Do mam nie-karmiacych z wyboru

24.06.10, 12:34
Pisze do mam nie karmiacych piersia, tz do tych ktore jeszcze w
ciazy tak zadecydowaly, ja taka decyzje podjeclam, nie czekam na
komentarze do tej decyzji ale mam pytanie czy jesli ktoras z was
rzeczywiscie tak zadecydowala to czy jest prawda ze jesli nie
przystawiasz dziecka do piersi nie dostajesz wogole pokarmu?
    • madzialenakata Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 12:39
      Z początku na pewno będzie, a przynajmniej u mnie był. Moje dziecko - wczesniak - lezało w inkubatorze wiec nie mogłam go przystawiac. Piersi za to nabrzmiewały i bolały i musiałam oczywiście sciagac pokarm. Pozniej chcialam bardzo karmic ale niestety pokarm zanikł sad
      Moge wiedziec czym podyktowana jest Twoja decyzja?
      • borntobewild Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 12:51
        Jeśli masz zamiar rodzić naturalnie, mleko będziesz miała. Zdecydowałaś, że
        karmić nie chcesz, więc pewnie stosunkowo szybko zaniknie.
        Ja po pierwszym porodzie miałam pokarmu bardzo dużo. Chciałam karmić, bo to
        wygodne i zdrowe dla wszystkich. Niestety ściągałam mleko ok. 4 miesiące,
        ponieważ mała nie miała możliwości ssania.
        Teraz mam nadzieję, ze Młody będzie pospolitym ssakiem i będę miała spokój przez
        parę miesięcy co najmniejsmile
        • zalka80 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 13:06
          borntobewild napisała:

          > Jeśli masz zamiar rodzić naturalnie, mleko będziesz miała.

          Będzie je miała również po cc bo sygnałem do produkcji mleka jest usuniecie
          łożyska.A z tego co mi wiadomo przy cc łożyska nie zostawiają wink
        • kawka74 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 13:06
          > Jeśli masz zamiar rodzić naturalnie, mleko będziesz miała.

          Po cesarce też będzie miała, i to bez przystawiania dziecka do piersi.
          • borntobewild Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 13:12
            Skróty myślowe są straszne wink Jasne, że po cesarce tez jest mleko, tylko
            czasami trzeba na nie poczekać. Związane jest to z hormonami smile
            • mrowka75 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 18:55
              po sn-ie też czasem trzeba poczekać, a po cc czasem jest tuz po.

