darriasz
09.04.04, 16:44
ja juz wariuje choc do terminu "jeszcze tylko" 4 dni!! caly czas placze,
dre sie na mojego niemęża o byle co i w ogóle jestem nie do wytrzymania. i
mam
nadzieje ze na swieta trafie do szpitala, bo nie zniose "dobrych rad" mojej
nieteściowej i jej przepowiedni co i kiedy urodze. ja juz nie chce tego
brzucha!!!!!!!!!!!!!!!! chce żeby dzidzia wkoncu chciała obejżec ten swiat od
wlasciwej strony, bo jesli jeszcze troche to potrwa to czuje ze moj niemaz
mimo
wielkiej milosci i anielskiej cierpliwosci wyjdzie z domu trzaskajac drzwiami
i
nie wróci... mam juz dosc
a do szpitala nie jestem spakowana bo znajac moje szczescie pochodze jeszcze
troche z tym garbem
ale nie wiem czy wytrzymam i sama nie rozpruje sobie brzucha nozem
kuchennym.... to mial byc zart