Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położną?

22.10.10, 16:36
Nie mogę zrozumieć dlaczego niektóre z Was płacą i do naprawdę dużo kasy za coś co i tak się Wam należy. Po pierwsze najczęściej dziewczyny biorą położną ze szpitala w którym mają zamiar rodzić i nawet nie mają pojęcia jaka ona naprawdę jest tylko kierują się opiniami innych a wiadomo że każdy człowiek ma swoje dobre i złe dni i różne są opinie. Po drugie nawet nie mają zagwarantowane że to akurat ta kobieta będzie przyjmować poród bo może nie zdążyć dojechać i wtedy i tak położna będzie losowa.
Ja pojechałam do szpitala na żelaznej "z ulicy" i za nic nie płaciłam. Miałam fantastyczny poród, dwie położne mi towarzyszyły bezpłatnie. Latały za mną z przenośnym KTG a ja mogłam robić co chciałam. Były serdeczne i czułe, dopingowały mnie bardzo a kiedy pojawiły się komplikacje związane z tętnem dziecka natychmiast pojawił się lekarz i pojechaliśmy na cc.
Gdybym miała za to zapłacić 1500 zł za położną i 2000 zł za lekarza plus znieczulenie, osoba towarzysząca itd to przecież zbankrutowałabym a czy opiekę miałabym lepszą?
Może mi któraś wytłumaczyć o co chodzi z tym płaceniem?
    • vanilia_cz Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 16:38
      ja tez tego nie rozumiemuncertain
      • dentek_85 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 16:45
        cleire też nie wiem i nie rozumiem o co tutaj kaman...może inne kobiety czują się lepiej, mają komfort psychiczny, że wydały kupę forsy zupełnie niepotrzebnie...nie kumam cha-chy ;/
    • mia_siochi Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 16:38
      Wolimy zapłacić i mieć szansę na to, że ktos się nami zajmie, niż zdawać się na slepy los i trafić na jakieś wredne babsko.
      • mysz_ka85 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 16:46
        My płacimy dlatego, że ona gwarantuje mi miejsce w szpitalu. Nie chodziłam do lekarza z tego szpitala, a nie chciałabym być z ulicy. Ona też zapewnia mi badania i KTG przed porodem. Poza tym będę czuła się raźniej, wiem kto przy mnie będzie. Poza tym liczę, że jak się skupi tylko na mnie uda mi się urodzić bez nacięcia i bez pośpiechu.

        Płacę 810 zł.
        • czekolada85 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 16:56
          Nie każdy ma tyle szczęścia co ty... to tak jak w życiu są ludzie i ludzie...
          Ja leżałam w szpitalu w którym będę rodzić i poznałam właściwie wszystkie położne które tam pracują ogólnie to fajne babki które były miłe i delikatne ale była też jedna straszna, wredna, jak nawet podłączała mi ktg to bolało no i była tak samo wredna dla wszystkich ciężanrnych teraz modle się żeby nie trafić na nią przy porodzie. Po prostu okropne babsko.

          Mój gin jest ordynatorem na tym oddziale i tak właśnie zastanawiam się czy przypadkiem na nią nie nakapować.
          No i właśnie dlatego chyba kobiety wynajmują sobie prywatne położne w razie gdyby przytrafiła się taka wredna baba jest ktoś kto Ci pomoże...

          Ja osobiście nie wynajmuję położnej ale rozumiem kobiety które to robią i wcale się im nie dziwie.
        • jeza_bell Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 17:15

          > My płacimy dlatego, że ona gwarantuje mi miejsce w szpitalu.

          Pierwszy raz słyszę, żeby to położna decydowała o przyjęciu pacjentki do szpitala uncertain

          Ona też zapewnia mi badan
          > ia

          Od zlecania badań jest tylko i wyłącznie lekarz.
          Może Ty nie w PL masz prowadzoną ciążę?
          • mysz_ka85 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 17:23
            W Polsce. Podpisanie umowy z położną gwarantuje mi miejsce w szpitalu.

            Bzdury opowiadasz kobieto. Przychodzę na odział, położna podpina mnie pod ktg, bada wewnętrznie i tak co pięć dni. Z lekarzem nie mam kontaktu.
            • jeza_bell Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 18:18
              > Przychodzę na odział, położna podpina mnie pod ktg

              Ok, ale przychodząc co pięć dni na oddział nie jesteś nań przyjęta. Domyślam się, że przychodzisz w godzinach pracy Twojej położnej, a po godzinach pracy ordynatora.
              Pisałaś, że to położna gwarantuje Ci badania przed porodem- czy prócz wspomnianego ktg możesz na coś liczyć? Zleci Ci konsultację anestezjologiczną, badania biochemiczne itp?
              Jakoś trudno w to uwierzyć...
              • mysz_ka85 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 18:29
                Trochę nie rozumiem, czego nie rozumiesz ale wyjaśnię.

                Co 5 dni mam się zgłaszać na badanie i KTG, jeżeli będzie konieczność zostaje od razu na oddziale. Przychodzę w godzinach pracy położnej, różnie raz był ordynator (byłam 2 razy do tej pory), raz nie bo było po 22. Konsultację anestezjologiczną załatwiła mi położna tzn. powiedziała jakie zrobić badania i kiedy mam się zgłosić. U ordynatora na konsultacji byłam właśnie z położną. Badania robię sama po konsultacji z lekarzem i położna, bo chodzę na wszystko prywatnie. USG mam w dzień terminu porodu - też położna mnie umówiła w szpitalu.
                Za to wszystko jej płace w tej indywidualnej opiece. A także za późniejszą opiekę nad dzieckiem i pomoc po porodzie. Myślałam, że to standard, ale mogę się mylić.
                • jeza_bell Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 18:56
                  mysz_ka85

                  Niezrozumiałe było dla mnie to, że położna decyduje o przyjęciu pacjentki bądź nie na oddział pracując u ordynatora, który jest jej bezpośrednim przełożonym oraz szefem tego miejsca i do niego należą tego typu decyzje.
                  Poza tym przyjmując Cię prywatnie w godzinach pracy w publicznej placówce działa trochę... hm... nie w porządku. Chyba.że to jakaś prywatna instytucja, której jest współwłaścicielką.

                  Ale dziękuję Ci za odpowiedź- widać takie macie układy.
                  • modeliste Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 19:56
                    W moim przypadku dezycja o podpisaniu umowy z polozna byla chyba najlepasza decyzja w zyciu.
                    1. podpisalam bo chcialam miec pewnosc ze jak zaczne rodzic to bedzie dla mnie miejsce w szpitalu. (jak zaczynasz czuc skurcze dzwonisz do swojej poloznej i ona na podstawie wywiadu telefonicznego z toba ustala plan dzialania, jednoczesnie dzwoni do szpitala i rezerwuje Ci pojedyncza salke). Przychodzac z ulicy nie masz pewnosci ze bedzie miejsce w szpitalu (o pojedynczej salce nie wspominajac), chyba ze przyjezdzasz z takim rozwarciem ze szpital MUSI cie juz przyjac. W przeciwnym wypadku uslyszysz nie ma miejsc, prosze jechac do innego szpitala.
                    W moim przypadku jednak byla mala niespodzianka, poniewaz zadzwonilam do poloznej nie przy pierwszysch skurczach. I to byl moj blad! Zadzwonilam kulturalnie o 8.00 rano pomimo ze skurcze mialam od 23. Ale nie wiedzialam czy to juz czy nie juz i glupio mi bylo tak dzwonic po nocy i ja budzic. Jak zadzwonilam o 8 to okazalo sie ze nie ma miejsca w szpitalu i niestety nie moze mnie przyjac. Czyli jak widac nawet umowa z polozna nie gwarantuje miejsca. Miejsce po 20 minutach jednak sie znalazlo (mialam szczescie, albo bylo to miejsce kosztem pacjentki z ulicy).
                    2. dzieki mojej poloznej mialam CC bo tylko ona na pierwszej wizycie jak poszlam podpisac umowe stwierdzila ze jestem za drobna. Zaden lekarz (2 lekarzy z Damiana, 3 lekarzy ze szpitala) nie zauwazylo ze moge miec problem bo moge miec za waska miednice. Tylko polozna to zauwazyla i dzieki niej jak przyjechalam z regularnymi skurczami, zawolala lekarza i powiedziala mu o swoich watpliwosciach. Zmierzyla mnie takim cyrklem podala wymiary i lekarz stwierdzil ze faktycznie przy moich wymiarach sie nie rodzi.
                    Dzieki niej trafilam od razu na cc. Jak sama powiedziala, "ja moge pania doprowadzic do porodu ale i tak pani prawdopodobnie wyladuje na cc". Dzieki niej moje dziecko jest zdrowe a ja szczesliwa ze wszystko przebieglo bezproblemowo i bez komplikacji i niepotrzebnej nerwowki. Gdybym przyjechala do szpitala nie wiem czy ktoras polozna widzac mnie pierwszy raz przeanalizowalaby moja sylwetke i wysunęła jakies wnioski.

