Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika

02.09.10, 20:18
Nie wiem czy to odpowiednie forum na mój problem, ale piszę. tak jak w
temacie, nie jestem gotowa na małą istotkę, która ma się pojawić.
mam 23 lata. Od 3 lat jestem mężatką, od 2 lat mamą Olivierka, naszego w
zamierzenie jedynaka (przynajmniej moim). A tu kilka dni temu niespodzianka na
rutynowych badaniach i wizycie u ginia. jest pani w ciąży, gratuluje. Moja
reakcja- ha ha śmieszne przecież o 8 miesięcy jadę na tabletkach
antykoncepcyjnych (poza tym dodatkowo używamy gumek, albo przerywamy w
odpowiednim momencie), żadnej nie zapomniałam. na to mój doktor,że w tym małym
procencie tabletki też nie są skuteczne i naprawdę nie żartuje.ostatnio mnie
mdliło,ale,żeby to....
WOW, wyszłam. kupiłam test ciążowy, rzeczywiście 2 kreski.
Mąż szczęśliwy,że tatą zostanie.
Ja niedawno znalazłam super pracę,w której czuję się super (zlecenie, ale
wspaniałe). Byłam taka zadowolona,że w końcu nie na garnuszku męża(choć nigdy
na nic mi nie żałował).
zaczeło dochodzić ciąża-będzie strasznie, poród- nie chcę nawet myśleć o tej
rzeźni, małe dziecko- znów niewolnicze zamknięcie w domu,bo w domu pracy nie
znajdę.codzienna monotonia.
najchętnie to gdyby ktoś przetrwał te dni, godziny, miesiące ze mną.
Wygląda to dla mnie tak,że dziecko oznacza dla mnie coś w rodzaju stopera, a
ja chcę byc potrzebna. Ale potrzebna w sensie NIE do sprzatania,
prania,gotowania...po prostu potrzebna.
Jak na razie ciężko mi z tym wszystkim...
    • zabkaa24 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 02.09.10, 20:39
      Przykro mi, że ułożyło się nie po Twojej myśli. Ale stało się i sądzę, że jak
      przejdzie Ci pierwszy szok, zorganizujecie sobie wszystko na nowych warunkach, i
      pokochasz tą maleńką istotę, i będziesz o nią dbać i potrzebować ją tak samo,
      jak pierworodnego synka.
      Jeśli chodzi o pracę, to przecież dzieci tak szybko rosną - ani się nie
      obejrzysz, jak je odchowasz i będziesz mogła wrócić do pracy zawodowej. Pojawią
      się nowe okazje, nowe wyzwania, nowe propozycje, na pewno tak będzie przy Twoim
      dobrym nastawieniu.
      Poza tym, nie krytykując jedynactwa - Twój syn będzie miał kogoś, na kogo będzie
      mógł w życiu liczyć, jak Was zabraknie, myślę, że to bardzo ważne.

      Pozdrawiam i powodzenia, będzie dobrzesmile
      • dzieciusie3 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 02.09.10, 21:22
        Ty planowałaś jedynaka ja staram się teraz o trzecie dzieciątko i mam nadzieję,że właśnie jestem w
        ciąży!Najpierw pomyśl o swoim dziecku które kiedyś było by samo,nie miało by z kim porozmawiać i
        do kogo jechać.Nie wychowuj swojego dziecka na samoluba,snobka i na takiego co by myślał,że
        jemu sie wszystko należy.Absolutnie Cię nie krytykuje!!!Co do Ciebie to na pewno jest Ci ciężko bo
        jak by nie patrzeć jest to ciąża nieplanowana i niechciana,ale po ty co napisałaś to widzę,że jesteś
        osoba zorganizowaną i rozgarnięto na tyle,że poradzisz sobie z nowym wyzwaniem.
        Żadnych mądrości Ci nie napiszę bo sam Ty musisz sobie z tym poradzić,ale wydaje mi się ,że dasz
        radę smile!

        Trzymam za Ciebie kciuki!!!
        P.S.

