Położna w ogóle do nas nie przyszła, można tak?

10.12.10, 17:22
Właśnie przeczytałam cały wątek na temat położnych i jestem zaskoczona. Mieszkam w centrum Wwy, rodziłam na żelaznej, synek jest zapisany do przychodni na Woli a ja na śródmieściu. Tydzień po porodzie zadzwoniła do mnie położna i spytała czy MUSI przyjeżdżać. Ja wtedy dużo się nie zastanawiając powiedziałam że nie musi bo wszystko jest ok. Więc ona na to że jak ok to ok i do widzenia. Więcej się nie odezwała, dzwoniła z zastrzeżonego.
Tak się teraz zastanawiam jak to jest? Czy u każdej z Was była położna? To chyba jej obowiązek prawda? Czy te wizyty Wam w jakiś sposób pomogły czy raczej były zbędne? Czy odbywają się one na zasadzie kontroli (w stylu kuratorskiej) czy macie czysto itp, czy to raczej chęć niesienia pomocy? Dlaczego do niektórych chodzą po 8 razy i co wtedy robią? a do innych w ogóle? Bo ja się już pogubiłam. Dodam że jestem prawie 4 miesiące po porodzie a ona się już nigdy nie odezwała.
    • em.haa Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 17:31
      No a w kartę wpisała wszystkie wizyty smile
    • fasol-inka Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 17:32
      a masz jakiekolwiek wątpliwości, które taka położna mogłaby Ci rozwiać?
      u nas była i nie wniosło to kompletnie nic, a wręcz mnie wpieniła, bo zanim mi się do dziecka wzięła to musiałam ją pogonić do łazienki, żeby ręce umyła i waliło od niej papierochami tak, że mieszkania długo nie mogłam wywietrzyć
      • gazeta_mi_placi Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 20:01
        Położne to dość proste kobiety, co od nich wymagać wiele...
        • malgosiek2 Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 20:24
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Położne to dość proste kobiety, co od nich wymagać wiele...

          Te facet jak widać od ciebie też nie można wymagać za wiele,a może jeszcze mniej i chyba jesteś jeszcze bardziej prosty w obyciu niż my kobietybig_grin
        • panna_gapa Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 22:59
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Położne to dość proste kobiety, co od nich wymagać wiele...

          no proszę, to ja nie wiedziałam,że ty położną jesteś
    • malgosiek2 Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 17:35
      Osobiście nigdy tak nie robię i na pierwszą wizytę zawsze idę nie ma innej możliwości u mnie.
      W sumie robię od 2 do 4- 5 wizyt,wyjątkiem są kolejne wizyty jeśli to jest mamy 3,4.....i kolejne dziecko,a akurat mam dużo zgłoszonych noworodków.
      Ale zawsze mają do mnie telefon i powiedziane,że mogą dzwonić jesli widzą taką potrzebę bez ograniczeń.Wiele problemów można rozwiązać telefonicznie wbrew pozorom.
      • jotka_k Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 18:23
        ja nawet nie dzwoniłam więc siłą rzeczy nie przyszła
        nie żałuję
        • claire1983 Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 18:29
          A ja trochę żaluję bo mąż wyjechał , to moje pierwsze dziecko, byłam z nim zupełnie sama tuż po porodzie cc, blizna mi się rozeszła, mały nie chciał ssać i przydałaby się pomoc albo rada kogoś doświadczonego. Kiedy spytała czy musi przyjść to odp że nie bo po prostu nie chciałam się prosić. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie tą wizytę, że zadzwoni i się po prostu umówi, że będę miała jakieś wsparcie. To może moja wina że tak wyszło, wiem że gdyby ktoś mnie odwiedził to byłoby mi łatwiej. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia patologii. Moim zdaniem tu nie chodzi o matkę ale o dziecko. To ono ma prawo aby ktoś sprawdził czy traktuje się je godnie, czy w mieszkaniu jest czysto, czy ma ubranka itp. Różne straszne historie się zdarzają, ciągle się słyszy w TV, że niemowle umarło z głodu, czy zimna. Może gdyby położne spełniały swój obowiązek i przychodziły te kilka razy to dałoby się tego uniknąć. Ja nie mówię że wszystkie są niedobre bo przez całą ciążę i poród trafiałam na cudowne kobiety. Szkoda tylko że niektóre bagatelizują tak ważne rzeczy jak wizyty domowe.
        • betty842 Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 19:42
          jotka_k napisała:

