Samopoczucie mamy w ciąży-poradzcie !!!

14.03.04, 12:23
Witam wszystkie przyszłe i obecne mamusie. Właśnie rozpoczynam 18 tydzień
drugiej ciąży a moje samopoczucie jest fatalne od samego początku
ciąży.Początkowo myślałam że przyczyniły się do tego mdłości i wymioty w
pierwszych miesiącach,ale ustąpiły a nastrój nie wraca.Całymi dniami marudze,
jest mi ciężko,na nic nie mam ochoty.Bardzo cieszymy się z dziecka,było
planowane i chcieliśmy je mieć, a przez mój nastrój troszkę obawiam się czy
coś jest nie tak ze mną(moje pierwsze dziecko też czuje). Ostatnio czytałam
żę obiawy depresji porodowej można mieć już wcześniej, czy to mnie dopadło?
Zwracam się do was może któraś z mam przechodziła takie objawy i może jakoś
sobie z nimi poradziła, proszę o porady bo przedemną najcięższy okres i
niewiem jak go wytrzymam.
Pozdrawiam EDI.
    • tupelo Re: Samopoczucie mamy w ciąży-poradzcie !!! 14.03.04, 19:11
      Hej, tak to chyba u niektorych jest i juz... Ja od poczatku mam doly,
      oczywiscie nie non stop, ale moze to tez przez to, ze moja ciaza w pierwszym
      trymestrze byla zagrozona, poza tym duzo sie naczylalam o roznych komplikacjach
      (niepotrzebnie) i caly czas sie martwie, czy bedzie wszystko dobrze (30
      tydzien). Ogolnie rzecz biorac nie jestem wniebowzieta w tym stanie i raczej
      bym go nie nazwala blogoslawionym. Brzemienny - to juz inaczej brzmi i dla mnie
      ejst blizsze prawdy. My rowniez bardzo chcieleismy tego dziecka, poronilismy
      dwie ciaze, wiec ta kruszynka, ktora rosnie pod serduszkiem jest jak
      najbardziej wyczekiwana i kochana. A jednak czesto mam stany depresyjne...
      Wtedy pomaga rozmowa z moja... tesciowa, to moja psychoterapeutka. A jak juz
      nie moge wytrzymac, to gonie do lekarza wczesniej, niz bylo planowane.
      • gusper Re: Do ''tupelo'' 14.03.04, 21:16
        Dzięki "tupelo", że nie jestem sama,niestety niemogę pogadać z nikim z
        otoczenia bo mnie nie rozumią,już próbowałam i skończyło się większym dołem niż
        mam.Niestety ludzie nie wierzą i mówią że przecież powinnam być szczęśliwa,
        cieszyć się bo nowe życie to wielki cud i to rozumiem ,a ja dalej mam złe
        samopoczucie i pozostaję z tym problemem sama.
        Pozdrawiam,życzę szczęśliwego rozwiązania.EDI
        • kags Re: Do ''tupelo'' 15.03.04, 07:41
          skad ja to znam... Susper, u mnie juz 31 tydzien i czasem taka dolna mnie
          dopada, ze... ech. zreszta nawet jakis czas temu zalozylam tu watek "totalna
          dolina" wink. sa dni lepsze i gorsze, czasem nie chce mi sie z nikim gadac... do
          25 - 26 tygodnia, od samego poczatku ciazy ograniczylam kontakty z moimi
          psiapsiolkami... jakos nie moglam z nimi... one swoje problemy zupelnie z innej
          bajki, a ja ze swoimi obawami, zmianami zachodzacymi we mnie bylam dla nich jak
          okaz w zoo wink
          teraz jest niby troche lepiej, ale wkurzam sie tymi wszystkimi
          ograniczeniami... chodzi bardziej o te fizyczne, bo brzuchol juz urosl, kijowo
          sie spi w dwoch dostepnych pozycjach, rece mi w nocy retwieja, dzisiaj cos mi
          sie porobilo ze stawem kolanowym i bolal jak cholera, wiec od rana nic mi sie
          nie chce sad. wkurzam sie na mojego maczo, bo on niby rozumie, ale przeciez nie
          przezywa tego co ja w taki sposob, ze tak powiem "doglebny" wink.
          zagladam tu na forum, dziewczyny sa super i zawsze wspieraja... w koncu
          wszystkie jestesmy w podobnym stanie smile i nikt tego lepiej nie rozumie smile))
          co do depresji poporodowej, to przeciez nigdy nie wiadomo... chociaz sadze, ze
          ja jestem doskonala kandydatka na ta przypadlosc wink nawet przezywam cos w
          rodzaju depresji ciazowej lub tez przedporodowej wink mam takiego cykora, ze
          chyba wolalabym chodzic z Mlodym w brzuchu jeszcze przez rok niz... no i przez
          to wszystko zdecydowalam sie na cc.

          trzymaj sie dzielnie. bedzie co ma byc. pamietaj, ze Ty ze swoim malenstwem
          jestescie teraz najwazniejsi i wolno Wam byc troszku nieznosnymi wink

          sciskam,
          KaGS.
          • tupelo Re: Do ''tupelo'' 15.03.04, 18:43
            Hej smutaski, trzymajcie sie Kochane, mysle o Was cieplutko. I trzymam kciuki,
            zeby te doly nie zamienily sie pozniej w depreche poporodowa!
        • kags zapomnialam zmienic temat :) 15.03.04, 07:43
          • gusper Re: zapomnialam zmienic temat :) 15.03.04, 16:35
            dzięki wam dziewczyny, właśnie tak to jest jak napisałaś jesteśmy bardziej
            okazami do podziwiania niż normalnymi kobietami w ciąży,wszystkiego nam się
            zabrania, nikt nas nie rozumie ,nawet mąż chociaż stara się.
            w drugiej ciąży jest jeszcze gorzej niż w pierwszej,wszyscy tylko się martwią
            jak ja sobie dam rady z dwójką dzieci przecież mieszkam sama, i nikt mi nie
            pomoże a do tego jeszcze inne tego typu uwagi,oj my to mamy za swoje.
            Pozdrawiam.EDI
        • exilvia Re: Do ''tupelo'' 15.03.04, 18:56
          właśnie mnie najbardziej denerwuje, gdy ktoś mi mówi, że "powinnam być szczęśliwa", kiedy ja sobie narzekam na to, że mi cały czas niedobrze, że czuję się niewygodnie, że wstałam zmęczona etc. ja się cieszę na to dziecko, ale obecnie czuję się naprawdę jakbym była chora. chociaż ginekolog mi ostatnio powiedział, że "ciąża to nie choroba". haha. pewnie perspektywa mi się zmieni po porodzie, ale na razie, choć planowałam więcej dzieci, mam dość tej jednej ciąży. najgorsze jest to zmęczenie...
          • kags Re: 15.03.04, 22:05
            mi tez gin na poczatku powiedzial "ciaza to nie patologia"...
            niemaz nie mogl zaakceptowac mojej niecheci do sexu... bo jak tu miec ochote
            kiedy najchetniej spalo by sie 22 godziny na dobe, z piersiami obolalymi jak
            cholera i calodobowymi mdlosciami przez ktore nawet o "zastepczym" wspomaganiu
            wspolzycia nie bylo mowy wink
            teraz jest znacznie lepiej, ale moje rozmiary w talii powoduja wiele
            ograniczen... wydaje mi sie, ze sie gdzies przecisne, a tu figa z makiem...
            zmeczona jestem juz ta ciaza, np. dzisiaj od 7 rano na nogach... 10 godzin na
            miescie, zalatwiania, kombinowania i takich tam innych pierdol... nogi jak
            balony, kregoslup do wymiany i jeszcze na koniec poklocilismy sie oczywiscie o
            kase... bo ja podchodze racjonalnie, mierze sily na zamiary, a nie zyje z glowa
            w chmurach... no i tak ciagle... jak nie urok, to... przemarsz wojska wink
            i w "nieciazy", to byla norma, ale teraz to juz ponad moje sily... i daleko mi
            do stanu szczesliwosci...

            sciskam Was,
            KaGS.
    • gusper Re: Samopoczucie mamy w ciąży-poradzcie !!! 16.03.04, 20:16
      no tak bardzo dobrze to rozumiem,samopoczucie i te ciążowe objawy a na dodatek
      jeszcze musimy dźwigać ciężar całego dnia tj. praca,sprzątanie,gotowanie,zakupy
      a niektóre z nas opiekę nad obecnymi dziećmi. Czasami wydaje się to nie do
      wykonania ale niestety musimy to robić bo nikt za nas tego nie wykona.
      Drogie przyszłe i obecne mamy piszcie o was i waszych zmaganiach z tymi
      problemami,za każdą radę w przezwyciężeniu dolegliwości i objawów z góry
      dziękuję.
      Pozdrawiam EDI.
      • mija4 Re: Samopoczucie mamy w ciąży-poradzcie !!! 16.03.04, 21:06
        witajcie w klubie dziewczyny! ja również przed ciążą myslałam ,że będzie
        inaczej, że mąż będzie dla mnie oparciem i wsparciem, a tu okazuje się ,że
        jestem ze swoimi problemami sama, że moge liczyc tylko na siebie. denerwuje
        mnie wszystko i wszyscy, brak zrozumienia,że trzeba mi pomóc,że nie moge
        wszystkiego robic sama. Niby ciaża to nie choroba, ale możemy pozwolić sobie na
        gorsze samopoczucie, na opuchnięte nogi, na bolący kręgosłup. Do tego dochodzi
        zmiana ciała, powiększające się rozmiary brzuszka i biustu- moim zdaniem nie
        jest to fajne na przywitanie rano-"cześć słoniku"- a poźniej zdziwienie ,że nie
        mam ochoty na seks. Oczywiście są i dobre chwile, ale niestety mniej. Poza tym
        musimy uważać na to co jemy, ( śni mi się po nocach tatar i serki pleśniowe),
        wystrzegac się wielu rzeczy itd, uważać na siebie i robic albo nie robic
        mnóstwa innych rzeczy. Poza tym dochodzi lęk przed porodem, nacięciem krocza,
        lewatywą, nawałem mlecznym- a przede wszystkim stałym lękiem czy dzieciątko w
        nas jest zdrowe. No i jak tu nie zwariować.... dziewczyny, chyba nie
        przeraziłam was swoją wypowiedzią- już mi trochę ulżyło. A jakie znacie dobre
        strony stanu "błogosławionego"? A może założymy wątek " Uroki bycia w ciązy"-
        to poprawi nam się nastrój.
        • gusper Re: Samopoczucie mamy w ciąży-poradzcie !!! 17.03.04, 11:07
          tak "mija4" o tym się raczej nie mówi i nie pisze w poradnikach ciązowych,
          jedynie jakieś wzmianki że kobieta może mieć złe samopoczucie i dolegliwości (
          przeważnie mdłościi wymioty).
          Wszędzie zachwala się że ciąża to najszczęśliwszy i najprzyjemniejszy okres w
          życiu kobiety i niech czerpie ona z niego jak najwięcej bo trafia się to
          tylko "kilka razy" w życiu. Czemu nie piszą z czym kobieta musi się zmagać,
          jaki ciężar nosić dosłownie i w przenośni, a cała odpowiedzialność spada tylko
          na nas jak się cos niepowiedzie to tylko my odpowiadamy (i zaraz pretensje od
          otoczenia że się źle odżywiamy, postępujemy itp.).
          A czy tak musi być? Czy my ciężarne nie potrzebujemy pomocy?
          POzdrawiam EDI
Inne wątki na temat:
Pełna wersja