        Rozmawiałaś o ty z mężem?Może rozmowa z nim by Ci dużo pomogła
        • batutka dzieciusie 02.09.10, 22:02
          zatkało mnie jak przeczytałam Twoje bzdury dotyczące jedynaków
          co to idiotyczne (sorry, ale nie mam pod ręką innego słowa) uogólnianie:
          dlaczego uważasz, że jedynacy to snoby, samoluby, osoby, który myślą, że
          wszystko im się należy
          wszystko zależy od wychowania
          znam wielu jedynaków, nie egoistów i tych, co to mają rodzeństwo, a jednak widzą
          tylko czubek własnego nosa
          więc nie pisz takich rzeczy, bo to nijak się ma do rzeczywistości
          to od rodziców zależy jakie będzie ich dziecko, czy będzie samolubem, czy nie
        • zebra_zoe Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 02.09.10, 22:20
          dzieciusie3 napisała:

          .Nie wychowuj swojego dziecka na samoluba,snobka i na takiego co
          > by myślał,że
          > jemu sie wszystko należy

          no tak - bo ci, co mają rodzeństwo to chodzący altruiści
    • wiki11110 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 02.09.10, 22:02
      W pewnym sensie wiem co czujesz. Moja druga ciąża co prawda była planowana (z
      mojej strony rozsądku żeby córka nie była jedynaczką) ale ta ciąża przyszła w
      expresowym tempie i byłam załamana. Znowu nieprzespane noce, pieluchy, karmienie
      etc. Powiem szczerze, ze dopiero wczoraj się ucieszyłam, że przynajmniej jedno
      mi się udało, Będzie synek o którym marzył mój mąż. I zaczynam powolutku oswajać
      się z myślą powrotu do tego całego kieratu. Wydaje mi się, ze nie jestem
      najlepszą na świecie mamą, aczkolwiek znajomi i rodzina twierdzą, że na pewno
      sobie poradzę, bo córka to wulkan energii i promyk słońca, uśmiechnięta,
      pogodna, zaraża dobrym nastrojem. Generalnie boję się, ze znowu stracę
      niezależność na spory czas a biorąc pod uwagę, ze mieszkam na wsi i nie mam
      prawa jazdy znowu będę czuła się samotna i przez nikogo nie rozumiana. Wszędzie
      daleko i z dwójką dzieci to już nie jest taka łatwa wyprawa jak z jednym. Ale
      nic -najważniejsze, żeby był cały i zdrowy. Najwyraźniej tam na gorze mieli co
      do Nas takie plany i przyjmijmy to z pokorą.
      • batutka Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 02.09.10, 22:12
        a odpowiadając na pytanie autorki wątku napiszę tak:
        moja pierwsza córka pojawiła się na świecie po 6 latach małżeństwa, udało się
        choć było trudno
        lekarze nie dawali nam szansy na drugie dziecko, ale nie był to dla mnie
        problem, bo ja zawsze chciałam jedno dziecko
        ale po porodzie, po 4 miesiącach okazało się, że znów jestem w ciąży, byłam
        załamana dłuższy czas, ale powoli zaczęłam cieszyć się ciążą
        teraz mam dwie córki: jedna ma 3 lata, druga prawie 2
        są cudne, kochają się bardzo, ładnie bawią (paradoksalnie ja mam więcej czasu
        dla siebie, bo dziewczyny same się sobą zajmują, co oczywiście nie znaczy, że
        się z nimi nie bawię - ale po prostu one mnie już tak bardzo nie potrzebują,
        dobrze się czują w swoim towarzystwie, nie nudzą się)
        jak będą starsze, będą się dogadywać jeszcze lepiej, bo mała różnica wieku
        mam nadzieję, że to będą takie bratnie dusze
        ja mam teraz podwójne szczęście, choć nie sądziłam wcześniej, że będę z tego
        powodu szczęśliwa
        zobaczysz - będziesz się jeszcze cieszyć, że masz dwójkę smile

