Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie :-(

12.12.10, 09:15
Witam. Za dwa miesiące ma termin porodu a w domu córeczka która jutro skończy dwa latka i dwa miesiące. Zaczynam coraz bardziej denerwować się jak ona i ja zniesiemy tę kilkudniową (mam nadzieje ze nie dłużej niż trzy dniową) rozłąkę. Niby jak na tak malutkiego człowieka jest bardzo samodzielna i 'niezależna". Niby sprawy techniczno-logistyczne mamy omówione z mężem. Jeśli byśmy mieli jechać do szpitala w nocy przychodzą do niej teściowie a z rana dojeżdża moja siostra (mała jest z nią najbardziej zżyta), jeśli w dzień jedzie na kilka godzin do mojej mamy a siostra dojeżdża. Przez mój okres pobytu w szpitalu zajmuje się nią mąż i moja siostra. I niby nie powinnam się denerwować i zamartwiać, ale jednak nie potrafię. To ze mną jest córka całymi dniami, mama jest dobra na wszystko i o ile dzień pewnie jakoś im upłynie to boje się o noce. Do tej pory potrafi obudzić się w nocy i mnie wołać, nad ranem jeśli jest głodna pije mleko i zasypiamy razem dalej, znaczy jak uśnie ja idę do swojej sypialni. Póki co udało mi się ją oduczyć zasypiania w moim towarzystwie, zasypia z tatusiem, ale fakt jest faktem, że częściej woła mamę niż tatę. Zaczęłam ją powolutku przygotowywać do nadejścia brata i do tego, że będę musiała na 3 dni iść do pana doktora żeby dzidziuś wyszedł a ona z ciocia będzie ale nie wiem na ile ona to rozumie.
Może nie popadałabym w skrajne emocje ale ostatnio mąż był dwa dni w delegacji i drugiego dnia tak tęskniła za tatą, że nie mogłam ją wyciszyć z płaczu. Dopiero telefon do męża i kilka jego słów, ze tata wraca i niedługo będzie ja wyciszyły. Jak wasze starszaki reagowały podczas gdy byłyście w szpitalu i jak Wy sobie radziłyście z własną tęsknotą i emocjami? Dodam, że nasza dotychczasowa rozłąka to najwyżej 1 doba i bardzo sporadycznie (2-3 razy do roku)
    • dziub_dziubasek Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 10:02
      Jak urodzilam corkę starszak mial 2 lata i 7 m-cy. Ja musiałam zostać w szpitalu przez dwa tygodnie po porodzie (mała na antybiotykach....). Ja zniosłam tą rozłąkę gorzej niż synek. najpierw kilka dni opiekował się nim mąż, potem na jakiś tydzień młody pojechał do ukochanej babci. Tęsknił za mną bo kazal do mnie dzwonić i słuchał jak do niego mówię (mało mówił jeszcze wtedy), ale daliśmy radę.
      Jak wróciłam z córką to czekal w domu z wujkiem. Przez te dwa tygodnie zrobił się ze dwa razy wyższy i cięższy wink
      • ma-gusia Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 10:40
        też się tego boję, córka ma 2 latka i 7 msc i mimo że z tata się bawi popołudniami, każe mu się położyć i poczytać bajeczkę ale do samego zaśniecia woła mnie, dodatkowo od połowy października jest większość czasu ze mną, nie ma problemu z zostaniem z babcią i dziadkiem (z obu stron), z tatą, ale nigdy nie rozstawałam się z nią na dłużej niż dobę, czasami zostawała z dziadkami na od sob do nd i było ok
    • mozyna Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 12:22
      Ja pracuje, maz tez, maly chodzi do przedszkola. Takze nie spedza calej doby z jedna osoba. Noce przesypia cale od 4-5 mies. zycia. Jest dzieckiem towarzyskim i spolecznym, przepada za ludzmi i towarzystwem, wiec nawet gdyby spedzil kilka dni np. u mojej siostry, ktora widuje sporadycznie, nie zamartwialabym sie o niego smile
      Gdy urodzi sie kolejne dziecko, maly bedzie mial 4 lata, bedzie chodzil do szkoly. Na czas porodu musimy zapewnic mu opieke, ale potem maz bedzie do dyspozycji (podczas porodu bedzie ze mna). Bedzie mial 2 tyg. urlopu tacierzynskiego, wiec nawet jak zostane dluzej w szpitalu (odpukac smile), to nie bedzie problemu.
      • madziab83 Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 12:29
        Jak synek się urodził Wiktoria miała prawie 4 lata, więc problemów z rozłąką nie miała. Zresztą w MSWiA w Bydgoszczy równo po dobie wychodzi się ze szpitala, po porodzie sn. Także do szpitala rano wyszłam po 8, urodziłam po 10 i następnego dnia o 11 byłam w domu.
        • dziub_dziubasek Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 13:07
          Ja miałam wyjść po dwóch dniach, a wyszlam po 14... Różnie moze byc po porodzie (żółtaczka, antybiotyk itp...)
    • jeza_bell Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 12:40
      Uważam, że niepotrzebnie panikujesz.
      Jak ma być? - normalnie będzie. Chyba większy problem masz z tym Ty, niż będzie miało Twoje dziecko.
      Przecież po powrocie do domu z maluchem i tak nie poświęcisz starszej całej swojej uwagi i czasu.
      Co mają powiedzieć mamy roczniaków- a są i takie.
      Powodzenia
      • joanna.pio Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 13:17
        Też tak uważam - autorko - głównie Ty masz problem. Córka da radę.
        A na przyszłość - jest wiele niespodziewanych sytuacji w życiu, gdy trzeba się rozstać z dzieckiem. ja jestem zwolenniczką stopniowego odcinania pępowiny już od mniej więcej 6 miesiąca - warto i dla siebie i dla dziecka zadbać o to, by mama nie była jedyną osobą, z którą dziecko spędza czas. Można na początek wyskoczyć z mężem do kina, zostawiając niemowlę na kilka godzin w ciągu dnia u dziadków czy też bliskich przyjaciół.
        Gdy dziecko ma około roku - ja bym zostawiła u dziadków nawet na noc.
        Ale może ja wyrodną matką jestem? Nasz syn miał 2,5 roku, gdy polecieliśmy z mężem na 8 dni wakacji, bez niego. Nikt nie ucierpiał smile
    • dimeah Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 13:24
      Mnie co prawda nie było tylko 24 godziny,pojechałam do szpitala o 15,o 16 urodziłam smile
      nastepnego dnia o 16 byłam w domu.
      Dwuletnia starsza siostra,mimo iż była bardzo zaangażowana w przygotowania na przyjście dzidziusia,na widok mamy z niemowlakiem na rękach dostała gorączki,płakała,wisiała na mnie,budziła się w nocy i wolała 'kocham cię mamusiu",przy pierwszej kąpieli siostry dostała nawet drgawek..Na szczęście trwało to ok.tygodnia.Najważniejsze,to pomimo zmęczenia,stresu jak to będzie,rozdrażnienia hormonami,poświęcać starszemu dziecku jak najwięcej uwagi,zachowywać dotychczasowe rytuały,tak żeby pojawienie się rodzeństwa nie wiele zmieniło jeśli chodzi o wspólnie wykonywane czynności ze starszaczkiem.
      U mnie szybko się unormowało,czego i Tobie życzę.Moje córeczki kochają się jak dwa aniołki,przytulają,całują,wygłupiają-takie obrazki są bezcenne.Oczywiście są też bitwy o zabawki ale staram się je rozsądnie rozwiązywać.Jestem bardzo dumna z mojej straszej córeczki,że podchodzi do siostrzyczki z miłością i umie się dzielić.
      Nie martw się na zapas!Super mieć rodzeństwo smile
    • joanna29 Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 16:19
      Ja trafiłam do szpitala na 4 dni. Syn 4 lata z mężem razem odwizili mnie do szpitala. Rano wstawali i młody szedl do przedszkola. Odbierała go babcia. Mąż odbierał młodego od babci i przyjezdzali w odwiedziny.
      Do szpitala do porodu tez odwioza mnie razem ( o ile bede jechac z domu) i moje dni w szpitalu znow niczym nie beda się róznić od tych zwykłych. Wylko tyle ze w odwiedziny beda przychodzić juz nie tylko do mnie.
      Jak jestem w domu to rano mąż odwizi syna do przedszkola, a ja po pracy go odbieram. U nas mój pobyt w szpitalu to tylko zmiana organizacji po przedszkolu.
    • bolsz Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 21:08
      To Ty będziesz to gorzej znosić.Dziecko sobie poradzi.W drugiej ciąży kilka razy byłam w szpitalu po kilka dni.A przed porodem miesiąc.Grunt to dobra organizacja.Z tego co piszesz masz wszystko dopięte na ostatni guzik.Wyluzuj.Moja córeczka miała prawie trzy lata jak trafiłam do szpitala na kilka dni.A potem jeszcze kilka razy.No i potem ta druga ciąża.Nie stresuj się.Wszyscy Ci dziecko rozpieszcząsmile
      • monaliska1985 Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 22:28
        moja corka w chwili mojego drugiego porodu miala 23miesiace, plakala jak wyjezdzalam do szpitala, ja tez za nia, ale zajal sie nia moj tata, potem maz jak wrocil,moja mama i siostra i dala rade, owszem szukala mnie,tesknila,wolala,ale nie bylo az tak zle. ja za nia tesknilam myslalam,ale w szpitalu nie bylo tez czasu na rozpacz za nia, wiadomo,ja bylam po cc 4dni.
    • kamelia04.08.2007 Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 22:52
      córka da rade przez te 2-3 dni, w końcu tez i przyjdzie cie odwiedzic w szpitalu. A relacje miedzy mna a moja młodą sa takie same, jak miedzy tob, a twoja córka (znaczy tez mnie woła w nocy, tez razem dosypiamy itd.).