                    Takze raz jeszcze potwierdzam, oplacenie poloznej naprawde w moim przypadku mialo sesns.
                    (a i chcialabym dodac ze polozna nie skasowala mnie 1500 zl, o czym uprzedziala mnie juz na pierwszej wizycie, ze jesli jej przypuszczenia sie potwierdza, umowa miedzy nami wygasa i nie bedzie pobierala ode mnie pieniedzy. W sumie zaplacilam jej tylko 100 zl za pierwsza wizyte gdzie zalozyla mi karte.)
        • hanulllka Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 13:30
          > My płacimy dlatego, że ona gwarantuje mi miejsce w szpitalu.

          A dla mnie to jest skandal! Szpital jest państwowy i każdy powinien mieć takie same szanse na miejsce na porodówce.

          Jak ktoś chce płacić niech rodzi prywatnie!
    • mzieli Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 17:20
      1. Bo ona zagwarantuje mi miejsce w szpitalu ( już raz chcieli mnie odesłać, ale dzięki interwencji opłaconej położnej jakoś znaleźli dla mnie miejsce)
      2. Razem ze mną rodziły jeszcze 3 kobiety.Nie wyobrażam sobie, żeby nas wszystkie "obskoczyła" 1 położna . Mo poród trwał 40 min ,mimo że byłam po szkole rodzenia, jak doszło do porodu zupełnie straciłam głowę i strasznie panikowałam, za wcześnie pojawiło się parcie, gdyby nie położna i jej cierpliwośc pewnie strasznie bym popękała
      3. Dzięki położnej będę miała zapewniony pokój z łazienką.Jest ich tylko kilka i teoretycznie kto pierwszy ten lepszy, ale w praktyce wiadomo jak jest
      Strasznie mnie to denerwuje, że muszę dodatkowo płacić, za to co mi się należy , ale takie jest życie. Akurat w tym przypadku wolę zapłacić i mieć spokój
      • cytrynowa.lemoniada Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 17:30
        mzieli napisała:
        > Strasznie mnie to denerwuje, że muszę dodatkowo płacić, za to co mi się należy
        > , ale takie jest życie. Akurat w tym przypadku wolę zapłacić i mieć spokój

        Nie musisz płacić, płacisz bo chcesz. Miejsce w konkretnym szpitalu Ci się nie "należy", należy Ci się w jakimś szpitalu, i w jakimś na pewno się znajdzie. Również nie "należy" Ci się pokój z łazienką jeżeli nie wszystkie w tym szpitalu ją mają - dlaczego Tobie miałby się on należeć, a innym dziewczynom, które trafiają do tego bez łazienki nie? Również wybrana położna Ci się nie "należy", a opiekę podczas porodu na pewno będziesz miała, również bez dopłaty.
        • gwen_s Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 18:16
          u nas o miejsce martwić się nie trzeba, kolejny szpital jest zbyt daleko oddalony...
          Było tak, że na oddziale akurat dyżur miały 3 położne, (6 sal porodowych) i np jak ktoś sobie opłacił na telefon przyjeżdżała czwarta tylko do dyspozycji rodzącej, która sobie za nią zapłaciła. Więc to jestem w stanie zrozumieć, bo położne u nas są takie straszne, że tylko dwie na cały szpital są "normalne", reszta jest po prostu chamska, nie miła itd, jak się rodzi z kimś to się jeszcze pilnują z tekstami, ale jak rodząca jest sama to jest porażka oprócz fizycznej psychiczna smile
          Obecnie jest tak, że ordynator się zmienił i uznał, że jest to niesprawiedliwe, bo to było po pierwsze łapówką dla położnej, a po drugie nie każdy mógł sobie pozwolić na położną, więc zakazał... ale jak wszystko to też można obejść, teraz laski umawiają się ze swoimi położnymi, i położne zamieniają się na dyżury, są między sobą tak dogadane, że nawet w środku dyżuru zmienią się się i jest ok. Ordynator już na to nie ma wpływu, z tym, że wtedy taka położna jak jest więcej rodzących musi "obskoczyć" też inne laski, więc w tym momencie płaci się za to co i tak się należy więc tego też nie rozumiem....
          Jedyne wytłumaczenie jakie laski mają to, że kupują sobie dobry humor położnej, bo jak ma zapłacone to nawet nie mrugnie ani się nie zająknie by powiedzieć coś niemiłego.
          • krapheika Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 18:33
            Placa,bo polska sluzba zdrowia kuleje.Tobie sie trafilo,ze mialas dobra polozna,ja na palcach jednej reki moge policzyc dziewczny,ktore byly zadowolone z poloznych podczas porodu.
            A poza tym to ich pieniadze, z twojej kieszeni nie wyciagaja,wiec gdzie problem?
      • pelagia_pela Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 09:10
        >3. Dzięki położnej będę miała zapewniony pokój z łazienką.Jest ich tylko kilka i teoretycznie >kto pierwszy ten lepszy, ale w praktyce wiadomo jak jest


        No wlasnie wiadomo, ma ten kto dal lapowke (o, przepraszam oplacil) poloznej, czyli ty.
    • czekolada85 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 18:52
      Ale jestem w szoku z powodu tego co piszecie. Jak dla mnie to jakiś dziwne zwyczaje.
      Mnie nigdy w życiu jeszcze nie badała jakakolwiek położna, jak leżałam na oddziale to ewentualnie podawała leki, podłączyła ktg, słuchała serduszka i tyle.

      Tak na codzień wszelkie badania, konsultacje oraz ktg odbywają się w gabinecie lekarza prowadzącego.
      Na oddziale na którym leżałam położne nie miały za wiele do gadania, za to lekarz który był akurat na zmianie tak a ordynatora bały się jak ognia. O wszystko nawet tabletkę na gardło pytały lekarza.
      Żadna położna nie decydowała o tym czy kogoś do szpitala przyjąć.
      Po za tym na tym oddziale w standardzie jest łazienka w pokoju, jeśli jest poród rodzinny na sali leżysz sama a jeśli nie rodzisz z mężem bądź partnerem sale są dwuosobowe.
      • cytrynowa.lemoniada Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 20:07
        To oczywiste że na oddziale w szpitalu bada lekarz, nie położna, tak samo jak to że porody odbierają położne, nie lekarze (lekarz ewentualnie przyjdzie od czasu do czasu, jest też na końcu - no chyba że są komplikacje). A to że w Twoim szpitalu łazienki są we wszystkich pokojach to nie znaczy, że wszędzie w Polsce tak jest.
        • malgosiek2 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 20:09
          cytrynowa.lemoniada napisała:

          > To oczywiste że na oddziale w szpitalu bada lekarz, nie położna....