        a tak a'propos tabletek: jesteś pewna, że nic nie pominęłaś? aż trudno uwierzyć,
        że połączone z inną metoda antyk., nie zadziałały
        podaj nazwę wink
        • zabkaa24 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 02.09.10, 22:24
          W moim bliskim otoczeniu 3 dziewczyny zaszły na tabletkach, i każda brała je jak
          w zegarku. To nie takie rzadkie zjawisko, jak się wydaje.
          • cytrynowa.lemoniada Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 00:02
            Głowa do góry:
            po pierwsze - pracować póki co przez najbliższe miesiące możesz nadal więc
            jeszcze nic straconego, jak będą z Ciebie zadowoleni to i po powrocie z
            macierzyńskiego praca sie znajdzie
            po drugie - ze wszechmiar udowodnione jest że dla dziecka lepiej żeby miało
            rodzeństwo niż żeby nie miało
            po trzecie - ciesz się że masz wsparcie męża i on się cieszy z tej ciaży, to nie
            musi być takie oczywiste
            po czwarte - z drugim dzieckiem jest łatwiej przynajmniej w sensie "technicznym"
            i po piąte, najważniejsze - dam sobie obie ręce uciąć że pokochasz to dziecko
            jak tylko je zobaczysz i nie będziesz sobie mogła wyobrazić że mogłoby go nie
            być - to na szczęście zawdzięczamy naturze smile
            • natalia7891 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 08:17
              Z pewnością pokocham, tylko na razie jestem w szoku. Pozatym trudno jest mi się
              pogodzić z tym, że znów będę na garnuszku męża. jakoś mnie to denerwuje. Nie
              myślcie,że ze mnie egoistka,że chcę pracować bardziej niż znów zatonąć w
              pieluchach, ale ja po prostu lubię moją pracę, a dziecko to jednak 3 kolejne
              latka w domku jak w mojej sytuacji.
              Co do jedynactwa (to nam już nie grozi) to mój mąż jest jedynakiem i nigdy nie
              był egoistą , ani samolubem, wręcz zagłaskał by nas (mnie i młodego), to ja
              predzej jestem egoistką (a mam rodzeństwo).
              No tak wiadomo JAKOŚ się ułoży, ale zawsze jest to kosztem kobiety (to my
              ciążymy przez 9 miesięcy, rodziny i zmieniamy pieluchy częściej niż nasi
              partnerzy (nie ujmuje im zasług, panowie też pomagają,ale kto dzwiga większy
              karb odpowiedzialności ?))
              tabletki to Yasminelle (właśnie lodują w koszu), a dla mnie do końca życia celibat.
              teraz musze kombinować jak to wszystko pogodzić i co zrobić żeby jakiś grosz był
              gdy już przestanę pracować bo wizję co i jak zmieniam w domu już chyba z dwa dni
              temu zrobiłam.
              no cóż trzeba sie będzie z tym pogodzić. A teraz zmykam i jadę z młodym po wode
              bo to jedyne co mnie ratuje (ja nie wiem jak moze tak człowieka mdlić przez cały
              dzień, ble...)
              • truscaveczka Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 08:54
                Pocieszę Cię, ze nikt nigdy nie jest gotowy, choćby nie wiem, co ściemniał w ciąży wink Dotrzecie sie ze sobą, i Ty
                i maluch smile Powodzenia i nie bój się za bardzo smile
              • belle_amie Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 09:15
                Witaj, myślę, że dasz sobie radę ale musisz zmienić podejście. Teraz Ci ciężko
                bo jesteś "na świeżo" ale minie trochę czasu i myślę, że będziesz się cieszyćsmile
                Ja z mężem planowaliśmy mieć szybko dzieci, najlepiej rok po roku. Jedyny
                problem? Mieszkamy w jednym pokoju przy moich rodzicach i dziadkach, żyjemy z
