cipcipkurka
24.02.04, 20:24
Kochane Dziewczyny, poradźcie. Dziś rano zrobiłam test, żeby pani doktor, do
której dziś szłam, pomachać przed nosem i powiedzieć, że na pewno nie jestem
w ciąży. Nic na to nie wskazywało - ani temperatura, ani bolące piersi, nic.
A dodatkowo miałam bardzo poszarpaną krzywą temperatury i definitywnie (tak
przynajmniej twierdziłam do wczoraj) nie miałam owulacji. A tu dwie kreski...
Nie powiem, żebym się nie cieszyła, ale jakoś w to nie mogę uwierzyć! I tu
pytania:
1. Czy test może się pomylić (przy założeniu, że nie było stymulacji
hormonalnej ani że nie mam problemów z tarczycą)? Czy test może wykazać
ciążę, choć w niej faktycznie nie jestem (a nie, że wynik jest pozytywny, ale
dochodzi do wczesnego poronienia).
2. Czy jest sens test powtórzyć? Jeśli tak, to po jakim czasie?
Dodam, że pani doktor umówiła się ze mną na USG, ale badań z krwi nie
zaleciła.
Błagam, poradźcie.
Kurka