      Ja mam gorszy problem, bo nie mam z kim dziecka zostawic na czas wyjazdu do porodu i na rodzenie. a termin za 6 tyg. Teoretycznie moge pójsc na pieszo do szpitala, bo to 15 minut tylko, a z ostatniego razu pamietam, ze najbardziej sie umeczyłam jak musiałam siedziec albo nie daj boze na chwile sie połozyć.
      • annie_laurie_starr Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 12.12.10, 23:36
        Pociesze Cie - ja tez bardzo nie lubilam rozstawac sie z moja starsza corka, ale zycie i praca sklonily mnie do tego, ze czasami musze wyjechac na kilka dni. W przypadku drugiego porodu bylo podobnie - 7 dni spedzilam w szpitalu i moja starsza 6-letnia jakos przezyla. Babcia byla dostepna i maz. Mala fajnie spedzila czas z nimi. Ja natomiast w tym szpitalu prawie w ogole nie martwilam sie o starsza corke, bo najpierw dochodzilam do siebie po cc, potem okazalo sie, ze ta mlodsza miala zlecone badania i mialam nerwa co do ich wynikow. A potem gdy bylo juz dobrze to postanowilam sie w tym szpitalu ciut zrelaksowac przed powrotem do kieratu i myslalam tylko o fajnych rzeczach.
    • wiki11110 Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 17.12.10, 08:35
      Jak ja mogę iść spokojnie do szpitala i bez nerwów? Wczoraj cały dzień przeleżałam bo bardzo źle się czułam. Małą zajmował się tatuś. Ponieważ musiał załatwić coś na mieście wziął ją ze sobą na przejażdżkę. W drodze powrotnej mu usnęła a jak się obudziła to zaczęła popłakiwać. Pyta się jej co się stało a ona MAMA. Wiec on mówi tęsknisz za mamusią a ona ze łzami w oczach tak. Wiec tłumaczy jej, że zaraz będą w domku i zobaczy mamusię. Roześmiała się. Podobnie było przedwczoraj jak poprosiła siostrę (na ten czas ma u Nas mieszkać) żeby ją wykąpała. Niby OK ale jak przyszło do wychodzenia z wody to słyszę przez drzwi rzewne 'mama mama". Siostra tłumaczy jej, że mama jest w pokoju i czeka na nią a ta jej dotknąć się nie da i wrzeszczy. Nie wiem czy to hormony czy naprawdę niepotrzebnie się nakręcam ale naprawdę boję się jak ona zniesie psychicznie to kilkudniowe rozstanie. Tam gdzie mam rodzic nie wpuszczają maluchów, zresztą jak w większości szpitali w Warszawie.
      • kapyl Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 17.12.10, 08:50
        A nie przejmujesz się jak Twoja córka przyjmie rodzeństwo? Też może być tak, że uparcie stwierdzi, że sobie obecności dziecka nie życzy i żeby dziecko oddać. Że będzie czyniła płacze i histerie za każdym razem jak zobaczy Cię z dzieckiem na rękach. I co wtedy zrobisz?
        Przesadzasz naprawdę - porodu nie odwołasz. Do szpitala nie możesz nie pójść.
        Masz osoby do pomocy. Córce nic się przez 3-4 dni bez Ciebie nie stanie, naprawdę. Ja z racji tego, że mieszkam 100 km od rodziny swoją dwulatkę oddałam na 2 miesiące wakacji do dziadków - z racji tego, że żłobek, do którego chodziła był w remoncie. Nie miałam wyjścia, widywałam ją tylko w weekendy. Ale ja tak samo jak moja poprzedniczka kilka postów wyżej jestem za tym, żeby odcinać pępowinę stopniowo i przyzwyczajać dziecko do jak największej liczby osób w otoczeniu, i nie zamykać go tylko na mamę i tatę.
    • fairycharlotte Re: Kolejne niepokoje do mam po drugim porodzie : 17.12.10, 09:42
      Dla mnie trochę dziwny problem, ale kazde dziecko jest inne.