                pensji męża bo mi nic nie udało się znaleźć ale postanawiamy, że jedna istotka
                więcej nam się przydasmile ja i tak siedzę w domu to nie będę sama, będę miała
                jakiś cel w życiusmile wzięliśmy poprawkę na to, że u mnie w rodzinie były problemy
                z zachodzeniem w ciąże i zaczęliśmy..bach od strzału! pierwsza wizyta 4tydz,
                ciąża lekko opóźniona..nie wiadomo czy się rozwija...druga wizyta 6tydz
                i...bliźniaki!!!smile wyobraź sobie w jakim byliśmy szoku!!! w żadnej z rodzin nie
                było bliźniaków więc kto mógł się tego spodziewać?
                W 4 msc już wszystkim mówiliśmy, że się spodziewamy potomstwa a każdy : jak wy
                sobie dacie radę? ja z jednym ledwie sobie radzę a co dopiero wy? współczuję.. i
                tak w kółko, naprawdę szło się przygnębić. A ja sobie powiedziałam, że dam sobie
                radę, w końcu muszę, nie mam wyjścia no i znalazłam siłę mimo wielu obaw i teraz
                sobie życia bez nich nie wyobrażam!!! i co więcej mam ochotę na kolejne
                maleństwo bo dają nam tyle szczęścia!! (tylko w naszym pokoiku 3 łóżeczko już na
                pewno nie wejdziesmile)
                Nie mogę zaprzeczyć, że jest to swojego rodzaju zamknięcie w domu ale postaraj
                się tym cieszyć, znajdź plusysmile pomyśl, że twój synek będzie miał kompana do
                zabaw i w gruncie rzeczy po trzech latach będziesz mieć więcej wolnego bo się
                dzieciaki sobą zajmąsmile jak potrzebujesz chwili oddechu to się umów z mężem, że
                raz w tygodniu zostanie z dziećmi a ty wyjdziesz na basen czy gdzieś indziej,
                żeby coś dla siebie zrobić. ja mam wychodne na studia w weekendsmile
                tak nawiasem mówiąc ja moje bliźniaki urodziłam w styczniu2010 czyli 5 msc po
                moich 21 urodzinachsmile
                postaraj się nie przejmować kasą, widać, że masz ambicję, żeby zarabiać na
                siebie ale tak ten świat funkcjonuje, właśnie dlatego, że ty te 9msc musisz
                chodzić w ciąży a potem kolejne miesiące siedzieć w domu i zajmować się dziećmi
                on musi zarabiać! nie miej wyrzutów sumienia!smile
                pozdrawiam i trzymam kciuki, żebyś sobie wszystko dobrze poukładałasmile
                • maagdaamm Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 12:49
                  Swietne podejscie, pod dachem rodzicow, w jednym pokoju z dwojka dzieci, brak
                  pracy i do tego myslenie o nastepnym. Wspolczuje Twoim dzieciom.
                  • belle_amie Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 15:43
                    dlaczego mnie oceniasz? to, że chcemy mieć więcej dzieci to nie znaczy, że w tym momencie się
                    zdecydujemy a to, że żyjemy w jednym domu w tyle ludzi to nie znaczy, że jesteśmy na czyimś
                    utrzymaniu. żyjemy na własny rachunek i jest nam dobrze tak jak jest. a dzieci uwielbiają towarzystwo
                    dziadków i pradziadków. nie każdy ma taki dobry start, że go stać na osobne mieszkanie czy spłacanie
                    kredytu, ty widocznie za łatwo miałaś skoro tak mówisz.
                    • dzieciusie3 Re: belle_amie 05.09.10, 09:55
                      Trzymam Twoją stronę i dziwię się naszej przedmówczyni,że w ogóle wypowiedziała się na Twój temat
                      gdzie mieszkasz,z kim,na ilu metrach kwadratowych.Pewnie ona,znalazła faceta z kasą,z mieszkaniem i
                      miała super start w życiu!!!!

