jola.wie
15.03.04, 13:08
Drogie współciężarne!
Wprawdzie idę na łatwiznę, bo nie sprawdziłam, czy o tym nie było
przypadkiem, ale siedzę tu od grudnia i od tamtego czasu na pewno nie było,
więc pytam: jaka jest właściwie częstotliwośc przypadków, kiedy są problemy z
urodzeniem łożyska i trzeba kobitkę usypiać i łyżeczkować? W ogóle się o tym
nie mówi, ale czy można temu jakoś zapobiec, czy jest to zupełnie niezależne
od przebiegu ciąży, porodu i podawanych w tym czasie medykamentów (np.
oksytocyny, dla mnie logiczne jest że podanie oksy ułatwia urodzenie łożyska,
ale może tak wcale nie jest?).
Znajomi ostatnio szczęśliwie powili dziecię, cóż, ona musiała potem na
skrobanie, tu mi koleżanka relacjonuje poród wodny, fajnie było, zakończyło
się skrobaniem.
Czy to jest zwykły niefart życiowy i trzeba o tym nie myśleć, bo i tak się
nie ma na to wpływu, czy jak? Czy negatywne doświadczenia w tym względzie źle
rokują na przyszłość, a pozytywne odwrotnie? (osobiście mam pozytywne)
Kto ma jakieś doświadczenia albo zdanie na ten temat? Nie chcę zamiast
cieszyć się dzieciątkiem, musieć jechać na OP i dac się uśpić.