kitus_kotus
03.04.04, 17:55
czy szanuje sie kobiety w ciazy/czy one same sie szanuja? bo jak mam wrazenie
ze kobiete w ciazy traktuje sie jak jakies kuriozum a nie zwyklego czlowieka.
co wiecej - ona sama zaczyna sie postrzegac calkiem inaczej niz dotad. ja
rozumiem - ciaza, urodzenie dziecka to wielka zmiana w zyciu, ale sama
kobieta przeciez nadal jest soba. a ja zauwazylam ze wiele osob traktuje
kobiete w ciazy jak inkubator, jak opakowanie na dziecko. nawet same kobiety
tak sie traktuja - z czulascia mowia "brzuszek", jakby same byly samym
tym "brzuszkiem" i przez to byly inne i, co ciekawe - lepsze. a niby
jaka "lepszosc" jest w tym, ze jest sie lub nie jest w ciazy - to po prostu
pewien stan biologiczny - obiektywnie w zaden sposob czlowieka nie nobilituje
ani nie poniza. chyba ze kobieta sama z siebie nie jest zadowolona, czuje sie
gorsza i przez ciaze jakos sie podbudowuje. co gorsze - czasami "brzuszek"
zaczyna byc cenniejszy, istotniejszy niz kobieta. np. slownictwo: pierwiastka
(pierworodka), wielorodka - moim zdaniem uwlaczajace (mowi sie "ta
pierwiastka" a nie np. pani kowalska, jakby wazniejsze od imienia, nazwiska,
wieku itp byl fakt ktora to ciaza). stosunek lekarzy do kobiet w ciazy: malo
informacji i robic co kaza - bo i tak lekarz wie lepiej (choc w polsce to
nieraz dotyczy pacjentow w ogole). stosowanie pewnych zabiegow np. cesarka,
znieczulenie - jakby nie zalezalo w ogole od woli kobiety tylko od tego czy
bedzie dobrze dla dziecka (a niby z jakiej paki dziecko wazniejsze niz
kobieta). a z drugiej strony mnie wkurza ze kobiecie w ciazy wiecej wolno:
humory, ustepowanie miejsca w autobusie itp. moim zdaniem kobieta w ciazy to
taki czlowiek jak kazy inny i tak samo powinien byc traktowany. jesli ma
zaburzenia hormonalne - to jej problem i nie ma prawa sie na innych wyzywac
(a jak sie wyzywa to niech nie oczekuje ze inni to przyjma z wyjatkowa
wyrozumialoscia - w koncu kazdy miewa zly humor co nie oznacza ze inni maja
to tolerowac). jesli bola ja nogi - niech poprosi o ustapienie miejsca a nie
oczekuje z gory bo jest w ciazy (czlowieka nie bedacego w ciazy tez nieraz
bola nogi - jak np. 8 h stoi jako sprzedawca w sklepie a nie ma nigdzie
napisow - ustap sprzedawcom miejsca). krotko mowac - uwazam ze zarowno
podejscie "matka polka" jak i "krowa rozplodowa" jest rownie ponizajace dla
kobiet. ja nie mowie - nie zauwazac ciazy. ale ciaza nie stanowi o czlowieku,
jest tylko pewnym etapem, elementem zycia i moim zdaniem stanowczo zbyt duza
wage sie do niej przywiazuje.