mari7
11.12.10, 18:49
Mam pytanie czy któraś podczas porodu w pełni wykorzystała swoją wiedzę zdobytą w takiej szkole? Czy to się przydaje? Czy w czasie porodu po prostu się nie zapomina wszystkiego ze strachu i idzie na żywioł?
Jestem teraz w 24 tyg. lekarz na wizycie powiedział ze dobrze by było zebym poszła do szkoły rodzenia żeby wiedzieć co i jak podczas porodu, no więc poniewaz pilnie wypelniam wszystkie jego polecenia to poszłam. Prowadzą je dwie połozne - jedna częśc teoretyczną a druga ćwiczenia. Po pierwszym spotkaniu sie wkurzyłam i zawiodłam cześcią teoretyczną - kobieta zaczęła mówić o tym jak dochodzi do zapłodnienia. No juz ja na ten temat to bym jej mogła powiedziec wiecej niz ona sama wie!! Przeszłam droge przez mękę i wielomiesięczne starania więc gadka o zapłodnieniu mnie zapieniła, poza tym do ciężkiej krwi wszystkie na tym spotkaniu juz zostały zapłodnione!!! To co ona wyskakuje z takim tematem?! no ale siedze cierpliwie i czekam na ćwiczenia - i tu tez zawód bo nie było nic o oddychaniu torem brzusznym co podobno jest ważne przyporodzie. Co prawda to pierwsze takie spotkanie więc się nie bedę za bardzo uprzedzać ale.....