ania0742
05.10.10, 17:36
W srode 29 wrzesnia o 19,40 przyszla na swiat dlugo wyczekiwana corcia,sliczna i zdrowa. Jak pisałam pojechałam do szpitala w 8 dobie po terminie,tam po badaniu ktg lekarka stwierdzila ze dzidzius daje znaki ze chce wyjsc na swiat ale sam nie moze i trzeba mi pomoc,wiec zostalam skierowana na oddzial polozniczy,zrobiono mi usg i o 16stej z minatami podlaczono kroplowke z oksytocyna,rozwarcie na 3 palce wiec mowie do meza ze jeszcze troche przed nami i ze szybko nie pojdzie i polozna mnie badajaca tez to samo powiedziala,po godzinie 17stej skurcze po oksy do wytzymania i nawet z polozna gadalam jak gdyby nigdy nic z usmiechem na twarzy i jak lekarz przyszedl na badanie o 19,15 to sie pyta pani tu przyszla rodzic czy na pogaduszki bo po mnie nie widac ze ja mam jakiekolwiek skurcze i mowi ze czas troche to przyspieszyc no i przebili mi pecherz plodowy... No i wtedy dopiero sie cos zaczelo dziac,najpierw poczulam mocniejsze skurcze ktore juz usmiechu na mojej twarzy nie wywolywaly,po kilku minutach poleciala reszta wod i skurcze znow sie nasilily i byly coraz czestsze. okolo 19,25 polozna mowi do mnie ze do porodu jeszcze czas i idzie sobie kawke zrobic a ja z mezem zebym zostala,tuz po jej wyjsciu poczulam nagla potrzebe parcia i uswiadomilam sobie ze ja zaczynam miec skurcze parte i krzycze do meza lec po polozna bo glowka wychodzi,zanim przybiegli ja juz na lozko porodowe zdazylam sie wdrapac,polozna wpada z mezem na sale i krzyczy do mnie dziewczyno nie przyj,ja nie przebrana,lekarzy nie ma.poczekaj a ja jej na to ze za pozno i po skurczu partym Julka juz byla z nami...
Oczywiscie po kilku nastepnych minutach dopiero przybiegli lekarze i z szokiem pytaja polozna czy cos ich ominelo a ja na to ze porod... Wszyscy razem z moim mezem byli w szoku ze tak szybko poszlo a ja zadowolona ze tak szybko bo od podania oksy do skurczy partych 3 godziny a skurczy partych 0,5 minut,nie zostalam nacieta ani nie popekalam,zadnych szwow,lekkie tylko otarcia naskorka ale to normalne.
Do domu zostalam wypisana razem z malenstwem 1 pazdziernika,tak ze w szpitalu tez nie bylam dlugim gosciem.
Zycze wszystkim przyszlym mamusiom tak szybkich porodow,bez skomplikowan i bolu,zegnam sie z tym forum,dzieki Wam dziewczyny za wsparcie,a najwieksze podziekowania dla P. Kasi za wszystkie jej rady,takich kobiet jak Pani w naszym poloznictwie powinno byc wiecej.
Pozdrawiam