klaudusia1523
06.09.10, 20:37
Dawno już na tym wątku nie byłam a kiedy byłam po raz ostatni nie miałam powodów do radości. 5,5 miesiąca temu urodziłam martwą córeczkę. Błędy lekarzy, by może moje, teraz już zresztą nie ma co dociekać . Po czterech miesiącach od porodu tak jak radził lekarz zaczęłam się starać o dzidziusia. Nie wiem czy wszystkie kobiety w podobnej do mnie sytuacji po urodzeniu dziecka martwego miały tak, że chciały jak najszybciej zajść w ciąże ale jak tam miałam. No i teraz mogę z całą radością stwierdzić, że się udało

Nie to, że ból po tamtym dziecku zmalał, wcale nie, codziennie myślę o mojej córeczce, jaka by już teraz była, ale wiem, że nigdy mi już jej nikt nie zwróci i staram się z nadzieją patrzeć w przyszłość. Teraz chodzę prywatanie do bardzo dobrego lekarza i modlę się żeby wszystko było ok i nic juz złego się nie zdażyło. Mam nadzieję, że tak będzie. Trzymajcie za mnie kciuki, a do dziewczyn które przeżyły to samo co ja - nie poddawajcie się! Jeszcze będzie dobrze, bo przecież musi być