          > ja nawet nie dzwoniłam więc siłą rzeczy nie przyszła
          > nie żałuję


          A chodzisz z dzieckiem prywatnie do lekarza? Jak nie,to czy w przychodni pytały o wizytę położnej? Co wtedy powiedziałaś i czy się czepiały,że położnej nie było?
          Ja sobie tak myślę,że chyba "zapomnę" zadzwonić do mojej przychodni ( niby tam mam dzwonić) ale sie zastanawiam czy w przychodni dziecięcej nie będą robić problemów.
          • jotka_k Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 11.12.10, 16:20
            nikt nigdzie nawet nie wspomniał o wizycie położnej
            przecież też jest tak, że np dziecko należy do innej przychodni a matka ma położną z innej więc wtedy jak mają pytać ?
            u mnie tak własnie jest smile ja mam opcję zupełnie w innej przychodni a córka w poradni przyszpitalnej smile
            • azomim Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 21:04
              Na wizytę przychodzi położna z przychodni, do której w szpitalu zostaje zgłoszony noworodek.
              Ja też jestem w innej niż synek, położna u mnie była (kilka razy), to ona pierwsza do mnie zadzwoniła i umówiła się na wizytę.
              Jej wizyty były bardzo pomocnesmile
      • gonia28b Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 13.12.10, 20:43
        Z mojego doświadczenia, to każda położna ma coś w rodzaju swjego własnego "profilu" - życzliwość i wiedza jaką potrafi przekazać. Życzliwość, chęć pomocy na tyle na ile jest to potrzebne i możliwe - dla mnie osobiście bardzo ważne...
        Położna środowiskowa była u nas chyba ze dwa razy, jesli nie trzy. Za każdym razem dzwoniliśmy. Jej wizyty wspominam całkiem miło. Coś tam pomogła...
        Ale ja generalnie w ogóle bardzo nieporadnie się czułam na początku swojego macierzyństwa sad
    • fairycharlotte Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 19:49
      U mnie żadna nie była ani nawet nie dzwoniła.
      Było to w 2007 roku, a mieszkam na obrzezach Warszawy (w granicach miasta).

    • pollla Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 10.12.10, 21:46
      U mnie "państwowa" położna była raz przy pierwszym dziecku. Zupełnie nie wiem po co. Młody spał u siebie w pokoju a ona nawet do niego nie zajrzała. Kiedy powiedziałam, że mam problem z karmieniem, odpowiedziała, że kiedyś młody się nauczy i z glody nie padnie, bo instynkt życia jest silny. Potem wyszła i więcej się nie pokazała. Nie zostawiła namiarów, ulotek, informacji.
      U młodszego była jak skończył 6 miesięcy 8) Niby stołeczny NFZ kazał im kontolować rodziny z małymi dziećmi. Dał jakiś pakiet ulotek i poleciała.
      Każdorazowo żenada.
      • cytrynowa.lemoniada Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 11.12.10, 16:45
        to nie jest jej obowiązek, tylko twoje prawo. u mnie nie była, bo nie chciałam, choć mnie usilnie namawiała, dałam sie tylko namówic tylko na spacer do przychodni na zważenie (u mnie jest system dwóch wizyt - jedna w domu, druga w przychodni)
      • annajustyna Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 12:09
        U Ciebie osesek mial juz osobny pokoj?
        • mia_siochi Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 12:24
          To takie dziwne? Mój też będzie miał.
    • wiki11110 Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 09:21
      U mnie pojawiła się jak mała miała 3m-ce, wcześniej sami jeździliśmy z nią do ośrodka na kontrole. Wiem, ze takich wizyt patronażowych powinno być 4 ale prawda jest taka, że jeśli chociaż raz pojawi się w domu to jest naprawdę wyczyn. Mamy duży przyrost naturalny a jedną położną na rejon.
      Jak przyszła do domu to patrzyła czy jest czysto i ogólne warunki bytowe i pojechała. Tak to wyglądało u nas. Mieszkam pod Piasecznem k/Warszawy w małej miejscowości.
    • andziulka32 Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 16:51
      Ja wyszłam ze szpitala w niedzielę a w poniedziałek już przyszła z niezapowiedzianą wizytą położna (chyba chciala z zaskoczenia sprawdzić czy jest czysto itd.). Szpital wysłał zgloszenie jak byłam z synkiem jeszcze u nich. Na nastepne wizyty już się ze mną umawiała. Przychodziła raz w tyg aż Mały skończył 6 tygodni. Byłam zadowolona, bo rozwiała wiele moich wątpliwości, w wielu kwestiach mnie uświadomiła. Dostałam od niej numer tel, raz nawet skorzystałam. U nas przychodzi też na jedną wizytę (niezapowiedzianą smile ) pediatra.
      • mia_siochi Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 17:06
        andziulka32 napisała:

        > Ja wyszłam ze szpitala w niedzielę a w poniedziałek już przyszła z niezapowiedz
        > ianą wizytą położna (chyba chciala z zaskoczenia sprawdzić czy jest czysto itd.

        > U nas przycho
        > dzi też na jedną wizytę (niezapowiedzianą smile ) pediatra.

