Dodaj do ulubionych

Ciąża a duża torbiel na jajniku - długie

24.07.10, 08:22
Postanowiłam opisać mój przypadek, żeby dać chociaż małą nadzieję tym
dziewczynom, które spotka coś podobnego.

W 8 tygodniu ciąży, podczas pierwszego usg, wykryto u mnie torbiel na jajniku
o wielkości 8 cm. Od razu skierowano mnie do szpitala, gdyż taka duża torbiel
kwalifikuje się już do operacji. Torbiel nadal niestety rosła - w drugim usg
miała już 10 cm na 8 cm (przy każdym kolejnym usg dostawałam następny wymiar
smile ).

Na początku w ogóle nic mnie nie bolało, nic zupełnie nie czułam. Pojawiły mi
się straszne wzdęcia i zaparcia, ale zrzucałam je na ciążę (w sumie to nadal
nie wiem, czy były od ciąży,czy od torbieli). Kiedy byłam w 10 tygodniu ciąży,
to czasami potrafiłam wyglądać na 5 miesiąc! Lekarze nie dawali mi szans na
wchłonięcie się torbieli, gdyż była dwa razy większa, niż normalne torbiele
ciążowe. Dostałam zakaz wyjazdu poza miejsce zamieszkania i nakaz
bezwzględnego oszczędzania się. Jestem drobna, więc tym bardziej torbiel
podobno nie miałaby się jak wchłonąć, więc już psychicznie zaczęłam się z
płaczem nastawiać na operację w drugim trymestrze.

Od 10 tygodnia, kiedy leżałam, torbiel zaczęła być widoczna gołym okiem. Mam
płaski brzuch, więc wyglądało to tak, że z jednej strony zachował on swój
normalny kształt, a z drugiej zaczął wyglądać, jakby mi ktoś piłkę włożył.
Widok był naprawdę straszny. Torbiel zaczęła mnie kłuć i ciągnąć. Czułam nawet
wewnętrzny nacisk na odbyt. Czasami bałam się po prostu poruszyć, bo przy
każdej zmianie pozycji odczuwałam dyskomfort.

W 12 tygodniu ciąży torbiel osiągnęła wymiary 112 mm na 110 mm na 80 mm. Była
przeogromna. Postanowiłam się jednak nie załamywać i uznałam, że psychiczne
nastawienie może mi bardzo dużo dać. Ludzie stosują autoterapię w raku, więc
dlaczego nie w przypadku torbieli? Całkowicie zmieniłam swoje podejście -
zupełnie odrzuciłam wizję operacji i skupiłam się na myślach, ze ta cholerna
torbiel mi się wchłania. Za namową koleżanki zaczęłam cyrklem codziennie
rysować coraz mniejsze kółka, które tę torbiel miały symbolizować smile

Kilka dni po usg w 12 tygodniu poczułam się źle. Nie wymiotowałam w ciąży, a
tu nagle dwie godziny po śniadaniu zwróciłam cały posiłek. Zaczął mnie też
pobolewać żołądek. Zrzuciłam to na upał, bo było chyba ze 35 stopni, i
uznałam, że to lekkie zatrucie (być może tak było). Oprócz tego, że mnie
mdliło i bolał mnie trochę żołądek, nie odczuwałam żadnych dolegliwości, więc
nawet nie rozważałam zgłoszenia się do szpitala.
Następnego dnia po tym zatruciu poczułam się zadziwiająco dobrze. Odzyskałam
siły, które w czasie pierwszego trymestru dosyć często mnie opuszczały. I
nawet nie zauważyłam, kiedy moja torbiel zaczęła się zmniejszać (widać ją było
przecież gołym okiem).

7 dni po zatruciu odkryłam, że kiedy leżę, to nie jestem w stanie sobie tej
torbieli nawet wymacać! Brzuch znowu miałam płaski (bo jeszcze dziecko
malutkie), przestało mnie cokolwiek boleć czy ciągnąć. Podczas usg, które
miałam robione w 14 tygodniu, okazało się, ze torbiel ma już tylko 4 cm na
4cm. I myślę, że nadal się wchłania. Wiem, ze dla niektórych to AŻ 4 cm, ale
dla mnie to naprawdę w tym momencie maleństwo. W końcu moje dziecko jest
większe od torbieli smile

Okazało się, że mimo opinii lekarzy, wchłonięcie się tak ogromnej torbieli
jest jednak możliwe. W internecie nie znalazłam podobnego przypadku, a wiem,
że gdybym wcześniej o takim przeczytała, to na pewno bardzo by mi to pomogło.
Wiem też, że pewnie jestem rzadkim przypadkiem i że w większości innych takich
przypadków torbiele jednak się nie wchłaniają. Myślę jednak, że psychiczne
nastawienie może dużo tutaj pomóc.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka