jeza_bell 29.11.10, 11:56 Jak to wygląda- czy lekarz pytał Was o zgodę na przeprowadzenie takiego badania przez studentów/ stażystów? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zabulin Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 12:36 Przeczuwam, ze wątek bedzie sie cieszył popularnoscią Studenci, obecni sa w szpitalach uniwersyteckich. Odbywaja tam obowiązkowe praktyki. Idac do takiego szpitala, nalezy się liczyć z tym, że przy badaniu studenci moga być obecni.. W końcu sa tam PO TO, BY SIĘ UCZYĆ. Nie da się nabyc praktyki nie uczestnicząc w badaniach.Nie da sie byc potem dobrym lekarzem. Oczywiscie wszystko powinno się odbywac z szacuunkiem- nie tylko w relacji (lekarz(student)-pacjentka. Odwrotnie rownież. Paniom niesmiałym odradzam szpitale niwersyteckie. Tak wiem, padnie argument, ze niektóre nie maja wyjscia, że jest tylko taki szpital w okolicy lub sa trudnymi przypadkami i muszą lezeć w najlepszym. Ja idac do lekarza zawsze mam nadzieje, ze jest on kompetentny , doświadczony- fachman słowem jednym. Kiedyś był on tez studentem i się uczyl. I dzięki temu, ze kobiety i mężczyźni pozwalaja się badac studentom zwiększają swoje szanse na trafienie w przysżlości na lekarzy kompetentych, czego jak sadzę, kazdy by sobie w razie koniecznosci życzył. najśmieszniejsi sa ludzie (niestety zwykle kobiety), które studentowi zbadac się nie dadza, a potem oczekują najlepszej opieki. No tak, niech ta opieka najlepsza nabiera doswiadczenia na innych To takie inteligentne podejście Ja proponuję, aby ludzie, którzy studentom badać się nie dają, chodzili do takich lekarzy, którzy uczyli sie tylko z ksiązek, a do pacjentów nie podchodzili bliżej niż 3 m. Od razu im sie światopogląd zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 12:42 Mnie nikt nie pytał o zgodę. Było to naprawde bardzo krepujace, ale gdzies kiedyś trzeba się nauczyć rzemiosła, wiec poswieciłam sie dla dobra nauki Z tego co wiem, mozna przy przyjeciu do oddziału poprosić o to, zeby studenci nie uczestniczyli podczas badania, ale niewiem czy wszedzie tak jest. Z reguły kładąc sie do szpitala klinicznego pacjent musi miec swiadomość, ze jest to placówka naukowa i student jest tam normalnym codziennym ,, zjawiskiem". To on kiedyś przyjmie nas być moze w swoim gabinecie.Tak trzeba do tego podejśc lub wybrac zwykły szpital. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annawoj Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 13:03 ja rodzilam w szpitalu klinicznym,ale studentow wtedy nie bylo. Natomiast byl podczas zakladania pessara jeden student i nie widzialam problemu-stal z boku i nie pamietam jego udzialu w calym prodederze... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 14:48 Prawo żadnej kliniki nie może być ponad prawem pacjenta. Kobiety w Polsce (niektóre) są niedouczone i nie znają swoich praw. Kobieta ma prawo nie zgodzić się na badanie przez studentów (nawet jeśli wcześniej przy przyjęciu do szpitala podpisała taką zgodę). Odpowiedz Link Zgłoś
prigi Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 13:12 leżąc na endokrymologii Akademii Medycznej we Wrocku podpisywałam papier, że zgadzam sie na obecność studentów w trakcie badań. leżąc tam wysłano mnie na szareg badań ginekologicznych, w trakcie których uczestniczyli studenci. przyjełam to jako swoją karmę.. najfajniejsze było to, ze w trakcie robienia usg (podejrzanie torbieli na jajniku), wyszło że jestem w 8 tc i jedna ze studentek popłakała się ja byłam w zbyt wielkim szoku, aby zareagować wzruszeniem, ale jej widok zapamiętam na wieki Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 13:41 Zadałam pytanie, ponieważ w poprzedniej ciąży miałam założony szew szyjkowy, macica przez 3/4 ciąży szalała i brzuch stawiał mi się niemiłosiernie. Leżałam prawie cały czas. Bardzo bałam się porodu przedwczesnego. Podczas przyjęcia do szpitala w trakcie jednej z takich "akcji" ordynator KAZAŁ zbadać mnie studentom. Nie wiedzieli czego szukać, bardzo boleśnie badali szyjkę, która trzymała się już na samym szwie, a byłam w 30tc. Po tym badaniu musiałam brać do nast dnia silne leki przeciwskurczowe, miałam dość.... Wszystko działo się tak szybko, że nie zdążyłam zaprotestować... Może w przypadku ciąży fizjologicznej nie miałabym żadnych oporów, ale w takiej sytuacji.... Odpowiedz Link Zgłoś