        Przysięgam- nie wpuściłabym.
        Pomijając moje zdanie o nalotach położnych i lekarzy (dlatego nie zapiszę dzieciaka do POZ), to nikogo niezapowiedzianego nie wpuszczam NIGDY, ba! nawet do drzwi nie podchodzę.
        • cytrynowa.lemoniada Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 19:59
          A to niekoniecznie dobrze robisz z tym niezapisywaniem do POZ - ja mam abonament rodzinny w LIM-ie ale z niego w przypadku młodszego dziecka nie korzystam bo mam dużo większe zaufanie do mojej przychodni rejonowej gdzie idę sobie 10 minut spacerkiem z wózkiem a nie muszę się tłuc samochodem, jest kameralnie, pielęgniarki mają doświadczenie, sa naprawde kompetentne i do tego sympatyczne, położne też, przychodnia wyremontowana, apteka jest obok. nie wyobrażam sobie szczepienia niemowlaka w tej masówce jaką jest LIM - w życiu. o poziomie lekarzy i zlewającym stosunku do wszystkiego tam juz nie wspomnę (byłam ze starszym dzieckiem u laryngologa, urologa i alergologa). Dużo bardziej "zaopiekowana" i bezpieczna czuję się w państwowej slużbie zdrowia. Naprawdę są różne przychodnie. Do ortopedy na kontrolną wizytę zapisalam córkę prywatnie, choć do Lim-u mogłabym za darmo.
          • cytrynowa.lemoniada Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 20:02
            Dodam jeszcze że kiedy syn miał rotawirusa i nie sposób było na szybko załatwić wizytę domową z sieciówki, a pomogła mi lekarka z przychodni - po konsultacji telefonicznej zostawiła skierowanie do szpitala w recepcji, opiekunka szybko po nie poleciała i od razu pojechaliśmy do szpitala, gdzie jak się okazało musieliśmy zostać na tydzień bo syn mały był bardzo odwodniony .
            • mia_siochi Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 20:46
              Niewątpliwie masz rację, ale ja do POZ też się spacerkiem nie dostanę, nawet do najbliższego (a do niego nawet za dopłatą bym dziecka nie zapisała). Tak czy siak- muszę go do auta zapakować. Przemyślę jeszcze, może ktoś mi poleci kogoś sensownego ;/
            • aga010411 Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 14.12.10, 09:48
              Też mam abonament w LIM/lux med ale mam do nich spory uraz. Tak "skutecznie" mnie leczyli i bagatelizowali moje uwagi, że nie jestem doleczona, że teraz jestem zapisana na operację po jednej konsultacji w szpitalu bielańskim. Ci na siłę wmawiali, że już jest ok. Profesor w bielańskim zupełnie co innego mówił... ech szkoda słów.
              Mam przychodnię POZ bardzo blisko i zaczynam z niej korzystać, zobaczymy jak będzie.
    • mali_nowo Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 21:24
      Ja mam złe doświadczenia z położną, generalnie odebrałam to raczej jako jakąś kontrolę niż pomoc. Kobieta przyszła, dobrze butów nawet nie powycierała, do tego oparła korek o moją nową jasną sofe, rąk również nie umyła, porozglądała się po mieszkaniu, porozmawiała chwilkę i sobie poszła.
      Ogólnie była 3 razy i na ostatniej wizycie powiedziała że już więcej nie przyjdzie a ja wcale płakać z tego powodu nie będę.


      www.lorii.bloog.pl
      • annie_laurie_starr Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 12.12.10, 23:50
        A ja mam cudowna polozna z przychodni. Przy pierwszym dziecku przyszla raz - bez umawiania sie - oczywiscie mialam balagan, ale ona nie przyszla mnie kontrolowac tylko zobaczyc dziecko i wypytac jak ja sie czuje. Pamietam, ze ta wizyta byla bardzo pozytywna.
        Przy drugim dziecku juz sie z ta sama polozna umowialam tak zeby nam obu pasowalo. A potem jak mialam watpliwosci to przyszla jeszcze raz i podniosla mnie na duchu. Wszytkim zycze takich poloznych.
        • miska-moniska Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 13.12.10, 10:26
          A na co ci ta położna? Ciesz się, że nie przyszła. Te wizyty są bez sensu
    • kotkowa Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 13.12.10, 12:01
      Polozna musi przyjsc, chyba, ze sie nie zgodzisz. To jest bardzo duza pomoc, nie zauwazylam, zeby mnie kontrolowala, raczej pomaga, doradza, ocenia stan zdrowia dziecka. Przy pierwszym dziecku to bardzo przydatne, bylam spokojna, ze ktos widzi malego, ocenia rozwoj, odruchy, stan skory i kikuta. Zawsze odpowiadala na moje pytania, byla super.
    • gonia28b Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 13.12.10, 20:35
      Dziwny dosyć wątek wydaje mi się...
      Skoro odpowiedziałaś, że nie musi, bo wszystko jest ok, to o co Ci chodzi??????
      • magdi_82 Re: Położna w ogóle do nas nie przyszła, można ta 14.12.10, 09:36
        A mi trafiła się świetna położna środowiskowa. Umówiła się telefonicznie. Rozwiała mnóstwo moich wątpliwości. Była ciepła i serdeczna. Pediatra, ginekolog i psycholog w jednym. Oglądała dziecko z każdej strony, ważyła, sprawdziła jak ja się goję po porodzie, pokazała jak wygodnie karmić i przystawiać dziecko. Była w sumie 3 razy. Mogłam dzwonić do ukończenia przez dziecko 2 miesięcy z każdym problemem.
Pełna wersja