wizyta położnej w domu PO porodzie

29.11.10, 14:14
Gdzie trzeba zadzwonić z informacją,ze się urodziło,jest się już w domu i że ma przyjść położna? Do przychodni gdzie będzie dziecko zadeklarowane czy do przychodni,gdzie położnica jest zadeklarowana?
Jak byłam w pierwszej ciąży to położna u ginekologa poinformowała mnie,ze jak urodzę i będę w domu to mam zadzwonić do przychodni, gdzie będzie dziecko zadeklarowane (w moim przypadku deklarowałam do tej samej przychodni do której chodzę ze sobą). Tak też zrobiłam i przyszła położna. Potem przeniosłam dziecko do innej przychodni bo byłam niezadowolona. Teraz jestem w drugiej ciąży i mam zamiar zadeklarować dziecko tam gdzie obecnie chodzę z synkiem. Myślałam,że jak urodze to tam zadzwonię i przyślą położną ale ostatnio koleżanka mi mówiła,ze tak zrobiła a tam jej powiedzieli,ze ma dzwonić tam gdzie ona jest zadeklarowana a nie dziecko. No i teraz nie wiem gdzie sie w końcu dzwoni. Dla mnie jest to trochę istotne bo położna z mojej przychodni jest bardzo nieprzyjemna i wszystkiego sie czepia,dlatego wolałabym położną z przychdni synka,bo słyszałam,ze jest fajna.
    • boo-boo Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 14:42
      "...bo położna z mojej przychodni jest bardzo nieprzyjemna i wszystkiego sie czepia,dlatego wolałabym położną z przychdni synka,bo słyszałam,ze jest fajna."

      To je powiedz,że jesteś człowiekiem-kobietą i trochę empatii by się zdało w kontakcie z tobą- dlaczego pozwalasz się tak traktować........

      Odnośnie przychodni- moja siostra nigdzie nie dzwoniła-szpital zgłosił adekwatnie do miejsca zameldowania.
      • gwen_s Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 15:01
        u nas w szpitalu pytali do jakiego lekarza chodzę ja, do jakiego będzie chodziło dziecko i nigdzie nie musiałam wydzwaniać po położną.
        Z tym, że ja i synek do jednej przychodni należymy więc nie powiem Ci "os kogo" była położna, za to była raz i więcej jej nie chciałam... jakoś wizyta u gina bardziej mnie przekonuje po porodzie....
        • mia_siochi Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 15:21
          He he, to będzie ciekawie wink Bo ja i młody zapisani będziemy do Limu big_grin
          • moriach [...] 30.11.10, 13:03
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ania2003i2011 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 14:42
      aż myślę
      i ja nie wiem, skad przyszła położna
      czy z mojej przychodni, czy z dziecka

      hmmmmmmmmmm

      chyba jednak z mojej sad
      tak
      tam wypełniałam wniosek jakiś o położną, gdy sie zapisywałam do przychodni
      chyba tak
    • bianna Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 14:51
      Położna przychodzi z rejonu, do którego ty należysz. U mnie nie trzeba dzwonić, gdyż w szpitalu informujesz gdzie się leczysz i szpital dzwoni do położnej. Jak chcesz zmienić położną na inną to musisz już teraz zadeklarować na piśmie zmianę, no i przy okazji popytaj jak to u ciebie jest - czy trzeba samemu informować, czy nie.
    • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 17:16
      Raczej tam,gdzie jest dziecko zadeklarowane.
      Ciut to trochę zwariowane,ale jest tak,że jeśli jest zdeklarowane tylko dziecko bez Ciebie,to położna przyjdzie tylko do dziecka,a Ciebie nie ma wtedy obowiązku mieć pod swoją opieką.
      Ciebie zaś ma położna do której Ty się zadeklarowałaś,a nie dziecko.
      Sama jestem położną środowiskową i jeśli należy tylko dziecko bez mamy to i tak "doglądnę"mamę.No chyba,że nie chce i woli tę drugą położnąwink

