za młoda na dziecko..??

15.04.04, 22:03
witam,
jak myslicie,jaki wiek jest najbardziej odpowiedni na zajscie w ciaze? czy
młoda mama moze sobie nie dac rady? jestem studentka, nie planowalam dziecka,
ale ogromnie sie ciesze. Mam wlasne mieszkanie, chlopaka, z ktorym jestem od
trzech lat (jest starszy, ma dobra prace,wyksztalcenie). Ale mimo wszytsko
nie wiem czy sobie poradze...czy nie jstem za mloda,czy nie zawale studiow.
    • marzek2 Re: za młoda na dziecko..?? 15.04.04, 22:37
      Wiesz co myślę, że sam fakt, że cieszysz się i myślisz o tym pozytywnie (tak to
      przynajmniej wygląda) już dobrze rokuje! Dziecko to wyzwanie, fakt. Ale i
      ogromna radość i jaki "napęd" do życia! Ja już nie studiuję, ale wiem, że na
      forum jest wiele mam studentek, ja sama mam koleżnkę na studiach (V rok) która
      ma już jedno dziecko i w maju będzie rodzić drugie... jest im trudno z mężem,
      ale jakoś sobie dają radę!

      Na pewno sobie poradzisz! Mamy dostają "z zasady" dodatkowe dopalanie, zobaczysz!
    • triss_merigold6 Re: za młoda na dziecko..?? 15.04.04, 22:40
      Wbrew pozorom studia to całkiem dobry czas na dziecko (zwłaszcza czwarty, piąty
      rok kiedy jest mniej zajęć). Możesz załatwić sobie ITS jeśli masz dobrą
      średnią, w razie problemów zdrowotnych wziąść urlop dziekański, jesteś
      ubezpieczona. Później naprawdę trudniej się zdecydować, widzę to po sobie i
      swoich koleżankach.
      • triss_merigold91 Re: za młoda na dziecko..?? 26.04.04, 10:05
        Triss skarbie piszemy wziąć nie wziąŚĆ
    • aisak333 Re: za młoda na dziecko..?? 15.04.04, 23:05
      Nad tym, czy jeszcze nie za wcześnie- trzeba było pomyśleć szybciej. Dziwi mnie
      takie pytanie. A nie zastanawiałaś się wobec tego, czy nie za wcześnie na
      współżycie seksualne? A tak w ogóle to uważam, ze na studiach spokojnie można
      poradzić sobie z ciążą i z maleńkim dzieckiem. Dużo moich koleżanek decydowało
      się na ciążę właśnie w okresie studiów. No i po ich ukończeniu miały odchowane
      maleństwa- i spokojnie mogły podejmować pracę.
    • tupelo Re: za młoda na dziecko..?? 16.04.04, 09:11
      Hej, podobno biologicznie najlepszy czas to miedzy 20 a 25 rokiem zycia -
      najmniej komplikacji. Ale i tak najwazniejsze, ze psychicznie jestes na TAK. Ja
      tez studiuje (to moje drugie studia, do tego doktoranckie...) i mysle, ze jakos
      sobie poradze.
    • carri Re: za młoda na dziecko..?? 16.04.04, 09:33
      Ja juz pracuje i wydaje mi sie, ze gdybym byla na studiach, to byloby mi o
      wiele latwiej. Pracuje od 8 do 17 i kazde wyrwanie sie do lekarza, czy na
      badania jest ogromnym problemem, zwlaszcza ze jeszcze szef nic nie wie
      (dodaktowy problem - pewnie sie wscieknie). Na studiach, zwlaszcza na wyzszych
      latach nie ma tylu zajec i mozesz opuscic wyklady. Jak bede musiala po 3 mies
      zostawic malenstwo z babcia (na szczescie mam taka mozliwosc), to pewnie serce
      mi peknie, a Ty masz w perspektywie mozliwosc wziecia dziekanki i dlugie
      wakacje.
      • carolline1 Re: za młoda na dziecko..?? 16.04.04, 10:53
        Hej! Ja mam 21 lat i jestem w ciazy! Jestem chyba najszczesliwsza osoba na
        swiecie! Mam cudownego męża, studiuje.. nie pracuje bo nie ma takiej potrzeby i
        mam mnostwo czasu by przygotowywac sie do rodzicielstwa! Urodze na poczatku
        wrzesnia! Czy moje 21 lat to za malo na urodzenie bobasa???? Nie wydaje mi sie!
        Wszystko zalezy od sytuacji w jakiej sie znajdujemy! Mysle, ze dla mnie to jest
        najlepszy moment na dziecko.. mam czas, nie musze pracowac, z mezem uklada nam
        sie wspaniale.. wiec po co mialabym czekac dluzej na decyzje o dziecku? kazda z
        nas jest inna... dla niektorych wazniejsza jest praca itp.
        Tak wiec na koniec chcialabym powiedziec, ze naprawde nie mozna jednoznacznie
        stwierdzic jaki czas jest najlepszy dla kobiety na dziecko! Jest to bardzo
        indywidulana sprawa! Pozdrawiam wszystkie mlode mamy!!!
        • malusia83 Re: za młoda na dziecko..?? 29.04.04, 15:18
          jestem w dokładnie takiej samej a moze i identycznej sytuacjismile(nawet wiek ten
          samsmile) i moge powiedziec ze tez jestem szczesliwa tak jak ty carollinesmile
          niestety rzuciłam jedne studia, ale...na dobre mi to wyszło, bo zdecydowałam
          sie teraz na inny kierunek, znacznie ciekawszy i zgodny z moimi pasjami, a
          wczesniej poszłam na politechnike zeby miec super prace, a to czego sie uczyłam
          w ogóle mnie nie interesowałosmile i zaczne od nowasmile ale z dzidziusiemsmile

          pozdrowieniasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja