mniej męcząca niż "siedzenie"w domu. cóż to za przyjemność prać, prasować, sprzątać, gotować... a po takim dniu naprawdę wszystkiego się odechciewa i wtedy dopiero stwierdzam, że chyba źle się czuję... bo co robić innego leżeć, siedzieć...? do kina sama? do koleżanek na plotki? wszystkie są w pracy...wybaczcie ale wolę iść do pracy (38 tydz.), nawet czas szybciej mija i nie trzeba liczyc tygodni... pozdrawiam--i pamiętajcie, że siedzenie w domu i "odliczanie" tylko wydłuża ten okres a chyba nie o to chodzi--ja osobiście chciałabym, żeby dziecko pojawiło się na świecie a to jeszcze 2 tygodznie--więc idę do pracy--tam czas szybciej mija" Swoje dorzucila tez Joanna, ale pozwolcie, ze juz nie bede dalej szukac. A przeciez nikt wczesniej nie pisal, ze ma taka ulanska fantazje i woli nie pracowac, bo nie. Stad moje wrazenie, ze przyczyny jakie byly wymieniane nie byly dosc dobre. Stad tez moje ostatnie wypowiedzi wrzucajace niejako kij w mrowisko, a mianowicie: "A teraz dlaczego ja wezmę w końcu L4: bo w ciąży lubię celebrować swój brzuch, bo mam dwuletniego synka i chcę z nim więcej pobyć, bo planuję niewielki remont, bo w pracy i tak tego oczekują, bo i tak obniżą mi premię nieważne ile będę pracować, bo mam fuchy i chcę mieć na to czas, bo chcę trochę odpocząć przed sajgonem jaki będę mieć z dwójką maluchów, bo jak zaczną się upały to zawsze mam problemy z sercem, bo lekarz mi je pewnie da, wreszcie: BO TAK I nie życzę sobie, żeby ktokolwiek mnie z tego rozliczał, bo to moja sprawa i moje sumienie, bo nikomu to nie zaszkodzi, a mnie zrobi dobrze!" To oczywiscie nie jest tak, ze mam kaprys i wezme L4 choc pewnie nie mialabym z tym problemu, bo moj lekarz uwaza w przeciwienstwie do lekarza Marzeny, ze kobieta w ciazy powinna sie duzo bardziej ze soba cackac i robic jak najwiecej dla swojego dobrego samopoczucia a tym samym dla samopoczucia dziecka. Niemniej ta smieszna lista chcialam wam uswiadomic, ze ja nie chce zebyscie to wy ocenialy zasadnosc mojego L4 czy ktoregokolwiek innego. Ze to co dla jednej osoby jest powodem do siedzenia w domu, dla innej nie bedzie. Nikt tu nie napisal, ze idzie to lekarza, da mu w lape, albo nie bo to znajomy, i dostanie L4 bo praca mu zbrzydla, chce oszukac Zus i swojego nedznego pracodawce. To wy wytoczylyscie agresywne dziala mowiac o kradziezy, wyludzeniu itp. I Beemko (bo to chyba ty napisalas) lekarze nie dlatego nie daja L4 na ostatnie dwa tygodnie przed terminem, bo nie ma wskazan (bo co, nagle zniknely??) tylko maja naciski z Zus zeby tego nie robic, czy to nie jest zlodziejstwo?? Odpowiedz Link Zgłoś
adzia_a Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 27.02.04, 09:43 Wiesz, mamo Wiktora, ja się dołączyłam do dyskusji troszkę później, kiedy już padły argumenty pt. "mnie się od ZUSu należy" i podobne, i to na nie zareagowałam, bo w nie zwyczajnie nie wierzę. Dla mnie w zasadzie kryterium jest jasne - jeśli lekarz nie musi wymyślać choroby, którą można by uzasadnić zwolnienie, to powinno być w porządku. A jesli musi coś "dobierać", no cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