                      Sorrry,ale mnie też to wkurzyło!!!
              • gosia_123456 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 10:19
                Natalia, ale przecież możesz pracować póki dasz radę. To, że jesteś w ciąży, nie
                jest powodem do zerwania współpracy. Dla pracodawcy temat będzie prosty - masz
                zlecenie, więc albo wyrabiasz z robotą i dostaniesz za to pieniądze, albo nie.
                Jak się będziesz dobrze czuła, to masz czas na wykazanie się i być może - jeśli
                firma jest w porządku i spodobasz im się - dadzą ci przynajmniej zlecenie po
                kilku miesiącach od urodzenia drugiego dziecka ? Nie byłabyś uwiązana stałą
                umową, a jakieś pieniążki byś zarobiła ... ?
                • dzieciusie3 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 11:15
                  Każdy ma swoje zdanie na temat jedynaków!Ja w swoim otoczeniu znam wiele takich osób i nie dość
                  dość,że żalą się,że zawsze chcieli mieć rodzeństwo,że teraz nie mają z kim pogadać tak jak np.ja,święta
                  spędzają w dziwnej sztywnej atmosferze,to są też tacy którzy od najmłodszych lat mieli więcej niż inni
                  rówieśnicy i są teraz nadęci i zarozumiali.Więc nie krytykujcie mojego zdania na ten temat-jak widać
                  każdy może się wypowiedzieć!!!
    • decylia Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 13:52
      Cześć smile Wiesz, jestem w podobnej sytuacji, tyle że ja jeszcze studiuję smile I
      niestety na moim kierunku wzięcie dziekanki (szczególnie, jak się jest kobietą)
      to strzał w plecy...równie dobrze mogłabym zacząć studiować od nowa...Po
      pierwszym szoku zaczęłam kombinować, jakby tu sobie ułożyć tryb życia, żeby
      wszystko wyszło całkiem nieźle i póki jeszcze jestem w ciąży, to wdrażam to
      powoli. Np zawsze byłam typem, do kolokwium uczył się intensywnie przez ostatni
      weekend przed, na czym zresztą dobrze wychodziłam. Teraz muszę nauczyć się
      systematyczności, bo trudno przewidzieć, co się może z takim maluszkiem wydarzyć
      smile Więc głowa do góry, damy radę smile Po to ciąża trwa 9 miesięcy, żeby trochę
      sobie poukładać życie na nowo.
      • nastja Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 14:49
        Myślę że to jak najbardziej normalne, że ktoś nie jest gotowy na dziecko, jeśli go nie planuje. Ja
        planowałam a i tak bylam w szoku. Myślalam że nasze starania potrwają co najmniej pół roku a tu
        juz po miesiącu byłam w ciąży. A miałam zacząć studia, rozpocząć nową, całkiem inną pracę, miałam
        zaplanowaną drogę zawodową i co? i pstro. W październiku zamiast na uczelnię trafie na
        porodówkę smile I bedę miała studia ale z życia, hehe. Oj, jak ja sie buntowałam, panikowałam że to
        jeszcze nie czas, żałowałam że to tak szybko. Musiałam pozmieniać w swoim życiu bardzo dużo i po
        prostu pogodzić się z tym że nasz synek chce przyjść na świat wlaśnie teraz. Tak naprawdę zajęło
        mi to kilka miesięcy. I wiecie co? Może to będzie bardzo kontrowersyjne, szczególnie na tym forum
        ale uważam, że kobiety w Polsce powinny mieć wolny wybór i prawo do aborcji. Wtedy nie
        byłybyśmy "skazane" na ciążę. I nie byłoby paniki i przymusu tylko świadoma decyzja. A dzieci byłyby
        bardziej niż dziś jeszcze kochane i chciane.
        • kasia_072 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 16:44
          wiem co czujesz ja drugiego dziecka rowniez nie planowalam,juz na porodowce po urodzeniu
          pierwszego zarzekalam sie ze tam nie wroce.Ale stalo sie zaszlam w ciaze,minal pierwszy
          szok ,wszystkie plany trzeba bylo zmienic,pozostal tylko lek samego porodu.I tu moge cie tylko
          pocieszyc ze drugi porod jest o wiele mniej bolesny a tak strasznie sie balam,ba bardziej drugiego
          niz pierwszego.Wszystko sie poukladalo i jest super,dzieci super sie razem bawily jedno bez
          drugiego swiata nie widzialo,owszem klotnie braterskie byly ale jak np jedno bylo poza domem to
          drugie z nudow moglo po suficie chodzicsmile i tak jest do dzis.takze glowa do gory musisz poukladac
          sobie wszystko,przyzwyczaic sie do nowej sytuacji i jestem pewna ze wkrotce usmiechniesz sie do
          swoich watpliwosci i obaw.
    • saabinka Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 17:35
      natalia7891 jestem w niemal identycznej sytuacji. Też 23 lata, w domu 2 letni synek, w tej chwili
      jestem w 4 miesiącu ciąży. Kończę studia i zamiast iść do pracy jako pani magister zostanę w domu z
      malutkim dzieckiem, również jak to pięknie ujęłaś "na garnuszku u męża", i jakoś mnie to wszystko
      nie przeraża. Wierze w to, że dzieci to najlepsze co może nas w życiu spotkać, planowałam po
      studiach poszukać sobie jakiejś fajnej pracy, ale trudno zajmę się tym później. Jesteśmy młode,
      energiczne i jestem pewna że uda się to wszystko ładnie poukładać. A jeśli nie chcesz siedzieć w
      domu z dzieckiem, to zawsze zostają jeszcze żłobki, opiekunki itp. Dziecko nie musi oznaczać
      siedzenia murem w domu. Możesz zapisać się na jakieś kursy weekendowe itp, kiedy mąż będzie
      mógł pilnować dzieci. Tak więc głowa do góry, grunt to dobra organizacja wink
    • natalia7891 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 03.09.10, 20:46
      „w gruncie rzeczy po trzech latach będziesz mieć więcej wolnego żeby coś dla siebie zrobić. ja mam wychodne na studia w weekend ”- to mnie pocieszyłaś  Gdy byłam z pierwszym w ciąży tez studiowałam (urodził się między 2 a 3 rokiem studiów)