              Karmienie po porodzie przyspiesza prawidłowe zwijanie się macicy
            • kawka74 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 21:56
              Straszne wink
              Różnie jest z tym czekaniem.
          • dagst Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 13:13
            Chodzi mi wlansie o to , ze jesli nie przystaqwie do piersi dziecka
            wogole juz w szpitalu to czy tak czy tak pokarm dostane, ale w miare
            szybko zaniknie...? to moja druga ciaza, przy pierwszej
            przystawilam, 2 dni karmilam maluszka a pozniej nie moglam przez
            nastepne 10 dni i wlansie odciagalam i mialam bardzo duzo pokarmu, a
            po 10 dniach malutki juz nie chcial, walczylismy z nim kilka dni i w
            sumie sie poddalam, ale bol piersi i nawal pokarmu byl ogromny.
            • matylda07_2007 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 17:22
              Jeśli na pewno nie chcesz karmić, poproś swojego gina przed porodem o receptę na lek hamujący laktacje. Uważaj, żeby nie zjedli Cię w szpitalu wink
              • dagst matylda07_2007 24.06.10, 20:22
                mieszkamy w usa, wiec tutaj nikt sie nie pyta ciebie dlaczego tak
                czy inaczej , po prostu odpowadasz na pyatnie i nikt ci nie moze nic
                zarzucic
                • matylda07_2007 Re: matylda07_2007 25.06.10, 11:48
                  O, no to cudownie masz... bo ja się nasłuchałam.
    • emi2711 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 18:23
      Witam.W pierwszej ciąży nastawiłam się na karmienie piersią,
      urodziłam przez cc i pokarmu miałam mało, synek był dokarmiany
      sztucznie w szpitalu, jak wróciłam do domu to był koszmar mały
      chciał jeść a pokarmu mało.Karmiłam 1 tydzień.
      W drugiej ciąży nastawiłam się od razu, że będę karmić sztucznie,
      córeczka urodziła się przez cc i z pokarmem było jeszcze gorzej
      wcale go nie było, piersi miękkie, mała dokarmiana, w szpitalu
      tragedia miałam doła, wróciłam do domu i myslałam, że obędzie się
      bez tabletek na zasuszenie, a tu doszło do zapalenia piesi dostałam
      antybiotyk i tabletki.
      Radziłabym Ci, żebyś poprosiła swojego lekarza o receptę bo nigdy
      nic nie wiadomo.Pozdrawiam, powodzenia w szpitalusmile
      • dominikanj1 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 24.06.10, 21:07
        jak radzą koleżanki...
        zaraz po porodzie poproś o preparat z bromokryptyną, aby niedopuścić do
        niespodzianek
    • czarna.krakowska Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 25.06.10, 08:06
      no więc ja jestem taką mamą-butelkową z wyboru. od zawsze wiedziałam, że nie
      będę karmiła piersią i konsekwentnie się tego trzymałam.
      po kolei w takim razie:
      - po pierwsze - dobrze wybierz szpital. poczytaj na 'rodzić po ludzku', popytaj
      koleżanki, które rodziły, znajdź taki, w którym psa z kulawą nogą nie będzie
      interesowało to, jak chcesz karmić. ja w takim rodziłam, więc zaręczam Ci, że
      się da, a pozwala to cieszyć się maluszkiem i nie wrócić do domu z totalną depresją.
      a propos szpitala - dowiedz się jeszcze, czy musisz mieć swój majdan do
      karmienia, czy dostaniesz tam bez problemu butlę z mlekiem dla maluszka.
      - po drugie - pogadaj ze swoim lekarzem - w szpitalu może być ciężko z receptą
      na zatrzymanie laktacji, poza tym, swojemu lekarzowi [pod warunkiem, że jest
      normalny] nie będziesz musiała się tłumaczyć i wysłuchiwać tyrad.
      - po trzecie - pokarm i tak będziesz miała, tego nie przeskoczysz, no chyba, że
      będziesz taką szczęściarą, którą to ominie, ale rzadko się to zdarza. polecam
      zaopatrzyć się we wkładki laktacyjne - łatwiej bedzie sobie z tym poradzić.
      - ja dałam radę bez leków - szałwią i bandażowaniem. niestety z bandażem musisz
      uważać, bo słyszałam, że może powodować zastoje, itepe, mnie nic takiego się nie
      stało i bardzo mi to pomogło, ale na wszelki wypadek ostrzegam. bandaż najlepszy
      jest długi elastyczny.
      pamiętaj też, że pod żadnym pozorem NIE wolno Ci pić szałwii, ani bandażować się
      PRZED porodem.
      - i ostatnie - dobrze wybierz mleko, przygotuj się na to, że być może będziesz
      musiała je zmienić, bo będzie źle tolerowane, także radzę nie robić zapasu 20
      opakowań. tongue_out no i niestety przygotuj się na to, że raczej będziesz pozostawiona
      sama sobie i żaden lekarz nie rwał się do tego, by Ci jakoś pomóc, czy doradzić.

      pokarm powinien zniknąć w ciągu mniej więcej 3 tyg.
      no i przygotuj się na ataki pediatrów, ciotek, koleżanek - zwłaszcza, o zgrozo
      tych bezdzietnych tongue_out i całej reszty.
      życzę Ci dużo szczęścia i konsekwencji. dzieci karmione butelką są tak samo
      uśmiechnięte, świetnie się rozwijają, przybierają na wadze. nie daj sobie wmówić
      niczego innego smile

      serdecznie pozdrawiam
      • sroka75 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 25.06.10, 12:03
        > - po pierwsze - dobrze wybierz szpital. poczytaj na 'rodzić po
        ludzku', popytaj
        > koleżanki, które rodziły, znajdź taki, w którym psa z kulawą nogą
        nie będzie
        > interesowało to, jak chcesz karmić.
        założycielka wątku mieszka w USA - "rodzić po ludzku" chyba tam nie
        sięga" -smile)
        • czarna.krakowska nie wiedziałam :) 25.06.10, 12:23
          • czarna.krakowska Re: nie wiedziałam :) 25.06.10, 12:24
            inaczej - nie zauważyłam smile
      • makarona1 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 25.06.10, 13:31
        czarna.krakowska napisała:

        . dzieci karmione butelką są tak samo
        > uśmiechnięte, świetnie się rozwijają, przybierają na wadze.

        Pitolisz Pani.
        Badania mówią całkiem coś innego.
        Mają też częściej alergię, a prawie zawsze nadwagę. Ale wg niektórych mamuś GRUBE DZIECKO TO ZDROWE DZIECKO uncertain
        • matylda07_2007 Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 25.06.10, 14:55
          To Ty pitolisz. Powtarzasz za starymi badaniami, kiedy dzieciaki karmiono "niebieskim" itepe. Obecnie takie informacje, to mity. W gazetkach ogłupiająco-dzieciowych też od lat te same bzdury powtarzają.
          Najnowsze badania nie wykazują żadnych różnic pomiędzy dziećmi karmionymi naturalnie a sztucznie.
          Jednie przeciwciał z mleka matki nie da się odwzorować. Całe szczęście w mieszankach są pro i prebiotyki, które wzmacniają odporność naszych dzieci.
        • czarna.krakowska nie zamierzam dyskutować 25.06.10, 15:38
          makarona1 napisała:

          > czarna.krakowska napisała:
          >
          > . dzieci karmione butelką są tak samo
          > > uśmiechnięte, świetnie się rozwijają, przybierają na wadze.
          >
          > Pitolisz Pani.
          > Badania mówią całkiem coś innego.
          > Mają też częściej alergię, a prawie zawsze nadwagę. Ale wg niektórych mamuś GRU
          > BE DZIECKO TO ZDROWE DZIECKO uncertain

          bo z zasady nie wdaję się w takie przepychanki. Powiem Ci tylko, że te badania,
          które są dostępne są przestarzałe. nowych, tych mówiących coś zupełnie innego
          jest niewiele, trzeba ich długo szukać,a poza tym, raczej się ich nie tłumaczy,
          ani nie rozpowszechnia ze względu na miłościwie nam panująca sektę propiersiową.
          to tyle. pozdrawiam
        • q_fla Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 25.06.10, 16:04
          Jakie badania? big_grin

          Ciekawe dlaczego w dobie niemalże powszechnego karmienia piersią
          ilość dzieci z alergią i z nadwagą wciąż wzrasta?

          Btw, moja córka (obecnie 5-latka) jest od początku na butli: nie ma
          alergii, nie ma nadwagi, w pierwszym roku przedszkola z powodu
          choroby opuściła może 5-6 tyg, w tym roku - 6 dni. W przeciwieństwie
          do swoich przedszkolnych kolegów i koleżanek w większości karmionych
          piersią.
      • dagst czarna.krakowska 25.06.10, 15:08
        uuff widze ze nic sie nie zmienilo, jak juz wyzej pisalam ,mieszkamy
        w usa, w ny , takze tutaj jest troche inaczej pod tym wzgledem, nikt
        ciebie nie pyta a czemu , po co , dlaczego , taka jest twoja decyzja
        i koniec. co do szpitala juz na poczatku ciazy mam wybrany szpital/
        nie musze miec swojego majdanu do karmienia bo tutaj go poprostu
        dostajesz, mleko itp, jednorazowe butelki, a nawet wiecej po
        wypisaniu ze szpitala takie bony na caly okres karminia dziecka
        mleko za darmo. ja juz 5 lat temu rodzilam tatu j wiec stad wiem jak
        to wyglada..

        boje sie tylko tego ze pokarm i tak dostane, ale teraz sie
        dowiedzialam o tych lekach , moze nawet jakims zastrzyku na
        zatrzymaniae laktacji. wiec popytam,
        z pierwszym synem to mialam i po prostu odiagalam z dnia na dzien
        coraz mniej i po prostu zanilkl , ale troche to trwalo i teraz tego
        chce uniknac wlasnie.

        pozdr. dzieki
        • matylda07_2007 Re: czarna.krakowska 25.06.10, 15:15
          Mieszkasz w cywilizowanym kraju wink
    • demonektymonek Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 25.06.10, 13:26
      witam:]ja wlasnie tak zdecydowalam:]mialam cc-w drugiej dobie po
      porodzie pokarm sie pojawil(nie ma znaczenia czy przystawisz czy nie
      raczej i tak bedzie) za rada pielegniarki nie robilam zupelnie nic z
      piersiami, pokarm zniknal po ok. tyg. bez zadnych problemow:]tzn.
      prawie nic nie pilam, pod prysznicem delikatnie je masowalam zeby
      sie nie zrobil zastoj, nie sciagalam laktatorem, poniewaz to
      zamkniete kolo-sciagasz produkujesz, nie bandazowalam, w 99%
      przypadkow sie to sprawdza:]zycze powodzenia
      • batutka Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 25.06.10, 15:09
        dziewczyny - błagam, niech ten wątek nie przerodzi się w bezsensowną kłótnię
        (jak kiedyś w jednym podobnym wątku) na temat tego co jest lepsze: czy karmienie
        piersią czy butlą, niech każdy ma prawo wyboru

