Nie rozumiem takich zachowań...

09.04.04, 12:34
Witam,
Od kilku miesięcy jestem stałą czytelniczką tego forum. Właśnie zaczął mi się
24 tc.
Tak czytam sobie i mam wrażenie, że niektóre forumowiczki czasem nie
zastanawiają się nad tym co piszą a dokładnie rozchodzi mi się o rady
dotyczące przyjmowania leków zaleconych przez lekarzy....dla mnie jest nie do
pomyślenia zastanawiać się nad tym, czy może przerwać branie NOSPY
bo "uważam"że 3 tabletki dziennie to za dużo, albo czy duphaston brać czy nie
bo nic mnie nie boli itp itd.
Moja ciąża od początku była zagrożona- miałam duże plamienia, później
skurcze, brałam różne leki i nigdy nie przeszło mi przez myśl, żeby samej je
odstawić, bo uważam że jest już dobrze.
Dziewczyny, lekarze naprawdę dużo lepiej od nas wiedzą co jest dla dzidziusia
i dla nas bezpieczne, a jeżeli nie ufacie swoim lekarzom to poprostu ich
zmieńcie......Ja tak zrobiłam na samym początku, bo moja dotychczasowa
lekarka (w przychodni państwej) na pierwszej wizycie w ciąży (już miałam
plamienia) powiedziała mi: "...proszę się nie nastawiać na tą ciążę, bo teraz
jest dużo poronień do 2 miesiąca...." i kazała mi się zgłosić za miesiąc
(!!!!)- szybciutko znalazłam innego lekarza (właśnie na forum smile) dzięki
któremu, moja Zuzia w brzuszku jest już bezpieczna a ja mam 100 % zaufanie.

Pozdrawiam i życzę Zdrowych, Słonecznych i Radosnych Świąt
Iza i Zuzia w brzuszku (24 tc)
    • nesla Re: Nie rozumiem takich zachowań... 09.04.04, 13:30
      izabelam,
      Kobiety w ciazy moga obecnie liczyc nie tylko na ograniczona wiedze lekarza
      (nierzadko zatrzymana w momencie odebrania dyplomu..) ale rowniez na literature
      i internet, wymieniaja sie informacjami i porownuja prowadzenie ciazy w roznych
      krajach. Ty slepo wierzysz swojej ginekolog, swietnie, ale nie kazdy ma komfort
      WYBRANIA sobie lekarza prowadzacego i nie kazdy bezkrytycznie ufa lekarzom. Nie
      chce cie specjalnie uswiadamiac, ale znam prywatnie kilku lekarzy i ostroznie
      podchodze do ich diagnoz. Nie twierdze, ze znam sie lepiej na medycynie, ale
      jesli mam watpliwosci to szukam ich wyjasnienia roznymi zrodlami. Nie sadze aby
      ktoras z tutejszych mam kierowala sie opinia innej forumowiczki na tyle aby np
      ODSTAWIC jakis lek przepisany przez lekarza, ale co szkodzi sie doinformowac?
      A co do lekow na podtrzymanie ciazy to polecam literature fachowa, chociaz moze
      latwiej jest wierzyc, ze te leki pomagaja.. (?)