          Na oddz.patologii ciąży tak,ale na sali porodowej już niesmile
          • agunia-7 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 20:20
            Opłata za "swoją" położną to tak jak przejazd taksówką zamiast autobusem, dla komfortu!
          • cytrynowa.lemoniada Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 22.10.10, 21:46
            malgosiek2 napisała:

            > cytrynowa.lemoniada napisała:
            >
            > > To oczywiste że na oddziale w szpitalu bada lekarz, nie położna....
            >
            > Na oddz.patologii ciąży tak,ale na sali porodowej już niesmile

            dokładnie to napisałam w drugiej części zdania - proponuję czytać ze zrozumieniem przed skomentowaniem smile
    • yantichy Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położną 22.10.10, 21:07
      Nie "chcecie". Ale sytuacja w polskich szpitalach ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna. Nie istnieje też coś takiego jak standard opieki okołoporodowej gwarantujący Ci godne traktowanie. Jeżeli będziesz mieć szczęście, trafisz na wspaniałą, pomocną i życzliwą osobę. Równie dobrze możesz dostać się w ręce bezinteresownie opryskliwej a co gorsza nieuważnej położnej. Nie dziw się zatem, że część z nas decyduje się na taki (faktycznie niemały) wydatek.
      Przed poprzednim porodem (2009r.) podzielałam Twoją opinię - uznałam, że nie ma sensu ponosić aż takich kosztów. Trafiłam na oddział przy dużym obłożeniu, przez większą część czasu nie było przy mnie psa z kulawą nogą (a byłoby nieźle, żeby ktoś zechciał chociażby trochę pokomenderować oddychaniem, bo miałam skurcze parte bez postępów rozwarcia), a na finiszu położnej umknęło, że ktg (miałam podpięte non-stop z uwagi na skoki tętna dziecka) się zsunęło i młody przez bliżej nieokreślony czas był bez tlenu. W rezultacie skończyło się baaardzo nerwową cesarką, a my do tej pory chodzimy z młodym do fizjoterapeuty, żeby zniwelować skutki niedotlenienia przy porodzie.
      • anulka59 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 06:23
        A czy przypadkiem na telefon położna może tak od sobie wejść na porodówkę i odebtać poród?Co zrobi by to nie podpadło,odeśle koleżanką do domu?Co z jej zmianą?
        • moofka Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 07:14
          anulka59 napisała:

          > A czy przypadkiem na telefon położna może tak od sobie wejść na porodówkę i ode
          > btać poród?Co zrobi by to nie podpadło,odeśle koleżanką do domu?Co z jej zmianą
          > ?

          a to zalezy od organizacji szpitala
          w moim bylo tak ze po prostu dyzurne juz mnie zostawily raczej i mogly sie zając resztą
          a od poczatku do konca byla tylko moja
          wiec posrednio placisz tez za komfort innych, bo wtedy dyzurne maja mniej do dogladniecia
          wiem ze juz to tak nie funkcjonuje, i osoby spoza dyzuru nie maja prawa byc na trakcie
          szkoda
          w zasadzie powinno to byc sformalizowane w cenniku jako indywidualna opieka poloznicza i wtedy nie ma zarzutow o jakies łapówkarstwo, a pieniadze czyste i po czesci dla szpitala
          a nie tylko do fartuszka
          w niektorych szpitalach tak jest
          wg mnie bardzo ok
        • gwen_s Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 09:07
          u nas właśnie tak to teraz wygląda, po prostu ta co ma dyżur (jedna z 3-ech) zabiera rzeczy i leci do domu, a ta od telefonu zostaje... Nie wiem jak to wychodzi w praniu rzeczywiście, ale z opowiadań właśnie tak to działa.
          • jeza_bell Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 10:16
            gwen_s napisała:


            > u nas właśnie tak to teraz wygląda, po prostu ta co ma dyżur (jedna z 3-ech) za
            > biera rzeczy i leci do domu, a ta od telefonu zostaje..

            Więc wszystko jasne.
            Pacjentki "nie prywatne" zostają bez jednej położnej, pozostawione na łasce dwóch pozostałych, które z tego tytułu mają więcej roboty i zrozumiały olewający stosunek tego dnia do swoich obowiązków.
            Ta, która sobie poszła do domu ma dniówkę za free.
            W takim układzie nie dziwi mnie niezadowolenie z usług placówek publicznych i konieczność wynajmowania prywatnej opieki uncertain
    • moofka Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 07:09
      mnie z kolei dziwi ze ktos jest w stanie placic ciezkie pieniadze za rutynowe wizyty prywatnym lekarzom zwazyl zmierzyl
      a porod od ktorego tak wiele zalezy jest zostawiany przypadkowi
      ja nawet do kosmetyczki nie wejde pierwszej lepszej
      bardzo istotne bylo dla mnie z kim bede rodzic
      to byla osoba z polecenia, z ktora spotkalam sie wczesniej
      i omowilam wszystkie istotne kwestie, ktorej ufalam i ktora poprowadzila ten porod rewelacyjnie
      pierwsze rodzilam z poloznymi z dyzuru przy duzym oblozeniu
      i nigdy wiecej

      lekarz natomiast przychodzi PO porodzie
      lozysko obejrzec i łaskawie zadek poszyc, chyba ze mu sie nie chce, to tez szyje polozna
      to jest najwazniejsza osoba przy porodzie
      i bardzo duzo od niej zalezy

      dla mnie to najlepiej wydane pieniadze
      wozka moge nie miec
      a za polozna zaplace ile trzeba smile