        moje córy też były na butli i są super zdrowe, uśmiechnięte i szczupłe (!), więc
        dajmy sobie spokój z dyskusjami na temat tego jakie to złe jest karmienie mm
        • dagst Re: Do mam nie-karmiacych z wyboru 25.06.10, 15:12
          tak jak pisalam na poczatku tez nie chce aby pojawily sie tu
          komentarze i klotnia co lepsze.
          pozd,
      • czarna.krakowska :) 25.06.10, 15:30
        mnie o tyle trudno jest powiedzieć, czy to coś pomaga, czy nie, bo to robiłam,
        więc generalnie nie mam pojęcia jakby było bez smile
        co do bandażowania, to jeśli ono faktycznie nie przyspiesza zaniku, to na pewno
        pomaga o tyle, że piersi nie są tak narażone na jakiekolwiek urazy, czy nawet
        mocniejszy dotyk, a wiadomo, że są wtedy maxymalnie nadwrażliwe.
        u mnie to niestety trwało odrobinę dłużej, zanim się skończyło, ale to pewnie
        totalnie indywidualna sprawa.
        i demonek ma 100|% rację - żadnego ściągania, przystawiania, upuszczania, ani
        niczego, co mogłoby pobudzić laktację.

        pozdrawiam serdecznie
        • mika_p Re: :) 25.06.10, 22:40
          czarna.krakowska napisała:
          > i demonek ma 100|% rację - żadnego ściągania, przystawiania, upuszczania,
          > ani niczego, co mogłoby pobudzić laktację.

          Znaczy, ryzyko zastoju i zapalenia piersi jest lepsze, niż odciągnięcie odrobiny
          pokarmu do poczucia ulgi i powtarzanie tego zabiegu w sytuacjach kryzysowych
          (nabrzmienie powodujące ból)?

          Dagst, tak jak ktoś wyżej napisał, impulsem do produkcji pokarmu jest
          oddzielenie łożyska od ścian macicy. W okresie przejścia z siary an mleko
          właściwe nawał może się pojawić, bo w pierwszych 2-3 dobach są noworodki bardzo
          zmęczone po porodzie, ssące minimalnie, i natura to przewidziała, nawał może się
          pojawić nawet jak nie przystawisz dziecka do piersi.

          Zalecano ci w tym wątku bromokryptynę. Owszem, jest to preparat hamujący laktację.
          Ale, po pierwsze, może skutkowac fatalnym samopoczuciem, zawrotami głowy na
          granicy omdlenia itp - jak chcesz, poszukam ci wątku na temat bromergonu
          (handlowa nazwa preparatu z bromokryptyną).
          Po drugie, nie jest to preparat-cud i może się okazać, że twój organizm ma
          silniejszą "wolę" laktacji niż hamujące działanie preparatu i tak czy siak czeka
          cię bolesne nabrzmienie piersi mlekiem.

          Nie nastawiaj się więc na to, że łykniesz kilka tabletek i problemy cię ominą.
          Przygotuj się na to, że mleko może się pojawić i pozwól mu swobodnie wypływać
          (żadnego bandażowania!), ewentualnie odciągaj trochę do odczucia ulgi. Zastój
          jest przykrym doświadczeniem, sądzę, że o wiele bardziej, niż kilkudniowa laktacja.

          A swoją drogą, czemu nie chcesz?
          Naturalna oksytocyna, wydzielająca się podczas karmienia piersią, wspomaga
          zwijanie sie macicy po ciąży. A siara to między innymi solidny koncentrat
          przeciwciał. No i dziecko działa lepiej niż laktator czy ręka.
          W razie problemów grożących zastojem przystawienie dziecka będzie szybszym i
          rpostszym wyjściem niż zabawa z laktatorem czy ręką, a oboje odniesiecie
          korzyści. A że wygaszanie laktacji potrwa dłużej niż się spodziewałaś - to chyba
          lepiej, żeby dłużej, a bez problemów, niż radykalnie a boleśnie.
          • czarna.krakowska Re: :) 26.06.10, 08:22
            czarna.krakowska napisała:
            > i demonek ma 100|% rację - żadnego ściągania, przystawiania, upuszczania,
            > ani niczego, co mogłoby pobudzić laktację.

            Znaczy, ryzyko zastoju i zapalenia piersi jest lepsze, niż odciągnięcie odrobiny
            pokarmu do poczucia ulgi i powtarzanie tego zabiegu w sytuacjach kryzysowych
            (nabrzmienie powodujące ból)?


            nie to miałam na myśli - ja też delikatnie upuszczałam parę, ale naprawdę parę
            kropli, kiedy czułam duży dyskomfort. chodziło mi o przystawianie malucha, albo
            używanie laktatora, które zamiast pomóc i przynieść ulgę, mogą niestety pobudzić
            laktację.
            • matylda07_2007 Re: :) 26.06.10, 17:15
              Ja musiałam czasem spuścić ciśnienie. Nie odciągałam laktatorem, tylko ręcznie i tylko do odczucia ulgi. Nie bandażowałam piersi.
Pełna wersja