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ci/va/xn1p/ChpFKAjkyH3dL2QBcA.jpg
    • ktkasik Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 17:22
      przychodzi położna z przychodni, do której zapisze się dziecko.
    • ele-eza Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 17:40
      Zadała podobne pytanie mojej siostrze i bratowej, które urodziły niedawno i dowiedziałam się, że nikogo informować nie trzeba, bo szpital zgłasza sam do zdeklarowanej dla dziecka przychodni. Pozdrawiam
      • betty842 hmmm,zdania podzielone 29.11.10, 18:11
        czyli w sumie dalej nic nie wiem.Chyba będę musiała wypytać się w przychodni,gdzie chodzę z synkiem.
        Kiedyś słyszałam o tym,ze szpital zgłasza i tylko czeka sie na położną ale w szpitalu,w którym rodziłam o nic nie pytali.Z koleji kuzynka rodziła w innym szpitalu i tam jej powiedzieli,ze oni to zgłoszą i ma czekać na położną.Czekała miesiąc i żadna sie nie pojawiła.Podczas szczepienia okazało się że żadnego zgłoszenia nie było.Teraz chyba będę rodziła w prywatnej klinice wiec tam raczej o to nie zapytają...
        No ale widzę,ze różnie to bywa...Muszę zapytać w przychodni synka.Może jednak przyślą swoją położną i nie przyjdzie ta z mojej przychodni.Oby...
      • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 18:14
        ele-eza napisała:

        > dowiedziałam się, że nikogo informować nie trzeba, bo szpital zgłasza sam do zdekl
        > arowanej dla dziecka przychodni. Pozdrawiam

        Niestety nie jest to do końca prawda.
        Szpital nie ma obowiązku zgłaszać do przychodni,ba mam takie sytuacje,że szpital niby ma zgłosić dziecko i tak informują rodziców,a po m-cu przychodzą rodzice z pretensją dlaczego nie było położnej,a mnie szpital żadnego noworodka nie zgłosiłsad
        To jak miałam przyjść na wizytę?
    • mozyna Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.11.10, 23:03
      U nas nigdzie nie trzeba dzwonic. Polozna przychodzi sama w okreslonym czasie. Zajmuje sie i mama i dzieckiem.
    • betty842 juz się dowiedziałam 30.11.10, 12:36
      Pytałama w przychodni synka i powiedzieli mi,że mam dzwonić tam gdzie ja jestem zadeklarowanasad.Bez sensu. Jak urodziłam synka to położna nawet mnie nie obejrzała tylko synka. W swojej kartotece w przychodni nie mam nic na temat tej wizyty ale w kartotece synka jest cała recenzja.Więc bez sensu,że ma przyjśc połozna z mojej przychodni a nie z przychodni dziecka...No ale cóż....
      • malgosiek2 Re: juz się dowiedziałam 30.11.10, 17:05
        Ale ja nie widzę problemu.
        Złóż jutro deklarację do tej położnej w przychodni,w której zapisany jest synek.
        Masz prawo do zmiany lekarza/pielęgniarki/położnej 2 razy w roku bezpłatnie.
        Czyli jak napisałam wczesniej-jeśli nie masz złożonej deklaracji u tej położnej,która ma dziecko to ona przychodzi tylko do dziecka,a do ciebie nie ma obowiązku.
        • betty842 Re: juz się dowiedziałam 30.11.10, 19:59
          malgosiek2 napisała:

          > Ale ja nie widzę problemu.
          > Złóż jutro deklarację do tej położnej w przychodni,w której zapisany jest synek