      i komfortowa sala po porodzie
      to tez cos za co warto placic
      • gwen_s Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 09:13
        w moim przypadku było właśnie tak, że lekarz, który miał dyżur to był mój sąsiad (teraz jest moim prowadzącym), jak zobaczył, że ja zaczęłam rodzić to prawie nie ruszał się z porodówki, wtedy położne chodziły jak w zegareczku... wnioskuję z tego, że w takim przypadku właśnie dlatego płacimy za prywatne wizyty lekarskie. Teraz ja zamierzam dogadać się ze swoim ginem by był przy porodzie, raz w razie komplikacji - poprzednim razem to on uratował mi dziecko bo położne nie wiedziały już co mają robić - nie wiem tego, ale bynajmniej tak to wyglądało...
    • misia9944 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 09:23
      Moze maja za duzo pieniedzy ??
    • aurinko Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 09:52
      Ja za położną ani lekarza nie płaciłam, szpital wybrałam po rozmowach ze znajomymi, które rodziły przede mną i po wizycie w kilku interesujących mnie szpitalach, po rozmowach z położnymi (jeździłam do każdego szpitala 3 razy w różnych godzinach żeby była większa szansa trafienia na różne zmiany położnych) i z wyborem trafiłam idealnie. Zarówno położne (w trakcie pobytu na porodówce była zmiana) jak i lekarz byli bez zarzutu. Bez płacenia miałam pewność, że dobrze się mną zajmą, miałam pewność, że miejsce dla mnie będzie i że nikt nie będzie robił mi pod górkę w kwestii np. pozycji, korzystania z pomocnych sprzętów, prysznica, podawania zbędnych leków itd.
      Dla mnie płacenie za położną nie ma sensu i nie dałoby mi gwarancji, ani komfortu, że opłacona położna zjawi się w odpowiednim momencie. Może nie zdążyć dojechać, może być na dyżurze w innym miejscu, może być przy innym porodzie, może utknąć w korku - przecież nie da się przewidzieć dokładnie dnia i godziny porodu, w tym czasie położna może najzwyczajniej w świecie być zajęta czymś na tyle ważnym, że nie dotrze na poród.
    • conena Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 13:28
      moim zdaniem, zwolenniczki płacenia za usługi położnych powinny rodzić w prywatnych szpitalach. nie byłoby wtedy dylematów.
      • ognista998 bo mają nadmiar kaSY 23.10.10, 17:48
        ... i skoro mają czym smarować to im się wszystko należywink
        • iwonagos Re: bo mają nadmiar kaSY 23.10.10, 18:09
          Ja myślę, że to każdej sprawa.
          Pierwszy poród miałam "nieopłacony". Trafiłam na naprawdę wredną położną.Taką krzyczącą, krzywiącą się, niesympatyczną. Nie jestem panikarą, ani jakoś specjalnie nieodporną na ból, ale myślałam, że zejdę. Na dodatek poród trwał 16 godzin, zakończony cc. To pewno nie ma związku akurat z tą położną.
          Czułam się jakaś taka .... nie wiem jak nazwać...upokorzona, nieporadna. Okropne uczucie.
          Za drugim razem wykupiłam położną. Nie czułam żadnego bólu podczas porodu. Byłam głaskana, niuniana, pocieszana. Nie wiem dziewczyny, po prostu uważam, że należy się nam trochę takiego niuniania. Ja sobie to zapewniłam za jedyne 700 zł. Pierwszy poród był traumą, długo nie mogłam dojść do siebie. Drugi wspominam wspaniale. Wiem, powiecie, że Was bez kasy niniano i głaskanosmile Tak bywa.
          • agaja5b Re: bo mają nadmiar kaSY 23.10.10, 18:56
            Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt że to sie dzieje w państwowych placówkach. Jak można przyjąć za normę to że jak zapłące to będę dobrze potraktowana i jak zapłacę to będę w pokoju sama z luksusami, kiedy ma to miejsce w państwowym szpitalu na który co miesiąc każda z nas sie zrzuca. Skoro sale jednoosobowe są w danym szpitalu to należą sie każdej dziewczynie jak psu buda a nie tylko za specjalna opłatą. To jest skandal i korupcja tylko pięknie umotywowana.
            • agaja5b Re: bo mają nadmiar kaSY 23.10.10, 18:58
              Najśmieszniejsze jest to że takie jest oficjalne stanowisko NFZ i wg nich problemu niet.
    • lidek0 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 19:19
      Umawianie położnej oznaczało dla mnie duży konfort na długo przed porodem. Jak tylko pojawiły się wątpliwości czy to już zadzwoniłam w środku nocy do niej i ona mi wytłumaczyła co mama robić. Poza tym przygotowała dla mnie dokumenty w szpitalu już wcześniej, więc jadąc z bólami nie musiałabym odpowiadać na dziesiątki pytań przy przyjęciu. No i sprawa ostatania: położna z dyżuru wychodzi z sali, moja była ze mną non stop. Nie wiem jednak po co płacić za lekarza. Za osobę towarzyszącą się nie płaci o ile wiem.
    • antosiczek Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 23.10.10, 21:07
      A ja rozumiem. Umówiłam się z położną, która niestety nie zdążyła na czas dojechać do porodu, jak wpadła na salę ja już byłam szyta. I bardzo żałuję, że opłacona położna nie zdążyła. Ta z dyżuru... szkoda gadać. To był mój pierwszy poród siłami natury (wcześniej rodziłam przez cc) i nie miałam bladego pojęcia co mam ze sobą zrobić w czasie skurczu, dusiłam się nie wiedząc jak "Łapać" powietrze. Położna dyżurna podpięła mnie do ktg i znikła a ja świrowałam nie wiedząc co się do końca dzieje. Poród był dość szybki jak na pierwiastkę- godzina i 40 minut, z czego z położną spędziłam ostatnie 10 minut, po tym jak wywrzeszczałam, że nie mogę nie przeć bo to jest silniejsze ode mnie i że krocze mi rozsadza. Dopiero wtedy zdecydowała się mnie zbadać i 10 minut później moje dziecię było na świecie.
      Płacimy bo wtedy czujemy się nie anonimowe, bezpieczniejsze, spokojniejsze. Ot tyle i aż tyle.
    • db192 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 25.10.10, 12:11
      A dlaczego wiele dziewczyn chodzi do prywatnego ginekologa i na prywatne usg? Przecież państwowy też się "należy" (nota bene położna do prywatnej dyspozycji na cały okres porodu się niestety nie "należy")?

      Może dlatego, że mają większy komfort obsługi, lepszy w wielu wypadkach sprzęt, lubią tego lekarza i mu ufają itd itp. Dla wielu osób to jest bardzo ważne i są w stanie wydać na to pieniądze. Tak samo jak niektórzy kupują super wózki, choć w takim o połowę tańszym też by dziecko przewieźli.

      Wg umowy którą ja podpisuję prywatna położna jest też do dyspozycji telefonicznej przed porodem, jak mnie coś niepokoiło to przyjechała i mnie zbadała, prowadziła mnie przez telefon na początku skurczy itp. Teraz mój mąż na pewno przez jakiś czas początku porodu musiał zająć się organizacją opieki dla starszego dziecka, a poza tym nie chcę, by siedział ze mną w sali porodowej w ostatnich fazach porodu. Chcę mieć w sali kogoś, kto będzie ze mną, powie co robić, pójdzie w razie czego po lekarza itp. A z położną na dyżurze może się okazać tak, że mi zniknie na dłuższy czas, bo będzie inna pacjentka do obsłużenia. Rodziłam już z prywatną położną i wiem, że jest to komfort za który warto zapłacić. A że dużo... no trudno. Na szczęście przymusu nie ma.

      Można kupić skodę i upierać się, że zawiezie z punktu A do punktu B tak samo jak mercedes i to pewnie racja, ale jednak różnica jest (to nawiązanie do niegdysiejszych rozważań ministra zdrowia). Można się upierać, że jeśli na mnie działa świetnie krem Nivea to po co inne laski wydają tyle na Clinique. Jak chcą to niech wydają i już.
    • marlesek Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 25.10.10, 13:07
      ja swego czasu tez chciałam mieć swoja położna i zadzwoniłam do wybranej położnej i nikt iny jak ona kobieta z doswiadczeniem powiedziała mi ze to strata pieniedzy!! i szczerze powiem że, po długiej rozmowie przekonała mnie że to jest bezsensowny pomysł. po pierwsze w szpitalu w którym będę rodziła nie ma odsyłania pacjentek, po drugie mam lekarza z tego szpitala który automatycznie jest powiadamiany ze jego pacjentkę przyjęto do porodu, po trzecie nigdy nie wiadomo jaki będzie przebieg porodu i czy nie będzie potrzebna cesarka, a w takim wypadku nawet najlepsza położna nic nie zrobi. i po czwarte zarówno ona jak i ja zastanawiamy się dlaczego wiekszośc kobiet chce zapłacić bo z góry zakłada że trafią na wredna położna więc jeśli maja takowa opninie o szpitalu i personelu dlaczego chcą w nim rodzić, chyba ciężarne zaczynają popadac w paranoje i we wszystkim węszą coś złego.
      • kaetchen Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 25.10.10, 15:37
        Myślę, że warto spojrzeć na temat z nieco szerszej perspektywy niż z swojej.
        To, że Ty masz fajnie, że Tobie położna powiedziała, że nie warto, bo szpital nie odsyła, etc, że Twój lekarz jest automatycznie powiadamiany, nie oznacza, że w każdym innym przypadku tak jest. I... dopóki nie urodzisz - to tak naprawdę nie masz pewności, że będzie tak fantastycznie, jak Ci położna naopowiadała.

        No i myślę, że ciężarne nie popadają w paranoję. Po prostu każdy ma prawo do tego, by decydować o sobie i by wydawać zarobione przez siebie pieniądze na to, czego pragnie. A to, że Tobie czy innym się to nie podoba, to nie znaczy, że masz prawo do krytyki.

        Pytanie zadane w wątku jest proste - 'dlaczego chcesz płacić za położną?' - i taka sama jest odpowiedź: 'Bo chcę mieć poczucie bezpieczeństwa, nawet jeśli jest ono złudne'.

        Tak jak napisała jedna z dziewczyn powyżej - jeśli kogoś stać, to może zapłacić za taką usługę. Innym nic do tego, bo to każdego prywatna sprawa. A jeśli się to Tobie czy innym nie podoba, i potępia taki fakt... to jest już jego problem.