      U nas nie ma zadnego problemu zeby córka została sama z mężem np na weekend. Kilka razy wyjezdzalam sama na weekend, pierwszy raz jak miała 7 miesiecy, pozniej tak ok 2-3 razy do roku. Byłam tez raz 3 dni w szpitalu. Nie widzę najmniejszego problemu w takich rozłąkach, zwlaszcza, jesli dziecko zostaje z wlasnym ojcem. Córka i tak wiekszosc czasu spedza ze mna, wiec jesli przez pare dni ma tate (za ktorym na codzien glownie teskni) dla siebie, to tym lepiej.

      Ja mam za to inny problem - M. ma ciagle wyjazdy sluzbowe, obowiazkowe integracje etc, więc gdybym - odpukac - zaczela rodzic w czasie jego nieobecnosci, to zupełnie nie wiem co zrobic. Sama z 3,5 latka (dziadkowie nie przyjada), urodzic w domu nie moge, bo mam paciorkowca i musze dostac antybiotyk. A M. wyjezdza na 3 dni w polowie stycznia. To jest dopiero problem, jak w ogole nie ma sie co ze starszym dzieckiem zrobic. Bede usilowala podrzucic ja jakiejs kolezance, ale czy kolezanki beda dostepne w srodku nocy?



Pełna wersja