olivca
15.04.04, 10:44
Witajcie,
widzę, że tu pisze sie tak od serca. To i ja swoje dołożę.
Jestem w ciąży - planowanej, ale w zasadzie chcielismy ciut później. Oboje
hołdujemy tradycjom małżeńskim, ale tu mam niespodziankę. Wiemy o ciąży od
miesiąca, ale mój ukochany nie kwapi się z pierścionkiem.

Przed
całym "zajściem" rozmwialiśmy o małżeństwie i zgodnie uznaliśmy , że chcemy.
Może nie zdaje sobie sprawy, że ślub przygotowuje się dość długo, a ja jestem
już prawie w 3 miesiącu. Nie chciałabym go naciskać ale powiem szczerze,
powoli tracę cierpliwość. Moi Rodzice pytają się co i jak, Babcia zła, że nie
jesteśmy chociaż "zarejestrowani". Myślałam, że porozmawiam o tym, ale
skończyło się na niedomówieniach. To mądry chłopak, ale nie wiem, czy nie
zdaje sobie sprawy, czy Go to niespecjalnie teraz obchodzi (dosłownie wariuje
z powodu ciązy, ale bardzo pozytywnie).
W zasadzie jestem cierpliwa, ale teraz mi jej troche brakuje. Chyba dla
każdej kobiety myśl o własnym ślubie przewija się przez pół życia i nie chce
tego robic "po łebkach". Ja przynajmniej nie chcę robić ze swojego szopki.
Poczekać do chrzcin i wtedy? Czy może to już nie teraz taki znowu wstyd
występować w welonie i z brzuszkiem?
Oliwka