          Nie pomyślałam o takim rozwiązaniu... Muszę o to spytać przy najbliższej okazji. Właśnie dzisiaj czytałam na tablicy w przychodni synka,ze są dwie położne i się zastanawiałam po co to jest wywieszone w poradni dziecięcej skoro po narodzinach dziecka przychodzi położna z przychodni matki. Do rozwiązania zostało mi jeszcze 3 miesiące wiec przy nadarzającej się okazji spytam czy mogę zmienić deklarację i wybrać położną z tych które są wywieszone w przychodni synka. Dziękuję za podpowiedź!
          • malgosiek2 Re: juz się dowiedziałam 30.11.10, 22:13
            Hmm.... to dziwna praktyka.
            W przychodni której pracuje jeśli mama/szpital zgłasza noworodka,a mamy nie ma u nas zadeklarowanej i chce zapisać tylko dziecko,to zapisując do konkretnego lekarza automatycznie składana jest deklaracja do położnej na dziecko również.
            Więc jeśli to "nowy"pacjent to też nie ma problemu.
            I moim zdaniem to nie Twoja położna ma przyjść,a położna z przychodni do której zapisujesz do danego lekarza.
            Bo każdy lekarz ma przypisaną pielęgniarkę,a położna "obsługuje"wszystkich lekarzy rodzinnych.
            Nie wiem czy dość jasno to wyjasniłam;D
            Wtedy faktycznie idąc na wizytę patronażową położna zajmuje się dzieckiem,a nie ma obowiązku matką.
            • betty842 Re: juz się dowiedziałam 01.12.10, 10:09
              No własnie też mnie dziwi cała ta sytuacja.Nawet w przychodni synka powiedziałam,ze przy pierwszym dziecku powiedziano mi,ze mam dzwonić tam gdzie będę deklarowała dziecko,a ta pani w przychodni synka powiedziała,że nie,że mam dzwonić tam gdzie ja jestem zadeklarowana. No a poza tym o ile dobrze pamiętam to jak przenosiłam synka do obecnej przychodni to składałam też deklarację dotyczącą położnej. No nie wiem dla mnie to wszystko jest trochę bez sensu. Położna z mojej przychodni (jak jeszcze synek był tam zadeklarowany) oglądała tylko małego,mnie nie.Tzn pytała co i jak i jeślibym miała szwy nierozpuszczalne to by je wyciągnęła ale tak to nic nie notowała na mój temat.Wszystkie informacje o synku są w jego kartotece.Tak wiec dla mnie jest to bez sensu,ze ma przyjść moja położna.To co ona zrobi z tymi "notatkami" dotyczącymi dziecka? Mi je da? Prześle do przychodni gdzie zadeklaruję dziecko? A może nic mi nie da,nic nie prześle? Musze jeszcze raz wypytać w przychodni synka o tę deklarację. A jeszcze z ciekawości spytam w mojej przychodni,co oni robią w takich sytuacjach.
              • miska-moniska Re: juz się dowiedziałam 05.12.10, 19:42
                U mnie położna przychodzi z przychodni, gdzie się zapisuje dziecko. W pierwszej ciąży jakoś babę zniosłam, teraz nie jest mi do niczego potrzebna. Tym bardziej, że nie udzieliła mi żadnej informacji, a dziecko obejrzała tylko z przedpokoju. Bzdura jakaś totalna. A wyglądała jakby właśnie się urwała z całonocnej imprezki. Porażka. NIgdy więcej.
                • betty842 Re: juz się dowiedziałam 06.12.10, 14:00
                  miska-moniska napisała:

                  > U mnie położna przychodzi z przychodni, gdzie się zapisuje dziecko. W pierwszej
                  > ciąży jakoś babę zniosłam, teraz nie jest mi do niczego potrzebna. Tym bardzie
                  > j, że nie udzieliła mi żadnej informacji, a dziecko obejrzała tylko z przedpoko
                  > ju. Bzdura jakaś totalna. A wyglądała jakby właśnie się urwała z całonocnej imp
                  > rezki. Porażka. NIgdy więcej.


                  No właśnie,a jakbym tak wcale nie poinformowała mojej położnej? Zadeklarowałabym tylko dziecko w przychodni synka i tyle. Ciekawe czy ta moja położna dałaby mi jakieś notatki z wizyty,bo jak nie to przecież nawet nikt by nie wiedział czy ona u mnie była czy nie (tzn nikt by nie wiedział z przychodni synka).
    • arieta Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 06.12.10, 22:40
      To ja się wtrącę ze swoim pytaniem, a co chodzi się do lekarza do prywatnej przychodni opłacanej przez pracodawce? (LIM) Nie deklarowałam się do położnej wcale, a do państwowego ośrodka nie chodzę. Czy w takim razie powinnam po urodzeniu dziecka wybrać sobie przychodnię i tam zadeklarować dziecko, mimo, że realnie i tak tam nie będę chodziła? Może LIM też realizuje opiekę położniczą po porodzie? Ma ktoś doświadczenia?smile
      • picabo1 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 07.12.10, 00:16
        arieta napisała:
        > Może LIM też realizuje opiekę położniczą po porodzie? Ma ktoś doświadczenia?smile

