do mam lezacych...

11.04.10, 14:31
czy to prawda ze jak sie lezy dlugo w ciazy to potem jes ciezszy porod? ja
leze od 3 mca, teraz jestem w 33 tyg, biore fenoterol. boje sie ze przez to
stracilam kompletnie kondycje, jak ide sie umyc do lazienki to wracam
strasznie wymeczona. jak to bedzie potem po porodzie, nie bede miala ba nic
sily...
    • wiedzmapleple3 Re: do mam lezacych... 11.04.10, 19:08
      hej,
      u mnie 34tc i tez dlugo leze, praktycznie od 4mca. Mam dokladnie to
      samo - strasznie szybko sie mecze przy najlzejszych czynnosciach. Na
      ostatniej wizycie lekarz poieszyl mnie, ze od 37tc bede mogla juz
      normalnie funkcjonowac wiec moze uda sie nabrac troche sił przed
      porodem? Pewnie Tobie tez tak zalecąwink
      A co do porodu to nie wiem na co bierzesz fenoterol - ja biore na
      skurcze i skracajaca sie szyjke i lekarz powiedzial, ze przy
      skracajacej sie szyjce porod moze byc szybszy.
      Pozdrawiem serdecznie i zycze spokojnego wylezenia jeszcze paru
      tygodniwink
    • lidek0 Re: do mam lezacych... 11.04.10, 19:18
      Tak to jest, że im kobieta w ciąży mniej aktywna tym poród może być
      trudniejszy /szybciej się męczysz/, dlatego w normalnych ciażąch bez
      problemów zaleca się aktywność.
    • aga200aga Re: do mam lezacych... 11.04.10, 21:22
      Leżę 3 miesiące też biorę fenoterol.Mam skrócona szyjkę.
      Podobnie jak wy czuję się bardzo słaba jak wstaje z łózka a wyjazd do lekarza
      był mega-wysiłkiem.
      Ciekawe właśnie jak to będzie z porodem.Kuzynka po odstawieniu fenoterolu i
      pozwoleniu na chodzenie w końcówce ciąży jeszcze miesiąc czekała na poród.
      • malwes Re: do mam lezacych... 11.04.10, 22:14
        Niekoniecznie z powodu leżenia musisz mieć cięższe porody.
        Ja pierwszej ciąży leżałam praktycznie od dnia testu ciążowego do
        dnia porodu. I to w szpitalu plackiem, siusiając i kupając na basen.
        stałam w 8 m-cu i musiałam się uczyć chodzić na nowo razem z
        rehabilitantką
        Poród miałam lekki, łatwy i mało bolesny (ok 3h). Powodem mojego
        leżenia nie były problemy z szyjką i do porodu startowałam z długą i
        zamkniętą szyjką

        W drugiej ciąży też leżałam. Już nie plackiem i nie w szpitalu.
        Rodziłam godzinę z czego w szpitalu około 8min (dojechałam z połową
        główki, rodziłam w ubraniu, butach - bo nie zdążyłam się rozebrać).
        Nie bolało prawie wcale wink
        • bweiher Re: do mam lezacych... 12.04.10, 10:29
          Lezałam od początku do końca.Fenoterol też brałam.
          Miałam skurcze,skróconą szyjkę.Polegiwałam i w szpitalu i w domu.
          Urodziłam w ciągu godzinysmile
          Już w karetce dostałam partych i ledwo mnie dowieźli do szpitala.
          • mint.royal Re: do mam lezacych... 12.04.10, 12:55
            ja leżę dwa miesiące, teraz już na szczęście kończe 34tc ( twardy brzuch, skrócona szyjka )
            i cały czas się zastanawiam, co by było, jakbym musiała leżeć od początku ciąży...
            jak wy sobie z tym dziewczyny poradziłyście ? jestem pełna podziwu dla leżenia 9M, jeszcze w szpitalu i do tego bez możliwości wstania do łazienki...
            • princessa.of.persia Re: do mam lezacych... 12.04.10, 13:15
              jest ciezko, nie powiem.glownie psychicznie. brakuje wyjsc do restauracji, na
              zakupy czy spotkan ze znajomymi.choc znajomi odwiedzaja ale to nie to samo.
              wciaz sie lezy w tych samych 4 scianach.pocieszam sie slodka nagroda ktora juz
              niedlugo mnie czeka...
              mam tylko nadzieje ze zaniku miesni nie dostane smile
              • wiedzmapleple3 Re: do mam lezacych... 12.04.10, 15:07
                jest ciezko, psychicznie chyba najbardziej. Co do zaniku mięsni - mi
                troche pomagają ćwiczenia. Leżąc z wyprostowanymi nogami podciągam
                palce stopy do siebie. Wazne tylko zeby brzuch się nie napinał.
                Robie kilka serii po 10 podciągnięć. Od czasu ćwiczen przynajmniej
                nie mam potwornych zakwasów po kazdej wizycie u lekarza.
                • mint.royal Re: do mam lezacych... 12.04.10, 15:36
                  leżenie w domu jest super, zawsze to swoje własne 4 ściany, swoja łazienka i dobre jedzonko, które rodzina podtyka pod nosek wink
                  gorzej, jak ten czas trzeba przeleżeć w szpitalu...
                  myśl o dziecku i oczekiwanie na pewno wiele wynagradza, ale to fakt: psychiczni się człowiek męczy
                  a z objawów fizycznych, to mnie np.bolą uszy do leżenia na boku - a nie są ogromne wink i oczy - bo na zmianę czytam, patrze w tv, albo komp.
    • pesteczkaija Re: do mam lezacych... 13.04.10, 16:06
      ja leżałam od ok 30 tyg i poród nie był taki cieżki urodziłam w 2h.
      Ok 37 tyg dopiero nie będziesz miała siły ... ciężko ubrać skarpetki, nachylić
      się i takie tam wink
      • bweiher Re: do mam lezacych... 15.04.10, 13:14
        >Ok 37 tyg dopiero nie będziesz miała siły ... ciężko ubrać
        skarpetki, nachylić
        > się i takie tam

        He,he ja tak miałam już w 30 tyg smile
    • gorzkacava Re: do mam lezacych... 15.04.10, 16:31
      Ja leżę od 7 tc, a jestem w tej chwili w 27 tc. Również przyjmuję
      fenoterol ze względu na krótką szyjkę. I raczej będę leżała do końca
      ciąży. Jak sobie z tym radzę? Jest ciężko, zwłaszcza psychicznie.
      Kondycji nie mam żadnej, tzn zakładam, że dłuższe wyjście
      zakończyłoby się zakwasami, ale wyjście do lekarza jeszcze mnie nie
      męczysmile.
      Po porodzie na pewno matkom, które długo leżały jest trudniej i tu
      pomoc osoby trzeciej moim zdaniem jest niezbędna.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja