1 porod z oxy, 2-gi silami natury- (bol)

05.07.10, 17:37
Zastanawiam sie czy porod naturalny, bez wspomagaczy jest
zdecydowanie
mniej bolesny, czy bol jest porownywalny (?).Moj
pierwszy porod byl koszmarny wlasnie z oxy, zanim ja otrzymalam
polozna zapewniala mnie, ze sobie poradze bez znieczulenia. Wiem, ze
takie rozmyslania sa bezcelowe, bo kazda kobieta jest inna i ma inny
prog bolu, ale mimo to ciekawi mnie to...
    • black_currant Re: 1 porod z oxy, 2-gi silami natury- (bol) 05.07.10, 19:32
      U mnie zdecydowanie.
      Pierwsze dwa porody miałam wywoływane oksytocyną. Trzeciego mało nie
      przegapiłam (!), bo byłam pewna, że skoro tak mało boli, to pewnie
      jakieś skurcze przepowiadające są. Do szpitala dotarłam z 8cm
      rozwarciem.
      • eps Re: 1 porod z oxy, 2-gi silami natury- (bol) 05.07.10, 20:28
        u mnie pierwszy poród na oxy i wspominam go jako zejście do piekła żywcem i
        powrót na górę. Takiego koszmaru to sobie nawet nie wyobrażałam. Drugi w pełni
        naturalny bez "atrakcji" i owszem bolało ale nie jakoś bardzo. byłam w stanie
        trzeźwo myśleć i aktywnie uczestniczyć w porodzie (w pierwszym ból bły tak
        ogromny że szeptałam do ucha mezowi że ja chce juz umrzeć i niech sie opiekuje
        dzieckiem bo ja tego juz dłuzej nie wytrzymam).
    • insomnia0 Re: 1 porod z oxy, 2-gi silami natury- (bol) 05.07.10, 22:53
      u mnie wrecz przeciwnie.
      pierwszy z oxy i znieczuleniem- bolało..ale dało sie znieść.
      drugi silami natury - bez znieczulenia za poxno dotarlismy do szpitala.
      Myslałam ze umre... mega ból.. bez porownania pierwszy poród był jak bajka
      niemal wink// drugi - traumatyczny...
      • black_currant Re: 1 porod z oxy, 2-gi silami natury- (bol) 06.07.10, 14:42
        insomnia0 napisała:
        > u mnie wrecz przeciwnie.
        > pierwszy z oxy i znieczuleniem- bolało..ale dało sie znieść.

        Ale to kwestia znieczulenia, a nie bolesnosci samego porodu, prawda?
    • kameleon_f1 Re: 1 porod z oxy, 2-gi silami natury- (bol) 05.07.10, 23:25
      na drugi poród dopiero czekam. jak trafiłam na porodówkę z pierwszym
      porodem to mi chcieli standardowo podłączyć oksytocynę w kroplówce
      ale nie wyraziłam na to zgody. skurcze miałam co 7 minut ale
      rozwarcie szło do przodu, trafiłam z 6 cm i co godzinę przybywało 1
      cm, dopiero po 4 godzinach jak już było 10 cm a skurcze nadal co 7
      minut wiedziałam że tak nie urodzę córki i dopiero wtedy
      powiedziałam do położnej: teraz może pani podłączyć oksytocyne. i
      zmieniła się tylko częstotliwość skurczy z co 7 na co 2, po niecałej
      godzinie od podłączenia oksy prawie ciurkiem urodziłam córkę nawet
      nie wiem kiedy i jak big_grin
      • loca201 Re: 1 porod z oxy, 2-gi silami natury- (bol) 06.07.10, 10:50
        Tak jak wspomniałaś: każda kobieta inna, ale ja też się zastanawiam nad
        podobnymi rzeczami... Jestem przed drugim porodem. Pierwszy z oxy (rutynowo, bo
        potrzeby nie było, rozwarcie ładnie szło i nie wiem czemu mi podali, a że to
        pierwszy poród to byłam w takim szoku, że to już, że nawet nie zdążyłam
        zaprotestować), wspominam jak najgorszy horror mojego życia! Nigdy tego nie
        zapomnę i szczerze to po porodzie nie raz myślałam, że więcej dzieci nie będzie.
        Ale nie chcę zostawić dziecka jedynakiem, więc jest kolejna ciąża. Długo
        rozmyślałam o cesarce po przebojach z pierwszego porodu, ale jednak będę rodzić
        naturalnie tyle, że NIKT nie podłączy mi tej paskudnej oxy, nawet jeśli będę
        musiała walczyć o to siłą wink Choć teraz już można po prostu odmówić przyjęcia
        tego świństwa.
    • kalamara Re: 1 porod z oxy, 2-gi silami natury- (bol) 06.07.10, 11:55
      Jak widac (na podst. wiekszosci waszych wypowiedzi) porod wywolywany
      oxy jest duzo bardziej bolesny. Nastawiam sie psychicznie, ze tym
      razem obejdzie sie bez oxytocyny i urodze naturalnie.Jak nie to mam
      nadzieje, ze bedzie czas i warunki na znieczulenie , bo nie chce
      przechodzic przez to pieklo drugi raz.Oby udalo nam sie dziewczyny
      urodzic bez tego paskudztwa!!!
    • atram-encik Re: 1 porod z oxy, 2-gi silami natury- (bol) 06.07.10, 15:11
      Pierwszy poród wywoływany z oxy (koszmar poprosiłam o znieczulenie)
      Drugi przesiedziałm prawie do końca w domku.Oglądałam TV, jadłam ciasteczka
      własnoręcznie upieczone (z mrożonego ciasta),zrobiłam sobie lewatywkę, wzięłam
      prysznic. Skurcze owszem były ale to była chwilka co 10 minut kiedy musiałm się
      zatrzymać i troszkę pooddychać. Mogłam sobie na taki luksus pozwolić gdyż
      mieszkam 2 min od szpitala. Co prawda mam wysoki próg bólu ale przyjazne
      otoczenie, to że byłam rozluźniona, spokojna we własnym domku z dzieckiem i
      mężem był bezcenny. Fakt, był to drugi poród, bo przy pierwszym pewnie
      pognałabym od razu do szpitala. Tam by mnie zestresowano papierkologią,
      badaniami, brakiem intymności i cała akcja porodowa by się wtedy zatrzymała tak
      jak było za pierwszym razem. Pod koniec skurcze były mocne jak skurczybyki ale
      nie odbierałam ich jako bolesne tyko takie obejmujące całą mnie. Na szczęście
      było ich tylko kilka.
Pełna wersja