        To zależy jaki masz abonament.
        • fairycharlotte Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 08.12.10, 10:42
          A do nas przy pierwszym dziecku żadna położna nie przyszła do domu, pomimo, iż istnienie dziecka zostało zgłoszone w przychodni. Jakoś szczerze mowiac zupełnie o tym zapomniałam, walczac z opieka nad noworodkiem... Ciekawe czy teraz przyjdzie jakaś, bo należymy do innej przychodni niz wtedy smile


    • edytazynda Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 08.12.10, 22:40
      A czy powie mi ktoś, po co komu do szczęścia, wizyta takiej pani zwłaszcza że często dziewczyny piszą, że są one niemiłe???
      pozdrawiam
      • betty842 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 09.12.10, 09:20
        edytazynda napisała:

        > A czy powie mi ktoś, po co komu do szczęścia, wizyta takiej pani zwłaszcza że c
        > zęsto dziewczyny piszą, że są one niemiłe???

        No właśnie też się nad tym zastanawiam. Może jeszcze taka wizyta jest potrzebna kobietom,które zostają po raz pierwszy mamami. Wg mnie kto chce (czuje taką potrzebę) to niech dzwoni po położną,a kto nie to nie. To będzie moje drugie dziecko i nie mam już taiego stracha.Myślę,że wizyta położnej nie jest mi potrzebna do szczęścia. Zwłaszcza,że ja niby mam dzwonić po położną z mojej przychodni a nie z przychodni gdzie zadeklaruję dziecko.Uznałam,ze nie będę nigdzie dzwoniła.Jak coś będzie mnie niepokoić to po prostu pojadę do przychodni,gdzie zadeklaruję dziecko. No chyba,że będę miała cesarkę to wtedy chyba będę zmuszona zadzwonić po tę "moją" położną,żeby przyszła na wizytę i przy okazji mi szwy zdjęła.No ale mam nadzieję,ze jednak urodzę snsmile.
        • picabo1 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 09.12.10, 16:01
          betty842 napisała:
          No chyba,że będę miała cesarkę to wtedy chyba będę zmuszona zadzwonić po tę "moją" położną,żeby przyszła na wizytę i przy okazji mi szwy zdjęła.

          Niekoniecznie zdejmą Ci szwy w domu. Ja miałam cc i wizytę położnej, a na zdjęcie szwów jechałam do szpitala. Położna mi powiedziała, że w naszej przychodni nie zdejmują.
          • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 09.12.10, 21:05
            picabo1 napisała:

            > Niekoniecznie zdejmą Ci szwy w domu. Ja miałam cc i wizytę położnej, a na zdjęc
            > ie szwów jechałam do szpitala. Położna mi powiedziała, że w naszej przychodni nie zdejmują.

