cytrynowa.lemoniada
07.05.10, 18:53
Jeśli chodzi o temat zwolnień, już się na rzeczonym wątku ostatecznie
wypowiedziałam, obrażonych przeprosiłam więc proszę nie kontynuujmy tego.
Mam pytanie - byłam dziś w LIM-ie na rutynowej comiesięcznej wizycie i lekarz
zaczął od uzupełniania karty ciąży, wpisywania dat, wagi, ciśnienia, zlecania
mi następnych itd, to trwało z 10 minut, w międzyczasie trzy razy pytał która
to ciąża (druga) i jak się czuję (ja że dobrze). I mówi na koniec żeby się
zapisać na za 4 tyg. Ja zdziwiona pytam, czy nie będzie mnie badał a on, że
przecież nic sie nie dzieje. Poprzednią ciąże prowadziłam w przychodni
przyszpitalnej na Żelaznej i lekarz badał mnie zawsze, słuchał bicia serca
dziecka itd. Nie wykłócałam się z nim, bo i tak chodzę równolegle do
państwowego lekarza w IMiD Kasprzaka do którego mam 100% zaufania - mam wizytę
za 10 dni, a do LIM-u tylko dlatego, że mam abonament z pracy i wole żeby
koszty moich badań ciążowych ponosił LIM, a nie NFZ. To tylko potwierdziło
moją jak najgorszą opinię o sieciowych przychodniach tego typu. Jak wyglądają
wasze wizyty?