      „postaraj się nie przejmować kasą”- jasne, ale mimo wszystko to już dwójka do utrzymania, a pensja tylko jedna (co prawda szefa mam super gostka i mam nadzięję, że może uda mi się go przekonać żeby mi przynajmniej kursy zostawił do prowadzenia, ale tu pojawia się problem z kim moją gromadkę zostawić, u nas żłobka nie ma) . Jeżeli tylko wszystko będzie ok. to zamierzam pracować choćby do porodu . I chciałabym również tak przekabacić moją rodzinkę,żebym póżniej też nie musiała „niewolniczo siedzieć w domu”. A może jeszcze jakiś kurs machnę 
      Decylia- ja dopiero gdy urodziłam małego to potrafiłam zdac sesję w 1wszych terminach (trudno było,że hej Lae sama wiesz, jak trzeba to trzeba)
      Mimo wszystko mówicie dasz radę i się oswoisz. Ale ja jestem wściekła na to wszystko, że mimo antykoncepcji zostanę mamą choć tego nie planowałam, że moje plany pójdą w kąt, że znów będę musiała przeżyć te tortury jakim jest poród, że znów wpadnę w monotonie pieluch. A podobno szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dzieci.
      „Może to będzie bardzo kontrowersyjne, szczególnie na tym forum
      ale uważam, że kobiety w Polsce powinny mieć wolny wybór i prawo do aborcji. Wtedy nie byłybyśmy "skazane" na ciążę. I nie byłoby paniki i przymusu tylko świadoma decyzja. A dzieci byłyby bardziej niż dziś jeszcze kochane i chciane.” Same bym nie zrobiła, ale powinnyśmy mieć prawo decydowania, bo to kobieta ponosi konsekwencje częściej niż mężczyzna.
      saabinka Odpowiedz
      „jestem w niemal identycznej sytuacji. Też 23 lata, w domu 2 letni synek, w tej chwili
      jestem w 4 miesiącu ciąży. Kończę studia i zamiast iść do pracy jako pani magister zostanę w domu z malutkim dzieckiem, również jak to pięknie ujęłaś "na garnuszku u męża", i jakoś mnie to wszystko nie przeraża.”- no to ja to chyba jakaś jestem przewrażliwiona jestem i pewnie panikuję, ale jak na razie trudno jest mi się pogodzić z tą utratą „wolności”. Pewnie z czasem, na razie jest ciężko uncertain
    • kaseta77 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 05.09.10, 07:13
      jak się dowiedziałam że jestem w ciąży to starszy syn miał 2 lata całą ciążę przepłakałam że ledwo
      starszy trochę podrósł za rok ma iść do przedszkola a tu znowu to samo. A potem płacz bo co ze
      mnie za matka że nie chcę własnego dziecka. Dół za dołem. A jak się mały urodził to depresja.
      Dopiero zaczęło się układać jak ja sobie to wszystko w głowie poukładałam. Małyjest grzeczny a
      starszy kocha braciszka bardzo. Czasami jest ciężko ale nie wyobrażam sobie żeby małego nie było
      kocham go strasznie i przez to wszystko staje się łatwiejsze. Teraz nie wyobrażam sobie żeby
      małego miało nie być
    • alonka7 Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 05.09.10, 11:24
      Moze napisze z perspektywy osoby 40 letniej (w pierwszej ciazy po dlugim
      oczekiwaniu)
      Kiedy ma sie 23 lata kazdy rok wydaje sie dlugi i tzw "strata roku" (lub dwoch)
      wydaje sie koncem swiata, zostaniem w tyle. Z perspektywy 40 lat, pare lat "w
      tyle" to b malo, potem jest duzo okazji, zeby cos zrobic. Po prostu najpierw
      dzieci , potem kariera - tak Ci sie w zyciu ulozylo. Mi ulozylo sie odwortnie
      (tu jest medycznie trudniej). Na pewno, zeby "nie wypasc z obiegu" trzeba byc
      otwartym, glownie na roznego rodzaju nauke , dowolnych rzeczy. To jest jedyna
      metoda utrzymania w kursie.

