Praca do samego końca?Możliwe?

01.09.10, 14:30
Mimo wielu sensacji i problemów dotrwałam do 34 tygodnia.Teraz czuję
się super i pracuję całą ciaże z małym zwykłym urlopem 10 dni.Bardzo
chciałabym pracowac jak najdłużej-momo że bliscy doradzają mi już
zwolnienie.Sama w domu zwariowałabym z nudów.Czy są tu mamy ktore
pracowały do konca ciązy?Czy to możliwe?Dodam tylko że moja praca
nie jest ciężka-7 GODZIN .
    • cytrynowa.lemoniada Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 14:34
      Tu - nie sądzę ale w ogóle na pewno tak. Dlaczego mialoby to nie być możliwe.
      Jak nie masz problemów i dobrze sie czujesz to pracuj ile chcesz choć pamietaj
      że musisz miec choc kilka dni na przygotowanie wyprawki - wyprac, wyprasowac,
      posprzatac dom i takie tam - chyba ze chce Ci sie to robic wieczorami lub w
      weekendy. W pierwszej ciazy pracowalam do miesiaca przed porodem.
      • dragica Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 14:37
        Pracowalam prawie cala ciaze-odeszlam na zwolnienie 24 dni przed porodem,bo wg
        prawa panstwa,w ktorym mieszkam na zwolnienie trzeba pojsc najpozniej 23 dni
        przed porodem.Pomimo dosc problematycznej ciazy i obciazonego wywiadu
        polozniczego zdecydowalam sie na prace,bo w domu bym pewnie oszalala.
        • annajustyna Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 14:41
          A ja musze isc 6 tygodni przed sad.
          • lan83luc Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 14:48
            A gdzie mieszkasz jak można wiedzieć?
            • annajustyna Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 22:04
              W Monachium.
    • tetetka.81 Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 14:40
      Ja pracowałam do końca. 2 tyg przed porodem byłam z firmą na targach i
      ze stoiska pojechałam do szpitala, ale alarm był fałszywy. Potem
      jeszcze w piątek byłam w pracy a w sobotę byłam już mamą. Także jak
      się chce to można ...
      • agawa22 Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 15:05
        Ja jeszcze ciągle pracuję, bardzo intensywnie
        W ciązy czuję sie rewelacyjnie, nic mi nie dolega to dlaczego miałabym byc na
        zwolnieniu

        Może to ma jakieś znaczenie, mam własna firmę a wiadomo , że wszystkiego chcę
        dopilnowac osobiście
        Właśnie dzisiaj odszedł mi czp sluzowy a mam jeszcze dwa bardzo wazne zlecenia i
        musze je skończyć przed porodem, gadam do ziecka żeby poczekało jeszcze chociaż
        dwa dnismile

    • deela Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 15:09
      a co ma się nie dać
      ja w pierwszej ciąży pracowałam jeszcze w terminie porodu, jedyne zwolnienie to
      dwa tyg bo strasznie przeziębiona byłam
    • minerwamcg Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 19:03
      A czemu nie? Moja mama urodziła mnie w niedzielę, a w sobotę jeszcze była w pracy.
    • najma78 Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 20:00
      Tak dwoje dzieci urodzonych o czasie czyli miedzy 40-42 tygodniem, pracowalam do
      40 tygodnia.
      • toffi25 Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 20:16
        Pracuj, i sie nie przejmujsmileja pracowałam do 40 tyg, w czwartek
        poszłam na L4 we wtorek urodziłamsmilesmilesmile
    • natasza2004 Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 21:20
      da się pracować. W pierwszej ciąży od poniedziałku miałam zwolnienie we wtorek
      urodziłam w drugiej ciąży w piątek byłam w pracy a w niedzielę urodziłam i nie
      zdążyłam być na zwolnieniu. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu i oczekiwania
      na poród, ale niestety wszyscy na koło mówili mi że jestem nienormalna, że
      pracuję i nie potrafili mnie zrozumieć.
    • bozenka78 Re: Praca do samego końca?Możliwe? 01.09.10, 21:30
      Jeśli dobrze się czujesz i lubisz swoją pracę, to nie przejmuj się
      opiniami innych.
      Ja w obu ciążach byłam do ostatniego dnia w pracy. Wiedziałam, że
      urlop macierzyński oznacza i tak kilka miesięcy przerwy, wiedziałam,
      że sobie odpocznę wtedy od pracy, gdybym jeszcze w ciąży była na
      zwolnieniu, to byłoby to dla mnie za długo.
    • spragnienie Re: Praca do samego końca?Możliwe? 02.09.10, 00:46
      Pracowalabym do 12 dni przed terminem, falszywy alarm sprawil, ze 25 przed ta
      data odeszlam na urlop... Urodzilam 2 tyg po terminiewink))....

