40 tyg a brzuch nie opada!!!

23.03.04, 18:56
Witam was dziewczyny.Jestem w 40 tyg a brzuch jak nie opadł tak nie opadł!!
Czy któraś z was też tak miała że szła rodzić z brzuchem przy twarzy? Jest mi
już tak ciężko że szkoda gadać.A że to moja 3 ciąża ale poród pierwszy mam
się stawić na patologię w dniu terminu do szpitala (27 marca).Czy będą
wywoływać poród? Sorry za takie pytanie ale juz tak bym chciała aby mój synek
był już na świecie a ja już z powrotem w domu.Dzieki za jakiekolwiek
odpowiedzi.Barbarka i Łukaszek.
    • olivia_101 Re: 40 tyg a brzuch nie opada!!! 23.03.04, 20:33
      Moj nieopadniety brzuch doszedl do wniosku, ze dobrze byloby gdyby byl juz
      mniejszy i w 39 tygodniu Dawid dostal nakaz eksmisjismile
    • gosia.mama.wojtusia Re: 40 tyg a brzuch nie opada!!! 23.03.04, 22:07
      spokojnie,nie zawsze opada,ja też szłam rodzić z wysokim brzuszkiemsmilea
      urodzilam w 41 tygsmile

      Wojtuś

    • przyszla-mama-mikolaja Re: 40 tyg a brzuch nie opada!!! 24.03.04, 09:41
      Moja mam miała podobna sytuacje, a final wygladal tak:
      w dniu terminu zglosila sie do szpitala i lezala tak jeszcze tydzien od
      przyjscia podlaczona do ktg a po 4 dniach dostala oxytocyne. urodzila na
      nastepny dzien po podaniu z duzymi bolami (tak jest po oxy.). w zwiazku z tym
      ze nadal brzuch jej nie opadl i nie chcialam wyjsc musieli mnie "wyciskać" bo
      nie wlazlam glowka do kanalu rodnego. To bylo 23 lata temu, ale nic nie
      zmienilo sie w tej kwestii, no moze tylko tole ze teraz moga Ci podac zzo.
      Pozdrawiam
      Magda i Mikolaj 39
    • barbarka13 Re: 40 tyg a brzuch nie opada!!! 24.03.04, 10:37
      Dziekuję wam za odpowiedzi.Zobaczymy jak to będzie.Przyznam się że trochę się
      boję no ale nie ja pierwsza i nie ostatnia.Pozdrawiam Barbarka
    • reniatoja Re: 40 tyg a brzuch nie opada!!! 25.03.04, 01:42
      Mnie tez brzuch nie obnizyl sie w ogole, rodzilam 10 dni po terminie, z
      brzuchem pod broda, po oksytocynie, , ktora zadzialala z kilkunastogodzinnym
      opoznieniem i faktycznie spowodowala bardzo bolesne skurcze (ktos pisal , ze po
      oksytocinie sa bolesne, nawet nie wiedzialam, wiec moze to dlatego mialam taki
      bolesny porod), szyjka sie nie otwierala, masowali mi ja recznie przy kazdym
      prawie skuczu, to byl, mowiac krotko i dobitnie - koszmar. Faze parta natomiast
      wspominam bardzo milo, bylo pieknie (z duchowego, recz jasna, a nie
      estetycznego punktu widzenia) i przyjemnie, wspomagana proznociagiem byla ulgą,
      przyjemnoscią, przezyciem dosc kosmicznym, bardzo milym, nagroda za 17 godzin
      hiper bolesnych skurczow. Mam nadzieje, ze bedziesz miala latwiejszy porod niz
      ja i rownie przyjemna jak ja druga faze tegoz smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja