awrzosok
17.08.10, 12:03
Cześć Dziewczyny,
Obecnie jestem w 34 tygodniu ciąży dokładnie (33+6 dni). Dwa dni temu
wylądowałam na porodówce bo miałam bolesne co skurcze 10 min całą noc. Rano mi
przeszło ale i tak pojechaliśmy. Okazało się że skurcze mam nadal (mimo że nie
były już bolesne- tylko twardnienie brzucha) a na KTG wyszło co 10 min (100%
poziom skurczu co 10,8,7 min). Szyjka po zbadaniu zamknięta i długa. Zrobiono
mi wymaz z pochwy który mówi na ile prawdopodobny jest poród w ciągu dwóch
następnych tygodni i wyszedł negatywnie. Mocz w porządku. Mimo to kazano mi
zostać i dostałam dwie serie sterydów na rozwój płucek co 24 godziny. Wczoraj
czułam się bardzo dobrze. Zrobiono KTG i znowu wyszły skurcze (mimo że ich
wcale nie czułam) na poziomie 65-80%. Na własna prośbę wyszłam ponieważ
chciano mnie zostawić jeszcze na 24 godziny ale córeczka roczna w domu i
musiałam. Od wczoraj wieczorem mało czuje ruchy dziecka mimo że zawsze się
wierci. Dziś też mało zaledwie może z 4 razy się poruszył od 7. Napiszcie czy
sterydy mogły spowodować że jest mniej aktywny niż zawsze? I czy powinnam w
takiej sytuacji jechać do szpitala? (mamy godz drogi samochodem). Musze
napisać że nie mieszkam w Polsce gdzie zawsze mogę zadzwonić do swojego
lekarza i zapytać. W Wielkiej Brytanii jest całkowicie inaczej jeśli chodzi o
ciąże i jej prowadzenie.
Kochane jeszcze jedno pytanie na ile prawdopodobne jest że za niedługo urodzę
w takowej sytuacji jaką przechodzę? Czy któraś tak miała a dotrwała do końca?
I jak to jest że nie czuje się skurczy a są ?? Tyle pytań w głowie a zero odp.
Może Wy pomożecie z własnego doświadczenia najlepiej wiecie mimo że każda
ciąża i kobieta inna. W poprzedniej ciąży rozwiązanej w 26 tygodniu wszystko
się działo tak szybko że nie wiem jak wyglądać powinien normalny poród tyle
tylko z tego co przeczytam.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odpowiedzi.