      To wszystko minie... Trywialne ale prawdziwe. Po 30tce Twoje kolezanki beda
      mialy trudnosci z zajsciem w ciaze, ulozeniem zycia prywatnego (jak ja) a Twoje
      dzieci beda juz w szkole. Znam mnostwo przykladow osob, ktore sobie poradzily.

      Ja z perspektywy troche zaluje,ze nie udalo mi sie zycia prywatnego ulozyc
      wczesniej (modlac sie,zeby mojego - pewnie jedyne- dziecko urodzilo sie zdrowe).

      Moze pomysl perpektywa 10 lat - gdzie chcialabys byc? I sprobuj pomyslec o
      bardzo malutkich kroczkach, nawwet teraz ktore jednak w te strone beda Cie
      pchaly. W jakiej dziedzinie chcialabys zrobic kariere? Co jest w tej dziedzinie
      wazne? (moze jezyki, moze sledzenie nowinek, moze kontakty)? Juz w tej sprawie
      cos robisz bo jednak konczysz studia...

      Panika i zlosc tez minie... Choc na razie jest i trzeba ja przezyc. Daj sobie
      czas ale nie zapomnij o innych marzeniach . Wierze,ze mozna je, przy pomocy
      meza, choc odrobine realizowac... A za jakis czas wrocic do nich pelniej.
      • ewio do alonka7 06.09.10, 10:12
        Choć Twoje słowa kierowane są nie do mnie to jednak po przeczytaniu ich można poczuć niesamowite pokrzepienie, choć piszesz do osoby, która ma lat 23 a nie tak jak ja 30. Tuż przed tym jak miałam wrócić do pracy zaszłam w drugą ciążę. Teraz mam chwilami uczucie jakbym decydując się na drugie dziecko przekreśliła sobie szansę na przyszłość . Chciałam jednak mieć dwójkę i koniecznie przed 30- ką. Myślę, że Twoja wypowiedź jest niezwykle mądra i cenna, przynajmniej powinna być również dla autorki tego wątku. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobregosmile
        • kartoffeln_salat Re: do alonka7 06.09.10, 15:41
          Ja też dziękuję za mądre słowa.
          Jeszcze w drugiej ciąży nie jestem, ale też mam stale wahanie w stylu kariera czy drugie dziecko.....
          Codziennie sobie powtarzam, że zdążę się jeszcze napracować a drugiego dziecia mogę już nie zdążyć urodzić (mam 31 lat) jak sie tak będę zabiearać big_grin

          Założycielko Wątku, wiem że kilkunastu miesiącach garkotłuczenia chiciałaś sie wyrwać do ludzi wreszcie, jednak ta nowa praca może nie być aż taka świetna jak sie na poczatku wydaje ite-de. Pracowałam w 4 różnych firmach, z początku extra, a potem sie okazało, że co jedna to gorzej big_grinbig_grin
    • 2barb do natalia 7891 06.09.10, 08:18
      a ja Ci zazdroszczę, bo przed 30 będziesz miała dzieci odchowane i będziesz mogła cieszyć się życiem
      i robić karierę wink
    • granatowoszara Re: Nie jestem gotowa na to dziecko. Panika 06.09.10, 18:54
      Po pierwsze - gratuluję!

      Po drugie - Dziewczyny, proszę Was, przestańcie używać określeń, że jesteście na garnuszku mężów/partnerów! Owszem, jego praca powiększa cyferki na kącie, ale Wasza praca sprawia, że Wasz wspólny interes jest zdrowy i uśmiechnięty. Tak jak są to wspólne dzieci, tak i ta kasa jest wspólna, i nikt tu nikogo nie utrzymuje! Piszę o tym dlatego, bo jestem przekonana, że właśnie przez takie pokutujące przekonaniu o byciu utrzymanką wpływa bardzo ujemnie na wiele kobiet i ich podejście do ciąży (czy to pierwszej, czy kolejnej).
Pełna wersja