            No widzisz co przychodnia to obyczaj.
            Ja zwykle ściągam szwy po cc,ale najpierw zrobię dokładny wywiad (jak przebiegał połóg w szpitalu,czy z raną coś się działo)oceniam palpacyjnie jak wygląda rana i dokładnie oglądam i jeśli nie widzę p/wskazań to zdejmuję u pacjentki w domu,po to,aby nie musiała specjalnie jechać do szpitala i czekać kilka godzin czasami na lekarza.
            Po drugie nie wiem czemu macie aż taki negatywny stosunek do takich położnych.
            Nie wszystkie są niemiłe zaręczamsmile
            Idąc na pierwszorazową wizytę patronażową czasowo zajmuje mi to czasami 1,5 godziny,aby omówić to i owo,mamy zadają też mnóstwo pytań,mają tez sporo róznych wątpliwości.
            Więc nie jesteśmy aż takie "bezduszne"
            • em.haa Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 09.12.10, 21:07
              A zawsze na pierwszej wizycie pokazywana jest kąpiel?
              • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 09.12.10, 21:13
                Nie,ale na wyraźną prośbę mamy oczywiście,że tak.
                Rzadko mnie się zdarza,ale jednak zdarza.Kąpałam chyba ze 3-4 razy i zawsze na prośbę mamy.
                Najczęściej temat "wypływa"podczas rozmowy o pielęgnacji kikuta pępowinowego.
                • em.haa Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 10.12.10, 10:59
                  A czy do was należy też temat laktacji i "krocza" ?
                  Tzn czy położne pomagają?
                  • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 10.12.10, 16:42
                    Tak,też "należy"do nas takie tematy.
                    Generalnie ja mówię o :szczepieniach i terminach szczepień,pielęgnacja kikuta pępowinowego i jak odpadnie,pielęgnacja skóry z problemami,ortopeda,okulista,ubiór,spacery,kąpiel,problemy brzuszkowe,o vit.D3 i K,spacery,antykoncepcji,pielegnacji krocza jak i wynikające z tym problemy(oglądam krocze jak się goi,chyba,że pacjentka sobie nie życzy to oczywiście,że nie)o sposobie pobudzenia laktacji jak i o nawale pokarmowym,pomagam udrożnić kanaliki jeśli jest duży nawał pokarmowy,a piersi są twarde i nabrzmiałe,bolące,jakie są odchody połogowe i na co zwrócić uwagę(kolor,zapach,ich brak lub nadmiar) jak i o stronie psychicznej macierzyństwa i jego problemach również(tu też podpieram się własnym doświadczeniem).
                    Miałam tez przypadki wykrycia depresji poporodowej-panie zostały skierowane do psychologa lub psychiatry lub też pomagało wygadanie się ze mnąwink
                    No i oczywiście mnóstwo papierkologii jak założenie karty zdrowia dziecka,złożenie deklaracji etc.
                    Dlatego czasami pierwszorazowa wizyta trwa ponad godzinę.
                    • tetetka.81 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 10.12.10, 16:59
                      Taka wizyta o jakiej piszesz jest na wagę złota, ale ja swoją wspominam bardziej jak wizytę kontrolną z opieki społecznej. Położną przyszła po 4 miesiącach i interesowało ile dziecko ma miejsca, czy nie ma poplamionych śpiochów i czy jest wszędzie posprzątane... I szczerze mówiąc wolałabym jej drugi raz nie oglądać. Stąd moje pytanie czy można odmówić takiej wizyty i czy są z tego jakieś konsekwencje? A czy jest limit kilometrów do których położna dojeżdża, a jak mieszkasz dalej to nie?
                      • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 10.12.10, 17:09
                        Owszem,można odmówić,bo taka wizyta nie jest obowiązkowa.
                        Ale jak zawsze my też musimy mieć tzw.podkładkę(głównie dla NFZ) i jak się napisze,że nie chcesz aby położna Cię odwiedziła z powodów jakiś tam to się nic nie stanie i nie będzie żadnych sankcji z tego tytułu.
                        Limit co do km.jest bodajże ponad 30 km.mogę odmówić"przyjęcia".
                        Wiele razy byłam na dalekich patronażach,gdzie uprzedzałam,że za daleko,czy są świadomi rodzice,że co 6 tyg.trzeba przyjeżdżać na szczepienia czy częściej jak dziecku coś dolega,a nie zawsze na czas można zdążyć.
                        Zapisywali się po czym za 2-3 mies.się jednak wypisywali,bo okazało się za daleko.
                        Nie wspomnę tutaj w tym momencie o róznych "startach"jako dla zoz-u i dla mnie.
                        Jak również wielu lekarzy też często odmawia wizyt domowych jeśli jest to dość daleko.
                        Dlatego powtarzam,żeby wybierać przychodnię w miarę blisko miejsca zamieszkania lub z dobrym dojazdem np.komunikacyjnym.
                        • em.haa Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 10.12.10, 17:30
                          A taka położna to "przegląda kąty"? np czy łazienka jest i w jakim stanie? Chodzi po mieszkaniu?
                          Tak z ciekawości pytam, chociaż nie wiem czy dam radę pogarnąć chałupę po porodzie.
                          • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 10.12.10, 17:41
                            W kąty nie zaglądam,ale i bez tego też się widzi przecież mieszkanie,łazienkę(mycie rąk przed zbliżeniem się do dziecka).
                            Specjalnie tego nie robię,bo mi głupio i źle sie czuję w takiej roli.
                            Choć nie powiem zdarzyło się interweniować z pracownikami z mopr-u jak i być w sądzie jako świadek w sprawach o zaniedbywanie dzieci(2 dzieci sąd odebrał rodzicom,a jedno zabrała z domu policja do pogotowia opiekuńczego).Taki mam też"rejon"niestetysad
