mysz_ka85
30.09.10, 14:02
Dziewczyny, potrzebuję wsparcia i informacji od Was.
Mam problemy z ciśnieniem tzn. skacze mi u lekarza, w stresie i w strachu. Średnio do 140/100, 140/90 lub np. do 160/90. Po wizycie mierzone zawsze jest niższe od mierzonego przed wizytą. W domu wraca do akceptowalnej normy 120/80, 130/85, czasem po wysiłku mam 140/90 ale nigdy nie przekroczyło tej wartości, zdarza się też 110/70 - mierzę kilka razy dziennie, minimum 5. Białka w moczu nie mam, wyniki idealne, synek waży 2700 gr. Łożysko 1 stopień, szyjka zamknięta na 2 cm skrócona. Do karty ciąży mam wpisywane zawsze to najwyższe na wizycie. Stąd też mam kilka pytań.
Nie potrzebuję rady lekarzy, ale właśnie Was. Liczę na rozsądek

Leków na to nadciśnienie nie biorę wcale.
Wczoraj byłam u lekarza i on mi powiedział, że obawia się u mnie wzrostu ciśnienia w okresie okołoporodowym i cesarki. Przecież na izbie przyjęć też będę zdenerwowana i to jak... Też się tego boję.
Jak to było u Was - tych, które miały podobne sytuacje w ciąży? Czy ciśnienie rosło przed porodem z tych całych emocji czy nie? Jestem w 37 tygodniu ciąży. Czy z tego może się jeszcze rozwinąć stan rzucawkowy?
Czekam na informacje od Was.
Wiem, że RR to poważna sprawa jednak ciężko jest opanować jego wzrost jak się ma nadreaktywność układu wpółczulnego i właśnie w stresie mi rośnie ciśnienie...
Acha, pierwsze skoki miałam w okolicach 15 tygodnia ciąży, wcześniej przed zabiegiem łyżeczkowania (poroniłam pierwszą ciążę) miałam 160/110 ale się tym nie przejęli...