    • go-jab Re: Praca do samego końca?Możliwe? 02.09.10, 18:33
      tu gdzie mieszkam rzysluguje 12 tyg wolnego... z tego platne tyle ile "uzbiralam
      sobie urlopu... w pierwszej ciazy wzielam urlop tydzien przed terminem a synek
      urodzil sie prawie 2 tyg po, przez cc... w zwiazku z tym do pracy wrocilam jak
      maly mial 9 tyg... w drugie ciazy mialam pracowac do 39 tyg i 3 dni potem byla
      planowana cc... niestety ok 10 dni przed planowany urlopem mialam juz szczerze
      wszystkiego dosyc i w piatek zadzwonilam do pracy ze raczej sie nie pokaze... w
      poniedzialek zaczal mi sie porod (jak bylam sama na noc w domu z synkiem
      niespelna dwuletnim) i w nocy mama moja wiozla mnie do szpitala gdzie we wtorek
      nad ranem (38t5dc) urodzila sie corcia, rowniez przez cc na ktore maz nie
      zdazyl... w trzeciej ciazy planowalam pracowac do dnia przed cc (dokladnie
      39tc)... ponad tydzien wczesniej, w 37t5dc pojechalam do pracy ze skurczami bo
      nie wierzylam ze to juz te... jak byly co 3 minuty to sie zwolnilam i pojechalam
      do domu zeby sie wykapac... dopiero po kapieli, jak maz przyjechal z pracy,
      zawiozl mnie do szpitala gdzie synek sie urodzil, przez cc... do pracy poszlam
      jak mial prawie 13 tyg... wiec sie da smile zeby bylo smieszniej to cala trojke
      karmilam (a najmlodzego nadal karmie) piersia, caly czas pracujac... uwazam sie
      za bardzo daleka od stereotypu "matki polki" ale tak mi po prostu wyszlo ze
      wszystkim, bo mimo ze jestem zawodowa hipochondryczka otoczenie skutecznie mnie
      utwierdzalo w przekonaniu ze ciaza to nie choroba i nadmierne rozczulanie nad
      soba jest nieapetyczne, nieatrakcyjne i niewskazane... prace mam nielatwa bo
      12sto godzinne zmiany na OIOMie gdzie nie raz nie dwa nie bylo okazji sie
      wysikac... tak mam fajnie... ale warto i juz mysle o czwartym, he he he...
    • mika_p Re: Praca do samego końca?Możliwe? 02.09.10, 21:55
      Miałam koleżankę, która pewnego dnia przysłała męza z kluczem do pomieszczenia
      kasowego i mąż oświadczył, że zona nie przyjdzie już do pracy, bo jest w
      szpitalu. Cesarkę jej robią.
      Ponieważ kobieta była obfitych kształtów, nikt nie zwrócił uwagi, że nieco
      jeszcze "zgrubła" i wiadomość o tym, że była w ciąży, to był szok dla wszystkich.
    • dobroslawa2010 Re: Praca do samego końca?Możliwe? 03.09.10, 13:42
      W piątek w pracy, a w niedzielę poród. W domu bym ześwirowała, zwłaszcza ze ciąża
      przenoszona.
      Skoro piszesz, że masz lekką pracę i czujesz się na siłach, to tak na prawdę tylko i wyłącznie od
      ciebie zależy, czy chcesz pracować do końca.
      • annie_laurie_starr Re: Praca do samego końca?Możliwe? 05.09.10, 08:43
        Jak ktos ma prawidlowo przebiegajaca ciaze to czemu nie. Ale niestety nie
        wszystkie z nas moga.
        W pierwszej coazy moglam gory przenosic - w drugiej moge niewiele.
        • fantaisie Re: Praca do samego końca?Możliwe? 05.09.10, 23:45
          pewniesmile w sobotę byłam w pracy a w nocy pojechałam rodzić. Nie miałam ani razu
          zwolnienia.
          • kicia_beauty Re: Praca do samego końca?Możliwe? 08.09.10, 13:13
            Do samego końca. We czwartek byłam w pracy, a w piątek wylądowałam na porodówce.
    • dobroosia Re: Praca do samego końca?Możliwe? 09.09.10, 13:36
      A pewnie ze sie da pracowac do konca, trzeba tylko chciec! 4 tygodnie przed porodem to jeszcze samochod prowadzilam, 2 tygodnie przed powiedzieli mi ze mam isc do domu bo urodze i bedzie problem, na szczescie przyszla przerwa bozonardzeniowa i nie musieli mnie sila wyrzucac tongue_out. Przygotowalam cała wigilie i swieta, poświetowalam i poszłam rodzić tongue_out 31.12. urodziłam synka
    • nchyb Re: Praca do samego końca?Możliwe? 09.09.10, 18:59
      w pierwszej ciąży pracowałam do końca, konkretnie do dnia terminu porodu, gdy trafiłam do szpitala. Urodziłam 4 dni później.

      Za to w drugiej ciąży niemal od początku do końca byłam na zwolnieniu, bo którki powrót do pracy w połowie ciąży zakończył się powrtorem do szpitala.

      Obie ciąże zakończyły się zdrowymi udanymi dziećmi...
      Pracowałam po 8 godzin, praca biurowa...
      • rose01 Re: Praca do samego końca?Możliwe? 10.09.10, 19:00
        w domu jest mnóstwo obowiązków, zawsze można się zająć czymś pożytecznym
        odpuściłabym na twoim miejscu, medalu za to, że pracowałaś do końca nie dostaniesz, jestem na 2 tyg zwolnieniu, wreszcie się wysypiam do woli, dużo czytam i tam mam płatne 100 %, a taki odpoczynek na tym etapie wpływa na maleństwo
    • qu_esse Re: Praca do samego końca?Możliwe? 11.09.10, 16:19
      ja nie pracowałam, bo miałam zagrożone ciąże
      ale znam taką osobę

      koleżanka, która prowadzi w centrum handlowym stoisko z artykułami papierniczymi przychodziła do pracy nawet jeszcze kilka dni po terminiesmile
      w sobotę widziałam ją w pracy, rozmawiałam z nią, a w niedzielę się rozpakowała
      • gosbi Re: Praca do samego końca?Możliwe? 11.09.10, 19:51
        Mozliwe. Koleżanka pracowała do samego końca. Po prostu ktoregos dnia zadzwoniła, ze nie przyjdzie, bo urodziłasmile.
    • sueellen Re: Praca do samego końca?Możliwe? 12.09.10, 05:44
      Pracowalam 12h na dobe (praca zmianowa) do 35 tyg, potem miałam urlop wypoczynkowy i wcześniejszy macierzyński. Żadnych zwolnień. Kolezanki, które pracowały w zwykłych godzinach bardzo czesto do końca, albo szły na wcześniejszy macierzyski. Ale takie rzeczy nie w Polsce.
Pełna wersja