                            Współpracuję z Moprem jeśli wiem z jaką rodzina mam do czynienia.
                    • em.haa Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 10.12.10, 17:28
                      Ja pierdziele czyli w sumie można liczyć że od położnej dowiem się w zasadzie wszystkiego.
        • pancia-jancia Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 20.12.10, 13:11
          Do mnie przyszła położna z przychodni gdzie zadeklarowaliśmy dziecko. Jak zapisywaliśmy synka to wzięli od nas nr telefonu i sama zadzwoniła i przyszła jak młody nie miał jeszcze tygodnia. Była beznadziejna z jakimiś przestarzałymi poglądami i nie była dla mnie autorytetem. uparła się że przyjdzie drugi raz, dzwoniła ale nie odebrałam telefonu i już się nie pojawiła. Jesteśmy tam zarejestrowani ale nie chodzimy nawet na szczepienia, bo mam prywatną opieke medyczną z zakładu pracy dla rodziny. Byłam raz na patronażu i więcej nie pójdę.
        • minerwamcg Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 26.10.11, 00:11
          Jedne są miłe, inne niemiłe. Nam się trafiła bardzo sensowna, przychodziła bardzo często, kąpała małą, opatrywała pępek, odpowiadała na mnóstwo moich pytań, uspokajała, dała kilka niezwykle mądrych rad, za które jestem jej wdzięczna do dzisiaj. Miałam z nią kontakt przez komórkę, mogłam się zwrócić z każdym problemem. Porządna kobieta. Do mnie się specjalnie nie wtrącała, pokazałam jej szwy, powiedziałam, że jestem umówiona na wizytę u lekarza, który pewnie wtedy mi je zdejmie - przyjęła do wiadomości, przy następnej wizycie zapytała tylko jak się czuję i co powiedział lekarz. Ogólnie porządna kobieta.
    • malgosiek2 Re:Zakres kompetencji położnej środowiskowej 10.12.10, 17:15
      www.zdrowa_rodzina.republika.pl/komp_poloznej.htm
      Tak to wygląda od strony papierkowej,a w praktyce wiadomo,różnie bywa.
      Niektóre punkty są"martwe",ale i takie zdarzają sie wszędziewink
    • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 13.12.10, 12:24
      Aha zapomniałam dopisać,że sprawdzam też stan żółtaczki fizjologicznej i jeśli widzę,że dziecko jest dla mnie za żółte,kieruję za porozumieniem lek.rodz.(wykonuję na miejscu telefon do lekarza)na kontrolne bad.poziomu bilirubiny i proszę lekarza o szybszą wizytę patronażową.
      Wiele razy zdarzyło się,że bilirubina była za wysoka i maluszek został skierowany do szpitala.
      • edytazynda Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 14.12.10, 23:12
        ja tam nie jestem wrogo nastawiona w rzadnym wypadku ;D
        moje pytanie byoł z czystej ciekawości, jako że nikt do mnie nie przyszedł po porodzie i chciałam wiedzieć.
        Wiele rzeczy można doczytać na długo przed pojawieniem się dziecka, ja tak zrobiłam, a poza tym nie miałam zagadek których Internet by nie rozwiązał, ale pewnie są osoby, którym taka wizyta się przyda.
        Pozdrawiam
    • minka.b Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 24.10.11, 18:58
      W takim razie muszę zastrzec teraz że nie mam ochoty oglądać tej pani która się pojawiła po urodzeniu córki.
      Panią interesowało to ile mamy metrów mieszania i dlaczego nie chce jej wpuścić do sypialni gdzie śpi dziecko niż to jak się czuje, wizyta trwała 20 minut, a to co mówiła w żaden sposób nie przekonywało (np. karmienie co 3 godziny i zalecenia diety dla mnie to białe pieczywo woda i gotowany kurczak zero nabiału, owoców, warzyw (ewentualnie gotowane jabłko i marchewka)) Drugi raz nie wpuściłam a teraz nie mam najmniejszej ochoty na kolejne spotkanie.
      • anetta1980 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 24.10.11, 19:47
        Ja też nie mam ochoty zapraszać teraz położnej do domu. Na pewno się o nią nie upomnę. Przy pierwszym dziecku sama zadzwoniłam do przychodni po położną a potem tego pożałowałam. Nie umawiała się na konkretną godzine tylko dzień twierdząc, że i tak muszę być z noworodkiem w domu, więc czasem wpadała o 7 rano, czasem o 19 wieczorem. Miała przestarzałe metody. Za każdym razem siedziała ponad godzinę i zaliczyła chyba 5 wizyt i jeszce chciała przychodzić, ale powiedziliśmy jej, że damy sobie już rade i ma nie przychodzić więcej. Tak więc przy kolejnym dziecku dam sobie spokój z takimi wizytami.
        • gacek-junior Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 25.10.11, 09:50
          a ja bardzo miło wspominam wczorajszą wizytę położnej. pytała się jak zniosłam poród, jak było w szpitalu, jak karmię. co do karmienia mówiła tylko, żebym piła dużo więcej (mówiłam, że małemu zdarza się wpadać w nocy w histerię) i obserwowała, co zjadłam w ciągu dnia. z uśmiechem powiedziała, żebym nie nosiła małego cały czas na rękach, bo się przyzwyczai. obejrzała moje piersi i krocze czy się dobrze goi. potem obejrzała małego całego - pupę, pachy, tłuszczyk na karku, pępek (nie tylko wzrokowo, wąchała też), przejrzała co mamy do pielęgnacji. nie chodziła w ogóle po domu i nie zaglądała w kąty. odpowiadała na każde moje pytanie, niczego nie komentowała negatywnie, nastawiała pozytywnie do karmienia piersią, żeby się przede wszystkim nie stresować itp. na następną wizytę umówiłyśmy się za tydzień (podała 2godzinny przedział czasowy).
          • 1mzeta Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 26.10.11, 15:32
            "i obserwowała, co zjadłam w ciągu dnia. z uśmiechem powiedziała, żebym nie nosiła małeg
            > o cały czas na rękach, bo się przyzwyczai."

