co robić?..mąż

27.03.04, 18:25
Jestem w 26 tyg.ciąży.Mój mąż wyjechał na szkolenie 300 km od domu na 4 dni.
Ostatniego dnia od godz.18 miał wyłączoną komórkę . Twierdzi że o 18 zaczeło
sie spotkanie z wysokim rangą przełożonym a po nim zapomniał włączyć .Po tym
spotkaniu wszyscy uczestnicy mieli spotkanie
towarzyskie,jedzenie,picie,gitara do 1 w nocy.
Twierdzi ż e mnie nie zdradził ,zżee nic takiego nie było,po prostu impreza w
gronie koleżanek i kolegów z całej Polski.
Ale dlaczego nie właczył tej cholernej komórki,czyżby miał coś do ukrycia???
Jak mam wobec niego postąpić ?Cała aż sie trzęsę z nerwów,cią że mam zagrożoną
odpowiedzcie,nie mam z kim porozmawiać , Anna
    • aaaska Re: co robić?..mąż 27.03.04, 18:31
      Proponuję zapomnieć!! Bo zadręczanie sie tym nic nie da.
      nastepnym razem po prostu nie pozwol mu jechać
    • aise dziewczyno... wyluzuj... 27.03.04, 18:35
      podejrzewasz go o zdrade bo RAZ zapomnial wlaczyc komorki???
      • joasiiik24 Re: dziewczyno... wyluzuj... 27.03.04, 18:48
        spokojnie....pewnie nic sie nie stalo czasami nasi faceci sa tacy
        zapominalscy...mimo iz ja swojemu mezowi b. ufam to tez bym sie niepokoila ale
        bardziej tym,ze cos mu sie stalo i daleto telefon milczy niz tym ze mnie zdradza
    • lettka Re: co robić?..mąż 27.03.04, 19:04
      Nie denerwuj się, mój mąż ma takie wyjazdy non stop, w każdym tygodniu 2-3 dni
      nie ma go w domu - taki charakter pracy. Gdybym się tak zamartwiała jak Ty to
      już pewnie bym osiwiała. Zaufaj mu, a żeby nie doszło do takiej sytuacji
      więcej, poproś aby nie wyłączał komórki tylko ją sciszał (w nokiach jest profil
      milczy) i nawet podczas ważnego spotkania mu nie zadzwoni, a Ty przynajmniej
      będziesz mogła wysłać smsa, bądź dać sygnał, żeby wiedział, że chcesz aby
      oddzwonił. I pamiętaj - nie denerwuj się tak. Dbaj o ten skarb, który nosisz
      pod sercem.

      Czerwcówka
    • ryza_malpa1 Re: co robić?..mąż 27.03.04, 19:08
      Prponuję zmienić nicka na paranoja22.

