kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna?

08.08.10, 13:56
mam jeszcze mnóstwo czasu.... ale...
wiem jak wygląda poród pośladkowy-widziałam, tylko nie wiem co
zrobić jak moje dziecko się nie odwróci CHOĆ MA JESZCZE MNÓSTWO
CZASU NA TO smile do momentu, aż zaszłam w drugą ciążę byłam pewna, że
w życiu nie zdecyduję się na poród pośladków SN a teraz zaczynam być
pozytywnie do tego nastawiona smile

wracając do tematu:
czy któraś z Was rodziła pośladki SN? lub zna kogoś takiego? czy
zaczynałyście SN a skończyło się i tak CC?
1. która to była ciąża?
2. który poród?
3. ile ważyło dziecko?
4. jak zaczął się poród?
5. ile trwał II okres?
6. w jakim stanie było dziecko?
7. JAK TO WSPOMINACIE?

JAK SIĘ KOMUŚ BĘDZIE CHCIAŁO ODPISAĆ TO WIELKIE DZIĘKI smile
    • eps Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 08.08.10, 15:12
      niedawno na forum "poród domowy" dziewczyna opisywala ze urodziła posladkowo
      chłopczyka 3800.
      szczegółów musisz tam szukać.
      Z teog co wiem to niexle sie nawalczyła w szpitalu aby tak urodzić i nikt nie
      przeszkadzał szpitalnymi interwencjami kóre tylko mogą zaszkodzic, ale jej sie
      udało.
    • annie_laurie_starr Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 08.08.10, 16:20
      Znam - moja mama 35 lat temu SN, a dziecko urodzone w ten sposob to ja.

      Nie znam odpowedz na wszystkie pytania, ale te, na ktore znam sa nastepujece:

      Pierwsza ciaza, pierwszy porod bez komplikacji, waga urodzeniowa 3 kg - 10 pkt w
      skali Apgar. Stan dziecka super: poza tym mam wyksztalcenie wyzsze.wink Mama nie
      wspomina tego zle - uwaza, ze byla nastawiona na straszliwy bol, ale bol w
      trakcie porodu byl mniejszy niz ten, na ktory sie przygotowala.

      Znam tez kobiete, ktora SN urodzila syna o wadze ponad 4 kilo, ale innych danych
      nie posiadam, poza tym, ze jest to ceniony prawnik.wink

      Dodam tez, ze gdy bylam w pierwszej ciazy corka ukladala sie posladkowo, ale na
      krotko przed porodem przekrecila sie glowka w dol.wink
    • your.edzia Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 08.08.10, 16:28
      Moja ciotka urodzila syna pośladkowo, Syn zdrowy, ma dziś 24 lata zdrowy chłop.
      W dzieciństwie mało chorował, rodziła normalnie do 10 godzin.
    • conena Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 08.08.10, 17:18
      moja teściowa urodziła pośladkowo mi mężasmile
      to był jej drugi poród, pierwszy - główkowo, nie wspomina tego jako wielkiego
      hardkora, urodziła potem jeszcze jedno dziecko główkowo .
      z pierdół - z całej trójki mój mąż jako jedyny ma wyższe wykształceniewink
    • annajustyna Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 08.08.10, 17:21
      Szwagierka - zona lekarza - miala z tego powodu CC. Nie bylo nawet dyskusji o SN.
      • meggi502 Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 08.08.10, 22:45
        ja urodziłam tak drugie bliźnię rok temu. to w sumie moje trzecie dziecko.
        ważyła 3050 i 50 cm wzrostu czyli nie była duża, a było mi bardzo ciężko
        wypchnąć ją na ten świat. córka zdrowa w dobrej kondycji, natomiast dla mnie to
        było bardzo bolesne przeżycie. o ile dziecko rodzone główkowo, po urodzeniu
        główki to reszta ciałka wyślizguje się praktycznie sama, to przy pośladkowym
        musisz po kawałeczku dziecko wyprzeć. bioderka, ramiona i główkę. drugi raz nie
        chciałabym tego przeżyć. i szczerze odradzam.
    • fruzielka27 Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 09.08.10, 00:33
      Moja mama mnie urodziła pośladkowo, wieki temu wink