        Co do rodzenia w szpitalu prywatnym - bo też gdzieś padła taka sugestia - to nie zawsze jest tak, że prywatny szpital jest najlepszym rozwiązaniem. Każdy wybiera to, co dla niego najlepsze.
        No ale - jak dla mnie taki komentarz świadczy tylko i wyłącznie o ludzkiej zawiści i zazdrości, bo inaczej się tego określić chyba nie da. Myślenie 'skoro mnie nie stać, to po co inni mają mieć lepiej', albo 'skoro ją stać na położną, a mnie nie - to niech w ogóle idzie do prywatnego szpitala i zapłaci tam jeszcze więcej' - wynika z bardzo dużego ograniczenia myślowego i przywołuje na myśl zachowanie przysłowiowego 'psa ogrodnika', który sam nie weźmie, ale innym też nie da... Zachowanie nie dość, że chamskie, to jeszcze niedorzeczne.
        To tak na marginesie.
        • marlesek Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 25.10.10, 16:02
          więc jaki jest sens rodzić w szpitalu skoro z góry się zakłada, że położne w nim pracujące są wredne a co z tym idzie niekompetentne to trzeba ze sobą zabrać swoją położną by czuć się komfortowo i bezpiecznie i mieć pewność, że poród będzie wtedy lepszy. tylko po pierwsze skąd wy wszystkie wiecie, że położna ze szpitala źle się wami zajmie, że nie będzie wam poświęcała czasu itp domniemam, że z internetu lub gdzieś coś usłyszałyście. po drugie skąd pewność, że opłacona przez was położna to super rewelacyjna babka która sprawi, ze porób będzie cudowny bez bólu nacięcia itp? tez pewnie z internetu albo tez zasłyszane od kogoś tam.
          czy nie lepiej w takiej sytuacji wybrać poród w szpitalu prywatnym tam położna będzie z wami non stop mało tego położna lekarz będzie warował przy waszym łożu więc gdzie będziecie bardziej bezpieczne. A może poród w domu w tą swoja wybraną opłąconą położna no to już mega komfort! bo przeciez chyba jest wam wsyztsko jedno gdzie będziecie rodziły i tak nei ufacie szpitalowi i jego pracownikom skoro potrzebna wam jest wasza osobista położńa.
          • lidek0 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 25.10.10, 21:47
            Zacznijmy od tego, że nikt nie zakłada, że trafi na wredną położną. Założenie jest takie, że położna jest moim wsparciem jeszcze przed porodem. Dla mnie akurat to było bardzo ważne, że w środku nocy mogłam zadzwonić a ona mną pokierowała. Poza tym rodziłam pierwszy raz, chciałam, żeby położna byłą ze mną cały czas bez wychodzneia do innych pacjetek. Moja kasa i moja prywatna sprawa, nie widzę powodu czepiania się. Wybrałam szpita państwowy i to też moja sprawa nic nikomu do tego tak ja mnie nic do tego, że ktoś rodzi prytwanie tu czy tam. Nie znam położnej nawet tej suto opłaconej, która mówiłaby o porodzie w samych superlatywach, ale poznaję ją wcześniej, wie o moich obawach i pomaga wcześniej zmniejszyć stres. Poza tym wcale nie oznacza to braku zaufania bo położną wybiera się ze szpitala gdzie chce się rodzić, więc o braku zaufanie nia mam mowy. Jedyne co mi przychodzi do głowy to zwykła zawiść i zazdrość, że kogoś stać na taki wydatek. Ja nie zastanwiam się dlaczego ktoś jeżdzi Porche a nie Seatem, ma pieniądze to kupuje i i to wyłącznie jego sprawa. Więc bzdur nie wypisuj bo przemawia przez Ciebie wyłącznie zazdrość.
          • kaetchen Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 26.10.10, 11:55
            marlesek napisała:

            > więc jaki jest sens rodzić w szpitalu skoro z góry się zakłada, że położne w ni
            > m pracujące są wredne a co z tym idzie niekompetentne to trzeba ze sobą zabrać
            > swoją położną by czuć się komfortowo i bezpiecznie i mieć pewność, że poród będ
            > zie wtedy lepszy.
            > tylko po pierwsze skąd wy wszystkie wiecie, że położna ze szp
            > itala źle się wami zajmie, że nie będzie wam poświęcała czasu itp domniemam, że
            > z internetu lub gdzieś coś usłyszałyście. po drugie skąd pewność, że opłacona
            > przez was położna to super rewelacyjna babka która sprawi, ze porób będzie cudo
            > wny bez bólu nacięcia itp? tez pewnie z internetu albo tez zasłyszane od kogoś
            > tam.
            Dokładnie tak, jak Lidek napisała, położną się wynajmuje nie na sam moment porodu, tylko na czas jeszcze przed nim. Mając stały kontakt z położną - jestem w stanie ją poznać. Poza tym nie wybieram 'na ślepo' położnej, tylko raz - dowiaduję się o niej od znajomych, a dwa - wcześniej z nią (i kilkoma innymi dla porównania) rozmawiam, a dzięki temu wiem, czy pasuje mi jej styl bycia, czy też muszę z niej zrezygnować, bo nie odpowiada mi. A później dopiero poznajemy się, aby jak najlepiej dopasować się do siebie.
            Poza tym - położna, która ma płacone za ekstra usługę - musi się trzymać umowy, jaką z nią zawarłam, jeśli chce otrzymać wynagrodzenie, bo świadczenie usług niezgodnie z umową - podlega reklamacji, a kompletne niewywiązanie się z umowy - jest równoznaczne z jej zerwaniem. Ale do tego trzeba znać choć trochę prawa rynku, prawo konsumenckie i kodeks cywilny.

            Skoro Ty zadajesz pytania, to również pytanie do Ciebie - a skąd Ty wiesz, że przypadkowa położna zajmie się Tobą tak należycie jakbyś tego chciała? I będziesz z niej zadowolona? W związku z tym prawdopodobieństwo dobrego trafienia = 50% (przy ogólnych założeniach). Biorąc jednak pod uwagę wiele innych czynników - takich jak liczba położnych, które mają akurat zły dzień, mają okres, są z natury nieprzyjazne, bądź trafisz na dzień, kiedy wraz z Tobą rodzi 30 innych dziewczyn, Twój stan emocjonalny w momencie porodu i poziom stresu jaki właśnie przeżywasz, bo nie wiesz zupełnie czego się spodziewać, to prawdopodobieństwo dobrego trafienia na położną maleje.
            A ja nie muszę zdawać się na przypadek, jeśli wcześniej mogę nawiązać dobry kontakt z osobą, która będzie ze mną podczas porodu...

            > czy nie lepiej w takiej sytuacji wybrać poród w szpitalu prywatnym tam położna
            > będzie z wami non stop mało tego położna lekarz będzie warował przy waszym łożu
            > więc gdzie będziecie bardziej bezpieczne.
            Poród w szpitalu prywatnym nie daje gwarancji, że trafię na położną, której zaufam. Poza tym akurat tak się składa, że zastanawiałam się nad porodem w szpitalu prywatnym. Ale zabrakło kilku kwestii, które dawałyby mi poczucie bezpieczeństwa - m.in. fakt, że szpital ten jest na drugim końcu miasta i ... mogłabym zwyczajnie nie dotrzeć na swój własny poród do tego szpitala (wtedy rodzę w najbliższym szpitalu, jaki jest w zasięgu ręki - i tu znów jest ryzyko trafienia na przypadkową położną, dopiero po porodzie przewożą mnie do właściwego szpitala), a w przypadku urodzenia wcześniaka - muszę ponosić dodatkowe koszta za trzymanie dziecka na oddziale neonatologii, bądź jeśli mnie nie stać - to jestem zmuszona do przewiezienia niemowlęcia do szpitala, który zapewnia opiekę nad niemowlęciem, a jak wiadomo - przewóz to ryzyko.