      A tak powaznie, każdy ma prawo do spatkań ze znajomymi i to,że ktoś mial
      wyłączona komórkę nic zdrożnego jeszcze nie oznacza.
      Uspokój się , wypij melisę, idx na spaccer jak mozesz i zjamij się soba albo
      czymś konstruktywnym bo nadmiernie kontrolowany małżonek wexmie i ucieknie .
    • kwiatkas Re: co robić?..mąż 27.03.04, 21:03
      A ja Cię doskonale rozumiem, bo ja tez miałam taką sytuację, mąż był na
      wyjeździe, po którym się dziwnie zachowywał (nie chce wchodzić w szczegóły),
      denerwowałam się trochę, ale później stwierdziłam, że czego oczy nie widzą...,
      chociaz mam nadzieję, że wszystko było oki. A to, że nie ufamy naszym mężom
      świadczy o tym, że realnie podchodzimy do życia, to są tylko faceci, którzy
      często z dala od domu mogą, podkreślam mogą, poczuć się zbyt swobodnie. Ale Ty
      moja droga nie martw się, wierz,że dzidzia czuwa i nie pozwoli na to żeby Ci
      coś się przydarzyło, żeby coś było nie tak. Trochę brzmi naiwnie, ale miło,
      prawda??
    • aisak333 Re: co robić?..mąż 27.03.04, 21:49
      I ja Cię świetnie rozumiem...Mój mąż pracuje w innym mieście i widujemy się
      tylko w weekendy, bądź święta i urlopy. Tak przynajmniej było do tej pory...
      Odkąd jestem w ciązy on cały czas pracuje- ostatnio miał wyjazd, nie było go
      miesiąc. Więc po powrocie oczekiwałam, ze przyjedzie na parę dni do domu...Ale
      niestety-był tylko na weekend, a teraz znowu pracuje. A ja siedzę sama w domu i
      dostaję głupich mysli. Może to i paranoja, ale nic nie mogę poradzić na te moje
      podejrzenia. Staram się nie myśleć o tym, dla dobra dziecka. Ale to trudne,
      niestety.... Trzymkaj się i wierz, że to po prostu był efekt zapominalstwa smile)))
      • beciaw77 Re: co robić?..mąż 28.03.04, 17:06
        i ja siedzę juz od dwóch miesięcy sama (a jeszcze kolejne dwa przede mną...:-
        (...) i chwilami nachodzą mnie takie dziwne mysli...to chyba normalne choc mąż
        dzwoni codziennie codziennie wysyła smsy codziennie pisze że tęskni i kocha i
        chciałby już wrócić...mysle że nie powinnaś tak się denerwować...jeśli to był
        pierwszy raz zostaw sprawę tak jak jest...uwierz i przestań mysleć...jeśli się
        powtórzy wtedy z nim porozmawiaj poważnie...myślę że nikt inny nie zna go tak
        jak ty (mam tu na myśli nas dziewczyny)i jeśli "coś" bedzie nie tak wierze że
        to "wyczujesz" (naiwna jestem....?)...
        Trzymaj się zdrowo i ciepło!
        A tak swoją droga...myślę że nasi panowie powinni sobie tu od czasu do czasu
        zajrzec i poczytać o tym co myslą i czują kobiety w tym stanie...
        Becia i prawie 32tygodniow Niespodziankawink!
    • ewetka Re: co robić?..mąż 27.03.04, 22:19
      Nie wszyscy faceci sa tacy, że z dala od żony zaraz zdradzają. Nie
      przesadzajmy. Mam czteromiesięczne dziecko i non stop jestem sama w domu, bo
      mąż wyjeżdża. Gdybym miała się tak cały czas zamartwiać, to już dawno zostałby
      ze mnie cień człowieka. Zaufaj mu.
      Pozdrawiamy
      Ewa i Maciuś (19.11.2003)

      Ostatnie fotki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10439388&a=11430741
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=18228&grupa=0&kat=15&a=ewetka76
      • vecka Re: co robić?..mąż 28.03.04, 01:49
        hej,

        ja tez cie rozumiem..., ale z drugiej strony moe sproboj troche rzeczywiscie
        wyluzowac i mu zaufac...Jezeli to sie owturzy albo inna podejrzana sytuacja, to
        dopiero zacznij zasanawiac sie nad tym...Ale swoja droga mysle, ze irytujace
        troche jest to, ze ty jestes w ciazy,chcialbys aby on spedzal z toba troche
        wiecej czasu itp.., a on wylacza komorke i sie bawei ze znajomymi z pracy w
        najlepsze...Moze nastepnym razem na taka zabawe zabierze i Ciebie?
        • ryza_malpa1 Re: co robić?..mąż 28.03.04, 10:44
          A co ? Ma chodzic w żałobie?
          Dziewczyny, troche wyrozumiałości i zaufania.
          Ja tez jestem w ciąży i jakoś nie zabraniam mojemu chłopu chodzic z kumplami na
          piwo . Wczoraj na przykład wrócil o 6 rano i jakoś sppałam spokojnie bo wiem,
          ze w tym czasie nic zdrożnego nie robił...znam ludzi z tej grupy od lat i z
          łatwościa moge sobie wyobrazić co oni tam robią. Siedza, gadają i pija piwo.
          Tak samo jak robiłam ja jak jeszcze moglam pić piwo i nie spac po nocach- i tez
          często wychodzilam bez mojego chłopaka, nic sie nie działo i nikt jakoś nie ma
          pretensji ani paranoji.
          Teraz bylby to z mojej strony czysty egozim gdybym powiedziala : " ja teraz
          nie moge sie bawić to masz siedziec ze mna w domu i oglądac tv".
          Często wychodzimy tez razem w łikendy z tym ze ja wracam do domu o 10 czy 11 ,
          jak mi się zachce spac albo zaczyna mi przeszkadzac stopień nietrzeźwości
          towarzystwa, a mój chłopak jeszcze zostaje.
          I jakoś to,że nie odbiera komórki mnie nie niepokoi bo przynajmniej wiem gdzie
          jest ( w jednej z naszych knajp gdzie nie ma zasięgu smile
          Pozdrawiam i życze troche spokoju.