      Ciąża pierwsza, poród pierwszy (SN), ważyłam 3800, tyle że niska
      byłam wink, poród zaczął się klasycznie, bez jakichś odstępstw od
      standardu, dostała nawet coś na wywołanie skurczy (pewnie oxy, ale
      mama tego nie wiedziała), bo wg położnej ich nie miała, skoro nie
      krzyczała, więc potem zaczęło ją boleć solidniej, aczkolwiek mówiła,
      że wcześniej też bolało, ale ona z tych co przy byle bólu nie
      panikują. Nie wiem ile trwał poród, ale nie jakoś długo, normalnie z
      tego co mówiła. W stanie byłam idealnym, teraz również,
      nadszarpnięta zębem czasu wink A jak wspomina? Bynajmniej nie
      traumatycznie. Powiedziała, że poród boli, ale to do przeżycia, więc
      źle nie było!
    • blu_lagoon Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 09.08.10, 09:55
      Moja Mama urodzila tak mnie (pierwsza) i moja siostre (piata),
      pierwszy 22 lata temu wspomina jako koszmar, trwalo to prawie dwa
      dni, ale wtedy to usg jej nawet nie robili a pani pielegniarka nie
      wyczula zem tylkiem wypieta, a moja siostre 7 lat temu jak rodzila ,
      to mowila ze poszlo jak po masle wink
      No a ja wazylam 2700, moja siostra 3000
    • kamelia04.08.2007 Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 09.08.10, 10:12
      niw wiem czy ci to pomoze, ale we Francji przy pierwszym porodzie przy ułożeniu
      posladkowym robia cesarke, przy nastepnych staraja sie sn. We Francji nie robi
      sie cesarek na zapas, traktowane jest to jako ostatecznosc.
      • memphis90 Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 10.08.10, 09:58
        W Pl też jest taka zasada- przy pierwszym porodzie - cc, przy kolejnych można
        próbować sn. Znałam ciężarną z trojaczkami, która koniecznie chciała urodzić sn
        (jedna główka i dwie pupki), ale chyba nic z tego nie wyszło, bo ryzyko było dla
        dzieci jednak zbyt duże.
        • kaeira Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 10.08.10, 14:37
          memphis90 napisała:
          > W Pl też jest taka zasada- przy pierwszym porodzie - cc, przy kolejnych można
          > próbować sn.

          Oczywiście za pierwszym razem też można, choć nie jest to proste - bo niełatwo znaleźć personel medyczny, który po pierwsze się zgodzi, po drugie się zna - bo faktycznie takie porody stają się rzadkością, a trzeba wiedzieć, jak z nimi postępować. (No i oczywiście musi być brak przeciwwskazań)

          Vide ta wypowiedz, napisana przez położną:

          "To jednak jest możliwe.
          Widziałam taki pośladkowy w Pucku - wszyscy byli dla rodzącej megawspierający i pięknie urodziła syneczka o masie prawie 4 kg.
          Ostatnio też na Żelaznej rodziała pośladkowo pierwsze dziecko studentka położnictwa i było super.
          W Krakowie jest też jakiś profesor który przyjmuje pośladki drogami natury nawet u pierwiastek.
          Ale zgadzam się, że możliwość powodzenia takiego przedsięwzięcia zależy w znacznej mierze od chęci współpracy personelu z rodzącą. "
          forum.gazeta.pl/forum/w,45447,113883507,113918022,Re_37tc_i_uparcie_na_pupie_siedzi_.html
    • nancy_callahan Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 09.08.10, 19:40
      Znam koleżankę, maluch ma w tej chwili 4 miesiące i to śliczny,
      zdrowy chłopak. Co do pytań:
      1. to była 2 ciąża;
      2. 2 poród;
      3.dziecko ważyło około 3800 g;
      4. nie wiem;
      5. około 3-4 godzin;
      6 jak pisałam wyżej dziecko zdrowe, stan bez zastrzeżeń, normalnie w
      3 dobie opuścili szpital, teraz jest zdrowy.
    • kaeira Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 10.08.10, 14:30
      Zobacz np tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,548,109986510,109986510,Opis_mojego_dobrego_porodu_posladkowego_sn.html
      • tetetka.81 Re: kto urodził pośladki? albo kogoś takiego zna? 10.08.10, 17:56
        Ja jestem dzieckiem z takiego porodu i radze z tej perspektywy dobrze
        się zastanów.
        Skutki ponoszę do dziś choć są już dużo mniejsze niż w młodym wieku,
        i to tylko dzięki genialnemu ortopedzie jaki się mną zajął.
        Obustronne zwichnięcie bioder z powikłaniami, lata 1-3 w gipsie od
        pasa w dół (wyobraźcie sobie co to jest dla chcącego poznawać świat
        brzdąca i jego rodziców) potem wiele miesięcy rehabilitacji, po kilku
        latach odnowa, kilka miesięcy w łóżku w szynie. Do dziś biodra mnie
        bolą, jak źle stanę to kilka dni kuśtykam, a jak zaszłam w ciąże to
        żaden ortopeda o SN nie chciał słyszeć, mówili że nie zamierzają mnie
        potem kilka miesięcy znów składać. Teraz mam za sobą CC i nie było
        źle.
        Oczywiście każdy przypadek jest inny i oby powikłań żadnych nie było
        czego Ci życzę, ale co jeśli się jednak zdarzą? Ja bym nie naraziła
        swojego maluszka.
Pełna wersja