            > A może poród w domu w tą swoja wybra
            > ną opłąconą położna no to już mega komfort! bo przeciez chyba jest wam wsyztsk
            > o jedno gdzie będziecie rodziły i tak nei ufacie szpitalowi i jego pracownikom
            > skoro potrzebna wam jest wasza osobista położńa.
            Skąd założenie, że nie ufamy szpitalowi/lekarzom???? Gdzie to było napisane??? Z tego co się orientuję, to w wątku zadane było pytanie o indywidualną opiekę położnej, a nie o szpital. Bo szpital i tak wybieram taki, jaki chcę - a zatem taki, który wg mojej opinii jest w stanie spełnić moje oczekiwania. Dwa - akurat poród w domu nie daje poczucia bezpieczeństwa, bo zawsze może się zdarzyć nieprzewidziana okoliczność, kiedy trzeba będzie natychmiastowo poddać się cc. Dom mi tego nie zapewni. Plus na koniec - jeśli będę chciała zzo - to w domu tego nie dostanę, bo potrzebny jest lekarz anestezjolog. Bądź położna z uprawnieniami anestezjologa, a takich ze świecą szukać...

            Ehh... Czasami naprawdę warto pomyśleć, zanim się coś napisze, bo to, co piszesz - świadczy o Twoim zrozumieniu tematu, bądź jego braku.

            Podsumowując całą wypowiedź - myślenie naprawdę ma przyszłość.
    • bluex Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 25.10.10, 17:15
      U mnie finalnie skończyło się planowym cc i musiałam położną odwołać, ale chciałam zapłacić za położną i miałam już podpisaną umowę, bo:

      - mogłam sama wybrać sobie osobę, która będzie odpowiadać mi pod każdym względem i towarzyszyć w tym wyjątkowym, ale jakże ciężkim wydarzeniu (spotkałam się z kilkoma położnymi z danego szpitala przed dokonaniem wyboru) a nie zdawać się na ślepy los

      - mogłam do niej zadzwonić o dowolnej porze dnia i nocy, gdy zaczną się skurcze i ona powie mi co robić, kiedy jechać do szpitala, żeby mnie nie odesłali

      - mogłam ustalić z nią moje oczekiwania co do pozycji, zachowania, ochrony krocza itd. na spokojnie przed porodem

      - miałam gwarancje, ze będzie ze mną od początku do końca jedna i ta sama osoba znająca moje oczekiwania (a nie nagle przyjdzie inna, bo koniec dyżuru i np. mnie ciachnie bez pytania, bo „nie wiedziała, że chcę chronić krocze” – jest tu sporo takich historii na forum)
    • azomim Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 25.10.10, 19:23
      Dało mi to poczucie bezpieczeństwa i gwarancję przeżycia porodu na moich warunkach.
      Dodatkowo położna pomogła nauczyć małego ssać- był bardzo wymęczony po porodzie.
      Warto było!!!!
      Płaciłam 300zł.
    • kamelia04.08.2007 a bo tak... 26.10.10, 17:05
      claire1983 napisała:

      > Nie mogę zrozumieć dlaczego niektóre z Was płacą i do naprawdę dużo kasy za coś
      > co i tak się Wam należy.

      > Ja pojechałam do szpitala na żelaznej "z ulicy" i za nic nie płaciłam. Miałam f
      > antastyczny poród, dwie położne mi towarzyszyły bezpłatnie.


      ty sie urwałas z choinki????????
      na jakim ty swiecie zyjesz, dziewczyno.
      • kaetchen Re: a bo tak... 26.10.10, 17:23
        Widać Autorka trafiła na małą ilość rodzących na Żelaznej, bo w momencie, kiedy jest duże obciążenie - to pacjentki nie mające swoich lekarzy/wykupionych usług położnych w tym szpitalu - niestety są odsyłane. Oczywiście do Madalińskiego, Bielańskiego, czy na Karową też nie trafią, tylko najczęściej lądują na Inflanckiej, gdzie przyjmują każdą rodzącą...

        smile
        • gosia_123456 Re: a bo tak... 27.10.10, 09:07
          I jak długo będą praktykowane ekstra opłaty w szpitalach państwowych, tak długo będzie dochodziło do takich korupcyjnych zachowań jak odesłanie pacjentki ze szpitala, bo miejsce znajdzie się dla tej, która wykupiła jakąś usługę. Jak ktoś chce płacić, powinien się wybrać do szpitala prywatnego a opłaty ze spzitali państwowych powinny zniknąć. Rodziłam kilka miesięcy temu na Madalińskiego - przez cały pobyt nie było szans, żeby dostać się na salę poporodową płatną (czy to salę za 300 zł, czy za 800 zł za dobę), bo były oblężone. Daruję sobie opis łazienki na korytarzu, która jest tam przeznaczona dla sal bez tego przybytku. Łazienka dla odwiedzających w tym szpitalu jest w 1000 razy lepszym stanie. Jak pacjentka na naszej sali dostała krwotoku, lekarze nie mogli się dowołać pielęgniarki do pomocy, bo ... obsługiwała jakąś panią w sali płatnej. Naprawdę, nie muszę leżeć w jedynce ani mieć pielęgniarki do dyspozycji w państwowym szpitalu. Wiem, że polski NFZ jest na to za biedny. Jakbym chciała takie luksusy, poszłabym do Medicover lub Cenytrum Damiana. Ale jesli za nasze wspólne składki dochodzi do sytuacji, że oddziały porodowe i poporodowe dzielą się na 2 strefy, to jest już skandal. Niestety, dopóki będziemy płacić, taki stan rzeczy się utrzyma ...
      • hanulllka Re: a bo tak... 27.10.10, 13:46
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > claire1983 napisała:
        >
        > > Nie mogę zrozumieć dlaczego niektóre z Was płacą i do naprawdę dużo kasy
        > za coś
        > > co i tak się Wam należy.
        >
        > > Ja pojechałam do szpitala na żelaznej "z ulicy" i za nic nie płaciłam. Mi
        > ałam f
        > > antastyczny poród, dwie położne mi towarzyszyły bezpłatnie.
        >
        >
        > ty sie urwałas z choinki????????
        > na jakim ty swiecie zyjesz, dziewczyno.

        Rodziłam 2 razy, zawsze bezpłatnie (jedynie 50zł za poród rodzinny). Za każdym razem przez cały czas trwania porodu były ze mną 2 położne (pierwszy trwał bardzo długo, więc oczywiście zdarzało się, że któraś wyszła na chwilkę), opiekuńcze, pomocne, kochane!

        Może więc należy zapytać, na jakim świecie Ty żyjesz?
        Wszystko zależy od szpitala i osobowości położnej, a także od wielu innych czynników, ale na moi przypadku (dwukrotnym) można się przekonać, że fantastyczna bezpłatna opieka położnych jest możliwa.
        • kamelia04.08.2007 Re: a bo tak... 27.10.10, 19:22
          hanulllka napisała:


          >
          > Rodziłam 2 razy, zawsze bezpłatnie (jedynie 50zł za poród rodzinny).


          pobieranie opłat za poród tzw. rodzinny jest nielegalne.

          Nie rozumiem tego zdziwienia, że ktos opłaca połozna, każdy wie, że porodówki w PL to rosyjska ruletka, a raczej prawdopodobieństwo, ze z człowiekiem obejda się jak z miesem jest wyższe jak to, że sie trafi na zyczliwa połozną.
          O standarcie statystycznej porodówki, dostepie do zzo i o salach poporodowych nie wspominam.

          No, a ja rodziłam na razie raz, tez bezpłatnie (nic ekstra ponad ubezpieczenie zdrowotne) i miałam życzliwa połozna, zzo gratis, ginekologa tez zyczliwewgo, na sali porodowej nikt postronny sie nie krecił (byla polozna, gin i moj mąż), sala poporodowa jednoosobowa z łazienka, do tego sniadanie, obiad, kolacja, kawa i herbata, podkłAdy poporodowe w pakiecie, a wezwany personel przychodził od razu i bez much w nosie, a nie po godzinie i 15 wezwaniach.
          W styczniu mam rodzic drugi raz, ide do tej samej kliniki.
          • hanulllka Re: a bo tak... 28.10.10, 12:35
            > > Rodziłam 2 razy, zawsze bezpłatnie (jedynie 50zł za poród rodzinny).
            >
            >
            > pobieranie opłat za poród tzw. rodzinny jest nielegalne.