          A nawet jak zdradzi....hmmm...miejcie troche poczucia własnej wartoścismile
          Jak zdradzi to dowiedzenia i jak to mówia " tego kwiata to pól świata" czego
          oczywiści ani sobie ani Wam nie zycze smile
          • beemka1 Re: co robić?..mąż 28.03.04, 11:50
            Mam wrażenie, że nasi mężowie chadzaja razemsmile))

            Babki, troche zaufania!!! W końcu to Wasi mężowie, a nie byle faceci poznani na
            imprezie.
    • panorama22 Re: co robić?..mąż 28.03.04, 12:50
      Dziękuję za Wasze wszystkie wypowiedzi.
      On nie mógł mnie zabrać ze sobą bo to było szkolenie firmowe.
      Co mam myśleć jak wyłancza komórkę od 18 do późnej nocy ostatniego dnia
      szkolenia...Chyba tylko to że poszli z kumplami na striptiz do lokaku albo że
      sie nieżle pochlali i robią niewiadomo co we własnym gronie kolezanek i kolegów.
      Przecież wyłączył po to abym nie mogła sprawdzić co robią jakie jest inne
      wytłumaczenie. ZAPOMNIAŁ że ma w domu żonę z ciążą zagrożoną (wcześniej 2
      poronienia) oraz małe dziecko..... Smutno mi..bardzo
      • martyx Re: co robić?..mąż 28.03.04, 14:09
        doskonale cie rozumiem, tu nie pomoga tłumaczenia, że to przecież "twój facet" i
        trzeba zaufać...
        mój też wyjechał na szkolenie a ja wtedy miałam usg, wszyscy dzwonili (nawet
        teściowa) czy wszystko w porządku oprócz mojego mężusia, myslałam, że zwariuje,
        ja tu w ciąży, ważne wydażenie - usg, a on nawet nie raczy zadzwonić, nie
        obchodzi go nasze dziecko, pewnie baluje!
        w końcu nie wytrzymałam i sama zadzwoniłam, oczywiście z pretensjamismile okazało
        się, że jeszcze trwa spotkanie (ok. 22 odebrał po dobrych 10 nieodbieraniach i w
        tle słychać było rozmowy) więc sprawa miała prozaiczne wytłumaczenie
        ale co ja się nadenerwowałam...
        taki urok ciąży i mężówsmile
        trzymaj się
      • wmk75 Re: co robić?..mąż 28.03.04, 15:14
        Proszę powiedz, że żartowałaś z tą historyjką...

        A jeśli nie, to wiesz co wcale się nie dziwię, że Twój mąż "zapomniał" włączyć
        komorkę, bo mógł wreszcie spokojnie się odprężyć i zrelaksować. Wyluzuj się
        trochę, wyjdzie to Tobie, Twojemu mężowi i dzieciątku na dobre.
        Skoro ten "straszny incydent" sprawia,że podejrzewasz go o zdradę to aż boję
        się myśleć co by było gdybyś np. znalazła ślad szminki na jego koszuli. Zostaw
        mu trochę prywatności i swobody. Każdy tego potrzebuje.
      • ryza_malpa1 Re: co robić?..mąż 28.03.04, 19:09
        Hmm...wiesz, robiłam niedawno studia podyplomowe...polegało to m.in. na tym, że
        na kilka dni w miesiącu zjżdżali się do Warszawy ludzie z róznych miast.
        wszyscy spalismy w jdnym hotelu, niedaleko od siebie , wieczorami z braku laku
        zbieraliśmy sie w którymś z poki, piliśmy piwo i gadaliśmy. Nic złego sie nie
        działo...o 11 - 12 towarzystwo grzecznie udawąło się spac, każdy do swojego
        łózka oczywiście. Bywaliśmy tez razem w klubach, kinach itp i nikt nikogo nie
        uwodził.

        Ale mieliśmy pewnego biednego kolegę: jego żona potrafila dzwonić do niego CO
        GODZINĘ , do jego pokoju i sprawdzac co on tam robi. Nie daj boze jak nie bylo
        go w pokoju: nastepowała pełna inwigilacja, gdzie jest , co robi , z kim, że ma
        natychmiast wracac do pokoju ( i ciekawe co tam robić?). Kolega dostawał
        kurwicy, wszystkim robiło sie nieprzyjemnie i bardzo mu generalnie
        współczuliśmy.
        (Daodam, że nie mieściło nam się w głowach jak to żona kolegi moze podejrzewac,
        ze ktoś sie na niego połaszczył, jakby nie było na świecie innych facetów o
        niebo bardziej atrakcyjnych).