beemka1 Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 27.02.04, 12:58 > I Beemko (bo to chyba ty napisalas) lekarze nie dlatego nie daja L4 na ostatnie > > dwa tygodnie przed terminem, bo nie ma wskazan (bo co, nagle zniknely??) tylko > maja naciski z Zus zeby tego nie robic, czy to nie jest zlodziejstwo?? > Nie, ja tego nie pisałam. Natomiast będę twierdzić z całą stanowczością, że ZUS jest prowokowany do takiego terroru przez wyłudzaczy, którzy idą na zwolnienia, choc im ono nie przysługuje. ZUS tnie więc gdzie się da i niestety uderza to w kobiety ciężarne, którym zwolnienie z powodów zdrowotnych w 2 ostatnich tygodniach ciąży nie jest przyznawane. I tu wracamy do punktu wyjścia: zaczyna się od 'niewinnego' zwolnienia-oszustwa, a kończy na krótkich urlopach macierzyńskich i braku zwolnienia, gdy naprawdę jest ono potrzebne. Wniosek łatwo wyprowadzić - Ci, którzy naciągają ZUS, nie dośc, że karzą innych, to jeszcze w efekcie okradaja samych siebie. Czyż to nie paradoks??? Uff, ja już jestem zmęczona tym tematem. Po pracowicie spędzonym tygodniu:- ))))) czas na lody i kawe z inną ciężarną. Miłego weekendu życzę wszystkim dyskutantom, szczególnie tym prawdziwie chorym i zmęczonym)) Beemka. Odpowiedz Link Zgłoś
beemka1 Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 27.02.04, 13:00 Adziu, Nie zauważyłam jednego 'nie' przy Twoim poście i połowa mojej wypowiedzi ma sie nijak do Twojej. Chyba juz jestem zmęczona)) Odpowiedz Link Zgłoś
mandaryn_a Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 27.02.04, 15:37 beemka1 > Uff, ja już jestem zmęczona tym tematem. Po pracowicie spędzonym tygodniu:- > ))))) czas na lody i kawe z inną ciężarną. Beemka Nie pij kawy w ciąży!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malika5 Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 27.02.04, 11:19 Jestem w 31tyg i nie wzięłam jeszcze dnia zwolnienia. Zawsze łatwo się przeziębiałam, chorowałam, a w ciązy nic!!! I dziękuję Bogu za każdy dzień mojego dobrego samopoczucia, za to że bez problemów mogę chodzić do pracy i żyć tak jak zwykle, bo lubię pracę, lubię ludzi z którymi przebywam. I chociaż jest to prywatna firma to otrzymuję w niej bardzo dużo życzliwości, uwagi i ciepła. Moje obowiązki zmniejszono znacznie (żebym się nie przemęczała), szef mnie podziwia że chodzę do pracy z brzuchem i nawet dostałam podwyżkę! Wszystkim wam życzę takiej sytuacji, wiele kobiet nie myślałoby wówczas o zwolnieniu. A do pracodawców mam apel: traktujcie swoich pracowników po ludzku to i oni będą was tak traktować. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 01.03.04, 09:32 Sorki, że znowu podciągam wątek Adziu, pytanie: piszesz, że jeśli lekarz nie musi naciągać kodu choroby to ok, obawiam się, że wiele dolegliwości, które wcześniej najbardziej zagorzali krytycy L4, zaakceptowali jako powód do L4, nie kwalifikowałoby się. Nie ma kodu choroby na zmęczenie, złe warunki pracy, mdłości, złe samopoczucie. I co wtedy?? Generalnie zgodzę się z Beemką - temat można zakończyć, każda z nas kieruje sie tym co dla niej ważniejsze. Dla mnie zawsze będzie to dobre samopoczucie ciężarnej i dobro dziecka (choć nie zrozumcie mnie źle: nie chodzi o dobre samopoczucie spowodowane prawdziwym oszustwem), odrobina empatii dla wszystkich. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
adzia_a Re: Kiedy poszłyście lub pójdziecie na zwolnienie 01.03.04, 10:18 Też sorki, że podciągam mamo Wiktora, mnie chodzi bardziej o takie sytuacje kiedy dziewczyna chce mieć wolne, bo chce sobie pokopać grządki, a na zwolnieniu ma jakieś tam problemy z nietrzymaniem moczu )) Z zycia to wzięte, oj z zycia Odpowiedz Link Zgłoś