            To ja dziękuję za taką bajkopisarkę.
    • zebra12 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 27.10.11, 11:09
      U nas zgłaszał szpital do przychodni zgodnej z zameldowaniem matki... No i przyszła położna... do mojej mamy, u ktorej nie mieszkam 20 lat smile
    • mynia_pynia Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.10.11, 21:15
      Ja poznałam położna, która u mnie będzie po porodzie. Maiła z nami część zajęć praktycznych w szkole rodzenia - miła babka około 40 lat.
      Ogólnie mówiła, co należy do ich obowiązków, co sprawdzają (np. jakich kosmetyków używamy, maści, co do pielęgnacji, jakie leki w apteczce dla noworodka, jak wygląda miejsce do spania dla dziecka, gdzie przewijamy, czy dobrze karmimy) niektórym to podnosi ciśnienie, ale z drugiej strony pomyślcie ile dzieci wychowuje się w patologicznych rodzinach, ile jest zaniedbań, jak często młode matki słuchają rad babci, mamy, cioci, prababci i sąsiadki.
      U mnie położna będzie kilka razy w ciągu pierwszego miesiąca – nie jest ona dla mnie wyrocznią, ale można się dopytać o wiele ciekawych rozwiązań –np, co zrobić żeby pępek był w środku a nie sterczał wypukły.
      Przestrzegała nas przed wypuszczeniem dziecka ze szpitala z klamerką na pępku - niby banał ale w życiu bym na to nie zwróciła uwagi.

      • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 29.10.11, 21:19
        mynia_pynia napisała:


        > Przestrzegała nas przed wypuszczeniem dziecka ze szpitala z klamerką na pępku
        > - niby banał ale w życiu bym na to nie zwróciła uwagi.

        A mówiła dlaczego?
        Pytam z ciekawości, bo nie bardzo rozumiem co miała na myśli.
        • mynia_pynia Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 30.10.11, 09:05
          Z niewygody przede wszystkim.
          Poza tym, jeśli od początku chcesz kłaść dziecko na brzuchu - a ja tak zamierzam, to ta klamerka bardzo przeszkadza dziecku wbijając się mu w brzuch.
          A jest ona zupełnie zbędna i położna przy pierwszej okazji ją odpina.
          • malgosiek2 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 30.10.11, 09:16
            mynia_pynia napisała:

            > Z niewygody przede wszystkim.

            Nie jest to powód akurat moim zdaniem.

            > A jest ona zupełnie zbędna i położna przy pierwszej okazji ją odpina.

            Hmm... z tego co wiem, to tej klamerki się nie odpina, bo to niemozliwe.
            Jak już to położne na noworodkowym po prostu obcinają nożyczkami tuz pod klamerką, a pozostałość kikuta i tak musi odpaść.
            Fakt, teoretycznie brak klamerki= brak stresu u rodziców i to wszystko.
            • mama-emilki Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 31.10.11, 21:14
              Tej klamerki to raczej nie da się odpiąć, przynajmniej mi się nie udało-bałam się, że wyrwę małej pępek wink Ale dzięki klamerce kikut pępowiny odpadł w 4 dobie życia. "Ciągnęła" całość w dół i wszystko elegancko się oderwało smile
      • zebra12 Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 30.10.11, 08:09
        U mnie przy pierwszym dziecku położna była dwa razy. Przy drugim nie wiem czy była raz, bo dziecko w wieku 3 tygodni trafiło do szpitala, a potem stale było na różnych wizytach. A przy trzecim dziecku przyszła raz, gdy córka miała prawie rok smile
    • jusiakr Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 01.11.11, 22:33
      Jak zapisywałam siebie i Młodego do przychodni dostałam numer do położnej, by się z nią umówić. Nie skorzystałam. Szwy zdjęli mi już w szpitalu, z karmieniem nie miałam jakiś problemów, wiec nie widziałam potrzeby.
      Ogólnie jakoś nie zachęca mnie ten pomysł - kojarzy mi się z forsowaniem dziwnych idei typu dieta matki karmiącej, wciskaniem jedynie słusznych produktów i zaglądaniem po kątach. Nie do końca przekonuje mnie argument z identyfikacją patologii, bo gdyby tak było to właściwie wszystkie patologie byłyby zduszone w zarodku.
    • truscaveczka Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 02.11.11, 17:08
      Gdy byłam w pierwszej ciąży, tak koło 20 tygodnia, zadzwoniła do mnie położna, że ma mój nr od położnej-rejestratorki u mojego gina i że by wpadła wypełnić papiery. Drugi raz była z tydzień przed porodem, naniosła gadżetów, typu butelki, smoki, ciuszki, śliniaczki i tak dalej, plus stos ulotek, po czym poprosiła o telefon, gdy małe się urodzi. Zadzwoniłam na jej prywatny telefon jeszcze leżąc na płask po cc i byłą u mnie w niedzielę, gdy wróciłam ze szpitala. I w poniedziałek. I we wtorek, dwa razy. I w ogóle na każde moje miauknięcie w telefon. Miałam problemy z karmieniem córki, więc bywała u nas co jakiś czas ze trzy miesiące, za każdym razem witana okrzykami entuzjazmu smile
      W drugiej ciąży dopadła mnie tuż po usg potwierdzającym ciążę wink I po porodzie była 2 czy 3 razy, niosąc stos upominków smile
      W sumie żałuję, że już nie będę rodzić - ze względu na nią smile Kobieta-anioł po prostu smile
      • 15mama Re: wizyta położnej w domu PO porodzie 20.11.11, 20:01
        jak mogę zapytać , to gdzie rodziłaś , albo gdzie byłaś pod opieką ginekologa, jaka przychodnia, że tak szybko działają?! proszę podaj namiary.
Pełna wersja