        Polecam więc wizyte u psychologa, bo ta sytuacja nie jest ani normalna ani
        przyjemna ani dla Ciebie ani dla męża I Twoje za przeproszeniem , upierdliwe
        zachowanie moze zniszczyć Twój związek.
        Każdy wcześniej czy później ma dośc inwigilacji.

        W każdym razie ja na miejscy towjego męża wiałabym gdzie pieprz rośnie .
        • malgosik77 Re: co robić?..mąż 29.03.04, 09:36
          Równiez polecam relaks zamiast nerwów. Naprawdę nie ma powodów do sinego
          stresu. Sama też wyjeżdżałam, wieczorami były organizaowane imprezy (to
          standard), ale mój luby wiedział i nawet nie przyszło mu do głowy, żeby wtedy
          do mnie wydzwaniać (nie brałam wtedy nawet komórki, bo i tak bym jej nie
          słyszała). Dzwoniłam jak miałam czas i mówiłam, ze wieczorkiem wychodzimy. Ja
          też wiem, że mąż gdzieś wychodzi, potem mi opowiada jak było. Nie mam powodów
          podejrzewać go o cokolwiek, na temat wierności mamy ustalone zdanie. Nie
          wyobrażam sobie ciagłej kontroli w żadną ze stron. Chociaz wiem, że można się
          denerwować, gdy facet milczy a gdzies jedzie, bo np. mógł zdarzyć się wypadek.
          To o czym pisała ryza_malpa1 w sprawie kolegi dręczonego przez zonę zakrawa na
          paranoję. Też wspólczuje gościowi. Nie martw sie więc, mozesz powiedzieć też
          mężowi, że było ci przykro i czułaś się sama źle, bo zauważyłam ,ze faceci
          często inaczej postrzegają rzeczywistość i trzeba dużo rozmwaiać, żeby się
          dobrzez rozumieć.
          Pozdrawiam.
      • wieczna-gosia Re: co robić?..mąż 29.03.04, 11:42
        Chyba tylko to że poszli z kumplami na striptiz do lokaku albo że
        > sie nieżle pochlali i robią niewiadomo co we własnym gronie kolezanek i
        kolegów
        > .
        > Przecież wyłączył po to abym nie mogła sprawdzić co robią jakie jest inne
        > wytłumaczenie.

        Panorama Boze... striptiz w lokalu albo chlanie do rana? Tylko to ci do glowy
        przychodzi jesli chodzi o meza? To chyba za wysokiego mniemania o nim nie
        masz wink))

        Inne wytlumaczenie jest takie ze po prostu zapomnial. Nigdy sie tobie nie
        zdarzylo? Bo mi sie zdarza non stop wink) A prawda jest taka ze przez telefon nic
        nie sprawdzisz- to iluzja kontroli.

