pusza123
03.01.11, 16:13
Wiem, że nazwano mnie już histeryczką ale muszę się wygadać. Na poczatku grudnia w badaniach wyszlo igg+ i Igm+(niestey miana igm nie podano).
Następne badania wykonałam w szpitalu zakaźnym, i tu dwa razy wyszlo Igg+ i Igm- przy czy w obu przypadjach awidność byla graniczna. Skontaktowałam się z profesor z Poznania, która zleciła jeszcze jedno badanie (w pirwszym lab) twierdząc, że Igm dodatnie jeszcze o niczym nie świadczy tak samo jak awidność...
Dziś odebrałam wyniki i niestety Igg+ i Igm + przy czym igm wyniosło 1,54 dla normy do 1....
Kierownik laboratorium powiedziala mężowi, że właściwie dla niej tej toxo nie ma ale ona nie jest lekarzem i nie może podejmować zadnych decyzji....
Ja od teraz nie rozumiem jak w jednym lab. wynik może być ujemny a w drugim dodatni. Rozumiem, że mają inny sprzęt ale albo ma sie toxo albo nie....
Staram się trzymać bo wiem, że stres mi nie służy ale mimo wszytsko jestem skołowana...
Czy ktoś ma pomysł o co może kaman?
Przepraszam, że przynudzam....