            Tak, masz rację. To był mój skrót myślowy. Opłata oficjalnie pobrana była za strój ochronny dla męża.

            > Nie rozumiem tego zdziwienia, że ktos opłaca połozna, każdy wie, że porodówki w
            > PL to rosyjska ruletka, a raczej prawdopodobieństwo, ze z człowiekiem obejda s
            > ię jak z miesem jest wyższe jak to, że sie trafi na zyczliwa połozną.

            Skąd te statystyki? Moim zdaniem to tylko Twoje subiektywne odczucie. Ja, z moim doświadczeń mogę stwierdzić wręcz odwrotnie, że płacenie jest zbędne, bo za darmo (a raczej z ubezpieczenia, które płacimy) też otrzymuje się należytą, dobrą i życzliwą opiekę. Podobnie rozmawiam z wieloma dziewczynami i statystycznie zdecydowana większość jest zadowolona ze swoich porodów (mowa oczywiście o tych, które nie płaciły).
            Jeszcze inna kwestia to taka, że wiele zależy od tego, jaki lekarz prowadzi twoją ciążę (często jest tak, że większym zainteresowaniem i pomocą ze strony personelu cieszą się rodzące, które mają swojego lekarza prowadzącego ze szpitala, w którym rodzą, ale tu nie mówimy dodatkowych opłatach)
            • kamelia04.08.2007 Re: a bo tak... 28.10.10, 22:51
              hanulllka napisała:

              > Tak, masz rację. To był mój skrót myślowy. Opłata oficjalnie pobrana była za st
              > rój ochronny dla męża.


              no to sie znowu powtorze, ze takie oplaty sa nielegalne, czy to bedzie sie nazywalo stroj albo oplata za toalete meza, czy cegielka na szpital. Porod rodzinny jest woly od dodatkowych oplat.



              > Moim zdaniem to tylko Twoje subiektywne odczucie. Ja, z moi
              > m doświadczeń mogę stwierdzić wręcz odwrotnie, że płacenie jest zbędne, bo za d
              > armo (a raczej z ubezpieczenia, które płacimy) też otrzymuje się należytą, dobr
              > ą i życzliwą opiekę.


              moim zdaniem twoje odczucia sa subiektywna, bo ja sie spotkalam z takimi przypadkami, ze jak nie zaplacily, to bardzo gorzko zalowaly, a jak zaplacily, to rozmowa byla inna.



              > Jeszcze inna kwestia to taka, że wiele zależy od tego, jaki lekarz prowadzi two
              > ją ciążę (często jest tak, że większym zainteresowaniem i pomocą ze strony pers
              > onelu cieszą się rodzące, które mają swojego lekarza prowadzącego ze szpitala,
              > w którym rodzą, ale tu nie mówimy dodatkowych opłatach)


              no, nie sadzisz, ze takie rzeczy nie powinny miec miejsca, lekarz czy polozna nie ma prawa faworyzowac swojej pacjentki, a nieswoja traktowac per noga. Kodeks etyki chyba jest taki, ze pomagam jak umiem najlepiej kazdej potrzebujacej, a nie tylko tym moim/naszym pacjentkom.
    • anika305 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 26.10.10, 18:07
      W tym kraju tak jest, że mimo że się należy to i tak nie dostajesz... rodziłam 2 razy, za pierwszym razem nie płaciłam i poród odbierała znudzona, niewyspana,nie napojona i nie najedzona położna... i naprawdę nie jestem złośliwa, po prostu widziałam to zwijając się w bólach... dwa lata później zapłaciłam 600 legalnie do kasy szpitala i stal się cud- nikt nie krzyczał na mnie przy porodzie, sprawdzał czy wszystko ok, w razie potrzeby pomagał, żartował i pomagał złapać właściwy oddech jak wiadomo bardzo ważny przy porodzie... cóż było o wiele łatwiej a i można było dzwonić przed porodem i pytać o różne sprawy... a i po porodzie, drugim oczywiście, właściwe leki przeciw bólowe i propozycja herbatysmile jak w bajce nie? smile
      może i powinno tak być, poza herbatą oczywiście, bez dodatkowej kasy ale tak NIE MA! przynajmniej w szpitalu w którym ja rodziłam...
    • monika-wit Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 10:05
      A może po to, by mieć położną "tylko dla siebie" a nie taką, kóra dba o więcej rodzących. Wetdy i Ona jest bardziej zmęczona i ja nie mam pewności, że będzie właśnie wtedy gdy coś mnie zaniepokoi - nie zostanę sama na sali porodowej.
    • ania579 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 10:49
      Ja chce zaplacic poloznej i lekarzowi (o ile tylko bedzie mogl tego dnia przyjechac), bo chce miec rownie dobre wspomnienia z porodu jak Ty. Nie zbankrutuje od tego, moj komfort w tak waznej chwili jest dla mnie na tyle wazny, ze nie zamierzam na tym oszczedzac. Chce miec gwarancje, ze bede traktowana kulturalnie i ze moje zyczenia zostana w miare mozliwosci uwzglednione.

      Piszesz tak, jak piszesz, bo mialas farta. Gdybys dorobila sie jakiejs traumy po porodzie, nie pytalabys tak naiwnie, o co chodzi z tym placeniem.

      Moja siostra niedawno rodzila i ma koszmarne wspomnienia: mimo obiecanego porodu rodzinnego jej maz zostal wyproszony a ona pozostawiona sama sobie na cala noc. Wiekszosc tej nocy przesiedziala sama w oblesnej szpitalnej toalecie. Zajely sie nia dopiero polozne, ktore przyszly na poranna zmiane.

      > co i tak się Wam należy. Po pierwsze najczęściej dziewczyny biorą położną ze s
      > zpitala w którym mają zamiar rodzić i nawet nie mają pojęcia jaka ona naprawdę
      > jest tylko kierują się opiniami innych a wiadomo że każdy człowiek ma swoje dob
      > re i złe dni i różne są opinie.

      Na podstawie opinii z netu i rekomendacji lekarza mozna dokonac wstepnej selekcji, a w czasie spotkania przed porodem i rozmowy o swoich oczekiwaniach latwo wyczuc, czy z dana osoba czujemy sie bepiecznie i nadajemy na podobnych falach, czy lepiej szukac innej. I ide o zaklad, ze oplacona polozna skuteczniej ukryje przede mna swoj zly dzien niz przypadkowa z dyzuru ;P.

      Owszem, umowiona polozna moze nie zdazyc dojechac ( w niektorych szpitalach zostalo to tak rozegrane, ze organizuje wtedy zastepstwo), ale na wszystko wplywu nie mamy - zawsze jest jakis margines niepewnosci, ale umawiajac sie z konkretna polozna robie wszystko co moge, zeby ten margines zminimalizowac.