        Badz realistka- co ci facet pomoze 300 km dalej? Nawet gdyby cos sie stalo?
        Nic. No to sie wyluzowal (pewnie jestes pod dobra opieka) i zabawil jak
        wszyscy.
        • aninia1 Re: co robić?..mąż 29.03.04, 12:39
          Czesc smile Bylam w podobnej sytuacji do Twojej.Pracownica mojego meza (maz na
          same pracownice i glownie klientki)wypytywala sasiadow jak "wyrwac" szefa a
          pozniej juz twierdzila ze umawiaja sie na randki.Dowiedzialam sie o tym
          przypadkiem jak jedna z sasiadek zadzwonila do meza z pretensjami ,ze ta
          pracownica interesuje sie tez jej mezem i ze ona czesto przesiaduje w jej
          lokalu (zamiast w swojej pracy)z tymze mezczyzna.Maz byl oburzony a ze bylam
          przy tej rozmowie od razu wszystko mi opowiedzial.Na poczatku bylam zla na
          niego ze robi mi taka przykrosc.Nie wiedzialam do konca kto ma racje czy moze
          maz chce zawczasu "bronic"sie jakby cos sie wydalo albo jakbym sie dowiedziala
          z innego zrodla o tej sytuacji?.Chcialam nawet dzwonic do tej dziewczyny i inne
          goopoty.Ugryzlam sie jednak w jezyk chociaz na prawde bylo mi strasznie
          przykro.Nie robilam nikomu zadnych awantur ,bo uznalam ze bede miala dzidziusia
          i to jest najwazniejsze.Staralam sie o tym nie myslec i nie denerwowac.Nie
          kontrolowalam go ,nie wydzwanialam ,nie zadreczalam swoja osoba,zupelnie jakby
          nic sie nie stalo.Jest dorosly przeciez,powimien zdac sobie sprawe co moze
          stracic a co zyskac.Na szczescie wszystko dobrze sie skonczlo,bo ona szybko
          sama zmienila prace a ja moge odetchnac smile
          Nikogo nie da sie pilnowac 24h na dobe.Tez moglabym chodzic wieczorami i
          potanczyc ale teraz to nawet mi sie nie chcesmileMaz czasami wychodzi z kumplami
          na piffko ale na krotko (ostatnio na..pol godzinki).Nie wyobrazam sobie wyjscia
          na az tak dlugo.hihih
          Glowa do gory. Dla meza ta ciaza to tez przezycie i stres.Moze nie wszyscy
          faceci potrafia to okazac albo okazuja w rozny sposob.Kazdy potrzebuje chwili
          relaksu.Sama widze jak moj mezus zasuwa to az mi go czasami szkoda.Marze o tym
          zebysmy mogli gdzies sobie wyjechac.Na pewno w wakacje sie nie uda crying(
          Nie przejmuj sie.Dbaj o siebie.Moze kosmatyczka 9akurat jest dobry czas na
          to)albo nowy ciuszek?To zawsze pomagasmile))))))))
          • jola.wie Re: co robić?..mąż 29.03.04, 13:23
            Współczuję wszystkim osobom które są zazdrosne o swoich partnerów. Nie mam tej
            komponenty w sobie (aż się sama dziwię) i to bardzo ułatwia mi życie.
            Przyłaczam się do głosu dziewczyny, ze byc może twoja nadmierna chęć
            kontrolowania męża wyzwoliła wreszcie u niego reakcję obronną - czy wyłaczył tą
            komórkę celowo, czy rzeczywiście zapomniał - mógł się na chwilę zdystansować od
            przytłaczającej go rzeczywistości. On też jest obciążony wasza zagrożoną ciążą.
            (pieszę to ja, jola w ciąży zagrożonej, którą ma za sobą nieciekawą pod
            względem samopoczuciea niedzielę a potem całą noc, mąż właśnie mnie rano
            opuścił na trzy dni służbowo, mam "cały dom" i dwoje dzieci na glowie smile) nie
            mam też pomysłu na obiad ani siły żeby go ugotować).
            Jeśli chodzi o zazdrość o partnera, to często jest mylona z zawiścią, zastanów
            się, o co w twoim przypadku chodzi: czy denerwujesz się, że on nie spędza czasu
            z tobą, nie dzieli twoich trosk, radosci, nie jestes dla niego pepkiem swiata
            (zawiść), czy denerwujesz się, że spędza czas z kimś "atrakcyjniejszym" od
            ciebie, kto potencjalnie moze zagrozić waszemu zwiazkowi (zazdrość).
            Życzę ci takiego nastawienia jak moje: nie jestem zazdrosna w ogóle (mamy takie
            miejsce na lodowce gdzie jest kartka z adresem pobytu męża kiedy wyjeżdża, do
            tego stopnia n i e m y ś l ę co robi, gdzie jest z kim jest itp, itd, dla
            mnie Mikołajki i Bielsko Biała to to samosmile)), a teraz w ciąży bywam zawistna
            (nie tyle, ze nie mogę byc z nim, co "a mógłby się więcej przejmować"), ale
            staram się mu tego nie okazywać.
            Kluczem chyba jest, aby mieć wystarczającą przeciwwagę własnego życia, zajęć i
            zainteresowań, nie "wisieć" tak na tym chłopie, nie być od niego emocjonalnie
            zależną aż do tego stopnia.
            No bo jak tak czarno patrzysz, to co najgorszego może się stać? Jakie moga byc
            najczarniejsze konsekwencje tego, że "zapomniał" włączyć telefon? (sama sobie
            wymyśl, nie będę tu roztaczać wizji, żeby cię nie straszyć). Już? Czy masz
            odwagę stawić temu czoła w razie czego? Tak? To fantastycznie! Nie? To z
            czystego tchórzostwa zaponij o tym i nie poruszaj tego tematu.
Pełna wersja