      Pozdrawiam
      Nesla
    • boenia Re: Nie rozumiem takich zachowań... 09.04.04, 15:48
      Jezu, Iza, co to za straszliwe babsko, na które trafiłaś w tej przychodni?! Jak
      można skazać od razu ciążę na niepowodzenie (poronienie)?? Ten babsztyl chyba
      nigdy nie próbował zastanowić się co czuje kobieta, któa traci upragnioną ciążę.
      Włos się jeży, naprawdę...
    • wieczna-gosia Re: Nie rozumiem takich zachowań... 09.04.04, 17:04
      iza ja nigdy tu takich pytan nie zadawalam, ale np. nospe odstawilam sobie sama
      (zapisano mi ja w szpitalu) i moj lekarz bardzo to pochwalil, ze biore doraznie
      a nie 3 tablety dziennie.
      Bo u nas jest tak ze ja ufam jemu, ale on ufa mi wink)
      • beciaw77 Re: Nie rozumiem takich zachowań... 09.04.04, 17:12
        I ja zrobiłam podobnie bo nie było powodów do faszerowania się nospą!
        ale jeśli chodzi o ta lekarke o której mowa w pierwszym poście...wiem coś o
        tym... moja była pani doktor powiedziała do mnie(na ostatiej już wtedy
        wizycie!) "najwyżej pani poroni!"!rozumiem zatem jak się czuła autorka...cóż są
        lekarze i ... nie wiem jak ich nazwać...brak słów!
        Pozdrawiam!
        Becia i 33 tyg. Niespodziankawink!
        A tak swoją drogą to chyba nie trzymamy sie ślepo rad forumowiczek bo żadna z
        nas nie jest lekarzem(no a jesli to się nie ujawniawink)ale dobrze jest czasem
        wiedzieć że ktos miał podobnie a ktos inaczej,że jedna robiła tak a druga
        tak... po to tu wszystkie jesteśmy żeby nasze zmartwienia i smutki blakły na
        tle problemów innych którym spieszymy z pomocnym słowem...
        Wesołych Świąt!
    • jola.wie Re: Nie rozumiem takich zachowań... 10.04.04, 08:45
      ja tez sobie płynę "środkiem rzeki":
      1. na początku ciąży plamienie. Zanim poszłam do lekarki, którą wstępnie
      wybrałam do prowadzenia tej ciąży, zadzwoniłam przerażona do lekarki, do której
      chodzę całe życie (lecz teraz jest kilkadziesiąt km stąd). Ona przezornie (bo
      byłam się u niej pochwalić ciążą) dała mi wtedy receptę na duphaston, więc
      teraz, zanim gdziekolwiek się wybiorę, kazała się tego najeść i położyć.
      Lekarka prowadząca po wizycie "zaprogramowała" mnie na leki, miałam zacząć od
      dwóch opakowań duphastonu (na ulotce pisze, że 2-3 dni po ustaniu plamienia
      odstawic) - więc ja za telefon. I odstawiłam. Zmieniłam też lekarkę prowadzącą,
      bo ta powiedziała mi coś w stylu "może pani jeszcze poroni".
      2. Moja nowa lekarka (świetna babka) każe mi bezwzględnie zjadać isoptin do
      fenoterolu, ale ja go nie jem (i postanowiłam jej o tym nie informować), bo się
      bez niego lepiej czuję niż z nim. To wielka rzadkość, ale to fakt, uczyniłam to
      po konsultacji z dobrym znajomym - gin.położnikiem. W dodatku po isoptinie
      dostaję wysypki.
      3. Mimo zalecenia spożywania witamin w pigułkach, wolę te naturalne (odżywiam
      się do zerzygania zdrowo) i na własną rękę nie biorę preparatów, uzupełniam
      tylko żelazo. Bo tak powinno być, a na gruncie witamin panuje niewyobrażalna
      tabletkomania!
      Wnioski:
      1. Metoda i intensywność terapii zalezy od lekarza.
      2. Przydaje się własna wiedza, na przykład po to, żeby stwierdzić u siebie np.
      brak zaufania do danego lekarza.
      3. Lepiej się współpracuje z lekarzem, który traktuje cię po partnersku, to
      znaczy tłumaczy wszystkie "za" i "przeciw". Kiedy jakiś lekarz ostatnio
      tłumaczył ci "przeciw"?
    • tupelo Re: Nie rozumiem takich zachowań... 10.04.04, 09:06
      A ja Cie rozumiem i przyznaje Ci racje. Zawsze lepiej skonsultowac z innym
      lekarzem, jesli nie jestesmy pewni diagnozy i zalecen, a nie sluchac dobrych
      rad dziewczyn na forum, ktorych doswiadczenie moze sie nijak miec do naszego.
      To znaczy warto czytac, dociekac, pytac, ale decyzja zawsze musi byc podjeta w
      porozumieniu z lekarzem.
Pełna wersja