soul_asylum Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 14:03 Pytał się. Nie wyraziłam zgody ze względu na ich gburowate (delikatnie rzecz mówiąc) zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 14:33 Podczas przyjęcia do szpitala w trakcie jednej z takich "akcji" ordynator KAZAŁ > zbadać mnie studentom Pomysl, jacy oni w tej sytuacji musieli byc spietrani... Moze nawet potem kazdy pałę dostał Wszystko dzi > ało się tak szybko, że nie zdążyłam zaprotestować... Jezeli , jak piszesz, badali cie studenci w liczbie mnogiej, to raczej był czas, zeby zaprotestowac. jak nie przy pierwszym, to przy drugim. Ja jestem za tym, zeby się uczyli, ale na litość, jesli badając sprawialby mi ból, na pewno stanowczo zaprotestowalabym lub poprosila o większa delikatność.W najgorszym razie spytalabym, czy konieczne jest badanie przze następnych, skoro cię to boli. Nie jestt powiedziane, że ma ci tam wkladac ręce 15 studentow. Bez przesady. Ja neguje tylko histerię tych, które nawet dotkniete nie były przez żadnego studenta, a najglośniej krzycza. Nie martw sie na zapas. A wrazie czego mów, ze cie boli i jak chce cię badac to delikatniej proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 14:39 zabulin Nie było ich od groma, "tylko" dwóch Jeden z nich wcale nie wiedział o co idzie- zgłaszałam dolegliwości, ale Pan Ordynator wiedział lepiej czy boli czy nie Teraz znów mam szew i nauczona doświadczeniem będę mądrzejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 15:28 jeza_bell Nie było ich od groma, "tylko" dwóch Jeden z nich wcale nie wiedział o > co idzie- zgłaszałam dolegliwości, ale Pan Ordynator wiedział lepiej czy boli c > zy nie : Poprzednio pisałaś, ze : Wszystko działo się tak szybko, że nie zdążyłam zaprotestować... Nie bardzo rozumiem jak można jednoczesnie zgłaszac, ze boli i nie protestować, no ale widac można... Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 15:44 zabulin NIE protestowałam PRZED badaniem, a zgłaszałam dolegliwości bólowe w trakcie. Co tu jest trudnego do zrozumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 18:52 To, że nie protestujesz przed badaniem przez studenta rozumiem. To, ze cie bada jpierwszy i - boli- rozumiem. No, bo skąd miałaś wiedzieć, ze bedzie bolało??? To, że mimo bolu pozwalasz na badanie przez drugiego., nie rozumiem. To się robi tak (z mojego osobistego doświadczenia w trakcie porodu): "To boli i prosze tak więcej nie robić. Nie zgadzam się" Zadziałało. Mozesz spróbować. Powiedziałam to i o dziwo nie zmusili mnie do czegoś., co sprawiało mi bol. Polecam. Nie porzucili mnie samej sobie na porodówce, nie wyrzucili mojego syna w akcie zemsty przez okno. Czas potrzebny na wygłoszenie kwestii: 2 sekundy. CZego nie rozumiem?? Totalnego braku asertywności. Odpowiedz Link Zgłoś
bianna Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 14:49 U na "teoretycznie" pytają o zgodę. Wygląda to tak, że jak przyjmują na porodówke to dają plik papierów do podpisu, których pewnie nikt nie czyta w tym momencie. Wśród papierów jest też zgoda na ewentualną wizytację podczas porodu i po. Jak podpiszesz to potem potrafi na porodówkę przy partych wejść 10 studentów i przyglądać się rodzącej. No, ale przecież wyraziłaś na to zgodę.... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 14:51 Nawet w szpitalu klinicznym w ostatniej chwili (wcześniej nawet podpisawszy zgodę) macie pełne prawo do odmówienia obecności studentów. Na pierwszym miejscu jest prawo pacjenta , zapamiętajcie to na przyszłość, może się przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
dagmaralodz77 Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 15:23 Ja w poprzedniej ciazy przeszlam kilka oddziałów Matki Polski... to szpital uniwesytecki... jak trafilam na Oddzial znajomej Pani Dr powiedziala ze absolutnie zaden student nie ma prawa mnie badac bo moze zrobic mi krzywde... na USG a bylo ich sporo zawsze byli studenci lub stazyści... zawsze pytali czy moga uczestniczyc w badaniu... a ja wyrazalam zgode (ciaza blizniacza, nietypowy przypadek)... na patologi mialam do czynienia ze studentkami poloznictwa i zawsze wyrazalam zgode na ich pobyt jak robili mi zastrzyki, wbijali wenflony (dla dobra nauki kazalam sobie wenflony przez studenki zakladac)... jak trafilam na porodowke roniac ciaze tez byly tam studentki poloznictwa... pani doktor ktora sprawowala opieke nade mna w trakcie roniena kazala im do mnie przyjsc zapytac sie o zgode... zgodzilam sie... Ale zawsze powinni zapytać! Odpowiedz Link Zgłoś