      Rozumiem, ze osoby, ktorych nie stac na oplacenie ponadstandardowych uslug albo sa zbyt oszczedne, zeby zdecydowac sie na takie rozwiazanie, beda protestowaly przeciwko niemu i wyrazaly glebokie niezrozumienie, ale tak to juz w zyciu jest, ze nie wszyscy musza miec po rowno i na szczescie nie musimy rownac w dol.
      • hanulllka Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 13:49
        > Ja chce zaplacic poloznej i lekarzowi

        zapłacisz lekarzowi 2000zł po to, by przyszedł na parte, a potem ewentualnie Cię zszył, mimo że za darmo też to zrobi, bo innej opcji nie ma???
        Jak nie masz, co z kasą zrobić, to mogę podać Ci mój nr konta wink
        • ania579 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 15:28
          Zaplace lekarzowi, zeby przyjechal do mojego porodu, nie robil problemu z podaniem zzo (jest darmowe, o podaniu decyduje lekarz - nie chce trafic na nawiedzonego zwolennika natury), mial sytuacje pod konrola i w razie komplikacji szybko zareagowal/podjal decyzje o cesarce. Czuje sie dzieki temu spokojniejsza, a moj komfort jest dla mnie bezcenny. Btw, w moim miescie to kosztuje troche mniej niz 2000.
    • kotkowa Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 10:55
      dlatego, ze jak rodzilam na polnej w poznaniu bez poloznej, to bylam sama w sali przez 20h powiklanego porodu. byl ze mna tylko maz, ktory czuwal nad tetnem dziecka, kazal oddychac, biegal po lekarza gdy wody mi odeszly, gdy cos sie dzialo. okazalo sie, ze dziecko bylo ulozone potylicowo tylnie i nie wstawialo sie do kanalu. bol byl ogromny, a postep porodu zerowy. rozwarcie zatrzymane na 8 cm i ani drgenlo przez wiele godzin. skonczylo sie nerwami, ogromnym zmeczeniem i na koniec cesarka. potem problemami z karmieniem przez caly ten stres, bol i wysilek ponad 20 godzinnego porodu i po tym jeszcze cc. jestesmy strasznie wkurzeni na szpital i polozne, ktore pily kawe na korytarzu i czekaly az damy w lape zeby ruszyly tylek. gdyby ktos ze mna byl, z duzym prawdopodobienstwem wylapalby zle ulozenie dziecka i brak postepu porodu. dobrze dobrana pozycja porodowa moglaby uratowac sytuacje, bo wiele dzieci obraca sie prawidlowo. a tak musialam miec cc, musialam cierpiec ogromny bol przez wiele godzin (przy potylicowym tylnym bol jest duzo wiekszy niz normalnie, dziecko napiera na kregoslup i nei wstawia sie do kanalu). i tak sie ciesze, ze mialam cc, bo gdyby maly juz wszedl do kanalu nieprawidlowo ulozony to moglo sie skonczyc kleszczami. na drugi raz oplace polozna na pewno, bo cena jest za wysoka. mialam takie podejscie jak ty, ale nie bede ryzykowala zdrowia i zycia dziecka. to sie nadaje do prokuratury, ale poki co nikt z tym nic nie robi.
    • iw1978 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 12:01
      Przy pierwszym porodzie nie zapłaciłam, ponieważ nie było mnie na to stać, w razie czego wolałabym wziąć znieczulenie (dałam finalnie radę bez). I tak jak piszesz miałam to, co mi się należało - leżałam przez długi czas podpięta pod ktg, bo szpital przeżywał oblężenie i nikt nie mógł być przy mnie non stop. Co jakiś czas ktoś zaglądał i sprawdzał czy wszystko ok. Było ok, więc personel zajmował się trudniejszymi przypadkami. Mnie przecież doskwierała tylko niewygoda i ból potęgowany przez leżenie. Na czas parcie zleciał siętłum, bo akurat reszta skończyła rodzić. Zostałam nacięta nie na szczycie skurczu co odczułam bardzo boleśnie. Dodatkowo nacięcie było wielkie - na 7 szwów.
      Przy drugiej ciąży założyłam, że ponieważ teraz mogę sobie na to pozwolić, będę miała indywidualną opiekę położnej. Zapłacaiłam za to, żeby rodzić z kimś, kto będzie znał moje lęki, kto będzie przy mnie cały czas. Dodatkowym argumentm było to, że poród miał szanse odbyć się w czasie świąt, więc wolałam uniknąć sytuacji, w której znów położą mnie na cały czas porodu, bo będzie za mało personelu. Poród trwał 40 minut od wejścia do szpitala, ale był wart każdej wydanej złotówki. Położna była tylko dla mnie i mojego dziecka, wspierała nas, by mały mógł urodzić się naprawdę pięknie. I udało się.
      Założycielka wątku miała to szczęście, że w dobrym szpitalu trafiłą na super położne i małe obłożenie. Na Żelaznej to ostatnie jest raczej wyjątkiem. Płaci się, by rodzić ze znajomą położną, by mieć ją do swojej wyłącznej dyspozycji, by zwiększyć szanse na urodzenie w wybranym szpitalu.
      I jesze jedno - znajoma chwaliła mi się ostatnio pięknym prezentem, który dostała po porodzie, trudnym i dośc nieprzyjemnym. To ja już wolę w ramach prezentu - piękny i wpaniały poród smile
      • kalarepka77 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 12:16
        mój maż który jest obcokrajowcem stwierdził ostatnio, że Polacy to dziwny naród z jednej strony narzekają, że muszą płacić i krzyczą ,ze przecież im się należy za darmo, a z drugiej sami lecą z kopertami i napychają kieszenie lekarzom położnym, urzędnikom, wręcz wszystkim którzy chcą brać . nam się wydaje, że jak posmarujemy to wtedy będzie super, a potem krzyczymy że musieliśmy zapłacić i wieszamy psy na zusie bo niby na co idą nasze składki. zaczynam być za tym by w Polsce zrobić prywatna opiekę medyczną i po problemie.
      • iw1978 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 14:32
        Zapomniałam dodać, że położnej płaciłam legalnie na podstawie umowy. W kasie szpitala zresztą. nie była to koperta dana pod stołem. Zapłaciłam w moim rozumieniu za usługę ponadstandartową czyli za to, że w czasie mojego porodu moja położna była tylko i wyłącznie do mojej dyspozycji, natomiast pozostałymi pacjentkami zajmowały się położne mające w tym czasie dyżur.
        Żeby nie było, jestem absolutnie przeciwna łapówkom. Niestety tak długo jak długo na polskich porodówkach jedna położna będzie przypadać na kilka rodząch, tak długo opłacenie położnej, która będzie w tym najważniejszym momencie do wyłącznej dyspozycji osoby płacącej, będę uważała za sensowne. Są szpitale, w których jest to możliwe legalnie i nie odbywa się kosztem innych pacjentek (jeśli opłacona położna ma akurat dyżur musi zapewnić zastępstwo albo na dyżurze albo przy rodzącej).
        • kotkowa Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 17:51
          Najgorsze jest to, że położne przyzwyczajone, że masz zapłacić, nie robią nic, kompletnie nic jeśli nie zapłaciłaś. U mnie tak było. Ja nie oczekiwałam siedzenia ze mną non stop, ale nie spodziewałam się, że opieki po prostu nie będzie w ogóle, a pojawiły się komplikacje. Jestem przeciwna z całego serca tej praktyce, bo ona nakręca spiralę - wymusza płacenie, bo inaczej nikt palcem nie kiwnie. Tak jest przynajmniej na Polnej w Poznaniu, albo ja tak trafiłam. Jednak czuję się bezsilna wobec tej sytuacji. Drugi raz nie zaryzykuję zdrowia dziecka. Wiem, że mogłam uniknąć cc i takiej męczarni, gdyby ktoś przy mnie był.
          • kotkowa Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 27.10.10, 17:53
            Dodam, że położne nie miały wówczas żadnego obłożenia, były 4 porody, a potem już tylko 2. Jak na Polną to jest nic. Położne miały wolne ręce, siedziały na korytarzu i dziwiły się jak mąż się wychylał z jakimś pytaniem, albo prośbą, że żona chciałaby wyjść do toalety, a jest podłączona pod ktg. Gdyby go nie było, to nie wiem co ja bym zrobiła sama w tej sali.
            • kalarepka77 Re: Dziewczyny, dlaczego chcecie płacić za położn 28.10.10, 13:01
              Ale to jest właśnie mentalność Polaków, nauczyliśmy, że trzeba płacić, śmieszne bo sami chętnie wyjmujemy pieniądze, a potem mamy pretensje do zusu, a należałoby mieć je do siebie.
              Płacimy położnym, lekarzom, pielęgniarce za coś co powinno być, darmowe. Same nakręcamy ta spirale płatnej służby zdrowia, a potem głośno krzyczymy, że tak nie powinno być. Niedługo będziemy płacili i salowej.
Pełna wersja