princessara Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 16:24 ja sama jestem studentka akademii medycznej i wiem jak to jest ciezko kiedy czyta sie o czyms z ksiazki a nie ma okazji tego zobaczyc na zywo...no i sie czyta i zupelnie nie ma pojecia co to moze oznaczac...dlatego nei wyobrazam sobie pracowac potem jesli sama czegos nie wykonalam x razy.... nie mowie tutaj w kontekscie rodzacych bo akurat z nimi nie mialam do czynienia ale zawsze na oddzialach staralam sie podchodzic z szacunkiem i wlasnie duza delikatnoscia skoro nie mam wprawy...no i zawsze bylam tez chwalona ze taka delikatna jestem i wiekszosc moich kolegow tez wiec naprawde musialyscie trafic na jakies niechlubne wyjatki... Odpowiedz Link Zgłoś
ginag Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 20:45 Nie masz racji, nie wprowadzaj w blad. Pacjent nie ma prawa odmowic obecnosci studentow w miejsach wymienionych ponizej. Polecam art 36 ust. 4 ustawy z dnia 5.12.1996 o zawodach lekarza i lekarza dentysty (tekst jednolity oczywiscie) oraz art 22 ust. 2 z dnia 6.11.2008 o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta do ktorego powyzszy sie odnosi. "Do klinik i szpitali akademii medycznych, medycznych jednostek badawczorozwojowych i innych jednostek uprawnionych do kształcenia studentów nauk medycznych, lekarzy oraz innego personelu medycznego w zakresie niezbędnym do celów dydaktycznych nie stosuje się art. 22 ust. 2 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta." "Osoby wykonujące zawód medyczny, inne niż udzielające świadczeń zdrowotnych, uczestniczą przy udzielaniu tych świadczeń tylko wtedy, gdy jest to niezbędne ze względu na rodzaj świadczenia. Uczestnictwo, a także obecność innych osób wymaga zgody pacjenta, a w przypadku pacjenta małoletniego, całkowicie ubezwłasnowolnionego lub niezdolnego do świadomego wyrażenia zgody, jego przedstawiciela ustawowego, i osoby wykonującej zawód medyczny, udzielającej świadczenia zdrowotnego." Odpowiedz Link Zgłoś
ginag Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 20:46 Nie masz racji(...) skierowane jest do gazeta_mi_placi. zle wkleilo mojeg posta Odpowiedz Link Zgłoś
bianna Re: Studenci a badanie ginekologiczne 30.11.10, 00:00 To samo cytowała nam położna ze szpitala uniwersyteckiego, z tym że dają jeszcze możliwość odmowy jak się nie podpisze zgody przy przyjęciu do szpitala. Ale z zasady jest tak, że jak się decydujemy na poród w takim szpitalu to zgadzamy się na wizytacje studentów. Moja koleżanka powiedziała, że studentka położnictwa bardziej jej pomogła przy parciu niż położna. Może nie ma tego złego.... Odpowiedz Link Zgłoś
andziap90 Re: Studenci a badanie ginekologiczne 29.11.10, 20:49 jeza_bell napisała: > Jak to wygląda- czy lekarz pytał Was o zgodę na przeprowadzenie takiego badania > przez studentów/ stażystów? > > > mnie np nie co mnie dość skrępowało bo student był w moim wieku jakos tak głupio... później ten sam student był obecny przy moim porodzie i również nikt nie zapytał o zdanie > Odpowiedz Link Zgłoś
pumeczka Re: Studenci a badanie ginekologiczne 30.11.10, 08:27 hm też kiedyś się zagłębiałam w przepisy i wyszło że w szpitalach klinicznych powinnam się zgadzać na obecność studentów przy badaniach ja nie widzę w tym nic uwłaczającego w końcu studenci to przyszli lekarze , muszą się wszystkiego nauczyć, a jak każda będzie odmawiała, to jakie będą efekty ? byłam dwa razy na patologii zawsze grupa studentów, opiekująca się mną (obca dla mnie pani doktor) mówiła, że przebada mnie , ale jak tłum studentów wybędzie, zawsze jej mówiłam że mi to nie przeszkadza i mogę być królikiem doświadczalnym, tym bardziej jak sprawy brzuszkowe idą ku lepszemu to się człowiek bardzo uskrzydla hm ale może ja jestem ekshibicjonistką ? Odpowiedz Link Zgłoś